Dodaj do ulubionych

W jakie regiony Stanów mam się udać?

IP: *.zeo 04.06.03, 13:17
Wylosowaliśmy z mężem "zieloną kartę". Czas nas nagli. Chcielibyśmy wyjechać
do Stanów. Czy możecie wypowiedzieć się o regionach (miejscowościach), w
których mieszkacie, tym samym udzielając mi informacji odnośnie :
1. Możliwości znalezienia pracy (ja znam postawy angielskiego, skończyłam
Wydział Ekonomiczny, mąż wcale nie zna angielskiego).
2. Nauki 7-letniego dziecka w szkole.
3. Koszty związane z wynajmowaniem mieszkania, wyżywieniem.
Mam siostrę w Shelton (st.Conecticut). Nie chcę do niej jechać, bo ona sama
ma problemy z pracą. Sprząta domki, ale ostatnio dużo mniej ma pracy.
Dodam, że mam 31 lat, mąż 33 lata. A może ktoś z Polonii lub obcokrajowców ma
dla nas ofertę pracy.
Karina
Obserwuj wątek
    • Gość: Karina Re: W jakie regiony Stanów mam się udać? IP: *.zeo 04.06.03, 13:45
      Podpowiedzcie mi, udzielcie dobrych rad, podzielcie się doświadczeniami.
      Karina
      • Gość: hanna Do Kariny IP: *.sjc.ca.bbnow.net 04.06.03, 19:06
        Witaj Karina,

        ja mieszkam od lat w Kaliforni, w Dolinie Krzemowej. To
        co pisalas o swojej siostrze i jej problemach z praca
        jest niestety na porzadku dziennym nawet w najbogatszym
        stanie Ameryki. Jest niestety zastoj w ekonomii i trawi
        to cala amweryke. Coraz trudniej jest o prace a jeszcze
        bardziej trudniej nowym imigrantom bez doswiadczenia na
        tutejszym rynku pracy. Niemniej jednak, jesli masz checi
        i troche cierpliwosci, bedziesz mogla znalezc prace a
        jesli nie to bardzo polecalabym Ci przekwalifikowanie
        sie. Nie przywiazuj sie do tytulow i papierkow i do tego
        kim bylas tam w Polsce, to tylko utrudni ci start. Ja to
        zwyklam czynic:) Tutaj wazne jest co wiesz i co umiesz,
        praktyka jednym slowem. Dostep do szkolnictwa jest bardzo
        latwy. Mozna sie w ciagu roku przekwalifikowac ( ja z
        zarzadzania przeszlam na Layout Mask designing)
        Poza tym, miej na uwadze ze nikt tutaj nie bedzie cie
        prowadzil za raczke, musisz byc bardzo samodzielna,
        odpowiedzialna i zorganizowana. Start jest trudny, w
        miare uplywu lat jest coraz latwiej.
        Z koleji dla twojego meza, radzilabym jednak podszkolic
        sie w angielskim. Kiedy tutaj pojawicie sie, poszukajcie
        bezplatnych lekcji angielskiego prowadzonych w High
        Schools. To bardzo pomaga na starcie. Jesli twoj maz lub
        ty znacie hiszpanski, kalifornia jest zdecydowanie
        miejscem gdzie bedziecie miec mniej problemow jezykowych.
        Tutaj hiszpanski jest oficjalnym jezykiem, poza
        angielskim oczywiscie.
        Jesli chodzi o mieszkanie, to z tego co ja moge tulko
        powiedziec, najdrozsze sa w naszym stanie. za wynajem
        mieszkania z jedna sypialnia musisz zaplacic okolo $1400.
        Na zakup domu musisz wydac co najmniej $450.000. Przy
        czym na starcie pensje siegaja okolo $40.000 przy dobrych
        ukladach. Z czego okolo polowy pojdzie na podatek.
        Dodatkowo ze szkolnictwem dla dzieciakow, w zaleznosci
        gdzie mieszkasz tam powinnas wyslac swoje dziecko do
        szkoly. To znaczy, tutaj sa tzw. districts. Mozesz takze
        ubiegac sie o wyslanie dziecka do szkoly w innym rejonie.
        A wszystko jest po to, ze sa szkoly gdzie system
        edukacyjny jest naprawde na wysokim pozimie i ceni sie
        aktywnosc dziecka ( pytaj o ranking najlepszych szkol w
        regionie, na internet tez mozesz znalezc), sa tez szkoly
        ktore budza zgroze. Mozesz takze wyslac dziecko do szkoly
        prywatnej, czesto przy instytucji takiej jak Kosciol.
        Sama juz nie wiem co moglabym ci powiedziec, zbyt sporo
        mi sie narzuca, moze masz jakies pytanie konkretne.
        Chetnie ci podpowiem, jesli bede wiedziec :)


      • munde Popularne to SHELTON... 04.06.03, 19:07
        A to taka dziura.
        Jakich rad mozna tobie udzielic?

        Troche tak jakbys pytala, co tu zrobic, by byc szczesliwym w zyciu?
        Paradoksalnie, tym "z loterii" jest trudniej niz zwyklym nielegalnym....

        Generalnie, prawdopodobnie zaczynac "kariere" bedziesz wsrod nowej, czesto
        nielegalnej "Polonii".I pojawisz sie ni stad nie zowad z Zielona Karta, wsrod
        tych co tu koczuja nieraz po 15 lat bez papierow.Nie beda Cie witac kwiatami,
        wiec nie wyrywaj sie z tym, ze masz papiery. To zreszta niewiele ulatwia np.
        poszukiwanie pracy, tzn. takiej pracy, jakiej na poczatek prawdopodobnie
        bedziesz szukac.
        Aktualnie podobno nie jest zle z praca dla facetow: Jest to troche praca "z
        piekla", bo zasuwanie na budowie, ale jest. W Real Estate jest ruch, wiec
        pewnie jest i praca "na remontach".
        Zapisz sie na angielski nie zwracajac uwagi na gadanie tych, co po 10 latach w
        USA ani me, ani be.
        I takze sie tym nie przechwalaj naookolo. To smutna, polonijna rzeczywistosc.
        Po jakims czasie wyrwiesz sie z tego i USA nabierze dla Ciebie zupelnie innych
        kolorow.( Oczywiscie, nie w Shelton...)
        Zacznij lepiej w wiekszym miescie, latwiej o prace. Tak czy siak skazani jakis
        czas bedziecie na Polonie (jezyk chocby), tego "towaru" wiecej jest w NY czy
        Chicago. Mimo wszystko, jesli NY to odpusc sobie Greenpoint, bo mozesz nie
        wytrzymac;-))
        W NY i Chicago sa polskie gazety z ogloszeniami (praca, mieszkania), polskie
        agencje ( tak samo) etc.
        Przygotuj sie na wydatki....wynajecie mieszkania to na poczatek pierwszy
        miesiuac czynszu plus depozyt ( jeden czynsz) . Zreszta, to chyba wiesz od
        siostry.
        Trudno tak bez konca bajdurzyc o ogolnikach, jak masz pytania to pisz.



        • Gość: Tomek Tylko Poludniowa Kalifornia IP: *.broadcom.com 04.06.03, 19:51
          Dobre, dobre Munde.

          Dziewczyno jedz do Kalifornii. Po co Ci jakies Chicago i
          Nowy Jorek. Tu sie zyje :)
          Ja polecam poludniowa Kalifornie. Polacy nie sa Wam do
          niczego potrzebni. Jak potraficie zakasac rekawy to w
          ciagu paru lat staniecie na nogi.
          Ale tylko Kalifornia i to poludniowa gdzie jednego dnia
          mozesz jezdzic na nartach i kapac sie w oceanie :)
          • munde Re: Tylko Poludniowa Kalifornia 04.06.03, 20:27
            Gość portalu: Tomek napisał(a):

            > Dobre, dobre Munde.
            >
            > Dziewczyno jedz do Kalifornii. Po co Ci jakies Chicago i
            > Nowy Jorek. Tu sie zyje :)
            > Ja polecam poludniowa Kalifornie. Polacy nie sa Wam do
            > niczego potrzebni. Jak potraficie zakasac rekawy to w
            > ciagu paru lat staniecie na nogi.
            > Ale tylko Kalifornia i to poludniowa gdzie jednego dnia
            > mozesz jezdzic na nartach i kapac sie w oceanie :)

            Tak, przepraszam, ja to w ogole ntaki niezyciowy jakis jestem....
            Olej Shelton,CT gdzie nawet psy nie szczekaja i ten NY.
            Kalifornia, szczegolnie poludniowa, bedzie dla Ciebie najlesza. Tez tak uwazam,
            po dokladnym przemysleniu.
            >Zaleta Kalifornii (Poludniowej !) jest przede wszystkim to, ze nie trzeba
            >mowic po angielsku ( to dobre chocby szceolnie ze wzgledu na malzonka).Nawet
            >na plazy i w resorcie narciarkim spoko po polsku sie dogadasz !
            >No i te domy:
            >Jesli chodzi o mieszkanie, to z tego co ja moge tulko
            >powiedziec, najdrozsze sa w naszym stanie. za wynajem
            >mieszkania z jedna sypialnia musisz zaplacic okolo $1400.

            Piwko z piana ! Plus depozyt, masz na starcik 2800.00 . Meble wezmiesz z ulicy.

            >Na zakup domu musisz wydac co najmniej $450.000.

            Jeszcze lepiej. 450 Kola papiera przywieziesz przeciez z Polski. Albo dadza Ci
            kredyt, w kazdym banku. I to bez angielskiego.

            >Przy czym na starcie pensje siegaja okolo $40.000 przy dobrych
            ukladach.

            Przy slabych ukladach na rozbiorkach w NY facet wyciagnie troche wiecej.Ale na
            nartach tylko w zimie i 3 godziny highway'em trzeba deptac. Ocean latem tylko
            niestety. To istotne, bierz to pod uwage.

            >Z czego okolo polowy pojdzie na podatek.


            Jak staremu kazesz szarpac na budowie, to podatku nie bedzie placil. Dobre
            przez pierwszy rok, aby sie troche odkuc na start.

            >Dodatkowo ze szkolnictwem dla dzieciakow, w zaleznosci
            >gdzie mieszkasz tam powinnas wyslac swoje dziecko do
            >szkoly.

            Najlepiej do prywatnej, to tylko 15- 30 000 rocznie.

            Powodzenia !!!

            • Gość: hanna Re: Tylko Poludniowa Kalifornia IP: *.sjc.ca.bbnow.net 04.06.03, 21:06
              wiesz Munde,

              trywializujesz troche sytuacje. ja tam nie mam pojecia
              jak jest w Chicago czy na budowie w NY, ja wiem ze ta
              dziewczyna pyta o opinie dotyczaca ameryki. Mieszkam
              tutaj wiem jak jest. I wcale nie zyczylabym Karinie i jej
              rodzinie wybierac sie na do NY do sprzatania domow i
              pracy na budowie. Moze i zarobisz bez wysilku to $40.000
              i nawet podatku nie zaplacisz, jednak jaka to ma
              przyszlosc? Nie mowiac juz o szerzacej sie opini ze polak
              to kombinator i zlodziej.
              Ja jej zycze jak najlepiej i wiesz co, kiedy ja tutaj
              przyjechalam, mialam dyplom uczelni, $200 i pracowalam
              jako nianka przez 6 miesiecy. teraz mam stala prace,
              dobrze platna, prestiz i w dodatku prowadze swoja wlasna
              firme. Nie wybieralam najprostrzej drogi do przetrwanai
              opartej na kombinatorstwie i wierzylam ze jesli bede
              pracowac, bede miala lepsze jutro dla siebie i mnojej
              rodziny.
              Masz dziwny stosunek do zycia.
              Tak czy owak, Karina, jedna jeszcze uwaga i chyba
              najwazniejsza - nie kombinuj jak wielu polakow tutaj robi .
              • jot-23 Re: Tylko Poludniowa Kalifornia 04.06.03, 21:21
                Gość portalu: hanna napisał(a):

                > wiesz Munde,
                >
                > trywializujesz troche sytuacje.

                przyjezdzanie na "swoje" terney, to nie jest jakas polska specyfika, robia to
                wszyscy imigranci, i nie bez powodu. tak jest po prostu latwiej zaczynac. w
                miare czasu drogi sie rozchodza, i polacy w swej masie, maja tendencje do
                wpadania do "kolejiny", i juz tam pozostawania. wezmy takich rosyjskich zydow
                na ten przyklad, hehe... po paru latach w slumsach, rozwijaja skrzydla i wio.
                mysle, ze na poczatek to nie jest zly pomysl, zeby znalezc sie gdzies blisko
                polskich skupisk, z wiedza ze nie powinien to byc punkt docelowy, i ze jest
                tutaj jeszcze inny swiat.
              • munde Hanna 04.06.03, 21:22
                Gość portalu: hanna napisał(a):

                > wiesz Munde,
                >
                > trywializujesz troche sytuacje. ja tam nie mam pojecia
                > jak jest w Chicago czy na budowie w NY, ja wiem ze ta
                > dziewczyna pyta o opinie dotyczaca ameryki. Mieszkam
                > tutaj wiem jak jest.

                To swietnie. Ja rowniez tutaj mieszkam, od 16 lat. To znaczy w NY. I nie
                polecam Karinie zamieszkania w moim sasiedztwie, bo za marny domek musi tu
                wylozyc 750 000. Za 450 K kupi moze garaz.
                Zdobadz sie na odrobine wyobrazni i uswiadom sobie, do kogo przemawiasz.
                Przemawiasz do dziwczyny, ktora prawdopodobnie nigdy w USA nie byla lub byla
                krotko , teraz sprzeda wszystko w Polsce i przyjedzie tutaj.Z amrnym angielskim
                i niewilkim zasobem gotowki prawdopodobnie. A Ty jej snujesz bajki o Dolinie
                Krzemowej i pieknie Kalifornii. Po co?
                Przez zlosliwosc czy brak wyobrazni.????

                I wcale nie zyczylabym Karinie i jej
                > rodzinie wybierac sie na do NY do sprzatania domow i
                > pracy na budowie. Moze i zarobisz bez wysilku to $40.000
                > i nawet podatku nie zaplacisz, jednak jaka to ma
                > przyszlosc? Nie mowiac juz o szerzacej sie opini ze polak
                > to kombinator i zlodziej.

                Od razu w Dolinie Krzemowej wyladowalas ? tylko nie klam, bo ja mam o USA dosc
                dobre pojecie i wiem jaki % imigrantow laduje od razu na dobrych posadach w
                dobrych firmach.
                A Karina juz nadmienila, co umie i kim jest. No wiec, realizmu wiecej poprosze.


                > Ja jej zycze jak najlepiej i wiesz co, kiedy ja tutaj
                > przyjechalam, mialam dyplom uczelni, $200 i pracowalam
                > jako nianka przez 6 miesiecy.


                Przyjechalas z mezem bez angielskiegi i z 7-letnim dzieckiem ?

                >teraz mam stala prace,

                Ona tez bedzie miec, don't worry.
                > dobrze platna, prestiz i w dodatku prowadze swoja wlasna
                > firme. Nie wybieralam najprostrzej drogi do przetrwanai
                > opartej na kombinatorstwie

                Ale gdzie ja wspominalem o KOMBINATORSTWIE???Facet pracuje za gotowke, rozlicza
                sie indywidualnie tak, by bylo dla niego dobrze. Realizmu poprosze odrobine.

                i wierzylam ze jesli bede
                > pracowac, bede miala lepsze jutro dla siebie i mnojej
                > rodziny.

                Tak, tak. I jutrzenka Ci zaswieci i flagi nie zapomnij w ogrodku wywiesic.

                > Masz dziwny stosunek do zycia.

                Mam tylko REALISTYCZNY stosunek do zycia i rozpoznaje na odleglosc bull shit.

                > Tak czy owak, Karina, jedna jeszcze uwaga i chyba
                > najwazniejsza - nie kombinuj jak wielu polakow tutaj robi .

                Oh, juz przestan nawijac jak niwna pietnastolatka, bo az sie mdlo robi. Serio.
                I przejedz sie kiedys do miejsca, nad przyjazdem do ktorego zastanawia sie
                karina-Shelton, CT to moze troche wiecej zrozumiesz i przestaniesz siac glupia
                demagogie.
                Pozdro.
                • Gość: hanna do munde IP: *.sjc.ca.bbnow.net 04.06.03, 21:32
                  wiesz, ja wcale "nie snuje bajek". Moja pierwsza
                  wypowiedz sugerowalo jaki swiat mnie otacza. Twoje
                  wypowiedzi sa dla mnie malo logiczne, zas twoja i moja
                  wizja swiata zdecydowanie sie rozni wobec siebie wiec
                  dziekuje za dalsza czesc dyskusji.
                  Powodzenia Karino!
                  Ps. Zyczylabym ci, munde troche wiary w mozliwosci innych.
                  Ps. Na przyszlosc nie lacz wypowiedzi dwoch odrebnych
                  osob w jedna i nie wyciagaj wspolnych wnioskow. (Patrz:
                  twoj drogi post)
            • Gość: Maciek Re: Tylko Poludniowa Kalifornia IP: *.cust.telepacific.net 04.06.03, 21:33
              Ja tam w SoCal place $750 miesiecznie za jedna sypialnie
              z $500 depozytem. Da sie taniej.

              Praca od reki i bez kwalifikacji jest na przyklad w
              Hollywood, gdzie mozna sie najac jako platna widownia do
              roznorakich programow. Nie sa to kokosy, ale wystarcza,
              zeby zwiazac koniec z koncem. Przygotuj sie w kazdym
              razie na ciezki start, bo ekonomiscie z Polski bez
              podniesienia kwalifikacji za latwo nie bedzie znalezc
              pracy w zawodzie.

              Jesli jedziesz zupelnie w ciemno, musisz miec troche
              bazowej kasy na start: W pierwszym miesiacu bedziesz
              musiala kupic sobie jakies auto (~$3000 z wszystkimi
              rejestracjami i ubezpieczeniem) no i wylozyc na
              mieszkanie jakies $1000-$1500. Na podstawowe zakupy
              wydasz jakies $75-$100 tygodniowo na dwie osoby. Bez
              samochodu nie przezyjesz.

              Jak juz zlapiesz jakiekolwiek zajecie, w ciagu 6-12
              miesiecy bedziesz sie miala szanse przekwalifikowac w
              tutejszym "occupational center" na cos co ci bardziej
              odpowiada.
              www.caohwy.com/h/hx125505.htm
              Maja tam roznorakie kursy (od szydelkowania po
              projektowanie stron HTML), ktore kosztuja $50 za 3
              miesiace. Bez angielskiego albo hiszpanskiego maz sobie
              nie poradzi. Jak juz sie naumie, LAPD i highway patrol
              prawie zawsze szukaja nowych. Mechanicy samochodowi tez
              sa w cenie.

              Mozna studiowac bez problemu wieczorowo. Dla rezydentow
              (mieszkasz przynajmniej pol roku) oplaty na stanowych
              uniwerkach sa symboliczne.

              Zerknij np. tutaj na przykladowe oferty pracy:
              www.recycler.com/www.latimes.com
              Nie sa to zajecia z gornej polki - tych sie raczej nie
              oglasza w takich gazetach.

              Mozesz tez sprobowac zlapac jakas prace zdalnie z Polski
              www.monster.com
              www.hotjobs.com
              www.jobs.com

              A tu masz strone lokalnego uniwerka
              www.csun.edu/
              Zaprzyjaznij sie z internetem. Bardzo pomaga w
              znajdywaniu informacji.

              A i ocean jest caly rok. Tylko zimny jak cholera.

              • jot-23 Re: Tylko Poludniowa Kalifornia 04.06.03, 21:41
                Gość portalu: Maciek napisał(a):
                > A i ocean jest caly rok. Tylko zimny jak cholera.

                to jak to z tym kapaniem sie w oceanie i jezdzeniu na nartach tego samego
                dnia? najpierw narty czy najpierw ocean?
                • Gość: Mundek Re: Tylko Poludniowa Kalifornia IP: *.proxy.aol.com 05.06.03, 00:35
                  jot-23 napisał:

                  > Gość portalu: Maciek napisał(a):
                  > > A i ocean jest caly rok. Tylko zimny jak cholera.
                  >
                  > to jak to z tym kapaniem sie w oceanie i jezdzeniu na nartach tego samego
                  > dnia? najpierw narty czy najpierw ocean?

                  Z gorki do oceanu, heja hopsa ;-))
                  W koncu to poludniowa Kalifornia, nawet do policji bez obywatelstwa przyjmuja ;-
                  )

                  • Gość: Maciek Re: Tylko Poludniowa Kalifornia IP: *.cust.telepacific.net 05.06.03, 00:40
                    bez obywatelstwa, tak jak i do armii federalnej i policji
                    w CT na przyklad.

                    • Gość: Karina Re: Tylko Poludniowa Kalifornia IP: *.zeo 05.06.03, 09:43
                      Dziękuję za wszystkie informacje.
                      Chciałabym spytać jeszcze o inną sprawę.
                      Mąż mój jest bardzo dobrym elektronikiem, elektrykiem (przeróżne urządzenia
                      potrafi naprawić, złożyć np.prostownik, zegar) i po trosze zna się na mechanice
                      samochodowej. Czy załóżmy znając podstawy angielskiego miałby szansę dostać
                      pracę w tych zawodach.
                      Radzicie nam wybrać Południową Kalifornię, ale temperatury letnie są tam chyba
                      dokuczliwe.A w okresie październik-marzec jaki jest klimat w Południowej
                      Kaliforni?
                      Karina.
                      • Gość: Maciek Re: Tylko Poludniowa Kalifornia IP: *.cust.telepacific.net 05.06.03, 23:09
                        weather.yahoo.com/climo/USCA0090_c.html
                        Nie podejmuje sie zgadnac czy Twoj maz dostanie prace
                        latwo, czy nie. Za duzo niewiadomych.
                    • macacz Tradycja polska... 05.06.03, 14:27

                      Gość portalu: Maciek napisał(a):

                      > bez obywatelstwa, tak jak i do armii federalnej i policji
                      > w CT na przyklad.


                      ...polskiej tradycji zadosc. Manipulowanie faktami, dla swej wygody. bo
                      naiwniakom mozna wszystko wcisnac....
                      Dlatego ja odpadam, tylko to wyjasnie :

                      Do Armii mozna isc bez obywatelstwa.
                      Do Policji-NIE MOZNA.(link ponizej)

                      To qualify for police officer certification in Connecticut, an applicant must
                      meet all relevant entry level standards, some of which are that the candidate:
                      be a citizen of the United States; be at least 21 years of age; be a high
                      school graduate or have passed the General Educational Development Test;
                      possess a valid motor vehicle operator's license; have passed a validated
                      written entry test; have been tested by an oral interview panel; have been
                      fingerprinted and a search made of fingerprint files for any record; not have
                      been convicted by a court of any felony, any class A or class B misdemeanor or
                      have committed any act which would constitute perjury or false statement; have
                      been the subject of a background investigation;
                      have been the subject of a polygraph examination; have been the subject of a
                      psychological examination;
                      have not tested positive on a controlled drug screen; have been examined and
                      certified by a Council accepted method as fit to perform the duties of a
                      probationary candidate police officer; have met all physical fitness
                      requirements; have personally certified knowledge that any falsification of any
                      statement in the application process constitutes grounds for termination.

                      Zegnam i powodzenia.
                      • macacz Re: Tradycja polska..-link. 05.06.03, 14:29
                        Zapomnialem linku, bo jeszcze i mnie kto posadzi o wciskanie glupot:


                        www.post.state.ct.us/faq's.htm
                        • Gość: Maciek Re: Tradycja polska..-link. IP: *.cust.telepacific.net 05.06.03, 23:14
                          Nie sprawdzilem i mam za swoje :).
                          Ach, to konserwatywne prawe wybrzeze.
                • Gość: kk Re: Tylko Poludniowa Kalifornia IP: *.jci.com 05.06.03, 17:26
                  > to jak to z tym kapaniem sie w oceanie i jezdzeniu na nartach tego samego
                  > dnia? najpierw narty czy najpierw ocean?

                  narty wodne ;)
    • Gość: cracovian Re: W jakie regiony Stanów mam się udać? IP: *.bankofamerica.com 05.06.03, 18:29
      Najlepiej jedz w strony Chicago... Tam bez angielskiego, Twoj maz moze jako
      kontraktor na Was wszystkich zarobic i dziecko do prywatnej szkoly wyslac.
      Popracuje przez pol roku dla kogos za marne pieniadze, fachu sie wyuczy i sam
      swoj biznes otworzy. Mowie Ci, tam wszyscy, nawet najciemniejsze polskie
      tumany, potrafia miliony w pare lat zarobic. Reszta (tak jak ja) liczy kazdego
      dularka i bezmyslnie czeka na 3% rocznej podwyzki :-(
      • Gość: Ola Re: W jakie regiony Stanów mam się udać? IP: *.corp.redshift.com 17.06.03, 20:44
        Najbardziej mi sie podobaja porady Hanna. Moze taka lokalna lojalnosc bo ja tez
        mieszkam w CA, k.Silicon Valley. Ceny za apartments sa wysokie ale i tez
        zarobki dobre. Znajomi Polacy po 6cio m-cznym kursie w QA ( naprawa komputerow-
        cos z programami) zarabiaja na kontrakt 30-40$/godz. Inna po kursie jako x-ray
        technician tez daje sobie dobrze rade. To na poczatek. Zarabiajac mozecie
        podwyzszac swe kwalifikacje.
        Wiele kobiet pracuje w szpitalach czy dla nursing agency jako pomoce
        pielegniarskie i powoli koncza szkole pielegniarska po ktorej zarobki sa bdb.
        Na liscie najlepszych miejscowosci do zycia sa mi Austin,Tx.USA jest ogromna i
        ma wiele pieknych miejsc.
        Zajrzyj na ;money.cnn.com/best/bplive/
    • Gość: Rena Re: W jakie regiony Stanów mam się udać? IP: *.ucdavis.edu 06.07.03, 08:30
      Ja tez mieszkam w Kalifornii i nie polecalabym jej komus poczatkujacemu w
      Stanach. Przede wszystkim MUSISZ miec samochod, zeby dojezdzac do pracy, jak
      maz tez pracuje to prawdopodobnie dwa. Komunikacja miejska dojedza tylko tam
      gdzie ceny mieszkan sa kompletnie zawrotne (to dane z Bay Area, przypuszczam
      ze w LA jest tak samo). Po drugie z moich obserwacji wynika, ze wszystkie
      prace nie wymagajace znajomosci jezyka sa obstawione przez Meksykanow - jest
      ich tutaj bardzo duzo. Kalifornia jest cudowna dla klasy sredniej, ludzi z
      solidna praca - dobra pogoda (w Central Valley jest GORACO), miedzynarodowa
      kuchnia. Przypuszczam, ze startowac jest latwiej gdzie indziej.
      Byc moze jest tu ktos z Portland,OR kto moglby sie podzielic swoimi
      spostrzezeniami. Slyszalam od wielu ludzi, ze ceny znacznie rozsadniejsze, no
      i ta komunikacja miejska.
      • Gość: maciej Re: W jakie regiony Stanów mam się udać? IP: *.client.attbi.com 06.07.03, 18:40
        Najlepiej mozna zarobic w Las Vegas jako lap dancer.
        Ceny domow oraz wynajmu bardzo przystepne, klimat fajny tylko w lecie moze
        troche za goraco ale reszta roku bardzo przyjemna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka