Dodaj do ulubionych

Massive Attack "Banny the Dog"

28.12.04, 01:42
Cichcem jakoś i bokiem jak na tak znany zespół. Wydali płytę. Może tak na
spokojnie to wyszło - bo to muzyka do filmu. Krótkie miniaturki - 1,2 lub 3
minutowe.Ułożone w całość. Z przepięknym motywem przewodnim, który wraca co
jakiś czas, a w pełni rozkwita w 14 utworze "Two rocks and a cup of water".
Na taką płytę czekałem. Bez wokali - które nie zawsze mi w tym zespole
odpowiadały. To jest płyta instrumentalna. Wciągająca - o sile jaką ma
choćby "Mezzanine" - ale jest to siła innego typu. Na tej płycie Massive
Attack wydaje się dojrzalszy. Wyciszony. Już nie tak narkotyczny, lecz
kontemplujący świat i chwilę. I na nich skupiony. Podsumowując w trzech
słowach - Piękna, przejmująca płyta.
Obserwuj wątek
    • argus1 Errata 28.12.04, 01:45
      Literówka w treści wątku. Płyta zwie się - "Danny the Dog"
      • maff1 Danny the dog 28.12.04, 11:54
        i nie jest soundtrackiem bo film jeszcze powstaje, planowana premiera bodajże
        na styczen/luty 2005, i nie wiadomo co z tej płytki wejdzie do filmu. wydaje mi
        sie ze soundtracki wydaje sie po premierze płyty albo równolegle z nią. Napewno
        nie na kilka miesięcy przed. Płyte widzialem w sprzedazy już w październiku.
        • argus1 Re: Danny the dog 28.12.04, 21:15
          maff1 napisał:

          > i nie jest soundtrackiem bo film jeszcze powstaje, planowana premiera bodajże
          > na styczen/luty 2005, i nie wiadomo co z tej płytki wejdzie do filmu. wydaje
          mi
          >
          > sie ze soundtracki wydaje sie po premierze płyty albo równolegle z nią.
          Napewno
          >
          > nie na kilka miesięcy przed. Płyte widzialem w sprzedazy już w październiku.

          Raz stwierdzasz, a raz ci się wydaje. Wolę jak ci się wydaje. Radzę zerknąć na
          okładkę gdzie jest umieszczone kilka słów - "Original Motion Picture
          Soundtrack". Dla jaj sobie tego raczej nie napisali. Wydaje mi się ;-), że w
          tym napisie jest coś na rzeczy.

          • maff1 Re: Danny the dog 29.12.04, 18:38
            wiesz, napisac to sobie moga wszystko.
            Nie słyszałem, a mam troche latek by cos co sie wydaje przed premierą filu na
            kilka miesiecy nazywano soudtrack.
            A co będzie jak z powodów "technicznych" film wejdzie na ekrany za rok albo
            wcale? tez będzie to soudtrack wg Ciebie?
            • argus1 Re: Danny the dog 30.12.04, 00:15
              maff1 napisał:

              > wiesz, napisac to sobie moga wszystko.

              Brawo. wymienioną wyżej zasadę rzeczywiście można zastosować do wszystkich ;-)

              > Nie słyszałem, a mam troche latek by cos co sie wydaje przed premierą filu na
              > kilka miesiecy nazywano soudtrack.

              no to usłyszałeś - trochę otwartości w skostniałości ;-)

              > A co będzie jak z powodów "technicznych" film wejdzie na ekrany za rok albo
              > wcale? tez będzie to soudtrack wg Ciebie?

              a może wejdzie za tyle lat ile ty masz latek ;-) - no, nie wiem, nie wiem
              pożyjemy zobaczymy. Miło mi się dywaguje, ale muszę wodę zalać na herbatę ;-).
              Pozdrawiam.

              • maff1 Re: Danny the dog 30.12.04, 15:23
                na razie to mamy muzyke z nieistniejacego filmu.
                To jaki to soundtrack???
                naturalnie mozemy dywagowac ale jak mozna przeczytać w recenzjach nie ma
                pewności co wejdzie do ścieżki dzwiekowej (i to juz nie jest moja dywagacja)
    • nemrrod Re: Massive Attack "Banny the Dog" 28.12.04, 13:55
      Posłuchałem tej płyty kilka razy i nie miałem najmniejszej ochoty do niej
      wracać... Tak więc nie wiem za bardzo co o niej napisać, poza tym, że mi się nie
      podoba. Brzmienie jakieś płaskie, nijakie, sentymentalne motywy, monotonny
      klimat... Rozumiem, że to muzyka do filmu, ale...
      A wspominanie w kontekście tej płyty o "Mezzanine" to prawie profanacja ;-)
      • teddy4 Re: Massive Attack "Banny the Dog" 31.12.04, 00:31
        No więc se pojechałem do Auchan Bielany i żem se zakupił. I teraz se słucham.
        Nie powala za pierwszym razem, ale jest tutaj od ch.... fajnych motywów, które
        nie są jakoś szczególnie nieprzyzwoicie zmarnowane. Nie rozumiem tylko dlaczego
        to Massive Attack firmuje to dzieło. Mam wrażenie, że kol. Marshall po prostu
        wpadł do studia, gdy inni koledzy nagrywali. Przyniósł stuff i zaraz se
        poszedł. Kol. Del Naja zaś , figurujący tutaj jako chyba "almost main composer"
        też se dość szybko poszedł.
        Ale wspomniane powyżej fakty nie wpłynęły jakoś istotnie na płytę. Naprawdę
        ciekawa muzyka, chociaż to nie taki MA jaki znamy i kochamy:).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka