IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.13, 07:37
ile daje się na napiwki dla obsługi, czy się daje jak np w Egipcie czy Turcji pani która sprzata itp
Obserwuj wątek
    • des4 Re: napiwki 20.06.13, 08:04
      tak daje się, w zależności od grubości portfela i stopnia zadowolenia, możesz dać 1 euro, możesz dać i piątkę
      • tomcie99 Re: napiwki 20.06.13, 19:51
        co Ty bredzisz, Grecja to nie Egipt. Ja nie dawałem napiwków jak wielu innych... kto chce nie ch daje ale tam wcale nie czekaja jak w Egipcie na kasę - bardziej cywilizowany naród (chociaż jest kryzys)
        • Gość: Zenon Re: napiwki IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.13, 19:58
          A ja zawsze daję, niezależnie czy to Grecja, czy Hiszpania, czy Egipt, czy cokolwiek.
          jak ktoś dobrze wykonuje swoją pracę to należy docenić go premią.
          Nie chodzi by dawać codziennie, ale że 2x na pobyt można. To jest moje zdanie i moja kasa, więc robię jak lubię. Tworzę sobie prawo karmy i to potem wraca z nawiązką. Dzięki temu stać mnie na to by wyjeżdżać parę razy do roku tam gdzie mi się podoba.

          Pozdrawiam
          • pietnacha40 Re: napiwki 20.06.13, 22:33
            Napiwki daje się wszędzie. To nie jest wynalazek Egipcjan. Daje się go w bogatym i biednym kraju. To przyjęta forma podziękowania za usługę, niezależne od tego, że dana osoba dostaje za to wynagrodzenie. Świetnie jest to wytłumaczone w początkowych scenach filmu "Wściekłe psy" Tarantino i zawsze to polecam do pooglądania wszystkim z wężem w kieszeni.
            • Gość: gochna Re: napiwki IP: *.dynamic.chello.pl 21.06.13, 07:20
              dzięki za odpowiedzi, do Grecji jadę pierwszy raz więc chciałam się upewnić. A powiedzcie proszę jak to jest przy meldunku wkłada się coś do paszportu tak jak w innych krajach, czy tu już to nie obowiązuje?
              • pietnacha40 Re: napiwki 21.06.13, 07:31
                Nic się nie wkłada. A gdzie są takie zwyczaje?




                [img]https://tiny.pl/hx4sx[/img]
                • des4 Re: napiwki 21.06.13, 08:08
                  a po co wkładać masz coś do paszportu?
                  • Gość: ja Re: napiwki IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.13, 08:30
                    my jak byliśmy w Egipcie, Tunezji to większość wkładkę do paszportu miała w celu uzyskania dobrego miejsca lokalizacji, pokoju, w Egipcie to masowo dawali i nie tylko polscy turyści. Co do Grecji to nic o tym nie wiem aby były takie praktyki
                    • ro_bb Re: napiwki 21.06.13, 08:49
                      > my jak byliśmy w Egipcie, Tunezji to większość wkładkę do paszportu miała w cel
                      > u uzyskania dobrego miejsca lokalizacji, pokoju, w Egipcie to masowo dawali i n
                      > ie tylko polscy turyści.

                      I na ile to pomaga? Bo tak sobie myślę, że jak większość daje, żeby dostać lepszy pokój, to tych pokoi może zabraknąć, chyba że zmieni się kryterium dobrego pokoju
                      • ceide.fields Re: napiwki 21.06.13, 09:28
                        To nie pomaga, co najwyżej pomaga recepcjoniście :)

                        Jeśli są wolne pokoje, to zamianę można uzyskać za darmo i miły uśmiech. Jeśli hotel jest pełny, to recepcjonista weźmie kasę (z miłym uśmiechem ;) da i tak wcześniej przydzielony dającemu pokój, twierdząc, że dokonał zamiany.

                        Hotele nie są z gumy, a urban legends o wkładce w paszporcie są dobrze znane. Wyobraźmy teraz sobie, że cały przyjeżdżający turnus daje paszporty z wkładką :D

                        Na ale na forum można napisać każdą bzdurę, zamiast wcześniej sobie wykupić pokój z widokiem na morze.
                        • Gość: Koko Re: napiwki IP: *.net155.okay.pl 21.06.13, 15:15
                          Paszportu przede wszystkim do Grecji już nie potrzeba :)))
                          Jeżeli jedzie sie z BP to pokoje są już przydzielone "z góry" i chociaż byś dała 100 e to i tak wylądujesz tam gdzie ci przeznaczone.
                          Jeżeli jedziesz poza sezonem i hotel jest pusty to wtedy można coś załatwić w recepcji.
                          Jeżeli chodzi o "napiwek" to byłam już parę razy w Grecji / na paru wyspach /i nie zauważyłam aby obsługa hotelowa liczyła na "premię". Robią co swoje i tyle. Sprzątanie pokoju odbywa się zazwyczaj wtedy kiedy nas w nim nie ma a na stołówce komu mam dawać? Fakt, jeżdżę zawsze do dobrych hoteli z wyżywieniem all gdzie obsługa stara się być niewidoczna...
                          W tawernach to co innego - rachunek zawsze "zaokrąglam" , nie czekam jak sęp na "resztę" :)
                • Gość: vvv Meldowanie bez napiwku? IP: *.ists.pl 21.06.13, 18:06
                  Dlaczego za to nie dziękujemy?
                  • Gość: Koko Re: Meldowanie bez napiwku? IP: *.net155.okay.pl 21.06.13, 21:17
                    Sorki ale nie rozumię dlaczego mam płacić za to że ktoś wykonuje swoją pracę - ma za to pensję....
                    • pietnacha40 Re: Meldowanie bez napiwku? 22.06.13, 09:54
                      Gość portalu: Koko napisał(a):

                      > Sorki ale nie rozumię dlaczego mam płacić za to że ktoś wykonuje swoją pracę -
                      > ma za to pensję....
                      w tawernie zostawiasz, podobno.... Tam też wykonują swoją pracę.
                      • Gość: Koko Re: Meldowanie bez napiwku? IP: *.net155.okay.pl 22.06.13, 23:38
                        Za hotel w którym się "wczasuję" płacę za dobrą obsługę poprzez BP i tego się spodziewam a w tawernie po prostu nie czekam na "resztę".
                        • Gość: gość Re: Meldowanie bez napiwku? IP: *.adsl.inetia.pl 23.06.13, 07:24
                          forum.gazeta.pl/forum/w,203,144322483,,Napiwki_itp_.html?v=2
                        • pietnacha40 Re: Meldowanie bez napiwku? 23.06.13, 11:12
                          Gość portalu: Koko napisał(a):

                          > Za hotel w którym się "wczasuję" płacę za dobrą obsługę poprzez BP i tego się
                          > spodziewam a w tawernie po prostu nie czekam na "resztę".
                          Nadal nie widzę różnicy. W tawernie rachunek obejmuje posiłek i obsługę. A jak masz akurat zgodne, to?
            • Gość: Luigi Re: napiwki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.13, 08:32
              pietnacha40 napisała:

              > Napiwki daje się wszędzie. To nie jest wynalazek Egipcjan. Daje się go w bogaty
              > m i biednym kraju. To przyjęta forma podziękowania za usługę, niezależne od teg
              > o, że dana osoba dostaje za to wynagrodzenie.

              Nieprawda, w Japonii dawanie napiwków jest uważane za śmiertelną obrazę.

              Czy jak kupujesz coś w sklepie, to dajesz napiwek sprzedawcy ?


              • pietnacha40 Re: napiwki 23.06.13, 11:08
                Nie tylko w Japoni. Ale w większości państw, jest to przyjęty zwyczaj. Nigdzie chyba nie zostawia się napiwków w sklepach, za to w restauracjach, niektórych usługach, w hotelach, owszem. Nie ja to wymyśliłam. Tak to jest i już. Możesz się z tym nie zgadzać, możesz doszukiwać teorii, żeby nie zostawić. To nie jest mój problem, jak Cię widzą. Może jest Ci wszystko jedno, też Twoje prawo.
                Praca w hotelach, w czasie wakacji, to praca sezonowa, źle płatna, często na czarno. Tak samo wygląda praca kelnerki. Nie pochwalam doliczania napiwku do rachunku. Zostawiam tylko wtedy, kiedy jestem zadowolona.
                • Gość: Luigi Cóż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.13, 12:26
                  Jest to zwyczaj z czasów, kiedy kelnerzy nie dostawali pensji.
                  Żyli tylko z napiwków i ich brak oznaczał skrajną nędzę.

                  Zresztą nawet w gastronomii nie jest wcale powszechnie akceptowany. Na przykład raczej nikt nie daje napiwków z McDonaldzie, KFC, czy innym Burger Kingu

                  Jak jestem zadowolony z usług, to po prostu proszę o nie wydanie reszty.
                  Ale tylko z powodu szacunku do kelnerki czy kelnera, bo to ciężki kawałek chleba.
                  Zamiast napiwków powinni więcej zarabiać
                  • pietnacha40 Re: Cóż 23.06.13, 12:57
                    Dokładnie, ale nie zarabiają więcej, ich podstawowy dochód, to napiwki. Dokładnie tak samo jest ze sprzątaczkami w hotelach, szczególnie tych sezonowych. Burger to trochę inna kategoria. Tam jest sprzedawca, nikt Ci nie usługuje. Stoisz w kolejce i kupujesz towar. Sam go przynosisz do stolika, sam po sobie sprzątasz. Nikt o Ciebie nie dba, nie dochodzi pytać czy czegoś dolać, nie przynosi dodatkowego pieczywa czy czegokolwiek co potrzebujesz. Nie doradza przy wyborze dania, jedynie wciska promocje :) i może to właśnie o to chodzi. Kelnerka ma zapisać, podać, posprzątać i być miła. To, co robi ponad, jak jest gościnna, uczynna, zainteresowana wygodą i zadowoleniem klienta, powinno być przez niego docenione.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka