grimsrund
07.12.07, 14:36
Z cyklu - tematy na uja komukolwiek potrzebne :)
Otóż przy w/w czynności najlepiej wchodzi blus, dobrze układający
się z przypominającą pracę przy taśmie fabrycznej kolejnością
czynności - psikacz, gąbka, szmata, potem raz jeszcze szmata, jakby
co na szybie zostało, i hajda do następnego okna :)
A konkretnie jest to płyta STRANGE BLUES (2006) pana Bo Ramsey'a z
Iowy, blusmena (już) średniego pokolenia, wieloletniego familianta
Lucindy Williams oraz Bo i Piety Brownów. Blus wiecznie żywy!