Dodaj do ulubionych

martwie sie

16.09.07, 02:57
Dziewczyny poradzcie co mam robic?Kuba ma teraz 4,5 roku,ale nadal
nie gada tak jak powinien ani po polsku,ani po angielsku.?Fakt,ze
dopiero go zapisalam teraz do szkoly do preschool i chodzii moze sie
to zmieni jak bedzie przebywal wsrod rowiesnikow.Moja lekarka
amerykanka mowi ,zebym sie nie martwila ,ze nauczysie,jak pojdzie do
szkoly.Bardzo dobrze wszystko rozumie zarowno po polsku,jak i po
angielsku,ale za ciorta niechce gadac.Co robic?
zosia
Obserwuj wątek
      • fogito Re: martwie sie 17.09.07, 20:39
        Ja bym przede wszystkim zrobila badanie sluchu, bo nawet niewielki
        niedosluch moze powodowac opoznienie w mowie. Tak bylo w naszym
        przypadku, ale ja sie zaczelam niepokoic, kiedy moj dwujezyczny syn
        nie mowil w wieku 1,5 roku.
        Jesli sluch wyjdzie ok, to wybralabym sie do psychologa i na pewno
        zaczela chodzic na speech therapy. My chodzimy od roku i sa
        kolosalne postepy.
    • kubulek03 Re: martwie sie 17.09.07, 21:49
      Dziewczyny,
      Dziekuje za podpowiedz,zorientuje sie gdzie sie mozna zapisac na
      terepie,moze pomoze.co do sluchu,to nie ma problemu-byl sprawdzany.
      Dzisiaj byl pierwszy dzien w szkole i musze powiedziec,ze ja sie
      rozryczalam,a on dzielnie niosl plecak i lunch i nic nie
      plakal.Zuch chlopak,jeszcze tylko,zeby wiecej gadal i nie
      przyprowadzil jako swojej narzeczonej Meksykanki,to bedzie dobrze:-
      )))
    • bea_mama Re: martwie sie 18.09.07, 05:45
      Ja bym na pewno to skonsultowala z lekarzem, tak jak ci tu
      dziewczyny napisaly. Ja jestem raczej panikara, wiec jak Zuzka
      mowila niewiele do 3 roku zycia (a jej rowiesnicy piosenki juz
      spiewali i wierszyki recytowali) to sie przerazalam, ze cos jest nie
      tak. Ale nagle z dnia na dzien mowa ruszyla, najpierw po polsku, a
      teraz majac ponad 3,5 roku po angielsku. Z tym opoznieniem mowy u
      dzieci kilkujezycznych to troche mit. Poczytaj sobie forum rodziny
      wielokulturowe i wielojezyczne, tam chyba wiekszosc dzieciakow mowi
      dosyc wczesnie i to w kilku jezykach. Tez tam sie pytalam o mowe
      mojej Zuzki:)
      Mam znajoma, ktorej brat nie mowil prawie nic az do pojscia do
      szkoly czyli do 6 lat. Najezdzili sie z nim do lekarzy i nic nie
      pomagalo. Poszedl do szkoly zaczal mowic, a teraz na studiach juz
      jest:)
      Bedzie dobrze:)
      • 4me1 Re: martwie sie 18.09.07, 06:30
        Moja za chwile bedzie miala 2 i 3 mies. i gada w dwoch jezykach
        dobrze. Mysle,ze to bardzo indywidualne, sa dwujezyczne ,ktore
        pozniej mowia,tak jak i jednojezyczne i o niczym zlym to nie
        swiadczy,ale nie zaszkodzi sprawdzic. To sa chyba jednak bardziej
        dziedziczne predyspozycje, ja w wieku swojej coreczki, wprawdzie
        tylko w jednym jezyku ,ale mowilam zdaniami,a nawet klepalam
        awierszyki.Jakby byla w meza, to by jeszcze nie mowiala,bo on do
        2.5 roku mowil tylko jakies pojedyncze wyrazy.
        • onthelake Re: martwie sie 18.09.07, 08:15
          Moj Kubus slyszy trzy jezyki no i juz go wzielismy na speech
          evaluation bo wydawalo nam sie,ze nie gaworzy jak nalezy he he.No i
          rzeczywiscie ma opoznione to mowienie ale na razie jest za wczesnie
          jeszcze zeby cos robic.Ma jedenascie miesiecy.
          • kubulek03 normalnie juz wysiadam... 18.09.07, 23:31
            Dziewczyny mam prosbe ,jak mam to wszystko zaczac zalatwiac ,bo
            normalnie mam sprzeczne info.Po pierwsze ,lekarka nic nie widzi
            zlego w mowie,nauczycielka pyta sie czy on cos rozumie,bo jak sie
            ona pyta to on nie odpowiada.Po drugie,jak sie to zalatwia to cala
            speech teraphie,bo on nie chodzi do szkoly publicznej tylko do
            prywatnej.
            Wielkie dzieki za wszelka pomoc,jestescie niezastapione:-)))
            • zapomnialamnicka Re: normalnie juz wysiadam... 18.09.07, 23:53
              u lekarza zalatwia sie speech therapy - trzeba spytac o skierowanie
              jak ta twoja lekarka nie widzi opoznienia????

              mozna takze przez school district
              musisz zadzwonic do nich i sie spytac

              a jak jest u twojego synka z komunikacja niewerbalna??
            • basienkas Re: normalnie juz wysiadam... 19.09.07, 00:26
              Hej Kubelek,
              Tak to czasem jest z lekarzami :-(
              Musisz ja naciskac, ze nawet jesli ona tego problemu nie widzi to
              przeciez Ty przebywasz ze swoim synem caly czas i widzisz jak mowi i
              masz concerns.

              Co do szkoly to wiem, ze jak zazadasz w publicznej to nie maja prawa
              odmowic,
              co do prywatnej to nie jestem pewna ale zapytam sie meza
              (nauczyciela) moze cos bedzie wiedzial.
            • basienkas Re: normalnie juz wysiadam... 19.09.07, 01:51
              Jesli Kuba nie jest jeszcze w kindergarten to nie ma znaczenia do
              jakiej szkoly chodzi(prywatnej czy nie). Wiec mozesz smialo zalatwiac
              przez school district. Latwiej jest jednak przez lekarza, pomysl moze
              o pojsciu do innej niz twoja lekarka, albo wierc tej samej dziure w
              brzuchu-uwierz mi pomaga :-)

              Powodzenia
              • piesfafik Re: normalnie juz wysiadam... 19.09.07, 05:44
                Moze powinnas sprawdzic w wydziale special ed w lokalej LEA (Local
                Education Agency).LEA na ogol grupuje kilka dystryktow i o ile wiem
                to LEA jest odpowiedzialna za edukacje dzieci co sa w szkolach
                prywatnych a maja jakies problemy typu dysleksja itp. Czasem to LEA
                zatrudnia speech therapist, occupational therapist ect a nie
                dystrykt. Tu jest troche informacji:
                www.nichcy.org/reauth/tb-priv-school.pdf
    • kubulek03 Re: martwie sie 09.10.07, 00:24
      Dziewczyny,

      Przepraszam,ze nie odpowiadalam na wasze odpowiedzi,ale czytalam je
      i baaardzo wam dziekuje za podpowiedzi.
      Normalnie,zeby dziecko zapisac na speech terapie,to trzeba uzbroic
      sie w nerwy i byc silnym psychicznie,zeby kogos nie udusic.
      Jesli chodzi o moja sytuacje,to tak w skrocie:ODRADZAM KOMUKOLWIEK
      SZKOL PRYWATNYCH KATOLICKICH,albo inaczej zapisujac dziecko
      podejmujecie duze ryzyko.Ja zapisalam Kube,ale Pani probuje non stop
      go wypchac ze swoje klasy,bo po co jej sie meczyc.Nie pisze dlatego
      i nie zrozumcie mnie zle,potrafie byc obiektywna w stosunku do
      swojego dziecka ,ale to nie tylko moja opinia.Pani wogole nie ma
      zamiaru mu pomoc,wrecz daje do zrozumienia,zebym robila co
      mogla,zeby jak najszybciej rozpoczal terapie.W publicznej szkole,jak
      poszlam z dokumentami ,panie powiedzialy,zebym dala tej pani numer
      telefonu i one sobie juz porozawiaja z nia-dobre co?Na terapie musze
      czekac 2 miesiace,bo taka jest procedura,a jak powiedzialam to jego
      nauczycielce to powiedziala dokladnie-too late.Myslalam,ze jej
      wtluke.Ale zagryzlam jezyk i odpowwiedzialam grzecznie,ze nic na to
      nie poradze,wiec kazala mi szukac innego miejsca,gdzie zaprowadze
      mojego syna na terapie.Na razie jestem mocno wkurzona i potrzebuje
      jeszcze jednego spotkania z nauczycielka,zeby zadzwonic do
      Departamentu Szkolnictwa i porozmawiac o nauczycielce.
      Ale najlepsze jest to,ze zapisalam go na zajecie pozalekcyjne w
      parku i tam pani jest calkiem inna-on normalnie uwielbia tam
      chodzic,co prawda pani powiedziala,ze trzeba mu powiedziec i czasami
      pokazac,ale jak to ona ujela:on jeszcze jest maly i ma czas,zeby sie
      nauczyc,trzeba byc cierpliwym"Calkiem odmienne podejscie
      nauczycielki.
      Wydaje mi sie na chlopski rozum,ze jak sie dziecko zapisuje do
      szkoly do PK,to normalnym jest,ze dziecko bedzie sie uczyc nowych
      rzeczy,a w jego przypadku takze jezyka angielskiego.To wszystko jest
      dla niego nowe,czy tak trudno to zrozumiec?

      Wooow ,ale sie rozpisalam-mam nadzieje,ze nie zanudzilam was,ale
      czasami jest ciezko.
      Wszystkim dziekuje za pomoc.
      Acha-wszystko w wporzadku z Kuby wzrokiem i sluchem,to tez
      sprawdzilismy,po raz drugi
      Pozdrawiam
      • aniutek Re: martwie sie 10.10.07, 01:40
        Kubulek,

        IMO zle trafilas, pech, moze rzeczywiscie przenies synka do innej
        klasy ale najpierw poznaj tam nauczyciela, moze bedzie mial lepsze
        podejscie do dzieci?
        Zwroce Twoja uwage na jedna bardzo wazna rzecz, o ktorej nalezy
        ZAWSZE pamietac w tutejszej szkloe, dziecko raz przypisane do
        special ed ( czy to ze wzgledu na slabszy sluch, dysleksje,
        opozniona mowe etc) juz na zawsze bedzie to mialo w papierach
        szkolnych a to nie pomaga raczej w zyciu, wiesz taka lata na karku.
        wiem, ze kazdy z DofEd zaprzeczy ale niepisane prawa sa wlasnie
        takie.
        chce przez to powiedziec, ze moze dobrym pomyslem byloby sie wybrac
        do prywatnego lekarza, logopedy, psychologa dzieciecego aby zrobil
        synkowi ewaluacje dla Was a nie koniecznie do szkoly. jesli uzna, ze
        dziecku potrzebnma jest speech therapy to ja na nia zapiszesz przez
        szkole czy jak bedzie Ci wygodnie.
        Ze swojego doswiadczenia ( mam 15 letniego syna ktory chodzil do
        szkoly tutaj i 2 lata w PL w tak zwanym miedzyczasie) slyszalam
        rozne rzeczy o nim od nauczycieli, byl posadzany o ADHD bo
        swiszczypala i chcieli go koniecznie uspokoic a on chcial po prostu
        pobiegac ( zwroc uwage jak malo WF maja tutaj w szkole, jak krotkie
        sa przerwy, nauczyciel ktory to rozumie tak zorganizuje zajecia, ze
        dzieciaki moga wstawac z lawek, lazic po klasie etc) w wypadku
        Twojego syna moze byc to sprawa podejscia nauczycielki, moze jest
        zbyt nerwowa, ostra? moze syn sie jej po prostu boi?
        Jesli ona chce sie tak mkoniecznie Go pozbyc to moze lepiej byloby
        dla niego abys Go przeniosla? po co narazac dziecko na dodatkowe
        stresy, zaczyna dopiero swoj zywot ucznia i wazne jest aby
        dopswiadczenie jekie teraz zdobedzie bylo pozytwyne, bo zaprocentuje
        to na przyszlosc.
        • kubulek03 do aniutek.. 10.10.07, 03:57
          przeczytalam z uwaga,to co mi napisalas i wiesz co -to jest
          straszne.?Nie wiedzialam,ze jak dziecko dam na speech ,to odrazu w
          papierach bedzie odnotowane ,ze sobie nie radzi.Niezle.Dalas mi duzo
          do myslenia.Teraz to juz sama nie wiem,co mam robic.Rzeczywiscie
          odnioslam wrazenie,ze w publicznej szkole nauczycielka mi mowila,ze
          jak mu zalatwia miejsce na speech,to tam sa specjalni
          nauczyciele ,ktorzy mu pomoga,bo oni sie na tym znaja.Chyba sobie
          palne w leb.
          Ale jeszcze jedna rzecz-spotkalam dzis mame z 4,5 latkiem i ona
          mowila,ze on mial w zeszlym roku speech i nic nie pomoglo.Wiec?
          Jakies pomysly???
          Prosze
          • piesfafik Re: do aniutek.. 10.10.07, 04:59
            Nie przesadzajcie dziewczyny. Moja corka jezdzi na wozku i od
            przeszkola ma IEP (indywidual education program). Teraz studiuje.
            IEP znaczy ze szkola ma obowiazek zapenic dziecku to co mu jest
            potrzebne do efektywnej nauki. W tym IEP moze byc np napisane ze
            dziecko potrzebuje speech therapy, dowozu do szkoly dostosowanym
            autobusem itp .To prawda ze czasem szkoly usiluja inteligentne
            dziecko co np niedoslyszy wepchnac do "resource program" ale
            sensowny rodzic na to sie nie godzi.
            To jest system jak kazdy inny - pomaga dzieciom asertywnych i
            wyksztalconych rodzicow, co sie potrafia wyklocic o prawa dziecka i
            udupia gorzej wyksztalconych i bezradnych.
            Jak wyszlo prawo ze nie wolno na wynikach SAT zaznaczac akomodacji
            na niepelnosprawnosc (np dluzszego czasu czas na zrobienie testu
            przy ADD) to nagle wszystkie dzieci bogatych rodzicow mialy diagnoze
            ADHD i IEP.
            Nie trzeba sie tego systemu bac, ale jezeli sie okaze ze jakas pomoc
            jest naprawde potrzebna, to warto jak najwiecej o tym wiedziec.
            • aniutek Re: do aniutek.. 10.10.07, 06:41
              Piesfafik :)
              sznuje Twoje zdanie i czytam z ciekawoscia Twoje posty, wywazone,
              ciekawe i ten tez jest taki. Nie chce siac paniki, po prostu zwracam
              na to uwage, ze papier przyjmie wszystko i co napisane to juz na
              amen. Mam taki przyklad z dzieckiem, ktore mialo niewielka utrate
              sluchu w jednym uchu, nie wplywalo to na nic, ale przez naiwnosc
              rodzicow szkola wyciagala kase ( w przeniosni pisze, bo byl dla
              dziecka speech therapy nauczyciel w szkole, ale ono tej terapii
              wcale nie potrzebowalo-szkola potrzebowala funding)
              Dzieciak juz duzy, a nadal swieci ta utrata sluchu w papierach, co
              nie ulatwia zycia.
              i Kubulek:)
              Nie denerwuj sie Kubulek, wez synka za lape do niezwiazanego ze
              szkola lekarza, poczytaj na ten temat, sama sie wyedukuj, bo my tu
              snujemy domysly a Ty sama najlepiej znasz swoje dziecko.
              Nie daj sie leniwej nauczycielce, ktora chce miec latwa prace, nie
              lubi problemow, cale szczescie nie wszyscy sa tacy co widzisz na
              przykladzie nauczyciela z innych zajec.
              • fogito Re: do aniutek.. 10.10.07, 07:51
                Moj synek 3,8 ma od roku aparaty sluchowe i oczywiscie chodzi do
                logopedy, co przynosi kolosalne efekty. Teraz wiekszosc czasu
                mieszkamy w Polsce i tutaj tez chodzi do przedszkola. Aparaty
                zakladalismy w Stanach i wstepnie poinformowano nas, ze szkola,
                ktora wybierzemy ma obowiazek zapewnic speech theraphy. Jakos
                specjalnie straszne mi sie to nie wydalo. Mam tez znajoma Polke
                (malzenstwo pol-am.), ktora przeniosla sie do Stanow kilka lat temu
                wlasnie dlatego, ze jej syn ma implant i uznala, ze w USA bedzie jej
                latwiej wyksztalcic syna. Jest ona super zadowolona z systemu
                edukacji.
                Ja nigdy nie musialam sie przekonywac na wlasnej skorze jak to jest,
                ale wydaje mi sie, ze szkola nie ma prawa odmawiac pomocy.
                Mysle, ze najwazniejsze jest zdiagnozowanie syna i zaczecie speech
                theraphy jak najszybciej, bo w tym wypadku wazne jest, zeby syn
                mowil. Jesli szkola katolicka nie oferuje pomocy, to na pewno
                lokalne wladze powinny pomoc znalezc ci odpowiednia szkole.
                Nie wiem co to znaczy "swiecic utrata sluchu " w papierach, ale ja
                na pewno bym sie tym nie przejmowala. Warto wybrac sie do prywatnego
                lekarza, ale jesli bedzie potrzebna pomoc to chyba nie ma co unosic
                sie honorem, bo szkola ma po prostu psi obowiazek pomoc synowi w
                edukacji.
                Moj syn jest dwujezyczny, chodzi do angielskiego przedszkola, dwa
                razy w tygdniu ma polskiego logopede i osiaga super efekty, ale to
                wszystko wymaga pracy, ktora trzeba zaczac jak najszybciej. Ja nie
                spotkalam sie w Polsce z jakimkolwiek przejawem nietolerancji, wiec
                mysle, ze w Stanach jest jeszcze lepiej pod tym wzgledem. Pozdrawiam
                i proponuje udac sie jak naszybciej do specjalistow. Tu trzeba
                walczyc a nie czekac.
              • piesfafik Re: do aniutek.. 10.10.07, 08:25
                Hej Aniutek , masz duzo racji, ale twoja wypowiedz zabrzmiala na
                tyle alarmistycznie ze chcialam troche "rozladowac" atmosfere. Jak
                dziecku potrzebna jest krotka ale intensywna interwencja to nie ma
                co sie bawic w special education. Z druiej strony ja wiem ze special
                education zle sie kojarzy, zwlaszcza ludziam z Polski ,ale to nie
                wyrok. Teraz nawet na egzaminach dla prawnikow (bar exams) sa
                akomodacje na niepelnosprawnosc typu np ADHD.
                Jak dzieciakowi naprawde jest potrzebna pomoc w szkole, to IEP jest
                jakims sensie jego karta praw a ludzie ze special education moga byc
                sojusznikami dziecka i rodzicow. To wlasnie oni moga walczyc o to
                zeby zwykly nauczyciel, w zwyklej klasie zrozumial potrzeby dziecka
                i dostosowal sie do nich.
                A swoja droga takie baby jak ta z prywatnej szkoly wgole nie
                powinny uczyc dzieci, bo dzieci nie wychodza z foremek na ciastka.
                Nie martw sie Kubulek.
                • fogito Re: 10.10.07, 08:38
                  Krotka intensywna interwencja moze oznaczac rok lub dwa lata speech
                  therapy, za ktora ktos musi zaplacic i gdzies przeprowadzic. Lepiej
                  i wygodniej jesli to jest szkola do ktorej chodzi dziecko.
                  Ja niestety musze dojezdzac z dzieckiem po szkole i to zajmuje
                  mnostwo czasu.
        • basienkas Re: martwie sie 10.10.07, 15:22
          To nie prawda, ze jesli dziecko jest kwalifikowane jako special ed-
          to zostaje mu to w papierach na zawsze! W kazdej chwili mozna
          dziecko wycofac ze special ed. programu i szkola to bardzo chetnie
          zrobi bo zaoszczedzi kase albo wyda ja na inne dziecko. Przez takie
          wypowiedzi jak aniutka rodzice boja sie pytac o pomoc a dzieci
          zalapuja dola.(To wlasnie jest myslenie z Polski a nie tutejsze) No
          i po co?Nie slyszalam zeby jeszcze komus special ed w zyciu
          przeszkodzilo a moj maz jest nauczycielem od 20 lat(ktos wspominal o
          snobistycznych prywatnych szkolach i, ze moga tam nie przyjac
          dziecka ze special ed.ale po co tam wysylac dziecko skoro sama
          kubelek pisze co sie dzieje w pryw. szkolach)
          • edytkus Re: martwie sie 10.10.07, 16:23
            Kubulek, znajdz w internecie strone No Child Left Behind Act i
            zobacz co tam jest napisane na ten temat. Poszukaj tez ktore szkoly
            w Twojej okolicy maja najlepszy program/nauczycieli/opinie w
            zakresie speech therapy a ktore na odwrot i uwzgledniajac te
            informacje pisz podanie do Board of Ed. o przyjecie syna do tej
            lepszej. Z tego co wiem szkoly prywatne maja to do siebie ze maja
            inny program, przepisy i regulacje niz szkoly publiczne, tzn. same
            je sobie wymyslaja. Dlatego niektore sa dobre a inne zle. Jak nam
            powiedzial nasz doradca finansowy na prywatna podstawowke szkoda
            kasy chyba ze to jedyna dobra/bezpieczna szkola w okolicy lub jesli
            dzieci po ukonczeniu sa przyjmowane do prestizowych szkol
            prywatnych. Moja corka miala isc do szkoly katolickiej ale a szkola
            ktora wybralismy zostanie w przyszlym roku zamknieta wiec nie bylo
            sensu marnowac pieniedzy na czesne na jeden rok. Niestety szkola do
            ktorej nalezymy rejonowo jest najwieksza i ma najgorsze wyniki na
            testach standardowych a takze nie spelnia wymogow No Child Left
            Behind Act i jest w tym roku on probation. Zlozylismy podanie o
            przeniesienie i rok szkolny Alexandra zaczela w szkole z programem
            dla dzieci gifted and talented. Ma troche wiecej prac domowych
            (zamiast wymg. 15 min. siedzi nad zeszytem dwie godziny), a w szkole
            dodatkowy hiszpanski (inne szkoly nie maja tego w Kindergarten), do
            tego w piatek pierwszy spelling test a w poniedzialek sprawdzian z
            matematyki. Po za tym dzieci sa nizej oceniane niz w innych szkolach
            (np. nikt w Kindergarten nie dostal 100/100 pomimo ze wg opisow tak
            by wynikalo, a takze cala progress card byla bardziej szczegolowa
            niz w innych szkolach). Ale o co mi chodzi, jak nie zaczniesz walic
            drzwiami i oknami to nikt Cie nie wpusci! Zreszta przeczytaj o tym
            przypadku:
            tinyurl.com/3buubc
            tinyurl.com/3ys3ge
            • kubulek03 do edytkus... 12.10.07, 00:59
              Dziekuje Edytko,jesli tak moge sie do Ciebie zwracac,za wszystkie
              sugestie.Program No Child left behind,jest swietny.Teraz musze w
              tempie expresowym poszukac mu szkoly,a najlepiej z tym programem.
              Nie moge uwierzyc,ze cos takiego mnie spotkalo i napewno nie
              odpuszcze.
              A co do Shaquan,czytalam i musze powiedziec,ze niestety takie
              sytuacje sie zdarzaja dosc czesto,a wynikaja-naogolniej z wadliwosci
              systemu i bledu ludzkiego.
              Mi powiedziano dzisiaj w szpitalu,bo tam bedzie szybciej ten test,ze
              naprawde jest ciezko.Mimo,ze jest naprawde duzy zakres
              narzedzi,ktore maja pomoc,to jednoczesnie dostep do nich jest
              utrudniony.Dlaczego?
              Pozdrawiam Zoska:-)))
          • aniutek Re: martwie sie 10.10.07, 16:47
            taki mam sposob wypowiadania sie, expresyjny nazwijmy to :)
            no wiec sie bronie bo mi tu polskie myslenie ( ajjjj jaka straszna
            rzecz!) zarzucono.
            moja siostra pracowala w szkole publicznej w nyc przez lata i od
            niej mam info o nocie w papierach dotyczaceych special ed, jej corka
            nosila aparat sluchowy na wspomniany niedosluch, chodzila na zajecia
            z logopeda -tzn wyciaganao ja z lekcji angielskiego na przyklad po
            to aby przez godzine miala zajecia SED, ktore nie byly jej do
            niczego potrzebne- nie mowie, ze innym nie sa potzrebne, ani ,ze nie
            nalezy szukac pomocy ale niekoniecznie narzekania jednej
            nauczycielki sa wystarczajaca przyczyna aby dziecko mialo terapie-
            slad po tej terapii zostaje w papierach na zawsze. mozna dziecko
            wycofac - w przypadku A. nie bylo to proste, wiele sprzecznych
            interesow, glosy za i przeciw. w koncu middle school i rzeczowa
            principal skonczylo historie.
            BTW z tego co wiem, szkola dostaje $ na dziecko, wiec jesli dziecko
            jest wycofane ze special ed kasa znika.
            nie mam zamiaru ani nikogo dolowac, ani straszyc, ani zniechecac do
            szukania pomocy, zwracam uwage ,ze ma to swoje konsekwencje ( gdzie
            sie jej szuka) i wydaje mi sie, ze dobrze o tym wiedziec.
            poza tym z moich rodzicielskich, szkolnych i zawodowych doswiadczen
            uwazam, ze w usa zbyt pochopnie, za szybko diagnozuje sie wiele
            dzieci ( epidemia ADHD, ADD) i leczy farmakologiczne.
            niestety medycyna/edukacja nie jest wolna od polityki.
    • kubulek03 Mamy 10.10.07, 16:51
      Kobiety,

      To nie jest tak,ze ja siedze z zalozonym rekami i czekam na
      speech.Szukam,gdzie sie da pomocy,ale na speech sie czeka.Nie
      odpuszcze nauczycielce i nie poddam sie,bo to jej obowiazek,zeby
      dziecko nauczyc,a skoro jest wygodna i woli wypychac dziecko,to
      niech zapomni.Rozmawialam dzisiaj z dyrektorem Archidecezji pod
      ktora podlegaja szkoly katolickie i moze sie cos ruszy.On
      powiedzial,ze mam racje i sprobuje mi pomoc.
      Dzisiaj dostalam notatke od nauczycielki,ze dziecko ma juz w tej
      chwili problemy ze wszystkim-Art,Gym,Music,Library,Computers.Niezle.
      Dziecko chodzi na basketball i soccer i na art do parku i nie ma tam
      problemow,wiec????
      • aniutek Re: Mamy 10.10.07, 17:14
        niezle, przeciez Twoj synek to maly dzieciak, 4,5 roku uczy sie
        wszytskiego.... nie rozumiem nauczycielki.
        czy nie mozesz przeniesc syna do rownoleglej klasy?
        jesli teraz masz konflikt z nauczycielem raczej nie bedzie lepiej w
        przyszlosci, to dopiero poczatek roku skzolnego.
        co nauczycielka chce osiagnac? nie rozumiem...
        • piesfafik Re: Mamy 10.10.07, 17:52
          4.5 letni dzieciak ma problem z Art i Music? Ta kobieta zwariowala.
          Twoj synek ma pewnie probem z nia sama bo czuje jej niechec.
          Przenies go od niej jak mozesz bo szkoda dzieciaka. A ten list
          trzymaj bo jest dowodem na jej zle nastawienie do dziecka.
      • beatamc Re: Mamy 10.10.07, 18:03
        Tylko Twoje dziecko ma te problemy, wedlug niej, czy moze wiecej
        dzieci?
        Moj kolega w szkole podstawowej byl skierowany do
        szkolly 'specjalnej' przez jego nauczycielke. Jego mama pociagnela
        za sznurki i dziecko zostalo. Teraz koles pisze doktorat z biochemi.
      • basienkas Re: Mamy 11.10.07, 00:18
        To wlasnie jest problem ze szkolami prywatnymi, jesli maja swoje wlasne zasady,
        nie stosuja sie do tych nakazanych z gory, etc to wtedy nie dostaja dotacji.
        Zaleta szkol prywatnych jest to, ze nie ma tam wiekszych problemow z zachowaniem
        uczniow. Nie znajdziesz tam biednych czarnych dzieci albo Meksykanskich ktore
        mieszkaja w projectach(a te dzieci najczesciej maja problemy. Kazdy Ci tez
        powie, ze nauczyciele w prywatnych szkolach zarabiaja duuuzo mniej niz ci z
        publicznych. Szkoly katolickie maja przewaznie slabe programy pozaszkolne,
        sportowe, itp(z braku dotacji).
        Kubelek-ta nauczucielka to chyba jakas idiotka, nie ma slow.
        Aniutek
        Szkoly w NYC to calkiem inna bajka- i podziwiam kazdego kto decyduje sie na
        uczenie w publicznej szkole w NYC. Co do polskiego myslenia (i to w przypadku
        special ed. mi chodzi) to niestety ale czy gdzies w polskiej podstawowce widzisz
        dzieci, ktore maja problemy z uczeniem sie zdiagnozowane?(no chyba, ze tlumy,
        ktore probuja sobie zalatwic papier przed matura, ze maja dysleksje, zeby im
        ort-ow nie policzono:-) Wiekszosc dzieci ze special ed w PL wysyla sie do szkol
        "SPECJALNYCH" gdzie dzieci maja szanse jeszcze bardziej sie uwstecznic.
        Nie zauwazylam tego tutaj...
        Diagnozowanie ADD, ADHD, ok zgadzam sie zbyt pohopne-ale nie kazdy decyduje sie
        na leki zaraz.
        Co do braku przerw co 45 jak ktos wspominal to zdadzam sie na 100%. To, ze
        dzieci siedza w klasie po 3-4 godziny bez przerwy jest dla mnie nie do
        pomyslenia(tutaj duzo zalezy od konkretnego nauczyciela), ja na studiach ledwo
        wytrzymywalam 3 godzinny wyklad-ale moze to moje polskie myslenie, a moze mam ADD ;p
    • kubulek03 wczoraj na rozmowie z proboszczem-niezle 11.10.07, 14:54
      tak,jak napisalam w tytule bylam u ksiedza,bo on jest zwierzchnikiem
      nad szkola ,nad ksiedzem tylko jest archidiecezja i wiecie co sie
      dowiedzialam?Ze po pierwsze ,moze dziecko mam za bardzo
      rozpieszczone????Wiec mu odpowiedzialam,ze jesli idzie do szkoly,to
      panuja tam inne reguly niz w domu.I ze nie uwazam ,ze dziecko w domu
      nie ma dyscypliny,ma.
      Po drugie dal mi cenna rade i myslalam,ze mmnie zamuruje-oto slowa-
      Wiesz,jak dziecko jest nowe ,to rodzice sie pytaja w szkole
      nauczycielki czy cos jej potrzebne do klasy,moze telewizor,moze cos
      innego i kupuja!!!!!!!
      A ty zrob tak-kup czekolade polska ,wrecz nauczycielce na osobnosci
      i powiedz,ze rozumiesz,ze ciezko jej z twoim synem,ale masz
      nadzieje ,ze bedzie lepiej,a ten maly gift pozwoli jej oslodzic te
      chwile!!!!
      Pozostawiam bez komentarza
      Dzisiaj o 9.00 mam rozmowe z dyrektorka tej psiej budy ,zobaczymy.
      a tak wogole,to moze macie wrazenie,po moich komentarzach,ze
      prowadze wojne z nauczycielka i sie kloce-nic takiego nie robie
        • kubulek03 po rozmowie z dyrektorka 11.10.07, 17:39
          przemila kobieta.oczywiscie pomozemy powiedziala,rozumiem,ze jest
          problem.To sa slowa jej.Oczywiscie powiedziala,ze w zakresie
          wszystkich zajec ma problemy z komunikacja z nauczycielami.Wiec do
          jasnej ciasnej,jak ma nie miec,skoro nie gada po angielsku?????
          Najlepsze bylo,jk sie jej zaptalam,jak maja mu pomoc,wiec
          powiedziala,ze najpierw musze jej przedstawic evoluation test,a
          potem beda wiedziec,co jest nie tak.I jesli napisza tam w tym
          tescie,ze potrzebuje dodatkowych 15 minut extra,to oni mu dadza ten
          czas z nauczycielem .A dlaczego teraz mu nie daja i nie pomagaj??
          Musza miec papier???
          Albo ja jestem wariat,albo probuja ze mnie zrobic wariata.
          A tak na marginesie-maz powiedzial,ze sie zapyta jak bedzie odbieral
          Mlodego,czy moze potrzebuje szkola zmienic nawierzchnie na boisku,to
          on chetnie wrzuci ekipe kumpli:-))))

          zosia-samosia,a ostatnio nawet jestem waleczna
          • fogito Re: po rozmowie z dyrektorka 11.10.07, 20:33
            Jak napisala edytkus wyzej - zacznij szukac nowej szkoly i to
            szybko. Dziecku potrzebna jest jak najszybciej konsultacja u
            psychologa i rozpoczecie zajec z logopeda - co najmniej 2 razy w
            tygodniu po godzinie.
            Poczytaj sobie polskie forum "opoznienie mowy"
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=17669 - tam zobaczysz z
            jakimi problemami borykaja sie matki w Polsce. Tobie powinno byc
            latwiej, bo system amerykanski jest w tej kwestii na pewno lepszy.
            Pozdrawiam i zycze powodzenia
    • kubulek03 do wszystkich dziewczyn... 12.10.07, 01:11
      Wielkie dzieki za wszystkie podpowiedzi i przede wszytskim za
      podtrzymanie mnie na duchu,bo normalnie czasami mialam wrazenie,ze
      oszaleje.
      Jak probowalam rozmawiac z innymi mamami ,to oczywiscie zadna nie
      miala problemu z dzieckiem.Brawo.Teksty w stylu,ze{"moja corcia to
      z bajek sie uczyla i jak poszla do szkoly to nie bylo z angielskim
      problemu",albo moj synek to w wieku 2 latek mowil po polsku,a jak
      skonczyl 3 latka ,to zaczal po angielsku,to mnie rozkladaly na
      lopatki.
      Teraz widze,ze nie trzeba bylo czekac,jak to mi doradzala
      kolezanka,ze jak pojdzie do szkoly to sie rozgadza,tylko trzeba bylo
      interweniowac juz w zeszlym roku.Moja wina.
      CZlowiek sie uczy na swoich bledach,ale nie odpuszcze.Teraz zaczela
      sie wojna:-)))
      A co kupowania czekoladek i innych giftow,to wiem jedno,jak bede
      chciala to w podziekowaniu kupie nauczycielce cos slodkiego,ale
      nigdy przenigdy nie zrobie tego,zeby nauczycielka zauwazyla moje
      dziecko i spojrzala na nie laskawszym okiem.
    • kubulek03 znalazlam 17.10.07, 16:07
      znalazlam wreszcie szkole dla Mlodego.Publiczna,zdrowe podejscie do
      dziecka.dodatkowo program gifted-dla dzieci uzdolnionych.dyrektor z
      ktorym rozmawialam bardzo wporzadku.teraz tylko przeprowadzka do
      nowej szkoly w poniedzialek i mam nadzieje,ze mniej stresow bedzie.
      nawet nie macie pojecia,jak sie ciesze.
      aaa i zapomnialam-udalo mi sie zalatwic na piatek test ewolucyjny.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka