dodekanezowiec
25.08.10, 15:10
Kos to mała wyspa, jakby mniejsza siostra Rodos i trochę ją
przypominająca. M.in. tym że głównym miastem (i najbardziej wartym
zamieszkania) jest i tu i tu stolica, mająca swą atmosferę, port,
pozostałości historyczne.
Z tym że samo miasto Kos za bardzo nie ma za bardzo plaż, stąd
najlepiej zamieszkać przy samym Kos tj. Lambi lub Psalidi (ale
Psalidi ciągnie się z 5 - 6 km i najlepiej gdzieś bliżej miasta coś
wybrać).
Pobyt na Kos dowodzi że każda grecka wyspa jest inna, nawet wyspy
będące w niewielkiej odległości mogą się różnić klimatem. O ile na
Rodos bardzo wieje meltemi, o tyle Kos ma klimat typowo "turecki", z
dużą wilgotnością, jest duszno, ciężej się znosi (inna rzecz że to
lato było wyjątkowo gorące).
Na Kos trochę wlaśnie tego Orientu i Turcji widać, dosłownie też bo
5 km dzieli od Turgutreis (dzielnica Bodrum), Kos to już w sumie
Azja, rosnie dużo bardzo wysokich palm, często czuć zapach jaśminu
co też przypomina Turcję czy Tunezję, stare miasto też nawet budzi
jakieś skojarzenia wręcz z mediną, tyle że bardziej cywilizowaną niż
np. w Tunezji. Np. bazar z przyprawami (a przecież takich niemało na
Krecie) zapachami też kojarzył się z krajami Orientu. Poza tym
ciekawostka - w telefonie lepiej wybrać manualny wybór operatora
żeby przypadkiem nie włączył się np. Turkcell (droższe połączenia bo
to nie UE :)).
Jeszcze a propos Turcji to można do niej popłynąć już za 5 euro +
opłata portowa 3 euro ale jest to prom do Turgutreis, wyjazd do "big
market". Od 10 + 3 euro (ta opłata) to prawdziwa wycieczka do
Bodrum, wbrew wielu opiniom warta. Bodrum to faktycznie tureckie
Saint Tropez, nie jest prawdą że ciągną tylko na zakupy. Owszem,
niestety 40 min. jest się w centrum złota, ale wiozą (bez
dodatkowych opłat) ok. półtora godz. busem po najciekawszych
miejscach w Bodrum, jest też kilka godzin czasu wolnego. Wycieczkę
najlepiej kupić w porcie, np. w Laumzis Travel (statki Nissos Kos,
Stefamar)czy na statek Kostakis. Wbrew pozorom zakupy nie są aż tak
opłacalne i na Kos bywa taniej. Tak więc lepiej nastawić się na
spacer, zwiedzanie, a może przy okazji - pamiątki. Wycieczka do
Bodrum na tle Rodos - Marmaris ma wiele plusów - kilkakrotnie
krócej, kilkakrotnie taniej, Bodrum ładniejsze od Marmaris.
Na Kos najlepsze plaże są w Tigaki i Marmari ale to małe wioski,
dlatego kompromisem między nimi a miastem Kos z kiepskimi plażami
jest Lambi, z którego tylko ok. 2 km do centrum Kos, a plaże nie tak
wiele ustępują tym z Marmari, Tigaki, poza tym mniej wieje. W ogóle
na Kos jak wspomniałem za bardzo to meltemi nie wieje, może trochę w
Marmari czy Mastichari na plaży. Sądziłem że Dodekanez jest bardziej
znany z tego wiatru tymczasem juz na Krecie była większa bryza. Może
tak by można jeszcze porównać - jeśli ktoś płynął z miasta Rodos na
Symi, to też musiał się przestawić że na Symi gorzej się odczuwa
upał.
Miasto Kos ma piękną promenadę ciągnącą się od granic z Psalidi,
dużo jest zieleni w ogóle, więcej niż na Krecie (bo więcej tu pada
zimą). Wnętrze wyspy takie trochę jak z innej bajki, wyschnięte,
pagórkowate, ale też krajobrazy warte zobaczenia.
Auto - mimo że wyspa jest mała - zawsze jest dobrym pomysłem na
zwiedzanie, można rozważyć skutery, quady. Oprócz tego świetną
rzeczą są rowery, w wielu miejscach ścieżki rowerowe, można
przejechać np. z 10 km w ogóle nie stresując się autami itp. Co do
zwiedzania - warto pojechać np. do Term (wschód wyspy za Psalidi i
Agios Fokas), zobaczyć plaże Marmari, Paradise, Kefalos, przejechać
się trasą górską z Kardameny do Zia (głupoty piszą w przewodnikach
że Kos taka nizinna bo serpentyny świetne :)).
Kos ma taka zaletę że na wycieczki jest blisko i tanio, oprócz tego
Bodrum polecam rejs na 3 wyspy (Kalymnos Pserimos Plaki) - statkiem
Kostakis 15 euro z wliczonym lunchem w Kalymnos. To chyba jedyny
statek który nie jest drewniany gdyby ktoś miał opory :).
Kalymnos trochę przypomina Symi (kolorowe domki, góry), Pserimos
zamieszkuje 25 osób i jest fajna plaza, przy Plaki jest kąpiel w
bardzo czystej wodzie - trochę ta wycieczka przypomina rozkładem
Agios Nikolaos-Spinalonga-Kolokhita na Krecie.
Nissyros też jest warte zobaczenia - z 2 co najmniej powodów,
miasteczko Mandraki z białymi domkami + wulkan. Na Nissyros (choć i
na Kos też są) skosztujcie miejscowego specjału tj. takich napojów
migdałowego i cynamonowego.
Można popłynąć i na Rodos - tak z 35 - 40 euro.
Czy jest drogo? Czasem ma się takie wrażenie, że drożej niż na
Krecie, mniejsza wyspa, sezon krótszy, ale jakieś 4 wycieczki wyjdą
podobnie jak Santorini (nie odradzam broń Boże Santorini to tylko
takie spostrzeżenie).
Wydaje mi się jednak że o ile na Krecie hotel z BB (ale od ***) +
dokupowanie obiadokolacji to może dobry pomysł o tyle ceny na Kos
chyba trochę bardziej "cypryjskie" :) i lepszy byłby hotel z HB. Ale
ten upał sprawia że je się mało. Mozna przekąsić pitę gyros (średnio
2,20 - 2,50 euro) czy sałatke grecką (ok. 5 euro), piwo duże 2,50 -
3 euro, ale wino tanie. Wypożyczenie roweru 5 euro za dzień ale za
tydzień 20 - 25 euro. Skuter od 15 euro za 1 dzień taki mniejszy.