Dodaj do ulubionych

domowe obowiazki

06.08.04, 12:31
...ze nastolatki powinny je miec, to jasne - tylko jakie? Moje dzieci (11 i
6) segreguja i pakuja butelki i makulature, wyrzucaja smieci, sprzataja ze
stolu i w swoich pokojach (o tyle o ile wink) i w miare potrzeby pomagaja w
innych domowych zajeciach. Mam jednak wrazenie, ze jak byly mniejsze, tak
sobie poukladalam domowe sprawy, zeby bylo jak najmniej do roboty: pralka,
zmywarka, pani, ktora pomaga w sprzataniu i prasowaniu i teraz tych prac
domowych jest naprawde malo, a ja mam wrazenie, ze moje dzieci maja swoich
obowiazkow w sumie niewiele... co o tym myslicie? Jak wasze dzieci wam
pomagaja?
Obserwuj wątek
    • monhann2 Re: domowe obowiazki 13.08.04, 17:13
      Syn, 14 lat odkurza raz w tygodniu cale mieszkanie, myje 1-na lazienke. Musze
      jednak sprawdzac, bo w przeciwnym razie zrobi troche na 'odwal sie'.
      Corka, 11 lat, rowniez myje raz w tygodniu lazienke (bez wanny, toaleta,
      uwywalka, lustro i podloga)
      Oboje sciela codziennie swoje lozka. Sprzataja pokoje, z tym, ze pozostawia to
      wiele do zyczenia.
      Zmywaja po sobie naczynia. Mysle, ze jest to minimum, co dziecko powinno w domu
      pomoc. Nadmienie, ze jestem samotna mama, nie mialabym czasu ani sily robic
      wszystko sama.
      • verdana Re: domowe obowiazki 13.08.04, 22:55
        Ja do przeczytania kilku wypowiedzi żyłam w przeświadczeniu, ze moje dzieci nie
        mają w domu żadnych obowiązków. Bo za obowiązek nigdy nie traktowałam ścielenia
        własnego łóżka, sprzatania we własnym pokoju ( i tak nie sprzatają, ja zresztą
        też nie, no chyba ze goście), czy wyprowadzania własnego psa. Ale teraz widzę,
        że jednak to wszystko robiły od ukończenia jakiś 6-7 lat. Poza tym wyrzucanie
        śmieci (no, to już jest obowiązek), starsze zajmowały się czasem młodszym.
        Zakupów żadne za obowiązek nie uważało, raczej za rozrywkę, ale nigdy nie
        chodziły z dokładnymi instrukcjami, tylko miały np. kupić coś na surówkę czy na
        kolację.
        • izunia6 Re: domowe obowiazki 16.08.04, 11:03
          Ja też jestem przeciwna ustalania w domu sztywnych zasad. Wiadomo, że po sobie i
          u siebie trzeba sprzątnąć, a reszta reguluje się sama. A że durnych obowiązków
          jest coraz mniej to i dobrze, właśnie po to wymyślono zmywarki, pralki i panie
          do pomocy. Podstawowym obowiązkiem moich dzieci jest chodzenie do szkoły,
          odrabianie lekcje. A ja dążę do takiego ich wychowania, żeby sami z siebie
          pomagali, jak widzą, że coś jest do zrobienia, no i żeby nie marudzili, jak ja
          ich proszę o zrobienie czegoś. A wynoszenie śmieci - to mój obowiązek - po
          prostu śmietnik jest koło garażu.
    • judytak Re: domowe obowiazki 16.08.04, 15:33
      jaaagusia napisała:

      > Jak wasze dzieci wam
      > pomagaja?

      pomagają z rzadka, jak ich o to poproszę...
      już częściej ja im pomagam (jak mnie poproszą...)

      owszem robią to, co do nich należy,
      mają swój wkład w funkcjonowanie domu
      (odpowiednio do wieku i do możliwości)

      i bardzo nie lubię, kiedy ktoś to nazywa "pomagać mamie",
      bo to by oznaczało, że wszystko jest obowiązkiem mamy, a dzieci (mąż!) jedynie
      jej "pomagają" (z dobrego serca? bo nie mogą już patrzeć, jak się męczy?)

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. konkretów (kto co robi w domu) nie piszę, nie ma to zbyt dużo sensu,
      ogólnie mamy dom "mało uporządkowany", samo się ustala, kto co robi, wyznaczamy
      szczegółowo tylko jeśli coś zaczyna bardzo zgrzytać ;o)
      J.
    • roseanne Re: domowe obowiazki 16.08.04, 23:37
      obowiazki obowiazkami
      jakies tam sprzatanie pokoju, czy scielenie lozek, rozkladanie ubran na polki

      ale wiecie co tak naprawde sie liczy - samodzielna inicjatywa smile))

      zlapanie za scierke, "bo jak pomoge ci wycierac naczynia to bedzie szybciej"
      "poniose ci siatke, bo pewnie jestes zmeczona"

      tez tak macie?
      • izunia6 Re: domowe obowiazki 17.08.04, 10:53
        Właśnie wydaje mi się, sądząc z obserwacji różnych znajomych, że właśnie
        ustalane obowiązki (wieszane harmonogramy, kto co gdzie kiedy) zabijają tę
        własną, a jakże cenną inicjatywę. Dziś nie mój dzień mycia naczyń, więc nie
        dotknę ścierki. A w gruncie rzeczy mycie naczyń, gotowanie czy sprzątanie nie
        dla wszystkich jest przykrym obowiązkiem, są osoby, dzieci również, które lubią
        pomagać, gotować, prasować, są dorośli, których relaksuje mycie okien. I piszę
        to absolutnie bez ironii. Wolę więc odkrywać, co komu w domu sprawia większą
        przyjemność, lub mniejszą uciążliwość niż narzucać "sprawiedliwy" bo równy
        podział obowiązków.
        • verdana Re: domowe obowiazki 17.08.04, 14:23
          Świeta prawda! Np. u mnie dzieci nie zmywają, choć uważam, że powinny, bo mąż
          nie daje im tknąć naczyń (osobliwe hobby, nie?). A poza tym zorientowałam się
          własnie, ze ja w ogóle nie zwracałam uwagi na spontaniczną pomoc, traktując ją
          jako oczywistą (noszenie siatki, zrobienie mi kawy, opieka nad młodszym, gdy
          pracuję). Uważałam to za całkowicie oczywiste, a może jednak takie nie jest?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka