jazzkam
23.03.05, 21:24
Nie wiem, aż dziwne że nie było takiego tematu, a jesli był to proszę link,
ale: jakie znacie płyty absolutnie smutne, wzruszające albo poruszające,
podczas słuchania których można płakać, po prostu. Po przesłuchaniu których
czujemy się związani z autorami. I najlepiej żeby to nie były płyty znanych
kolosów:
Ok Computer tak na mnie działa że czuję wzruszenie przy No Surprises zawsze,
tak samo Notwist - Neon Golden gdzieś pod koniec, ale to nie o to chodzi w
tym wątku - te płyty uważam do tego za najlepsze, to moi ulubieni artyści etc.
A dobry przykład: Matt Elliot, prawie każda płyta, dla przykładu The mess we
made. Ekstaza.
no to jazda.