O rowerach :)

15.11.12, 20:57
A miałem ich kilka w swoim życiu,pierwszym był "Pawik" miałem chyba 3 lata jak go dostałem,błękitno-granatowy,następnym był "Pionier" czarno-czerwony,na komunię dostałem dużą kolarzówkę o nazwie "Kobuz",błękitna i z przerzutkami,służyła mi bardzo długo i dopiero po wojsku kupiłem sobie "Waganta".Ten tez mi długo służył i gdzieś w okolicy 2000r kupiłem sobie rometowskiego górala który dzielnie mi służy jeszcze teraz i ma na liczniku kilkadziesiąt tysięcy przejechanych kilometrów,pięć lat temu kupiłem sobie też taki typowy trekingowy niemiecki rower "Menthor" ruszam nim na krótsze trasy,nie mogę sie do niego przyzwyczaić jakoś smile

No teraz wy o swoich rowerach,a może jakąś fotkę wrzucicie smile
    • zetka50 Re: O rowerach :) 16.11.12, 21:38
      a jeszcze niedawno miałam taki rowerek dziecięcy z roku 68, niestety mój tato rame na złom, a koła zostawił do wózka( dwukołowki), teraz na góralu się śmiga smile
    • chomisiu_nowy Re: O rowerach :) 16.11.12, 22:06
      Mój pierwszy rower to Jubilat 2. Dostałam go jak miałam 9 lat, chyba w 1980 lub 1981 roku. Niezapomniany rower i długo mi służył. Pamiętam, jak miałam 16-19 lat, od pierwszych dni wiosny do późnej jesieni w prawie każdy week-end jeździłam z Tatą na jednodniowe wycieczki takie po 60 km. Mój rekord to 140 km w ciągu dnia. Ale jeżdżenia pod górę nigdy nie lubiłam. Pewnie nigdy nie zapomnę zapachu pól w letnie upalne popołudnia... Oryginlnie rower miał kolor jasnobrązowy ale potem Tata przemalował go na czerwony. Jak miałam dwadzieścia kilka lat Rodzice dali ten rower (nadal w dobrej kondycji - Tata o niego bardzo dbał) siostrze i dalej nie wiem co się z nim stało.
      Ps. Dziękuję za ten miły wątek i powrót do szczęśliwych wspomnień.
Pełna wersja