Dodaj do ulubionych

Cocorosie - The Adventures of Ghosthorse and Still

07.03.07, 21:43
born.

Rozpiętość ocen po drugim przesłuchaniu jest taka:

okurwa
ojapierdolę
ojajebię

Siostrunie już dwukrotnie udowodniły, że potrafią. Trzecie podejście
natomiast jest takim wrzutem, jaki wykonał Devendra Cripple Crowem, czyli
masowym uderzeniem po całości zmysłu słuchu, by pokazać, że nie dość, że
potrafią, to jeszcze robią to w sposób niepowtarzalny. Jesli ten syndrom
trzeciej płyty u New Weirdowców się utrzyma, to już zaczynam się bać, co
zrobi Joaśka na płycie nr 3.
W każdym razie, jak na pierwszy kwartał roku, to druga płyta oprócz Scores
Herberta, która mnie wgniotła.

Hajlajtowy kawałek - Japan. Po prsotu magia jak na Bohemian Rapsody. A
oceniając teksty takich kawąłków jak Werewolf, Girl and the Goose i animals,
czas wreszcie zweryfikować opinię o tym, że w Stanach magiczne grzybki sa
słabe i do niczego się nie nadają. Muzycznie jest tak jak na Maison, z tym,
że siostrzyczki coraz bardziej przesuwają się na pozytywną stronę mocy i duzo
mniej tam straszących dźwięków spod znaku spookie!, a więcej katarynkowej
pozytywkowatości. Generalnie muzyka z zacpanego cyrkowego namiotu, gdzie czas
płynie w mocno zwolnionym tempie.

P:)
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Cocorosie - The Adventures of Ghosthorse and 07.03.07, 21:57
      Faktycznie, to niezła płyta :)
      • mameluch Re: Cocorosie - The Adventures of Ghosthorse and 07.03.07, 22:04
        zachęcająco. w nocy dopadłem, jutro postaram się przesłuchać.
    • pagaj_75 Re: Cocorosie - The Adventures of Ghosthorse and 08.03.07, 10:42
      Kur... Powiem tak: za pisanie o i robienie smaka uczciwym ludziom na płyty,
      których JESZCZE NIE MA, powinno się rozstrzeliwać na miejscu kulami dum dum,
      strzałem w tył głowy z bliskiej odległości.

      ;)
      • braineater e tam 08.03.07, 11:16
        nie ma:)

        @

        P:)
        • kubasa Re: e tam 10.03.07, 13:11
          Tzn. że gdzieś to wylądowało?
    • pszemcio1 Re: Cocorosie - The Adventures of Ghosthorse and 08.03.07, 17:35
      braineater napisał:
      >ojajebię

      mówi się JO JEBIA :)
    • braineater heeeeelp 09.03.07, 20:18
      niech ktos zabierze ode mnie tę płytę... proszę.
      wstaję 7 rano, klep w komputer, leci cocorosie
      idę z psem, na słuchawkach cocorosie
      siedzę w domu i pracuje, leci cocorosie
      jem obiad - cocorosie
      dalej pracuję - cocorosie
      znowu z psem - cocorosie
      idę spać - cocorosie

      masakra, niezdrowe uzaleznienie od jednej płyty

      P:)
      • pagaj_75 Re: heeeeelp 09.03.07, 21:39
        brain, sczekautuj maila gazetowego ;)
        • braineater Re: heeeeelp 09.03.07, 21:41
          checked. niestety nie sam na tę kiązkę poluję jak świnia na trufle juz co najmniej od roku, tak i jak na drugi tytuł, ale to powychodziło w jakis paranoicznych nakładach:(

          P:)
      • mameluch Re: heeeeelp 09.03.07, 22:06
        ja nie zabiorę, bo mam swoją której sporo słucham (ale nie aż tyle:)
        perełka.
    • pytajnick Hawryluka recenzja 10.05.07, 08:54
      Wreszcie i on poszedł po rozum do głowy; nie sądziłem że się doczekam akurat od
      kogokolwiek z "Przekroju" (z całą dla nich ogromną sympatią):

      "Łatwo przyszło nam wrzucić do jednego worka z napisem "nu-folk" takich artystów
      jak Antony & The Johnsons, Joanna Newsom, Devendra Banhart czy CocoRosie"

      "Wraz z upływem lat każdy z nich - poza wspólnymi amerykańskimi korzeniami -
      pokazuje coś zupełnie innego. Bo jaki związek mają epickie opowieści Newsom,
      wzruszające songi Antony'ego i przeszyty hip-hopem puls CocoRosie?"

      "CocoRosie zamieniły swoje introwertyczne domowe pieśni w świetnie brzmiące
      piosenki. Siostry cieszą się życiem, chłoną otaczające je dźwięki, nie boją się
      marzyć i opowiadać nam o tym. To najbardziej przebojowa płyta w ich dyskografii,
      ze sporym potencjałem komercyjnym. Mniej tu jednak niedopowiedzeń, zagadek i
      mimo wszystko magii. Poczekam, aż dorosną."

      całość: www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4118440.html
      • marxx Re: Hawryluka recenzja 10.05.07, 18:01
        Juz mialem isc na ich koncert w te sobote ale zostal perfidnie odwolany, za to
        na otarcie lez zostal mi 15 maja staruch Morrissey. No i juz niedlugo Daft Punk.

        Walcze teraz z siostrzanym CD "La Maison de Mon Rêve" swoja droga one sa tak
        brzydkie ze az piekne.
        m

        PS: A ja gupek myslalem ze niczego nowego i fascynujacego nie znajde, a tu
        wielkie sruuuu i jest CocoRosie.
        m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka