Dodaj do ulubionych

Dead Can Dance - są bilety na koncert

19.11.04, 10:14
Są bilety więc koncert bedzie na 99% - ceny biletów...a trącał pies ceny
najważniejsze że koncert będzie
www.alterart.pl/nn/dcd.htm
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 19.11.04, 12:30
      To juz wiem, ze mnie nie stac. Smutno mi.
    • pagaj_75 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 19.11.04, 12:45
      Wcale nie trącał pies, jack... To co się dzieje z cenami biletów w Kongresowej
      to jest jakiś horror. A my, płacąc takie pieniądze, utwierdzamy organizatorów w
      przekonaniu, że mogą nas, za przeproszeniem, dymać jak tylko im się żywnie podoba.
      Niestety, jestem bliski przyznania racji komuś, kto niedawno strasznie mnie
      zjechał za to, że zapłaciłem w zeszłym roku 250 zeta za King Crimson w
      Kongresowej...

      I teraz mam dylemat. Iść czy bojkotować...
      • cze67 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 19.11.04, 12:52
        Z drugiej strony - moze wykonawcy wymagaja tak duzych stawek za wystep?
        • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 19.11.04, 13:00
          cze67 napisał:

          > Z drugiej strony - moze wykonawcy wymagaja tak duzych stawek za wystep?



          Z tego co wiem cena nie jest spowodowana stawką wykonawcy lecz ceną Kongresowej
          ( zdziercy) i obowiązującym od maja vatem na bilety.
          kto by nie był tym zdziercą ( ch...z nim) iśc po postu muszę
          • cze67 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 19.11.04, 13:05
            jack9 napisał:

            > Z tego co wiem cena nie jest spowodowana stawką wykonawcy lecz ceną Kongresowej

            No to jest to chamstwo.
    • miecio4 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 19.11.04, 13:51
      Ja tam jadę jak zawsze do Berlina. Bilety od 44 do 56 euro- i tak wychodzi
      taniej.
      • kwiat_paproci Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 19.11.04, 21:37
        od razu jak się dowiedziałam, że będzie w Kongresowej, to czułam, że będzie
        ciężko. Skąd ja mam, do licha, tyle kasy wziąć ?? Ale trzeba się będzie zebrać w
        sobie i może tym razem się uda i nie wyjdzie tak jak z Kronos Quartet (ceny były
        podobne)
    • d84 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 19.11.04, 22:48
      O cholera... (to odnośnie cen)
    • grimsrund Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 20.11.04, 17:16
      Za taki pieniądz to bym se mógł skompletować dyskografię DCD i jeszcze by mnie
      na wódkę przysłowiową starczyło. Draństwo.
      • cze67 Bilety sie koncza... 29.11.04, 15:05
        ... podaje cgm:
        www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=6010888&PHPSESSID=91b2ce79d421bc982d2ced6226fa2e5e

        Ciekawe - prawda to czy chwyt reklamowy?
        • jack9 Re: Bilety sie koncza... 29.11.04, 17:17
          Hahahahahahahahah!!!!!!!!!!!!!!!!


          mam bilet w 3 rzędzie!!!!!
        • kkrzysiekk Bilety się q...a skończyły :-((( 02.12.04, 09:32
          Jakby ktoś chciał się pozbyć biletu, to ja chętnie przyjmę/zakupię
          ... i obiecuję nigdy więcej nie robić niczego na ostatnią chwilę :(((
          • pagaj_75 Re: Bilety się q...a skończyły :-((( 02.12.04, 09:47
            A mnie udało się jeszcze we wtorek rano kupić przez telefon jedne z ostatnich...
            Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się takiego zainteresowania tym koncertem.
            Koncert dopiero za 4 miesiące, bilety qrewsko drogie i w sprzedaży od zaledwie,
            artysta w końcu nie aż tak bardzo popularny, a tu proszę... wyprzedane.

            Podejrzewam, że część tych wykupionych biletów niedługo (a może już?) znajdzie
            się na allegro...
    • maff1 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 02.12.04, 10:35
      cze nie smuć sie. Mnie też nie stać :(
    • maff1 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 02.12.04, 10:36
      wczesniej nawet nie chciało mi sie czytać tego watku... bo po co się podkrecać.
    • jo_loop Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 07.12.04, 03:01
      Szok! Nie mam czasu żeby ... CENZURA ..., pocieszam się, że wynagrodzę sobie
      wszystko tym koncertem, rozmyślam jak tu zorganizować tę sumkę w
      styczniu/lutym, a tu taki numer :( Ech, życie...
      • miecio4 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 07.12.04, 08:34
        Zgodnie z przewidywaniami na allegro walka trwa i to naprawde na ostro:
        aukcja.onet.pl/show_item.php?item=36431557
        Dobrze że sobie wcześniej zaklepałem niebiletowany koncert zespołu z moim domu
        na 1 kwietnia po koncercie w Wawie.
        • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 07.12.04, 10:54
          miecio4 napisał:

          > Zgodnie z przewidywaniami na allegro walka trwa i to naprawde na ostro:
          > aukcja.onet.pl/show_item.php?item=36431557

          niezłe - można zarobić 180 zł na 2 biletach - lepsze przebicie niz na giełdzie
          • pagaj_75 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 07.12.04, 11:00
            jack9 napisał:

            > niezłe - można zarobić 180 zł na 2 biletach - lepsze przebicie niz na giełdzie

            Jack, źle patrzysz ;) CENA MINIMALNA NIE ZOSTAŁA OSIĄGNIĘTA. czyli łoś liczy na
            jeszcze większe przebicie :/
            • jo_loop Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 08.12.04, 02:35
              680 zł :D A jakie brzydkie bilety.
              • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 08.12.04, 07:02
                jo_loop napisała:

                > 680 zł :D A jakie brzydkie bilety.

                Bilety z Kongresowej są zawsze brzydkie - takie same od 30 lat
                za to bilet -obwoluta jest bardzo ładny: rozkładany, czarny z tłoczonym, białym
                napisem Dead Can Dance, bardzo przypomina klimetem okładkę pierwszej płyty
                • cze67 Koncert już dzisiaj!!! 31.03.05, 09:27
                  muzyka.interia.pl/info/infid/607172
                  Szczęśliwych posiadaczy biletów będę prosił o sprawozdanie z tego wydarzenia.
                  • jack9 Re: Koncert już dzisiaj!!! 31.03.05, 10:50
                    cze67 napisał:

                    > muzyka.interia.pl/info/infid/607172
                    > Szczęśliwych posiadaczy biletów będę prosił o sprawozdanie z tego wydarzenia


                    Zupełnie zapomiałem o tym koncercie bo miałem co innego na głowie, ale
                    przypomiałem sobie wczoraj wieczorem i od rana jestem jak naładowany, słucham
                    od rana wyłacznie DCD i nie wiem jak przetrwać do 19:00.
                    Wymyślam nawet negatywne scenarisze np: że nie dojechały instrumenty jak wtedy
                    gdy w Warszawie był koncert Siouxsie
                    Jezli tylko bede umiał ( mogł) napisze słowo
                    • cze67 Re: Koncert już dzisiaj!!! 31.03.05, 10:51
                      Zapomniał o TAKIM koncercie. Tez mi coś...
                    • jack9 Re: Koncert już dzisiaj!!! 31.03.05, 10:53
                      jo_loop napisała:

                      > 680 zł :D A jakie brzydkie bilety.

                      A propos bitetów do Kongresowej w tzw "międzyczasie" dowiedziałem się że po
                      wybudowaniu Pałacu Kultury i Nauki wydrukowano tyle biletów że starczy ich
                      jeszcze na 30 lat różnych imprez w Kongresowej
                      czyli bilety są tak brzydkie bo pochadzą z 56 roku ...one mają 49 lat!!!
                      są zabytkowe!!!
                  • pagaj_75 Re: Koncert już dzisiaj!!! 31.03.05, 11:07
                    cze67 napisał:

                    > Szczęśliwych posiadaczy biletów będę prosił o sprawozdanie z tego wydarzenia.

                    Jak dam radę to też napiszę. Gdyby nie bagno w robocie, to też pewnie nie
                    mógłbym myśleć o niczym innym. Ech, byle do wieczora.
                  • grimsrund Re: Koncert już dzisiaj!!! 31.03.05, 11:20
                    ... a potem uprzejme poddanie się butowaniu przez tych, co z różnych względów
                    nie mogli pójść :))
                    • jack9 Re: Koncert już dzisiaj!!! 31.03.05, 23:35
                      Umarłem i nie żyje

                      Najlepszy koncert w moim życiu
                      licząc te które widziałem i te które jeszcze w przyszłosci zobaczę
                      • pagaj_75 Re: Koncert już dzisiaj!!! 31.03.05, 23:47
                        jack9 napisał:

                        > Umarłem i nie żyje

                        Jack, jak ja Ci zazdroszczę tego trzeciego rzędu :) Ale w 29 też było obłędnie.
                        I powiem tak: nie ma takich słów, k***a, żeby to opisać. Sorry Cze, nie będzie
                        żadnej recenzji, nawet pół-recenzji. Wiem, że bilety były drogie i szybko
                        zniknęły, a mnie samemu ledwo się udało zdobyć. Ale kto nie był, ten może sobie
                        pluć w brodę do końca życia, jest trąba i tyle.

                        Dwa największe zaskoczenia wieczoru: "Dreams Made Flesh" i... zakończenie (Jack,
                        co to, kurde, było? Wiesz? Przeszukuję cały internet wszerz i wzdłuż właśnie, bo
                        SKĄDŚ TO ZNAM, ale nie mogę sobie przypomnieć skąd i czyje to.)
                        • jack9 Re: Koncert już dzisiaj!!! 01.04.05, 08:17
                          pagaj_75 napisał:

                          > jack9 napisał:
                          >
                          > > Umarłem i nie żyje
                          >
                          > Jack, jak ja Ci zazdroszczę tego trzeciego rzędu :) Ale w 29 też było
                          obłędnie.
                          > I powiem tak: nie ma takich słów, k***a, żeby to opisać. Sorry Cze, nie będzie
                          > żadnej recenzji, nawet pół-recenzji. Wiem, że bilety były drogie i szybko
                          > zniknęły, a mnie samemu ledwo się udało zdobyć. Ale kto nie był, ten może
                          sobie
                          > pluć w brodę do końca życia, jest trąba i tyle.

                          Zgadzam się w pełni z pagajem
                          Pamiętacie jak bohater „Wierności w stereo” Nicka Hornbyego mówi, że ten kto ma
                          mniejszą kolekcję niż 500 płyt to dupek – to głupie ale po koncercie przemknęło
                          mi przez głowę coś podobnego - kto nie był a mógł być –ten trąba....;)
                          A z 3 rzędu jestem bardzo dumny – raz w życiu nie okazałem się frajerem i
                          kupiłem bilet w pierwszym możliwym terminie - choć to nie moja zasługa tylko
                          pewnej dziewczyny ( jak zawsze dziewczynom zawdzięczamy dużo), która wymogła na
                          mnie szybki zakup.

                          I prawdą jest, że tego koncertu nie da się opisać – nie ma takich słów. Bo co
                          niby znaczy, że było pięknie, wspaniale, znakomicie, niesamowicie?
                          Ale nie odmówię sobie – wspomnę o paru drobnych, ale nietypowych wydarzeniach.
                          To co zaskoczyło mnie bardzo – dyscyplina i skupienie publiki. Po skończonym
                          utworze odzywały się głośne brawa a gdy tylko Lisa lub Brendan zbliżali się do
                          mikrofonów cichły jak ucięte, i zapadał absolutna cisza – Kaczkowski w audycji
                          po koncercie powiedział „publiczność uczyła się nie oddychać”
                          A po piątym utworze, który śpiewała Lisa – smutnym, długim, minimalistycznym,
                          który śpiewał w wielkim skupieniu, z poważna miną – odezwały się głośne brawa,
                          bardzo długie i Lisa chyba po raz pierwszy uśmiechnęła się szeroko a wtedy
                          oklaski stały się jeszcze głośniejsze i intensywniejsze.
                          A gdy już wiadomo było, że to koniec, zapaliły się światła i rozejrzałem się po
                          twarzach ludzi stojących obok widzę, że niektóre dziewczynki płaczą, inne
                          dziewczynki mają czerwone oczy, chłopaki niby są twardsi, przygryzają wargi,
                          ale źrenice mają dziwnie szkliste.
                          Tego nie widziałem nigdy wcześniej.
                          • jack9 Re: Koncert już dzisiaj!!! 01.04.05, 08:18
                            serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2631172.html
                            • miecio4 Re: Koncert już dzisiaj!!! 01.04.05, 09:19
                              Jestem trąba. I fujara na dodatek. I nigdy sobie nie daruje że nie byłem na
                              koncercie. Fuck, fuck, fuck.
                              :((((
                              • cze67 Re: Koncert już dzisiaj!!! 01.04.05, 10:48
                                Rzeczpospolita:

                                Pierwszy koncert Dead Can Dance w Polsce

                                Muzyczna podróż przez epoki

                                Tylko bilety na koncert U2 sprzedano szybciej niż na Dead Can Dance, bo też
                                zespół ten ma w Polsce od lat zagorzałych fanów, którzy dopiero teraz mogli
                                zobaczyć go na żywo w Sali Kongresowej.
                                Muzycy wchodzili na scenę pośród braw publiczności, która mimo że zna na pamięć
                                każdy utwór, mogła liczyć na zaskakujące misterium. Reaktywowany po długiej
                                przerwie Dead Can Dance co wieczór gra inny repertuar, planując wydanie z
                                każdego koncertu innego CD w limitowanej edycji.
                                Z różnorodnego stylistycznie dorobku muzycy wybrali na początek "Nierikę",
                                utwór pełen dostojnych afrykańskich rytmów, śpiewany na dwa głosy przez dwie
                                najważniejsze postaci grupy - Lisę Gerrard, którą znamy m.in. z
                                soundtracku "Gladiatora", i Brendana Perry'ego. Występując na zmianę i w
                                duecie, odbyli na naszych oczach wędrówkę przez epoki i gatunki. Grali muzykę
                                spełnionych marzeń o pokonywaniu barier czasowych i cywilizacyjnych,
                                zaskakującą zestawieniem motywów z różnych kultur - pogańskiej Afryki,
                                islamskiej Azji i chrześcijańskiej Europy. To była podróż do kolebki rytmów,
                                świata dźwięków scalonego po latach rozdzielenia na muzyczne kontynenty.
                                W arabskim "Saffronie" zabrzmiały tonacje znane z Bałkanów, zaś w "Lovegrove"
                                elektronika naśladująca wschodnie instrumenty smyczkowe. W "Yamyinar",
                                utrzymanym w mistycznym klimacie, aurę wokalnego rozmodlenia budowały oprócz
                                głosów elektryczne gitary. Lira korbowa hulała w skocznym
                                renesansowym "Salterello".
                                Kostiumy muzyków idealnie oddawały atmosferę wędrówki w czasie i przestrzeni.
                                Przypominali pielgrzymów poszukujących zagubionych muzycznych znaczeń. Perry
                                wyglądał jak skromny współczesny mnich, Gerrard w żółtej sukni, z oplecionym
                                wokół głowy warkoczem - niczym wróżka. Jest dobrym duchem tego utopijnego
                                przedsięwzięcia, które dwie dekady temu odrodziło wśród młodych ludzi głód
                                poznania muzyki świata.
                                Gerrard, zmieniając skalę głosu, język i tempo, przenosiła nas do najdalszych
                                zakątków kuli ziemskiej. Najpiękniejszy obraz koncertu to ten, gdy stojąc za
                                kazalnicą, obleczoną złotą materią, jakby czytała ze starej księgi nuty
                                łacińskiego chorału ("The Love That Cannot Be"). Tej muzyki też mogło nie być,
                                mogła zaginąć w mrokach historii. Dzięki Dead Can Dance pokonała czas i śmierć,
                                zabrzmiała dla nas jeszcze raz.

                                Jacek Cieślak
                                • jack9 Recenzja na cgm.pl 01.04.05, 10:56
                                  Umarli Zatańczyli W Warszawie
                                  [Grzegorz Szklarek, 2005.04.01]

                                  To był jeden z tych koncertów, o których będzie się pamiętać i mówić latami.
                                  To, co wczoraj zaprezentowali Lisa Gerrard i Brendan Perry, było produktem z
                                  najwyższej, niedostępnej dla znakomitej większości twórców półki. Zespół skupił
                                  się na prezentacji nowego, wyśmienitego materiału, ale usłyszeliśmy także
                                  kilka "żelaznych" klasyków z przeszłości: "Nierika" (na
                                  początek), "Sartarello"", "Yulunga", "Severance", "The Wind That Shakes The
                                  Barley", "Black Sun", "How Fortunate The Man With None", "American Dreaming"
                                  i " The Ubiquitous Mr. Lovegrove".



                                  Wspaniałej muzyce, która była połączeniem klimatów średniowiecznych,
                                  renesansowych, folku i rocka, towarzyszyła wspaniała gra świateł. Lisa Gerrard
                                  w długiej, żółtej sukni-kimonie czarowała publiczność swoim głosem. Nigdy nie
                                  przypuszczałem, że ta Artystka potrafi zaśpiewać jeszcze piękniej niż na
                                  płytach. Jednak tak właśnie było na koncercie w Sali Kongresowej. Niesamowita
                                  jest łatwość, z jaką Lisa porusza się po różnych skalach głosu, od szeptu do
                                  krzyku, od głębokiego, niemal operowego śpiewu do zawodzeń rodem z jakiegoś
                                  bliskowschodniego obrządku. Bardzo miło zaskoczył mnie Brendan Perry. Nigdy nie
                                  byłem fanem jego śpiewu, ale wczoraj również on pokazał na co go stać. Chwilami
                                  jego głęboki i potężny głos zagłuszał resztę instrumentów. Jednak były również
                                  chwile, gdy jego sceniczne zachowanie i śpiew nasuwały skojarzenia z...Elvisem
                                  Presleyem ("How Fortunate The Man With None"). Brendan nie ograniczał się
                                  jedynie do śpiewu. Był także dyrygentem znakomitego zespołu towarzyszącego
                                  duetowi.



                                  Na podkreślenie zasługuje także fantastyczne zachowanie publiczności. Dawno nie
                                  widziałem tak zdyscyplinowanych fanów. Po zakończeniu każdego z utworów
                                  rozlegały się huraganowe brawa, które jednak ucinały się, gdy Lisa lub Brenadan
                                  podchodzili do mikrofonu. W trakcie piosenek nie było żadnych krzyków z
                                  widowni, próśb o zagranie wybranych kompozycji. Nigdy też nie słyszałem takiego
                                  aplauzu, jaki towarzyszył wyjściu grupy na bisy. Widać było wyraźnie, że Lisa i
                                  Brendan są szczęśliwi i wzruszeni przyjęciem, jakie zgotowała polska
                                  publiczność. A po zakończeniu koncertu, obserwując twarze fanów, na wielu z
                                  nich widziałem ślady łez, widziałem malujące się wzruszenie i szczęście...


                                  Wkrótce na łamach CGM obejrzycie zdjęcia z koncertu.

                                  • jack9 mała dygresja 01.04.05, 11:03
                                    od paru dni przygotowuje liste 200 naj płyt do naszego wątku
                                    wczoraj rano wymagał już tylko podrzeźbienia i można było wklejać
                                    wczoraj po koncercie wszystko sie pozmieniał miejsca od 1 do 12 zajmują płyty
                                    DCD, Lisy i Brendana
    • jarboe kurza stopa:( 01.04.05, 11:15
      jest mi przykro, smutno, źle
      czasem jakis piekarz nie moze isc na koncert tori amos
      czasem jakas jarboe vel nowa-tola nie moze pojsc na niepowtarzalny, jedyny taki
      koncert jakim z pewnoscia byl koncert dead can dance

      lipa
      smutek

      obym dostala szanse zeby sie zrehabilitowac

      o koncercie dowiedzialam sie tak predko jak bylo mozna, wiele, wiele miesiecy
      temu, i co z tego
      jak od razu tez wiedzialam, ze nie bede mogla pojsc:((((((


      pozdrawiam wszystkich fanow dead can dance
      i cze, ktoremu dziekuje za umieszczenie na liscie by the way

      czy moj drugi nick moze tutaj wchodzic?
      ;)

      nowa-tola
      • bleri Re: kurza stopa:( 01.04.05, 18:12
        Jarboe vel nowa-tola, a co by było gdybyś w drugiej minucie koncertu DCD
        stwierdziła, że Lisa jest zmęczona i się wypaliła?



        (napisała zgryźliwa bleri i oddaliła się furkocząc peleryną)
    • mmakowski A ja byłem dzisiaj 07.04.05, 00:44
      i to zupełnie przypadkiem, nie wiedziałem nawet, że grają, ale ktoś z pracy
      chciał się pozbyć biletu. Koncert niezły, choć new age i muzyka relaksacyjna to
      nie do końca moja bajka. Za to kawałki bardziej energiczne całkiem mi się
      podobały, szczególnie taka estampie czy jakiś inny taniec renesansowy, który
      ładnie grał Renbourn na "The Lady And The Unicorn". Poza tym bisowali przez bite
      pół godziny, tak że nie pozostał niedosyt. Ceny biletów też były normalne: 15-25
      funtów.

      Publika też była niczego sobie, jakieś panny w krynolinach, panowie z irokezami,
      inne panny w butach po kolana ze sztyletami za cholewą...

      Zrobiłem kilka krótkich filmików z koncertu, jak uda mi się je przystosować do
      warunków sieciowych podeślę linki.
      • mmakowski Erratum 07.04.05, 00:53
        > [...] estampie czy jakiś inny taniec renesansowy [...]

        "średniowieczny" miało być.
      • pagaj_75 Re: A ja byłem dzisiaj 07.04.05, 09:21
        mmakowski napisał:

        > chciał się pozbyć biletu. Koncert niezły, choć new age i muzyka relaksacyjna to
        > nie do końca moja bajka.

        Auć, zabolało. Muzyka relaksacyjna? New age? Maćku, proponuję bliżej zapoznać
        się z dyskografią tej grupy. Dla mnie DCD nie mają nic wspólnego z tymi mdłymi
        gatunkami. Ostatnie płyty jeszcze od biedy można wrzucić do wora "world music",
        ale new age? <zszokowany>

        > Za to kawałki bardziej energiczne całkiem mi się
        > podobały, szczególnie taka estampie czy jakiś inny taniec renesansowy

        Chyba chodzi Ci o "Saltarello", który faktycznie pochodzi z czasów renesansowych.

        > Ceny biletów też były normalne: 15-25 funtów.

        Czyli najdroższy kosztował 150 złotych? No to już wybitnie świadczy o chciwości
        właścicieli Kongresowej :(((
        • mmakowski Re: A ja byłem dzisiaj 07.04.05, 09:54
          pagaj_75 napisał:

          > > chciał się pozbyć biletu. Koncert niezły, choć new age i muzyka
          > > relaksacyjna to nie do końca moja bajka.
          >
          > Auć, zabolało. Muzyka relaksacyjna? New age? Maćku, proponuję bliżej zapoznać
          > się z dyskografią tej grupy. Dla mnie DCD nie mają nic wspólnego z tymi mdłymi
          > gatunkami. Ostatnie płyty jeszcze od biedy można wrzucić do wora "world
          > music", ale new age? <zszokowany>

          No to przepraszam, nie jestem specjalnie zorientowany w tekj branzy, ale stojace
          akordy na brzmieniach typu pad z wokalizami na wierzchu to mi sie tylko ze
          wspomnianymi gatunkami kojarza. Sporo bylo tego na wczorajszym koncercie i to
          wlasnie kawalki z pania na wokalu i dwoma panami na klawiszach usypialy mnie
          skutecznie. Pani glos ma super, ale jak dla mnie jeden tego typu utwor w
          programie bylby zupelnie w sam raz.


          > > Za to kawałki bardziej energiczne całkiem mi się
          > > podobały, szczególnie taka estampie czy jakiś inny taniec renesansowy
          >
          > Chyba chodzi Ci o "Saltarello", który faktycznie pochodzi z czasów
          > renesansowych.

          To chyba to; dla mnie to brzmi jak sredniowiecze, ale nie bede sie upieral.


          > > Ceny biletów też były normalne: 15-25 funtów.
          >
          > Czyli najdroższy kosztował 150 złotych? No to już wybitnie świadczy o
          > chciwości właścicieli Kongresowej :(((

          Chciwosc? To slowo w dzisiejszym swiecie wychodzi z uzycia; jak ktos dysponuje
          jakims zasobem to uznaje sie za oczywiste, zestara sie zarobic na nim jak
          najwiecej. A, jak widac z postow wyzej, rynek lyknal bilety bez mrugniecia.
          • grimsrund Re: A ja byłem dzisiaj 07.04.05, 12:36
            New Age? Relaksacyjna? Toż u nas nawet kaprawe typy pokroju Wojewódzkiego,
            Brzozowicza czy Stasiuka glanują do dziś "Trójkę" z lat 80., że promując 4AD (w
            tym i DCD) zdrową polską młodzież na manowce sprowadzała, na depresję i
            samobójstwo namawiała... Nijak się mi ich muzyka z relaksacją czy niuejdżem
            nijakim nie kojarzy. Zwłaszcza w ustach progowca zaś takie zaliczenie to
            herezyja niemal, a kysz a kysz!
            • pagaj_75 Re: A ja byłem dzisiaj 07.04.05, 12:50
              grimsrund napisał:

              > kaprawe typy pokroju Wojewódzkiego, Brzozowicza

              Doznałem przy tych słowach :))
              • grimsrund Re: A ja byłem dzisiaj 07.04.05, 16:09
                Zawsze do usług :)))
                • jack9 Re: A ja byłem dzisiaj 07.04.05, 17:48
                  pagaj, grim, - z ust mi wyjeliście ( jesteście stomatologami?)
                  jak przeczytałem w poście Maćka o njuejdzu i muzyce ralaksacyjnej to spadłem z
                  krzesła z wrażenia
                  a drugi raz spadłem jak przeczytałem o cenach biletów...
                  • grimsrund Re: A ja byłem dzisiaj 07.04.05, 22:04
                    Cóż, smutna ta historia z cenami. Być może Brendan zemścił się przynajmniej tak
                    na znienawidzonych Polakach :(((
                    • jack9 inna recenzja 08.04.05, 23:55
                      www.taboo.art.pl/view.php?ident=268
                      Najpełniejsza z relacji jakie czytałem o koncercie w Kongresowej
      • mmakowski Filmiki 08.04.05, 23:55
        > Zrobiłem kilka krótkich filmików z koncertu, jak uda mi się je przystosować
        > do warunków sieciowych podeślę linki.

        Klipy są tu: mmakowski.homeunix.net/store/media/2005_dead_can_dance/
        Z góry uprzedzam że transfer jest dość wolny.
    • bleri Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 11.04.05, 15:34
      Na emulu jest już wysokiej jakości boot, który nosi tytuł Exorcism in the
      Palace - Dead Can Dance live in Warsaw. Właśnie słucham - piękny, szczególnie
      moja ukochana Yulunga.
      • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 11.04.05, 19:21
        Maćku - dzięki za filmiki - wyglądało dokładnie jak w Wawie
        tylko u nas Sala ładniejsza - nawet Brendan przyglądał się ciekawie sufitowi

        A ten Exorcism ściągnąlem z Tonenta i niestety marny
        - muszę spróbowac z emulem
        • cze67 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 11.04.05, 19:53
          A swoją drogą, Brendan nieco posunął się w latach od czasów Toward The Within.
          A Lisa... Lisa nadal jest piękna.
          • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 11.04.05, 21:12
            cze67 napisał:

            > A swoją drogą, Brendan nieco posunął się w latach od czasów Toward The
            Within.
            > A Lisa... Lisa nadal jest piękna.

            Jak tak siedziałem w Kongresowej i patrzyłem na Brendana to wydawał mi się
            jakoś podobny do Lenina - magia miejsca działa...;)
            • astarte Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 16.04.05, 18:36
              Ściągnęłam sobie z osloskopu utwory koncertowe, mimo, że DCD przeważa w moich
              płytach, ale marzy mi się koncert na DVD...Jakby ktoś gdzieś coś, to bardzo
              proszę o info :-)
              • cze67 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 16.04.05, 18:42
                DCD wydali kilka dobrych lat temu znakomity koncert na wideo. Na DVD można go
                kupić np. tu:
                www.merlin.com.pl/frontend/towar/330969
                • astarte Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 16.04.05, 18:44
                  cze67 napisał:

                  > DCD wydali kilka dobrych lat temu znakomity koncert na wideo. Na DVD można go
                  > kupić np. tu:
                  > www.merlin.com.pl/frontend/towar/330969

                  Tak, ale ja chcę ten z Kongresówki...
                  • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 16.04.05, 22:24
                    Z tego co wiem DVD z tej trasy nie będzie
                    Za to kazdy koncert jest rejestrowany i niektóre będą wydane ( Warszawa nie) na
                    CD - w limitowanym nakładzie 500 szt.
                    • maff1 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 22.04.05, 17:06
                      no i mamy "bootleg " z naszego koncertu
                      62.69.200.162/exorcism/
                      nagrywane z sali, słychac oklaski, rozmowy... ale co tam.
                      • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 24.04.05, 15:00
                        Mam zadwozdke związaną z koncertem której nie udało mi się rozwiązać przez te 3
                        tygodnie
                        przed wejściem muzyków z głośników grały dziwne, akustyczne wersje "A forest"
                        The Cure i "Mesh and Lace" Modern English - kto był wykanawcą ( damski wokal) i
                        skąd pochodziły te kawałki - czyżby wyszła jakaś płyta z coverami?
                        • pagaj_75 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 24.04.05, 15:07
                          jack9 napisał:

                          > Mam zadwozdke związaną z koncertem której nie udało mi się rozwiązać przez te
                          > 3 tygodnie
                          > przed wejściem muzyków z głośników grały dziwne, akustyczne wersje "A forest"
                          > The Cure i "Mesh and Lace" Modern English - kto był wykanawcą ( damski wokal)
                          > i skąd pochodziły te kawałki - czyżby wyszła jakaś płyta z coverami?

                          na ostatniej popijawie... eee, przepraszam... na ostatnim spotkaniu forumowym
                          była poruszana sprawa tej płyty. wyszło na jaw, że koledzy Ilhan i Ted wiedzą co
                          to było, więc mogliby przypomnieć. ze swojej strony dodam, że rozpoznałem też
                          wśród tych kowerów "just can't get enough" depeche mode i "in a mannaer of
                          speaking" tuxedomoon.
                          • pagaj_75 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 25.04.05, 12:02
                            Ponieważ Il i Ted najwyraźniej do wątku o DCD nie zaglądają, musiałem sobie
                            poradzić sam. Zespół nazywa się Nouvelle Vague i wygląda na to, że to jakieś
                            żabojady stoją za tą nazwą. Dzisiaj spróbuję sobie ściągnąć ich album.
                            • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 25.04.05, 23:02
                              Dzieki
                              Nie ma to jak kolega z forum...;)
                              Sam bym tego nie odnalazł skoro przez 3 tygodnie nie potrafiłem
                              • jack9 Re: Dead Can Dance - są bilety na koncert 28.04.05, 22:47
                                mam to Nouvelle Vague i słuchamy wieczorami pokładając się ze śmiechu - nie ma
                                to jak mroczności i ponurości Sisters, Killing Joke, Joy Division w rytmach
                                bosanowy
                                • cze67 Dead Can Dance - płyta koncertowa 08.07.05, 09:18
                                  Szkoda, że nie z polskiego koncertu...
                                  cgm:
                                  Selekcja Dead Can Dance
                                  [Grzegorz Szklarek, 2005.07.08]

                                  Lisa Gerrard i Brendan Perry przygotowali wydawnictwo koncertowe
                                  zatytułowane "Selections From Europe 2005"

                                  Jest to dwupłytowy, limitowany album koncertowy zarejestrowany podczas
                                  niedawnego tournee Dead Can Dance po Europie. Oto jakie utwory trafiły na to
                                  wydawnictwo:

                                  Nierika (London), Saffron (London), The Ubiquitous (Munich), The Love That
                                  Cannot Be (Cologne), The Lotus Eaters (Munich), Crescent (Lille), Minus Sanctus
                                  (Cologne), Saltarello (Munich), The Wind That Shakes the Barley (Dublin), How
                                  Fortunate The Man with None (Paris), Dreams Made Flesh (Munich), I Can See Now
                                  (Lille), American Dreaming (Lille), Sanvean (Paris), Rakim (Lille), Black Sun
                                  (Brussels), Salems Lot (Cologne), Yulunga (Madrid), Severance (Cologne) oraz
                                  Hymn For The Fallen (Paris).

                                  Album został wydany w limitowanym nakładzie.

                                  31 marca Dead Cand Dance zagrało wspaniały koncert w wypełnionej po brzegi Sali
                                  Kongresowej.

                                  www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=9660925&PHPSESSID=8cef4a63bf8a5034b1146f2551890396
                                  • mmakowski Re: Dead Can Dance - płyta koncertowa 08.07.05, 09:45
                                    > Szkoda, że nie z polskiego koncertu...
                                    > [...]
                                    > Nierika (London), Saffron (London) [...]

                                    Sa za to kawalki z londynskiego
                                    • jack9 Re: Dead Can Dance - płyta koncertowa 08.07.05, 17:40
                                      Ciekawe czy spójnie brzmi taka płyta zebrana z różnych koncertów?

                                      Doskonałe są koncerty - z Lille - mam numerowaną kopię 133...;)
                                      który różni się jednym kawałkiem od warszawskiego wystepu
                                      i koncert z Barcelony ( nr. 162 ) ma za to identyczny układ utworów - i jest
                                      świetny sposób na przypomienie sobie koncertu w Wawie...;)
                                      • grimsrund Re: Dead Can Dance - płyta koncertowa 09.07.05, 23:02
                                        Właśnie słucham sobie koncertu z Hagi - to jest mniazga, drodzy Państwo :))

                                        Jeśli podobnie było w W-wie - to rozumiem, czemu nikt nie żałował wydanych
                                        funduszy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka