zaglądam tu...i jest lepiej...to nie lizusostwo- tylko te głupawki naprawdę
pomagają przeżyc...uśmiechnęłam sie tu- do WAS o czwartej nad
ranem....wieczór był straszny- musialam przetrawić zlą wiadomość- moja ginka
po wnikliwym badaniu usg stwierdziła kolejną patologię ciaży.....czytałam w
necie...plakałam....nocne rozmowy z Aniołem- z którym jesteśmy w tej ciaży
razem...obłok łez....i uśmiech na koniec- do postów na tym forum....dzisiaj
też czytam...i uśmiecham się...do WAS