Uważam, że ten marzec był zdecydowanie zbyt długi

Połowę kasy wydałam na
rachunki, drugą połowę na tzw. życie, jedzenie, zakupy itp.
Jestem dość zadowolona z siebie, bo prawie nie wydałam nic na ciuchy i inne
"zbędniki". Niestety, wydałam dość sporo na jedzenie - sama nie wiem, na co.
Zwyczajne zakupy i jedzenie domowe. A jak tam u was?