Dodaj do ulubionych

Relacja z Mauritiusa

07.04.06, 07:15
witajcie,

wczoraj udało mi się wreszcie zamieścić na naszej stronie relację z
Mauritiusa:
www.tropikey.com/mauritius.html
Zainteresownych tą wyspą zapraszam do lektury!

Pozdrawiam

Bartek
Obserwuj wątek
    • leikadia Re: Relacja z Mauritiusa 14.04.06, 11:25
      Tropikey, czyli wyglada na to, ze Mauritius to dobry kierunek dla tych ktorzy
      licza na slodkie leniuchowanie w ladnych hotelach, kapiele w cieplym morzu,
      widoki bajkowych plazy i dobre jedzenie.
      fajnie napisana relacja!
      pozdrawiam
      • tropikey Re: Relacja z Mauritiusa 14.04.06, 11:28
        cześć,

        dzięki za miłe słowo o relacji:-)
        W zasadzie zgadza się, z jedną uwagą - z tymi bajkowymi plażami bym nie
        przesadzał, bo w porównaniu, np. z Małymi Antylami te z Mauritiusa nie są wcale
        takie wspaniałe.
        Pozdrawiam, Bartek
        • barbaram1 Re: Relacja z Mauritiusa 12.03.07, 21:24
          Dopiero dzis dotarlam na Twoja strone. No coz, mam troche odmienne zdanie,
          jezeli chodzi o czystosc na Mauritiusie. Przyznaje, iz byly widoczne miejsca na
          ulicach zaniedbane. Natomiast nasza kwatera wrecz swiecila od czystosci. Pani,
          ktora tam sprzatala byla wrecz zbyt dokladna - potrafila ukladac nam w szafkach
          ciuchy w ten sposob, ze mialam wrazenie, iz jestem w sklepie Benettona - tak
          wszystko rowniotko poukaladane. Nasze kosztiumy, ktore sie suszyly byly
          codziennie skladane i elegancko ukladane. Gdy moje dziecko zostawilo klapki z
          piachem - zostaly one umyte. Supermarket w Flic en Flac byl o niebo bardziej
          czysty anizeli Tesco blisko mojego domu. Takze jakos nie zauwazylam tak bardzo
          tego brudu. (Być moze to moja kwatera wplynela na wrazenia z Mauritiusa, nie
          wiem). My bylismy na przelomie sierpnia/wrzesnia i na pogode nie moglismy
          narzekac. Temperatura akurat dla mnie 25 stopni. Codziennie bylismy w kostiumach
          na plazy, wiec nie bylo najgorzej.
          Druga rzecz z jaka sie nie zgodze, to Mauretanczycy - wydaja mi sie raczej
          bardzo mili, usmiechnieci, nasza wlascicielka kwater byla przemila - przynosila
          nam kolacje, zapraszala do swojego domu, a nawet na wesele do swojej rodziny, z
          czego niestety nie skorzystalismy - wstydzilismy sie, ze nie mamy odpowiednich
          ubran - do dzis zaluje. Zawsze nas zaczepiali, a w 2004, kiedy zmarl papiez
          reagowali bardzo entuzjastycznie, gdy dowiadywali sie, ze jestesmy Polakami.
          Wielu z nich bylo na mszy, gdy papiez odwiedzal Mauritius, dowiedzielismy sie,
          ze na wyspie jest wielu ksiezy Polakow. Kilka razy ktos wspominal o Bonku, a raz
          w ogrodzie botanicznym przewodnik opowiadal o Dudku. W Crocodile Park natomiast
          inny przewodnik znal kilka polskich slow i uczyl sie od naszego dziecka, jak po
          polsku jest sum i malpa. Takze nastepni turysci z Polski moga liczyc na male co
          nieco w parku po polsku. To wszystko sprawialo, ze odebralam tych ludzi, jako
          bardzo przyjaznych i szczerze zainteresowanych nami i naszym krajem.
          Dodatkowo nie widzialam na Mauritiusie ani jednego komara, wiec i o chorobie nic
          nie slyszalam. Raz tylko widzielismy jaszczurke (gekona) na naszym balkonie. Po
          pokojach nic nie biegalo, na szczescie. Szczerze tego nie lubie, choc wiem, ze w
          tych krajach to nic takiego i trzeba traktowac, jak u nas muche.
          Stronke dopiero, co odkrylam i strasznie sie ciesze, bo wlasnie wybieramy sie na
          Tobago. Mamy juz bilety na 8 sierpnia, ale chyba zaczne nowy watek, bo mnostwo
          rzeczy mnie interesuje.
          • tropikey Re: Relacja z Mauritiusa 12.03.07, 22:58
            cześć,
            nie jesteś pierwszą osoba, która ma inne zdanie o wyspie, niż nasze. Choć w
            zasadzie, nie do końca. W zupełności zgadzam się z tobą, że w pokojach
            hotelowych, sklepach, itp. miejscach jest bardzo czysto. Nas jednak raziły
            śmieci w okolicach plaż, zostawiane głównie w czasie weekendowych wizyt
            mieszkańców wyspy. Co do ludzi, to oczywiście, bywali różni. Ja sam w autobusie
            kilka razy rozmawiałem o Dudku i Bońku, zaczepiony przez współpasażerów. Ale
            gdy pojedziecie na Tobago, poczujecie różnicę (no, chyba że od naszej wizyty
            wiele się zmieniło).
            Co do komarów, to raczej się nie dziwię, że ich nie było, bo pojawiają się
            masowo z nadejściem pory deszczowej, a więc pod koniec grudnia. Tak więc,
            wybraliście dobry sezon ;-)
            Z gekonami też wam się udało - u nas wyprawiały sobie w pokoju gody, nieźle
            przy tym hałasując po nocach. Ale, w gruncie rzeczy to pożyteczne stworzenia,
            bo zjadają różne insekty, np. rzeczone komary.
            Powodzenia na Tobago. Dajcie znać, czy, a raczej, jak się wam podobało.
            Pozdrawiam, Bartek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka