To jedna z najlepszych akcji jakie uliczna opozycja zorganizowała od czasu utraty wolności jesienią 2015 roku. Ta żałosna władza nie ma sposobu by walczyć ze śmiechem.
Oto relacja Katarzyny Knapik z łodzkiego KOD.
"Ubieranie pomników w koszulki nabrało nowego wymiaru. Robienie tego na bezczela, z otwartą przyłbicą okazało sę strzałem w 10. Przechodnie reagowali entuzjastycznie, nawet pomagali ubierać. Ubraliśmy 9 pomników i szykowaliśmy się na następne. W momencie, kiedy drogę zajechały nam 2 radiowozy i wyskoczyli z nich chłopcy z pałkami w garści, mieliśmy się chyba przestraszyć. Tymczasem myśmy z nich kpili niemiłosiernie. Policja groźnym tonem "co się tu dzieje?" A my "No, to wy nam powiedzcie". Byli wyraźnie zbici z tropu. Przyjechali na zgłoszenie osoby obsługującej miejski monitoring. Zwinęli nas do suki ku uciesze przechodniów, a łódzki deptak, czyli Piotrkowska w piątkową noc jest dosłownie naćkany ludźmi. Suka majestatycznie przejechała środkiem deptaka i wywiozła nas na pobliski komisariat na Sienkiewicza. Show jak cholera.
Na komisariacie było raczej śmiesznie niż strasznie. Policji było ewidentnie głupio, nasze dowcipaski też nie pomagały zachować powagi w obliczu munduru. Sytuacji nie poprawił Jerzy Friedrich który nie był zatrzymany razem z nami, bo przestawiał auto, ale wparował potem na komisariat i sam się zadenuncjował
Na co policja zdurniała jeszcze bardziej.
W momencie, gdy daliśmy znać na social media, że jedziemy na komisariat za przebranie Misia Uszatka, Internet oszalał i zaczęto podawać tę informację wszędzie. Lepszej reklamy nie mielibyśmy, idąc po cichu w nocy zawiesić szmatkę na rzeźbie.
Dzisiaj historia żyje już własnym życiem. Efekt absurdu rozbił bank. Na Woodstocku dzisiaj młodzi ludzie ubierają się w koszulki KONSTYTUCJA, żeby okazać solidarność Lotnej Brygadzie Opozycji. Moim zdaniem należy temat grzać, im bezczelniej i absurdalniej, tym lepiej. Interwencje policji będą tylko dodawać publicity."