Dodaj do ulubionych

Gdzie się podziać?

14.04.08, 09:11
Hej dziewczyny i chłopaki, witam po weekendzie. Od wczoraj mam
problem myslowy o którym postanowiłam napisać. Otóż korzystając z
ładnej pogody wybraliśmy się w niedziele na przejażdżkę rowerową
(całą rodziną). Tak sie składa że mieszkamy tuz przy Mazowieckim
Parku Krajobrazowym. No i pedałujemy dzielnie po naszych
piaszczystych dróżkach (do czasu aż sie nam jeden rower zepsuł :))
aż tu słychac z dala narastający huk. Tak narastał i narastał aż
pojawiły sie na ścieżce 2 crossówki i quad. Nie mogę złego słowa
powiedzieć o chłopakach bo zwolnili przy nas i objechali nas duzym
łukiem. Co z tego skoro pozamiatali kołami kawał lasu obok sciezki i
wypłoszyli wszystko co żyje. Gwoli wyjaśnienia: jestem miłośniczka
enduro, sama mam taki własnie sprzęt i na nim jeżdżę. Co prawda po
drogach (ale również w lesie), staram sie unikac szlaków i ścieżek
rowerowych, no i jeszcze na swoje usprawiedliwienie dodam że mój
motor jest naprawde cichutki. Mimo to odczucia miałam mocno mieszane
na widok wspomnianej grupki. Nie chcę nawet myśleć co na ten temat
mysli przeciętny obywatel, spacerujący po lesie w niedzielne
popołudnie. I tu pojawia sie pytanie: gdzie właściwie właściciele
quadów i crossów (a zwłaszcza quady sprzedaja sie w naszym kraju
coraz lepiej) mają się podziać? Na poligonie podobno jest juz taki
tłok ze trzeba uważac żeby sie z kims nie zderzyć, a i to jest
nielegalne, tor crossowy jest chyba tylko jeden (w Łomiankach), nad
Wisła jest rezerwat...
Wiem że jest pare miejsc gdzie nikt sie ludzi nie czepia ale tam też
trzeba jakoś dojechać (nie każdy ma przyczepę), najchętniej nie po
asfalcie. Co wy o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • yacey Re: Gdzie się podziać? 14.04.08, 10:53
      Żeby mieć czyste sumienie i postępować zgodnie z obowiązującymi przepisami to
      nie da się jeździć po leśnych drogach. Ustawa o Lasach zabrania poruszania się
      pojazdami mechanicznymi na terenach leśnych poza drogami publicznymi. Drogi
      leśne dopuszczone do ruchu takowych pojazdów są oznakowane i stanowią zazwyczaj
      dojazd do leśniczówek, miejsc wypoczynku np.campingów, pól namiotowych itp. Tyle
      przepisy, jeśli równie kochasz przyrodę jak motocykle pozostaje szukać miejsc,
      które są specjalnie przeznaczone do uprawiania tego sportu.
      Można też przesiąść się na motocykl szosowy i wtedy problem się sam rozwiąże :))
    • riders123 Re: Gdzie się podziać? 14.04.08, 20:40
      W pełni zgadzam się z yaceyem - leśne drogi nie są do tego by
      śmigały po nich quady i enduraki. Po leśnych drogach chodzi się lub
      jeździ rowerem po to, żeby posłuchać śpiewu ptaków i szumu drzew.
      Mnie niestety też wkurza jak taki quadowiec mnie zakurzy i wszystko
      wyploszy, ale fakt, że miejsc do jazdy czterokołowcami nie ma.
      Dlatego jeżdżę szlifierką...
      Aga, ZX-6R
    • promotorek Re: Gdzie się podziać? 14.04.08, 21:16
      Bardzo trudny temat i myślę, że jeżeli będziemy dyskutowali o tym na
      forum to będzie jedna wielka kłótnia.
      Ja w terenie jeździłem w czasach kiedy w okolicy W-Wy jeździło parę
      osób. Jeżdżę teraz i będę jeździł, zachowując pewne zasady i kulturę
      jazdy.
      Jestem już starszym człowieczkiem i podzielę się z wami kilkoma
      spostrzeżeniami.
      Bawię się kilkoma sportami, i zaczynając od spadochroniarstwa,
      freestyle był nie uznawany w Polsce przez wiele lat, teraz jest.
      BaseJump również, wyklinany i uznawany za wariactwo. Za zaśmiecanie
      przestrzeni powietrznej. Rowery górskie i cross country przepędzane
      były ze szlaków, teraz jeżdżą i dają radochę wielu ludziom. Pamiętam
      również czasy, kiedy nie wpuszczano mnie na wyciągi narciarskie z
      deską snowboardową.
      Przeżyłem 41 lat i mogę śmiało powiedzieć z doświadczenia, że bardzo
      wiele osób, które jeździły na szosie i przesiadły się na enduro
      zmieniły poglądy na temat jazdy w terenie.
      Oczywiście rozumiem wszelkie argumenty przeciw. Sam zachowuję
      żelazne zasady nie wjeżdżania do Parków Narodowych i miejsc gdzie
      przyroda jest w stanie dzikim. Rozmawiam również z ludźmi
      zajmującymi się lasem, i nie oficjalnie nie mają nic przeciwko
      naszym wybrykom.
      Teraz czekam na zlinczowanie.
      ----
      ProMotor
      Treningi Doskonalenia Jazdy
      • yacey Re: Gdzie się podziać? 14.04.08, 23:00
        Oczywiscie, ze trudny temat, jak kazdy gdzie spotykaja sie rozne racje :))
        Pomimo, ze 20 lat swojego zycia poswiecilem na ochrone przyrody nie bede posuwal
        sie do linczu, wole uzywac sily argumentow.
        Jednak w Twoim poscie brakuje odpowiedzi na pytanie Ani.
        • promotorek Re: Gdzie się podziać? 14.04.08, 23:26
          yacey napisał:

          > Oczywiscie, ze trudny temat, jak kazdy gdzie spotykaja sie rozne
          racje :))
          > Pomimo, ze 20 lat swojego zycia poswiecilem na ochrone przyrody
          nie bede posuwa
          > l
          > sie do linczu, wole uzywac sily argumentow.
          > Jednak w Twoim poscie brakuje odpowiedzi na pytanie Ani.

          No tak, nie odpowiedziałem.
          Ano, podziewamy się wszędzie tam gdzie uzyskamy zgodę na jazdę. Do
          ćwiczeń jest bardzo dużo miejsc gdzie nie przeszkadzamy. W moich
          okolicach tj. pł-zachód od Warszawy, Strzeniówka(legalna), polana w
          Magdalence(legalna), 2 tory Góra Kalwaria(legalne), Piaskownice w
          okolicy Kamionki (Piaseczno, legalne), Suchy Dół (Tarczyn, legalne),
          Forty Nadarzyn(legalne). O kilku miejscach nie mogę powiedzieć, bo
          najazd ludzi zniszczył by nam opinię grzecznych endurowców. We
          wszystkich tych miejscach można poćwiczyć technikę jazdy do poziomu
          Mistrzostw Polski. Wszystkie inne jazdy są nielegalne i liczymy się
          zawsze z mandatami od leśników i straży górskich. Jak dotąd kończyło
          się to rozmową o legalizacji jazdy w terenie.
          Ciekawostka: W Słowackiej części Beskidów, po zgłoszeniu się w
          leśniczówce jazda w górach jest legalna. Mamy teraz otwarte granice
          i na pewno większość górskich wypraw endurowych przeniesiemy w tamte
          rejony. Oni załatwili to prosto, płacimy roczną składkę, ludzie
          rejestrują się i jeżdżą. Nikt nie ucieka i jest bezpiecznie. W razie
          wypadków obowiązują ubezpieczenia. Nic więcej nie mogę z tym zrobić,
          ani ja, ani nikt inny. Wiem, że łamiemy przepisy, ale staram się nie
          utrudniać życia innym.

          ----
          ProMotor
          Treningi Doskonalenia Jazdy
      • avocado67 Re: Gdzie się podziać? 15.04.08, 09:44
        Nie przepadam za czymś, co ryczy w lesie. Nie chciałabym też, żeby ktoś
        przejechał mi lesie psa (którego na razie nie mam) albo wystraszył dziecko.
        Myślę, że to wszystko da się pogodzić i że mogą być miejsca, gdzie quady będą
        sobie jeździć bez przeszkód. Nie wyobrażam sobie, żeby było to wszędzie. Quadów
        jest coraz więcej, a niektórzy ich użytkownicy, mówiąc delikatnie, są mało
        rozsądni. Mnie też nie wpuszczali na niektóre wyciągi ze snowboardem i wcale nie
        uważam, żeby nie mieli racji. Jak co trzeci człowiek zacznie skakać ze
        spadochronem, to też trzeba będzie wprowadzić jakieś zasady. Poza tym w miejscu,
        gdzie spadochroniarze wyskakują z samolotu i lecą, z reguły nie ma osób
        postronnych (w odróżnieniu od lasu). Spadochron poza tym tak jakby spalin nie
        emituje. Nie czyni tego także koń - a mnie zdarza się jeździć - a wcale nie
        uważam, że konno powinno wjeżdżać się wszędzie. Nie mam zbytniej ochoty łazić po
        w lesie po rozjeżdżonym błocku, wdychając spaliny i uskakując na bok przed
        kolejnym quadowcem. Nie mam natomiast nic przeciwko wyznaczeniom stref, gdzie
        można jeździć do upojenia.
        Ale najbardziej ciśnienie podniosło mi zdanie: > Jestem już starszym
        człowieczkiem w połączeniu z:
        > Przeżyłem 41 lat.
        Goha, nie wiem, czy się ban nie należy :-)

    • brudny.ucek Re: Gdzie się podziać? 15.04.08, 08:18
      Myślę Aniu, że to jest kwestia, którą trzeba przemyśleć ZANIM kupi
      się motocykl terenowy. Nie chodzi nawet o legalność takiej jazdy (są
      wydzielone miejsca gdzie można jeździć zgodnie z prawem), ile o
      etykę społeczną i ekologiczną.
      Każdy z nas "załatwia" to wewnętrznie sam ze sobą i różnie na tym
      wychodzi, jeśli chodzi o własne tzw koszty wewnętrzne. Ja np uważam,
      że ciągle robię za mało i życie z takim dyskomfortem jest niemiłe
      (nie chcę się tu bez sensu lansować ale dla Matki Ziemi robię więcej
      niż przeciętny ludź).
      Dlatego, szczerze powiem, zadziwiło mnie, że o to nas pytasz -
      jeździsz drugi sezon i niemożliwe, że dopiero teraz zauważyłaś ten
      dysonans! Comon dziewczyno, nikt ci nie da prostego rozwiązania! :-)
      sama to musisz załatwić i już!

      Chcesz być dobra dla przyrody? Nie jeździj motorkiem w terenie - na
      torach MX, fortach, piaskowniach, prywatnych łąkach, leśnych drogach
      też istnieje bardzo bogate życie - wystarczy tylko na chwilkę
      stanąć, zeby to zauważyć :-)
      Najlepiej przesiądź się całkowicie na rower (szosowe motorki i auta
      są przecież również nieekologiczne :-P) - ja tak pomykam cały rok i
      jest super!

      Dla mnie probkem brykania po lesie, jest jak legalizacja
      prostytucji. Zakazy nie spowodują, ze przestaniemy jeździć (albo
      dokładniej - przestaną te osoby, które są bardziej czułe na
      obowiązujące normy społeczne, czyli też pośrednio "współużytkowanie"
      lasu, a buraki niewrażliwe na nic i nikogo, które przejeżdżają na
      kole koło rodzinki z małymi dziećmi i tak dalej będą jeździć).
      Skoro obowiazujace zakazy nic nie dają, należałoby pomyśleć nad
      systemem kontroli.
      Czyli - rejestrowaniu endurowów, pobieraniu wysokich opłat rocznych
      za użytkowanie terenu (dodatkowa kasa lasom zawsze się przyda!),
      kontroli parametrów technicznych motocykli (emisja spalin, głośność)
      i kontakcie z użytkownikami (np poprez stronę www) odnośnie terenów
      po których nie można jeździć (stale - np rezerwaty, paśniki; lub
      czasowo - np okolica godów, wychowu młodych, przebywania populacji
      wędrownuch ptaków). zapewniłoby to stały kontakt nadzorcy z
      użytkownikami i wykluczyłoby wpadki w stylu wjeżdżanie do
      nieoznakowanego rezerwatu.
      W przypadku złapania osoby niezarejestrowanej w lesie, powinna
      nastąpić konfiskata mienia (zdaje się, że we Francji tak jest, ale
      nie jestem pewna..).
      Nie wiem, czy istnieje lepszy sposób unormowania jazdy w lesie.
      Dodam, że ucieczki przed strażą lub policją kończyły się już
      śmiertelnymi wypadkami i to rówież powinno skłonić ludzi do
      przemyślenia jak kontrolować ów proces.
      Jeśli masz z tym Aniu problem, proponuję działania lokalne i
      globalne w celu wprowadzenia takich sposobów kontroli. Środowisko
      off-roadowe jest bardzo zróżnicowane (w większości "niezbyt"
      skomplikowane), brakuje liderów, którzy mogliby prezentować inny
      sposób podejścia do użytkowania lasu wewnątrz środowiska (czyli -
      tworzyli pewne standardy) i zechcieli się zaangażować w dyskusję z
      odpowiednimi instytucjami odnośnie regulacji prawnych.
      cbdo

      mam nadzieję, że odpowiedziałam na twoje pytanie w miarę jasno ;-)
      pozdrawiam
      • ania-11 Re: Gdzie się podziać? 15.04.08, 09:55
        dzięki ludziska za wszystkie głosy :). Zwłaszcza dzieki Markowi za
        podanie kilku miejsc legalnych. Nawiązując do wypowiedzi Łucji to
        oczywiście ze trzeba to przemysleć zanim i wydaje mi się że na
        własny użytek problem mam rozwiązany. Nie widzę żadnego powodu dla
        którego nie miałabym jeżdżić motorem po leśnej drodze po której
        jeżdżą samochody. I równiez nie widze żadnego usprawiedliwienia dla
        jazdy motorem po szlakach pieszych, Parkach, i miejscach chronionych.
        Problem pojawił się w tej chwili ponieważ coraz więcej ludzi jeżdzi
        i jesli sie tego jakoś nie ureguluje to przez kilku niewrażliwych na
        przyrodę i bliznich "buraków" wszyscy będziemy ścigani i wyklęci. ja
        to widze w lesie obok domu, gdzie coraz więcej dróżek jest
        rozjeżdżonych przez quady. Z drugiej strony myslę sobie że jeszcze
        gorzej od motoru w lesie wyglądają kupy smieci ktore sa tam bez
        przerwy wywożone przez okolicznych mieszkańców (to zjawisko ostatnio
        przybiera monstrualne rozmiary). I jakbym dorwała kogoś na gorącym
        uczynku to...
        Zgadzam się z Łucja że powinno się wprowadzic jakieś rozwiązania
        systemowe i sposoby kontroli. dziwię się też że rosnąca sprzedaż
        tego typu maszyn nie skutkuje tym właśnie. Ale jak widac nic nie
        dzieje sie samo. Chce pozbierac więcej informacji i zorientować sie
        jak to jest rozwiązane gdzie indziej w Europie i jeszcze wróce do
        tematu
        • promotorek Re: Gdzie się podziać? 15.04.08, 22:21
          >Chce pozbierac więcej informacji i zorientować sie
          > jak to jest rozwiązane gdzie indziej w Europie i jeszcze wróce do
          > tematu.
          W Europie to wygląda tak: Słowacja legal po zgłoszeniu. Włochy, całe
          rodziny jeżdżą po górskich trasach na trialach i enduro. Austria,
          większość to prywatne tereny lub tereny łowieckie. Potrzebna jest
          zgoda właścicieli i z głowy. Jeźdźi się nawet w wysokich Taurach.
          Rumunia, zachęcają do odwiedzin. Turcja, wyznaczone szlaki
          komercyjne. Belgia, Holandia, sport narodowy, pełne zagospodarowanie
          przez firmy prywatne. Masa torów komercyjnych. Itd.....
          Chciałbym w Polsce doczekać dnia, kiedy zaczną się choćby rozmowy na
          ten temat. Ale to będzie pewnie wtedy, kiedy napotkani przypadkowo
          ludzie przestaną się stukać w czoło na mój widok(pewnie też się z
          tym spotykacie). I piszę tu o jeździe szosowej.
          ----
          ProMotor
          Treningi Doskonalenia Jazdy
    • cien1100 Re: Gdzie się podziać? 15.04.08, 22:41
      Chciałbym przypomnieć, że chcą zamknąć jedyny szosowy tor w Polsce, to o
      rozmowach o jeździe w terenie można zapomnieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka