pytajnick
23.05.05, 22:00
Zanim zacytuję prospekt reklamowy rozsyłany przez EMI, chciałem powiedzieć że
mimo najbardziej chyba kicziwatej i amatorskiej (nawet jeśli specjalnie)
okładki jaką w zyciu widziałem ( thecarisonfire.com/cover.jpg ), cieszę
się, że udało im się tak relatywnie szybko wydać płytę. Nie wiem czy na to
'zasługują', bo jeszcze ich nigdy nie słyszałem, ale ten i jeszcze inne
aktualne przykłady świadczą, że wcale klimat dla nowych ambitnych zespołów w
Polsce zły nie jest.
Co do ich stronki, podoba mi się dział media: "Zamieściliśmy tu po 1 sekundzie
naszych kawałków:". :)
-----
"THE CAR IS ON FIRE
Zawiązaliśmy się przysłowiowo 3 lata temu w stolicy Polski - Warszawie.
Mieście, przez które przetoczyły się jedne z najcięższych walk podczas drugiej
wojny światowej. Chodząc po Warszawie wciąż i bez ustanku można natknąć się na
ślady męczeństwa i martyrologii bohaterskiego narodu polskiego. Co to ma
wspólnego z zespołem TCIOF? Otóż nic.
Nasze inspiracje to nie: Trubadurzy, Stan Borys i De Mono li tylko, Les Savy
Fav, Wrens, Modest Mouse, The Stooges, The Clash oraz oczywiście Największy
Zespół Świata Chodzi oto, że nie ciąży nam świadomość "przynależności".
Artystycznie jesteśmy wolni. Muzyka w naszym przekonaniu nie dzieli się na
polską i zagraniczną. Muzyka może być tylko dobra lub zła.
Jesteśmy pasjonatami, dla których muzyka jest czymś pierwotnym, towarzyszyła
nam ona bowiem od samego początku naszego jestestwa. Wierzymy w siłę dobrej
muzyki!!!.
Nasze granie to, żywiołowa, postpunkowa energia, połączona z misternie
skonstruowanymi melodiami i harmoniami wokalnymi.
Materiał na naszą debiutancką płytę zatytułowaną po prostu: "THE CAR IS ON
FIRE" nagrywaliśmy w dusznym i niezbyt czystym pomieszczeniu, gdzieś na
warszawskiej ochocie. Ukaże się on wraz z kwitnącymi jabłoniami nakładem EMI
Music Poland .
Proszę być czujnym!!!!"