26.03.07, 00:25
Rekapitulując od niechcenia swoją nieszczęsną, niewydarzoną listę propozycji
do zestawienia płyt roku 2006, zapoznałem się ostatnio z muzyką zespołu The
Necks i szczęka opadła mi na podłogę.

Australijskie trio: ojciec, wuj i stryjo... przepraszam, Chris Abrahams,
Lloyd Swanton i Tony Buck, robi swoje już podobno od dwóch dekad, więc wstyd
tym większy, że dopiero teraz zwróciłem na nich uwagę. A uprawiają ci Panowie
coś, co być może można by nazwać improwizowanym, doprawionym szczyptą techno
ambient-dżezem, serwowanym w utworach trwających na ogół... godzinę i w
związku z tym zajmujących całość poszczególnych wydawanych przez Necks płyt.
Gwoli sprawiedliwości dodać tu jednak należy, iż ubiegłoroczny album THE
CHEMIST wyłamuje się nieco z dotychczasowego schematu, serwując nam zamiast
jednej porządnej kompozycji trzy muzyczne miniaturki po marnych 20 minut
każda.

Forumowi wielbiciele dźwiękowej rzezi i zadziorów wypną się z pewnością na tę
muzykę, ich pełne prawo. Ja jednak lepszej muzyki do poduszki od dawna nie
słyszałem. Jeżeli ktoś tak jak ja lubił na przykład United Future
Organization i do dziś przeboleć nie może rozpadu tej grupy - tutaj z
pewnością znajdzie dla siebie choć małe ukojenie.

A teraz wracam do lektury płyty/utworu DRIVE BY z 2004 roku, bo wzywa mnie
on/a swym syrenim śpiewem.
Obserwuj wątek
    • kossace Re: The Necks 26.03.07, 09:57
      Przyłączam sie i popieram! To trio jest poprostu rewelacyjne! Po przesłuchaniu
      ich jednej płyty "Drive by" zapragnąlem więcej i tak sie zaczeło dalsze
      poszukiwanie oraz raj dla uszu podczas słuchania ich kolejnych płyt.
    • braineater Re: The Necks 26.03.07, 20:51
      Sobie posłuchałem The Boys i to ładniutkie jest, mocno wyciszone, jak Conjoint, tyle, że bardziej rockowe w brzmieniu. Się podoba, reszty też sobie posłucham, ale poprosiłbym o rozwiązanie zagadki/żartu/podpuszczajki z U.F.O., bo jakoś zupełnie nie widze nawet cienia podobieństwa z ludzikami, co nagrali totalnie rozpląsane albumy typu No sound is Taboo i Bon Voyage.:)

      P:)
      • grimsrund Re: The Necks 26.03.07, 21:20
        The Boys to soundtrack (do dość przerażającego ponoć w swojej wymowie filmu
        zresztą - o nastoletnich zbrodniarzach, których czyny zmroziły w swoim czasie
        całą Australię), więc może trochę nietypowe brzmienie miała ta płyta w stosunku
        do pozostałych płyt, no :)

        A mi się z U.F.O. skojarzyło, bo tak ich żałuję, że wszystko mi się z nimi
        kojarzy, nawet jeśli skojarzenie dla kogoś innego odległe bywa :(
        • kossace Re: The Necks 26.03.07, 23:02
          no tak, nawet nie wiedzialem, ze nastapil tzw. disband grupy U.F.O. a szkoda,
          bo kiedys namietnie ich sluchalem..., a wracajac do naszego tria The Necks,
          sporo wyhaczylem w necie ich plyt typu "Live", no sporo tego jest..,
          jakies ze 2 lata temu kolega polecil mi wlasnie the necks, jednak zapomnnialem
          o nich, i o dziwo jakies 6 mies. temu spotkalem ich na swej drodze z plyta "
          drive by", o któej juz pisalem.., wiecej nie trzeba pisac, trzeba posluchac.
          pozdr
          • grimsrund Re: The Necks 26.03.07, 23:12
            No właśnie, na ten przykład takie wydawnictwo lajw jak "Athenaeum Homebush Quay
            & Raab", ale to gigant prawdziwy, box czteroutworowy z 2004 roku - trzy płyty z
            Australii i jedna dla zmyłki nagrana w Austrii :)
            • braineater Re: The Necks 30.03.07, 09:57
              no i sie prosze kolegi uzalezniłem, bo sa panowie naprawde niepowtarzalni. Jak na razie rządzi Live in Moscow, a z regularnych to Aeather, Drive By, Aquatic i Hanging Garden. Maja panowie mnóstwo obłąkańczych pomysłów i naprawdę niezdrowego na głowę pianistę. Dociaga się właśnie jego solówka i już się trochę boję:)

              P:)
              Pytanie w P.Sie - znasz li taką ekipę, co się nazywa Tuatara? bo jakbym miał szukac najbliższych skojarzeń, to własnie z ich płytka Trading with The Enemy
              • grimsrund Re: The Necks 30.03.07, 12:33
                > znasz li taką ekipę, co się nazywa Tuatara?

                Hy hy, wszystkie cztery ich płyty stoją na mojej półce w zasięgu ręki, żeby w
                razie czego nie trza było po nie daleko chodzić :)
    • carmody Re: The Necks 05.04.07, 02:40
      Bardzo fajne to jest. Lux.

      grimsrund napisał:

      > Forumowi wielbiciele dźwiękowej rzezi i zadziorów wypną się z pewnością na tę
      > muzykę, ich pełne prawo. Ja jednak lepszej muzyki do poduszki od dawna nie
      > słyszałem.

      To ja myślałem, że to o mnie, ale jak się okazuję nie. I to, że do poduszki też
      się nie zgodzę. Za to świetnie się człek przy tym wybudza.

      I podzielam skojarzenia Braineatera - coś między Tuatarą a La Monte Youngiem.

      Bardzo fajne to jest. Lux.
      • grimsrund Re: The Necks 05.04.07, 03:07
        No, bo jak to w życiu - są poduszki i poduszki :)
        • braineater Re: The Necks 05.04.07, 08:54
          to ja jeszce dorzucę do okolicznych skojarzeń cuś, co Carowi już wtryniłem wczoraj - Norwegów z Food. Tam co prawda hula elektronika i wiodąca jest trąbka na Molavera robiona, ale jest ta sama spokojna przestrzeń. Cos jakby Karki podszyte Conjointem, grające szybsze kawałki Trioska. Takoż mocno niezłe.

          P:)
          • nemrrod Re: The Necks 05.04.07, 11:19
            braineater napisał:

            > Norwegów z Food. Tam co prawda hula elektronika i wiodąca jest trąbka na
            > Molavera robiona.

            No sorry, ale to chyba Molvaer robi się na Henriksena.
            • braineater Re: The Necks 05.04.07, 11:22
              a nie będe siem spierał, Molvaera po prosty słysaąłem wcześniej, całkiem mozliwe ze plagiaty szły w druga stronę:)

              P:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka