kubasa
04.08.04, 21:20
Co tu duzo gadac, o 0.1 pkt nawet nie przesadzil Pitchfork dajac tej plycie
9.6. Na razie to moja druga plyta roku, zaraz po "Antics" Interpolu.
Chodzi o to, ze duet bedacy przy okazji rodzenstwem - Eleonor i Mathew
Friedberger nagrali plyte, ktora powinien nagrac Jack White gdyby siostre
zastapil zestawem porzadnych muzykow. I tak wykorzystujac podobne "tlo"
muzyczne (jakis blues, Bacharach, ale tez troche elektroniki) Fiery Furnaces
wzniesli sie na wyzyny dla White Stripes niedostepne.
"Blueberry Boat" opowiada, cyt. AMG o, "pirates, Spain, a love triangle, a
girl kidnapped into white slavery, World War I, making music, and (of course)
blueberries". Jedna z piosenek zawiera np. tak odkrywcza teze jak "I learned
that the lowest form of life is the buffer nabber/Even worse than the dicer
stabber." W innej z kolei otrzymujemy wzruszajaca historie:
"…I kicked my dog
I was mean to him before
I guess that’s why he walked out my door.
I really wish I could see him some more.
I looked under the mats and I asked all the cats
I went to the vet have you heard anything yet
My dog was lost but now he’s found
My dog was lost but now he’s found"
Muzyka idealnie pasuje do tekstow. Te 76(!) minut muzyki przypomina jedna
wielka improwizacje, w ktorej udzial biora jacys dziwni goscie, ktorzy akurat
przytoczyli sie do studia. Nie ma sie jednak ani przez chwile poczucia nudy.
Wszystkie pojawiajace sie instrumenty, motywy, pokraczne solowki poglebiaja
wrazenie uczestniczenia w dzwiekowej zabawie, w ktorej czlowiek grzeznie tak,
ze zapomina o wszystkim innym. Nie ma na tej plycie zadnych przebojow.
Piosenki sa zwykle dlugie i nie sa ograniczone przez zadna melodie. Z
wiekszosci utworow wykroic mozna by bylo 5 krotszych. Ja takie plyty lubie.
Ostatnio coraz gorzej przyjmuje krazki typu Nevermind - kilkanascie swietnych
hitow, ale jednak jakiejs calosci w tym nie czuc. A tu od poczatku do konca
plyty plyne wraz z ta muzyka, od czasu do czasu trafiajac na jakas perelke
jak np. "Chris Michaels". Jest tez utwor("Spaniolated"), ktory chyba
pasowalby do watku Janka. Generalnie to dla mnie najwieksza niespodzianka
tego roku, jego prawdziwy czarny kon.