Dodaj do ulubionych

Święta przy The Kinks

25.12.04, 09:26
Z zachwytem odkrywam dla siebie genialnych The Kinks. Dlaczego tak późno? Mam ich 3 najwyżej oceniane płyty, wszystkie powstałe pod koniec lat 60.:
"something else by the kinks"
"village green preservation society"
"arthur or the decline and fall of the british empire".

Zostałem nimi absolutnie zmiażdżony, zachwyt nie pozwala mi spać, nie pozwala spokojnie iść na świąteczne śniadanie. Cały czas próbuję zebrać szczękę z podłogi, gdzie z hukiem opadła.
Część tych piosenek dystansuje nawet uwielbianych przeze mnie (i przez Was) The Beatles. No i mimo bogatych aranżacji mają fajną aurę jakby pre-indie ;) ale to pewnie dlatego, że większość zespołów grających indie-pop siedzi w kieszeni u The Kinks.
Jak się pozbieram, to napiszę może coś konkretnego o tych trzech arcydziełach..
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • humbak Wykorzystam ten wątek... 25.12.04, 11:27
      troche nie po myśli jego założyciela. I napiszę, że u mnie święta jak narazie upływają pod znakiem Ulvera. Zapoznałem go w Metal shopie krakowskim, gdzie przedstawiono mi go jako zespół black metlowy, co przeszedł był transofmację i zaczął grać elektronikę zbliżoną do trip hopu. Faktycznie to, co grało przypominało nieco klimaty a la Tricky czy coś:) Wróciwszy do domu stwierdziłem że warto się z ich twóeczością zapoznać, sciągnąłem polecony mi album Perdition City... no padłem. Album jest świetny. Może nie jest to trip hop, ale faktycznie jest dość do tego blisko. Elektronika z bardzo ciekawym brzmieniem, i świetnie dobranymi beatami.W jednym chyba tylko kawałku daje o sobie znać drapieżność, której pewnie nie brakuje na wcześniejszych albumach, na które z resztą mam spory apetyt. W dzień słucha się przyjemnie, ale w nocy... mmmmm... Cudowne po prostu. A w utworze otwierającym płytę słychać saksofon:) Na super po prostu. Nie mam wątpliwości, że zdobędę ten album drogą legalną:) Polecam gorąco osobom lubiącym spokojną, czy wręcz poważną elektronikę.
    • ilhan Re: Święta przy The Kinks 25.12.04, 16:53
      A u mnie, jak w Stanach w 1966 roku, "rządzą Beach Boysi i Pet Soundzi", hehe :)
      • honey_power Re: Święta przy The Kinks 27.12.04, 00:13
        Beach boysi są ok, tylko za bardzo mi się jednak kojarzą z surfowaniem i dostatnią Kalifornią, a to zagadnienia raczej odległe mojej mrocznej słowiańskiej duszy :)

        Wracając do Kinks.. Rety - co za płyty! No i jeszcze to The Zombies (nawet osobny wątek mi się założył) - podobnie się czułem odkrywając swego czasu My Bloody Valentine czy Talk Talk. Objawienie..
    • pixie Re: Święta przy The Kinks 27.12.04, 20:43
      Pozwolę sobie polecić teledysk do piosenki "Dead End Street", który krąży
      gdzieś w sieci. Sam utwór jest godny uwagi, satyra ostra jak brzytwa, a w
      zderzeniu z kinksowym poczuciem humoru wywiera jeszcze większe wrażenie. Bardzo
      sympatyczny zespół generalnie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka