Dodaj do ulubionych

Muzykoterapia

30.03.05, 07:23
Byla swego czasu taka audycja w S.P. Programie III P.R.
Byla. Zezarlo i nie ma.

Ale:
1. Czy sa w innych radiostacjach takie/podobne audycje?
2. Jaka muzyka/utwory dla Was stanowi swoista "terapie"? Na to, by radosc z jakiegos powodu powiekszyc i cieszyc sie nia podwójnie (conajmniej...), by trwala dluzej, mocniej, piekniej? Na zale, smutki, "na dzionek za krótki", "na brzydki blizniego uczynek"?
Obserwuj wątek
    • ktmajcher Re: Muzykoterapia 30.03.05, 08:51
      to.ya napisała:

      > Byla swego czasu taka audycja w S.P. Programie III P.R.
      ...a możesz coś więcej o tej audycji bo nie pamiętam,
      > 2. Jaka muzyka/utwory dla Was stanowi swoista "terapie"?
      trywialnie i bardzo ogólnie DOBRA muzyka, bo to wszystko zależy,
      czasami trzeba przysmucić i zdołować, aby od czego było się odbić,
      czasami przyłoić aby się naładować,
      ale dla mnie taka płyta uniwersalna to koncert piątkowy z San Francisco trzech
      panów na gitarach, to mnie uspokaja i wycisza
      z naszego podwórka i troche z innej beczki to na pewno Preisner
      • jack9 Re: Muzykoterapia 30.03.05, 10:26
        To co napisałas o muzykoterapii przypomina mi jak kiedyś pozyczyłem od
        znajomego urządzenie do nauki jezyków ( i różnych innych nauk tez )
        metodą SITA - nauka prowadzona jest przy kontrolowanym oddechu, przy
        relaksacyjnej muzyce co wprowadza umysł w stan lepszego przyswajania ( chyba o
        to chodzi, tak po krótce) - moja nauka zwykle kończyła sie po 10 minutach -
        muzyka relaksacyjna dołączona do urządzenia + słuchanie własnego oddechu +
        czerwone diody pulsujące w okularach zawsze doprowadzały mnie w lepsze
        przyswajanie snu.
      • mameluch Re: Muzykoterapia 30.03.05, 10:31
        ktmajcher napisał:

        > trywialnie i bardzo ogólnie DOBRA muzyka, bo to wszystko zależy,
        > czasami trzeba przysmucić i zdołować, aby od czego było się odbić,
        > czasami przyłoić aby się naładować,

        trywialnie sie zgadzam;)

        na razie wymienie dwa kawalki ktore w ostatnich miesiacach czesto pomagaly mi
        sie wyciszyc, poukladac w glowie itp.
        Joy Division - 'Atmosphere' (szczegolnie z klipem, w ciemnym pokoju i ze
        sluchawkami na uszach)
        Xiu Xiu - 'Sad Ponny Guerilla Girl' (chociaz ten kawalek rownie dobrze moze
        wprowadzic niepokoj, to juz zalezy od aktualnego usposobienia)
      • to.ya Re: Muzykoterapia 30.03.05, 12:54
        ktmajcher napisał:

        > to.ya napisała:
        >
        > > Byla swego czasu taka audycja w S.P. Programie III P.R.
        > ...a możesz coś więcej o tej audycji bo nie pamiętam,


        Pamiętam, że w mało ludzkich godzinach była, że sporo nagrywałam z niej.
        Nazwiska prowadzącego nie pamiętam ale się jutro (mam nadzieję) dowiem.

        c.d.n. (jak skleroza puści ;-)) )
      • to.ya Re: Muzykoterapia 30.03.05, 18:38
        ktmajcher napisał:

        > to.ya napisała:
        >
        > > Byla swego czasu taka audycja w S.P. Programie III P.R.
        > ...a możesz coś więcej o tej audycji bo nie pamiętam,
        > > 2. Jaka muzyka/utwory dla Was stanowi swoista "terapie"?
        > trywialnie i bardzo ogólnie DOBRA muzyka, bo to wszystko zależy,
        > czasami trzeba przysmucić i zdołować, aby od czego było się odbić,
        > czasami przyłoić aby się naładować,

        Podpowiedz jak?
        Dołek mię dopadł taki, że nawet moje ulubione "dopalacze" nie wiem czy pomogą:-(

        > ale dla mnie taka płyta uniwersalna to koncert piątkowy z San Francisco
        trzech
        > panów na gitarach, to mnie uspokaja i wycisza
        > z naszego podwórka i troche z innej beczki to na pewno Preisner


        Trzech panów pewnie posłucham. Z.P. niewykluczone.
        • maff1 Re: Muzykoterapia 31.03.05, 08:24
          musisz sama znależć to co na Ciebie działa.
          np. mój kolega pozyczył ode mnie pierwsza płyte Gus-Gus i oszalał na jej
          punkcie. Jak powiedział ze gra ja sobie gdy jest zmeczony, po treningu, albo
          jest mu źle. Stwierdził ze "ładują mu sie przy tej muzyce akumulatory"
          Ja, przyznam sie ze lubie gus-gus ale nie az tak.
          • to.ya Re: Muzykoterapia 31.03.05, 08:48
            maff1 napisał:

            > musisz sama znależć to co na Ciebie działa.

            Co na mnie dziala to ya wiem :-)))))))) Ale podpowiedzi szukam, gdyby przestalo dzialac ;-))))

            Bo wiesz, jeszcze mi sie "oslucha", albo w duzej dawce zamiast pomóc to zaszkodzi... wiec dobrze miec cos zastepczego, innego. :-)))

            Dobrego dnia wszystkim i slonecznego zycze:-) :-*
        • ktmajcher Re: Muzykoterapia 01.04.05, 08:25
          to.ya napisała:
          > Podpowiedz jak?
          > Dołek mię dopadł taki, że nawet moje ulubione "dopalacze" nie wiem czy
          pomogą:-(
          z rzeczy mocniejszych (uwaga: nie jestem człowiekiem z żelaza) SOM "Vision
          Thing" albo the Cult "Sonic Temple" (obowiazkowo pominąć w takim przypadku
          Eddy),
          ale ostatnio powróciłem niczym bumerang do Doorsów i proponuje zestaw mieszany
          z różnych płyt, tych melodii (niekoniecznie tekstów) pogodniejszych
          • to.ya Re: Muzykoterapia 01.04.05, 08:33
            ktmajcher napisał:

            > z rzeczy mocniejszych (uwaga: nie jestem człowiekiem z żelaza) SOM "Vision
            > Thing" albo the Cult "Sonic Temple" (obowiazkowo pominąć w takim przypadku
            > Eddy),

            Hmmmmm... przetestuje . Dzieki za podpowiedz :-) :-*

            > ale ostatnio powróciłem niczym bumerang do Doorsów i proponuje zestaw mieszany
            > z różnych płyt, tych melodii (niekoniecznie tekstów) pogodniejszych

            Oj, tak. Oni to ye ono ;-))
            Ew. Sting..... <buja w oblokach> ...
          • ktmajcher Re: Muzykoterapia 01.04.05, 08:34
            a ogólnie łącząc przyjemne z pożytecznym czyli muzykoterapię z porządkami
            wiosennymi, warto odkurzyć rzeczy trochę zapomniane, których dawno nie
            słuchaliśmy, w moim przypadku własnie Doorsi, ale również Led Zep pierwsze dwie
            płyty...ale to czywiście sprawa indywidualna, co u kogo się zakurzyło,
    • bagnos Re: Muzykoterapia 03.04.05, 16:59
      Polecam muzykę barokową. Parę lat temu zostało dowiedzione, że ze względu na jej rytmikę, przybliżoną do naturalnego rytmu bicia serca, wpływa ona bardzo dobrze na funkcjonowanie organizmu.
    • grimsrund Re: Muzykoterapia 03.04.05, 19:55
      Tak właściwie to nigdy nie miewałem żadnych przyzwoitych schiz wymagających
      odprawienia "odpowiednią" muzyki. Najbliżej Twojej definicji były chyba chwile,
      kiedy w pracy prześladowało mnie jedno wredne babsko. Po powrocie do domu
      puszczałem wtedy Panterę na cały regulator i już było lepiej :))

      WCZORAJ i DZIŚ to natomiast jest zupełnie inna sprawa, tutaj rzeczywiście nie
      wszystko pasuje. Na szczęście pod ręką jest na przykład FUNERAL The Arcade Fire
      i muzyka do COLD MOUNTAIN (Gabriel Yared, Jack White - ogólnie rzecz ujmując
      posępne wczesne kantry, z czasów wojny secesyjnej). Jakoś dobrze mi się takie
      płyty teraz komponują...
      • ilhan Re: Muzykoterapia 03.04.05, 20:12
        Też słuchałem dziś "Funeral", pięknie i dostojnie zabrzmiało.
        • grimsrund Re: Muzykoterapia 04.04.05, 21:53
          Jeszcze jedna melancholijna rzecz, która dobrze "wchodzi" w te dni - WITH THE
          TIDES South.

          No i Dead Can Dance oczywiście...
          • cze67 Re: Muzykoterapia 04.04.05, 21:54
            grimsrund napisał:

            > No i Dead Can Dance oczywiście...

            Wczoraj niemal cały dzień ich słuchałem. Teraz zresztą też...
            • ihopeyouwilllikeme Re: Muzykoterapia 05.04.05, 12:29
              Mi pasuje w tej chwili tylko muzyka klasyczna, której słucham z Polskiego
              Radia. Od piątku nawet nie spojrzałem na półki z płytami.
          • ilhan Re: Muzykoterapia 05.04.05, 12:44
            grimsrund napisał:

            > Jeszcze jedna melancholijna rzecz, która dobrze "wchodzi" w te dni - WITH THE
            > TIDES South.

            Coś w tym musi być - słuchałem tego albumu po długiej przerwie w niedzielę.
            I słucham w kółko "Open Season" British Sea Power, bo to dla mnie taka dostojna, szlachetna i pełna mądrych sentencji płyta.
            • to.ya Re: Muzykoterapia 05.04.05, 15:19
              W domu Grieg w drodze do/z pracy na słuchawkach "Bouree" (się uparłąm wiem, ale
              nic nie poradzę, że to uwielbiam) by Jethro Tull.
              To ostatnie wydawałoby się, że radosne jest i pogodne...

              Ryczę jak stado bobrów...
              • to.ya Re: Muzykoterapia 21.04.05, 10:52
                Na kopytko w gipsie "Blekitna rapsodia"
                Tyle, ze zaraz sie skonczy... Co by tu jeszcze? - prosze o podpowiedz:))))
                • cze67 Re: Muzykoterapia 21.04.05, 23:34
                  Co nieco spóźniona propozycja, ale... Pozostając w gerszłinowskim nastroju,
                  może "Amerykanin w Paryżu"?
                  • to.ya Re: Muzykoterapia 22.04.05, 09:32
                    cze67 napisał:

                    > Co nieco spóźniona propozycja, ale...

                    Alez skad!! Jeszcze czasu a czasu mi zostalo ;-)))

                    Pozostając w gerszłinowskim nastroju,
                    > może "Amerykanin w Paryżu"?

                    Hmmmmmm.... Tak mówisz...? Jo, puszczam!!
                    A popoludniu moze by tak Paganini? ;-))))))

                    Slonecznie pozdrawiam dziekujac za podpowiedz (oczekujac kolejnych;)) )
                    Ewa.
      • mameluch Re: Muzykoterapia 05.04.05, 12:38
        grimsrund napisał:

        > kiedy w pracy prześladowało mnie jedno wredne babsko.

        domyslam sie ze nie byla aparycji Selmy B.?;)
        ja wczoraj wypozyczylem 'A Means To An End' - The Music of Joy Division. od
        wczoraj slucham tez Armii 'Pocalunek Mongolskiego Ksiecia', plytke mam od
        jakiegos czasu, ale do tej pory nie zebralem sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka