Dodaj do ulubionych

USA-NIE USUNIETO MI Z PASZPORTU PERMITU

IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.02.04, 11:29
Czy komus z was przydazylo sie cos podobnego i podczas wyjazdu z USA na
granicy celnik nie usunal wam z paszportu permitu stwierdzajacego dlugos
waszego pobytu? Czy mieliscie jakies problemy podczas nastepnego wjazdu? Czy
wystarczajasym dowodem bedzie w tej sytuacji bilet powrotny. Ja po powrocie
oddalem ten permin do konsulatu ale zastanawiam sie czy tym razem nie bede
mial z powodu tej niefortunnej sprawy problemow.

Obserwuj wątek
    • Gość: e jakiego permitu? IP: 132.198.175.* 11.02.04, 19:59
      chodzi ci o I-94? Toz na nim jak wol stoi oddac przy wyjezdzie. ponoc nie nie
      jest dowodem ale ja tam bym trzymala wszystkie papiery dot. podrozy powrotnej
      • karmarys Re: jakiego permitu? 12.02.04, 10:28
        no włąśnie o ten I-94 chodzi!! Mi też pani z linni lotniczych się pomyliła i
        wsadziła to do biletu na nastepny samolot. A nie wiedziałęm, ze to moja
        odpowiedzialność żeby to zostawić komuś i jeszcze mam wiedzieć komu.
        Anyway mam to i troche bez sensu jechać do ambasady 300 km żeby to oddać bo
        jakiś amerbiuras się nie spisał. CZy naprawde nie da się tego wyjaśnić przy
        następnym przylocie do USA? ALbo telefonicznie?? i czy rzeczywiście trzeba to
        wszystko wyjaśniać? NIe mają w komputerach kiedy kto wyleciał? Co robić??? Bo
        infolinie audiotele ambasady USA olewam z zasady (jak można brać 5 zł za minute
        za urzędową informację?) Arogancja Ametykanów poraża.
        • Gość: grzegorz I-94 IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.02.04, 19:20
          Ponoc z tym jest tak ze jesli sie nie oddalo to jest kilka sposobow aby to
          trafilo w odpowiednie miejsce. Musisz albo zaniesc osobiscie do ambasady, albo
          przeslac im lub tez mozesz wyslac do US gdzies tam na lotniscko do dep.do spraw
          imigracyjnych. Dzwonilem do ambasadu i mi powiedziano ze nie jest to naruszenie
          przepisow. Naszczescie trzymam caly czas bilet powrotny ktory jest chyba
          wystarczajacym dowodem zreszta tak mi powiedzano w ambasadzie. Pozatym tak sie
          sklada ze w tym czasie bylem w Austrii i mam pieczatke z granicy. Wiec jak to
          nie wystarczy to olewam juz totalnie ich. Wkoncu nie moglem byc w dwoch
          miejscach rownoczesnie.

          Czy jest tu ktos kto mial taka sytuacje i pojechal ponownie do US. Chodzi mi
          jak to w praktyce wyglada. Kiedys mi jakas dziewczyna odpisala ze byla i nie ma
          problemow z wjadzdem.

    • Gość: grzegorz I-94 IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.02.04, 19:33
      Wiesz co doszukalem sie czegos na stronie www. Wiec mysle ze to wiadygodna
      odpowiedz.

      'Wiele osób uważa, że niezwrócenie druku I-94 w momencie wyjazdu z USA
      spowoduje, że władze imigracyjne nie dowiedzą się o ich nielegalnym pobycie.
      Jest to nieprawda. Linie lotnicze są zobowiązane do powiadamiania INS o
      opuszczeniu USA przez obcokrajowców, niezależnie od tego, czy druk I-94
      zostanie zwrócony, czy też nie. '
      www.usainfo.pl/granicausa.htm
      Dlatego musiasz zatrzymac stary bilet lotniczy ktory jest waznym dokumentem.
      Pozatym kiedys dzwonilem do lini lotniczysz i rzeczywiscie wszystko jest do
      sprawdzenia


      Narazie
    • starypierdola Re: USA-NIE USUNIETO MI Z PASZPORTU PERMITU 12.02.04, 20:17
      Cos to krecice, koledzy / kolezanki! Wyssane z mlekiem matki ....

      Amerykanie sa prostymi ludzmi i niuansow nie rozmieja. Jak pisza "oddac na
      granicy" to oczekuja ze oddacie na granicy. DOKLADNIE TAK JAK NAPISALI. I zaden
      nie bedzie przy nastepnej wizycie sprawdzal Waszych paszportow, biletow czy
      stempli z Wiednia.

      Wiec sprawdz na Internecie komu i gdzie to nalezy zwrocic i wyslij poczta z
      krotka notatka co i jak. Niezwrocenie I-94 to powazna sprawa i zadne kretactwo
      nie pomoze.

      Na drugi raz czytaj dokladnie co jest wymagane i rob to co kaza, bez zadnych
      folozofii czy madrzenia sie.

      SP
      I-94 to
      • karmarys Re: USA-NIE USUNIETO MI Z PASZPORTU PERMITU 12.02.04, 23:00
        Nie chodzi się o mądrzenie czy filozofowanie tylko o to, że wydaje mi się , że
        na lotnisku jest jakaś osoba odpowiedzialna za zbieranie tych I-94, którego jak
        nie dostanie to pasażer nie przejdzie do następnej bramki czy nie wsiądzie na
        samolot. Dlaczego jakoś nigdy nie zapomną upomnieć się o bilet? I chyba nie
        powinno to zależeć za bardzo od pasażera. Zwłąszcza, ze nie jest to określone
        konkretnie. Na kartce napisane jest, ze ma to oddać do transportation line...
        czyli pani za deskiem u której checkujemy bagaże i dostajemy board card (teraz
        wiem, że ona odrywa karteczke a do ostatniej podróży byłem przekonany, że ją
        sobie zostawia)? a może pani która sprawdza nam board karty przed wejsciem na
        samolot (ta pani włąśnie zbiera karty (też wiem to już teraz), no chyba, że
        koleżanka z desku sie pomyliła i wsadziłą ją do innego biletu, wiec chyba ta
        pani powinna zareagowac na takiego co chce opuscic USA bez oddania technicznie
        rzecz biorąc)? moze mojej stewardessie, zaraz po tym jak poda mi kawkę? a może
        mam zapukać do pilota? Dlaczego pasażer ma być ofiara burdelu organizacyjnego na
        lotnisku? Bolesne to tym bardziej, że akurat organizacją to Amerykanie się
        wyróżniają zwykle.
        Anyway mam ją pewnie teraz wysłać do ambasady.... co bedzie jak po drodze gdzieś
        zaginie? albo info o jej zwróceniu nie dotrze do komputra na lotnisku w USA? jak
        udowodnie że ją oddałem ?
        • starypierdola I-94 12.02.04, 23:53
          Podstawowa zasada w Ameryce: TY jestes odpowiedzialny za TWOJE czyny a nie kto
          inny: linia lotnicza, pani z okienka, urzednik, kolega z forum Gazety ....
          Nic nie da sie zwalic na Rosjan, Niemcow, Zydow, Bolszewikow, Komunistow, post-
          komunistow, Kwasniewskiego, czy kogo tam jeszcze ...
          To jest chyba najwieksza roznica miedzy Polska a Ameryka czy
          innymi "normalnymi" krajami.

          Zrob to co chcesz i to co uwazasz za stosowne. Ale nie zdziw sie jesli
          konsekwencje tego zo zrobisz beda takie jak to WYRAZNIE napisano na odwrocie
          tego swistka (I-94). Napisano wyraznie, czarno na bialym, zebys NIE MIAL
          WYMOWEK czy WATPLIWOSCI.

          Good luck.
          SP
          • karmarys Re: I-94 13.02.04, 10:21
            No tak: jestem POlakiem i zasada odpowiedzialności za swoje jest mi obca. Wbrew
            odruchowi nonszalanckiej nieodpowiedzialności załączam mały poradnik, jka być
            odpowiedzilnym przy wylocie z USA.
            Należy udać się do tej ładnie ubranej, czasem uśmiechniętej pani pani za ladą,
            która daje ten mały bilecik, na którym można się dowiedzieć czy siedzimy przy
            oknie. Ta pani może (nie musi bo to nie jej problem!! wiec patrzeć na rece
            uważnie!) wyrwać nam z paszportu te białą karteczkę, co ją nam wpięli przy
            wlocie. Nawet jeśli to zrobi, nie tracić czujności bo może nam ją podstępnie (no
            bo kto się bedzie wychylał za lade i pilnował co robi pani?) wsadzić do tego
            etui z bilecikiem. Nawet jak ją zostawi u siebie nalezy przypilnować, że wpisze
            na te kartke nr rejsu, port i datę wylotu a najlepiej wpisać to wszystko samemu
            jeszcze w domu przed wyjściem na lotnisko. No wiec zostajemy z wyrwaną już
            kartką w ręce i teraz musimy znaleźć kogoś z linni lotniczych kto nam ją będzie
            chciał odebrać. MOżna się spytać tę miłej pani ale oczywiście nie musi nas ona o
            niczym powiadamiac, bo to w końcu nie jej problem. aaa, zapomniałbym: angielski
            jest obowiązkowy i szczytem nieodpowiedzialności jest jego nienajomość. Bez
            niego nie przeczytamy komu mamy oddać te kartkę, co jest czarne na białym na
            odwrocie. A jest to czynność krytyczna bo nie ma już słowa o tym co robić jak
            się nikomu tej kartki nie da a tylko co za to nam grozi (w sumie tylko
            opóźnienie przy ponownym najechaniu na USA wiec o co cała sprawa?). Zapytana
            pani z czystej życzliwości (cecha charakterystyczna Amerykanów) mówi nam, że
            kartke damy stewardessie przed wejściem na samolot razem z biletem i dlatego
            wkłąda nam to dla wygody do tego etui z biletem dla naszej wygody (uwaga!!
            sprawdzić czy wsadziłą do etui z biletem na lot z USA a nie jakiś inny, (teraz
            to już bez jaj: przez krańcowo nieodpowiedzialne niedopilnowanie tego ja
            pozostałem ze swoim I-94), co czynimy (uwaga! warto wziąć pokwitowanie!
            stewardessy mają w końcu sporo własnych obowiązków na pokładzie). Ewentualnie
            jeśli stewardessa wydaje się niezbyt wiarygodna można się przejść po lotnisku i
            zaproponować jeszcze innym paniom za ladami swoją białą karteczkę , no bo słowa
            nie ma czarno nabiałym jakiej linni lotniczej to oddać a poza tym oni sie tam
            przecież wszyscy znają!! NIe zapominać o pokwitowaniach z datą!!

            wystarczająco odpowiedzialnie
            stary pierdoło?
            • karmarys Re: I-94 13.02.04, 10:38
              nie , nie wystarczająco

              jeśli mimo to zostaniemy z kartką, w samolocie można ją wciskać stewardessom za
              pończochy (jak nie zauważą, pokwitowanie lepeij już sobie darować). Jak zauważa
              pozostaje tylko dostać się do kabiny pilotów i wsadzić ją któremu do kieszonki
              bocznej munduru. Jest to trochę ryzykowne bo przeklęta kartka ma z grubsza
              wymiary karty kredytowej, podstawowej broni terrorystów samolotowych, wiec
              trzeba to zrobić sprytnie, żeby pan, który tez jest na pokładze służbowo nie
              odstrzelił Ci dupy. Włożenie karty w drzwi szoferki (bo zamkniete oczywiście)
              nie jest zbyt odpowiedzialne. Lepiej poczekać aż stewardessa bedzie wchodziła z
              herbatką dla pilotów. Po przekazazniu karty liniom lotniczym możemy juz
              spokojnie usiąść w poczuciu rzetelnie spełnionego obowiązku wobec włądz
              imigracyjnych USA. PO tych wszystkich przebojach nie wjedziemy już do USA nigdy
              ale za to wiemy, że dopełniliśmy wszelkich starań, żeby było jak ma być.
              • starypierdola Re: I-94 13.02.04, 15:36
                Ales sie napisal... Mam nadzieje ze Ci ulzylo.
                Wyglada jednak zes mnie nie zrozumial. Twoja sprawa.
                SP
                • karmarys Re: I-94 15.02.04, 21:34
                  Trochę ulżyło ;)
                  Wiem, ze moja sprawa, że nie zrozzumiałem (powoli się uczę odpowiedzilności; ;)))
                  Zresztą zaskoczyłbym się widząc jakąś kondtruktywną odpowiedź z Twojej strony.
                  Więc nawet się jej już nie domagam.
                  • filipek.us Re: I-94 16.02.04, 14:41
                    Jak zachowywać się na przejściu granicznym?:


                    Jeśli przyjeżdżasz z wizą tymczasową, urzędnik wepnie ci do paszportu dokument
                    wjazdu i wyjazdu - druczek I-94, Record of Nonimmigrant Arrival - Departure.
                    Jest to bardzo ważny dokument - dowód twojego legalnego wjazdu do USA. Nie zgub
                    tej kartki. W czasie odjazdu powinieneś oddać druk I-94 na granicy (lotnisku).
                    Zostanie on przesłany do INS, który wprowadzi informację o twoim wyjeździe do
                    kompu­tera. Druku I-94 potrzebować będziesz także przy przedłużaniu wizy lub
                    zmianie statusu.

                    Jeżeli zgubisz I-94, to możesz postarać się o jego odtworzenie. W tym celu
                    poślij do INS wypełniony formularz I-102, Application for Replacement/Initial
                    Nonimmigrant Arrival - Departure Document.


                    Poufne

                    Wiele osób uważa, że nie oddanie w momencie wyjazdu dokumentu I-94 spowoduje,
                    że INS nie dowie sie o ich przedłużonym pobycie. Nic błędniejszego. Linie
                    lotnicze są zobowiązane do powiadamiania INS, nie zależnie od tego, czy
                    zwrócimy im I-94, czy nie. Faktem jest, że do tej pory druczki I-94 nie zawsze
                    były przez INS odnotowywane, ale to ma się zmienić.

                    INS opracowuje specjalną komputerową bazę danych, w której ma gromadzić
                    dokładne informacje dotyczące wjazdu i opuszczenia Stanów Zjednoczonych przez
                    osoby mające wizy turystyczne. System ten pozwoli władzom imigracyjnym ustalić
                    precyzyjnie daty wyjazdu cudzoziemców nawet wtedy, jeżeli nie przedłożą oni na
                    lotnisku (czy na granicy USA) formularza I-94. Dzięki temu systemowi INS będzie
                    mógł skutecznie egzekwować zaostrzone od 1 kwietnia 1997 roku przepisy,
                    zabraniające wjazdu do USA przez 3 lata imigrantom, którzy pozostawali w
                    Stanach Zjednoczonych nielegalnie przez 180 dni lub dłużej, a przez 10 lat tym,
                    którzy pozostali tu nielegalnie przez ponad rok.




                    karmarys napisał:

                    > Trochę ulżyło ;)
                    > Wiem, ze moja sprawa, że nie zrozzumiałem (powoli się uczę
                    odpowiedzilności; ;)
                    > ))
                    > Zresztą zaskoczyłbym się widząc jakąś kondtruktywną odpowiedź z Twojej
                    strony.
                    > Więc nawet się jej już nie domagam.
    • Gość: k I-94 & I-94W IP: *.maine.rr.com 14.02.04, 16:28
      www.usembassy.org.uk/cons_web/ins/i94.htm
      I still have the I-94 or I-94W in my possession; what should I do?

      Under U.S. law, all travellers to the United States must return the I-94 or I-
      94W departure record cards to the appropriate USCIS authorities before
      departing the United States. A traveler who fails to do so may be recorded as
      making an untimely departure from the United States. Without an accurate record
      that you departed the United States within the time set when you entered the
      country, the USCIS may conclude that you overstayed the period of time granted
      on admission.

      If you are still in possession of the I-94 or I-94W it is your responsibility
      to ensure that it is surrendered to the appropriate authorities so that your
      record is corrected and that you do not experience any problems on future
      travel to the United States as a result.

      You are required to complete the back of the card listing the port of departure
      and date of departure from the United States and the carrier/flight
      information. The I-94 or I-94W together with a letter of explanation and
      evidence of your departure from the U.S. should be sent to

      ACS - USCIS, SBU, P.O Box 7125,
      London, KY 40742-7125,
      USA

      Do not mail the I-94/I-94W to the Embassy as the DHS (Immigration) office in
      London does not have the authority to update records

      What evidence of my departure from the United States do you require?

      The evidence can come from a variety of sources, including but not limited to:

      Original boarding passes you used to depart the United States;
      Entry or departure stamps in your passport to indicate you entered another
      country after you departed the United States (please copy all passport pages
      that are not completley blank and include the biographic page containing your
      photograph);
      Dated pay slips or vouchers from your employer to indicate that you worked in
      another country after you departed the United States;
      Dated bank records showing transactions in your home country to indicate that
      you were in another country after your left the United States;
      School records showing your attendance at a school outside the United States to
      indicate you were in another country after you left the United States;
      Dated credit card receipts with the credit card number deleted for purchases
      you made after you departed the United States to indicate you were in another
      country after you left the United States.
      Please send legible copies or the original material where possible. If you send
      original materials please retain a copy for your records; the originals will
      not be returned to you. It will assist the USCIS if you include an explanation
      letter in English.

      • karmarys Re: I-94 & I-94W 15.02.04, 21:29
        wielkie dzięki za konstruktywny post :)
        • starypierdola Re: I-94 & I-94W 16.02.04, 15:46
          Widzisz se jednak ktos sie zlitowal, wyreczyl Cie w poszukiwaniach informacji i
          mapisal co i jak zrobic :)))

          Nie ma to jak kraj nauczycieli (Ja Pana naucze!!).

          Przyjemnej powtornej wizyty w USA.
          SP
        • starypierdola Re: I-94 & I-94W 16.02.04, 15:48
          To z mego poprzedniego postu:
          >>Wiec sprawdz na Internecie komu i gdzie to nalezy zwrocic i wyslij poczta z
          krotka notatka co i jak. Niezwrocenie I-94 to powazna sprawa i zadne kretactwo
          nie pomoze.<<
          Konstruktywne??
          SP
          • karmarys Re: I-94 & I-94W 16.02.04, 18:07
            oo! widzę, ze też się przejąłeś! ;)
            tak, konstruktywne :)
            chociaż totalnie niesprawiedliwym było zarzucanie mi krętactwa, jeśli zasłużyłem
            najwyżej na gapowatość (różnica chyba spora przynjamniej na płaszczyźnie
            intencji). Zresztą tak przy okazji to zupełnie nie czuje idei tego krętactwa:
            przecież jak podstępnie zastawie sobie I-94 to kompie jestem w USA cały czas,
            bez względu na to kiedy naprawde wyjade.

            Te powklejane przez życzliwych fragmenty też sobie sam znalazłem. Bardziej mi
            chodziło o doświadczenia ludzi, którzy przeżyli podobną sytuację i czy to
            naprawde taka poważna sprawa i trzeba jeździć, oddawać i wysyłąć, jeśli:
            a. linie lotnicze i tak zgłaszają wszystkich wylatujących
            b. same władze przykładają do tego tak małą wagę, ze można niechcący zostać z kartą
            c. można to wyjaśnić w ciągu kilku minut przy kolejnym wjeździe.

            Inna sprawa (i to też pytanie do tych co to przeżyli!) to czy rzeczywiście
            sankcją za ten występek jest obiecany na tej karcie "entry delay" (i jak długo
            on wtedy potrafi być" czy np. odeśla CIe za to z powrotem do domu (bo wiadomo,
            że moga to zrobić bez żadnego powodu a co dopiero jeśli coś jest "nie tak")

            No chyba że takie info też jest dostępne w sieci ale anwet jeśli to po co w
            takim razie to całe forum, huh?

            pozdrawiam pierdołę ;)
            • starypierdola Re: I-94 & I-94W 16.02.04, 20:33
              >>Inna sprawa (i to też pytanie do tych co to przeżyli!) to czy rzeczywiście
              sankcją za ten występek jest obiecany na tej karcie "entry delay" (i jak długo
              on wtedy potrafi być" czy np. odeśla CIe za to z powrotem do domu (bo wiadomo,
              że moga to zrobić bez żadnego powodu a co dopiero jeśli coś jest "nie tak")<<

              1. Czy sa sankcje: zalezy od szczescia, dla tego pisze "Twoja sprawa". W miare
              jak system bezpieczenstwa w USA sie zaciesnia szanse ze sie uda zmniejszaja
              sie. Chyba niedlugo beda znikome.
              2. Jak dlugie jest "Entry delay". Tez zalezy. Moze byc i 20 lat; chyba ze
              wezmiesz prawnika i bedziesz sie procesowac. Nigdzie Cie nie bedfa odsylac; po
              prosty nie wpuszczca do USA (a prawdopdobnie tez i do Jakady i kilku innych
              krajow ...) i Twoja sprawa co zrobisz ....
              3. I pamietaz ze to jest inna filozofia: nie ma wykretow i wszystko zalezy od
              Ciebie. Chyba ze jestes bogaty albo slawny i stac cie na prawnikow. Ale nawet
              wtedy moga Cie dostac. Zobacz co dzieje sie z Marta Stewart. I bogata i slawna
              a chyba pojdzie siedziec za duperele.
              SP
              moze byc i 20 lat.
              • karmarys Re: I-94 & I-94W 18.02.04, 14:01
                > 1. Czy sa sankcje: zalezy od szczescia, dla tego pisze "Twoja sprawa". W miare
                > jak system bezpieczenstwa w USA sie zaciesnia szanse ze sie uda zmniejszaja
                > sie. Chyba niedlugo beda znikome.

                ALe ja się naprawde nie pytałem jak uniknąć sankcji tylko czy sa one takie jak
                określono czarno na białym na tej nieszzczesnej kartce.
                ZAuważam, że nasza dyskusja wynika bardziej z Twojego obrazu rodaków w USA, z
                któym pewnie od tak dawna walczysz, że nawet nie zauważasz, kiedy kopiesz w
                otwarte już drzwi. Nie każdy POlak w USA jest pijakiem, złodziejem i
                kommbinatorem. Nie każdy wykorzystuje wizę do ostatniego dnia a zwykle nawet
                dłuże, żeby natrzaskać ile się da kasy. NIe każdy nie był nigdy na Manhattanie
                mieszkając lata na Greenpoincie. Owszem większość ale nie każdy. Są tacy,
                którzy przyjeżdżają zbierać materiały do prac magisterskich albo podróżować po
                USA a ogromne dystanse pokonują samolotami a nie Greyhoundem, żeby zaoszczedzic
                100$.

                > 2. Jak dlugie jest "Entry delay". Tez zalezy. Moze byc i 20 lat; chyba ze
                > wezmiesz prawnika i bedziesz sie procesowac. Nigdzie Cie nie bedfa odsylac; po
                > prosty nie wpuszczca do USA (a prawdopdobnie tez i do Jakady i kilku innych
                > krajow ...) i Twoja sprawa co zrobisz ....

                NIe uważasz, że gdyby karą za niezwrócenia świstka, który jest tak naprawde
                tylko formalnością i potwierdzeniem danych przesłanych przez linie lotnicze był
                zakaz wjazdu na 20 lat to trąciłoby to lekko histerycznym absurdem??? Co nie
                znaczy, że taka reakcja Amerykanów by mnie zszokowała. Bo tak naprawde nic u
                nich nie jest do konca jasne i jednoznaczne.

                > 3. I pamietaz ze to jest inna filozofia: nie ma wykretow i wszystko zalezy od
                > Ciebie. Chyba ze jestes bogaty albo slawny i stac cie na prawnikow. Ale nawet
                > wtedy moga Cie dostac. Zobacz co dzieje sie z Marta Stewart. I bogata i slawna
                > a chyba pojdzie siedziec za duperele.

                Pktem 3 zaprzeczasz pktowi 1. Albo zależy wszystko ode mnie albo od szczescia
                (czytaj urzednika). A jeśli chodzi o wykręty to akurat w USA od nich się roi.
                Znam nie tylko ludzi, któzy z turystó zamienili się w legalnie pracujących ale
                nawet takich co do USA dostali się w kontenerze z papryką bez zadnego ID i
                zostawali obywatelami. Wiec, prosze, daruj sobie teksty o jasnych zasadach. I
                jeśli pytam o delay to dlatego ze ma to wplyw na mój nastepny lot i wolałbym cie
                tracić zbyt wiele przez absrdalne przepisy albo co gorsza przez urzędasa, który
                poczuje się lepiej jak pokaże kto tu jest najważniejszy na świecie i może wszystko.

                > SP
                > moze byc i 20 lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka