rybka002 03.01.06, 18:03 Napiszcie proszę czy dajecie a jeśli tak to ile kieszonkowego swoim nastoletnim dzieciom? 15, 16, 17 i wyżej lat.. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nchyb Re: kieszonkowe 04.01.06, 07:30 Daję znacznie młodszemu, tak gdzieś siedmiolatkowi. A starszenastolatki bez kieszonkowego, to już sobie nie wyobrażam. W Polsce możliwość dorobienia przez takie wyrośnięte dziecko nie jest łatwa, w wielu przypadkach wręcz niemożliwa, a bez kieszonkowego, bez pieniędzy swoich, takie duże nastoletnie dziecko nie czułoby się dobrze... Mój syn jako 7 latek dostawał ok. 5 zł tygodniowo, jako 11 latek dostaje 10 zł tygodniowo. Jak będzie starszy, pewnie w miarę możliwości to kieszonkowe mu wzrośnie... Rybka, a Ty piszesz o polskim nastolatku, czy jakimś zachodnim, gdzie jednak jest większa możliwość dorobienia przez nastolatka? Odpowiedz Link Zgłoś
rybka002 Re: kieszonkowe 04.01.06, 09:24 Obracam się w polskich realiach niestety i zastanawiam się, nad wysokością kwoty, czy przypadkiem nie za duża. Córka dostaje 100 zł miesięcznie, ma 17 lat. Różnie się to rozwiązuje... Moja przyjaciółka swojemu synowi 18 lat nie daje kieszonkowego, ale za to dostaje na bieżąco, na swoje wydatki. Są dość sytuowani. Często dostaje z roznych okazji pieniadze do dziadkow, wujkow itd. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: kieszonkowe 04.01.06, 09:46 100 zł, czy to dużo, czy mało? To zależy. Od czego? Czy to jej jedyne pieniądze na wszystkie potrzeby. Jeżeli dla przykładu za tę stówę miesięcznie musi kupić sobie wszystko co potrzebuje, łącznie z gazetami, podpaskami i biletami dojazdu, to jest to niewiele, natomiast jeżeli jest to stówa na tak zwane "przepieprzenie", a rzeczy młodej dziewczynie niezbędne i potrzebne dodatkowo kupi mama, to wydaje mi się kwotą wystarczającą. Chociaż nie porażającą ogromem Co do mojego dziecięcia, również dostaje zastrzyki finansowe od wujków i babć. > ale za to dostaje na bieżąco, na swoje wydatki A jakie są to wydatki? Dyskoteka? Książki do szkoły? Ksiązki do czytania dla własnej przyjemnosci? Para dodatkowych rajstop? Podpaski i tampony? Szminka i lakier do paznokci? Gazeta? Batonik? Guma do żucia? Prezent dla koleżanki na imieniny? Karta do telefonu? Widzisz, na powyższej liście są rzeczy, które moim zdanie nastolatka może opłacać sama, z zaoszczędzonych przez siebie pieniędzy, ale są i takie, które powinni dodatkowo opłacać rodzice. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
norah7 Re: kieszonkowe 25.01.07, 17:19 Sama nie mam dziecka, ale mnie rodzicie nigdy kieszonkowego nie dawali. Ewentualnie dawali jakąs nagrodę pieniężną za naprawdę dobre stopnie w szkole etc. Rodzice wpoili mi, iż abym dostała pieniądze to muszę na nie solidnie pracować. Już jako młoda licealistka szukałam ofert pracy dorywczej na portalach dot. Pracy takich jak pracuj.pl czy gazetapraca.pl Odpowiedz Link Zgłoś
alina66 Re: kieszonkowe 04.01.06, 14:59 Oczywiście, że daję. Obecnie (17-latek)dostaje 150 zł miesięcznie, ja kupuję pomoce szkolne, gazety, książki, oczywiście kosmetyki itd. On kupuje sobie CD, finansuje kino, dyskoteki, jakieś odlotowe ciuchy czasami i inne nastoletnie wydatki (niestety nie zawsze chyba do końca rozsądnie - patrz moja prośba o radę w sprawie palenia papierosów) Poza tym jestem zwolennikiem wychowania przez pracę, mój syn ma od dawna możliwość dorobienia sobie u mnie w firmie. Jak był młodszy to byl oszczędzany,żeby praca nie była zbyt ciężka. teraz jak chce i ma wolne- a chce bardzo - pracuje na produkcji, jest to ciężka praca, dostaje wynagrodzenie takie jak inni pracownicy, bo robi to samo i tak samo. Polecam- uczy szacunku dla pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfka Re: kieszonkowe 04.01.06, 19:30 Czytając wpis pań szczerze mówiąc jestem zdziwiona. Ja mam 17lat i według mnie 100-150zł miesięcznie dla osoby w moim wieku to przesada. ja nie dostaje kieszonkowego (napewno nie w takiej wysokości mojej rodziny poprostu na to nie stać), ale wydaje mi sie, że nawet jak państwa stać na takiej wysokości kieszonkowe to przesada. Przeciez czy takie osoby naucza sie oszczędzać? Moim zdaniem raczej nie. Ja zawsze mam przy sobie pare złotych a na dodatkowe wydatki typu: kino, dyskoteka, gazety, kosmetyki dają mi rodzice. No oczywiscie kupują wszystki potrzebne mi rzeczy. 100zł miesiecznie to moim zdaniem przesada i w tej sytuacji wydaje mi sie, że takie osoby siegają po papierosy i narkotyki bo zawsze ich na nie stać. A przyjaciół często maja tylko dlatego, że mają przy sobie kupe kasy i zawsze wszystko moga postawić! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
thomaa Re: kieszonkowe 04.01.06, 22:31 sporo o kieszonkowym mozesz przeczytac tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=28363874&s=0 (co prawda punktem wyjscia jest 12-latek, ale sporo ciekawych wypowiedzi) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: kieszonkowe 06.01.06, 22:19 17-alka, której wszystkie wydatki kontrolują i finansuja rodzice będzie w fatalnej sytuacji na studiach, gdy bedzie musiała nauczyć się gospodarować własnymi pieniedzmi. Wydawania pieniedzy trzeba się nauczyć, tak jak wszystkiego innego. jesli nastolatka chce brac narkotyki to i tak sobie zarobi. Zareczam, ze nie wystarczy na to kieszonkowe 150 zł. miesięcznie... Odpowiedz Link Zgłoś
semijo Re: kieszonkowe 07.01.06, 19:49 verdana napisała: > 17-alka, której wszystkie wydatki kontrolują i finansuja rodzice będzie w > fatalnej sytuacji na studiach, gdy bedzie musiała nauczyć się gospodarować > własnymi pieniedzmi. Wydawania pieniedzy trzeba się nauczyć, tak jak > wszystkiego innego. > jesli nastolatka chce brac narkotyki to i tak sobie zarobi. Zareczam, ze nie > wystarczy na to kieszonkowe 150 zł. miesięcznie... Pozwolę sie nie zgodzić. W liceum dostawałam skromne kieszonkowe+ na jakieś wyjścia itp i na studiach umiałam rozporządzać się kasą. Zresztą trudniej nauczyc się rozporzadzać małą kasą niż dużą. To uczy oszczędnośći. A za 150 zł można chodzic na haju przez pół miesiąca. według mnie 150 zł dla nastolatka to zdecydowanie za dużo Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: kieszonkowe 07.01.06, 20:04 Na haju mozna chodzic i bez groza - jak chce się pić, palic i uzywać życia sa inne metody na zdobywanie kasy. Jeśli ktoś przez 17 lat tak wychowywał dziecko, że nie może mu powierzyc żadnej sumy, to tak skopał dotychczasowe wychowanie, ze dziecku i tak nic już nie pomoze - nawet całodobowy nadzór rodzicielski. Odpowiedz Link Zgłoś
semijo Re: kieszonkowe 08.01.06, 00:09 verdana napisała: > Na haju mozna chodzic i bez groza - jak chce się pić, palic i uzywać życia sa > inne metody na zdobywanie kasy. > Jeśli ktoś przez 17 lat tak wychowywał dziecko, że nie może mu powierzyc żadnej sumy, to tak skopał dotychczasowe wychowanie, ze dziecku i tak nic już nie pomoze - nawet całodobowy nadzór rodzicielski. Trochę demonizujesz. Zresztą nie twierdzę że nastolatek nie powinien dostawać żadnych pieniędzy. Twierdzę jedynie że 150 zł na miesiąc to suma zdecydowanie za wysoka. Odpowiedz Link Zgłoś
megxx Re: kieszonkowe 08.01.06, 18:51 Mój prawie 18 latek dostaje średnio 3zł na dzień. Część ma w postaci przelewu na konto, część do ręki-bo tak chce. Niemniej jednak obserwuję, że nastolatki z dużą kasą, a z zimnego domu wywołują u innych pewien rodzaj zazdrości, rywalizacji. To może być demoralizujące. Starszy ostatnio stwierdził, że źle się gospodarował kasą(studiuje w innym mieście), ale jak brakło na miesięczny bilet to mam nie dać? Fakt, że to niby pożyczka, ale nie chcę by wpadł w spiralę długu u mnie Odpowiedz Link Zgłoś
alina66 Re: kieszonkowe 09.01.06, 10:37 z mojego punktu widzenia 150 złotych to nie jest dużo. Wiem, ile kosztują markowe kosmetyki, wiem ile kosztuje hobby mojego syna. A nie za bardzo widzę powod, żebym ja sobie kupowała, a on nie. Dyskusja zresztą jest dla mnie czysto akademicka - po napisaniu swojego postu zastanowiłam się nad tematem i uważam, ze rolę gra jeszcze dużo innych czynników, przede wszystkim sytuacja materialna rodziców, ale także własnie to, na co dziecko wydaje pieniądze. A w to, że niskie kieszonkowe/ brak pieniędzy zabezpiecza przed nałogami nie wierzę. Wiem to z autopsji. A tak poza tym - nie rozumiem, dlaczego w opcji "wysokie kieszonkowe" pojawia się od razu - zimny dom i rozpuszczona młodzież. TRochę stereotypowo..... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: kieszonkowe 09.01.06, 11:21 > się od razu - zimny dom i rozpuszczona młodzież. TRochę stereotypowo..... Ano bardzo, a stereotypy zazwyczaj nieprawdziwe i krzywdzące bywają... > A w to, że niskie kieszonkowe/ brak pieniędzy zabezpiecza przed nałogami nie > wierzę. Wiem to z autopsji. U mnie w szkole ci najbiedniejsi i ci z zamożnych domów, którym rodzice nie dawali pieniędzy zaczęli prochami handlować, bo chcieli mieć parę własnych groszy. Oczywiście nie wszyscy... Odpowiedz Link Zgłoś
nastolatka_16 Re: kieszonkowe 24.09.06, 21:55 Ja mam zalozone konto w banku i co misiąc rodzice przelewaja na nie kilkaset złotych.a do ręki dostaje tygodniowo 100-150 zeta.Ciuchy i ksiązki funduja mi rodzice.Z mamą przynajmniej raz w tygodniu jeździmy do sklapów z ciuchami i mama kupuje mi to co chce.Trace w tym dniu na ciuhcy jakies 300-400 zeta.Kosmetyki kupuje sobie sama, za te pieniądze które zaoszczędze, albo pobieram z konta. Nie uważam się za osobe z zimnego domu tylko dlatego że rodzice maja duzo kasy i moga fundowac mi i moim braciom to co chcemy. Odpowiedz Link Zgłoś
149k Re: kieszonkowe 29.12.06, 20:25 ja się wypowiem jako że sam niedawno byłem w tym wieku 14lat - 200zł miesięcznie - miało być na drukarkę, póżniej komputer itp. 15lat - 250zł też na jakiś inny cel 16lat - 300zł dalej już bez kontroli wydatków 17lat - 350zł 18lat - 400zł 19lat - 500zł na czysto Dodam tylko tyle, że nie palę, nie piję do kościoła chodzę, dobrze się uczę. Pieniądze oszczędzam bo wiem, że rodzice póżniej mi nie dadzą Laptopa na urodziny, albo "posagu" jak będę się żenił. Dają mi tyle ile mogą i uważają. Mi się udało szczęśliwie sporą część zainwestować w nieruchomości, papiery wartośiowe oraz inne. Obecnie mam na czysto trochę więcej niż minimalna płaca, plus samochód. W wakacje pracuje i dla porównania moje miesięczne wynagrodzenie wynosi 80-90% tego co mam kieszonkowego. Oczywiście po dodaniu % od zysków z inwestyji będzie tego trochę więcej. Dużo? Bardzo dużo, ale skądinnąd znamy przypadki, kiedy to rodzice kupują dorosłym dzieciom mieszkania albo nowe samochody. Odpowiedz Link Zgłoś
nastolatka_16 Re: kieszonkowe 02.01.07, 14:01 Mi rodzicie juz kupilui mieszkanie.Narazie nikt tam nie mieszka, ale jak skończę 18 lat(juz za rokDD) to wyprowadzam się tam jak najszybciej.Nie jest zbyt duze, bo ma tylko 4 pokoje+kuchnia+łazienka.A samochód dostaną na 18-ste urodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
fatalna_jendza Re: kieszonkowe 06.02.07, 18:39 Czyżby troll? Jeśli nie, to przepraszam za podejrzenia Odpowiedz Link Zgłoś
milka444 Re: kieszonkowe 05.01.07, 11:15 witam noworocznie Poniewaz sytuajca materialna u mnie nie jest najlepsza mojej prawie 18 letniej corce daje 20 zl miesiecznie i sa to pieniadze tylko na jej przyjemnosci. Podstawowe kosmetyki kupuje ja, wszystkie szkolne oplaty (ksiazki, wyjscia do kina, teatru, wycieczki, bilety miesieczne) oplacam, komorke ja jej doladowuje. Na ciuchy i buty (jest baaardzo niewymagajaca, czesto ubiera sie w ciucholandach - nie zalezy jej na nowych, drogich, firmowych fatalaszkach) tez dostaje ode mnie pieniadze, ale takie zakupy robi bardzo rzadko (dwa, trzy razy do roku). Wiem ze to malo, bo gdy cora chce np kupic sobie jakis lepszy kosmetyk, musi odkladac pare miesiecy, ale przyzwyczaila sie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
archi_joa Re: kieszonkowe 03.04.07, 00:03 gdy byłam nastolatką dostawałam prawie regularnie kieszonkowe początkowo (12-14 lat mniej więcej) ok. 30zł/miesiąc, później (w liceum) około 50 złotych/miesiąc. za te pieniądze kupowałam sobie: prasę (2-3 gazety/miesiąc, często kupowałam starsze numery po 1zł), słodycze, piwo, jakieś bibeloty typu akcesoria do pokoju, wisiorki, kosmetyki (te mniej konieczne), czasem ciuchy w ciucholandach. rodzice oprócz podstawowych rzeczy kupowali mi: kosmetyki, ciuchy, pomoce do szkoły (prasa edukacyjna, opracowania, słowniki itp.), książki, bilety do kina (z racji tego, że w moim mieście nie ma kina chodziłam raz na 2-3 miesiące) teraz mam 21 lat i przeszliśmy z rodzicami na wspólną kasę, bo wydaje mi się, że z kieszonkowego wyrosłam. Po prostu pieniądze leżą w domu w ustalonym miejscu i każdy bierze, kiedy uważa, że trzeba kupić coś istotnego. Mam obecnie też własną kasę (tysiąc z kawałkiem) z przeznaczeniem na wakacje, którą zarobiłam pracując. Odpowiedz Link Zgłoś