podroz do Quebecu

IP: *.qc.sympatico.ca 15.05.04, 04:24
Polecam wszystkim wspaniale wakacje w polnocnym Quebecu. Naprawde warto,
cudowne krajobrazy, swieze powietrze, prawdziwa eskapada dla amatorow
przyrody, dzikiej, niemalze dziewiczej. Proponuje link :
www.airmontlaurier.com
    • starypierdola Re: podroz do Quebecu 18.05.04, 02:54
      Tylko te cholerne komary i blackflies.... Czasem ich tyle ze slonca nie widac.
      No i ci spici samogonem Quequois!!! Tyle ze klonowym samogonem.

      SP
      • soup_nazi Re: podroz do Quebecu 18.05.04, 17:41
        starypierdola napisał:

        > No i ci spici samogonem Quequois!!!

        Que... kto?
        • wisteria Re: podroz do Quebecu 18.05.04, 20:12
          No, Québecois. Spici nie spici, a wiadomo ze sie pije.
          I oni pija i my pijemy. A w Quebec jest naprawde fajnie. Wioski
          sa inne,male misteczka inne, takie europejsko zorganizowane,
          z kawiarenkami. Mozna kupic piwo na stacjach benzynowych i
          takie tam inne wazne sprawy. Kiedy bylismy we wsi Lac O'Sable,
          na polnocy Quebec. I tam w srodku lasu jest malenka restauracja
          wegetarianska, ktora prowadzi Indianin. Jest to biznes rodzinny,
          ojciec, matka, i piecioro dzieciakow, ktore pomagaja.
          Dzieci - czerech chlopcow i jedna dziewczynka, Cecile,
          kreca sie i pomagaja. Wszystkie maja dlugie wlosy splecione
          w warkocz. Cudownie to wyglada.
          Warzywa i kwiaty, pochodza z przydomowego ogrodu. Cecile,
          okolo 11 lat, podawala nam do stolu. Bardzo sie wtydzila
          uzywac jezyka angielskiego, kiedy opisywala kolejne potrawy.
          Ale jakos sobie poradzila. Jedzenie naprawde bardzo dobre.
          Szef kuchni nie posiada licencji alkohol, ale zaproponowal
          nam abysmy przyniesli sobie butelkewina, bo do obiadu wino
          byc musi. Pierwszy kieliszek zarezerwowal dla siebie, z
          usmiechem.
          Obiad przebiegl w wesolej atmosferze, po polsku. Na koniec
          nasz gospodarz wylecial z kieliszkami wiskey i wolajac Viva
          Polonia, kazal nam sobie strzelic po jednym. Zostawilismy
          Cecile duzy napiwek, i podryfowalismy w swietnych
          humorach do naszych namiotow na kempingu, ktory byl opodal.
          • starypierdola Re: podroz do Quebecu 19.05.04, 05:08
            Whisky?? Nie samogon??
            :-))))

            SP
            • wisteria Re: podroz do Quebecu 19.05.04, 20:16
              A diabli wiedza, mozliwe ze i samogon.
              Ale nie o to mi chodzilo, tylko ze
              sympatycznie sie zachowal, nie myslisz?
              • starypierdola Re: podroz do Quebecu 19.05.04, 21:36
                No przeciez! Jak siedzi w lesie (i te komary!!) to nie pozaluje jak zobaczy
                bratnia dusze!
                :-)))
                SP
                PS. Mnie sie Quebec podoba, ale poznym latem / jesienia. Samogon tez lubie.
                • wisteria Re: podroz do Quebecu 20.05.04, 18:55
                  A daj spokoj, komary tez ludzie. Trzeba sie jakos do nich
                  przyzwyczaic. Chociaz kiedys ogladalam na Discovery ranking
                  najbardziej upierdliwych zwierzat na swiecie - no wiesz ktore
                  zwyciezyly? No nie zgadniesz.
                  • starypierdola Zgaduje: 20.05.04, 19:15
                    ... trutnie! Zlatywaly sie do kwitnacej wisterii!!!
                    :-)))

                    SP
                    • wisteria Re: Zgaduje: 25.05.04, 16:42
                      starypierdola napisał:

                      > ... trutnie! Zlatywaly sie do kwitnacej wisterii!!!
                      > :-)))
                      >
                      > SP
                      Sorry, nie zgadles. To sa Twoje ulubione KOMARY!!
                      • starypierdola Jednak komary??!! 25.05.04, 17:46
                        :-)))
                        SP
                  • Gość: VIP-1 ja wiem ktore najbardziej upierdliwe sa IP: *.cwshs.com 20.05.04, 19:25
                    DONK_EY, hehehe
    • Gość: dradam Re: podroz do Quebecu IP: *.direcpc.com 23.05.04, 18:52
      problemem jest tylko to, ze kazdy mieszkaniec tej prowincji ( uwazajacy sie za
      Quebecua ) udaje sie nie zna angielskiego. A ich jezyk to wcale nie
      jest "francuski". Mielismy dwa i trzy lata temu, w odwiedzinach, panienke spod
      Paryza, ktora postanowila sobie znalezc niedzwiedzia, kanadyjskiego, do
      sciskania sie. Otoz ogladnawszy pare programow ( francusko jezycznych) w
      kanadyjskiej TV powiedziala ona, ze nic nie rozumie. Bo wariant francuskiego ,
      uzywany w Quebecu, to jest tak jak "slang". Trzeba go znac, aby go rozumiec.

      To taka obserwacja na marginesie. Ale okolice sa fantastyczne. Zreszta nie
      tylko polnocny Quebec, ale takze Montreal czy Quebec sa piekne...

      I cholernie stylowe.
      • Gość: poutine Re: podroz do Quebecu IP: *.sympatico.ca 25.05.04, 22:00
        Rzeczywiscie Montreal jest pieknym miastem.Co do nierozumienia angielskiego to
        zalezy od sytaccji. Jak chcesz cos kupic w sklepie to zawsze rozumieja. Przy
        zalatwianiu spraw w urzedach roznie to bywa.Jesli to biura federalne to musza
        oslugiwac w dwoch jezykach.W tych nalezacych do prowincji czesto sie zdarza, ze
        nie chca mowic po angielsku, szczegolnie wtedy gdy walczysz o swoje. Z tym
        nierozumieniem quebeckiego przez Francuzow to lekka przzesada. Ro botnicy i
        ludzie niewyksztalceni mowia slangiem. Po jakims czasie bardzo latwo
        przyzwyczaic sie do niego i zrozumiec. Ale pozostali posluguja sie normalnym
        francuskim. Troche akcent inny i uzywaja czasem regionalizmow.Ale nie do tego
        stopnia zeby ich nie zrozumiec. Dziennikarze telewizyjni czy radiowi posluguja
        sie dobrym francuskim.W kazdym badz razie jesli ktos zna fracuski to naprawde
        nie bedzie mial problemow z komunikacja. Co do picia to nie widzialam jeszcze
        pijanego lezacego na ulicy.Quebecy pija glownie piwo lub wino.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja