bender_rodriguez Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 00:03 się wysłało za szybko, przepłaszam. najbardziej, ale to najbardziej nadęty zespół/utwór. długo szukam, ale teraz ciężko nadążyć. muszę mieć lidera - nie zniesę Odpowiedz Link
grimsrund Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 00:10 Kurde no, trudno tak od ręki, już gusta osobista pomijając. Zawsze się bowiem fan jakiś znajdzie, i będzie miał pretensje jakieś, a ja nie lubię konfrontacji za bardzo. Będzie się myśleć jednak :) Odpowiedz Link
bender_rodriguez Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 00:17 no, pracuj, pracuj. trudne jest, fakt, ale myslę, że może warto się pomęczyć. zastanawiałem się ostatnio ile procent tzw. ambitnej muzyki z tzw. ambitnych stacji stanie się kalarepiarskie i drewniane - tu ukłon w stronę połowy radiostacji i pani ładnej z trui i pani drugiej ładnej z teraz roga. i tak dalej. Odpowiedz Link
grimsrund Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 00:38 He, a jednak temat ciekawszy i trudniejszy jest niż by się mogło na początku zdawać. Mogę jednak wymienić potoczkiem pierwsze kierunki skojarzeń, które mi wykwitły w związku z zadaniem zadanym. Najpierwszy zupełnie wykwitł mi zespół Styx z piosenką COME SAIL AWAY, a to za sprawą uwielbienia dla parodii tego utworu w wykonaniu Cartmana w SOUTH PARK. Dla mnie ta przeróbka stanowi kwintesencję nieopisanie śmiesznego patosu lat 70. Ale ja przecież właściwie nawet lubię ten podniosły rock lat 70., pewnie że bardziej w wykonaniu King Crimson niż Yes, ale zawsze. Dalej pomyślałem o Journey, ale zaraz potem, że właściwie to ich też lubię. Potem przemknął mi pudel-metal lat 80., momentalnie skwitowany refleksją, że to właściwie bardzo porządna muzyka była, tylko oni wszyscy śmiesznie wyglądali - jak i wszyscy inni wówczas zresztą. Następny zaś był black metal, tu już za całokształt wizualno-wokalno- przekazowy. I tu Cradle of Filth i Gorgoroth jako przykłady agresywnie kalarepiarskiego przekazu. No i to cała autopsychoanaliza pierwszych 10 sekund moich rozważań. Nie znalazło się w nich miejsce dla Budki Suflera z lat 80-00, Łez ani nawet U2 bieżącej dekady. Czy i o czym to świadczy, panie doktorze? Odpowiedz Link
roar Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 00:26 Najbardziej nadęty zespół to oczywiście Led Zeppelin. A utwór - "99 Luftballoons". Odpowiedz Link
mechanikk Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 00:35 Liam Gallagher? Z tym, że akurat w piosenkach Oasis mało nadętości. Odpowiedz Link
bender_rodriguez Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 01:25 jestem porażony lotnością riposty obywatela roar. widzę przyszłość, może dzielnicowy za dziesięć lat? Odpowiedz Link
good_morning Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 02:36 bender_rodriguez napisał: widzę przyszłość no no, zaczyna byc ciekawie... Odpowiedz Link
good_morning Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 11:37 2.55?! ;) damien rice. jakze on wzorcowo cierpi ;p Odpowiedz Link
roar Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 09:36 > widzę przyszłość To powiedz mi, kiedy nowa płyta Polyphonic Spree. > może dzielnicowy za dziesięć lat? Premier. Piosenka o efektach ubocznych nadymania się: Fisz, "30cm" Odpowiedz Link
cze67 Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 11:56 roar napisał: > A utwór - "99 Luftballoons". Żart jakiś. Odpowiedz Link
grimsrund Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 12:18 > Żart jakiś. Niekoniecznie - jeśli były to wystarczająco duże balony, suma ich nadęć mogła tworzyć naprawdę imponujące nadęcie zbiorcze i tym samym zapewnić utworowi zwycięstwo. Odpowiedz Link
zaix Re: nie mogę, muszę 24.07.06, 19:41 > Najbardziej nadęty zespół to oczywiście Led Zeppelin. Ta, szczegolnie takie utwory jak "D'yer Mak'er" czy "Hot Dog" są szczytem patosu, pretensjonalności, nadętości, przesadnej teatralności i świadectwem braku luzu i dystansu do własnej muzyki. :D Odpowiedz Link
tomash8 Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 09:10 Proste jak drut: MANOWAR - Warriors of the world united lub Rhapsody - rain of the thousand flames. Odpowiedz Link
grimsrund Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 14:45 No jak tak, to nie może tu zabraknąć przezabawnej grupy HammerFall. I czegoś z ich ostatniej płyty, też za cudną okładkę :) Odpowiedz Link
tomash8 Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 15:34 no taaak, ale hammerfall to taka niegroźna wieś, a pierwszy album nawet momentami sie nadawał do słuchania(coby nie mówić, to od tego albumu zaczął się renesans klasycznego grania i choćby za to jakiś tam szacunek im sie należy), natomiast Manowar to juz patologia znacznie wyższego rzędu :D Walcze z fanami manowar na kilku forach od jakichś dwóch lat, i są to w znacznej większości przypadki nieuleczalne. Odpowiedz Link
grimsrund Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 16:17 Walcze z fanami > manowar na kilku forach od jakichś dwóch lat, i są to w znacznej większości > przypadki nieuleczalne. Jeśli zjawisko p.n. Manowar nie jest jedynie wielostopniową, wybujałą popkulturową parodią, lecz bytem traktującym sam siebie jak najbardziej serio, to ja Koledze w tym miejscu jak najzdecydowaniej w związku z takimi walkami współczuję :) Odpowiedz Link
carmody Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 02:11 Zapalane przez faceta w kraciastej marynarce lampki z napisem "na kolana" jawią mi się mniej więcej w tych samych miejscach, w których grimsrundowi. Chciałem się dodatkowo popastwić nad zespołem Coma, popastwić z takim pomarszczonym zapluciem jak Celine. Ale nie mam ostatnio doczynienia z fanowską "zakop mnie, odkop mnie" wrażliwą młodzieżą składającą się na wrażliwe grono wrażliwych odbiorców zespołu Coma i cały ten jad, którym dysponowałem przejawia się tylko lekką zgagą. Piekota ta przypomina mi jednak, że nadęci oni są. Jak brzuch starszej pani reklamującej tabletki na wzdęcia. /czemu nie ma emotikonu symbolizującego bąbelki..?./ Odpowiedz Link
braineater Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 08:29 Z całkiem nowych: Boski Antonio i jego Dżonsoni Sigur Ros Z całkiem starych: King Crimson Pink Floyd Hiciak, co patosem mózgi zmarmurza: Wish You Were Here PF No i sorry, bo akurat lubie tę kapelę i ten utwór, ale mogliby go puszczać na wszystkich pogrzebach - Love Will Tear Us Apart Joy division Te cztery kapele zdecydowanie przodują w kategoriach zadęcie na maxa P:) Odpowiedz Link
ihopeyouwilllikeme Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 08:57 Coma ! Kto nie wierzy, polecam wywiad z Roguckim w którymś z ostatnich numerów TR. Dowiecie się m.in. że tytuł ostatniej płyty jest jak najbardziej na poważnie. Odpowiedz Link
aimarek Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 11:39 braineater napisał: > Sigur Ros Potwierdzam. Bardzo patetyczne. Odpowiedz Link
sonia34 Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 11:51 Sigur Ros i Antony And The Johnsons, ale ja lubie taki patos:) Natomiast jak dla mnie nieznośnie patetyczne jest MUSE Odpowiedz Link
maff1 Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 13:25 jan Skrzek - jego tekst z pierwszej płyty SBB "chciałbym wam dziś zagrać... muuuuuzykę" - a k..wa innego miałby zagrac? do tej pory na koncertach mówi podobne kawałki. Odpowiedz Link
tomash8 Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 13:48 Tzn chyba chodzi Ci o Józefa? faktycznie bywa denerwujący. Odpowiedz Link
maff1 Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 19:14 naturalnie ze józef - sam sie zdziwiłem ze napisałem jan :)))) Odpowiedz Link
theagata Re: nie mogę, muszę 17.07.06, 14:22 sonia34 napisała: > Natomiast jak dla mnie nieznośnie patetyczne jest MUSE dla mnie Muse to jest nr 1 światowego patosu i ja to uwielbiam ;) Odpowiedz Link
bender_rodriguez Re: nie mogę, muszę 23.07.06, 19:39 dzień dobry. w związku z tem, że jestem miotany po "miastach" w ciągu ostatniego tygodnia i delegowany jestem i w ogóle i patrzu i wirzu (wiżu????) i mówiu, że totalnym przeżyciem jest dżez - polecam 99% klubów "dżezowych" - o matko, koniobijstwo porażające. zapytam się kulegi, gdzie my byli to napisze, bo miałem zaburzone zdolności postrzegania. polecam też łaskawej pamięci dosyć ciekawą rzecz - mianowicie zjawisko ekshibicjonizmu muzycznego motoryzacyjnego, mającego miejsce na skrzyzowaniach. fajni są tacy, którym pink flojd leci i na stopie uchylają szyby:D zjechać się idzie... i oni tak patrzą wtedy "patrz, motłochu - to Pink Flojd najjasniejszy! i ja go słucham właśnie, jako żem oświecony". zauważcie na skrzyzowaniach. polecam standardowym przykładem w dosłownym pojęciu jest tez dla mnie blusmeństwo - oni tak Przezywają i Czują Blusa i tak całą Duszą graja - hitem jest dla mnie na naszym podwórku cichoński. no umie, no ładnie a aż bucha z tego "patrz na mnie! gram Blusa!" Odpowiedz Link
grimsrund Re: nie mogę, muszę 23.07.06, 20:17 Nu bo i czemu nadęciość miałaby być jeno do roka ograniczona? Nadęciość nie ma ojczyzny :) A skoro o pinkflojdach mowa, to ostatnio poruszyła mnie opowieść znajomego o tym, jak to hordy fanów wiernych na chama z biednym Sydem Barrettem chorym przez całe lata chciały obcować choć wizualnie, dom jego bez żenady nachodząc. Niektórzy to niczego i nikogo nie uszanują :(( Odpowiedz Link