21.12.04, 23:24
Zaczytuję się ostatnio w sławnej książce Juliana Cope pt. "Krautrocksampler - one head's guide to the Great Kosmische Musik - 1968 onwards" i postanowiłem aż założyć wątek. Czy niemiecka rockowa awangarda lat 70. ma dla Was jakieś szczególne znaczenie? Swego czasu (niedawno właściwie) krautrock był na topie, inspirował Tortoise oraz Stereolab, którzy czasem wręcz kopiowali patenty genialnych Niemców sprzed 25 lat.
Ostatnio jedna z flagowych formacji krautrocka Faust wydała płytę wspólnie z hip-hopowcami z Dalek, miejmy nadzieję, że zapoczątkuje ona kolejny fascynujący renesans tych brzmień.

Moja dycha ukochanych płyt krautrockowych:

1. Neu! "Neu!"

2. Amon Duul II "Tanz der Lemminge"
3. Faust "So far"
4. Can "Future Days"
5. Can "Monster Movie"
6. Faust "IV"
7. Amon Duul II "Yeti"
8. Can "Tago Mago"
9. Guru Guru "Hinten"
10. Neu! "Neu! 2"


Zapraszam do refleksji..
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Krautrock 22.12.04, 09:55
      Dla mnie krautrock to jeden z bardziej inspirujacych muzycznych nurtow. Jego echa
      slysze w kompozycjach np. space-rockowego Hawkwind.
      Z wymienionych przez Ciebie zespolow-prekursorow nurtu, znam jedynie Can. Znam i
      bardzo lubie. Do poznania innych przymierzam sie od jakiegos czasu (z 5 lat), ale cos mi
      nie bardzo idzie. O wiele lepiej znam wykonawcow czerpiacych z tej muzyki, jak
      wymienieni przec Ciebie Stereolab i Tortoise.
      • honey_power Re: Krautrock 22.12.04, 14:07
        Cze,
        ponieważ zauważyłem, że jesteś koneserem rocka progresywnego, na początek polecam Amon Duul II. Płyty "Phallus Dei", "Yeti" i "Tanz der Lemminge" to wielowątkowe dzieła, które mimo szaleństw i psychodelicznych odjazdów usatysfakcjonują w pełni fana Genesis czy Yes. Tak myślę..
        Co do Hawkwind - słyszałem tylko jedną ich płytę, "In search of space" i jakoś mnie nie porwało... Chętnie bym spróbował jeszcze raz, wiele dobrego o nich słyszę, ale bardzo mnie tamta płyta rozczarowała.

        Co do krautrockowych "pogrobowców" - jak usłyszysz płyty Neu! to będziesz wstrząśnięty jak bardzo ich brzmienie wpłynęło na wczesne Stereolab - nazywano ich nawet żartobliwie "Neu!-tribute band" i jest w tym wiele racji.

        Pozdr.
        • cze67 Re: Krautrock 22.12.04, 14:41
          > Cze,
          > ponieważ zauważyłem, że jesteś koneserem rocka progresywnego, na początek polec
          > am Amon Duul II. Płyty "Phallus Dei", "Yeti" i "Tanz der Lemminge" to wielowątk
          > owe dzieła, które mimo szaleństw i psychodelicznych odjazdów usatysfakcjonują w
          > pełni fana Genesis czy Yes. Tak myślę..
          Dzieki, troche czytalem na temat tych plyt i z tego czytania wynika, że rzeczywiscie
          moglyby mnie one powaznie zainteresowac.

          > Co do Hawkwind - słyszałem tylko jedną ich płytę, "In search of space" i jakoś
          > mnie nie porwało... Chętnie bym spróbował jeszcze raz, wiele dobrego o nich sły
          > szę, ale bardzo mnie tamta płyta rozczarowała.
          Hmmm, a ja uwazam ja za jedna z najlepszych ich krazkow. Jest poza tym bardzo
          reprezentatywna dla stylu zespolu, wiec jezeli Ci sie nie spodobala, to pozostale tez
          moga Ci nie podpasowac. Ale moze sprobuj z pierwsza. Tam najbardziej slychac
          krautowe fascynacje (to z jednej strony, a z drugiej strony - zapatrzenie we wczesny
          Pink Floyd).
    • neandertalski Re: Krautrock 22.12.04, 10:30
      polecam jeszcze płyty Fuasta "tapes" i "74 minutes of faust", CAN miał też
      jeszcze świetną płytę "Soundtracks" a i "Egg bayamashi" jest nie do
      pogardzenia, nie pamiętam tylko jak było z albumem, limited czy unlimited
      edition, czy to była składanka ale chyba nie do końca, znaczy ukazła sę jako
      dwupłytowy album i wybór z tego dwupłytowego ale też jest fajna, bo
      płyta "delay" to trochę jeszcze punkowa;)
      Co do ich wpływu na resztę świata, to myślę, ze jest on dużo większy, niż
      piszesz, znam Tortoise tylko jedną płytę „milions now living will never die” i
      wydaje mi się, że to raczej mało odkrywcze czerpanie z inspiracji. Ale wg mnie
      cała fala tej tzw klubowej muzyki to w dużej cześci pogrobowcy niemieckich
      psychodelików. Zreszta polecam trochę mniej sławną książkę niejakiego
      Palczewskiego "Klasycy awangardy rocka pod ziemią", ja nabyłem ją dawno temu
      jeszcze w Rock-Serwisie Kosińskiego w Krakowie i dzięki tej książeczce
      dowiedziałem się trochę o tym skąd się bierze muzyka ;-) Swoją drogą Palczewski
      to powininien normalnie jakiegoś Fryderyka dostać jak tak patrzę z perspektywy
      lat, tylko nie wiem w jakiej kategorii;)
      Co do Fausta to zdaje się, ze rok czy dwa lata temu trochę mówiło się o ich
      koncercie w Polsce, chyba nawet we Wrocławiu ale sam już nie wiem czy doszedł w
      końcu do skutku.
      • honey_power Re: Krautrock 22.12.04, 14:19
        neandertalski napisał:


        > Co do ich wpływu na resztę świata, to myślę, ze jest on dużo większy, niż
        > piszesz

        Ależ oczywiście, to, o czym wspomniałem, to tylko czubek góry lodowej. Kraytrock oddziaływał przecież szalenie mocno na Davida Bowiego pod koniec lat 70. - na płytach "Low" i "Heroes" (nawiasem mówiąć - zdecydowanie najlepszych w całej karierze) czerpał pełnymi garściami z dorobku takich grup jak Neu!, La Dusseldorf (formacja założona przez perkusistę Neu) czy Harmonia (gdzieś czytałem, że Brian Eno uważa Harmonię za najlepszy zespół, jaki istniał).
        Oczywiście elektronika, tak jak wspomniałeś - przecież Kraftwerk wywodzi się z krautrocka, a ich wpływ na współczesną elektronikę to oczywistość. Podobnie Tangerine Dream... Oraz oczywiście - Neu! (oni to w ogóle czysty geniusz, niesamowicie wyprzedzili swoje czasy)
        Poza tym - posłuchajcie utworu "Negativland" z pierwszej płyty Neu! (znowu oni) - i będziecie wiedzieli skąd się wzięło Sonic Youth. I skąd się wzięła nowa fala.
        I tak dalej... Tematu: Faust już nawet nie poruszam, bo to taki wstrząs, że możnaby godzinami się unosić i emocjonować.

        Pozdrawiam
        • neandertalski Re: Krautrock 23.12.04, 09:19
          no zgadzam się bez dwóch zdań, jak dla mnie to to co niemcy robili jest np
          kompletnie bez porównania do takiego choćby Pink Floyd tyle że są mniej znani.
          Poruszanie się w tych odmiennych dźwiękowych stanach świadomości w wykonaniu w
          CANa czy Fausta to po prostu muzyka z innego wymiaru, ja prywatnie np mam fisia
          na punkcie rytmu jaki jest w kawalkach CANa. Zdaje sie że zaczynali od Monster
          Movie? Takie kawałki jak "you doo right" czy "mary" dla mnie brzmią jak
          zaczarowane, podobnie jak "sing swan song" z płyty Eg bayamashi.Z kolei cała
          płyta "future days" to jeden wielki ślizg, ciepła podróż w zaświaty, a płyta
          SOUNDTRACKS z takim kawałkami jak Deadlock czy dla mnie ich numer jeden: tango
          whisky man albo końcowa she brings the rain (trochę od razu nasuwa mi się
          raining day Fausa;))) to przecież majstersztyk. Trochę tylko zdziwiony byłem,
          ze na pierwszej płycie wcale nie śpiewał Damo Suzuki ale jakiś inny koleś w
          dodatku murzyn;) W ogóle bez Damo Suzuki to później już nie był ten sam zespół,
          pomimo, że interesem tak naprawdę kręcił Holger Czukaj. Zresztą jak dowodzi ich
          przykład po latach to trzeba uważać z powrotami, płyta Rite Time to cienka jak
          barszcz jest.
          Chyba dlatego mimo wszystko trochę ostrożnie podchodzę do takich pomysłów jak
          ten z Faustem o którym wspominałeś i jakoś tego ich niby koncertu w Polsce się
          bałem i sobie odpuściłem. Nabyłem swego czasu płytę takiej kapeli embryo,
          zakladał ją swgo czasu zdaje się koleś z Amon Duul, po latach z kolei jakoś tam
          się reaktywowali i wydali dwupłytowy album koncertowy z klimatami istambułu i
          casablanki, moim zdaniem slaba to plyta, znaczy nie jest straszna ale poza
          turystyczno krajoznawcze pejzaże jednak się nie wznosi, niepotrzebnie
          pobudzając wyobraźnię martwą już nazwą zespołu.
          Podobnie chyba jest zresztą z wielkimi floydami, dla mnie zespół ten był wielki
          z Sydem Barretem, z Watersem był w sumie dobry z tendencjami jednak w dół,
          natomiast reaktywacja ich w ostatniej postaci to już tylko dęte widowisko dla
          oldboyów.
          Zielarze niemieccy chyba lepiej, ze odżywają po latach w twórczościach innych.
          Dlaczego tak późno? Wg mnie winni sa właśnie floydzi po pierwsze, których
          pedalskie chórki zagłuszyły przestrzeń w jakiej chcieli się poruszać a reszty
          dokonał Jean Michael Jarre, to są dwa poważne ciosy po których psychodelia i
          elektronika leżały długo w stanie śpiączki, na szczęście ostatnie lata dowodzą,
          ze z tej masakry można się wydźwignąć i stąd szeroką rzeszę klubowców podziwiam
          i kibicuję im, czasami moze małpują ale ogólnie rzecz biorąc odrobili lekcje i
          przyszłość należy do nich, przez jakiś czas oczywiscie zanim ktoś czegoś nowego
          nie wymyśli, choć ciekaw jestem czy coś rozmiarów rapu jeszcze może się
          przytrafić?
          A skoro wspominaliście Tangerine Dream to chyba warto byłoby też w takim
          miejscu personalnie wspomnieć Klausa Schultze?
          Pozdrawiam
    • pagaj_75 Re: Krautrock 22.12.04, 15:12
      Ja, podobnie jak Cze, przymierzam się od dłuższego czasu do zgłębienia tajemnic
      krautrocka. Nawet dostałem od kolegi płytę z całą dyskografią Can, Amon Duul
      (tylko nie wiem którego, może obu), Neu i paru innych w formacie skompresowanym :)
      No i czeka toto na eksplorację. Na razie znam wczesną twórczość Tangerine Dream,
      no i owszem, zachwyca, bo czemu ma nie zachwycać? ;) (zwłaszcza "Zeit" i "Atem")
      A reszta, w swoim czasie.
      • pirx13 Re: Krautrock 25.12.04, 23:20
        a tak przy okazji, czy ktos widział w Polsce te reedycje płyt Can (Monster
        Movie, Soundtracks, Tago Mago, Ege Bamyasi)w formacie SACD? a moze ktoś je
        słyszł ?
        własnie przeczytałem ich recenzje:
        www.brainwashed.com/brain/brainv07i50.html
        • janek0 Re: Krautrock 26.12.04, 01:18
          pirx13 napisał:

          > a tak przy okazji, czy ktos widział w Polsce te reedycje płyt Can (Monster
          > Movie, Soundtracks, Tago Mago, Ege Bamyasi)w formacie SACD? a moze ktoś je
          > słyszł ?

          Jak znam życie, to:
          1. Należy zapomnieć, bo to wydaje własny label Holgera Czukaya, czyli Spoon
          (wprawdzie dystrybucja w Polsce to jest EMI, ale trzeba zamawiać i czekać latami
          - w fanie.pl mają to w ofercie)
          2. Należy zapomnieć, bo pewno będzie to w cenie powyżej stówy. (W Niemczech - 23
          euro).
          3. Należy zapomnieć, bo robi to wrażenie dość rozpaczliwej wyprzedaży...

          Ale, gdybym miał odtwarzacz sacd, to bym natychmiast kupił. :)
          • honey_power Re: Krautrock 27.12.04, 00:18
            A na zwyklym odtwarzaczu te SACD nie działają?
            Wymieniłbym sobie "Tago mago" na nowe, bo brzmi cienko jak barszcz, jakoś plasko i sucho, ale pozostałe to potęga... Nawet debiutancki "Monster movie", moim skromnym zdaniem. Tu bym nic nie zmieniał.
            • janek0 Re: Krautrock 27.12.04, 17:55
              honey_power napisał:

              > A na zwyklym odtwarzaczu te SACD nie działają?
              > Wymieniłbym sobie "Tago mago" na nowe, bo brzmi cienko jak barszcz, jakoś plask
              > o i sucho, ale pozostałe to potęga... Nawet debiutancki "Monster movie", moim s
              > kromnym zdaniem. Tu bym nic nie zmieniał.

              No działają, ale brzmią tak jak zwykłe CD :)

              A co do Monster Movie, to moim (kontrowersyjnym) zdaniem jest to chyba najlepsza
              płyta Can. Przede wszystkim ze względu na Mooneya.
              • honey_power Re: Krautrock 27.12.04, 23:57
                Hm, Twoje zdanie nie jest chyba aż tak kontrowersyjne - "Monster movie" wymiata i po latach chyba faktycznie broni się najlepiej - jest surowa i krwista. Eksperymenty późniejsze, np. na "Tago mago", sa już mocno związane z ówczesną epoką, natomiast MM jest jakby poza czasem. A znasz "Delay 1968"? Demówki nagrane z Mooneyem na samym początku... Tyz pikne. Mam tez jeden mocny kawalek z Mooneyem na "Peel sessions". Trzeba przyznac - był to charyzmatyczny facet.
                • janek0 Re: Krautrock 28.12.04, 00:04
                  A znasz "Delay 1968"? Demówki nagrane z
                  > Mooneyem na samym początku... Tyz pikne. Mam tez jeden mocny kawalek z Mooneyem
                  > na "Peel sessions". Trzeba przyznac - był to charyzmatyczny facet.

                  Pewnie, że znam :] Jeszcze dorzucę do tego płytę, którą M. Mooney nagrał kilka
                  lat temu, po chyba 30 latach milczenia. (!). Ale niestety jest słabiutka, poza
                  bardzo dobrym coverem "Father cannot yell".
                • honey_power byk.. 28.12.04, 00:17
                  Taki ze mnie wielbiciel, a strzeliłem bolesnego byka - ten utwór z "Peel sessions" co to miał być z Mooneyem, to "Up The Bakerloo Line With Anne", a w roli głównej występuje jednak Damo Suzuki.
                  • janek0 Re: byk.. 28.12.04, 00:21
                    honey_power napisał:

                    > Taki ze mnie wielbiciel, a strzeliłem bolesnego byka - ten utwór z "Peel sessio
                    > ns" co to miał być z Mooneyem, to "Up The Bakerloo Line With Anne", a w roli gł
                    > ównej występuje jednak Damo Suzuki.

                    eee.. bywa :) mi się ostatnio udało lepiej z velvet underground :]
                  • neandertalski Re: byk.. 29.12.04, 11:26
                    to tylko dowód na moją teorię o wyższości Damo Suzuki nad resztą wokalu;) Tak
                    naprawdę japończyk rozwinął wg mnie, ze tak powiem teorię Mooneya, ta sama
                    mamiera, co na MM i przeszedł mistrza. Dowody? Posłuchajcie jak brzmi kaszanka
                    z powrotu do przeszłości czyli Rite Time. Can to Damo Suzuki.
                    • honey_power Re: byk.. 29.12.04, 14:38
                      Coś w tym jest... Rite time nie słyszałem, w ogole Can, który znam dobrze, sięga do okresu wydania "Soon over babaluma". Tę płytę nagrano już bez Damo, a śpiewy pozostałych członkow zespołu nie porywają... Muzyka zresztą też oklapła.

                      A tak na marginesie: najsłabszym ogniwem Can pozostanie dla mnie zawsze gitarzysta Karoli ( i to nie z powodu póxniejszych wokali). Chodzi mi o jego solówki - dobre, ale zbyt tradycyjne, banalne i rozwlekłe - Can to w końcu eksperymantatorzy. Moim zdaniem byłoby lepiej gdyby trochę wyhamował, grał nieco oszczędniej. Jak na "Monster movie". Jego solówki są szczególnie denerwujące na zbiorze nagrań koncertowych "Can box music: live 1971-1977".

                      Ale Schmidt, Czukay, Liebezeit, Suzuki, Mooney... - znoszą jednak chwilowy niesmak. To genialni faceci.
                      • neandertalski Re: byk.. 04.01.05, 12:27
                        a propo ciekawostek, przypomniałem sobie, ze mam jeszcze takie cudo z wytwórni
                        purple pyramid, które nazywa się space explosion i to zdaje się coś w rodzaju
                        super grupy m.in. z członkami Fausta , czekaj tu jest skład znalazłem:

                        Dieter Moebius (Cluster) - synth

                        Mani Neumeier (Guru Guru) - drums

                        Jürgen Engler (Die Krupps) - synth, Talkbox, guitar

                        Chris Karrer - violin, sax

                        Zappi Diermaier (Faust) - percussion

                        Jean-Hervé Peron (Faust) - bass, vocals, trumpet, acoustic guitar

                        Przegrałem sobie też od kumpla płytę tortoise "tortoise" i podtrzymuję, ze do
                        niemieckich poprzedników to mają się nijak, ten bas z perkusją to nawet dosyć
                        brzmi, bo ja wiem dyskotekowo?
                        ;-)

                    • cze67 Damo Suzuki 04.01.05, 12:39
                      Ja takze wole nagrania z Damo. Poza tym o czym mowiliscie, maja one dla mnie jeszcze
                      dodatkowy posmak, ze tak powiem - orientalny. Po prostu uwielbiam japonska muzyke
                      tradycyjna czy stylizowana na taka (np. do filmow Kurosawy) a jej pewne elementy
                      mozna znalezc w nagraniach z udzialem Suzukiego...
                      • neandertalski Re: Damo Suzuki 04.01.05, 14:16
                        zgadzam się, właśnie dodaje to wszystkiemu jakiegoś takiego bardziej orientalno
                        szamańskiego charakteru, przy czym np myślałem też nad tymi zarzutami w stronę
                        gitarzysty, tak jak zagrał na płycue SOUNDTRACKS to przecież właśnie
                        mistrzostwo i to nie tyle od mistrza ile od mistyki. Zresztą wg mnie CAN w tych
                        swoich zawiniętych powtarzanych pulsach bliższy bardziej niż jakiemuś tortois
                        jest minimalistom w stylu np Steva Reicha albo jeszcze bardziej Meredith Monk.
    • bagnos Re: Krautrock 01.01.05, 17:48
      Kraut był chyba jednym z bardziej oryginalnych kierunków w muzyce XX wieku. Trwał wprawdzie krótko i "regionalnie", ale pozostawił po sobie dziedzictwo nie do przecenienia. Po pierwsze - był to jak do tej pory jedynu nurt muzyki nazwijmy to rockowej, który wyrastał wprost z muzyki intelektualnej i koncepcyjnej. Muzycy CAN byli uczniami Karlheinza Stockhausena, co słychać doskonale w ich podejściu do materii muzycznej. Druga sprawa to jej historyczne konotacje - kraut narodził się w kraju, który miał świeże doświadczenia wojenne (może to mało ścisłe ale niewiem jak to opisać, trzeba by się zagłębić w sytuację społeczno-polityczna niemiec lat 50-60). Dziś to muzyka mocno zapomniana, mimo to mająca swych gorących wielbicieli, do których i ja należę
      ;)
      • janek0 Re: Krautrock 01.01.05, 19:38
        > Dziś to muzyka mocno zapomniana, mimo to mająca swych
        > gorących wielbicieli, do których i ja należę
        Eeeetam zapomniana. Wpisz sobie w wyszukiwarkę "Can Sacrilege", to się dowiesz
        kto o Can pamięta.
      • neandertalski Re: Krautrock 04.01.05, 12:17
        Stockhausen i CAN??? Nie do końca się zgodzę, Stockhausen to chyba jednak
        trochę inaczej budował, jezeli już to jakiś industrial chyba byłoby mu łatwiej
        przypiąć, już nawet prędzej Fausta niż Cana. Wg mnie CAN akurat jest tu
        reprezentacją jednak bardziej transowo-popową, to w zasadzie bardzo przebojowa
        kapela w odróżnieniu od Fausta, który jest dużo bardziej chropowaty.
        I też się nie zgodze, ze to gatunek zapomniany, od niedawna to chyba jest nawet
        bardzo trendowate wspominać coś o krautrocku. Ja przynajmniej osobiście raczej
        nie przepadam za tym terminem, nie wiem czemu ale bardziej mi się kojarzy z
        jakąś kiszoną kapustą niż z psychodelicznymi wizjami.
        Co do sytuacji geopolitycznej w powojennych niemczech to zdaje się był
        okres "ja jetz kommt Wirtschaftswunder" w odróżnieniu od poprzedniego okresu
        Wunderwaffe. Czyli narodziny industrialnych fundamentów jak najbardziej
        naturalne w połączeniu z falą tureckich i jugosłowiańskich robotników musiało
        to zakiełkować podobną egzotyką jak ta o której mówimy.
        • janek0 Re: Krautrock 04.01.05, 13:49
          neandertalski napisał:

          > bardzo trendowate wspominać coś o krautrocku. Ja przynajmniej osobiście raczej
          > nie przepadam za tym terminem, nie wiem czemu ale bardziej mi się kojarzy z
          > jakąś kiszoną kapustą niż z psychodelicznymi wizjami.

          Pewno dlatego, że "Kraut" to po niemiecku kapusta. (z.B. Sauerkraut). Ale też
          "zioło". Ta nazwa jest dwuznaczna, i przez to poniekąd ironiczna.

          > Co do sytuacji geopolitycznej w powojennych niemczech to zdaje się był
          > okres "ja jetz kommt Wirtschaftswunder" w odróżnieniu od poprzedniego okresu
          > Wunderwaffe. Czyli narodziny industrialnych fundamentów jak najbardziej
          > naturalne w połączeniu z falą tureckich i jugosłowiańskich robotników musiało
          > to zakiełkować podobną egzotyką jak ta o której mówimy.

          W latach sześćdziesiątych ? Khm.
          • neandertalski Re: Krautrock 04.01.05, 14:10
            > W latach sześćdziesiątych ? Khm.

            beatników w ameryce na dobrą sprawę zmajstrowała II wojna światowa, Ci z kolei
            dali początek hipisom właśnie w latach 60 tych, czy II wojna więc zrobiła
            hipisów? Pewnie nie ale gdzie zaczęła sie psychodelia też trudno zgadnąć, jedni
            mówią że to właśnie dzięki lekom przeciwbólowym ktore zapodawano rannym albo
            psychotropom mającym między innymi leczyć ich po wojnie. Na gównie zawsze
            kwiaty rosną najpiękniejsze.
            • argus1 Re: Krautrock 06.01.05, 13:13
              Są ludzie, którzy na słowa - "to świetna niemiecka grupa z początku lat 70-
              tych" mówią nie żartując - "aaa, jakiś krautrock pewnie...". I choć już sama
              znajomość tego określenia cieszy, - nie zawsze musi tak być. Niemiecka scena
              rockowa tamtych lat jest dość zróżnicowana. Bo choćby świetne Out of Focus,
              Nosferatu, Epitaph czy 2066&Then - to na pewno nie są grupy krautrockowe - ale
              z drugiej strony mają pewne cechy tego myślenia o muzyce. Piszę o tym by nie
              sprowadzać tamtej sceny tylko do krautrocka - bo wiele fascynującej muzyki
              można przegapić.

              A co do samego nurtu. Amon Duul - i to raczej ten drugi (Amon Duul II) -
              powinien usatysfakcjonować każdego wielbiciela tej powiedzmy umownie "mrocznej"
              strony art-rocka, którą reprezentują choćby Van der Graaf Generator czy King
              Crismon. W 1971 roku VdGG wydaje swe arcydzieło "Pawn Hearts" - w tym samym
              roku Amon Duul swoje -"Tanz der lemminge". Płyty mające ze sobą coś wspólnego -
              nie tylko ze względu rok wydania ;-), ale i na duszny, gęsty klimat (może to te
              lemmingi - przecież na "Pawn Hearts" wśród 3 utworów jeden zwie
              się "Lemmings"). Wielowątkowość kompozycji, pomysłowość stawia Amon Duul II w
              szeregu obok największych zespołów tamtych lat. Wielkich nie tylko przez swoją
              oryginalność. Co do Neu! - słuchając pierwszej płyty można się domyślić skąd
              SBB czerpało swoje inspirację, gdy nagrywało "Nowy Horyzont" czy "Ze słowem
              biegnę do Ciebie" (jednak najważniejsze nie tylko Mahavishnu Orchestra :-).

              Can (zadziwiające "Tago-Mago"), Faust, Kraftwerk... - to były piękne czasy...
              :-)
            • janek0 Re: Krautrock 06.01.05, 22:04
              neandertalski napisał:

              > > W latach sześćdziesiątych ? Khm.
              > beatników w ameryce na dobrą sprawę zmajstrowała II wojna światowa,
              coś neandertalski kręcisz. mówiliśmy o turkach i jugosłowianach w niemczech w
              latach sześćdziesiątych.

              :)
              • neandertalski Re: Krautrock 11.01.05, 14:58
                nic nie kręcę, po prostu korzenie często sięgają w rożne dziwne okolice, choć
                na pozór wcale ich tam nie powinno być. Tak było z hippisami, tam może być z
                krautrockiem. Nie wyświetlam tu objawień, tylko na głos kombinuję, Ty dla
                odmiany masz leb napchany definicjami i wiesz wszystko?
                • janek0 Re: Krautrock 11.01.05, 21:10
                  > Ty dla
                  > odmiany masz leb napchany definicjami i wiesz wszystko?
                  oczywiście.
                  (eot)
                  • neandertalski Re: Krautrock 12.01.05, 07:06
                    no cóż, to wiele tłumaczy ale przynajmniej jesteś szczery. Teraz już wiem
                    dlaczego Cię nie lubię.
                    • honey_power Re: Krautrock 12.01.05, 14:49
                      Ale Pan drażliwy...
                      • cze67 Moja prosba 12.01.05, 14:55
                        Uprzejmie prosze niektorych uczestnikow tej dyskusji o zaniechanie wycieczek
                        osobistych i skupienie sie li tylko na kwestiach zwiazanych z muzyka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka