08.02.09, 19:48
Chce opisać moją historię i przedstawić ją na "forum" ale nie po to
żeby ktoś specjalnie mi współczół, ale po to , że maam talką
potrzebę podzielenia się z Wami moimi doświadczeniami. Chcę już
normalnie żyć i nie chcę już ciągle o tym myśleć, a podobno takie
takie dzielenie się z innymi swoimi doświadczeniami, zwłaszcza tymi
złymi naprawdę pomaga. Oto moja historia, zaczyna się w szkole
podstawowej, może nawet jeszcze w przedszkolu. Od kiedy sięgam
pamięcią moi rodziece zawsze się kłócili o wszystko i o nic, chyba
nie było dnia, żeby nie warczeli na siebie. Moje najwcześniejsze
wspomnienia z dzieciństwa, dotyczą właśnie ich kłótni. Pamiętam jak
w czasie jednej takiej kłótni mama wspomniała coś o rozwodzie, wtedy
ja zaczęłam płakać, bo nie chciałam, żeby rodzice się rozwodzili i
nie rozwiedli się. Teraz z perspektywy czasu sama nie wiem czy to
dobre czy złe. ALe z drugiej strony moje dzieciństwo przypadło
na "tamte czasy" i"tamtą epokę", mama była finansowo uzależniona od
męza, nie wiem czy po rozwodzie by sobie poradziła, poza tym należy
jeszcze pamiętać o mieszkaniu. Po ewentualnym rozwodzie niby gdzie
mielibyśmy mieszkać, gdzie się wyprowadzić ?Dalej i tak musielibyśmy
mieszkać wszyscy razem, tak jak wiele innych osób w takich
sytuacjach.
Nie wiem z czego to wynikalo, to chyba jest prawda, że bardzi dużo
rzeczy wynosi się z domu, zwłaszcza takie zachowanie. Dziadkowie ze
strony taty też ciągle się kłócili, ze strony mamy nie. Pamiętam z
dzieciństwa wizyty u dziadków taty.Babcia była "zimną kobietą",
dziadka nie pamiętam, zmarł jak byłam mała.U dziadków ze strony mamy
było zupełnie inaczej, byli obydwoje bardzo ciepłymi ludzmi,
najmilej z dzieciństwa wspominam właśnie czas spędzony u nich na
wsi. Ale moi rodzice potrafili kłócić się nawet o to do których
dziadków ja z bratem mamy jechać.
Mama w czasie jednej z kłótni powiedziała, że nie powinnabyła mieć
dzieci z moim tatą, tzn nas.Tę rozmowę podsłuchałam, teraz jako
osoba dorosła rozumiem mamę, też bym nie chciała mieć nic wspólnego
z takim facetem.
Ale ja zdecydowanie nie chcę tak żuć, moim marzeniem jest znależć
sobie normalnego męża z którym stworzę normalny dom dla moich
dzieci. Jak mam to zrobić ?
Drugą rzeczą jest alkoholizm mojego taty.Pamiętam jak w szkole
podstawowej wracałam z rodzicami z imienin u cioci.Wtedy moi rodzice
obydwoje się upili i wtedy straciłam dla nich całkowity
szacunek.Potem tata przez całązkołę podstawową regularnie się
upijał, choć nie wie czy jużwtedy był to nałóg. Najgorzej było w
szkole średniej. PO zdaniu do ogólniaka, w pierwszej klasie pierwszy
tydzień przychodził codziennie pjany dzień w dzień przez tydzień.
Nie wiem jak to wytrzymałam, to naprawdę było straszne, potem jakoś
się przyzwyczaiłam. Ale nie sądzę, żeby to picie albo niepicie coś
zmieniło w małżeństwie moich rodziców, oni i tak bez tego nie byli
nigdy zgodnym małżeństwem. Dla taty to było drugir małżeństwo, nawet
przedtem jak nie pił to pierwsza żona szybko mu podziękowała za
wspólne życie. Naprawdę nie wiem od czego to zależy, że jedni ludzie
żyją zgodnie i normalnie całe życie a inni tylko potrafią się kłócić.
Teraz mój tata miał niedawno udar i o dziwo przestał pić, nawet nie
jest taki agresywny ale pozostał dalej takim samym chamem jakim był.
Ja nie chcę tak żyć, nie chcę myśleć ciągle o dzieciństwie pełnym
takich kłótni, chcę już o tym wszystkim zapomnieć.Pewnie nie jest to
możliwe-zapomnieć, zawsze będę o tym pamiętać, ale nie chcę o tym
codziennie myśleć, chcę żyć normalnie.Mama nadzieję, że
ta "spowiedż" mi pomoże.
Dlaczego tak często takie złe wspomnienia "prześladują" nas w życiu
dorosłym, co zrobić żeby już o tym ciągle nie myśleć. Przeszkadza mi
to w normalnym życiu i w przcy. Ja staram sięwracać wspomnieniami do
dobrych doświadczeń, np do tego czasu spędzonego na wsi u dziadków
mamy..To byli bardzo prości ludzie, ale bardzo, dardzo porządni i
szczęśliwi, mimo, że czasy w jakich przyszło im żyć to wojna i po
wojnie komunizm.

Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Spowiedż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.09, 19:54
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25314
    • Gość: ona Re: Spowiedż IP: *.wroclaw.mm.pl 08.02.09, 19:57
      poczytaj sobie wypowiedzi na forum DDA a na pewno zrozumiesz emocje, ktore
      nosisz w sobie. Szukalas pomocy u psychologa? Na kazde DDA wplywaja bolesne
      wydarzenia z przeszlosci. Musisz sobie zdac z tego sprawe. Nie mialas na to
      plywu, ale masz wplyw na to, zeby uwolnic od tego swoja psychike.

      Tylko prawidlowo poprowadzona terapia pomoze ci wlasciwie postrzegac siebie,
      rzestaniesz sie o wszystko obwiniac, a w przyszlosci bedziesz mogla zbudowac
      wartosciowy zwiazek, w ktorym nie bedziesz wykorzystywana. Wiem co mowie...
      Potraktuj to powazniekiss
    • Gość: odi Re: Spowiedż IP: *.zone8.bethere.co.uk 08.02.09, 19:58
      A myślałaś żeby spotkać się z psychologiem? Nie jest potrzebne skierowanie.

      Mógłby Ci pomóc poukładać przeszłość, uporać się z nią, spojrzeć z innej
      perspektywy, ocenić, doradzić jak zabrać się za układanie przyszłości - w końcu
      to 'lekarz dusz'.

      I pamiętaj - to żaden wstyd. Jak masz grypę - idziesz do internisty. Jak masz
      problemy z samą sobą - idziesz do psychologa.
      • lisia312 Re: Spowiedż 08.02.09, 22:14
        tak Aniu DDA, na pewno dają Ci namiary na psychologa lub terapeutę. I pamiętaj,
        że to nie Ty masz się wstydzić, złe pożycie rodziców NIE JEST Twoją winą!!!
    • Gość: ina Re: Spowiedż IP: *.xdsl.centertel.pl 15.02.09, 12:20
      Biedna kobieto,komunizm był tą złą epoką? A dziś, Twoja mama mogłaby
      odejść i dałaby sobie radę? Myśl samodzielnie a nie "telewizyjnie"
      • fajnyrobal Re: Spowiedż 15.02.09, 13:54
        A weź nie czepiaj się szczegółów, w tym wszystkim nie o to chyba
        chodzi.
        • gibiza Re: Spowiedż 16.02.09, 13:37
          cóz...rodziców się nie wybiera! ja mam podobną sytuację - ojciec
          furiat i alkoholik. kłotnie, kiedyś burzliwe, były na porządku
          dziennym. teraz też się rodzice kłócą, ale rzadziej/ojciec jak pił
          tak pije/. Sama sobie poradziłam z problemem. Stworzyłam udany
          związek, mam spokojnego i mądrego, szanującego mnie męża. Nie
          ukrywam, ze jestem dosc nerwowa osobą/zależy od sytuacji/, ale
          obecnie bedziej spokojną niż nerwową smile Jednego się nauczyłam, zę
          takiej sytuacji nie należy ukrywać... kiedyś wstydziłam się
          zapraszać znajomych na siebie do domu, ukrywałam przed nimi fakt że
          mam ojca alkoholika...a teraz - nie robię tego, wręcz przeciwnie. To
          nie nasza wina, ze rodzice lub jeden z nich zagląda do kieliszka.
          Nie będę płaciła za błędne wybory mojego ojca. wybrał taką drogę -
          jego brocha... i tyle. Jednej osoby mi tylko żal - mamy.
    • szachula30 Re: Spowiedż 16.02.09, 17:37
      Anno, myślę, że powinnaś porozmawiać z psychologiem/psychiatrą. Masz
      wątpliwości, czy będziesz w stanie stworzyć dom inny niż ten, który pamiętasz z
      dzieciństwa. Chcesz być szczęśliwa z mężczyzną i masz do tego prawo. I jest to
      możliwe. Wiem, że córki alkoholików czasem wybierają za partnerów życiowych
      alkoholików, nawet jeśli nic ewentualnej choroby partnera nie zapowiadało i
      kobieta nie miała o niczym pojęcia... Nie jest to reguła i nie powinnaś się tego
      obawiać za bardzo.
      Ja też nie miałam szczęśliwego dzieciństwa, moje problemy były inne, nie było
      problemu alkoholu w domu. Ale spotkałam partnera zupełnie odmiennego od mojego
      ojca, prawdziwe oparcie w życiu i prawdziwą miłość. I szczęśliwą rodzinę, nawet
      jeśli nie zawsze wszystko dzieje się tak, jakbym chciała. I staram się mojemu
      dziecku stworzyć odmienny dom niż ja miałam.
      Wspomnienia z dzieciństwa potrafią być bardzo bolesne, ale pamiętaj, że nie
      można żyć tylko przeszłością, bo przyszłość przed Tobą. Zachęcam do wizyty u
      specjalisty, pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka