18.02.10, 20:45
Witam!
Kilka lat temu mialam aborcję ,do dzisiaj kazdego dnia żałuję
tego ,co zrobiłam i nie ma dnia ,żebym o tym nie myslała.
Oddalilam się od Boga i Kościoła.Bardzo chcialabym to zmienić.
Mam pytanie,czy z grzechu aborcji mozna tylko wyspowiadać się u
wyznaczonych księży przez biskupa?
Może któraś z Was wie gdzie mogę to uczynić w Poznaniu.
Bardzo Was mocno ściskam.
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: Spowiedż 18.02.10, 21:33
      możesz śmiało iść do Dominikanów na Kościuszki.jak chcesz do kogoś konkretnie to
      daj znać,poszukam.pozdrawiam.
    • twoj_aniol_stroz Re: Spowiedż 19.02.10, 07:46
      Dominiknie to dobry kierunek smile
      Warto zadzwonić i umówić sie wcześniej na konkretny dzień i godzinę
      do konkretnego księdza. Warto z kilku powodów. Przede wszystkim
      ksiądz zarezerwuje sobie czas, przygotuje się do spowiedzi, pomodli.
      To ważne, bo człowiek z zaskoczenia działa czasem wyjątkowo
      idiotycznie i często żałuje słów, których użył, a tak po
      przemyśleniu, po modlitwie, ze wsparciem Ducha Św będzie znacznie
      lepiej. Druga kwestia to kiedy umówisz się na spowiedź masz pewność,
      że nie będzie za Tobą kolejki penitentów, którzy będą przestępowali
      z nogi na nogę, chrząkali i Bóg jeden wie co tam jeszcze robili.
      Tobie też będzie łatwiej, bo nawet jeśli się rozpłaczesz (weź paczkę
      chusteczek higienicznych smile ), masz ten komfort, że nikt tego nie
      będzie widział (oprócz ksędza, który do łez przy spowiedzi jest
      przyzwyczajony) i tym sposobem nie będzie nikt snuł dziwnych
      domysłów.
      Jakiś miesiąc temu miałam okazję obejrzeć twarz dziewczyny przed
      spowiedzią i po. To była spowiedź z dwóch aborcji, dziewczyna była
      tak bardzo ściągnięta bólem, tak bardzo cierpiała -to było widać na
      twarzy. Zobaczyłam ją tuż po spowiedzi i pamiętam blask jej oczu smile
      Bardzo ważne jest też abyś jak najszybciej po spowiedzi przystąpiła
      do Komunii Św. Najlepiej zapytaj o to księdza spowiadającego, być
      może będzie chwilę później Msza Św, idź koniecznie i przyjmij Pana
      Jezusa - koniecznie, bo to jest bardzo ważne by jak najszybciej to
      On zamieszkał w Tobie smile
      I napisz kiedy będziesz szła do spowiedzi to otoczymy Cię modlitwą smile
      Sama proś Matkę Bożą i Archanioła Michała o pomoc smile Będzie dobrze smile
      • nowako-wa Re: Spowiedż 19.02.10, 09:15
        Dla mnie spowiedż była tym początkiem od którego zaczęłam wychodzić z syndromu poaborcyjnego- a syndrom odezwał się po wielu latach....
        Tak naprawdę to od tego czasu moje życie odmieniło się o 180 stopni...i dziś czuję jakbym dostała drugą szansę od życia - a stan "eufori" trwa już trzy lata...
        Tak jak piszą dziewczyny - warto się zmobilizować, dobrze przygotować do spowiedzi - i być szczerą - z panem Bogiem interesów się nie robi- a ksiądz jest tylko narzędziem - jeden lepszym , drugi gorszym...
        Ważna jest Twoja skrucha i żal...i niejednej dziewczynie tu z forum udało się dzięki wierze- prawdziwej i autentycznej...
        Jeśli masz dylematy napisz...
    • incognito.x Re: Spowiedż 19.02.10, 10:49

      Dziewczyny już Ci wszystko napisały, ale chciałabym Ci też od siebie
      powiedzieć, że będę pamiętała o Tobie w modlitiwie. Bądź dzielna,
      zaufaj, a wszystko będzie dobrzesmile
      • wiesia140 Re: Spowiedż 19.02.10, 12:15
        Musisz się odpowiednio przygotować do tej spowiedzi , czyli zrobić sobie
        szczegółowy rachunek sumienia , bo to będzie spowiedź z całego roku.
        Jeśli nigdzie nie znajdziesz tego rachunku, to ja ci prześlę, ważne
        żebyś się dobrze przygotowała. Dominikanie to dobry kierunek. Będzie
        dobrze ja jak incognito będę o tobie pamiętać.
        • mariposa71 Re: Spowiedż 21.02.10, 00:05
          Czy mogę prosić o przesłanie tego rachunku ? Mój mail:
          konwalia96@tlen.pl
          Dziękuję za życzliwość i troskę.
          Serdecznie pozdrawiam.
    • mariposa71 Re: Spowiedż 20.02.10, 23:59
      Bardzo dziękuję za wskazówki i duchowe wsparcie.
      Postaram się wewnętrznie zebrać w sobie i pójść do spowiedzi.
      Serdecznie Was pozdrawiam.
      • mama.rozy Re: Spowiedż 21.02.10, 13:26
        na pewno będziemy myślami przy Tobie.pozdrawiam.
      • wiesia140 Re: Spowiedż 24.02.10, 17:04
        odpisałam
        • prawdziwa-3 Re: Spowiedż 25.02.10, 19:30
          Tak trudno mi podnieść oczu. Wiem, że upadłam już najniżej. Rozwija się we mnie
          miesięczny "dar", ale nieplanowany, początkowo bardzo przezemnie z lęku
          odrzucony. Ojciec dziecka bardzo jego chce. Jest to człowiek, który jest w
          stanie zaopiekować się mną. Ja... jestem w stanie z Nim żyć...i to co teraz
          napiszę wydać się może niezrozumiałe. Wychowałam się z mamą. Jest niezwykła,
          silna, mądra. Całe życie pomagała mi. Walczyła i walczy o wszystko. Jest jej
          ciężko. Nie chciała bym spotykała się z ojcem dziecka i teraz zadam jej cios. Ja
          Ja tak bardzo kocham...ponad wszystko...że dopuszczem myśl, by tego dziecka nie
          urodzić
          • prawdziwa-3 Re: Spowiedż 25.02.10, 19:31
            przepraszam to powinien być nowy "wątek". Piszę pierwszy raz..
            • nowako-wa do prawdziwa-3 25.02.10, 21:16
              A mama wie o ciąży?
              Bo jeśli nie ,to nie uprzedzaj jej reakcji- może być oczywiście zszokowana ale
              potem powinien przyjsć czas na refleksję- jej napewno było trudno samej i dla
              Ciebie chciałaby lepiej...
              To Twoje życie a nie mamy...
          • nati1011 Re: Spowiedż 25.02.10, 21:12
            Prawdziwa,
            rola twojej mamy dobiega końca. Jesteś dorosła. Sama musisz
            pokierować swoim życiem. A mama musi się z tym pogodzić. REodzice
            czesto nie akceptują sympatii dzieci, ale od tego braku akceptacji
            dla chłopaka do pragnienia unicestwienia wnuka naprawdę daleka
            droga.
            Pewnie na poczatku nie bedzie zachwycona. moze nawet pokrzyczy....
            ale ja naprawdę nie znam babci, która by nienawidziła wnuka. czasem -
            zwąłszcza ojciec - prawie wyklnie córkę. Nie odzywa sie do niej
            miesiącami.... ale jak juz maluch przyjdzie na swiat, to sie za
            niego pokroić i solą posypac dadzą. Tacy juz są dziadkowie. Chyba
            kochają wnuki bardziej niż rodzice dzieci.

            Założyłaś rodzine. Może troche przedwcześnie. Może wcześniej niż
            planowałaś. Ale juz jesteście rodzina: mama, tata i dziecko. Nie
            niszcz tego. Dane zostało ci coś cudownego. Dar nieplanowany, ale
            zobaczysz jak owocny. Odgoń smutki i obawy. Powiedz mamie. Przedstaw
            ojca dziecka. Powiedzcie, ze chcecie być razem... zobaczysz - ułoży
            się. Tylko musicie dbać o siebie i o wasza miłość. Nic nie jest nam
            dane raz na zawsze. Jak bedziecie sie o siebie nawzajem troszczyć,
            to poczujesz co to prowdziwe szczęście. Życze wam tego serdecznie.
            • prawdziwa-3 Re: Spowiedż 25.02.10, 23:14
              Dziękuję...dobre są Wasze słowa i przemawiają. To jednak takie bolesne
              rozczarowywać kogoś kogo się tak kocha. Do dziecka, które noszę budzą się we
              mnie także uczucia, których nie znałam i których nie umiem nazwać. Jakieś czułe
              połączenie...Niestety ojca dziecka nie kocham. (Kiedyś jako mała dziewczynka
              byłam Nim zauroczona)i wiem w jakim świetle stawia to mnie i moje postępowanie.
              Tak trudno zdecydować się na życie z Nim, choć się nami zaopiekuje dobrze
            • prawdziwa-3 Re: Spowiedż 25.02.10, 23:20
              Boję się jeszcze jednej rzeczy, że zaszkodziłam temu dziecku. To jest potworne i
              bardzo się tego wstydzę, ale na początku wzięłam gorącą kąpiel...by
              poronić...tak mi wstyd
              • prawdziwa-3 Re: Spowiedż 25.02.10, 23:36
                Mieszkam dosyć daleko od mamy. Totalnie nie radzę sobie z emocjami. Moja bliska
                przyjaciółka mieszka także daleko. Obie nie możemy pozwolić sobie na dłuższe
                rozmowy telefoniczne i nawet chyba nie umiem powiedzieć jej o tym przez telefon.
                I choć ojciec dziecka próbuje mnie wspierać, czuje się totalnie osamotniona....i
                co potworne...miałam kiedyś...i znów mam bulimię...Trudno to zrozumieć jak jest
                się zdrowym...Ja się pogubiłam ...Pogrążam się w chorobie i boję się...
                • wiesia140 Re: Spowiedż 26.02.10, 00:08
                  Spokojnie od gorącej kąpieli nic dziecku nie będzie jest szczelnie
                  chronione. Leczyłaś tą bulimię , może warto by było wrócić do tego
                  specjalisty, który cię prowadził. mamie będziesz musiała i tak powiedzieć
                  , z własnego doświadczenia wiem ,że przed matkami nic się nie ukryje..
                  Matka jak to matka pokrzyczy podąsa się , ale i tak jej przejdzie ,
                  a po jakimś czasie będzie cieszyła się z wnuka , czy wnuczki. U mnie tak
                  było z drugą ciążą, bo pierwszy już był chory , a tu szykowało się
                  kolejne ( też chore) tak samo nie powiedziałam na początku, bo bałam
                  się namawiania do aborcji przez rodzinę, a dodatkowo byliśmy jeszcze w
                  żałobie po śmierci taty i moja mama była za słaba psychicznie po tym
                  wszystkim,ale później dowiedziała się o tym , na początku się trochę
                  boczyła, a teraz poza obydwoma świata nie widzi.
                  • prawdziwa-3 Re: Spowiedż 26.02.10, 01:11
                    Nigdy się nie leczyłam, ale mama wiedziała o mojej chorobie. Tylko, że już od
                    dawna o niej nie słyszy. Myśli, że to przeszłość, ale ona wraca czasem, jak w
                    swym osamotnieniu i emocjach stłumionych gubię się. Nie jest tak, że narzekam na
                    samotność, że nie spotykam dobrych ludzi. Są, i są dla mnie bardzo wyrozumiali,
                    ale ja nie jestem silną osobowością...i jestem pewnie przewrażliwiona...na swoim
                    punkcie
                  • prawdziwa-3 Re: Spowiedż 26.02.10, 01:13
                    Jesteś silną i odważną kobietą...i wiem, że zaufałaś...stąd siła
                    • wiesia140 Re: Spowiedż 26.02.10, 09:22
                      Ty też masz w sobie sporo siły udało ci się wyjść poprzednim razem
                      z bulimii, bez pomocy specjalisty ... podziwiam cię szczerze.
    • maryanne21 Re: Spowiedż 14.04.10, 09:23
      Proszę o namiary na dominikanów. Wiem też, że podobno spowiadają także w katedrze. Chciałabym mieć trochę czasu na taką rozmowę. Nie mogę sobie odnaleźć miejsca. A przecież mam 3. dzieci, o których muszę myśleć i się nimi zająć. One nie są niczemu winne.
      • mama.rozy Re: Spowiedż 14.04.10, 14:55
        Warszawa?na Freta,o. Janusz Kaczmarek,możesz powołać się na mnie i to
        forum.powodzenia,dorota.
        • mama.rozy Re: Spowiedż 14.04.10, 14:59
          w tamtym wątku piszesz o Poznaniu,zgadza sie?to na Kościuszki.napisz,jeśli
          chcesz iść do kogoś konkretnego,znajdę powodzenia.
      • wiesia140 Re: Spowiedż 18.04.10, 01:04
        ma pani maila
    • humptydumpty1 Re: Spowiedż 24.04.10, 01:15
      Przepraszam, ze podpinam sie pod wątek, ale mam pytanie właśnie w
      tym temacie i nie chcę kolejnego zakładać. Spowiadałam się ostatni
      raz przed bierzmowaniem, czyli jakieś 18 lat temu. Również odsunęłam
      sie od kościoła, wiary... twierdziłam, ze pójde do spowiedzi jak
      poczuje taka potrzebę. No i poczułam po aborcji. Problem w tym, że
      jestem obecnie w związku niesakramentalnym (cywilnym). Wiem, że taki
      związek nie jest uznawany przez kościół, a mój mąż owszem kiedyś
      chce ślubu kościelnego, ale nie na ten moment. Czy mam jakąś
      możliwość wyspowiadania się z tego akurat grzechu, czy jedyne
      wyjście to czekać na spowiedź przedślubną?
      • incognito.x Re: Spowiedż 24.04.10, 10:22

        Być może mogłabyś dostać rozgrzeszenie, jeśli postanowiłabyś żyć w
        białym małżeństwie do czasu ślubu kościelnego, ale ostateczna
        decyzja zależy od spowiednika - słyszałam o przypadkach, kiedy
        odmawiali, ponieważ przyjmowanie Komunii przez osoby żyjące w
        związku niesakramentalnym może być przyczyną zgorszenia wspólnoty
        wierzących. Wiem - ważne jest, co w sercu człowieka, ale kapłani w
        ten sposób troszczą się też o dobro wspólnoty, podkreślając, że
        ważne jest dawanie świadectwa całym swoim życiem, więc nie jest to
        tak zupełnie bez sensu.
        • iktoto Re: Spowiedż 24.04.10, 18:17
          próbuj, moze znajdziesz dobrego spowiednika, warto
          • mama.rozy Re: Spowiedż 24.04.10, 21:21
            na pewno warto podejść i z kimś porozmawiać.jak chcesz,podam namiary.tylko podaj
            w którym mieście byś mogła,postaram się znaleźć.d.
            • humptydumpty1 Re: Spowiedż 09.06.10, 02:55
              Napisałam na priv...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka