Dodaj do ulubionych

WIZA DO USA

IP: 217.153.90.* 30.04.03, 10:54
Właśnie opuściłem "gościnne" progi ambasady i przyznam się że dostałem wizę
po 1 minucie rozmowy - nie wiem co skłoniło urzędniczkę do podjęcia decyzji
ale wydaje mi się że :
- garniturek
- pewność siebie
- zaświadczenie o zatrudnieniu.

Wnioskowałem o wizę turystyczną i przekonałem ją, że tylko zwiedzanie mi w
głowie - takie podejście powinno wystarczyć.

powodzenia dla wszystkich oczekujących na rozmowę.

Bishop.
Obserwuj wątek
    • cracovian Re: WIZA DO USA 30.04.03, 17:24
      To oszukales Ja czy nie i rzeczywiscie tylko zwiedzanie Ci w glowie? Pytam z
      ciekawosci.
      • Gość: Bishop Re: WIZA DO USA IP: 217.153.90.* 02.05.03, 10:56
        cracovian napisał:

        > To oszukales Ja czy nie i rzeczywiscie tylko zwiedzanie Ci w glowie? Pytam z
        > ciekawosci.


        Nie oszukiwałem - wybieram się na serio turystycznie ale z tego co wiem od
        znajomych i z tego forum to tak czy siak trzeba się zdrowo nakombinować żeby
        dali wizę ..... ( dostałem na 10 lat ).

        Kłamstwo na krótkie nogi ......

        Pozdro

        Bishop
        • cracovian Re: WIZA DO USA 02.05.03, 15:42
          To super - gratuluje. Ciekawe rowniez, ze dostales na 10 lat - czy spales z ta
          urzedniczka czy co :-)
          • Gość: Bishop. Re: WIZA DO USA IP: *.zabki.net.pl / 10.2.4.* 02.05.03, 18:16
            cracovian napisał:

            > To super - gratuluje. Ciekawe rowniez, ze dostales na 10 lat - czy spales z
            ta
            > urzedniczka czy co :-)

            Hehe ... zajęło to raptem 2 minuty ... gdybym nawet chciał to bym się nie
            wyrobił .... nie jestem taki szybki Lopez.

            A wizka rzeczywiście na 10 lat .... to takie nietypowe ?( tak wywnioskowałem z
            Twojego pytania ).

            Bishop
            • cracovian Re: WIZA DO USA 02.05.03, 18:31
              Dosyc nietypowe - pare lat temu 10-letnia wiza to podobno byla norma - teraz po
              wrzesniu 2001 jak na rok dadza to duzo, wiec Ci sie udalo :-)
              • Gość: Dorota Re: WIZA DO USA IP: 213.216.96.* 04.05.03, 23:14
                Wizę do Usa, i to na dziesięc lat, powinna dostać osoba zamożna i wykształcona,
                mająca w Polsce jakich dochodowy interes. Ktoś, kto nieźle prosperuje w Polsce
                i w dodatku ma z nią powiązania, na przykład ekonomiczne, nie ma raczej powodu
                żeby wiać do Usa, gdzie wcale nie ma żadnych cudów na kiju,a tym bardziej
                przyzwyczajony do luksusów nie będzie harował fizycznie na czarno (
                przynajmniej teoreycznie jest to mało prawdopodobne i oni o tym wiedzą
                doskonale).
                Wizę dają takze uczniom i studentom studiów dziennych. ja osobiście byłam na
                piatym roku studiów i nawet nie miałam przyjemności zobaczyć konsula,nie mówiąc
                już o rozmowie, a w szufladzie mam wizę na 10 lat.
                • bez_nicka Re: WIZA DO USA 06.05.03, 15:53
                  mnie tez na imie dorota i tez na 5tym roku studiow dostalam wize na 10 lat;-)
                  (byla to wiosna 2002).
                  • Gość: piotr Re: WIZA DO USA IP: *.protonet.pl 08.05.03, 19:39
                    bez_nicka napisała:

                    > mnie tez na imie dorota i tez na 5tym roku studiow dostalam wize na 10 lat;-)
                    > (byla to wiosna 2002).
                    O Boże ludzie,co wy tak z tymi wizami.Do raju chcecie się wybrać.? Mam 10-cio
                    letnią byłem turystycznie 2 razy po siedem dni.Fajny kraj ale są fajniejsze.A
                    jeżeli ktoś jedzie na zarobek to w Europie też są możliwości.
                    • anutka1 Re: WIZA DO USA 08.05.03, 23:22
                      ;) No widzisz Ty już byłeś i spróbowałeś - ja sądzę że wielu z nas jest tu
                      takich którzy wybierają się pierwszy raz - przyznam że podróże są czymś
                      naprawdę ekscytującym i taka szansa wyjazdu do USA jest dla nas ważna - a że
                      jest z tym naprawdę dużo zachodu więc o wizach dużo się mówi.
                      Pozdrawiam!
                    • bez_nicka Re: WIZA DO USA 11.05.03, 18:36
                      Gość portalu: piotr napisał(a):

                      >> O Boże ludzie,co wy tak z tymi wizami.Do raju chcecie się wybrać.? Mam 10-
                      cio letnią byłem turystycznie 2 razy po siedem dni.Fajny kraj ale są
                      fajniejsze.A jeżeli ktoś jedzie na zarobek to w Europie też są możliwości.

                      "oh boy", az chce sie powiedziec, o co ten komentarz? o wize 10cioletnia? caly
                      moj post byl jedynie o tym podobienstwie z imienniczka.

                      A teraz uzupelnienie: mialam wize na 10 lat, do USA nie jechalam po raz
                      pierwszy bo tam wczesniej studiowalam na wizie F1.
                      Moj tryb zycia: ciagle gdzies jezdze, nie tylko po Europie czy Ameryce, jest
                      wiele pieknych miejsc-zgoda, sama wiem.
                      Do USA wybralam sie juz pare razy i wcale nie do roboty, a do znajomych i
                      turystycznie (tacy istnieja!), skoro tyle czasu tam studiowalam to zdazylam
                      zaprzyjaznic sie z wieloma, mniej lub bardziej i USA traktuje niemal jak drugi
                      dom.

                      Byles w USA 2x? bardzo ladnie i gratulacje, zakladam, ze zdazyles zwiedzic
                      przykladowe "Floryde jak i Arizone" czyli przejechales cale Stany, bo ja tak,
                      ale dwa razy na to (jak i inne atrakcje) by nie wystarczyly.
                      pozdrawiam.
                      • anutka1 Re: WIZA DO USA 11.05.03, 20:14
                        zazdroszczę Wam -anwet nie wiecie jak chciałabym tak podróżować - ale czasami
                        bywa tak że możliwości finansowe moje jak i mojej rodziny nie pozwalaja na to -
                        ale gdy tylko nadarza się okazja to staram sie jechać.
                        Bardzo chciałabym turystycznie zwiedzic USA -ale najpierw trzeba na to
                        zarobić,więc może wpierw pojadę na zarobek ;-) Może coś wypali...


                        Pozdrawiam!
                        • bradley.st Re: WIZA DO USA 12.05.03, 01:39
                          i co na tym "zarobku" bedziesz tu robic jako nielegalna? sprzatac czy zmywac?
                          nie chce cie zniechecac, ale sytuacja na rynku pracy nie jest fantastyczna na
                          tyle, ze znajdzie sie praca dla kazdego kto jej szuka. poza tym po 9/11 bardzo
                          duzo sie zmienilo. podobnie jak zarobki w US vs. zarobki w Polsce.

                          pomysl moze o jakims programie typu Work And Travel. Bedziesz miala czas na
                          zwiedzanie i odpadnie ci problem szukania pracy bez SSN. A bez tych glupich
                          dziewieciu cyferek raczej trudno bedzie ci znalezc prace na tyle dobrze platna,
                          zebys mogla zwiedzac w warunkach bardziej komfortowych niz Greyhoundem.
                          • mojito bradley nie zniechecaj anutki. 12.05.03, 05:02
                            bradley.st napisał(a):

                            "nie chce cie zniechecac", "pomysl moze o jakims programie typu Work And
                            Travel", "bardziej komfortowych niz Greyhoundem".

                            Witajcie,
                            Bradley nie chcesz zniechecac - badz konsekwentny - nie zniechecaj.
                            Na program W&T w tym roku za pozno. Bedzie o tym myslala po powrocie ze Stanow.
                            Prace absolutnie dostanie z dziewieciocyfrowym numerkiem albo bez niego.
                            Zobaczy to co bedzie mogla, nabierze doswiadczenia. A na poczatek Greyhound
                            tez jest O.K.
                            Popadasz w maniere pouczania i strofowania starajacych sie dostac do Stanow.
                            Zapomniales juz o swoich pierwszych krokach? Tez nie od razu wszystko dla
                            Ciebie bylo jasne. Pomysl o tym i znajdz zrozumienie. I jezeli chcesz,
                            przyjazna, zyczliwa porade i zachete. Audaces fortuna iuvat or Nothing
                            ventured, nothing gained.
                            Pozdrowionka,
                            mojito.

                            • bradley.st American Dream 12.05.03, 12:57
                              hej mojito, rozumiem ze od trzezwej oceny faktow wolisz obietnice bez pokrycia.
                              "Prace absolutnie dostanie z dziewieciocyfrowym numerkiem albo bez niego."
                              Gwarantuje kto? Mojito? Rozumiem, ze jestes wlascicielem swietnie prosperujacej
                              firmy na West Coast i kiedy stawi sie u ciebie anutka powitasz ja z pierwszym
                              paycheck z bonusem "za trudy podrozy z Polski"?

                              nie strofuje i nie pouczam. opisuje to, co widze. i na podstawie tego trudno
                              jest mi zagwarantowac, ze ktos dostanie prace. gdybym byl studentem albo
                              wlasnie sie obronil i mialbym do wyboru legalna prace w Polsce (podkreslam, ze
                              statusem studenta albo absolwenta!) albo nielegalna w US, to zostalbym w
                              Polsce, zarobil na podroz, a potem wydawal w Stanach. Jest to oczywiscie moja
                              absolutnie subiektywna opinia, poparta li tylko znajomoscia zycia w obu
                              krajach. Uwazam, ze brak SSN zamyka droge do lepiej platnej pracy,
                              pozostawiajac w wiekszosci przypadkow poczatkujacym "czarnoroboczym" posady
                              placace $6 - $8 za godzine przy tak wdziecznych zajeciach jak czyszczenie
                              podlog, okien, oraz zrywanie/zakladanie izolacji. Dla jednostek wybitnych moze
                              to byc nalewanie kawy lub opieka nad dziecmi. Dla porownania: bilet do Zoo w
                              San Diego kosztuje dolarow 40. Na wystawe nie-stala w muzeum w Bostonie: $18.
                              Do parku narodowego w Maine: $10.
                              W Polsce, bedac studentem i pracujac legalnie, zarabialem w przeliczeniu $10 -
                              $15 za godzine. Po co mialbym sie pchac do Stanow do pracy placacej polowe
                              tego, za to z ciagla swiadomoscia, ze moge wrocic do Polski w kajdankach i z
                              permanentnym zakazem wjazdu do US? Jakos o tym aspekcie pracy w US mojito nie
                              wspominasz.

                              Pytasz, czy zapomnialem o moich pierwszych krokach. Nie. Tylko ze moje pierwsze
                              kroki byly w komfortowych warunkach i nie maja nic wspolnego z kariera "od
                              pucybuta do milionera".

                              Wiza kosztuje teraz zdaje sie $100 (zlodziejstwo swoja droga!), prawda?
                              Najtanszy bilet $400 - $450. Razem minimum $500 za American Dream. Po
                              zaplaceniu tych $500 anutka staje na tej goscinnej amerykanskiej ziemi i co
                              dzieje sie dalej? Zakladajac oczywiscie, ze NIE jestes wlascicielem firmy z
                              pierwszego akapitu mojego postu.
                              • Gość: xxguyxx Re: American Dream IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 13:14
                                bradley.st napisała:

                                > W Polsce, bedac studentem i pracujac legalnie, zarabialem w przeliczeniu $10 -

                                > $15 za godzine.

                                Hm nie slyszalem zeby jaki klowiek student w Polsce zarabial 10-15$ za godz.
                                Gdyby tak bylo to pewnie wszyscy jezdziliby zarabiac do Polski. No chyba ze
                                twoj tatus mial swoja firme i placil ci tyle bo byles jego synkiem... Jesli tak
                                nie bylo to podaj nazwe firmy ktora tyle placila... ja nie wieze
                                Ale to tylko moje zdanie ...


                                pozdrawiam
                                • bradley.st Re: American Dream 12.05.03, 18:29
                                  Alez prosze bardzo. ITI. I zapewniam, ze na nazwisko nie mam Walter.

                                  Nie bardzo widze, w jaki sposob podanie nazwy firmy zwiekszy wiarygodnosc
                                  mojego postu. Naprawde duzo zalezy od tego gdzie pracujesz i co robisz. W Nowym
                                  Saczu obowiazuja zapewne inne stawki niz w Warszawie. Duza roznica jest takze
                                  czy zajmujesz sie pakowaniem paczek, czy jestes np. Financial Advisor; czy
                                  sprzedajesz hamburgery w McDonald's, czy jestes tlumaczem
                                  wysokowyspecjalizowanych tekstow technicznych z angielskiego na bulgarski.
                                  Wszystkie te zawody sa jak najbardziej dostepne dla studentow, a finansowo
                                  dzieli je przepasc.

                                  Pracodawcy zaplaca tez wiecej pracownikowi, ktory pisze poprawnie przynajmniej
                                  w jednym jezyku. Jesli nie "wiezysz" - twoj problem. Moze inni uwierza.

                                  Podejscie typu "dobrze zarabia bo tatus placi; bo to przez znajomosci" (znane
                                  jako jeden z elementow "polskiego piekielka") jest jednym z powodow dla ktorych
                                  duzo ludzi opuszcza Polske i wyjezdza tam, gdzie np. nowy samochod nie kole tak
                                  w oczy, jak w Kraju.

                                  Pozdrowienia dla wszystkich "legalnych" i "nielegalnych".
                                • Gość: Gosia Re: American Dream IP: *.ipt.aol.com 23.07.03, 05:05
                                  Moja corka studentka daje korepetycje z angielskiego i w Polsce zarabia wiecej
                                  niz w USA, gdzie byla i dostawala 6-8 $ za godzine
                              • mojito bradley nie zniechecaj anutki. 13.05.03, 03:26
                                bradley.st napisał:

                                "trzezwej oceny faktow wolisz obietnice bez pokrycia"
                                "Gwarantuje kto?", "trudy podrozy z Polski","nie strofuje i nie
                                pouczam", "gdybym byl studentem","moja absolutnie subiektywna opinia","Dla
                                jednostek wybitnych moze to byc nalewanie kawy lub opieka nad dziecmi","Po co
                                mialbym sie pchac do Stanow moge wrocic do Polski w kajdankach"

                                Witaj Amigo,
                                Wroce jeszcze do naszych odmiennych opinii. Oczywiscie ze pouczasz, strofujesz,
                                kasasz zadlem sarkazmu, straszysz i od czasu do czasu "nadymasz sie".
                                Przeczytaj raz jeszcze swoja odpowiedz na tym forum do zapytania anutki (skad
                                dokumenty? z 9.05.03).
                                Eufemistycznie okresle ja jako nieuzasadnienie nieuprzejma. Zwroc uwage jaka
                                ewolucje przeszly Twoje posty. Zaczelo sie od zwyklego zapytania o
                                kwestionariusz DS-156 a teraz jestes na etapie straszenia kajdankami. Kogo?
                                Dziewczyne, ktora zapytala o sposob rozwiazania swojej obecnie najwazniejszej
                                sprawy - wniosku wizowego. Masz sklonnosci do szukania gwarancji. W tym
                                przypadku jest calkowita demokracja. Nikt z nas nie ma zagwarantowanego jutra.
                                Absolutnie nikt. Nasze opinie (kazda opinia jest subiektywna) roznia sie
                                diametralnie nastawieniem. Uwazam, ze w ciagu dwoch tygodni po przylocie
                                bedzie miala swoja prace. Niezaleznie od numeru SS i Twojej percepcji obecnej
                                sytuacji rynku pracy. Udokumentowanego i nieudokumentowanego. Ludzie w
                                dalszym ciagu pija kawe, maja dzieci i nie zawsze sprzataja swoje mieszkania.
                                Nie rozumiem na czym ma polegac ta okreslona przez Ciebie "wybitnosc" przy
                                dwoch pierwszych zajeciach.
                                Jako, ze ani Ty ani ja na pewno niczego nie wiemy, proponuje Tobie taki
                                optymistyczny zaklad. Sklonny jestem zalozyc sie z Toba, ze w ciagu dwoch
                                tygodni po przylocie anutka bedzie miala swoja pierwsza amerykanska prace.
                                Jezeli przyjmiesz moj optymistyczny zaklad to prosze okresl warunki i wysokosc
                                sumy na jaka oceniasz swoj pesymizm. Nie musisz mnie absolutnie oszczedzac.
                                Powinienes wygrac lekko przeciwstawiajac moim "obietnicom bez pokrycia"
                                swoja "trzezwa ocene faktow" i doskonala znajomosc realiow po obu stronach
                                Atlantyku. Wiec prosze nie obawiaj sie niczego.
                                Slonecznie pozdrawiam,
                                mojito.
                                • bradley.st Re: bradley nie zniechecaj anutki. 13.05.03, 12:59
                                  Mojito, to nie ja strasze kajdankami tylko Biuro Imigracyjne. Uwazam, ze zanim
                                  ktos sie zdecyduje na nielegalna prace, powinien miec PELEN obraz sytuacji,
                                  wlaczajac w to takze mozliwe konsekwencje spotkania z Immigration. Umozliwi
                                  mu/jej to bardziej rozwazne podjecie decyzji. W twoim poscie jest tylko hura-
                                  optymizm oraz podejscie "eee... jakos to bedzie".

                                  Moja wiedze o sytuacji nielegalnych na rynku pracy opieram na doswiadczeniach
                                  moich znajomych, nie tylko Polakow zreszta. Ich doswiadczenia nie wskazuja na
                                  to, ze zycie poszukujacego pracy jest uslane rozami.

                                  Jeszcze jedno: ten kraj ceni ludzi zaradnych. Na lotnisku nikt nie bedzie
                                  czekal z otwartymi ramionami na kolejna grupe imigrantow. I nikogo nie bedzie
                                  obchodzic, ze ktos jest z Polski, wiec "przedmurze chrzescijanstwa", "Chrystus
                                  narodow", Odsiecz Wiedenska, a w ogole, to przeciez Kosciuszko i Pulaski to
                                  razem z Washingtonem, no i w Iraku bylismy, wiec prosze o wize i pozwolenie na
                                  prace tu i teraz.

                                  Trudno jest mi okreslic jako zaradna osobe, ktora nie potrafi znalezc strony
                                  ambasady usa, na tej stronie informacji o formularzu wizowym, oraz sle posty
                                  czy jako studentka powinna ubiegac sie o wize turystyczna czy studencka.

                                  Tak, nie watpie ze bedzie miala pierwsza amerykanska prace w ciagu dwoch
                                  tygodni. Moje watpliwosci dotyczyly nie faktu otrzymania amerykanskiej pracy,
                                  tylko wysokosci amerykanskiego wynagrodzenia za te pierwsza amerykanska prace
                                  oraz mozliwosci zwiedzania USA za to amerykanskie wynagrodzenie.

                                  Pozdrawiam
                                  • mojito Hura-optymizm i takie rozne. 14.05.03, 04:19
                                    Hola Amigo,
                                    I beg to differ. To Ty straszysz anutke kajdankami a nie BCIS.
                                    Zdziwilem sie troche tym, ze okresliles moj post jako hura-optymistyczny.
                                    W dalszym ciagu rozgladajac sie dookola widze, ze kazdy imigrant
                                    (nieudokumentowany) chcacy pracowac - w ciagu dwoch tygodni pracuje.
                                    Czy nie udalo sie Tobie dotychczas otrzec o kogos, kto sobie doskonale radzi
                                    w warunkach jakie sa jego/jej udzialem?

                                    Sprawa poruszonej przez Ciebie zaradnosci. Kazdy kraj ceni zaradnosc.
                                    W Stanach prawo nie wyklucza z grona ubiegajacych sie o wize osob mniej
                                    zaradnych. Taki jest urok przyciagajacej jak magnes demokracji.
                                    W przypadku anutki uwazam, ze "czepiasz sie" dziewczyny. Jej zapytania
                                    wyplywaly raczej z podekscytowania i entuzjazmu mozliwoscia podrozy do Stanow
                                    niz z braku zaradnosci.
                                    Sprobuj byc uprzejmym dla dziewczat/kobiet. Z nadchodzacym latem byc moze
                                    docenisz moja zyczliwa sugestie.

                                    W Twoim przypadku winie urzednika celnego, ktory przeoczyl bagaz defetystyczny
                                    jaki wwiozles ze soba i nie skonfiskowal - dajac w zamian zdrowa doze
                                    zyciowego optymizmu. Nawet podroz z Polski okreslasz "trudem".

                                    Rozwaz na moment (na razie) zdjecie ciemnych okularow i wpuszczenie troche
                                    terapeutycznego slonca do Twojej mrocznej duszy malkontenta.

                                    Pozdrowionka sloneczne,
                                    mojito.
                                    • anutka1 ;-)) 25.05.03, 23:37
                                      ...dziękuję za tak zaciętą dyskusję ;-)) - przyznam że bardzo ciekawie czytało
                                      mi się argumentów każdego z Was.A szczególne dzięki dla mojito - za obronę
                                      mojej zaradności - bo najbardziej to mnie poruszyło wśród całych oskarżeń i
                                      oceniań.Nie można stwierdzać czyjejś zaradności na takiej podstawie że
                                      ośmieliłam się o coś zapytać na forum - podczas gdy wcześniej trafiałam na
                                      różne strony (w tym i konsulatu).Na forum czyta się o różnych doświadczeniach
                                      ludzi - tego na oficjalnych stronach nie piszą i żaden urzędnik mi tego nie
                                      powie - dlatego wybacz bradley.st ale internet jest dla ludzi - dla wszystkich
                                      ludzi,i nie widzę powodu by z niego w pełni nie korzystać.

                                      Co do pracy - no cóż ,każdy wie że nie jest kolorowo-ani u nas w Polsce ani
                                      pewnie tam - start dla młodych ludzi jest coraz częściej utrudniany ,nie jest
                                      łatwo znaleść pracę po studiach kiedy robi się to zupełnie samodzielnie(chodzi
                                      mi o ingerencję rodziny czy znajomych-czego bynajmniej nie uważam za coś złego).

                                      Mam nadzieję że za jakiś czas będę mogła rozwiązać Wasz zakład ;-))) i oby z
                                      korzyścią dla mojito ;-)
                                      Dzięki!

                                      Pozdrawiam gorąco i słonecznie - w życiu nie można do końca tylko narzekać i
                                      rzucić się w wir beznadziejności życia czy to w Polsce czy w USA -trzeba
                                      walczyć o siebie -o swoje szanse i nie zniechęcać się!
                                      Pozdrawiam raz jeszcze!
                                      • mojito Good luck anutko1. 26.05.03, 07:45
                                        anutka1 napisała:

                                        " w życiu nie można do końca tylko narzekać i rzucić się w wir beznadziejności
                                        życia czy to w Polsce czy w USA -trzeba walczyć o siebie -o swoje szanse i nie
                                        zniechęcać się!"

                                        Attitude is everything.
                                        ======================

                                        Witaj kolorowo anutko1,
                                        I bradley i ja zgodzilismy sie co do tego, ze poradzisz sobie ze swoim
                                        amerykanskim wyzwaniem. Roznilismy sie tylko kolorem naszych spojrzen na
                                        Twoj przypadek.
                                        Jestem przekonany, ze wrocisz pelna przyjemnych wrazen i doswiadczen.
                                        Zycze powodzenia w Twoim przedsiewzieciu i slonecznie pozdrawiam,
                                        mojito.

                                        • anutka1 Re: Good luck anutko1. 11.06.03, 17:15

                                          ...w niepewności trwam...;-)
                                          już chyba nazbyt wiele różnych opini się nasłuchałam;-)

                                          Pozdrawiam!
                                    • checkout Re: Hura-optymizm i takie rozne. 30.05.03, 00:14
                                      Hola Amigo,

                                      Znowu przedawkowales? Zmien lekarza albo prochy.

                                      Teczowy szacuneczek
                                      checkout
                                • checkout Re: bradley nie zniechecaj anutki. 30.05.03, 00:12
                                  Witaj Amigo,

                                  P I E R R D O L I S Z. Slonecznie. Za to bez sensu.

                                  Teczowo pozostaje z szacunkiem
                                  checkout
                        • bez_nicka Re: WIZA DO USA 12.05.03, 13:52
                          Powodzenia Aniutku, chociaz przyznam, ze ja w USA nawet jako student nie
                          pracowalam (ok 5$ za godzine pracy na kampusie). Teraz jestem w usa i
                          faktycznie, kazdy wzdycha: "recesja". Nawet jak masz ssc i pozwolenie na prace
                          to znalezc ja w swoim zawodzie jest ciezko.

                          Ciagle siedzenie na walizkach ma tez i swoje ujemne strony-od miesiaca nie mam
                          wlasnego mieszkania w PL bo nie bylo sensu go trzymac - tak wiec wychodzi na
                          to ze nie mam wlasnego "domu". Paradoksalnie moj ojciec zawsze mi powtarzal:
                          jedz (i wracaj), bys wiedziala, ze w domu najlepiej" (swemu ojcu nie dorownuje
                          w podrozowaniu - ja to taki wygodnicki hotelowiec, on ekstremalny,
                          typu "ganiajacy sie z misiami po biegunie" etc.).pozdr.
                  • Gość: Erta Re: WIZA DO USA IP: 195.94.219.* 15.05.03, 17:04
                    Ja tez dostalam wize na 10 lat w lipcu zeszlego roku. Jestem juz po studiach i
                    pracuje. Ale z rozmowy wedlug mnie kluczowym pytaniem bylo do kogo tam jade.
                    Jak powiedzialam ze do nikogo, tylko turystycznie na 3 tygodnie to juz nie bylo
                    wiecej pytan.

                    Pozdrawiam,

                    Erta
        • Gość: SPLIT Re: WIZA DO USA IP: *.nas34.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 02.08.03, 22:14
          Gość portalu: Bishop napisał(a):

          > cracovian napisał:
          >
          > > To oszukales Ja czy nie i rzeczywiscie tylko zwiedzanie Ci w glowie? Pytam
          > z
          > > ciekawosci.
          >
          >
          > Nie oszukiwałem - wybieram się na serio turystycznie ale z tego co wiem od
          > znajomych i z tego forum to tak czy siak trzeba się zdrowo nakombinować żeby
          > dali wizę ..... ( dostałem na 10 lat ).
          >
          > Kłamstwo na krótkie nogi ......
          >
          > Pozdro
          >
          > Bishop



          Masz racje , konsul naslucha sie tyle kitu ze musi otwierac okna , prawda
          jest swiezym powiewem w gabinecie . Zaloze sie ze nic go wiecej nie wkurza jak
          bezczelne klamstwa i insynuacja ze jest kompletnym debilem i nie "kupuje" kitu
    • Gość: marxx Dostaliscie promese na vise!!! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.05.03, 03:06
      Na lotnisku dostaniecie faktyczna wize, max. bedzie na rok, ale watpie,
      najpewniej na 3 lub 6 miechow.
      • Gość: AHA Re: Dostaliscie promese na vise!!! IP: 195.187.253.* 20.05.03, 16:33
        A właśnie, że nie. Owszem kiedyś, a dokładniej przed 11 września wize dostawało
        się maksymalnie na 6 miesięcy. Teraz maksymalny okres pobytu wynosi tylko
        miesiąc. Oczywiście jeśli wytłumaczysz oficerowi INS, że chcesz być u cioci na
        Florydzie przez 1 miesiąc, a u wujka w Kalifornii kolejny miesiąc to dostaniesz
        wizę na 2 miesiące. Ale jeśli będziesz stękał, że ... "nie wiem... może dłużej,
        może krócej ... zależy jak się ułoży," do dostaniesz na jeden miesiąc, a może
        nawet i krócej.
        pzdr.
        • marxx Re: Dostaliscie promese na vise!!! 20.05.03, 20:34
          No to jest jeszcze bardziej beznadziejnie niz myslalem:(((
          chociaz wszyscy moi znajomi ostatnio podostawali na 6 miechow.

          ale cokolwiek tu napiszemy , wniosek jest jeden,... kaszanka.
          • Gość: jurek Re: Dostaliscie promese na vise!!! IP: *.acn.waw.pl 20.05.03, 21:54
            Pierwsze podejscie po wize (niech bedzie, promese wizy) zrobilem po 11
            wrzesnia. Dostalem.
            Potem, a nadal bylo po 11 wrzesnia i to nawet sporo, polecialem. Na lotnisku
            zglosilem zamiar pobytu na jeden miesiac. Dostalem wize na 6 miesiecy.
            Sa tacy ludzie, ktorzy sa wyznawcami okreslonej tezy. A jesli teza nie zgadza
            sie z faktami, to... tym gorzej dla faktow...
            • Gość: AHA Re: Dostaliscie promese na vise!!! IP: 195.187.253.* 21.05.03, 09:54
              Przepis o maksymalnie 1 miesięcznym pobycie w USA wszedł w życie w marcu 2002
              roku. Tam głowę, że jest tak jak mówię.
              • bez_nicka Re: Dostaliscie promese na vise!!! 27.05.03, 18:13
                ok, mimo tych w.w. przepisow, w lipcu 2002 otrzymalam pozwolenie na 6 miesiecy
                pobytu-na lotnisku mily urzednik powiedzial jedynie "you welcome" i na
                odchodne zagadnal o moj wiek.(?)

                z tego co wiem - bo dzwonilam kiedys do INS, przed 911 max mozliwe bylo do
                roku a teraz do jedynie pol roku - tyle sie zmienilo.
                • Gość: Viscon Re: Dostaliscie promese na vise!!! IP: *.toya.net.pl 11.06.03, 19:51
                  latem zeszlego roku dostalem na lotnisku wize na 6 miesiecy, choc prosilem o
                  miesiac ---

                  w tym roku prosilem o 3 miesiace i dostalem 3 miesiace ---

                  prawie na wszystkich stronach internetowych, ktore przegladalem podaje sie
                  informacje, ze na wizie turystycznej B1/B2 mozna przebywac w USA max. 6
                  miesiecy w danych roku.
    • Gość: gunio Re: WIZA DO USA IP: LKSnet.org:* / 192.168.5.* 22.05.03, 12:07
      Jestem tegorocznym maturzysta i chce sobie pojechac do usa. W zwiazku z tym mam
      troche pytan. Ile sie czeka na rozmowe z konsulem? Lepiej zalatwiac to juz
      teraz czy pozniej bo zalozmy jak sie czeka miesiac to jak zadzwonie na poczatku
      czerwca to mnie umowia na poczatek lipca i bede juz mogl im przedstawic
      papierek ze sie dostalem na studia. Czy to cos pomoze? CZy lepiej dzwonic juz
      teraz? No i jeszcze sprawa rezerwacji biletu, czy da sie to szybko zalatwic
      wtedy jak juz bede mial wize. Slyszalem ze mozna zarezerwowac lot wczesniej i
      nie trzeba od razu placic. W ogole jakie sa szanse ze dostane wize? Lepiej to
      zrobic przed czy po egzaminach?
      pozdrowienia dla wszystkich
      Daniel
      • Gość: Andrzej Dzwon i rezerwuj teraz. IP: *.25.12.238.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 22.05.03, 16:30
        Witaj,
        Dzwon do konsulatu jutro. Rezerwuj bilet w tym samym czasie.
        Promese wizy dostaniesz (z olbrzymim prawdopodobienstwem).
        Pozdrowienia/powodzenia,
        Andrzej.
    • checkout Re: WIZA DO USA 23.05.03, 00:55
      info.onet.pl/1,15,11,1955474,5982704,forum.html
    • Gość: boria Re: WIZA DO USA IP: *.solaris.ds.polsl.gliwice.pl 12.06.03, 08:54
      człowieku powtarzasz się ile razy można to czytać pakuj dupsko w samolot i papa
    • anutka1 Re: WIZA DO USA 01.07.03, 09:36
      wszystko to - to cale przyznawanie wiz to jeden "pic na wode" ,
      czasami żadne argumenty nie docierają do wspaniałach konsulów...

      pozdrawiam i życzę naprawdę szczęścia zwykłym śmiertelnikom!
      • Gość: a Re: WIZA DO USA IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 00:57
        a www.e-market.beep.pl
        • Gość: a Re: WIZA DO USA IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 00:58
          <www.e-market.beep.pl>
        • Gość: a Re: WIZA DO USA IP: *.sieroszewice.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 00:59
          www.e-market.beep.pl
    • Gość: M. Re: WIZA DO USA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 07:54
      Po jednej minucie rozmowy dostalem wize na 10 lat - B1/B2. Bez pokazywania
      żadnych dokumentów i bez żadnych dziwnych pytan.
      • Gość: partykularny Re: WIZA DO USA IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 20:40
        Witaj,
        Tak dla porzadku. Promese wizy. Wize dostaje sie na lotnisku w Stanach.
        Pzdr,
        partykularny.
    • Gość: M. Re: WIZA DO USA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.03, 22:19
      He he he :) :) :)
      Ludzie szturmujcie teraz ambasadę. W środę było mało ludzi – tylko jakieś 230.
      Koszt to 420 zł opłaty plus zdjęcia plus telefon. No i parking publiczny. Potem
      tylko trzy godziny w kolejce i 15 minut na odbiór.
      Teraz dają prawie wszystkim i na dłuższe okresy. Nawet służbową nieproszeni.

      Polecam i pozdrawiam

      • anutka1 Re: WIZA DO USA 03.08.03, 19:24
        bzdura

        albo wielki szczęściarz z Ciebie...
        pozdrawiam ;-)
        • Gość: ewuś Re: WIZA DO USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.03, 13:21
          Mam pytanie które mnie nurtuje może ktoś pomoże? otóż mam zaproszenie do USA
          dla mnie i córki czy mogę sie starać o vise tylko dla mnie???chce lecieć na
          urlop tylko na dwa tygodnie?!prosze pomóżcie!
          • Gość: mojito Z corka lub bez do USA IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 18:50
            Witaj slonecznie Ewus,
            Oczywiscie, ze mozesz.
            Pozdrowienia,
            mojito.
            • Gość: Anna Re: Z corka lub bez do USA IP: 212.160.165.* 11.08.03, 15:31
              mam istotne dla mnie pytanie: czy ktos wie czy musze zaplacic tzw. "oplate
              wizowa" (USA) za 4 letnie dziecko, czy sa moze jakies znizki dla dzieciakow?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka