obly
27.09.05, 14:25
Kto ich blizej zna? kto o nich coś wie lepiej? Poproszę o info jak jest to
możliwe.
Słyszałem kilka kawałków z łapanki sieciowej i muszę powiedzieć że niezue i
skowyt wątroby mialem z zachwytu;)))skład kapeli tez jest hmmm... ciekawy.
Ktoś kto lubi Tortoise winien być zadowolon.
Tylko jest kurcze dla mnie niepokojący kierunek wszelkich zdolnych ludzi z
fajnych kapel. Ucieczka od ideologi (a więc tego czym rock był w latach 60 i
80) i na szczescie mitomanii i wejscie w niejednoznaczny świat symboliki i
bajkowości albo jakiegoś koszmarnego wyobcowania. (PRAM HOOD MUM SPHONGLE)Cos
jak chowanie sie w pempowine. Jakby świat rzeczywisty (ale co to znaczy
rzeczywisty?) był zbyt przerażajacy i bezsensowny dla wrażliwców pozamykanych
wraz ze swoimi komputerami i grzybkami, ziołkiem czy twardymi. Nawet nie to
że ze to świat nierealny ale subiektywna realnosc przybierała bardziej
plastikowy wymiar folderu podróży w światy które nieistnieja. JAkby ksiązka
LEMA pisała siesama z tą różnicą że sai narzucamy sobie kolorowe wizje. Coś
jak malowanie lakierem kozich bobków.
Nasuwa sie tutaj oczywiste porównanie do psychodelii lat 70/80 które wchodzi
w sama siebie i zaczyna się zjadać. jedyny zdrowy kierunek nihilizm?
Równoczesnie podobną sinusoidą swawoli sobie rynek muzyki pop gdzie do granic
kretyństwa rozbuchane kariery bratnich spyrs i innych gdzie poza wyobrażeniem
humanoida jest już dalszy rozwój w tym kierunku.
Mam wrażenie że MassMedia same się zapędziły jak stadko lemingów na skraje
przepaści i lecą na łeb tylko że nikt tego nie wie bo razem z nimi lecą
wszystkie ich punkty odniesienia.
Mam wrazenie ze z jednej strony wchodzimy w rock autorski i poszukiwania
nowej tożsamosci dla muzyki, z drugiej strony w barok i mega wyczesana
wirtuozerię i do tego techniczne nowe brzmienia (mnie się nasuwa tutaj glam
rock). Ciekawe jest że nikt nie jest w stanie nazwać tego co się dzieje na
świecie i okreslają to jako "NOWE BRZMIENIA" gdzie w jednym tyglu jest
GOLDIE, TORTOISE czy MASSIVE ATTACK
Ciekawe w ostatnich czasach jest potraktowanie całego zespołu jako jednego
instrumentu (Mars Volta) zanikają solówki gitarowe jako takie, króluje
chamski powtarzalny synkopowany riff rzężącego basu i często wiecej do
powiedzenia ma sama sekcja a gitara schodzi na plan dalszy.
Ponadto wszechobecność passover-óf wszelakich czyli łaczenia stylów na
zasadzie montażu MTV łamie mi nerki kopem prostym. wszystko sie trzęsie na
zasadzie wielości kontrastów (ogórek, mleko, żaba, kaszanka) i tylko zbiera
sie na rzyg.
Muzyka straciła swoje ostre krawędzie staje sie jakby jednym strumieniem
jednego nurtu ale czy rzeczywiście? Myslę że kończy sie konwencjonalne
myslenie o muzyce: muzyk + instrument = muzyka
zachodzi bardziej inny, szerszy proces: człowiek i jego idea - narzędzie =
muzyka
co tak naprawdę wytnie w pień sprawnosć posługiwania sieinstrumentem a
zaniknie to co miał w łapie Miles Davis czy Theolonius Monk czy Krzysztof
Komeda. Cos co mogło się wydobyc tlko po przetyraniu lat na swoim
instrumencie po kilka godzin dziennie.
Wiec wirtuozerię zastępuje technika? technicznie każdy jest w stanie zrobić
przyzwoity kawałek hiphopowy (wystarczy znajomość obsługi kompa i programik)
zwiększa się możliwość profesjonalnego robienia muzyki dla wszystkich.
(mandaryna)
Zastanawiam się czy nowy kierunek muzyki to nie będą....
autorskie generatory muzyki
czy kierunek to młyny algorytmów które będą na żywo wytwarzały muzę dokładnie
tak jak wizualizacje w plejerach które reagują na dzwięki? Lub coś jak
fraktale? w czasie i dzwiękach rozłożone?
Ponadto wejdzie w domenę nie tyle muzyków co programistów - demonów sztuki?
wyobcowanych z tej rzeczywistości posepnych pożeraczy czipsów i koli i
tworzących swoją własną?
do wykorzystania:
pełny zakres częstotliwości i brzmień a przecież kulturowo oktawę my dzielimy
na 12 dzwięków a przeca można na.....
ograniczeniem jak zawsze będzie granica możliwości poznania