Dodaj do ulubionych

Mój Pierwszy Koncert...

07.12.05, 10:38
Długo szperałem w pamięci który koncert byl "pierwszy" na którym byłem,
pomijam lokalne punkowe gwiazdy czy Piastowska Wiosna Muzyczna z lat 86-87
(bardzo, bardzo lokalne przeglądy kapel)które bardziej były sptkaniem
towarzyskim... szperałem w sieci:

i chyba znalazłem

MARCHEWKA...

opis koncertu
www.staszewski.art.pl/recenzje/index.php?id=marchewka
Obserwuj wątek
    • maff1 Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 11:34
      z całą pewnością Old Jazz Meeting Złota Tarka - rok 1972.
      Póżniej dopiero SBB - m.in. koncert w Kongresowej z Aposotlisem na drugiej
      perkusji. A po drodze kilka koncertów Osjan - m.in. ten z płyty w Akademii
      Muzycznej. Wszystkie je umieszczam bardzo blisko siebie - no, ale to było 40
      lat temu :-)
    • jack9 Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 11:37
      obly napisał:

      > Długo szperałem w pamięci który koncert byl "pierwszy" na którym byłem,
      > pomijam lokalne punkowe gwiazdy czy Piastowska Wiosna Muzyczna z lat 86-87
      > (bardzo, bardzo lokalne przeglądy kapel)które bardziej były sptkaniem
      > towarzyskim... szperałem w sieci:
      >
      > i chyba znalazłem
      >
      > MARCHEWKA...
      >
      > opis koncertu
      > www.staszewski.art.pl/recenzje/index.php?id=marchewka


      Moje pierwsze to również jakieś Przeglądy Muzyki Młodzieżowej w piaseczyńskim
      domu kultury ( niezłe przegląd w sumie - do dziś pamietam zespoł o ciekawej
      nazwie - Poszła Czołgiem)
      a z tych poważniejszych to również Marchewka ale pamietam ją zupełnie inaczej
      niż to co opisał Bratkowski
      New Model Army wcale nie zagrali tak światnie bo mieli jakies problemy
      techniczne z gitarą - poza tym ktoś rzucił swiece dymną i były problemy z oczami
      Clan of Xymox zagrał świetnie ale chyba połowa dzwieków szła z taśmy ( nieważne)
      Ludzie faktycznie wychodzili w połowie koncertu CoX ale nie wiem czy chodziło o
      to że bali się tratowania przy wyjściu.
      Moi znajomi musieli wyjść w połowie wystepu Xymox na który głównie przyszli bo
      bali się że nie zdążą na ostatni autobus...;)
      • obly Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 12:07
        Własnie ;)) tez ciut inaczej ja pamietam scisk na bramce i kible ;)))
        po za tym potanczyłem sobie zdrowo i rzeczywiscie świetny koncert TLove New
        Model Army tez mi się mniej podobał i nawet zraził do mnie siebie po tym
        koncercie niemniej ..... pamietam tych freaków przed Halą Gwardii, ręczne
        robione kurtki, stare palta spodnie ze szmatek buty po ojcu (sam mialem
        wojskowe glany po ojcu z woja - byly starsze odemnie). Jak z rok temu
        przejeżdzałem koło Torwaru i był koncert chyba Marlin Manson albo cuś takiego.
        Wszyscy wymalowani czarna szminką i rajstopy na głowach, wszyscy podobni kubek
        w kubek. Ja cieeee...

        PS "poszła czołgiem" kurde pamietam nie wiem skąd ale pamietam nazwę...

        Poczytałem sobie o "Leteniej zadymie w środku zimy" i przypomniala mi
        siekobieta lat 60 która kilka kroków od sceny tanczyła wokół przez siebie
        przyniesionego krzesełka turystycznego.
        Muzycznie kiszkowaty koncert ale impreza radosna jak mało które.

        Pamietam jeszcze róbrege gdzie ochrona skroiła mi pasek i kazala glany
        zdejmować hehehe przed wejsciem do cyrku...
        zaraz chwilunia....
        Róbrege to 87 a Marchewka to 88
        ... o w morde
        official statement:
        "Pierwsze było Róbrege i lot budzyńskiego na rękach ludzisków i darcie jego
        koszulki na strzępki..."
        • jack9 Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 15:42
          obly napisał min:

          > Pamietam jeszcze róbrege gdzie ochrona skroiła mi pasek i kazala glany
          > zdejmować hehehe przed wejsciem do cyrku...
          > zaraz chwilunia....
          > Róbrege to 87 a Marchewka to 88
          > ... o w morde
          > official statement:

          > "Pierwsze było Róbrege i lot budzyńskiego na rękach ludzisków i darcie jego
          > koszulki na strzępki..."

          A ja daty to pamietam inaczej Róbrege gdy Budzy spiewając "Jestem drzewo,
          jestem ptak" skoczył w tłum było tez w 88 tyle że we wrześniu a Marchewka
          wiosną
          Akcje z glanami pamietam dokładnie (cieszyłem sie że mam na nogach lżejsze
          buty) bo ochrona właścicielom glanów dawała plastikowe japonki...;)
          • obly Re: Mój Pierwszy Koncert... 08.12.05, 08:44
            aaaa to własnie teraz już mam pewnosć 1 marchewka a potem róbrege.. recenzje z
            sieci mnie zmyliły
    • jarecki32 Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 14:12
      Niebiesko Czarni ( z Korda, Majdaniec) zabrala mnie mama
      Pierwszy bez mamy to Procol Harum w Hali Ludowej.
      • cze67 Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 14:35
        Koniec lat 70-tych, koncert Skaldów i jakiegoś zespołu w stylu I Santo
        California (kto wie, ten wie). Skaldowie występowali jako support tegoż bandu.
        To była jakaś szkolna wycieczka (za cholerę nie wiem do jakiego miasta),
        koncert stał się niezaplanowaną atrakcją (bo zaplanowaną było zwiedzanie
        miasta) i był za darmo (dla nas), bo pani sprzątaczka (w tamtych czasach
        zastępująca ochroniarzy) wpuściła nas (kilku kilku-kilkunastoletnich
        chłopaków), po krótkich błaganiach za friko.
    • moore_ash Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 16:18
      moj byl na 100% o wiele mniej dawniej (?:P) niz wiekszosci z Was, ale ni
      choelry nie moge sobie przypomniec:( stawiam na jakiegos Big Cyca, pewnie w
      Rzeszowie... ale nei ejstem pewien bo rownie dobzre moga to byc jakies dziwne
      juwenalia czy cos takiego...
      pierwszy z tych duzych to sting w NYC.

      pzdr.
      tb
    • jarecki32 Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 16:43
      a to jeszcze dodam, ze pierwszy, wielki, z szykanami to byl Santana w Bremie,
      1983
      • tymbarski Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 17:17
        T.Love 1993r. Byliśmy na kolonii na mazurach a oni grali jakoś blisko w
        Szczytnie czy coś takiego, więc z kolonii udała się na tenże koncert
        zorganizowana grupa autokarowa.
    • mechanikk Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 18:40
      Niewiele mam do powiedzenia, bo, wstyd przyznać, pierwszym koncertem, był
      darmowy występ Big Cyca w Piwnicznej. Ale zabawa była niezła, prawie mnie
      zadeptali, miłośnicy "Babci klozetowej" ;))) :P
      • moore_ash Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 20:01

        wstyd przyznać, pierwszym koncertem, był
        > darmowy występ Big Cyca

        ha ha ha:)))) dzieki!!!!:))))

        pozdr.
        tb
        • mechanikk Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 20:23
          >ha ha ha:)))) dzieki!!!!:))))

          o kurcze, nie popatrzyłem wyżej

          widzę że jest nas więcej, to teraz przyznać się, ziomy, kto jeszcze zaczynał od
          golonki, flaków i innych przysmaków? ;)))
          • moore_ash Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 20:53
            wiesz co, teraz to faktycznie moze lekka siara, ale wtedy to byl szok dla mnie.
            wiesz, tu jakies majkele i takie tam a tu zakonnica wieszajaca na plazy
            prezerwatywy?:)) w sumie podejzrewam, ze jakby nie oni (za posrednictwem
            kumpla, ale o tym juz bylo w jakims innym watku) to bym slychal jakiegos
            badziewia teraz:P
            a na ich koncercie to z osiem razy bylem i za kazdym razem fajna zabawa.
            ostatni pewnie z piec lat temu wie czanim zaczely sie te gumy i te inne
            janosiki...

            pzdr.
            tb
            • mechanikk Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 21:26
              Kiedyś to były czasy, nawet Big Cyc był lepszy...
              "Załóż czapkę skinie", "Miłość do babci klozetowej", "Dramat fryzjerski"...
              Prawdziwe szlagiery. Potem zaczęła sie Makumba i skończył się Big Cyc... a
              teraz wyskoczyli z "Moherowymi beretami", co najmniej rok spóźnieni, nic nie ma
              gorszego od opowiadania starych dowcipów i oczekiwania na salwy śmiechu. Big
              Cyc sucks, ehh... Kiedys to było... Rozmarzyłem się ;)))
              • moore_ash Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 22:54
                dokaldnie, taki enumery jak Polacy, nie wierzcie elektrykom, jak slodko zostac
                swirem... w ogole powiedzmy trzy pierwsze, i kawalkami czwarty album, dl amneki
                nadal ok, czasem slucham i lezka mi sie moze nie kreci ale ciarka czasem po
                plerach pzreleci:)

                pzdr.
                tb
    • nemrrod Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 18:50
      Pierwszy ważny, który jakoś na mnie wpłynął i mnie ukształtował:
      05.03.1999 To Rococo Rot u mnie w mieście.
    • tomash8 Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 19:11
      Darmowy koncert Armii na... Dniach młodych Chrześcijan czy coś takiego:) Chyba
      to był 98 a może nawet 97 rok. A pierwszy koncert jaki SŁYSZAŁEM(zza okna) to
      było Monsters of rock w 1991 roku:)(AC/DC, Metallica, Queensryche). Pierwszy
      koncert na który kupiłem bilet: Zespoły Raiden, Requiem, RIP i Minority w
      chorzowskiej "Rampie"(za całe 3 zł, jakoś na początku 2001, co ciekawe, to
      Minority obecnie cieszy się nawet jako taką sławą na scenie HC, pozostałe 3
      zespoły dokonały żywota), pierwszy w pełni "poważny" koncert - Kult w "spodku" w
      2001.
    • cisnowiec Re: Mój Pierwszy Koncert... 07.12.05, 19:53
      Turbo!!! I to z czasów tajemniczego przeistoczenia zespołu z "Dorosłych dzieci"
      w "Kawalerię Szatana". Co smutne - koncert był (roku nie pomnę, ale miesiąc tak)
      w maju, rozpoczynał się około szesnastej - siedemnastej i nie był wcale
      rozreklamowany - pod sceną zaledwie kilku fanów. Jak na Halę Sportową w Dąbrowie
      Górniczej to niewiele... Ale był Pierwszy i oczywiście Niezapomniany.
      Pozdrawiam --
      S.
    • glebogryzarka1 Re: Mój Pierwszy Koncert... 08.12.05, 13:02
      Pierwszy koncert Heya w Stodole. Chodziłem tylko do Stodoły, bo miałem blisko,
      a gdzie indziej to już się bałem. :) Przełamałem się dopiero z okazji Rage
      Against the Machine (Torrwarr).
      Ciekawe, że na 90% koncertów, na których zaliczyłem obecność, za cholerę nie
      poszedłbym drugi raz...
      • teddy4 Re: Mój Pierwszy Koncert... 08.12.05, 21:57
        1976. Omega i SBB w Hali Wisły.
        • maff1 Re: Mój Pierwszy Koncert... 12.12.05, 20:51
          to znaczy Omega była supportem SBB czy odwrotnie?
          • jarecki32 Re: Mój Pierwszy Koncert... 12.12.05, 21:28
            bylem na koncercie Omegi i SBB w Hali Ludowej. Omega wystepowala po SBB ale ci
            ostatni dali solidny ponadgodzinny koncert wiec nie odczuwalo sie tzw "supportu"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka