okrent9
30.11.04, 17:34
byłą we nim we takim krajó tzo sie nazywa jagoś literkamy, ale ńe ÓSA.Tesh
sie kączy na A. TPSA? ńeee... to byuo na czy literky. jush wię! ERPE-A! No i
byłą tą we jakimź żpitaló czy cuź,ńe wię czemó, i byuą tą ęternetowana czy
coź, i mi gdoź powiedziau rze jezd sposub jag wyjźdź z tego pokojikó; jacyź
kozmo pshyjaciele hyba.Powiedizeli mi rze pshyjdom jacyź warzniatzy do mńe i
jag zobatshom rze ja mą dzidziósia to mi pozwolom se iźdź do reala.Ale ja ńe
mńałą dzidziósia. Ale gdoź powiedziau rze tó we żpitaló sie na pefno jagiź
dzidzióź znajdzie.No i jedna pani pshebrana za pjeleugńakeu pshyniozła mi
dzidziósia i muwi rze to jezd dzidzióź żpitalny bo go nigd ńe kce, bo go jego
mamózia zostawiua bo ą byu dzidziósię skądalidżnym, i se poszua.Ta mamózia
znatshy.Czyli dziziuź jezd wolny.To ja muwie to ja se go wezne tego
dziziósia, taki fajny jezd, źpi suodko a nigd go ńe kce... Ta pjeleugńarga
powiedziaua jeżdże rze to jezd dzidzióź pci dziefczencej hodx ńe wię tshy to
byuo warzne.No it tag se nosiłą tom dzidziósie we takim betzikó i se
obglondauą jej bóśke i tak se myźlałą, rze bjedna ta dzidziózia -wyraźńe jej
sorarki brakowauo, taga blada byua! I tag myźlimy ja i tą jeshcze jacyź
kozmopshyjaciele nat tym, jagie to dzifne, rze we takim tropikowym krajó
jezdeźmy a taki bladziótki dzidziuź? I ftedy gdoź muwi, rze to jezd proste
jag dwa razy dwa.Mamózia oryginalna óciegua? dziedzko zkądalidżne? a tó
ńedafno byla jagaś kąferedacja politykuf ze rurznyh krajuf, co ńe? no to
sprawa jazna. To jezd dziecko polidyka.Ą by ńe kciau rzeby sie gdoź
dowiedziau, kazau mamózi zostawidź we szpidaló,bo ą jezd na 100 procęt
rzonaty,bo tylgo tatzy som prafdziwi politydzy. No ale gdury jezd taki blady?
No i po drodze tej dókcji dożliśmy do jednomyźnego wniozq, irz zaadabtowałą
dziedzko... Gjer tyha.
Tshy gdoź mi tę sę morze wyinterpelowadź?