Dodaj do ulubionych

AVANT w teorii

02.09.06, 00:35
Oka, pytanie czysto teoretyczne. Co chwilę tu i ówdzie w recenzjach, tekstach
o muzyce (i nie tylko) itd widzę określenia avant rock, avant pop itd.
Znalazłem kilka tekstów, ale one traktują ogólnie o avant popie jako odłamie
postmodernizmu. są więc teoretyczne gadki o dekonstrukcji, o adoptowaniu
kultury masowej do jakichś wyższych celów itd, ale mi chodzi o to czym jest
avant pop/rock w muzyce. czym sie to objawia. jakie dźwięki określacie w ten
sposób?
Obserwuj wątek
    • pszemcio1 Re: AVANT w teorii 02.09.06, 15:19
      nooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo
    • ilhan Re: AVANT w teorii 02.09.06, 17:15
      Aimarek 16:21:06

      hm

      Aimarek 16:21:12

      o co chodzi w threadzie pszemcia?

      Ja 17:14:20

      no właśnie też nie wiem
      • pszemcio1 Re: AVANT w teorii 02.09.06, 18:24
        ilhan napisał:

        > Aimarek 16:21:06
        >
        > hm
        >
        > Aimarek 16:21:12
        >
        > o co chodzi w threadzie pszemcia?
        >
        > Ja 17:14:20
        >
        > no właśnie też nie wiem

        gdybym wiedział o co chodzi, nie zakładałbym wątku;)

        chodzi o wyjaśnienie czym jest avant???? jako gatunek muzyczny. często określa
        się styl jakichś artystów jako avant pop, avant rock? więc proste pytanie: co
        to oznacza?
        • pszemcio1 Re: AVANT w teorii 02.09.06, 18:26
          pierwszy z brzegu przykład, określenia gatunkowe w sklepie serpnet:

          wsm.serpent.pl/sklep/gatunek.php?gat_id=6
          • pszemcio1 Re: AVANT w teorii 02.09.06, 18:30
            a mój pokręcony pierwszy post wynika z lektury tego tekstu:

            magazynsztuki.pl/stare_zasoby/archiwum/archiwum/post_modern/postmodern_7.htm

            nie wiedząc czym jest avant w muzyce i czytając taki tekst, myślałem że jest tu
            jakieś powiązanie (w sensie że avant w muzyce wynika po części z kakichś
            teoretycznych założeń dotyczących sztuki w ogóle - takich jak w tym tekście).

            może błądzę (pewnie tak), może w ogóle się to nie wiąże, ale właśnie po to ten
            wątek by to wyjaśnić

    • roar Re: AVANT w teorii 02.09.06, 18:38
      en.wikipedia.org/wiki/Avant_Pop
      To powyższe to jest, oczywiście, straszny bełkot. Ale niech to świadczy o jednym. Nikt nie wie, co to jest avant pop. A ci, co tego wyrażenia używają, robią to dlatego, że jest AVANT.
      • pszemcio1 Re: AVANT w teorii 06.09.06, 08:07
        o , i właśnie pomyślałem że jest jeszcze jeden taki termin: emo. kiedyś
        myślałem że emo to sunny day real estate, potem słyszałem o mogwai i sigur ros.
        z nazwy wnioskuje że chodzi o emocje. czyli zwiąku z tym emo to cała
        muzyka:) ...boszzzzz...gubię się w tym
        • tomash8 Re: AVANT w teorii 06.09.06, 09:59
          Ty sie w tym gubisz a co ja mam zrobić, jak musze słuchać heavy-, thrash-,
          power-, US power-, speed-, death-, brutal death-, melodic death, black-, grind-,
          goregrind-, doom-, drone/doom-, sludge doom-, funeral doom-(?!), epic-,
          hollywood-(?!!!), dark-, atmospheric-(????!), gothic- i setki innych
          zakończonych magicznym słówkiem "metal" lub "core", oczywiście jeden zespoł bywa
          określany z pięcioma "gatunkami" w różnych mediach, co dowodzi jednego - świat
          dziennikarstwa muzycznego jest zaiste wspaniały.
          • grimsrund Re: AVANT w teorii 06.09.06, 21:13
            He he, Kolega zapomniał o love- na ten przykład.
            • tomash8 Re: AVANT w teorii 06.09.06, 21:33
              "Panie, daj pan spokój"

              :P
          • humbak Re: AVANT w teorii 07.09.06, 13:26
            Tia... kwalifikacja gatunkowa to syf... Ale przecież znawcy muszą mieć o czym pisać, nie?;)
          • humbak Re: AVANT w teorii 07.09.06, 13:31
            Acha, i co to u leszcza Wieśka jest hollywood metal/core? Coś jak california punk?
            • tomash8 Re: AVANT w teorii 07.09.06, 13:48
              Nie, hollywood i metalcore miały być osobno:) Metalcore to wiadomo, a Hollywood
              metal to określenie wymyślone na potrzeby pajaców z Rhapsody(obecnie Rhapsody of
              fire) i innych tego typu zabójców smoków z Italii.
              • humbak Re: AVANT w teorii 07.09.06, 14:19
                Napisałem metal/core bo nie wiedziałem którą z końcówek dopasować. Z tego co widzę mamy do czynienia z czymś analogicznym do calfornia punk:) To nie jest przypadkiem ten cały progressive metal?
                • tomash8 Re: AVANT w teorii 07.09.06, 14:38
                  Nie całkiem, kapele grające "holywood meta;" używają namolnie cukierkowatych
                  pseudo orkiestracji i klawiszków, a prog metalowe nie zawsze:)
                  • cze67 Re: AVANT w teorii 07.09.06, 14:40
                    Jeżeli już dyskusja poszła w tym kierunku, to czy możnaby poznać kilka wartych
                    wspomnienia przedstawicieli nurtu progmetalowego?
                    • tomash8 Re: AVANT w teorii 07.09.06, 14:57
                      Ależ prosze bardzo: Communic, Green Carnation(ostatnie płyty), Pain of
                      salvation, Mekong Delta, Devin Townsed Band, Ayreon, Space One, Symphony X, OSI,
                      Transatlantic, Threshold, Beyond Twilight, Queensryche, Evergrey, Pagan's mind,
                      Fates Warning, DeadSoul Tribe, Orphaned Land itp.
                      • grimsrund Re: AVANT w teorii 07.09.06, 15:12
                        A Nevermore?
                        • tomash8 Re: AVANT w teorii 07.09.06, 15:14
                          Nevermore też. Tyle że mi jakoś ten zespół nie podchodzi specjalnie. Lubie, mam
                          kilka płyt ale nie podzielam tych wszystkich zachwytów...
                  • humbak Re: AVANT w teorii 07.09.06, 14:44
                    Aha! Czyli mój ukochany słyszałemgorazistarczy Strotovarius chyba przypasi w taki razie.
    • pagaj_75 Re: AVANT w teorii 07.09.06, 14:59
      Gógle coś takiego wynalazło: www.epitonic.com/genres/avantpop.html

      "Avant-pop refers to music that employs conventional pop idioms
      • cze67 Re: AVANT w teorii 07.09.06, 15:09
        pagaj_75 napisał:

        > No i masz przykłady tam, pewnie trochę zaskakujące niektóre. Jeśli zatrzymać
        > się na pierwszych zdaniach tej definicji, to dla mnie avant pop to na przykład
        > Stereolab od "Emperor Tomato Ketchup" w dół.

        Czyli ETK i wcześniejsze płyty czy ETK i te nowsze?
        • pagaj_75 Re: AVANT w teorii 07.09.06, 15:14
          Te nowsze, się znaczy. (zwłaszcza "Cobra" by pasowała)
      • roar Re: AVANT w teorii 08.09.06, 15:00
        Disclaimer: Mówię to wszystko jako zdeklarowany fan i propagator etykietek i hobbysta w tej dziedzinie.

        Otóż kręćmy nosem na etykietki, jeśli są złe. Ta jest zła. Nie określa spójnego nurtu, tylko jest uznaniowa. Definicję powyższą można sprowadzić do jednego zdania - muzyka pop z elementami, które można uznać za awangardowe. Za awangardowe, zwłaszcza w gatunku o tak szerokich granicach, jak pop, można uznać setki różnych rzeczy, więc definicja ta nie zawęża nam obszaru poszukiwań ani na milimetr. A już kto ma decydować, co jest awangardowe, nie wiadomo, ale gdyby ktoś się tylko akurat tym zaczął przejmować, to jest to najprostsza droga do wojenek podobnych tym, jakie wybuchają, gdy jakiś rockista zacznie klasyfikować muzykę. "To nie jest avant-pop, bo ja tam nie widzę nic awangardowego" - widzę to oczyma duszy i nie podoba mi się to. Jeśli już trzeba używać takiego określenia (wiadomo, czasami takie zbitki się w tekstach przydają), należy je traktować jako zwyczajny związek frazeologiczny. Rzeczownik "pop" + przymiotnik "avant". Wszystko jest wtedy jasne i nie zachęca do zwalania na siłą na jedną kupę różnych sobie artystów, tak samo jak nikt nie grupuje artystów grających "głośnego rocka" czy "jazz z długimi solówkami". Nawet "gitarowego popu" nikt chyba nie uznaje za osobny gatunek, a przecież jest to nazwa o wiele więcej mówiąca, niż "avant-".

        Żeby było jasne. Nie mam nic przeciwko samej nazwie "avant-pop", tak jak nie mam nic przeciwko np. "intelligent dance music". Sęk w tym, że definicja IDM-u nie mówi, że jest to muzyka taneczna z elementami inteligentnymi. W przypadku IDM-u najpierw była grupa wykonawców, a potem przywalono im nazwę. I to jest okay. Tutaj najpierw jest nazwa, a potem próbuje się na siłę wcisnąć w nią grupę różnorodnych, zbyt różnorodnych, artystów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka