Dodaj do ulubionych

pytanie z typu "what if"

28.06.07, 16:08
zadaje je tutaj bo tu same mamy wiec moze ktos by w takiej sytuacji.
Z mezem staramy sie od dziecko juz dluzysz czas, roznosci nas po drodze
spotaly lacznie z kilkoma stratami.
U mnie w pracy sie duzo pozmienialo i to na gorsze, do tego stopnia ze mysle
ze zmiana pracy to chyba jedne wyjscie, bo to bedzie szlo tylko ku goreszmu.
No i teraz jest pytanie, tak na prawde na jak dlugo w razie zmiany pracy
musialabym zawiesc starania? dodam ze jesli przejde to tylko do wieszej
pracy, nie chce czekac dlugo, bo w moim przypadku na prawde nie wiadomo jak
to bedzie wygladalo. Dodam ze znalezlismy juz "metode" dzieki ktorej zachodze
w ciaze, teraz pozostaje ja utrzymac i tu tez mysle ze zalazlam odpowiedniego
lekarza ktory mam nadzieje ze bedzie wiedzial co zrobic (wczesniej po prostu
nikt sie nie przejal mna za bardzo), bedzie to tylo wymagalo cotygodniwej
wizyt u lekarza..
Jakies rady, co zrobic ze staraniami i to cholerna praca? Ja normalnie nie
wiem co zrobic. Ktos byl w takieja a moze podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • kisiulak Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 16:39
      Nie wiem czy dobrze rozumiem czesc Twojego pytania o prace, ale jesli chodzi o
      ubezpieczenie to zazwyczaj musisz byc w pracy rok zeby dostac macierzynski, wiec
      po zaczeciu pracy musisz czekac conajmniej 3 miesiace.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia!!!
      • magdamajewski Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 16:46
        chodzi mi o to ze jak powiedzmy zaczne prace i po 4-5 miesiacach oswiadcze
        pacodawcy ze jestem w ciazy... co sie wtedy stanie...
        • magdamajewski Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 16:59
          chcialam sie po prostu dowiedziec czy ktos byl w takiej sytuacji, ze zaczal
          nowa prace i zaszedl wkrotce w ciaze
          i co sie dzieje w wypadku kiedy po pol roku pracy wychodzi na to ze niestety
          musze leze w domu, wiem ze to sa pytania what if i kazdy pracodawca jest inny
          ale chcialaby sie dowiedziec co moze mnie czekac
          • ny.aga Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 17:07
            U mnie w pracy (duza firma) jest dziewczyna ktora wlasnie urodzila dziecko
            przed swoja 1 rok rocznica. Nie moze dostac disability az do rocznicy
            pierwszego dnia pracy i od tego dnia dopiero bedzie mogla dostac maciezynski
            (80%)- jesli pracowalaby dwa lata dostalaby 100%. Ale kazda firma jest inna...

            Powodzenia!
          • klaudona Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 17:26
            Wg prawa w stanie NY nic Ciebie nie chroni przed utrata pracy jesli nie
            pracujesz dla firmy co najmniej 12 miesiecy. CA jest chyba jedynym stanem,
            ktory ma przyjazne przepisy. Oczywiscie firma moze byc chojniejsza dla swoich
            pracownikow niz wymagane przez prawo. U mnie dostalabys 30 dni ale slyszalam o
            firmach, ktore daje nawet 6 miesiecy nawet jesli nie kwalifikujesz sie do FMLA.
      • klaudona Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 17:07
        Aby nabrac uprawnien do macierzynskiego (tzn 12 przepisowych tygodni), musisz
        przepracowac w firmie co majmniej 12 miesiecy. Co oznacza, ze nie mozes zajsc w
        ciaze wczesniej niz 3 miesiace po dniu zatrudnienia. Wiadomo, ze z ciaza roznie
        bywa i dziecko moze przyjsc na swiat troche wczesniej. Ja bym radzila poczekac
        wiec ze staraniami z 5 miesiecy...
    • magdamajewski Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 17:25
      nie mowie zeby zaczac prace i od zrazu zachodzic, jeli powiedzmy zaczelam bym
      prace w August to chcialabym zaczac gdzies od stycznia starania (w moim
      przypadku stymulacjia, ins.), nikt tez nie da gwarancji ze od razu zajde i
      wszytko bedzie ok.
      ciekawe jak na to pracodawaca czy taka dzieczyna ma po co wracac do pracy?
      a co sie stanie jesli po 6-8 przepracowanych miesiacach okarze sie ze sa
      problemu z ciaza i trzeba przelezec nastepne 6 miesiecy co wtedy?
      • klaudona Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 17:29
        U mnie w firmie dostaniesz 12 tygodni i lecisz na bruk, jesli nie jestes w
        stanie pracowac po tym czasie. Tak na prawde to wszystko zalezy od firmy i jak
        bardzo dba o pracownikow.
        • kisiulak Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 17:36
          Moim zdaniem zacznij od szukania innej pracy i na interviews wszystko Ci
          powiedza. Bo tak naprawde Twoje "what if" moze miec wiele odpowiedzi. Ale wiesz
          jedno nikt Ci nie da macierzynskiego krocej nic po roku.
          • magdamajewski Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 17:42
            no to mam ciezki orzech do zgryznienia
      • ny.aga Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 17:49
        Moj department przeszedl przez 5 maciezynskich FMLA w ostatnim roku. Pracodawca
        chce zeby wrocila do pracy, jesli spedzil sporo czasu na training i zalezy mu
        na tej osobie bo jest dobra to da duzo luzniego. Jesli nie chce zeby wrocila
        to bedzie jej dawal klopoty.
    • aniutek Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 18:52
      Magda,
      nie potrafie odpowiedziec na Twoje pytanie, moze Bozena tutaj trafi, z tego co pamietam ona miala
      bardzo nieprzyjemna sytuacje w nowej pracy kiedy powiedziala o ciazy, firma okazala sie @#$%^&*(.

      ale ja chcialam z innej beczki, nie chce Ci przytruwac ani sie madrzyc ale tak sobie mysle, ze moze
      lepiej byloby dla Ciebie nie odkladac staran a probowac caly czas. nie wszytsko w zyciu da sie
      zaplanowac, ja zaszlam w ciaze i utzrymalam ja dokladnie w momencie kiedy otwieralysmy z siostra
      knajpe. najgorszy czas jaki moglam sobie sobie znalesc- stresy, ciezka praca, dlugie godziny i splukani
      z kasy, z knajpy zrezygnowalam, stracilam kupe kasy, ale ..... sama wiesz :)

      pozdrawiam Cie mocno i zycze owocnych staran !!!!
      • aneta05 Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 19:16
        trudno jest cokolwiek powiedziec bo w USA to wszystko (albo bardzo duzo)zalezy
        od gestu firmy. Ja pracuje dla wielkiej korporacji, jest na liscie najlepszych
        firm dla matek pracujacych i u nas na przyklad disability (pod co podchodzi
        lezenie w ciazy) jest platne 100% do 6 miesiecy. U mnie w dziale kobieta byla
        praktycznie cala ciaze na zwolnieniu (troche pracowala z domu) i normalnie po
        macierzynskim wrocila do pracy, miejsce na nia czekalo. Co prawda ona przed
        ciaza juz pare lat u nas pracowala, ale mysle, ze jak firmie zalezy na dobrym
        wizerunku to nie bedzie robic jaj. Z drugiej strony wiem, ze Bozenka nie miala
        ciekawej sytuacji w pracy kiedy byla w ciazy (moze sama opisze.)
        Wydaje mi sie, ze te "wieksze i znaczace" firmy beda przyjazniej nastawione to
        takiej sytuacji niz jakas malenka firma, zatrudniajaca pare osob...
        • magdamajewski Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 19:42
          aneta05 napisała:

          > trudno jest cokolwiek powiedziec bo w USA to wszystko (albo bardzo duzo)zalezy
          > od gestu firmy. Ja pracuje dla wielkiej korporacji, jest na liscie najlepszych
          > firm dla matek pracujacych i u nas na przyklad disability (pod co podchodzi
          > lezenie w ciazy) jest platne 100% do 6 miesiecy. U mnie w dziale kobieta byla
          > praktycznie cala ciaze na zwolnieniu (troche pracowala z domu) i normalnie po
          > macierzynskim wrocila do pracy, miejsce na nia czekalo. Co prawda ona przed
          > ciaza juz pare lat u nas pracowala, ale mysle, ze jak firmie zalezy na dobrym
          > wizerunku to nie bedzie robic jaj. Z drugiej strony wiem, ze Bozenka nie miala
          > ciekawej sytuacji w pracy kiedy byla w ciazy (moze sama opisze.)
          > Wydaje mi sie, ze te "wieksze i znaczace" firmy beda przyjazniej nastawione to
          > takiej sytuacji niz jakas malenka firma, zatrudniajaca pare osob...

          dlatego jesli dojdzie do szukania pracy bede starala sie dostac do wiekszej
          firmy, do liczacej mniej niz 30 osob na pewno juz nie pojde
      • magdamajewski Re: pytanie z typu "what if" 28.06.07, 19:40
        wiem ze kazdy pracodawca jest inny itd. Ze jednak mozna sprace stracic i z tym
        tez bym sie liczyla. Zawsze jest przeciez unemployement...
        • edytais Re: pytanie z typu "what if" 29.06.07, 00:53
          Pracowalam w biurze, gdzie facetka pracowala kilka dni i oznajmila, ze jest w
          ciazy i rezygnuje z pracy. Testy miala robione podczas tych dni pracujacych
          wiec ubezpieczenie zaplacilo za jej ciaze. Wszyscy przypuszczaja, ze ona
          pracowala tylko po to, zeby odstac ubezpieczenie i ze wiedziala, ze jest w ciazy.

          Jesli chodzi o macierzynski to zalezy od firmy oraz prawa.
          Inna znajoma musiala pod koniec ciazy lezec. Na to wykorzystac musiala
          macierzynski i do pracy musiala wracac 2 dni po porodzie. Z wielkiej laski
          szefowa pozwolila jej pracowac w biurze tylko kilka godzin w tygodniu a reszte
          wykonywac w domu. To bylo cichaczem, tak zeby nikt nie wiedzial, bo state rules
          zabranialy czegos takiego. Pracowala na panstwowej uczelni.
          Musisz sie dowiedziec dokladnie na co firma pozwala w razie problematycznej ciazy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka