Dodaj do ulubionych

cudny kraj - kanada

IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 21:19
wlasnie wrocilam z kilkutygodniowego tam pobytu!

tego nie da sie opisac, ani obejrzec na zdjeciach, to sie chlonie calym soba!

jestem zachwycona i prawde powiedziawszy jest to jedyny kraj, w ktorym
chcialabym mieszkac

miazdzaca przestrzen, a widoki takie, ze szczena opada juz w samolocie

przyroda jest fantastyczna, taka sama atmosfera
az nie chcialo mi sie stamtad wracac i zaluje, ze tam nie zostalam
moze kiedys jeszcze mi sie uda zobaczyc to cudo!

pozdrawiam wszystkich zapalonych wielbicieli tego kraju!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: bywalec Re: cudny kraj - kanada IP: *.access.uk.tiscali.com 03.08.04, 13:12
      Szkoda ze zaden kanadyjczyk sie toba tak nie zachwycil bo bys tam od razu
      mogla zostac
      • Gość: mm Re: cudny kraj - kanada IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 03.08.04, 18:32
        moze by sie i zachwycil, gdybym pojechala tam matrymonialnie, ale skoro
        pojechalam pogladowo i naukowo, to na amory nie mialam czasu ;)
        skadinad nie jestes jednak odkrywca rzeczy, bo przeciez jest to jakis sposob na
        zostanie tam
        a zrealizowac mozna to w formie jakiegos ukladu
        czy nie mam racji?
        • ala84tol ......... wejdz na forum o Kanadzie .............. 11.02.05, 05:18
          Kanada i jej "Polonia" --->>>>>> forum bardzo popularne

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23005

          -------------------------
          Kanada -
          • krzemciopaluch Re: ......... wejdz na forum o Kanadzie ......... 18.02.05, 18:17
            ala84tol napisała:

            > Mozesz rowniez wpisac w wyszukiwarce haslo Kanada i wyszukiwarka wyswietli ci
            > wszystkie watki na tym forum

            Kanada podoba mi sie. A tobie Ala84tol?
    • Gość: Admirer Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 03.08.04, 19:39
      Gość portalu: mm napisał(a):

      >
      > pozdrawiam wszystkich zapalonych wielbicieli tego kraju!!!!


      Dziekuje za pozdrowienia.
    • Gość: klon Re: cudny kraj - kanada IP: 5.5R* / *.online-age.net 03.08.04, 20:47
      > tego nie da sie opisac, ani obejrzec na zdjeciach, to sie chlonie calym soba!

      moze jednak sprobuj, to forum czeka z utesknieniem na tego typu opisy
      w ktorej czesci Kanady bylas?
    • sylwek07 Re: cudny kraj - kanada 03.08.04, 21:35
      czesc,a no kanada moze byc,jak sie pracuje w stanach a mieszka w kanadzie :)tak
      slyszalem od polakow mieszkajacych w Montrealu :)).pozdrawiam
      • Gość: yuppppp Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 04.08.04, 01:57
        Materialisto! Kobieta opisuje przyrode i przestrzenie! Widac sa jeszcze na
        swiecie ludzie dla ktorych kasa i mozliwosci zarobkowe nie sa najwazniejsze...
        • starypierdola Napisz co o chlopakach / mezczyznach! 04.08.04, 02:43
          Czy przystojni, czy szczodrzy? Czy uprzejmi?

          SP
          • ala84tol Re: Napisz co o chlopakach / mezczyznach! 13.02.05, 19:22
            starypie.. napisał:
            > Czy przystojni, czy szczodrzy? Czy uprzejmi?

            SP, nie podpuszczaj ...
            • borasca0107 ~~~~~~~~~~~~ !!!! ~~~~~~~~~~~~~~~~ 14.02.05, 01:59
              GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR
              • ala84tol '~|~'~,~|~,~=~()~= !@!&!@! =~()~=~,~'~,~~~ 14.02.05, 02:15
                borasca0107 napisała:

                > GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR

                wzzzzzzyyyyyyyyyytt

                PS. hmm
                • borasca0107 Re: '~|~'~,~|~,~=~()~= !@!&!@! =~()~=~,~'~,~~~ 14.02.05, 02:55
                  ala84tol napisała:

                  > PS. hmm

                  tylko bez hmmmmymania prosze:)...oberwiesz za podciąganie tego wątku do góry!
                  GRRRR
                  • ala84tol Re: '~|~'~,~|~,~=~()~= !@!&!@! =~()~=~,~'~,~~~ 14.02.05, 18:40
                    borasca0107 napisała:

                    > tylko bez hmmmmymania prosze:)...oberwiesz za podciąganie tego wątku do góry!
                    > GRRRR

                    Dlaczego jest to dla ciebie problem ??? :-)

                    Pozdrawiam
      • lymeryk Re: cudny kraj - kanada 04.08.04, 17:40
        sylwek07 napisał:

        > czesc,a no kanada moze byc,jak sie pracuje w stanach a mieszka w kanadzie :)
        tak
        >
        > slyszalem od polakow mieszkajacych w Montrealu :)).pozdrawiam

        Kanada jest jeszcze piekniejsza jak sie pracuje i mieszka w USA...
        • Gość: RUBI Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 04.08.04, 23:53
          ... i jak sie placi za kazda wizyte u lekarza... LOL
          • Gość: Ameryk Re: cudny kraj - kanada IP: *.proxy.aol.com 05.08.04, 03:54
            Placisz i masz opieke medyczna natychmiast, a nie tylko wierzysz w "Universal
            Medicare" Niestety, jak potrzeba lekarza, to ustawiaja cie w kolejce czasami
            dluzszej niz twoje zycie. Zycze sukcesow w otrzymaniu opieki medycznej w
            Canadzie.
            • Gość: RUBI Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 05.08.04, 04:05
              Jaki procent bogatego spoleczenstwa amerykanskiego ma ubezpieczenie? Moze i
              czekam w kolejce ale nie musze jezdzic do Polski zeby mnie jakikolwiek lekarz
              obejrzal...
              • ertes Re: cudny kraj - kanada 05.08.04, 04:09
                Ile placisz za ta opieke lekarska?
                I to jeszcze na tyle watpliwej jakosci ze premierzy z calej Kanady siedza i
                obraduja jak ja uzdrowic.
                • Gość: RUBI Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 05.08.04, 19:33
                  Rzeczywiscie placimy wiecej podatkow, ale system socjalny nie do porownania!
                  • lymeryk Re: cudny kraj - kanada 05.08.04, 20:27
                    Gość portalu: RUBI napisał(a):

                    > Rzeczywiscie placimy wiecej podatkow, ale system socjalny nie do porownania!

                    alez RUBI, nie ma sie co licytowac
                    oba kraje maja system nie do porownania!
                    obecnie jestem w USA i wcale mi nie zal tych ok $20/rok dodatkowo zaplaconych
                    w formie co-payment. $20 jest niczym w porownaniu z calkowitym kosztem jaki
                    sie placi w USA i w Kanadzie w takiej czy innej formie za sluzbe zdrowia.
                    Taki drobny co-payment przypomina tez, ze tak naprawde wizyta u lekarza nie
                    jest za darmo i kosztuje kilkaset dolarow w ostatecznym rozrachunku.
                    Na szczescie korzystajac z NAFTA wiekszosc Kanadyjczykow i Amerykanow po
                    college moze swobodnie przekraczac granice i pracowac, mieszkac i leczyc sie
                    wg uznania

                    pozdrawiam
                    • ala84tol Re: cudny kraj - kanada 13.02.05, 00:09
                      lymeryk napisał:

                      > Na szczescie korzystajac z NAFTA wiekszosc Kanadyjczykow i Amerykanow po
                      > college moze swobodnie przekraczac granice i pracowac, mieszkac i leczyc sie
                      > wg uznania

                      Z ta swoboda to ja bym raczej tak sie nie rozpedzal ..... :-)
                      No ale kazdy ma prawo do swojej opinii, nieprawdaz?

                      Pozdrawiam
          • borasca0107 Re: cudny kraj - kanada 09.10.04, 05:38
            Gość portalu: RUBI napisał(a):

            > ... i jak sie placi za kazda wizyte u lekarza... LOL

            gdzie Ty mieszkasz? W Kanadzie?
            Nie puszkuj kanadyjskiego systemu zdrowotnego wspolnie z amerykanskim.
            Na szczescie w Kanadzie, w odroznieniu do Stanow, kazda wizyta u lekarza jest
            DARMOWA, szpital, opieka zdrowotna itp. rowniez.
            • qoczurek Re: cudny kraj - kanada 09.10.04, 09:08
              borasca0107 napisała:

              > Gość portalu: RUBI napisał(a):
              >
              > > ... i jak sie placi za kazda wizyte u lekarza... LOL
              >
              > gdzie Ty mieszkasz? W Kanadzie?
              > Nie puszkuj kanadyjskiego systemu zdrowotnego wspolnie z amerykanskim.
              > Na szczescie w Kanadzie, w odroznieniu do Stanow, kazda wizyta u lekarza jest
              > DARMOWA, szpital, opieka zdrowotna itp. rowniez.

              ale ty jestes naiwna,
              darmowa wizyta? moze poczytaja troche wiecej na ten temat
              ile kosztuje kazda wizyta lekarska kanadyjskiego podatnika?
              ile trzeba czekas na operacje serca i inne powazne i drogie
              zabiegi medyczne w Kanadzie a ile w USA
              wiem, ze zniszcze twoje utopijne widzenie swiata ale
              za darmo nie ma nic, to tylko taka zmyla dla naiwniakow
              sprzedawane przez niektorych politykow
              w dzisiejszych czasach nawet gorskie powietrze nie jest za darmo,
              prawie wszedzie trzeba placic
              za wjazd do parku narodowego czy tez prowincjonalnego

              • Gość: Borasca0107 Re: cudny kraj - kanada IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 09.10.04, 20:42
                qoczurek, pozwol mi uproscic Ci jeszcze bardziej Twoje widzenie mojej
                naiwnosci, bo widze, ze nie potrafisz wczytac sie w prawidlowy sens mojej
                wypowiedzi.

                Poprzez slowo 'DARMOWA' mialam na mysli to, ze w Kanadzie kazdy osobnik
                pracujacy czy nie, z pobytem stalym czy prawowity obywatel ma prawo do takiej
                samej opieki lekarskiej. Co to oznacza? Oznacza to, ze po wyladowaniu w
                szpitalu, czy u lekarza rodzinnego nie musi uszczuplac swojego budzetu
                przeznaczonego na przyklad na wyzywienie swoich dzieci - innymi slowy nie musi
                PLACIC za ta usluge, innymi slowy - jest darmowa.

                Podatki? Wymien mi chociaz jedno panstwo w ktorym pracujacy obywatel nie musi
                placic podatkow - pomijam oczywiscie emirackie potegi.
                Chcesz mi wmowic, ze w Stanach w ogole nic nie placisz?

                Jesli o mnie chodzi wystarczy mi komfort psychiczny, ze gdy bede potrzebowac
                pomocy medycznej, natychmiastowej czy dlugotrwalej - nikt mnie nie bedzie pytac
                o to czy mam ubezpieczenie i jaki rodzaj. Jesli lepszy to bede miec lepsza
                opieke, jesli gorszy to gorsza, jesli zaden to laskawie czekac az gdzies ktos
                (polecam obejrzenie filmu opartego na prawdziwej historii - z Robinem Williams
                pt. "Patch Adams") moze mi pomoze za darmo.

                Wystarczy mi swiadomosc, ze pieniadze z podatkow, ktore ja place rzad
                przeznacza na medycyne i na humanitarne cele, a nie na zbrojenia i mordowanie
                niewinnych ludzi - czym bardzo chwalebnie moga sie pochwalic Stany.

                Dlaczego mam czytac te bzdety, ktore rozni ludzie wypisuja w czasopismach,
                omawiaja w telewizji, 'politykuja' na ten temat gdzie wlezie?
                Jak dlugo osobiscie czekales na operacje serca w Kanadzie? a jak dlugo w
                Stanach? Ja w Toronto czekalam na wyciecie guza nowotworowego niecale dwa
                tygodnie.

                Dlaczego Amerykanie wykupuja leki z naszych, kanadyjskich aptek? Nie moga one
                przeciez w Stanach byc gorsze - lek jest lekiem - wiec drozsze?
                Glowe daje, ze gdyby tylko Kanada na to zezwolila to Amerykanie rowniez
                zaczeliby walic tutaj drzwiami i oknami aby korzystac z naszego systemu
                zdrowotnego.

                Ja nie wypowiadam sie na temat tego co gdzies kiedys przeczytalam
                tylko swoje opinie opieram na wlasnych doswiadczeniach. Mialam okazje
                skorzystac z profesjonalnej kanadyjskiej opieki zdrowotnej, nie zaplacilam za
                to ani centa, nie otrzymalam rachunku do splacania do konca zycia, nie wspomne
                juz o komfortowych warunkach pobytu w szpitalu.

                Wiec bardzo prosze, nie zajezdzaj mi slowem 'naiwnosc'.
                • qoczurek Re: cudny kraj - kanada 09.10.04, 22:25
                  Gość portalu: Borasca0107 napisał(a):

                  > qoczurek, pozwol mi uproscic Ci jeszcze bardziej Twoje widzenie mojej
                  > naiwnosci, bo widze, ze nie potrafisz wczytac sie w prawidlowy sens mojej
                  > wypowiedzi.
                  >
                  > Poprzez slowo 'DARMOWA' mialam na mysli to, ze w Kanadzie kazdy osobnik
                  > pracujacy czy nie, z pobytem stalym czy prawowity obywatel ma prawo do takiej
                  > samej opieki lekarskiej. Co to oznacza? Oznacza to, ze po wyladowaniu w
                  > szpitalu, czy u lekarza rodzinnego nie musi uszczuplac swojego budzetu
                  > przeznaczonego na przyklad na wyzywienie swoich dzieci - innymi slowy nie
                  musi
                  > PLACIC za ta usluge, innymi slowy - jest darmowa.
                  wlasciwym okresleniem jest uniwersalna sluzba zdrowia (universal health care),
                  gdyz przysluguje
                  "uniwersalnie" kazdemu Kanadyjczykowi zamieszkalemu w Kanadzie
                  nikt nie uzywa okreslenia "free"
                  i jeszcze raz nie jest "darmowa" "za darmo" itd
                  tak wiec lepiej przyznac sie do bledu, przejezyczenia niz
                  dalej brnac i probowac odwracac kota ogonem




                  >
                  > Podatki? Wymien mi chociaz jedno panstwo w ktorym pracujacy obywatel nie
                  musi
                  > placic podatkow - pomijam oczywiscie emirackie potegi.
                  > Chcesz mi wmowic, ze w Stanach w ogole nic nie placisz?
                  nie, nie chce ci wmowic, i nigdy nie chcialem nie probowalem ci tego wmowic.
                  nie wiem skad to wytrzasnelas, ale to chyba objaw
                  przerostu formy nad trescia
                  jedyne co powiedzialem to ze, za sluzbe zdrowia w Kanadzie placi podatnik
                  i to bardzo slono, wystarczy poczytac kanadyjska prase (spotkanie
                  prowincjonalnych premierow) aby sie przekonac jak duzy jest to wydatek
                  nawet dla stosunkowo bogatego kraju jak Kanada


                  >
                  > Jesli o mnie chodzi wystarczy mi komfort psychiczny, ze gdy bede potrzebowac
                  > pomocy medycznej, natychmiastowej czy dlugotrwalej - nikt mnie nie bedzie
                  pytac
                  >
                  > o to czy mam ubezpieczenie i jaki rodzaj. Jesli lepszy to bede miec lepsza
                  > opieke, jesli gorszy to gorsza, jesli zaden to laskawie czekac az gdzies ktos
                  > (polecam obejrzenie filmu opartego na prawdziwej historii - z Robinem
                  Williams
                  > pt. "Patch Adams") moze mi pomoze za darmo.
                  >
                  > Wystarczy mi swiadomosc, ze pieniadze z podatkow, ktore ja place rzad
                  > przeznacza na medycyne i na humanitarne cele, a nie na zbrojenia i mordowanie
                  > niewinnych ludzi - czym bardzo chwalebnie moga sie pochwalic Stany.
                  hehe, oczywiscie zapomnialas wygodnie, ze oprocz Iraku
                  Kanada brala udzial prawie w kazdym jak ty to okreslasz
                  "mordowaniu niewinnych ludzi" razem z USA
                  wlacznie z wyzwalaniem obozow koncetracyjnych podczas 2 wojny swiatowej
                  jak i w zimnej wojnie i zniszczeniu iron curtain az po Bosnie i Afganistan
                  dzieki czemu mozesz teraz klikac z Kanady a nie z
                  sowieckiego lagru,

                  tego typu prymitywne ataki w niestety dyskwalifikuja ciebie
                  jako godnego uwagi dyskutanta
                  a mialo byc przeciez o czyms zupelnie innym
                  • Gość: scirocco Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 10.10.04, 04:44
                    qoczurek napisał:
                    > a mialo byc przeciez o czyms zupelnie innym

                    BTW qoczurek- abstra(chujac) od waszej (zeby nikogo nie urazic) dyskusji, to
                    jak to jest z tym powiewajacym w Kanadzie od polnocy "wind chill factorem"

                    <<<Calgary jest podobno fajnie, ale potrafi byc troche zimno
                    <<<szczegolnie jak powieje z polnocy windchill factor>>>

                    Czmychnales mi bratku z watku "narty w Kanadzie" jak nie przymierzajac
                    Mefistofeles Twardowskiemu przez dziurke od klucza, nie kwapiac sie nawet na
                    slowo wyjasnienia. Gentlemani tak nie robia.
                    • qoczurek Re: cudny kraj - kanada 10.10.04, 19:05
                      Gość portalu: scirocco napisał(a):

                      > qoczurek napisał:
                      > > a mialo byc przeciez o czyms zupelnie innym
                      >
                      > BTW qoczurek- abstra(chujac) od waszej (zeby nikogo nie urazic) dyskusji, to
                      > jak to jest z tym powiewajacym w Kanadzie od polnocy "wind chill factorem"
                      >
                      > <<<Calgary jest podobno fajnie, ale potrafi byc troche zimno
                      > <<<szczegolnie jak powieje z polnocy windchill factor>>>
                      > ;
                      >
                      > Czmychnales mi bratku z watku "narty w Kanadzie" jak nie przymierzajac
                      > Mefistofeles Twardowskiemu przez dziurke od klucza, nie kwapiac sie nawet na
                      > slowo wyjasnienia. Gentlemani tak nie robia.

                      hmm, widze, ze musze wynagrodzic twoja wytrwalosc...
                      wiekszosc takich wypowiedzi dotyczacych trudnosci jakie niektorzy maja
                      ze zrozumieniem stosunkowo prostego tekstu, staram sie grzecznosciowo pominac
                      i nie analizowac historycznych przyczyn i osobistych motywacji,
                      gdyz moze to prowadzic do raczej smutnych wnioskow
                      ale skoro juz nalegasz, to wyjasnie ci krotko, ze faktycznie jest problem ze
                      zrozumieniem, ale ten problem nie jest po mojej stronie
                      zapewniam, ze sam nie mam zadnych trudnosci z interpretacja pojecia
                      chill factor zarowno w meteorolgii jak i po fizycznej stronie tego zjawiska
                      czyli mass and heat transfer, prespiration, evaporation, convective heat
                      transfer etc
                      moze powinienem w tym, cytowanym przez ciebie z takim triumfem zdaniu,
                      dodac przecinek lub zmienic szyk, ale z reguly nie mam czasu aby
                      czytac powtornie pisane szybko i skrotowo teksty i poprawiac drobne bledy
                      gramatyczne czy ortograficzne
                      jest przeciez duzo innych, ktorzy maja najwyrazniej duzo wiecej czasu i duzo
                      wiecej przyjemnosci w roztrzasaniu takich "bledow" niz ja ;)

                      pzdr
                      • Gość: scirocco Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 13.10.04, 17:48
                        qoczurek napisał:
                        >
                        > hmm, widze, ze musze wynagrodzic twoja wytrwalosc...

                        Och laskawco, bede ci dozgonnie wdzieczny za to poswiecenie.

                        > wiekszosc takich wypowiedzi dotyczacych trudnosci jakie niektorzy maja
                        > ze zrozumieniem stosunkowo prostego tekstu, staram sie grzecznosciowo pominac
                        > i nie analizowac historycznych przyczyn i osobistych motywacji,
                        > gdyz moze to prowadzic do raczej smutnych wnioskow
                        > ale skoro juz nalegasz, to wyjasnie ci krotko, ze faktycznie jest problem ze
                        > zrozumieniem, ale ten problem nie jest po mojej stronie

                        Wiekszosc takich wypowiedzi to Ty pomijasz nie z grzecznosci, ale ze wstydu, ze
                        znowu zrobiles z siebie durnia i delikatnie mowiac nie wiesz jak z tego
                        wybrnac. I nie kombinuj, ze problem ze zrozumieniem nie lezy po Twojej stronie,
                        bo gdybys rozumial znaczenie okreslenia "wind chill factor" wtedy, kiedy to
                        pisales, to nie napisal bys tego idiotycznego zdania o "powiewajacym z polnocy
                        windchill faktorze"

                        > zapewniam, ze sam nie mam zadnych trudnosci z interpretacja pojecia
                        > chill factor zarowno w meteorolgii jak i po fizycznej stronie tego zjawiska
                        > czyli mass and heat transfer, prespiration, evaporation, convective heat
                        > transfer etc

                        Teraz to moze i nie masz trudnosci z interpretacja gdy juz zajzales na
                        odpowiednia strone, ale wtedy, gdy pisales te durnoty nie miales o tym
                        zielonego pojecia.

                        > moze powinienem w tym, cytowanym przez ciebie z takim triumfem zdaniu,
                        > dodac przecinek lub zmienic szyk,

                        Alez nic prostszego. Zacytuje Ci w calosci jeszcze raz to Twoje slynne zdanie i
                        przestawiaj sobie szyk w zdaniu i przecinki we wszystkich mozliwych
                        kombinacjach. Idiotyzm i tak nie przestanie byc idiotyzmem.
                        ..."Calgary jest podobno fajnie, ale potrafi byc troche zimno
                        szczegolnie jak powieje z polnocy windchill factor jak sie
                        siedzi na wyciagu to nic przyjemnego"...
                        Prosze masz pole do popisu- prosto jasno i nie krec kota do gory ogonem, bo
                        koty tego nie lubia.

                        >ale z reguly nie mam czasu aby
                        > czytac powtornie pisane szybko i skrotowo teksty i poprawiac drobne bledy
                        > gramatyczne czy ortograficzne
                        > jest przeciez duzo innych, ktorzy maja najwyrazniej duzo wiecej czasu i duzo
                        > wiecej przyjemnosci w roztrzasaniu takich "bledow" niz ja ;)
                        >
                        > pzdr

                        A moze quoczurek zamiast pisac duzo i szybko, zaczal bys pisac wolniej, mniej,
                        ale za to madrze i zaczal uzywac wyrazow, ktorych znaczenie rozumiesz? Wtedy
                        nic Cie nie bedzie "intrygowalo w zoladku" i nie narazisz sie na smiesznosc i
                        kpiny forumowych przesmiewcow?
                        Swoja droga mialem cicha nadzieje, ze okazesz sie facetem z jajami a nie ciota
                        i bedziesz potrafil przyznac sie do bledu. :(
                        • qoczurek Re: cudny kraj - kanada 13.10.04, 19:46
                          Gość portalu: scirocco napisał(a):


                          > Swoja droga mialem cicha nadzieje, ze okazesz sie facetem z jajami a nie
                          ciota
                          > i bedziesz potrafil przyznac sie do bledu. :(

                          hehe, no fakt, facet z jajami juz dawno by cie yebnal w leb :)))

                          ale na powaznie to faktycznie smutne, ze prosisz o wyjasnienie a
                          gdy je otrzymujesz wykorzystujesz to do dalszych gorzkich osobistych atakow

                          najwyrazniej od samego poczatku bylo to twoim JEDYNYM celem
                          Oprocz inwektyw i insynuacji twoje posty zawsze sa przepelnione jakims
                          wewnetrznym smutkiem, moze jesienna nostalgia?
                          czy windchill factor jest naprawde twoim jedynym i najwiekszym zmartwieniem
                          zyciowym?
                          anyway, mam nadzieje, ze uzewnetrznienie twoich agresji poprawilo ci humor
                          po mnie splywa to jak woda po "gesi" ;)
                          i twoje monotematyczne nudne wywody sa po prosty bez znaczenia

                          najwyrazniej jestes przekonany, ze nalezysz do elitarnej grupy kanadyjskich
                          "intelektualistow", ktorzy jako jedyni na swiecie rozumieja pojecie windchill
                          factor, pojecie ktore jest uzywane dziesiatki razy codziennie w kanadyjskich i
                          amerykanskich prognozach pogody
                          jedyne co mnie zaskoczylo, ze nie byles w stanie wlasnymi
                          slowami napisac co wg CIEBIE windchill factor znaczy, ale musiales isc na
                          website dla dzieci (!) www.learner.org aby przekopiowac bezmyslnie tekst i
                          udawac eksperta
                          przy okazji, ogolnie przyjeta pisownia jest "windchill" a nie "wind chill"

                          sprawdz sobie jeszcze w slowniku co znaczy 'passive aggressive'
                          moze ci to pomoze zrozumiec lepiej twoje wlasne problemy

                          pozdrawiam
                          • Gość: scirocco Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 14.10.04, 07:21
                            Jakis smutny jestes qoczur. Czyzby ci humor nie dopisywal? Silisz sie na
                            intelektualiste, a jedyne co Ci wychodzi (oprocz wlosow) to pieprzenie o
                            niczym. Ale do rzeczy; moj zyciorys juz napisales, wiec bierz sie teraz do
                            roboty i hm tego no wlasnymi slowami opisz mi jak to ten wind chill factor
                            (osobno bys lepiej zrozumial) powiewa od polnocy. No dawaj qoczur, nie wstydz
                            sie, tylko litosci- nie zacznij tym razem pierdzielic od rzeczy i nie pisz mi o
                            twoim trudnym dziecinstwie i smutnej cioci. Jeszcze raz daje ci szanse, bys
                            wzniosl sie na wyzyny swego intelektu. Skup sie, masz tylko jedno zdanie do
                            rozpracowania. Nie marnuj sil:
                            ..."Calgary jest podobno fajnie, ale potrafi byc troche zimno
                            szczegolnie jak powieje z polnocy windchill factor jak sie
                            siedzi na wyciagu to nic przyjemnego"...
                            • qoczurek a persistent disturbing preoccupation... 14.10.04, 13:56
                              > ..."Calgary jest podobno fajnie, ale potrafi byc troche zimno
                              > szczegolnie jak powieje z polnocy windchill factor jak sie
                              > siedzi na wyciagu to nic przyjemnego"...

                              Main Entry: ob·ses·sion
                              Pronunciation: äb-'se-sh&n, &b-
                              Function: noun
                              1 : a persistent disturbing preoccupation with an often unreasonable idea or
                              feeling


                              pozdrawiam
                              • Gość: scirocco Re: a persistent disturbing preoccupation... IP: *.sympatico.ca 14.10.04, 18:06
                                qoczurek napisał:

                                > > ..."Calgary jest podobno fajnie, ale potrafi byc troche zimno
                                > > szczegolnie jak powieje z polnocy windchill factor jak sie
                                > > siedzi na wyciagu to nic przyjemnego"...
                                >
                                > Main Entry: ob·ses·sion
                                > Pronunciation: äb-'se-sh&n, &b-
                                > Function: noun
                                > 1 : a persistent disturbing preoccupation with an often unreasonable idea or
                                > feeling

                                A Ty mi znowu o swoich problemach zdrowotnych. Co mnie obchodzi, ze Twoje
                                pryszcze na gebie sa efektem niezakonczonego procesu dojrzewania plciowego. Ty
                                sie qva zajmij swoim, z takim trudem skleconym zdaniem. Ja wiem, ze to byl
                                belkot, rownie dobrze mogles napisac blah, blah, blah- efekt koncowy bylby ten
                                sam. Skoro cale zdanie powoduje u Ciebie taki haos myslowy, sprobuj skupic sie
                                juz tylko na trzech wyrazach- "Powiewajacy z Polnocy Factor". Postaraj sie
                                quoczur, potrafisz tak duzo i szybko pisac o niczym. Opisz w kilku swoich
                                slowach tego factora co powiewa z polnocy. Plz.
                                • borasca0107 Re: a persistent disturbing preoccupation... 15.10.04, 04:46
                                  qoczurek i scirocco! Przez Was z pracy mnie wywala!:)

                                  Siedzialam dzisiaj sama w pokoju i rylam ze smiechu w glos - szef od czasu do
                                  czasu sprawdzal czy wszystko ze mna w porzadku - przeciez mu nie powiem, ze to
                                  przez Was - moze mysli, ze za duzo pracy dostalam i juz wypoczynek by mi sie
                                  przydal? :)

                                  Zal mi Cie qicz-usiu, bo w moim mniemaniu scirocco pierze Ci skore
                                  niemilosiernie - serdeczne dzieki za rozrywke!:))

                                  a tak na marginesie powracajac do tematu - KANADA NAPRAWDE JEST PIEKNA:)
                                  • qoczurek Re: a persistent disturbing preoccupation... 15.10.04, 16:26
                                    >
                                    > Zal mi Cie qicz-usiu, bo w moim mniemaniu scirocco pierze Ci skore
                                    > niemilosiernie - serdeczne dzieki za rozrywke!:))

                                    Ciesze sie, ze masz troche rozrywki bo w sumie do tego sprowadza sie
                                    to forum :))
                                    ja tez mam niezly ubaw, nawet jezeli jest to moim wlasnym kosztem ;)
                                    scirocco niestety jest troche wulgarny, malo oryginalny i raczej
                                    nieoczytany, ale co zrobic, coraz trudniej w tych czasach o dobre "medium"
                                    Jego ostatnia fascynacje "pryszczami" moglaby wytlumaczyc
                                    dlaczego nasz mily sympatico.ca z pieknej Kanady korzysta
                                    tak chetni z www.learner.com, website dla opoznionych w nauce dzieci
                                    Czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial.
                                    Na szczescie ku uciesze forumowej gawiedzi, nie ma prawa ani w Kanadzie ani w
                                    USA, ktore zabrania chwalic sie wlasna glupota
                                    Wolnosc i demokracja jak ten przyslowiowy kij tez maja dwa konce ;), czyli dobre
                                    i zle strony i nasz mily interlokutor napewno moglby napisac na ten temat
                                    ksiazke lub dwie. (mam na mysli oczywiscie kij i jego dwa konce a dokladniej
                                    tylko ten jeden mniej przyjemny koniec, sorry for this unfortunate and utterly
                                    unintended confusion ;)

                                    W miare wolnego czasu, chetnie studiuje jego przypadek,
                                    jego fascynacja moja skromna osoba daje mi poczucie
                                    prawie jak a bad boy of rap, a star, that everybody loves to hate,
                                    cos tak jak w tej piosence by Eminem (jak chcesz to moge podeslac lyrics)

                                    Casus scirocco przypomina mi historie dr Pawlowa,
                                    ktory tez poswiecil duzo czasu aby zrozumiec swojego przyjaciela
                                    Niestety do dzisiaj nie wiadomo czy ciekawosc naukowa dr Pawlowa,
                                    byla tak samo entuzjastycznie doceniona przez swiat nauki
                                    jak i przez jego, troche nieswiadomego calego zamieszania, przyjaciela
                                    o duzych wiernych wylupiastych oczach.
                                    Tak wiec teraz rozumiesz moja naukowa rozterke, etyczne wewnetrzne
                                    rozerwanie i moralny dylemat... ;)

                                    No coz, nieraz nawet drobne sukcesy musza cieszyc.
                                    np jego pelna radosnego entuzjazmu reakcja na slowo
                                    "windchill" a jeszcze lepiej "wind chill" (nasz przyjaciel jest bardzo wrazliwy
                                    na tego typu detale!), jest jakims sukcesem, malym bo malym, ale
                                    zawsze wywoluju duzo radosci po obu stronach laboratoryjnej szyby.
                                    Niestety, krotkie chwile "intelektualnego" szczytowania naszego
                                    meteorologicznego tytana sa wkrotce zastapione ponurymi i ciemnymi
                                    rozmyslaniami natury filozoficznej o "wypadajacych wlosach i pryszczach",
                                    ilustrujace jeszcze raz, jak trudno jest przeskoczyc szczebel, a raczej
                                    szczeble, ewolucyjnej drabiny samym szczekaniem i warczeniem...

                                    pozdrawiam wszystkich
                                    a szczegolnie tych w pieknej Kanadzie ;)
                                    • borasca0107 Re: a persistent disturbing preoccupation... 15.10.04, 19:18
                                      qoczurek napisal:

                                      > Ciesze sie, ze masz troche rozrywki bo w sumie do tego sprowadza sie to
                                      forum :))
                                      ja tez mam niezly ubaw, nawet jezeli jest to moim wlasnym kosztem ;)

                                      Milo, ze potrafisz spojrzec na to z humorem:)

                                      > scirocco niestety jest troche wulgarny, malo oryginalny i raczej nieoczytany,

                                      hmmm.. czy wulgarny i malo oryginalny to kwestia gustu - np. kolor rozowy nie
                                      kazdemu sie podoba mimo, ze nie jest odrzucajacy, a wrecz piekny :)

                                      raczej nieoczytany? - Ciebie czyta wiec, jesli uwazasz, ze brak mu oczytania to
                                      moze wiaze sie to z czytaniem tekstow takich osob jak Ty, ktorzy czasami
                                      wpadaja w swoja wlasna pajeczynke - co wiaze sie z tym, ze bardzo chcieliby,
                                      ale cos im nie wychodzi i w pewnym momencie zaczynaja sie gubic i zaprzeczac
                                      samym sobie? - moze przytoczyc przyklady z Twojego 'prania' mojej skory? :)

                                      > ale co zrobic, coraz trudniej w tych czasach o dobre "medium"

                                      hmmmm... :)))
                                      Ja powiedzialabym raczej, ze na teksty o 'odpowiednim' poziomie odpowiada sie
                                      tekstami na dokladnie tym samym poziomem - aby dorownac tokiem myslowym swemu
                                      rozmowcy :) - os akcja - reakcja to jest chyba to?:)

                                      > Jego ostatnia fascynacje "pryszczami" moglaby wytlumaczyc dlaczego nasz mily
                                      sympatico.ca z pieknej Kanady korzysta tak chetni z www.learner.com, website
                                      dla opoznionych w nauce dzieci

                                      hmmm... i tu pytanie - a co TY tam robiles?? :o))))

                                      > opoznionych w nauce dzieci

                                      ... czy chcesz przez to powiedziec, ze sa to glupie dzieci?

                                      > Na szczescie ku uciesze forumowej gawiedzi, nie ma prawa ani w Kanadzie ani w
                                      USA, ktore zabrania chwalic sie wlasna glupota

                                      a czy jest tutaj prawo, ktore zezwala na wciskanie jej innym? :) Na
                                      sprowadzanie do mianownika glupoty czy naiwnosci wszystkiego co jest Ci
                                      niewygodne, nie masz wystarczajaco argumentow, swoje wlasne niedostatki wiedzy,
                                      starasz sie zamaskowac robieniem naiwniakow z innych, wyskakujac z takim np.
                                      kabaretowym 'powiewem z polnocy windchill factorem' :))))

                                      Mozemy zaczac polemizowac na temat glupoty - jesli masz na to ochote.

                                      Ja uwazam ze sa dwa rodzaje madrosci: ksiazkowa i zyciowa - obydwie roznia sie
                                      diametralnie, ale sprowadzaja sie do wspolnego mianownika. Dla przykladu:
                                      profesor matematyki moze znac wszystkie regulki i rownania, ale podczas
                                      zbierania grzybow zgubi sie, panicznie uciekajac z lasu przed niedzwiedziem,
                                      konczac cala akcje jakims spektakularnym zapaleniem pluc. Natomiast zwykly
                                      robotnik, ktory z matematyka ma tylko tyle do czynienia co przy liczeniu
                                      wyplaty, na widok tego samego niedzwiedzia nie spanikuje tylko powoli wycofa
                                      sie z 'zaniedzwiedzionego terenu' i dalej spokojnie pojdzie zbierac grzyby.
                                      Wiec jak to jest z ta glupota?

                                      Moja definicja glupoty jest tylko i wylacznie zarezerwowana dla tych, ktorzy
                                      innych uwazaja za glupich lub naiwnych - dajac im to odczuc na kazdym kroku i w
                                      kazdym slowie :)... zupelnie bez powodu.

                                      Wylacz ze swojego slownictwa wyraz 'glupota - naiwnosc', a ludzie przestana
                                      Cie szarpac za futerko gdy sie przemiauczysz :)
                                      albo inaczej - przejezyczysz. :)

                                      albo nie wylaczaj - kto by mnie wtedy rozbawial w czasie nudnej pracy?!! :o))

                                      trzecia sprawa - albo piszemy calkowicie po polsku albo przechodzimy calkowicie
                                      na angielski - takie mieszanki slowne typu luknij przez lindols czy kara stoi
                                      za kornerem - jest dla mnie co najwyzej zabawne:)

                                      > Tak wiec teraz rozumiesz moja naukowa rozterke, etyczne wewnetrzne
                                      rozerwanie i moralny dylemat... ;)

                                      tak oczywiscie... :o))))))))))))))


                                      qoczurku... zycze scirocco i tobie dalszej owocnej dyskusji - nawet nie
                                      wyobrazacie sobie jak bardzo umilacie mi czas w pracy... :o)))))))
                                      Tylko z umiarem - nie pozabijajcie sie !:)

                                      Z przepieknie jesiennej Kanady pozdrawiam
                                      WSZYSTKICH serdecznie i cieplutko!:)
                                      • qoczurek Re: a persistent disturbing preoccupation... 15.10.04, 20:34
                                        borasca0107 napisała:

                                        > moze wiaze sie to z czytaniem tekstow takich osob jak Ty, ktorzy czasami
                                        > wpadaja w swoja wlasna pajeczynke - co wiaze sie z tym, ze bardzo chcieliby,
                                        > ale cos im nie wychodzi i w pewnym momencie zaczynaja sie gubic i zaprzeczac
                                        > samym sobie? - moze przytoczyc przyklady z Twojego 'prania' mojej skory? :)
                                        hehe, po przeczytaniu tego tekstu dokladnie wiem co masz na mysli...
                                        mowiac "gubic i zaprzeczac samemu sobie"


                                        >
                                        > > ale co zrobic, coraz trudniej w tych czasach o dobre "medium"
                                        >
                                        > hmmmm... :)))
                                        > Ja powiedzialabym raczej, ze na teksty o 'odpowiednim' poziomie odpowiada sie
                                        > tekstami na dokladnie tym samym poziomem - aby dorownac tokiem myslowym swemu
                                        > rozmowcy :) - os akcja - reakcja to jest chyba to?:)
                                        chyba troche niezrecznie przenosisz swoja raczej podstawowa znajomosc
                                        fizyki, na duzo bardziej skomplikowany field of human interaction.
                                        a z tym medium to jest tak jak z pomoca domowa, trudno znalezc i
                                        trudno utrzymac, staram sie byc dobry i grzeczny
                                        but turnover is still very high,
                                        and i wonder why? ;(

                                        >
                                        > > Jego ostatnia fascynacje "pryszczami" moglaby wytlumaczyc dlaczego nasz m
                                        > ily
                                        > sympatico.ca z pieknej Kanady korzysta tak chetni z www.learner.com, website
                                        > dla opoznionych w nauce dzieci
                                        >
                                        > hmmm... i tu pytanie - a co TY tam robiles?? :o))))
                                        z ciekawosci, aby sprawdzic skad wzial ten tekst sympatico.ca
                                        jakos nie chcialo mi sie wierzyc, ze napisal to sam, gdyz sam pisze
                                        bardzo topornie, bredzi o jakichs intrygach w zoladku, cos
                                        jak z kalendarza dla farmerow z poczatku zeszlego wieku

                                        >
                                        > > opoznionych w nauce dzieci
                                        >
                                        > ... czy chcesz przez to powiedziec, ze sa to glupie dzieci?
                                        ja tego nie napisalem, dlaczego ty to napisalas tego nie wiem,
                                        ale insynuacja jest bezpodstawna
                                        te dzieci maja jeszcze duzo lat aby sie podciagnac w nauce,
                                        nasz scirocco jest juz stracony dla cywilizacji, jego wartosc
                                        jest tylko czysto naukowa i humorystyczna

                                        >
                                        > > Na szczescie ku uciesze forumowej gawiedzi, nie ma prawa ani w Kanadzie a
                                        > ni w
                                        > USA, ktore zabrania chwalic sie wlasna glupota
                                        >
                                        > a czy jest tutaj prawo, ktore zezwala na wciskanie jej innym? :) Na
                                        > sprowadzanie do mianownika glupoty czy naiwnosci wszystkiego co jest Ci
                                        > niewygodne, nie masz wystarczajaco argumentow, swoje wlasne niedostatki
                                        wiedzy,
                                        nie wiem dlaczego sie upierasz sie aby naiwnosc i glupote rownac w
                                        znaczeniu, czyzbys miala w tym jakis osobisty interes?
                                        or ax to grind?
                                        prosze sprawdz sobie znaczenie w slowniku i porownaj
                                        przycisniety do mury, przyznaje, ze uzywam czasami slowa naiwnosc
                                        jako swojego rodzaju eufemizmu, ale nie powiem na co ;)

                                        >
                                        > starasz sie zamaskowac robieniem naiwniakow z innych, wyskakujac z takim np.
                                        > kabaretowym 'powiewem z polnocy windchill factorem' :))))
                                        hehe, widze, ze wytoczylas wreszcie ciezka artylerie intelektualna
                                        jezeli to wszystko co bylas w stanie wyskrobac to powinniscie sie
                                        wymienic z scirocco emailem,
                                        i can sense deep animalistic attraction on the intelectual level, between you
                                        two sweethearts ;)

                                        >
                                        > Mozemy zaczac polemizowac na temat glupoty - jesli masz na to ochote.
                                        ja nie mam ochoty, ale widze ze ty masz,
                                        wiec moze polemizuj z tym co wczesniej napisalas,
                                        chociaz raz bedziesz sie czula w driver seat, ja chetnie popatrze z boku


                                        >
                                        > Ja uwazam ze sa dwa rodzaje madrosci: ksiazkowa i zyciowa
                                        hehe, dlugo nad tym myslalas, mam nadzieje ze nie cale zycie?
                                        speaking about wasting sombody's life...
                                        a co madroscia z gazet, z telewizji no i ta specjalna kategoria dla sympatico?


                                        - obydwie roznia sie
                                        >
                                        > diametralnie, ale sprowadzaja sie do wspolnego mianownika.
                                        czy jestes pewna ze mozna diametralnie sie roznic i miec
                                        wspolny mianownik?
                                        nie wiem co jest twoja silna strona, na pewno nie nauki scisle

                                        > Dla przykladu:
                                        > profesor matematyki moze znac wszystkie regulki i rownania, ale podczas
                                        > zbierania grzybow zgubi sie, panicznie uciekajac z lasu przed niedzwiedziem,
                                        > konczac cala akcje jakims spektakularnym zapaleniem pluc.
                                        tu mnie zaskoczylas, hats off,
                                        spektakularnosc zapalenia pluc jest dla mnie zjawiskiem zupelnie nie znanym
                                        mozesz rozwinac ten temat i wyjasnic co jest takiego
                                        spektakularnego w zapaleniu pluc?
                                        czy jestes pielegniarka z zawodowym poczuciu humoru?

                                        > Natomiast zwykly
                                        > robotnik, ktory z matematyka ma tylko tyle do czynienia co przy liczeniu
                                        > wyplaty, na widok tego samego niedzwiedzia nie spanikuje tylko powoli wycofa
                                        > sie z 'zaniedzwiedzionego terenu' i dalej spokojnie pojdzie zbierac grzyby.
                                        > Wiec jak to jest z ta glupota?
                                        wiesz, ze po przeczytanie powyzszej historyjki chyba zblizylem sie do
                                        ostatecznego olsnienia w tym pasjonujacym ciebie temacie, i naprawde dziekuje
                                        za tyle osobistego poswiecenia
                                        pozwol, ze odwdziecze ci sie podobnie glebokim tekstem
                                        Forrest Gump's "stupid is as stupid does",
                                        now i am sure you know exactly what i mean ;)


                                        > Wylacz ze swojego slownictwa wyraz 'glupota - naiwnosc', a ludzie przestana
                                        > Cie szarpac za futerko gdy sie przemiauczysz :)
                                        z tym szarpaniem za futerko to chyba przesadzasz, to jest nietylko okrutne
                                        ale chyba wrecz niemozliwe, dla ulatwieniea dodam: ja jestem facetem..

                                        > trzecia sprawa - albo piszemy calkowicie po polsku albo przechodzimy
                                        calkowicie
                                        >
                                        > na angielski - takie mieszanki slowne typu luknij przez lindols czy kara stoi
                                        > za kornerem - jest dla mnie co najwyzej zabawne:)
                                        huh? what do you mean?
                                        anyway, chwali ci sie, ze usilujesz wprowadzic pewne skostniale regulki forumowe
                                        i zycze ci wszytkiego najlepszego w twojej misjonarskiej misji
                                        ulepszania swiata, gdzies trzeba przeciez zaczac ;)

                                        pzdr
                                        • borasca0107 Re: a persistent disturbing preoccupation... 19.10.04, 02:40
                                          qoczurku:

                                          Nie mam czasu na wczytywanie sie w Twoj swoisty misz masz - dyskusje z Toba
                                          uwazam za zakonczona:)

                                          "Z dawien dawna tak bywalo - uczonych mnostwo, madrych malo" - zinterpretuj
                                          sobie ten cytat jak Ci bedzie wygodniej - dla mnie i tak pozostaniesz .....

                                          innymi slowy - Scirocco Rocks! :)

                                          Pozdrawiam serdecznie...
    • Gość: sylwek Re: cudny kraj - kanada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 09:53
      czesc,masz racje ze nie wazna jest kasa itp.zgadzam sie z toba :)).ale za cos
      trzeba zyc i to mialem na mysli:)).pozdrawiam
      • Gość: yuppppp Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 04.08.04, 16:49
        W Kanadzie mozna spokojnie zyc majac srednie dochody, chyba ze nie zna sie
        jezyka i jezdzi sie na szmacie - na czarno.
        • ana1p Re: cudny kraj - kanada 23.08.04, 08:44
          Gość portalu: yuppppp napisał(a):
          > W Kanadzie mozna spokojnie zyc

          dokladnie tak jest jak piszesz
    • sylwek07 Re: cudny kraj - kanada 04.08.04, 10:20
      czesc,ja tylko znam kanade od strony quebecu i montrealu,faktycznie ze jest to
      duzy kraj i duzo mozna zobaczyc:)).mi sie tam podobal montreal bo taki
      europejski tylko problem byl z jezykiem francuskim:)) ,pozdrawiam
      • Gość: bywalec Re: cudny kraj - kanada IP: *.access.uk.tiscali.com 04.08.04, 11:43
        Najladniejsza czesc Kanady to Alberta i BC z przepieknym Vancouver
        • Gość: mm Re: cudny kraj - kanada IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 04.08.04, 18:21
          ja wlasnie bylam w vancouver - juz w momencie kolowania nad tym miastem
          wiedzialam, ze to bedzie cos! no i nie pomylilam sie:) szkoda, ze tak krotko to
          trwalo

          zwiedzilam rowniez duza czesc british columbia - gory nadbrzezne, gory
          skaliste, niezapomniane widoki! prawie 5 tys km samochodem, co jak na kanade,
          to i tak niewiele!

          samo vancouver jest bardzo kosmopolityczne - wielosc narodowosci a co za tym
          idzie i wielosc religii, dlatego kazdy dobrze sie tam czuje, ja zreszta tez!
          miasto jest ogromne - 1,5 mln mieszkancow, co w stosunku do 30 mln kanady jest
          dosc spora liczba
          jest morze i sa gory, mozna by powiedziec, ze przyroda zaglada do miasta, co
          objawialo sie czasami grzebiacymi w smietnikach niedzwiedziami

          udalo mi sie tez obejrzec whistler - miejsce zimowej olimpiady 2010 - piekne
          miasteczko i az strach pomyslec, co sie z nim stanie w momencie najazdu tylu
          fanow sportu

          dodatkowo kanadyjczycy sa niesamowicie uprzejmi, na kazdym kroku ktos sie
          usmiechnie, powie "hi how are you?", zagada; nie to co u nas i w europie - i
          wszyscy robia to bezinteresownie przeciez;
          az mi sie przykro zrobilo po powrocie, gdy na lotnisku malo nie zostalam
          stratowana przez faceta, biegnacego po walize i nawet przepraszam nie uslyszalam

          coz, uprzejmosci chyba juz sie nie nauczymy, a tak przeciez niewiele trzeba,
          zeby kazdy czul sie dobrze w towarzystwie, sklepie, na ulicy

          marzenia....

          pozdrawiam i zazdroszcze wszystkim mieszkancom kanady i jej bywalcom
          • znikad Re: cudny kraj - kanada 05.08.04, 16:31
            Natepnym razem wybierz Wschodnie Wybrzeze. Zupelnie inne klimaty niz w BC ale
            rownie wspaniale - Atlantyk rozbijajacy sie o skaly przy Peggy's Cove jest nie
            do zapomnienia, podobnie jak mgly nad skalami na Newfoundland, icebergs, plaze
            Nowego Brunszwiku, Zatoka Fundy z najwiekszymi plywami na swiecie, wiejskosc i
            sielskosc PEI. Jesli grasz w golfa - serdecznie polecam PEI - najprzyjemniejsze
            wakacje dla golfisty jakie tylko mozna sobie wyobrazic. Podobnie jesli chcesz
            sprobowac kajakowania po morzu albo posluchac wysmienitego jazzu w nocnych
            klubach Halifaxu.
            No a na trzecia wycieczke do Kanady - Rockies. Czy to na narty w zimie, czy na
            wedrowke po gorach w lecie - Banff, Jasper i okolice nigdy Cie nie zawioda.
            Przyroda po prostu zapiera dech w piersiach.
            Czwarta wycieczka to pewnie moze byc po kilka dni w kilku wiekszych Kanady
            lacznie z Quebec City, Montrealem, Toronto, Ottawa, Calgary i pewnie jeszcze
            raz Vancouver i Halifax - czemu nie? Kazde miasto inne, kazde z innym
            charakterem (charakterkiem ;D) ale w kazdym ciekawe rzeczy do zobaczenia
            lacznie z architektura, sztuka, przyroda. No i wszedzie uprzejmi ludzie do
            spotkania!
            I jeszcze bym polecal wycieczke na polnoc Kanady - czy to na polnoc Quebecu,
            czy Ontario albo jeszcze lepiej - Alaska. To sa dopiero klimaty, ktorych
            naprawde nie ma nigdzie indziej na swiecie.
            A jakbys chciala zaznac takiej "zwyczajnej" Kanady, to wystarczy tydzien na
            canoe wzdluz jakiejs rzeki w BC, Quebecu, Ontario czy Albercie albo szlakiem
            jezior w tych prowincjach. Czy jest gdzies jeszcze na swiecie taka cisza i jaka
            bliskosc z natura? Czy gdzies jeszcze mozna sluchac tak swobodnie jesiennego
            wycia wilkow albo letnich pokrzykiwan loons na jeziorze? A na polnocy Ontario i
            Quebecu lezysz noca na trawie, patrzysz w niebo i przed oczami masz teatr
            Northern Lights - Aurea Borealis - "jestes czescia wszechswiata tak samo jak
            niebo i gwiazdy" :)
            O Canada!
            Our home and native land...
            :)
            Przyjezdzaj, podrozuj, podziwiaj, wracaj - nawet nie wiesz jak mnie ucieszyl
            Twoj post!
            • Gość: bywalec Re: cudny kraj - kanada IP: *.access.uk.tiscali.com 05.08.04, 19:14
              Miejmy nadzieje ze jej tylko nie zjedza komary
              • znikad Re: cudny kraj - kanada 05.08.04, 19:26
                Gość portalu: bywalec napisał(a):

                > Miejmy nadzieje ze jej tylko nie zjedza komary

                :)
                Ani misie, ani black flies, ze nie wladuje sie samochodem na losia, ze nie
                osika Jej skunks. Nadzieji trzeba caly worek ;)
                • Gość: mm Re: cudny kraj - kanada IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 05.08.04, 19:38
                  hello!:)

                  odwiedzilam jasper i banff!
                  widzialam takkakawa falls
                  mount robson
                  emerald lake
                  lake louis
                  i sporo innych, zapierajacych dech w piersiach krajobrazow!

                  i pierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie uczucie, ze zle robie wyjezdzajac
                  gdybym miala choc troche wiecej odwagi

                  najpiekniejsze jest banff - wg mnie - i ja tam kiedys wroce!!!!
                  (mam nadzieje)

                  w rozmowie z jednym z kanadyjczykow, ten poradzil mi zebym wyjechala do kanady,
                  a ja na to "maybe someday"; a on na to "don't say maybe, just do it!!!"

                  gdyby to bylo takie latwe dla statystycznego polaka......
                  • Gość: Kora Re: cudny kraj - kanada - do mm IP: *.vf.shawcable.net 05.08.04, 19:51
                    Mieszkam w Vancouver od kilku lat, przedtem mieszkalam siedem lat w Ontario.
                    Zgadzam sie, ze Vancouver i cala British Columbia to jedno z najpiekniejszych
                    miejsc na swiecie. Najlepsze do spedzania wakacji, do mieszkania tez.
                    Napisz cos o sobie wiecej, ile masz lat, co robisz w Polsce, czy znasz
                    angielski, itp. :)
                    Pozdrowienia.
                    Kora
                    • Gość: mm Re: cudny kraj - kanada - do mm IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 05.08.04, 20:10
                      nie masz pojecia, jak ci zazdroszcze!!!! oczywiscie tak pozytywnie!

                      w polsce studiuje, jestem po 4 roku, kierunek zwiazany z przyroda, moze dlatego
                      cala wyprawe tak przezylam

                      obecnie nie ma dla mnie ladniejszego miejsca na ziemi - choc prawde
                      powiedziawszy niewiele dotychczas widzialam poza europa
                      ale na to nie skladaja sie tylko krajobrazy, ale i wiele wczesniej wspomnianych
                      przeze mnie cech

                      dziwi mnie tylko to, ze niewielu ludzi docenia swoje miejsce zamieszkania, ale
                      moze to powoduje brak czasu - wiem, ze duzo sie w kanadzie pracuje i ciezko

                      pozdrawiam
                      • lymeryk Re: cudny kraj - kanada - do mm 05.08.04, 20:43
                        Gość portalu: mm napisał(a):

                        > dziwi mnie tylko to, ze niewielu ludzi docenia swoje miejsce zamieszkania,
                        ale
                        > moze to powoduje brak czasu - wiem, ze duzo sie w kanadzie pracuje i ciezko
                        >
                        no chyba troche przesadzasz z tym duzo i ciezko,
                        mam bardzo mile wspomnienia z Kanady, pracowalem tam kilka lat
                        i takich luzow nigdzie nie widzialem, pogaduszki, kawka Starbucks,
                        basen lub tenis podczas dluugiego lunchu, mozna bylo robic telecommuting itd.,
                        szef mily grzeczny i wyrozumialy.
                        Oczywiscie wszystko zalezy gdzie trafisz, ale jak masz w miare dobry
                        zawod to ty mozesz wybierac gdzie i jak ciezko/lekko bedziesz pracowac
                        Czy widzialas w Vancouver pokaz sztucznych ogni na English Bay?
                        to jest jedna z lepszych letnich atrakcji...

                        pozdrawiam
                        • Gość: mm kawka starbucks IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 06.08.04, 18:08
                          z ta kawka to jest lekka przesada - kazdy i na kazdym kroku, jakby nie mozna
                          bylo wypic w domku, pieknym zreszta

                          pokazu sztucznych ogni nie widzialam, bo akurat w ten dzien mialam wylot, a
                          szkoda:)
                          • lymeryk Re: kawka starbucks 06.08.04, 20:40
                            Gość portalu: mm napisał(a):

                            > z ta kawka to jest lekka przesada - kazdy i na kazdym kroku, jakby nie mozna
                            > bylo wypic w domku, pieknym zreszta
                            hmm... jasne, ze mozna w domku ;) dobry pomysl

                            >
                            > pokazu sztucznych ogni nie widzialam, bo akurat w ten dzien mialam wylot, a
                            > szkoda:)
                            nie martw sie, za rok tez beda sztuczne ognie
                            a jak zatesknisz za Vancouver w miedzyczasie to polecam
                            www.katkam.ca/
                            gdzies tam w archiwum sa tez sztuczne ognie
                            czy mialas czas aby odwiedzic UBC?
                            • Gość: mm Re: kawka starbucks IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 19:08
                              wybacz, ze jestem laikiem, ale skrot ubc oprocz bc jakos mnie nie naprowadza,
                              kurcze - widze teraz, ze kilka tygodni to nic, zeby sie chociaz w bc na czyms
                              poznac :(

                              z moim angielskim to jest tak, ze wiekszosc rozumiem, ale niestety trudno mi
                              mowic
                              • znikad UBC 07.08.04, 19:33
                                University of British Columbia - ma wysmienite zbiory sztuki Native People z
                                obszarow calej BC -mam nadzieje, ze nie ominelas w swojej podrozy ale jesli tak,
                                to masz jeszcze jeden wazny powod zeby wrocic :)
                                • Gość: mm Re: UBC IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 19:51
                                  fakt - ubc - moglam sie domyslic;(
                                  chcialam sie tam wybrac - min z takiego powodu, ze mozna tam studiowac
                                  kierunek, ktory ja studiuje w polsce
                                  ale jak juz pisalam - na wszystko zabraklo czasu
                                  tym bardziej, ze mieszkalam na north vancouver - wiec bylo tam strasznie daleko
                                  jedyne, co moglam zobaczyc, to budynki z oddali - przez lornetke
                  • ana1p Re: cudny kraj - kanada 20.08.04, 21:04
                    Gość portalu: mm napisał(a):
                    > a ja na to "maybe someday"; a on na to "don't say maybe, just do it!!!"

                    zamiast myslec kategoriami jak sama nizej piszesz - just do it

                    > gdyby to bylo takie latwe dla statystycznego polaka......

                    wpadnij na chwile to pogadamy wiecej
                  • borasca0107 Re: cudny kraj - kanada 09.10.04, 06:09
                    Gość portalu: mm napisał(a):

                    > hello!:)
                    >
                    > odwiedzilam jasper i banff!
                    > widzialam takkakawa falls
                    > mount robson
                    > emerald lake
                    > lake louis

                    Hej!
                    Ja, dokladnie te same miejsca odwiedzilam rok temu samotnie pedalujac na
                    rowerze:) zalaczam swoja fotke :)

                    groups.msn.com/TorontoandAreaCyclists/shoebox.msnw?action=ShowPhoto&PhotoID=16

                    mm, bylas tam, widzialas te tereny i niedzwiedzie napewno tez:)
                    czy nie uwazasz, ze to bylo raczej samobojcze przedsiewziecie z mojej
                    strony? :)
                    jednak jakos dojechalam cala i zdrowa z powrotem do toronto :)
            • borasca0107 Re: cudny kraj - kanada 09.10.04, 06:01
              znikad napisał:

              > I jeszcze bym polecal wycieczke na polnoc Kanady - czy to na polnoc Quebecu,
              > czy Ontario albo jeszcze lepiej - Alaska.

              Osmielam sie nadmienic, ze Alaska nie nalezy do polnocy Kanady tylko znajduje
              sie w granicach Stanow Zjednoczonych. Niewatpliwie zapiera dech ale jednak
              kanadyjska polnoc z nia graniczaca jest piekniejsza, o wiele bardziej
              malowniczo dzika, odludna, nie skomercjalizowana - prawdziwa 'twarda' Polnoc
              nieskazona pietnem cywilizacji - goraco polecam szczegolnie Dempster Highway -
              prawie 800km droga szumnie zwana autostrada, laczaca male miasteczko na Yukonie
              zwane Dawson City, ktora prowadzi na polnoc do Polnocnego Terytorium, z mala
              miejscowoscia Inuvik - stamtad mozna wybrac sie okolo 180km dalej na polnoc -
              zima droga lodowa, latem samolotem (brak drogi ladowej) - do malej osady
              Tuktoyaktuk chociazby po to, aby zanurzyc tam noge w wodach Zatoki Beauforta.
              POLECAM!!!

              KANADA JEST NAPRAWDE PIEKNA!

              p.s. ciesze sie, ze wreszcie trafilam na jakies normalne forum o Kanadzie:)

              Pozdrowionka.
          • Gość: Stach Re: cudny kraj - kanada IP: *.vs.shawcable.net 07.08.04, 19:56
            Masz racje MM.Kanada jest piękna,a Vancouver zachwyca każdego.Mieszkam w nim od
            24 lat i codziennie dostrzegam otaczające piękno.Przyjedź tu znowu.Serdecznie
            Ci tego życzę i pozdrawiam
            • Gość: dradam Re: cudny kraj - kanada IP: *.direcpc.com 07.08.04, 20:05
              nie chcialbym zabrzmiec trywialnie. Ale pokazywano nam na Discovery Channel
              jakie to szanse ma BC na nastepne trzesienie ziemi. Powinno byc ono niedlugo i
              jest wcale dobrze powyzej 6 w skali Richtera.

              Osobiscie bym sie bal mieszkac w miescie, ktore narazone jest na trzesienia
              ziemi( choc przy mojej zonie moge powiedziec, ze mam doswiadczenie).

              Problem jednak polega na tym, ze wladze BC ( no i mieszkancy) jakby sobie z
              tego ryzyka nie zdawali sprawy. Wiec przygotowanie obu duzych miast BC w tym
              zakresie pozostawia sporo do zyczenia ( no moze mosty sa niezle obecnie
              wykonane).


              Poza tym w pelni zgadzam sie , ze BC jest piekna. Zwlaszcza polnocna czesc i
              Gory Skaliste.

              Pozdrawiam

              dra.
              • Gość: Stach Re: cudny kraj - kanada IP: *.vs.shawcable.net 07.08.04, 23:06
                Trudno,biorę to ryzyko już od 24 lat:))
                • Gość: mm Re: cudny kraj - kanada IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 08.08.04, 20:59
                  ktos tu pisal cos o trzesieniach?

                  w czasie mojego pobytu mialy miejsce 2 trzesienia - oba epicentra na wyspie
                  vancouver, jedno nawet mialo 6,2 w skali richtera i bylo odczuwalne w
                  vancouver - miescie
                  ludzie chyba nie biora tego na powaznie, ale szczerze mowiac, z czegos trzeba
                  zrezygnowac
          • Gość: ZJ Re: cudny kraj - kanada IP: *.cg.shawcable.net 22.08.04, 17:59
            Zgadza sie - na ulicy Kandyjczycy sa uprzejmi, How are you, Hi, Thanks.....Ale
            sprobuj poracowac w Kandadzie. Chamstwo zaczyna sie w pracy. Nikt ci nie powie
            How are you ? - konkurencja, obawa o prace sprawia ze Kanadyczycy prauja jako
            indywidualisci, nie wiedza co to teamwork, wszyscy donosza do szefa, ktoremu
            mowia 3-5 razy dziennie How are you ? Sparalizowani obawa o swoje stanowisko
            nikogo innego nie witaja. Koszmar konkurencji doprowadzonej do stalinowiskiego
            absurdu.............
            • de_oakville Re: cudny kraj - kanada 26.08.04, 03:46
              Gość portalu: ZJ napisał(a):

              > Zgadza sie - na ulicy Kandyjczycy sa uprzejmi, How are you, Hi, Thanks.....Ale
              > sprobuj poracowac w Kandadzie. Chamstwo zaczyna sie w pracy. Nikt ci nie powie
              > How are you ? - konkurencja, obawa o prace sprawia ze Kanadyczycy prauja jako
              > indywidualisci, nie wiedza co to teamwork, wszyscy donosza do szefa, ktoremu
              > mowia 3-5 razy dziennie How are you ? Sparalizowani obawa o swoje stanowisko
              > nikogo innego nie witaja. Koszmar konkurencji doprowadzonej do stalinowiskiego
              > absurdu.............

              No coz, jak wszedzie, zalezy gdzie sie trafi. Przez pierwsze 3 lata pobytu tutaj
              mialem podobne doswiadczenia. W koncu jednak dostalem prace w niewielkiej
              firmie, gdzie stosunki sa niemal jak w rodzinie. Tak dobrych stosunkow w pracy
              nie znalem nigdy w zyciu, ani w Polsce, ani w poczatkowym okresie pobytu w
              Kanadzie. Jak widac Kanada jest zroznicowana nie tylko klimatycznie i
              krajobrazowo. Pozdrowienia z Ontario.

    • ana1p Kanada - cudny kraj 06.08.04, 20:11
      Gość portalu: mm napisał(a):

      > wlasnie wrocilam z kilkutygodniowego tam pobytu!
      >
      > pozdrawiam wszystkich zapalonych wielbicieli tego kraju!!!!

      szkoda ze sie nie spotkalysmy
    • Gość: cztojuz49 Re: cudny kraj - kanada IP: *.handatravel.com 07.08.04, 17:12
      Piszesz z taka sympatia o "moim" kraju ,ze z przyjemnoscia pokaze Ci Ottawe i
      okolice - kiedy tylko zjawisz sie tutaj znowu...Zapraszam!
      • Gość: dradam Re: cudny kraj - kanada IP: *.direcpc.com 07.08.04, 19:06
        Dolaczam sie .

        Alberte ( poludniowa ) juz jak widze zwiedzilas.
        Pozostaje polnocna Alberta. No i Yukon.

        Mysle, ze moglbym Ci pomoc w odwiedzinach. Sporo Polakow mieszka w tych,
        wymienionych rejonach, rejonach i z reguly sa chetni krotkim odwiedzinom
        sympatycznych osob - to tak na marginesie .

        Mysle rowniez , ze i odwiedziny polnocnego Saskatchewanu sa warte wysilku
        podrozowania tego dodatkowego tysiaca kilometrow ( w jedna strone).

        Radze tez postarac sie o DVD zatytulowane "Over Canada"
        overcanada.com/
        Ogladanie tych zdjec filmowych ( jest rowniez album powstaly na bazie tych
        zdjec) swiadczy, ze Twoje entuzjastyczne opinie o Kanadzie sa w pelni
        uzasadnione. Pomysl nie jest orginalny, bo ponad 20 lat temu National Film
        Board of Canada przygotowal godzinna prezentacje "Helicopter Canada". Ten
        jednak pierwowzor byl znacznie gorszej jakosci ( nie bylo takiego sprzetu i
        metod obrobki cyfrowej - jaki jest dostepny obecnie).

        "Over Canada" to w 90 % zdjecia lotnicze Kanady. Bo tylko zdjecia lotnicze
        nadaja sie do pokazania piekna ogromnych przestrzeni Kanady. Ktora jest wieksza
        obszarem od obszaru calej Europy !

        Natomiast pokazanie piekna jednej prowincji mozna wykonac w formie zdjec
        filmowych , dokonanych z powierzchni Ziemi. Choc i tutaj sa trudnosci ,bo na
        przyklad, Saskatchewan jest wiekszy powierzchnia od Polski i Czech lacznie.
        Trzeba wiec dokonywac wyboru,ktory zawsze jest subiektywny. Istnieja wiec
        prezentacje poszczegolnych prowincji ( nie wiem czy wszystkich) , kazda mniej
        wiecej godzinna. Wiem na pewno o takich DVD o Ontario, Quebec, Albercie i BC.

        Pozdrowka

        dra.
        • Gość: mm Re: cudny kraj - kanada IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 07.08.04, 19:16
          fajnie jeszcze byloby kiedys pojechac, no i dzieki za zaproszenia :), to
          jeszcze mi potwierdza ta fajna atmosfere!

          jest jeszcze ogromna ilosc miejsc, ktore mozna byloby zobaczyc, ale niestety
          nie wyrobilam sie w czasie, no i te niesamowite przestrzenie!

          kusi mnie tez dzika polnoc, troszke na ten temat czytalam
          jeju! nic tylko podrozowac, szkoda ze nie da sie caly czas:)
          pozdrawiam
          • Gość: Andrew Re: cudny kraj - kanada IP: *.home1.cgocable.net 07.08.04, 20:05
            Kanada to takze Niagara Falls , piekne winnice poludniowego Ontario (
            specjalnosc : Ice Wine ze zbieranych w zimie winogron )i Grape & Wine Festival
            www.grapeandwine.com/online/
            dorodne brzoskwinie i Peach Festival
            www.winonapeach.com/
            Ontario to takze przeszlo 400 tys. jezior i rzek z najwieksza na swiecie
            iloscia tras kajakowych.
            -Ontario zaprasza-
            • Gość: dradam Re: cudny kraj - kanada IP: *.direcpc.com 07.08.04, 20:07
              a wiesz co to jest Viagra Falls ?

              Ice Vine uwielbia moja malzonka. Ja rowniez ( choc nie jest tak dobre dla serca
              jak Egri Bikaver ).

              Mysle, ze w Polsce malo wiedza o Ice Vine ( specjalnosc rowniez i BC, nie tylko
              Ontario). Moze strzelisz pare linijek na ten temat ?

              Pozdrowka

              dra.
              • rhubarb Re: cudny kraj - kanada 07.08.04, 21:35
                Gość portalu: dradam napisał(a):

                > a wiesz co to jest Viagra Falls ?
                >
                > Ice Vine uwielbia moja malzonka. Ja rowniez ( choc nie jest tak dobre dla serca
                >
                > jak Egri Bikaver ).
                >
                > Mysle, ze w Polsce malo wiedza o Ice Vine ( specjalnosc rowniez i BC, nie tylko
                >
                > Ontario). Moze strzelisz pare linijek na ten temat ?
                >
                > Pozdrowka
                >
                > dra.

                panie doktorze (nauk politycznych?) skad te problemy z jez angielskim?
                it spells: ICE WINE not vine, no chyba ze ktos mowi z naprawde
                mocnym 'east european accent' wtedy ice vine jest oczywiscie ok

                pozdrawiam
                • Gość: dradam Re: cudny kraj - kanada IP: 69.19.27.* 08.08.04, 18:00
                  rhubarb napisał:


                  >
                  > panie doktorze (nauk politycznych?) skad te problemy z jez angielskim?
                  > it spells: ICE WINE not vine, no chyba ze ktos mowi z naprawde
                  > mocnym 'east european accent' wtedy ice vine jest oczywiscie ok
                  >
                  > pozdrawiam

                  Niemozgliwe !
                  Tak pisalo w polskim "liquer store" za rogiem !
                  Musze je jeszcze raz odwiedzic i bede sprawdzal co pisze na wszystkich
                  butelkach !
                  Moze sie moj angielski podciagnie !


                  Pozdrowka !

                  PS. O spelling boo-boo nie slyszal ?


    • starypierdola No i co, mm!!?? 07.08.04, 20:47
      Expertka od sluzby zdrowia ktora pracowala w niej i w Kanadzie, i w USA, i w
      Australii, i w Nowej Zealandii ... i wie wszystko lepiej od tych co tam
      faktycznie mieszkaja ... okazuje sie byc polska studentka 4-go roku ktora raz w
      zyciu spedzila wakacje w Kanadzie.
      \
      Pewnie wypisujesz tu takie same pierdoly jakie wypisywalas na watku o sluzbach
      zdrowia??

      SP
      • starypierdola Zeby nie byc goloslownym: 07.08.04, 20:50
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=14624254
        SP
        • Gość: dradam Re: Zeby nie byc goloslownym: IP: *.direcpc.com 07.08.04, 21:00
          Posting o ktorym piszesz przyszedl z US ( amerykanski ISP = USB Communications
          Inc. ). Mysle, ze mozna sie zastanawiac na tym , kto i co pisze, ale kombinacja
          dwoch liter "mm" moze byc przypadkowa.

          Pozdrawiam


          dra.
          • starypierdola Mozliwe... 07.08.04, 23:16
            Zobaczymy czy bedzie odpowiedz.
            :)))
            SP
          • starypierdola dra, consider joining this forum: 07.08.04, 23:25
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14420
            SP
            • Gość: dra Re: dra, consider joining this forum: IP: 69.19.27.* 08.08.04, 18:19
              skonsideruje jak lookniesz na moja oferte handlowa w Twoim e-majlu .

              Wysokie piec !


              dra


              PS. Boje sie, ze bede musial czytywac , iz w Vanvouver pada. U nich pada
              czesto , jak wiesz. No wiec co to za nowosc ?

              Xantypa najpierw grzmiala, a potem padalo , jak wiesz !
      • Gość: mm Re: No i co, mm!!?? IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 08.08.04, 20:16
        kurcze, czuje sie szczerze urazona!
        po pierwsze, ze nie chce mi sie tlumaczyc, bo wlasciwie na 100% nie da sie tego
        udowodnic - moglabym, ale nie chce ujawniac tutaj mojego konta
        po drugie - mm to inicjaly, a jak pewnie wiesz, nie tylko jedna w polsce osoba
        takowe posiada
        po trzecie - ja sie nie wymadrzam i nie opowiadam glupot, ani nikogo do niczego
        nie przekonuje - chcialam sie tylko podzielic "szczesciem, jakie mnie spotkalo
        w zyciu" czyli tym wyjazdem :)
        po czwarte - nie badz taki podejrzliwy, bo sobie wrogow narobisz!;)
        po piate - znajdz choc jedno moje slowo, do ktorego moglbys sie przyczepic

        aaa i jeszcze jedno - nie jestem znawca kanady - malo tego - wiem na jej temat
        bardzo niewiele, dlatego wszelkie informacje bardzo mnie interesuja

        pozdrawiam
        • starypierdola O.K. My apologies ... 08.08.04, 20:41
          Widze ze ten/ta druga mm pisze z Pacific Bell, wiec chyba z Kalifornii..

          Ciesze sie ze podoba Ci sie Kanada, choc Polska tez nie brzydka. Pamietaj
          jednak ze kazda roza ma kolce... Zimy, komary, droga wodka ...

          SP
          • Gość: mm Re: O.K. My apologies ... IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 08.08.04, 20:54
            ok, ok, juz sie tak nie wymawiaj!
            chetnie bym sie zamienila!
    • Gość: aniya Re: cudny kraj - kanada IP: *.tor.pathcom.com 09.08.04, 18:43
      ja uwielbiam jesien kanadyjska... w Nowym Brunszwiku jest przepiekna :))
    • serenax Re: cudny kraj - kanada 12.08.04, 14:09
      cieszy mnie ze ktos ma takie zdanie o kraju w ktorym ja egzystuje od kilkunastu
      lat,bo ja nie cierpie kanady!! jestem tutaj tylko z rozsadku/mialam duzo
      szczescia z dobra praca/ niesamowita nuda tutaj!
      • lymeryk Re: cudny kraj - kanada 12.08.04, 15:43
        moze mieszkasz w Tuktoyaktak?
        tylko male kanadyjskie miasteczka na polnocy maja niewiele do zaoferowania
        jezeli chodzi o rozrywke, chyba ze ci wystarczy wedkarstwo, polowanie i skidoo
        duze miasta maja wszystko czego tylko dusza zapragnie, i trudno sie
        tam nudzic
        jedynym problem przesladujacych wiekszosc emigrantow to tzw "wyobcowanie", stad
        moze bierze sie twoje okreslenie "egzystuje"
    • ana1p Re: cudny kraj - kanada 20.08.04, 20:52
      Gość portalu: mm napisał(a):
      > pozdrawiam wszystkich zapalonych wielbicieli tego kraju!!!!

      i wzajemnie
      • dradam1 Re: cudny kraj - kanada 21.08.04, 03:57
        ana1p napisała:

        > Gość portalu: mm napisał(a):
        > > pozdrawiam wszystkich zapalonych wielbicieli tego kraju!!!!
        >
        > i wzajemnie
        >


        Dolaczam sie.

        dradam1
        • august2 Re: kanada-pogoda 21.08.04, 21:10
          Jak to jest z ta pogoda w tej cudnej Kanadzie?
          Znajomi z Kanady (Onatrio rejon) napisali do mnie

          Zazdroszcze Wam slonca u nas ciagle tu ponuro i chlodno, fatalne lato! lamie
          mnie w kosciach. Klimat parszywy malaryczny - niestety!
          • Gość: dradam Re: kanada-pogoda IP: *.direcpc.com 21.08.04, 22:30
            august2 napisał:

            > Jak to jest z ta pogoda w tej cudnej Kanadzie?
            > Znajomi z Kanady (Onatrio rejon) napisali do mnie
            >
            > Zazdroszcze Wam slonca u nas ciagle tu ponuro i chlodno, fatalne lato! lamie
            > mnie w kosciach. Klimat parszywy malaryczny - niestety!


            Ale Ci sie udal nonsens.
            Kanada jest wieksza obszarem od Europy. Wlaczajac Rosje, Ukraine i Grecje oraz
            Wielka Brytanie i Hiszpanie.

            Czy wiec napisalbys : "jaka pogoda jest w Europie ?"

            Jednego dnia moze padac deszcz w Vancouver,BC, snieg w Winnipegu, na Yukonie
            moze byc plus 22 stopnie C i moze byc mgla w Montrealu przy plus 4 stopniach C.
            No i wieczny snieg w Taktayaktak.

            Pozdrawiam

            dradam

            • starypierdola Wczoraj w Manitoba i Saskatchewan bylo ... 21.08.04, 23:07
              ... minus 3 C. Regularny przymrozek, 20 sierpnia!

              No ale to dobrze; wymrozilo komary!

              SP
            • august2 Re: kanada-pogoda-dradam 21.08.04, 23:37
              a dlaczego tak malo mieszkancow mieszka na tym olbrzymim obszarze?

              Tak dla scislosci znajoma zazdroscila pogody
              w poludniowej Kalifornii...gdzie obecnie przebywam..
              • dradam1 Re: kanada-pogoda-dradam 21.08.04, 23:51
                august2 napisał:

                > a dlaczego tak malo mieszkancow mieszka na tym olbrzymim obszarze?
                >


                Z wielu powodow.

                Miedzy innymi dlatego, ze niedzwiedzie, wilki , pumy i inne zwierzeta tez musza
                miec pelno miejsca w Kanadzie. :-))))

                Poza tym wynika to z przeslanek klimatycznych. Spora czesc Kanady jest po
                prostu trudna do zasiedlenia ( nie wszyscy lubia wieczny lod pod nogami). Jak
                wiadomo polnocny biegun magnetyczny Ziemi miesci sie na terytorium Kanady i
                okolica ta raczej nie zacheca Polakow do zasiedlenia sie. Syberia tez nie jest
                gesto zaludniona, prawda ? Ani Alaska !

                Sa i inne przeslanki , zachecam na forum "KANADA- jej realia ".
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20479
                Zobacz sobie rowniez watki :
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=12312848&a=13304310
                a takze : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=7489208&a=7839514

                Pozdrawiam


                dradam1
          • chyba1 Re: kanada-pogoda 21.08.04, 23:50
            Ontario jest prawie 3.5 razy wieksze od Polski wiec mowienie o pogodzie ... a w
            Ontario jest chlodno ( albo cieplo ) ...niema zadnego sensu .

            P.S. Jak myslisz czy w chlodnym , ponurym , bezslonecznym klimacie roslyby
            piekne , dorodne brzoskwinie ? a takie rosna w regionie Niagara .
            www.winonapeach.com/
            • august2 Re: kanada-pogoda 22.08.04, 00:18
              Zimna i Sniegu mam dosyc.
              Mam niezbyt przyjemne wspomnienia z Polski, kiedy w okresie tzw Polski Ludowej
              zima zawsze zaskakiwala . Moze dlatego los wynagrodzil mnie miejscem w
              Kaliforni..


              Widze ze kazdy chwali swoje wiec i ja zacytuje cos o Kalifornii:

              The California Central Valley has long been known for its extraordinary
              accomplishments in the agricultural industry. Producing more than
              350 different types of crops
              valued at nearly $19 billion each year,
              the region has developed the reputation for being the

              most productive agricultural area in the world.

              • lymeryk Re: kanada-pogoda 22.08.04, 20:59
                most productive to tak
                tylko jakim kosztem?
                nie wiem gdzie mieszkasz w central valley
                ale ogolnie nie jest to przyjemne miejsce do mieszkania
                kolo bakersville ledwo slonce widac od pylu smogu
                smrod nawozow herbicides insecticides w powietrzu i w kanalach
                wiekszosc rzek przerobione na kanaly nawadniajace i sciekowe
                illegals pracujace za grosze na olbrzymich farmach, ktore
                otrzymuja miliardy dolarow rocznie aby to wszsytko bylo mozliwe
                wszystko dzieki farmers lobby
                tylko kolo redding central valley zachowala troche bardziej naturalny charakter
    • mejbi Re: cudny kraj - kanada 24.08.04, 12:30
      Twoje słowa były moimi, jak - podobnie jak Ty - wróciłam z mojego pierwszego
      pobytu w Kanadzie. Wczoraj wróciłam z drugiego pobytu w tym kraju i już moja
      ocena jest bardziej wyważona... myslę, że bardziej obiektywna. Zawsze wszystko
      co nowe i inne podoba się bardziej. Również - jak Ty - byłam tak pełna
      entuzjazmu za pierwszym razem (wtedy byłam jeszcze studentką i też miałąm
      ochotę zostać). Teraz zauważyłam tam wiele minusów i jednoczesnie odkryłam tu w
      Polsce wiele plusów. Pojedź do Kanady raz jeszcze i wtedy na spokojnie zdecyduj
      czy chcesz zostać. Kanada to nie tylko wakacje, piękne widoki, przyroda, to tez
      zwykłe zycie. Ja mam tutaj w Polsce wiele takich "cosiów", których w kanadzie
      chyba bym nigdy nie miała. Oczywiście zalezy co jest dla kogo najwazniejsze -
      jesli kasa - oczywiście Kanada bije na głowę. Pozdrawiam!
      • kveldulv Re: cudny kraj - kanada 24.08.04, 12:53
        >> a dlaczego tak malo mieszkancow mieszka na tym olbrzymim obszarze?<<

        Dlatego ze Kanadyjczycy ( cokolwiek to znaczy :) ) nie chca sie rozmnazac :D - w
        ostatnich 10 latach przyrost naturalny wynosil 0,3% ( cala sytuacje ratuja wiec
        imigranci ). Jest to i tak lepiej niz w Polsce, gdzie przyrost naturalny jest
        ostatnimi laty ujemny.
      • Gość: molsoncanadian Re: cudny kraj - kanada IP: 69.156.91.* 24.08.04, 13:00
        mejbi, podobnie tak jak ty bylem w Canadzie na wakacjach, jezdzilem tam przez
        kilka lat, od czerwca do pazdziernika, po kilku latach, juz po studiach
        zdecydowalem sie na emigracje, zlozylem papiery, zostalem zaakceptowany, jestem
        Canadian od kilku lat.
        Na pewno nie mozna podejmowac decyzji o przeprowadzce tak po prostu, ale jesli
        komukolwiek Canada sie podoba, naprawde warto, i to nie tylko jesli o przyrode
        chodzi.
        Piszesz ze jesli dla kogos "najwazniesza jest kasa", to Canada bedzie dobrym
        miejscem do zycia. Na pewno zarabiam wiecej niz gdybym robil to samow polsce,
        ale rowniez wiecej wydaje, utrzymanie, jedzenie, przyjemnosci, to wszsytko jest
        drozsze. OK zyje na wyzszym poziomie, nie chce mieszkac w 1bdr, nie chce
        jezdzic byle czym, nie chodze na lunch do McDonald's.....tak pod tym wzgledem
        jest to "kasa". Ale... po kazdej mojej wizycie w polsce jestem coraz bardziej
        zdegustowany, za kazdym razem bardziej widze jak ludzie ktorych kiedys znalem
        gonia za "kasa", pracuja po 12-14 godzin, scigaja sie kto ma lepszy telfon (ale
        bron boze go uzyc), nikt nie ma czasu na rodzinem, na znajomych, na zwykle
        bycie razem. Moja praca konczy sie o 4pm, 4:05 jestem w domu, nie musze myslec
        o niczym innym niz rodzina, dzieci, znajomi. moim problem jest czy wyjsc na
        zwykly prosty spacer, czy zadzwonic do kogos i zrobic ze znajomymi BBQ, czy
        moze zabrac dzieci nad wode.......
        Canada jest naprawde pieknym krajem, naprawde dobrze sie tu zyje, naprawde
        warto tu przyjechac i w przeciwienstwie do polski nie ma tu az takiej pogoni
        za "kasa", my mamy proste zycie i potrafimy sie tym zyciem cieszyc i czerpac z
        niego jak najwiecej radosci i przyjemnosci sie da.
        sa oczywiscie wyjatki, na pewno osoby zyjace w GTA, Montreal, Vancouver... beda
        mialy inny punkt widzenia, na pewno ktos kto jest tu nielegalnie sie ze mna nie
        zgodzi, ale dalej wiekszosc ma tu przede wszystkim spokojne zycie.

        Wiesz, jak tak mysle o powodach, dlaczego Canada, wydaje mie sie ze Security
        bylo najwazniejsze. Nie boje sie o dzieci, nie boje sie o dom jak wyjezdzam na
        wakacje, czy chocby weekend, nie boje sie zostawic samochodu na parkingu... a
        jak juz cis sie stanie to wiem ze ktos sie mna zajmnie, ze zawsze ktos mi
        pomoze.

        wiec jeszcze raz: "kasa" w Canadzie najwazniejsza nie jest, ludzie o "cosiach"
        nie mowia i raczej nie przywiazuja do nich uwagi. a najwazniejszy w Canadzie
        jest czlowiek
        • mejbi Re: cudny kraj - kanada 24.08.04, 13:49
          Witaj.
          Cieszę się, że Ci się udało. I świetnie, że dobrze Ci się zyje w Kanadzie. Ja
          swoim postem chciałam jedynie dac do zrozumienia, że nie mozna tak po prostu
          powiedziec, że w Kanadzie to jest dobrze, a gdzie indziej źle. Nie wazne gdzie,
          ale wazne jak. I tu się z Tobą zgadzam.
          Pogoń za pieniędzmi i brak czasu dla siebie jest bez sensu, niewazne gdzie
          mieszkasz. A takich właśnie ludzi spotkałam również w Kanadzie. I to miałam na
          mysli pisząc "kasa": jeśli chcesz się szybko dorobic, warto wyjechać z Polski.
          Bo tam dorobisz się szybciej i więcej niz tu. Więc jeśli dla kogoś to jest
          wazne, ma taka potrzebę, a ma mozliwość wyjechać, to nie ma co się zastanawiać.
          Ale powtarzam - nie jest powiedziane, że tam się dorobisz, a tu na pewno nie.
          Wszystko zalezy od człowieka. Jesli ktoś jest leniem tu, to i tam nie będzie
          miał lekko. Wciąż jeszcze niektórym się wydaje, że tam "za oceanem" to jest
          kraj miodem i mlekiem płynący i że pieniądze spadają z nieba. Tak samo trzeba
          ciężko pracować jak tu - z tą różnicą, że tam zarobisz więcej, jednak
          najczęściej jesteś tam - przynajmniej na poczatku - nikim (przepraszam, jesli
          kogoś urażę, nie taki mam cel), będąc często tu już "kimś". Jesli się z tym
          godzisz ok, ale jesli trudno Ci to sobie wyobrazić, zastanów się zanim
          wyjedziesz. Moja znajoma była tutaj powarzaną panią urzędniczką, a tam musiała
          zacząć sprzątać, co z tego, że zarabiała parę razy więcej, popadła w depresję.
          Na nic security, dom, samochód, piekne widoki, przyroda. Kanada jej nie
          uszczęśliwiła. I takie było moje przesłanie - NIE MOŻNA CZARNO NA BIAŁYM
          POWIEDZIEĆ, ŻE W KANADZIE BĘDZIESZ HAPPY,A W POLSCE NIE. Tak jak w każdym
          kraju - jednym się powodzi, innym nie; są lupmy i tu i tam; są tacy, którzy
          mają czas dla siebie i rodziny i tacy, którzy go nie mają; tacy, którzy gonią
          za pieniądzem i tacy, którzy tego nie robią; ttp. itd. Ja jestem szczęśliwa
          tutaj. I wcale nie gonię obłędnie za pieniędzmi. Mam dobrą pracę, kupiłam
          mieszkanie na chronionyme osiedlu (security! :), zyję na dobrym poziomie,
          jeżdżę na wakacje, mam dobry rower (wolę go niz samochód :) i mam czas dla
          siebie, na swoje zainteresowania, sport, znjomych. Mam 15 min do lasu i nad
          jezioro. Czego mam chcieć więcej? Więcej kasy nie potrzebuję, bo z tym co mam
          (wcale nie taki majątek)jest mi dobrze. I dlatego nie mam powodów by zostawac
          czy nawet mysleć o zostaniu w Kandzie. That's it.
          W Kanadzie zazdroszczę jednego, że można bez obaw pojechac do sklepu rowerem i
          zostawić go pod sklepem na zewnątrz bez obaw, że po powrocie już go nie
          zastaniesz. I jeszcze autostrad i klimatu downtown! Ale to dla mnie nie
          wystarczający powód by zostawiać kraj, rodzinę i znajomych.
          Pozdrawiam Cię i jeszcze raz gratuluję sukcesu!
          • Gość: molsoncanadian Re: cudny kraj - kanada IP: 207.35.6.* 24.08.04, 18:48
            tak, z tym co piszesz teraz sie zgodze.
            Ja tez nie mialem zle w polsce, pracowalem w head office jednego z najwiekszych
            europejskich bankow, dobra pensja, benefits.... ale czegos brakowalo. Wiesz
            pamietam taka sytuacje jak jeden ze wspolpracownikow wrocil z lunch "troszke"
            zdenerwowany, ukradli mu kolpaki na kola (brand new samochod), ale to jeszcze
            nie koniec, nastepnego dnia jeden z taksowkarzy chcial mu je odsprzedac i
            zaoferowac "ochrone" jego auta!!! To jest paranoja, to jest chore.
            Nie mowie ze w Canadzie nie kradna, nie ma takiego miejsca, tu tez sa
            morderstwa, rozboje.... i cala reszta, ale ogolnie jest bezpieczniej. Tutaj nie
            boje sie pojsc na mecz hokeja, wiem ze bede siedzial obok sympatyka innego
            klubu, ale to co, najwyzej pojdzeimy na piwo razem!!! a nie do wiezenia.
            Twoj "chroniony" dom na "strzezonym" osiedlu jest dla mnie tym
            taksowkarzem "chroniocym" auto. To nie powinno tak wygladac! Ja mam spokojne
            zycie, nie jestem milionerem, mam dlugi (dom, samochod), zyje na przyzwoitym
            poziomie, nie oszczedzam na niczym, i wydaje mi sie ze w tym Canada jest
            lepsza. Tu mimo wszystko latwiej jest znalezc prace, kupic dom, samochod
            (rower), tu mimo wszystko jest wygodniej. Nawet pracujac fizycznie bedziesz w
            stanie zyc na przyzwoitym poziomie, tu nikt nikogo nie dyskryminuje za ubranie,
            tu czesto ten tokarz czy krawcowa zarabie wiecej niz "urzedniczka"!

            Nie mowie ze w Polsce jest zle a w Canadzie dobrze, mowie ze jest tu latwiej,
            wygodniej, bezpieczniej, mowie to czego ja sam doswiadczylem.

            Poza tym z tego co pamietam, jest takie przyslowie polskie: "tam dom moj, gdzie
            serce moje" (albo cos takiego).
            Wiem ze urodzilem sie w polsce, mowie po polsku, znam historie i geografie
            polski...... ale do polski nie tesknie, tak naprawde to ja do niej juz nic nie
            mam. Moim domem jest Canada, tu sie czuje u siebie, tu jestm soba. a tesknic
            moge do mojego domu rodzinnego, do wspomnien z dziecinstwa, do zabaw na ulicy,
            do mojej malej ojczyzny, ktora juz nie istnieje.

            Bardzo sie ciesze gdy slysze jak ktos jest zadowolny z zycia w polsce,
            niemczech, Uk... ja jestem zadowolony z zycia w Canadzie. Milo jest slyszec ze
            masz dobre, zycie, wspaniala prace, tylko ze niestety nie jestes wiekszoscia
            polski, wiekszosc dalej ma "nienajlepiej" (zeby byc delikatnym).

            ok, to by bylo na tyle
            • ana1p dziekuje molsoncanadian :-) 25.08.04, 02:27
              Gość portalu: molsoncanadian napisał(a):

              > mam. Moim domem jest Canada, tu sie czuje u siebie, tu jestm soba. a tesknic

              przeczytalam z biciem serca twoje wypowiedzi ... dziekuje, ze jestes i ze
              moglam przeczytac to co sama czuje ... nie jestem sama z moimi odczuciami :-)
              • molsoncanadian Re: dziekuje molsoncanadian :-) 25.08.04, 13:03
                > przeczytalam z biciem serca twoje wypowiedzi ... dziekuje, ze jestes i ze
                > moglam przeczytac to co sama czuje ... nie jestem sama z moimi odczuciami :-)

                nie, nie jests sama, takich jak my jest duzo...., ale boja sie reakcji poloni,
                niestety, boja sie przyznac ze tu jest ich dom, bo wtedy "zdradza" polske.

                Dla mnie tu jest moj dom, I AM CANADIAN i tylko pochodzeni mam polskie!
                Nie zapomne nigdy o polsce, tam sie wychowalem, tam jest moj dom rodzinny, ale
                dalej TU (CANADA) jest moj dom!!!

                :-)))
                • ana1p Re: dziekuje molsoncanadian :-) 26.08.04, 00:44
                  molsoncanadian napisał:
                  > nie, nie jests sama, takich jak my jest duzo...., ale boja sie reakcji
                  poloni,


                  dzieki jeszcze raz ...
            • mejbi Re: cudny kraj - kanada 25.08.04, 10:56
              Właściwie to każdy z nas ma "swoją" rację. I swoje doświadczenia. Ani mnie ani
              żadnemu z moich znjomych w Polsce nie ukradziono kołpaków, ani żaden taksówkarz
              nie zaproponował "ochrony". Ale ok, różne doświadczenia - różne poglądy na
              świat.
              Nie mogę się jednak zgodzić z Twoim stwierdzeniem: "Twoj "chroniony" dom
              na "strzezonym" osiedlu jest dla mnie tym taksowkarzem "chroniocym" auto."
              Mój "chroniony" dom na "strzezonym" osiedlu jest dokładnie tym samym, co
              chronione condominium w Kanadzie, a jeśli tak, to w Kanadzie rózwnież nie
              brakuje taksowkarzy "chroniocych" auto"!
              I jeszcze jedno, napisałeś: "..tu czesto ten tokarz czy krawcowa zarabie wiecej
              niz "urzedniczka"!" A ja odpowiadam: czy to jest w zyciu najwazniejsze??
              Zarabiać jak najwięcej kasy?? Nie dla mnie. Bo jeśli miałabym odpowiedzieć na
              pytanie: czy lepiej jest zarabiać więcej i być tzw. "fizolem" (fakt,
              tacy "garbage mani" zarabiają ponoć w Kanadzie po 20-30 dol za godz.!),
              czy "urzędniczką" (códzysłów jest Twój) za mniejszą pensję? odpowiadam:
              wybieram to drugie. Wolę szansę rozwoju intelektualnego, ludzkiego niż pełną
              kiesę.
              I nie ma to nic do istoty dyskusji - Kanada czy Polska. Bo co do jednego
              jesteśmy zgodni, że "gdzie serce Twoje, tam dom Twój". Moje serce jest w tej
              niedoskonałej Polsce.
              • molsoncanadian Re: cudny kraj - kanada 25.08.04, 13:01
                mejbi, nie zrozumielismy sie niestety.
                Moim celem bylo pokaznie ci roznic i tyle, nie ja oceniam czy zycie w Canadzie
                jest dla Ciebie czy tez zycie w Polsce jest dla Ciebie. Ja swoj wybor juz
                dokonalem, nie zaluje.
                jeszcze tylko kilka slow na twoj last post:
                "taksowkarz" chroniacy samochodu jest sytuacja extremalna, i zdaje sobie sprowe
                z tego ze nie zdarza sie kazdemu, ale fakt ze moze sie zdarzyc, fakt ze masz
                (niekoniecznie ty, bo przeciez ty jezdzisz rowerem) kilka alarmow,
                zabezpieczen, ukrytych wylacznikow w samochodzie a i tak mozesz nie znalezc
                samochodu po wyscjiu ze sklepu (lub czesci samochodu, np: radia) tak naprawde
                to chodzilo mi o to, "taksowkarz" byl przenosnia. W Canadzie nie zamykam
                samochodu!, wiem ze nie jezdze BMW, tylko amerykanskim vanem, ale i tak woze w
                nim sporo ekwipunku, foteliki dla dzieci, wozki, rowery, cd, apaarty.......
                nie boje sie o to.
                To samo dotyczy ochrony domu, moj dom ma 1 zamek, jak ogromna wiekszosc w
                Canadzie, Twoj jest na ogrodzonym osiedlu, ma ludzi kotrzy ciagle sie na niego
                patrza, ma kilka zamokow, alarm , specjalnie wzmacniane szyby i bog wie co
                jeszcze, a i tak ludzie sie boja wyjechac na wakacje.
                Canadyjskie Condo's sa chronione, jest zawsze ciec (jak ja tych ludzi nazywam)
                ale tak naprawde to chodzi o twoja prywatnosc, zebys nie miala nieporoszonych
                gosci, zeby byl porzadek i cisza, zeby sasiad z gory nie robil imprezy na 100
                osob.....

                mejbi, bardzo cie przepraszam jesli zle cie rozumiem, ale chyba niestety "kasa"
                jest dla cziebie wazna, wracasz do tego tematu!
                ale ok, garbage man zarabia 20-30 na godzine, i nikogo to nie razi, wydaje mi
                sie ze maja dosc smierdzaca prace i daltego mnie to nie dziwi.
                "fizol" (czuje to bardzo negatywne nastawienie) nie jest w niczym gorszym niz
                urzedniczka. Fizol nie zadko musial uczyc sie cale lata zeby tym fizolem
                zostac, bycie elektrykiem wymaga kilku lat nauki!!! bycie mechanikim
                samochodwym rowniez. Bardzo czesto ci "fizole" (codzyslow jest Twoj) sa
                bardziej inteligentni i ambitni niz te urzedniczki, naprawde nie powinnas
                sadzic ludzi po tym co robia, tylko po tym kim sa.

                jesli naprawde chcesz poznac Canade, nie przyjezdzaj tu na wakacje, nie jedz do
                Niagara Falls, to miejsce dla turystow. Przyjedz tu na dluzej, rok, dwa,
                zaczniij prace, plac podatki, rent, kupuj jedzenie, zobaczysz roznice, bedziesz
                miala czas na wszystko, bedziesz mogla sie intelektualnie rozwijac, bedziesz
                mogla poznawac przyrode, ludzi......
                Nie wydawaj sadow o kraju w ktorym spedzilas dwokrotnie wakacje i znasz ten
                kraj jako turystak tylko!

                :-)
                • mejbi Re: cudny kraj - kanada 25.08.04, 14:55
                  No to rzeczywiscie się nie rozumiemy. Tym razem trochę przesadziłeś.

                  1. "fakt ze moze sie zdarzyc, fakt ze masz
                  > (niekoniecznie ty, bo przeciez ty jezdzisz rowerem) kilka alarmow,
                  > zabezpieczen, ukrytych wylacznikow w samochodzie a i tak mozesz nie znalezc
                  > samochodu po wyscjiu ze sklepu (lub czesci samochodu, np: radia)"

                  Wszędzie się to może zdarzyć, nie tylko w Polsce! Tak samo jak gwałty,
                  morderstwa - które nota bene są wciąż częstszym zjawiskiem na kontynencie
                  amerykańskim niż w Polsce.

                  2. "W Canadzie nie zamykam
                  > samochodu!, wiem ze nie jezdze BMW, tylko amerykanskim vanem, ale i tak woze
                  w
                  > nim sporo ekwipunku, foteliki dla dzieci, wozki, rowery, cd, apaarty.......
                  > nie boje sie o to."

                  No to gratulacje za odwagę. Mam w Kanadzie sporą rodzinę i znajomych, którzy
                  mieszkają tam często od kilkudziesięciu lat i nie zauwazyłam, aby oni
                  zostawiali auta otwarte, więc chyba nie jest to kanadyjski standard.

                  3. "To samo dotyczy ochrony domu, moj dom ma 1 zamek, jak ogromna wiekszosc w
                  > Canadzie, Twoj jest na ogrodzonym osiedlu, ma ludzi kotrzy ciagle sie na
                  niego
                  > patrza, ma kilka zamokow, alarm , specjalnie wzmacniane szyby i bog wie co
                  > jeszcze, a i tak ludzie sie boja wyjechac na wakacje.

                  Moje polskie - póki co jeszcze niechronione mieszkanie - ma też 1 zamek. I nie
                  boję sie wyjeżdżać na wakacje. Jestem nienormalna?
                  A na temat mojego przyszłego "chronionego" nie możesz mieć pojęcia! Nie jest
                  ani ogrodzone, ani nie ma sztabu ochraniarzy, nie ma 100 zamków, pancernych
                  okien czy drzwi. Po prostu ma portiera, który podobnie jak w kanadyjskim
                  condominium, pilnuje by nikt nieproszony nie wchodził do środka. Jaka dziwna ta
                  Polska, nie? Tu też potrafią pomyśleć o ochronie prywatności..

                  4. "ale chyba niestety "kasa"
                  >
                  > jest dla cziebie wazna, wracasz do tego tematu!

                  To, co napisałeś jest po prostu smieszne. Jak by powiedzieli w szkole: nie
                  przeczytałeś tekstu ze zrozumieniem. I przede wszystkim co Ty możesz o mnie
                  wiedzieć, aby wydawać jakiekolwiek sądy o mnie? Nie po to jest to forum.
                  Dyskusja ok, ale bez sądów o mnie proszę. Póki co nikt inny, jak właśnie Ty
                  wyraził sie w dość materialistycznym tonie: "...tu czesto ten tokarz czy
                  krawcowa zarabie wiecej niz "urzedniczka"!"

                  5. ""fizol" (czuje to bardzo negatywne nastawienie)"

                  Tu przegiąłeś. Znowu nie czytałęś uwaznie. Jeśli byś to zrobił, zauwazyłbyś, że
                  z góry przeprosiłam tych, których mogłabym czymkolwiek urazić. Nie mam nic do
                  pracowników fizycznych, twierdzę jedynie, ze są tacy, którzy wolą być
                  urzędnikiem i pracowac umysłowo za psie pieniądze niż grzebać się w śmieciach
                  za chocby 150 dol za godz. Your life your choise!
                  Jeśli już, moja wypowiedź może być jedynie oznaką negatywnego nastawienia do
                  takiego podejścia do życia, które mówi, że nieważne co robisz, ważne ile
                  zarabiasz. Osobiście mówię temu nie.

                  6. "Nie wydawaj sadow o kraju w ktorym spedzilas dwokrotnie wakacje i znasz ten
                  > kraj jako turystak tylko!

                  Znowu nie czytałeś uwaznie, uf. Nie wydaję sądów o jakimkolwiek kraju. Próbuję
                  jedynie pokazać drugą stronę medalu i powiedzieć, że nie wszystko jest czarne i
                  białe, że nie wszystko w Ameryce jest takie wspaniałe, a w tej zatęchłej Polsce
                  tylko kradną. Nie będę się powtarzać. Szkoda, że nie zrozumiałeś wymowy mojej
                  wczesniejszej wypowiedzi, a wydałeś mi się wczesniej dość sprawny
                  intelektualnie.
                  I powtarzam: nie znasz mnie i nie możesz nic wiedziec na temat statusu, w jakim
                  spędzałam czas w Kanadzie! Może byłam typową turystką podziwijającą tony
                  przelewającej się wody w kiczowatej Niagarze, a może biegałam na szmacie. Może
                  spędzałam miesiąc wakacji u cioci w pieknym domu, a może przez 6 miesięcy
                  wynajmowałam mieszkanie, płaciłam czynsz i kupowałam jedzenie. Sorry, ale to
                  nie Twój interes. Więc skoro nic o mnie nie wiesz, nie wydawaj sądów, ok? Będę
                  wdzięczna.
                  • Gość: kozak Re: cudny kraj - kanada IP: *.sympatico.ca 25.08.04, 15:39
                    Sorki Majbi, ale Twoje wypowiedzi przypominaja troche sfrustrowanego Polonusa z
                    jackowa, siedzacego na czarno, co to mu sie nic nie podoba, a Ameryka przede
                    wszystkim. Ale pobytu stalego nie odmowi... jakby sie tak udalo. Wtedy tez
                    bedzie narzekac. Jestes z wiekszosci narzekajacych rodakow - niestety...
                    • mejbi Re: cudny kraj - kanada 25.08.04, 15:52
                      Trochę się urwałeś jak Filip z Konopii. Ja właśnie w przeciwieństwie do
                      wiekszości Polaków nie narzekam, a przeciwnie zwracam uwagę, że w Polsce też da
                      się zyć normalnie i być szczęśliwym. Pozdr
                  • rhubarb Re: cudny kraj - kanada 25.08.04, 16:05
                    mejbi napisała:

                    > > kraj jako turystak tylko!
                    >
                    > Znowu nie czytałeś uwaznie, uf. Nie wydaję sądów o jakimkolwiek kraju.
                    Próbuję
                    > jedynie pokazać drugą stronę medalu i powiedzieć, że nie wszystko jest czarne
                    i
                    >
                    > białe, że nie wszystko w Ameryce jest takie wspaniałe, a w tej zatęchłej
                    Polsce
                    >
                    > tylko kradną. Nie będę się powtarzać. Szkoda, że nie zrozumiałeś wymowy mojej
                    > wczesniejszej wypowiedzi, a wydałeś mi się wczesniej dość sprawny
                    > intelektualnie.
                    hehe czuje jakies napiecie w powietrzu, czyzby burza sie zblizala?


                    > I powtarzam: nie znasz mnie i nie możesz nic wiedziec na temat statusu, w
                    jakim
                    >
                    > spędzałam czas w Kanadzie! Może byłam typową turystką podziwijającą tony
                    > przelewającej się wody w kiczowatej Niagarze, a może biegałam na szmacie.
                    Może
                    zaraz zaraz, jak Niagara moze byc kiczowata? obrazy, dziela sztuki i ludzkie
                    opinie moga byc kiczowate
                    ale natura jest tutaj niewinna nie ma zadnego celu nie chce nikogo obrazic
                    ot przypadkowy i dla niektorych urzekajacy twor na dlugiej i ciekawej drodze
                    do 'entropy death'


                    > spędzałam miesiąc wakacji u cioci w pieknym domu, a może przez 6 miesięcy
                    > wynajmowałam mieszkanie, płaciłam czynsz i kupowałam jedzenie. Sorry, ale to
                    > nie Twój interes. Więc skoro nic o mnie nie wiesz, nie wydawaj sądów, ok?
                    Będę
                    > wdzięczna.
                    niepotrzebnie sie unosisz, ciekawe obserwacje ale
                    musisz sie liczyc ze na tym forum czesto mamy do czynienie z nieracjonalnym
                    zauroczeniem krajem emigracji, milosc to piekne uczucie ale trudne do
                    zrozumienia i zaakceptowania dla postronnego przypadkowego i niezaangazowanego
                    obserwatora.
                    a w kanadyjskich miastach jak Vancouver kradna podobnie jak w Polsce, wlamania
                    do samochodow, apartmentow
                    a nawet home invasion i jezeli ktos zostawia otwarte drzwi od samochodu
                    to tylko dlatego, ze ma nadzieje, ze zlodziej przeszuka samochod bez
                    wybicia szyby czy rozwalenia zamka
                    Ogolnie Kanada jest duzo bezpieczniejsza od Polski wole wybita szybe w
                    samochodzie niz pobicie przez pijakow podczas przechodzenia przez park.

                    pzdr

                  • Gość: molsoncanadian Re: cudny kraj - kanada IP: 207.35.6.* 25.08.04, 16:21
                    majebi,

                    jest mi bardzo przykro ze przeszlas z rzeczowej dyskusji do czepiania sie
                    slowek :-(
                    nie znam ciebie, ty nie znasz mnie, i niech tak pozostanie.
                    Ty masz chec do mieszkania w polsce, ja chce zyc w Canadzie
                    Ty o Canadzie wiesz to co opowiedziala ci rodzina mieszkajaca tu lata,
                    Ja w Canadzie od lat mieszkam
                    Ty o polsce wiesz wszystko bo tam zyjesz
                    Ja wyjechalem z tamtad jako dorosly czlowiek, kilka lat temu, wiec wciaz
                    pamietam zycie (nie wakacje)
                    Ja takze mam rodzine ktora w polsce mieszka i opowiada jak tam jest
                    Ja rowniez mam rodzine w innych krajach niz polska i Canada, rowniez ich
                    odwiedzalem, rowniez opowiadali mi jak tam sie zyje, a mimo to nie staram sie
                    pokazywac zlych lub dobrych stron zycia tam, oczywiscie nie moge ci zabronic
                    tego, ale ja rwoniez mam prawo do moje opini na temat zycia w MOIM kraju


                    juz pisalem wczesniej ze wszedzie moga cie okrasc, i w polsce, i w candzie i
                    gdziekolwiek indziej, dotyczy to wszystkich przestepstw, ale dalej
                    prawdopodobienstwo ze moj dom, samochod, ja zostaniemy okradzeni, pobici....
                    jest mniejsze w Candzie niz w polsce, co do morderstw i gwaltow na kontynencie
                    amerykanskim mysle ze kontynent europejski bedzie gora (kontynent amerykanski
                    to nie tylko Canada, tak jak kontynent europejski to nie tylko polska), ale
                    jesli tak chcesz.

                    Nie ma czego gratulowac, po prostu robie to samo co wszyscy inni, moze twoja
                    rodzina mieszka w bardzo kiepiskim miejscu, lub ma niesamowicie drogie,
                    exkluzywne auta, nie wiem. Wiem za to ze wielokroptnie widzialem samochod nie
                    tylko otwarty ale takze z kluczykami, czasami nawet zapalony... (i nie byly to
                    trupy, ale dobre amerykanskie, japonskie auta).

                    milo mi ze i w polsce ktos dba o prywatnosc, milo mi rowniez slyszec ze twoje
                    osiedle bedzie mialo tylko portiera, bylem pod wrazeniem ze kupilas dom na
                    chronionym osiedlu, takim za plotem i z ludzmi ktorzy chodza i pilnuja aby sie
                    nic zlego nie stalo. Naprawde jesli jest to portier (i nic wiecej) to jest to
                    krok w dobrym kierunku, tak trzymac.

                    wiem ze smiech to zdrowie, ale ja nie pisalem komedii, zawsze staram sie
                    zrozumiec co autor tekstu chcial przekazac, ale niestety nie bedac autorem,
                    moge tylko sie domyslac jakie byly jej intence.
                    oznacza to takze ze nie wydaje sadow o nikim, wypowiedzialem swoja opinie, nie
                    osadzalem ciebie, nie bylo to moim zamiarem, jesli cie urazilem, przepraszam

                    Niestety dalej uwazam swoje, kazdy robi to co umie najlepiej, lub to co moze
                    robic, jedynym powode dla kotego poruszylem kwestie ludzi pracujacych
                    fizycznie, byl twoj tekst:
                    ze twoja znajoma (urzedniczka z polski) przyjechala do Canady i
                    musiala fizycznie pracowac, i w depresje malo co nie wpadla
                    Moja interpretacja twojego tekstu byla zas nastepujaca, praca
                    urzednicki w polsce jest swietna, praca fizyczna to kara za grzechy i jak oni
                    mogli jej to zrobic, przeciez ona powinna zostac CEO, lub w najgorszym
                    przypadku CFO jakiej ogromnej korporacji (JESZCZE RAZ TO JEST MOJA
                    INTERPRETACJA TWOICH SLOW, NIE ZAWIERA ONA OCENY ANI CIEBIE ANI TWOJEJ
                    ZNAOMEJ, JEST INTERPRETACJA SLOW)

                    mieszkam tu juz ladnych pare lat, wiem ze poczatki latwe nie sa, wiem ze
                    ladujesz w obcym kraju, nawet jak masz tu rodzine i byles tu wielokrotnie w
                    czasie wakacji, ale dzis ja moge porownac zycie w Canadzie i w Polsce. wiem, ze
                    w obu krajach (i wszystkich innych) zycie jest szare (nigdy BW), wiem ze sa
                    rzeczy ktore mnie denerwuja w Canadzie, ale jest o wiele wiecej rzeczy ktorych
                    niechcialbym doswiadczac w polsce

                    jestem prostym czlowiekem, czy sprawnym intelektualnie? coz, ty juz wiesz,
                    prosisz o to zeby nie oceniac ciebie, nie wydawac wyrokow i sadow, ale ty sama
                    to robisz, i masz do tego pelne prawo, jak ja interpretuje twoje slowa, ty
                    mozesz to samo robic z moimi.

                    wydawalo mi sie ze bylas tu turystycznie a nie "turystycznie" dlatego tez tylko
                    napisalem ze nie wiesz jak sie naprawde w Canadzie zyje, gdybys napisala ze
                    mieszkalas, zylas, pracowalas....
                    to inna historia.

                    anyway

                    pozdrawiam, mam nadzieje ze nie urazilem this time

                    i jeszcze jedno

                    Canada jest naprawde warta zeby tu byc, mozliwosci jakie otwiera przed ludzmi
                    ktorzy chca je wykorzystac sa daaaaaaaaaleko poza horyzontami europy

                    I AM CANADIAN
                  • Gość: mbs wizy turystyczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 10:53
                    Interesuje mnie czy wizy turystyczne (podkreslam) sa wydawane na przejsciu z
                    USA? Moja znajoma jedzie do Chicago i namawiam ja do odwiedzenia Kanady.
                    • ala84tol ........ wizy turystyczne?...... ciekawe pytanie 13.02.05, 19:05
                      Gość portalu: mbs napisał(a):

                      > Interesuje mnie czy wizy turystyczne (podkreslam) sa wydawane na przejsciu z
                      > USA? Moja znajoma jedzie do Chicago i namawiam ja do odwiedzenia Kanady.

                      Jesli odwiedza US lecac z Polski i pragnie w czasie swego pobytu odwiedzic
                      rowniez Kanade ........ to jest jedna opcja

                      Jesli mieszka w US i jedzie sobie do Chicago i pragnie odwiedzic
                      Kanade ......... to jest druga opcja. ktora dzieli sie na dwie pod opcje:

                      - jest stalym rezydentem
                      - jest turystka lub studentka

                      Pozdrowiam
                    • Gość: dradam Re: wizy turystyczne? IP: *.direcpc.com 14.02.05, 03:48
                      posiadacze polskich paszportow powinni ubiegac sie o wize w Polsce.Jezeli maja
                      juz przyznana wize turystyczna do USA to raczej nie zdarzaja sie wypadki odmowy.

                      Posiadacze paszportow z krajow "bezwizowych" otrzymuja pozwolenie na wjazd do
                      Kanady , na granicy, od reki.

                      Pozdrawiam

                      dradam1
                • Gość: me2 Re: cudny kraj - kanada IP: *.home.cgocable.net 25.08.04, 16:12
                  Musze przyznac, ze razi mnie uzywanie slowa Canada na polskim forum jesli
                  istnieje poprawny odpowiednik polski: Kanada.
                  • aga_rn Re: cudny kraj - kanada 25.08.04, 16:39
                    Gość portalu: me2 napisał(a):

                    > Musze przyznac, ze razi mnie uzywanie slowa Canada na polskim forum jesli
                    > istnieje poprawny odpowiednik polski: Kanada

                    Dla mnie przebojem jest "w Canadzie", tez na forach Gazety spotykane.
                    ;)
                    • Gość: me2 Re: cudny kraj - kanada IP: *.home.cgocable.net 25.08.04, 20:10
                      a najsmieszniejsze jest to ze ci "Canadyjczycy" czesto opieraja swoja znajomosc
                      angielskiego na kilku slowach typu: OK, fuck you, troki i Toronto :)
                    • Gość: molsoncanadian Re: cudny kraj - kanada IP: 207.35.6.* 25.08.04, 20:19
                      uzywam slowa CANADA, CANADYJSKI, CANADZIE....
                      lubie taka pisownie, kazdy ja rozumie, wiec nie bardzo wiem o co chodzi.

                      poza tym jak sie chcesz czepiac, to przeczytaj to:

                      >>>>Gość portalu: me2 napisał(a):

                      >>>>Dla mnie przebojem jest "w Canadzie", tez na forach Gazety spotykane.
                      >>>>;)

                      co to jest forach???? nie jestem profesorem jezyka polskiego, ale nie wydaje mi
                      sie zeby to slowo bylo polskim slowem?
                      • Gość: me2 Re: cudny kraj - kanada IP: *.home.cgocable.net 25.08.04, 20:31
                        > co to jest forach???? nie jestem profesorem jezyka polskiego, ale nie wydaje mi
                        > sie zeby to slowo bylo polskim slowem?

                        W gramatyce nie ma wlasciwie wielkiego znaczenia co sie komu wydaje.
                        Oczywiscie, ze slowo "forum" nie jest polskim, ale lacinskim slowem. Liczba
                        mnoga to "fora". Poprzez polska infleksje w zacytowanych kotekscie dodaje sie
                        "ch" i "na forach" jest poprawne.

                        Natomiast "Canadyjski" poprawne nie jest. Uzywajac angielskiego, okreslilbym
                        "Canadyjski" jako cos miedzy ridiculous and lame.

                        > uzywam slowa CANADA, CANADYJSKI, CANADZIE....
                        > lubie taka pisownie, kazdy ja rozumie, wiec nie bardzo wiem o co chodzi.

                        "ktury" tez kazdy zrozumie.

                        • Gość: molsoncanadian Re: cudny kraj - kanada IP: 207.35.6.* 25.08.04, 20:45
                          ok, masz racje, CANADA, CANADYJSKI, CANADZIE.... nie sa polskie, ktury takze
                          kazdy zrozumie, ale czy to ma jakies znaczenie? uzywasz jezyka polskiego, ale
                          nie uzywasz ogonkow (ja tez nie) wiec czy mamy byc drazliwi na kazda
                          nieprawidlowosc, czy tez tylko na te ktore nam nie pasuja? Ja lubie te slowa
                          pisane w ten a nie inny sposob, nie pisze ich dla ciebie

                          i faktem jest, przyznaje ci racje ze forum w miejscowniku liczby mnogiej
                          odmienia sie: forach
              • Gość: me2 Re: cudny kraj - kanada IP: *.home.cgocable.net 25.08.04, 16:35
                > Zarabiać jak najwięcej kasy?? Nie dla mnie. Bo jeśli miałabym odpowiedzieć na
                > pytanie: czy lepiej jest zarabiać więcej i być tzw. "fizolem" (fakt,
                > tacy "garbage mani" zarabiają ponoć w Kanadzie po 20-30 dol za godz.!),
                > czy "urzędniczką" (códzysłów jest Twój) za mniejszą pensję? odpowiadam:
                > wybieram to drugie. Wolę szansę rozwoju intelektualnego, ludzkiego niż pełną
                > kiesę.

                W Polsce tez "urzedniczka" zarabiala, i nadal (w wielu przypadkach) zarabia
                mniej niz nie jeden "fizol". W jaki sposob w Polsce nie przeszkadza ci ten fakt
                w "rozwoju intelektualnym", a w Kanadzie mogloby przeszkadzac? Czy sugerujesz,
                ze pracownik fizyczny nie moze osiagac rozwoju intelektualnego? ludzkiego?
                (cokolwiek to znaczy). A moze po prostu nie udalo ci sie jeszcze osiagnac
                odpowiedniego poziomu "intelektualnego" by widziec bezsens swojej argumentacj?

                Po 5 latach w USA odwiedzilem Polske (1990). Cos strasznego. Tzn. wlasciwie bylo
                niemal tak jak wtedy kiedy wyjechalem. W 1997 pojechalem tan po raz drugi.
                Wysoki poziom intelektualny nie rzucal mi sie w oczy na polskich ulicach. Moze z
                tego samego powodu, dla ktorego nie widzialas tegoz w Kanadzie - pobyt krotki,
                obserwacje powierzchowne.

                Moja zona (rowniez po pobycie w USA) spedzila w Polsce caly rok. Zanim
                przyjechala do mnie do Stanow miala w zamiarze przekonac mnie bysmy oboje
                wrocili do Polski. Po owej rocznej wizycie wojczyznie zmienila zupelnie zdanie.

                Oba kraje maja swoje plusy i minusy. W moich obliczeniach Kanada ma wiecej
                plusow niz Polska.
                • ana1p Re: cudny kraj - kanada 25.08.04, 20:43
                  Gość portalu: me2 napisał(a):
                  > Oba kraje maja swoje plusy i minusy. W moich obliczeniach Kanada ma wiecej
                  > plusow niz Polska.

                  swiete slowa ... poraz kolejny ktos (me2) mnie dowartosciowal
                • mejbi Re: cudny kraj - kanada 26.08.04, 11:32
                  A moze po prostu nie udalo ci sie jeszcze osiagnac
                  > odpowiedniego poziomu "intelektualnego" by widziec bezsens swojej argumentacj?
                  >

                  Każda argumentacja ma swój sens - jeśli nie zrozumiałeś sensu mojej - to Twój
                  problem, nie chce mi się z Toba dyskutować. Ale krótko: autor miał na mysli, że
                  jeśli ktoś wyjeżdża do Kanady na stałe to najczęściej w celu (lepszego niż w
                  Polsce)zarobkowania (przynajmniej na początku) i z tym się chyba każdy zgodzi.
                  W takim wypadku najczęściej polska pani urzednik zostaje kanadyjską sprzataczką
                  i biega na szmacie, a polski pan nauczyciel zostaje kanadyjskim zmywaczem.
                  Jeśli się "im" to podoba to ok, ja nie chciałabym byc na ich miejscu i w ten
                  sposób wyrażam swoją opinię. Wolałabym być polską panią urzędnik za 1000 zł niż
                  sprzataczką za 10 dol za godzinę. That's it, my life my opinion, koniec kropka.

                  Po 5 latach w USA odwiedzilem Polske (1990). Cos strasznego. Tzn. wlasciwie byl
                  > o
                  > niemal tak jak wtedy kiedy wyjechalem. W 1997 pojechalem tan po raz drugi.
                  > Wysoki poziom intelektualny nie rzucal mi sie w oczy na polskich ulicach.

                  Podejrzewam, że w tym momencie obraziłeś wielu swoich rodaków. Polacy nigdy nie
                  narzekali na niski poziom rozwoju intelektualnego, i co Ty możesz o tym
                  wiedzieć mieszkając od 20 lat za granicą?? Nie wydaje mi się, abyś Ty -
                  mieszkaniec USA był na wyższym rozwoju intelektualnym nić ja - mieszkanka
                  Pipidówka pod Warszawą. No bo z jakiego niby powodu miałoby tak byc? Takie
                  opinie są zawsze niesprawiedliwe dla obu stron, więc dziwię się, że w ogóle
                  odwazyłeś się podjąć takiej oceny. To było proste, żeby nie rzec "prostackie".

                  Co Twoich i Twojej zony doświadczeń - to odpowiem jedynie tyle, że znam wiele
                  osób, które po wielu latach mieszkania za granicą postanowiły wrócic do Polski,
                  bo tu własnie odnalzały swoje to coś. Znam też cudzoziemców, którzy postanowili
                  się tu osiedlić. Każdy z nich miał swoje powody, jak i Ty je masz, mieszkając w
                  USA. Zgodzę się z pierwszą częścią zdania, że "Oba kraje maja swoje plusy i
                  minusy", ale już z drugą niekoniecznie. To subiektywne i ja na taką generalną
                  ocenę się nie odwazyłam póki co. Jedynie wskazuję na istnienie tzw. "drugiej
                  strony" medalu - stąd ta dyskusja, która niestety - wbrew moim zamierzeniom -
                  przybrała nieco męczący mnie ton. Pozdrawiam i zapraszam do Polski dzisiaj, w
                  2004 roku.
    • ala84tol ....... zwiedzic Kanade i westchnac .............. 11.02.05, 05:10
      > pozdrawiam wszystkich zapalonych wielbicieli tego kraju!!!!

      Oby nam sie dobrze wzdychalo :-)
    • Gość: mac FAKTYCZNIE!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 10:09
      Zgadzam się to wspaniała przyroda, piękne miasta, no i życie tak normalne, że aż
      nierealne.

      Polecam - ostatnio pojawiło się trochę zdjęć na forum (zdjęcia z podróży) oraz
      ciekawe informacje - choć tylko o Toronto/Ontario na forum TORONTO

      Pozdrawiam wszystkich tak samo jak ja zauroczonych Kanadą!
      • ala84tol ........ faktycznie jest ciekawie ................ 11.02.05, 19:36
        Gość portalu: mac napisał(a):

        > Zgadzam się, to wspaniała przyroda, piękne miasta, no i życie tak normalne,
        > że aż nierealne.

        Pieknie powiedziane.

        > Pozdrawiam wszystkich tak samo jak ja zauroczonych Kanadą!

        Pozdrawiam rowniez wszystkich Kanadyjczykow polskiego pochodzenia i tych,
        ktorzy pragna nimi zostac. Pozdrawiam turystow odwiedzajacych Kanade i macham
        do was reka :-)
        • Gość: inga Re: ........ faktycznie jest ciekawie ........... IP: *.client.comcast.net 14.02.05, 07:50
          ala84tol - infantylna kobieto. Ile ty masz lat?



          aha - i jeszcze - czy oprocz siedzenia non stop na internecie - czyms innym sie
          zajmujesz? cos innego cie interesuje? masz jakies okna w domu?

          • borasca0107 Re: ........ faktycznie jest ciekawie ........... 14.02.05, 15:10
            Gość portalu: inga napisał(a):

            > ala84tol - infantylna kobieto. Ile ty masz lat?
            > aha - i jeszcze - czy oprocz siedzenia non stop na internecie - czyms innym
            sie
            >
            > zajmujesz? cos innego cie interesuje? masz jakies okna w domu?


            :))))))))

            Alatol - co to bylo?
            Ja stawiam na PMS:)
            a Ty? :)))


            a poza tym proponuje zakonczyc ten watek
            'cudny kraj - Kanada' tym oto watkiem:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=20398977

            koniec kropka:)

            Pozdrowionka.
            • Gość: inga Re: ........ faktycznie jest ciekawie ........... IP: *.client.comcast.net 15.02.05, 05:03
              hehe - przestan sadzic ludzi po sobie:)
              pudlo - zreszta niewiele mniejsze niz ty :)

              poszly won z powrotem na to kanadyjskie forum, albo czatujcie sobie o waszych
              wielkich problemach i "przemysleniach" gdzies w kacie a nie zasmiecajcie swoimi
              wynurzeniami chorych smutnych i samotnych kobiet.
              proponuje forum zdrowie - najlepiej psychiczne..
              • borasca0107 no i nadeszlo to dlugo oczekiwane tsunami... 15.02.05, 16:08
                Gość portalu: inga napisał(a):

                > hehe - przestan sadzic ludzi po sobie:)
                > pudlo - zreszta niewiele mniejsze niz ty :)
                >
                > poszly won z powrotem na to kanadyjskie forum, albo czatujcie sobie o waszych
                > wielkich problemach i "przemysleniach" gdzies w kacie a nie zasmiecajcie
                swoimi
                >
                > wynurzeniami chorych smutnych i samotnych kobiet.
                > proponuje forum zdrowie - najlepiej psychiczne..

                :))))))))))))

                no i ujawnila sie Pani Sprzatajaca probujaca
                zrobic porzadki nawet na tym forum:)
                - eech .. tylko ten brak okien (forumowych) do mycia:))))
                - wyobrazam sobie frustracje z tym zwiazane i wspolczuje:))

                Ingo - smutne musi byc twoje zycie skoro nawet poczucie humoru innych
                doprowadza cie do piany... poza tym jestem u siebie na forum i nie musze
                nigdzie sie wynosic - a juz najmniej na twoj rozkaz - mowisz o smieceniu?
                Dziwne... nie chce sie wypowiadac, ale na pierwszy rzut oka to forum,
                w portalu turystycznym ma sie do prawdziwej turystyki - czyt. podrozy,
                zwiedzania nowych miejsc w ramach wypoczynku urlopowego, wymiany wrazen po
                podrozy (dla wyjasnienia - nie zwiazanej z zarobkami, zielonymi kartami, prawem
                jazdy itp.) jak piesc do nosa - wiec przynajmniej troche dziwne i nie na
                miejscu wydaje sie Twoje burczenie - nie podoba Ci sie to nie zagladaj...
                otworz nowy watek albo udzielaj sie gdzie indziej - w innych miejscach obdarzaj
                swoim warczacym humorem - tylko nie wiem jak pogodzisz warczenie z
                niezasmiecaniem - ale moze ci sie uda - powodzenia:)

                Alatol... ostrzegam - taki kliniczny PMS, niedozywionej
                kobiety jest gorszy od tsunami - wiec nie zadzieraj:)))

                ja przynajmniej nie mam zamiaru wiec jednak zwine zagle -
                i tak dlugo tu zabawilam....

                Alatol - dzieki za pyszna, pelna humoru rozrywke!:)))

                p.s. Ingo - wszelkie Twoje madrosci zyciowe ktore tu wstawisz w odpowiedzi na
                moje trzy grosze - prosze przeslac rowniez na moj e-mail - to sobie wowczas
                przeczytam.

                Pozdrowionka...
              • krzemciopaluch Re: ........ faktycznie jest ciekawie ........... 17.02.05, 06:25
                Gość portalu: inga napisał(a):

                > wynurzeniami chorych smutnych i samotnych kobiet.
                > proponuje forum zdrowie - najlepiej psychiczne..

                a ty co ??? pchly cie oblazly ???
          • ala84tol ingo .... ana84tol nie jest infantylna ........... 15.02.05, 06:28
            Gość portalu: inga napisał(a):

            > ala84tol - infantylna kobieto. Ile ty masz lat?

            ana84tol nie jest infantylna kobieta ........ jest mezczyzna z krwi i kosci od
            samego urodzenia i nie zamierza ani nie planuje zmienic sie w kobi