Dodaj do ulubionych

jak z lotem piesiow :)

22.02.08, 07:09
mieszkam w Kanadzie(Calgary) przyjechalam tu niedawno teraz lece na
wizytke do Polski i bardzo chciala bym zabrac z Polski swojego psa
do Kanady. Jak jechalam tu po raz pierwszy zbyt duzo mialam na
glowie a do tego po wstepnych informacjach jakie sie dowiedzialam to
moja suczka za duzo wazy aby mogla ze mna leciec na pokladzie a
uwazam ze w luku by tak dlugiego lotu nie przezyla( jest straszna
panikara sad Moze ktos moze mi udzielic informacji jak jest z
przewozem takiego psiaka (wazy 10kg) moze sa jakies luki w
informacjach i moze da rady wziac ja na poklad smileno i moze ktos mial
podobna sytuacje jak ja niech opisze swoje i pieska przezycia smile z
gory dziekuje za odpowiedz smile
Obserwuj wątek
    • sylwek07 Re: jak z lotem piesiow :) 22.02.08, 08:52
      Jesli pies wazy 10 kg to bedzie lecial w luku bagazowym i jesli
      chcesz mu pomoc to mozna mu podac srodki nasenne i uspakajace .
      male pieski moga leciec w kabinie pasazerskiej.
      • pal0ma Re: jak z lotem piesiow :) 22.02.08, 15:20
        Mozesz tez kupic klatke wczesniej i powoli przygotowywac psa do
        lotu, uczyc go wchodzic do klatki i spedzac tam najpierw pare minut,
        a potem troche dluzej i sowicie go wynagradzac za cierpliwosc i
        dobre zachowanie.
        • pal0ma Re: jak z lotem piesiow :) 22.02.08, 15:46
          Swoja droga moze sprobowac wziac suczke na poklad linii LOT, jezeli
          zmiesci sie do wymaganej klatki i nie bedzie jej w niej za ciasno.
          Tam zdaje sie maksymalna waga razem z klatka jest 8 kg, wiec ona
          jest tylko troche za duza.
          Ja poznalam tutaj jedna pania z Polski, ktora przyleciala Lotem do
          Toronto ze swoja jamniczka. W drodze z Polski do Kanady jamniczka
          spelniala wszystkie normy. W Kanadzie miala urojona ciaze i
          przytyla i ta pani bala sie, ze ja zwaza na lotnisku i nie bedzie
          mogla leciec na pokladzie. Na szczescie nie bylo komplikacji, nikt
          jej nie wazyl. Ale to byla droga powrotna do Polski, nie wiem jak
          jest na lotnisku w Polsce.
          Poza tym gdybys probowala ja wniesc na poklad, to miej tez ze soba
          bilet do przewiezienia w luku, zeby w razie czego nie zostala na
          lotnisku.
          Powodzenia.
    • gacusia1 Re: jak z lotem piesiow :) 22.02.08, 17:18
      Z tego,co wiem(dowiadywalam sie gdy lecialam do Kanady) psy lataja
      pod pokladem.Na poklad zabierane sa tylko male psy i kotki za
      pozwoleniem kapitana.Weterynarz poinformowal mnie,ze psom podaje sie
      zastrzyk usypiajacy(cos jak do operacji) aby nie stresowac podczas
      lotu.
      Opowiem Wam anegdote co do przewozenia pieskow.
      Pewna pani wybrala sie w podroz samolotem ze swoim pieskiem.Piesek
      mial leciec pod pokladem.Pani miala przesiadke.Podczas przesiadki
      panowie,ktorzy przepakowuja bagaze zorientowali sie,ze piesek nie
      zyje.Natychmiast dali znac kolegom w porcie docelowym
      aby "zalatwili" takiego samego ZYWEGO pieska.Pani byla jakas wazna
      osobistoscia...W porcie docelowym,starsza pani odbiera
      bagaze,odbiera klatke z pieskiem i....mdleje...na widok radosnego
      psiaka w klatce.
      Okazalo sie bowiem,ze pani zabrala w podroz zwloki swojego pupila by
      pochowac go w upragnionym miejscu...Tak bylo dla niej
      latwiej,poniewaz zasady przewozu zwlok sa duzo bardziej
      restrykcyjne .-)))))
    • izabela9922 Re: jak z lotem piesiow :) 22.02.08, 18:38
      Jezeli chcesz zabrac psiaka z Polski to przy rezerwacji biletu
      poinformój linie lotniczą o tym bo potem może być problem i potem
      mogą psa nie zabrać a tak przygotują mu miejsce w luku i bedzie ok.Z
      tym lukiem bagażowym nie jest tak źle jak to się wyobraża,linia
      lotnicza opiekuje się zwierzakiem itd i w razie ewentualnej
      przesiadki nie martw sie bo psiak napewno nie zginie.Ja wiozłam kota
      do Vancouver i miałam przesiedkę w Amsterdamie ,samolot był
      opóźniony bagaze zostały ale kotek doleciał.Lepiej nawet niż na
      pokładzie bo tam cały czas się kręcą ludzie,stewardesy z wózkami i
      to może być bardziej stresujące dla zwierzaka.Najważniejszą jednak
      rzeczą jest te zaswiadczenie z Państwowego Inspektoratu Weterynarii
      i szczepienia bo bez tego napewno piesek nie poleci i odpowiednia
      klatka do przewozu(linie lotnicze mają swoje wymagania)
    • wiedzma30 O psach w samolocie-pytanie 22.02.08, 20:48
      Co sie dzieje w przypadku, gdy ktos ma alergie na zwierzeta, a osoba siedzaca
      obok przewozi psa/kota? Czy moze prosic o zmiane miejsca? A jezeli nie ma
      wolnych miejsc w samolocie?
      Czy zwierze jest ciagle w klatce?
      Czytajac watki o przewozeniu psow/kotow nasunely mi sie takie pytania. Jezeli
      ktos zna odpowiedzi to dziekuje smile
      • gacusia1 Re: O psach w samolocie-pytanie 23.02.08, 03:51
        Poinformowano mnie,ze koty i psy(male) moga byc podczas lotu na
        pokladzie trzymane na kolanach.Tak tez zrobil pan siedzacy za mna
        gdy wracalam do Kanady z Polski(pomijam,ze piesek byl "psiunsko"
        agresywny).Nie mozna natomiast przewozic na pokladzie gryzoni
        (kroliki,szczury,myszy itp) poniewaz moga przegryzc kable(???) jesli
        przedostana sie np.do kabiny pilotow.
        Jesli masz alergie na zwierzeta pewnie powinnas poinformowac o tym
        kogos,kto rezerwuje Ci miejsce,aby nie siedziec blisko
        zwierzecia.No,chyba ze masz taka alergie,ze sie w ogole nie
        da...wtedy business class ?? ,-)))
        • wiedzma30 Re: O psach w samolocie-pytanie 23.02.08, 08:09
          > Jesli masz alergie na zwierzeta pewnie powinnas poinformowac o tym
          > kogos,kto rezerwuje Ci miejsce,aby nie siedziec blisko
          > zwierzecia.No,chyba ze masz taka alergie,ze sie w ogole nie
          > da...wtedy business class ?? ,-)))

          To nie jest smieszne, bo naprawde ludziska maja przerozne alergie o roznym
          nasileniu i siedzenie iles-tam godzin kolo zwierzaka moze skonczyc sie niezbyt
          przyjemnie-kichaniem, kaszlem, duszeniem sie, drapaniem itp...
          Teraz zazwyczaj rezerwuje sie bilety przez internet i ciezko jest wtedy komus
          wybrac miejsce daleko od zwierza. Moze miejsca dla osob ze zwierzetami powinne
          byc z tylu samolotu (z przodu sa dla osob z malymi dziecmi)?


          O! A co ma zrobic ktos kto pamicznie boi sie psow? Zajmuje swoje miejsce, a tam
          obok zwierze. I co?

          Podaje takie niemal ekstremalne przypadki, bo znam osoby bardzo uczulone na
          zwierzeta, a takze panicznie sie ich bojace - i zastanawiam sie jaka bylaby ich
          reakcja na psa na siedzeniu obok...
          • izabela9922 Re: O psach w samolocie-pytanie 23.02.08, 08:17
            Między innymi po to wcześniej przy rezerwacji biletu zgłasza sie
            zwierzaka na pokład i linia lotnicza zreguły daje odpowiedz po paru
            dniach czy wyraża zgodę czy nie a jeżeli ktoś zgłosi alergię a
            pomimo to wpuszczą kogoś ze zwierzakiem to można się upominać albo o
            odszkodowanie alebo przesadzą danego pasazera do klasy B.Trzeba
            zgłosić bo pomimo że piesek będzie się mieścił w kieszeni i kupi się
            bilet to można zostać nie wpuszczonym do samolotu(oni mają limit
            przewozu zwierząt na pokładzie) Tak właśnie stało sie z jedną panią
            lecącą do Stanów z Warszawy,miała malutkiego yorka bilecik dla niego
            i niestety zalana łzami została na lotnisku(mogła oczeiwście pieska
            zostawić ale..)
            • wiedzma30 Re: O psach w samolocie-pytanie 23.02.08, 16:09
              Podejrzewam, ze nawet jak jada 2 psy na pokladzie, to nie blisko siebie wink Moga
              np. nie przypasc sobie do gustu wink Juz widze te radosc pasazerow z ciaglego
              warczenia i szczekania wink))
          • gacusia1 Re: O psach w samolocie-pytanie 24.02.08, 01:01
            Wcale nie uwazam,ze to smieszne.Wydaje mi sie jednak,ze w samolocie
            zawsze znajdzie sie JEDNO wolne miejsce daleko od
            zwierzecia.lecialam kilka razy i zawsze bylo mnostwo wolnych
            miejsc.Sama przesiadalam sie z dzieciakami na wygodniejsze "pozycje".
    • izabela9922 Re: jak z lotem piesiow :) 23.02.08, 17:21
      Nie wiem na czym to polega ale mnie odmówili przewozu na pokładzie
      kota i leciał w luku bagażowym(potem to się z tego cieszyłam) ale
      koleżanka wiozła takiego samego kota ,tą samą linią też do Vancouver
      i mogła go mieć na pokładzie.Bardzo tego jednak żałowała bo kot
      miauczał okrutnie,prychał był zdenerwowany ciągłym kręceniem się
      ludzi a swoimi odgłosami budził pasazerów .Mój kot doleciał
      szczęsliwie na miejsce i nic mu się nie stało(nie podawałam mu
      żadnych środków na uspokojenie bo tak doradził mi mój weterynarz)
      • pal0ma Re: jak z lotem piesiow :) 24.02.08, 00:48
        >>>> Nie wiem na czym to polega ale mnie odmówili przewozu na
        pokładzie kota i leciał w luku bagażowym <<<
        Moze lecialas Air Canada, tam sie pozmienialy przepisy w ciagu
        ostatnich paru lat.

        A co do podrozy w luku, to jednak to nie to samo na pokladzie.
        Jakis czas temu samolot Air France mial awaryjne ladowanie w Toronto
        i wszyscy musieli na gwalt opuscic samolot. Co wtedy jak zwierzak
        jest w luku? Ja bym swojego psa nie pozostawila i zamiast uciekac z
        samolotu, zaczelabym go szukac i mogloby sie to zle skonczyc....

        A druga sprawa, widzialam taki film (fabularny) w telewizji, gdzie
        psa umieszczono w niewlasciwym miejscu w samolocie i zeby mu uraowac
        zycie kapitan musialby zawrocic ogromny pasazerski samolot na
        lotnisko, czego nie chcial zrobic... Straszne.







        • izabela9922 Re: pal0ma :) 24.02.08, 05:12
          Nie ,nie leciałam KLM i nawet kupiłam u nich specjalną klatkę ale
          odmówili.Ponieważ miałam niezłą zabawę z tą klatką która miała
          spełniać wszystkie ich wymogi(oczewiście żadne inne nie spełniały)
          nie chciałam już się kłucić o tego kota na pokładzie tymbardziej ze
          leciałam sama z małym dzieckiem do Vancouver,lot długi,przesiadka
          więc lepiej ze kot leciał w luku.Ja mam dobre doświadczenie po tym
          locie bo pomimo że mój samolot z Warszawy do Amsterdamu spóźnił się
          1,5 godz i wylądował dokładnie o czasie odlotu następnego to
          poczekano na nas ,poinformowano mnie ze niestety wszystkie bagaze
          zostają bo nie ma czasu ich przenosić ale kota przenieśli(inaczej
          bym nie poleciała haha)
          • sylwek07 gacusia1 24.02.08, 10:05
            to zalezy kiedy lecialas jak w okresie wakacyjnym przed i po to nie
            znajdziesz za duzo wolnych miejsc .
            • gacusia1 Sylwek 25.02.08, 15:09
              Lecialam kilka razy w roznych okresach.To fakt,ze po sezonie jest
              wiecej wolnych miejsc.Zawsze jednak na pokladzie jest ich conajmniej
              kilka-kilkanascie.Raczej malo prawdopodobne by nie znalazlo sie
              jedno wolne miejsce z dala od zwierzaka dla alergika .-)
              Pozdro!
              • polozna20 jak z lotem piesiow :) 25.02.08, 22:05
                no nie wiem co mam zrobicuncertain szkoda mi mojej suni aby leciala w luku:
                ( chyba jej nie zabiore a moxe ktos wie jak to wszystko wyglada pod
                pokladem, moze mozna to obejrzeccsad??
                • gacusia1 Re: jak z lotem piesiow :) 26.02.08, 00:59
                  Gdy dowiadywalam sie na lotnisku o warunki w luku
                  bagazowym,poinformowano mnie,ze jest tam duzo chlodniej niz na
                  pokladzie.oczywiscie nie ma mrozu .-) Niczego wiecej nie wiem .-(
                  • pal0ma Re: jak z lotem piesiow :) 26.02.08, 03:41
                    Z tego co sie orientuje, to jest tam gorzej z ogrzewaniem i
                    klimatyzacja. Dlatego lepiej nie leciec zima (bo moze byc zimno)
                    ani latem w dzien (bo moze byc duszno).
                    Najgorsza jest sytuacja psow o krotkich pyskach (boksery etc.)
                    latem, gdy jest duszno.
    • pal0ma Re: jak z lotem piesiow :) 26.02.08, 13:46
      Nie napisalas jaki jest wiek twojego psa. Jezeli jest mloda, a
      jedyny problem ze panikara, to przeciez mozesz ja powoli
      przyzwyczajac do klatki, poleciec noca (wtedy gdy normalnie spi),
      zmeczyc dlugimi spacerami i bieganiem w dzien przed wylotem, dac
      jakis lekki srodek uspokajajacy i wlozyc do klatki stara zabawke i
      kocyk z zapachem domu.
      Gdyby byla taka mozliwosc ja bym poleciala w takiej sytuacji razem z
      psem w luku, ale obawiam sie ze nikt sie na to nie zgodzi.
      • sylwek07 Re: jak z lotem piesiow :) 26.02.08, 22:46
        paloma co za poswiecienie,szkoda za na takie osoby nie moge sie
        natknac...
        • pal0ma Re: jak z lotem piesiow :) 26.02.08, 23:08
          Sylwek, to zadne poswiecenie, to normalny odruch smile Ja takze mam
          nadzieje, ze w przyszlosci bede spotykac coraz wiecej osob
          bezinteresownych, ktore staraja sie zmienic swiat na troche lepszy.
          Na razie bardzo lubie ogladac takie osoby w telewizji smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka