tago_mago
23.03.05, 14:08
A właściwie George Harrison & The Radha Krishna Temple, "Chant and be Happy!".
No właśnie, dane mi było kiedyś usłyszeć tę płytę (fatalna jakoś, zgrywane z
radia w latach 70.) i nie mówiąc wiele, zakochałem się w niej. Zresztą zawsze
najbardziej ze wszystkich Beatli lubiłem właśnie Harrisona (nawet na piosenki
w stylu "Got My Mind Set On You" ;)), który był dla mnie po prostu geniuszem.
Problem w tym, że owa kaseta zaginęła w tajemniczych okolicznościach, a
zdobycie oryginału graniczy z cudem (czasem pojawia się na amazonie, o
sklepach muzycznych w realu nawet nie wspominam)...
---
this could be the day