silence69 14.03.10, 18:15 moje dziecko miało 12 tygodni ... nie pozwoliłam mu życ, nie dałam nam szansy...to tak bardzo boli... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 18:37 Silence nie zamykaj się w sobie pisz tu o wszystkim co cię boli. Poproś Twojego Anioła stróża , żeby cie wpuściła na bliznę. Odpowiedz Link
julka1988 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 18:41 Witaj. Bardzo mi przykro ze tez przechodzisz przez to.Dwa miesiace temu usunełam ciaze w 11 tyg. Moja rana jest jeszcze bardzo swieza, sama próbuje wyjsc z dołka. Tutaj poznałam osoby ,które bardzo mi pomogły. Na forum znajdziesz wsparcie i zrozumienie.Pisz to naprawde pomaga. Pisz kiedy tylko czujesz potrzebę. Wyrzuć z siebie ten ból. Mocno przytulam. Julia. Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 19:08 nie potrafie znalezc slow na opisanie tego co teraz czuje.od zabiegu minely zaledwie dwa dni.wczesniej probowalam z tabletkami.dwie porcje nie zadzialaly.czuje ze nie bede potrafila z tym zyc.wokol mnie jest tylko pustka i mysli o moim dzieciatku.nigdy wczesniej tak o nim nie myslalam.bedac w ciazy traktowalam to jak problem.teraz dopiero odczuwam ta strate.to tak bardzo boli.swiadomosc ze nie ma juz tej czastki mnie.ze to ja sama jestem temu winna.nie znajduje dla siebie zadnego usprawiedliwienia.potrzebuje teraz kogos komu moglabym wyplakac sie w ramie.moj narzeczony jest za granica, mam wrazenie ze nie rozumie tego co ja teraz czuje chociaz wiem ze bardzo mnie kocha i chce by bylo dobrze.tym bardziej ze to ja naciskalam na aborcje... nie on. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 19:20 Przytulam cię ciszo tak wirtualnie przez komputer. Płacz tutaj . Wylewaj tu cały swój żal. Rozmawiaj z nami . Odpowiedz Link
julka1988 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 19:30 Bardzo mi przykro, że musiałaś do nas zawitać, jednoczesnie mocno wierzę, że znajdziesz u nas pomoc i przetrwasz ten trudny czas. Przytulam tak mocno. Wypłacz się, pisz tutaj jak najczęściej. Jesteśmy z tobą. Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 19:52 ja nie chce tego przetrwac...chce najbardzej na swiecie cofnac czas, znow zobaczyc na monitorze usg bicie malenkiego serduszka.... Odpowiedz Link
nati1011 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 20:11 Silence - nie da sie cofnać czasu. Przecież wiesz. Ale można wrócić do normalnego życia. Z blizną na secu, ale jednak do życia. Jedno życie już straciłaś. ALe teraz musisz ocalić swoje. Równie ważne. Jeżeli nie masz sił dla siebie, to zrób to dla swojego dziecka, którego nie dane ci było przyjać. Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 20:18 mam wrazenie ze moje serce umarlo razem z tym dzieckiem... nie chce tak zyc, wszystko stracilo swoj sens. w lipcu mam wziac slub...a jak wyznac przed bogiem moj grzech...jak prosic o wybaczenie...jak cieszyc sie z tego co sie osiagnelo skoro wokol czuje tylko pustke Odpowiedz Link
incognito.x Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 20:35 Silence, nie mam słów... Tak mi przykro... Bądź tu, pisz. Odpowiedz Link
nati1011 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 20:57 Silence - to jeszcze bardzo swieze jest. Dlatego tak boli. Zrobiłaś coś bardzo złego- ale każdy z nas upada. Dziś jest w kościele czytanie o synu martnotrawnym. To moja ulubiona przypowieść. Zobacz, syn przetrwonił cały majątek. Wyrzekł sie swego ojca, hulał, trwonił, upadł na samo dno... ALe wystarczy, że chce wrócić. Ojcien nie tylko na niego czeka. On WYCHODZI MU NA PRZECIW. Wyprawia ucztę z radości, ze syn powrócił. Ta histria ciagle sie w naszym życiu powtarza. I nie ma sensu licytować sie kto z nas ciezej zgrzeszył. Ważne by to zlo dostrzec i chciec je naprawić. Odpowiedz Link
iktoto Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 21:02 skoro przed Tobą ślub i zapewne koscielny to dobrze, abyś wyznała księdzu grzech, tylko zrób to przed wypróbowanym księdzem. Nie bierz ślubu będąc w grzechu ciężkim, tym bardziej że przystępować będziesz do Komunii Św. Nie warto przyjmować Komunii świętokradczo, wiem coś o tym, nie polecam. Do lipca choć trochę ochłoniesz, warto się oczyścić poprzez spowiedź, dziewcyzny znają sprawdzonych księży, którzy pomogą, podaj tylko skąd jesteś.i wejdź na bliznę Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 21:13 iktoto... nie wiem co bedzie z moim slubem, w tej chwili wszystko stracilo dla mnie sens... bardzo chcialabym wyspowiadac sie chociaz nie wiem jak ktos moze wybaczyc mi moj grzech skoro ja sama potepiam siebie za to co zrobilam...jestem z okolic zielonej góry Odpowiedz Link
anabella72 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 04.09.10, 18:48 Dziewczyno zrobiłaś coś potwornego i wystarczająco już cierpisz. Teraz powinnaś przede wszystkim wspierać osoby w ciąży, które chcą zrobić to samo i mówić im co ty przeżyłaś. Za dużo promuje się aborcje a za mało się mówi o konsekwencjach. Udzielaj się na forach i odradzaj aborcję. Może jak uda ci się uratować inne nienarodzone dziecko, choć trochę ci ulży. Odpowiedz Link
3aleale Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 29.04.11, 10:01 tak jak bym czytała o sobie. Ja tez widzialam i slyszalam to serduszko, tez traktowalam to jak problem niemam pojecia czemu wtedy tak postapilam i tym bardziej niewiem jak teraz z tym zyc Odpowiedz Link
wiesia140 Re:Silence 14.03.10, 20:38 Silence wybacz mi nie umiałam cię powstrzymać. Przykro mi ,że to spotkało ciebie. Silence z tym można żyć, zobacz dziewczyny tu są przykładem tego. Napisz jeszcze raz skąd jesteś postaramy ci się tu pomóc najlepiej jak umiemy. Odpowiedz Link
silence69 Re:Silence 14.03.10, 20:46 pretensje mam tylko do samej siebie.robilyscie co moglyscie by mnie powstrzymac.ale uwierzcie mi do piatku myslalam tylko o tym jaka bede szczesliwa gdy juz bedzie po wszystkim.wczoraj rano nawet pojechalam na zakupy jako zadoscuczynienie... zal przyszedl wieczorem...rozplakalam sie ni stad ni zowad i do teraz nie potrafie przestac plakac.nigdy sobie tego nie wybacze...nigdy... Odpowiedz Link
maliibu Re:Silence 03.07.10, 20:09 Silence, w tej chwili przezywam dokładnie to samo. w dzien zabiegu myslalam tylko o tym ze bede szczesliwa juz po zabiegu. niestety prawda okazała sie inna. Wiem e trzeba isc dale przez zycie, chcociaz nie ma juz sensu.wierze ze bedzie dobrze i chyba tego trzeba sie trzymac. nie jesteś sama. mysle ze wzajemnie mozemy sobie pomóc Odpowiedz Link
julka1988 Re:Silence 14.03.10, 20:53 Silence ja jestem żywym dowodem na to , że można przeżyć tak wielki ból.Zanim tutaj trafiłam miałam próbę samobójczą- nieudaną. Jednak dziewczyny pokazały mi,że dam radę,wysłuchały,znalazłam tutaj zrozumienie, a przede wszystkim wierzyły we mnie. Teraz ja wierze w Ciebie i wiem ze dasz rade. Jestem tutaj po to aby moja rana sie zagoiła, tak samo jak i twoja. Pisz kochana, wylewaj swój żal. Nie zamykaj sie. Odpowiedz Link
silence69 Re:Silence 14.03.10, 21:08 musze dac rade, mam córke ktora mnie potrzebuje, narzeczonego, musze zyc dla nich,poki co sama dla siebie nie mialabym sil...wiem zze to bedzie bardzo trudne, stanac na nogi... boje sie dzisiejszej nocy, boje sie jutra... Odpowiedz Link
mamaanieli Re:Silence 14.03.10, 21:17 pomodle sie za Ciebie. inaczej pomóc nie potrafiłam. mnie też to boli. Odpowiedz Link
silence69 Re:Silence 14.03.10, 21:36 czy znacie jakiegos księdza w okolicy zielonej góry z którym mogłabym porozmawiac? Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 14.03.10, 22:26 Silence w Zielonej Górze są Franciszkanie napisałam do nich w twojej sprawie na maila , zobaczymy co odpowiedzą . Jeśli się nie odezwą to tam zadzwonię w przyszłym tygodniu. Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 15.03.10, 07:50 Dziękuję...to uczucie pustki jest coraz głębsze. Czuje że spadam na samo dno, bardzo szybko. Nie rozmawiam z narzeczonym, unikam córki, nie mówiąc o studiach które juz calkowicie sobie odpuszczam. Nie chce mi sie juz żyć... Odpowiedz Link
incognito.x Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 15.03.10, 10:26 Silence, daj sobie czas. Nawet jeśli parę rzeczy sobie chwilowo odpuścisz, nie rób sobie z tego powodu dodatkowych wyrzutów. Musisz osiągnąć jako-taką równowagę, żeby dalej myśleć. Spokojnie. Teraz Cię boli, cierpisz. W jakiś sposób ten czas też jest Ci dany, on musi upłynąć, niczego nie przyspieszysz - to też jest lekcja pokory niestety... Ale będzie dobrze, zobaczysz. Jeśli pozwolisz, Bóg wyprowadzi z tego dobro. Będę pamiętała o Tobie w modlitwie. Odpowiedz Link
nowako-wa Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 15.03.10, 12:40 Wiesz co jest najpiękniejsze w życiu? To ze zawsze możemy zmienić zadnie, odwrócić się od grzechu i uznać swój błąd. To trudne ae możliwe. Dlatego nigdy nie mów nigdy....ze sobie nie wybaczysz... za jakiś czas przeczytasz swój wątek i zobaczysz....a jednak - wyszłam z tego, dało się ... I może będziesz jedną z najgorliwszych forumowiczek które będą przestrzegać inne przed piekłem poaborcyjnym- bo to duchowe piekło- kto nie zaznał ten nie zrozumie... Ale pamietaj póki żyjemy jesteśmy w ciągłym ruchu- to nie będzie trwało wiecznie- ważne jak pokierujesz dalej swoim myśleniem- bo wszystko najpierw rodzi się w głowie... Może szukaj sił i wsparcia u ...córki, Dzieci przez swoja niewinność i prostotę są w stanie dać nam zakopauera... A narazie możemy jedynie przytulić Cię wirtualnie, zrozumieć i wesprzeć na ile można to zrobić na forum... Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 15.03.10, 17:57 mam nadzieje ze tak właśnie będzie... choc teraz wydaje mi sie to nierealne...a corka jest dla mnie ogromnym pocieszeniem, co chwila przybiega do mnie przytula sie, pyta dlaczego jestem smutna...a ja nie wiem co jej odpowiedziec. nie moge patzrec na swoje odbicie w lustrze.czuje do siebie straszny wstret... powiedzcie jak mam wejsc na forum blizna? wyslalam wczoraj zgloszenie, chyba nawet dwa razy...i nic. i dziękuje wam za slowa pocieszenia.dobrze ze jest takie miejsce jak to, choc tak naprawde nie powinno go byc...ehhh mmiesza mi sie w glowie Odpowiedz Link
iktoto Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 15.03.10, 19:28 poczekaj spokojnie, Kasia Cię wpisze na listę to wejdziesz, może Jej tutaj nie ma, stąd opóźnienie Odpowiedz Link
ag.sa Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 09.05.10, 13:01 witam chciała bym bliżej poznać pani historię czyli jak i dla czego usuneła pani ciąże co kierowało panią do podjęcia tej decyzji Odpowiedz Link
mamaanieli ag.sa 09.05.10, 20:35 ksiązke piszesz czy scenariusz do dramatu w trzech aktach? Odpowiedz Link
11.jula ag.sa 11.05.10, 18:33 a może zamiast gonić za tanią sensacją, trzeba najpierw spytać, czy dziewczyna jest w stanie normalnie żyć i nie potrzebuje pomocy? Odpowiedz Link
faun1512 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 12.05.10, 15:13 ag.sa napisała: > witam > chciała bym bliżej poznać pani historię czyli jak i dla czego usuneła pani > ciąże co kierowało panią do podjęcia tej decyzji Przecież wystarczy poczytać wątek silence pt "pojutrze dokonam aborcji farmakologicznej" ciut niżej! Dalsze "wałkowanie" tematu przy udziale silence uważam za bezcelowe - odżyją tylko jej wspomnienia i mogą nasilić się wszelkie negatywne stany psychiiczne, ż którymi obecnie stara się uporać.. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 12.05.10, 21:56 silence się nie odzywa i to mnie niepokoi Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 13.05.10, 15:10 ja... ja nie wiem czy powinnam tu pisać. Wiesiu do tej pory nie odważyłam się pójść do spowiedzi... dzwoniłam tam chyba z 30 razy i za każdym razem odkładałm słuchawkę...nie wiem co powiedzieć księdzu, jak mogę chcieć wybaczenia, skoro sama nie moge sobie tego wybaczyć... Od chwili gdy usunęłam ciążę mój świat się zawalił, wszystko straciło sens, miłość,przyjaźn. Idzie za mną jakieś widmo śmierci, takie mam wrażenie. w zeszły piątek na moich oczach i na oczach jej dziecka zginęła moja znajoma. Dziewczynka została na świecie zupełnie sama, błagała mnie bym ratowała jej mame, byłam jak sparaliżowana ze nie mogłam zrobić nic...zupełnie nic...To wszystko nawarstwia sie we mnie i czuje ze długo niewytrzymam juz z tym ciezarem. To wszystko stało się dla mnie zbyt trudne. Zycie i śmierć dzieli tak cienka linia ...Widząc teraz na własne oczy codzienną traume tego osieroconego dziecka które mieszka tuz obok mnie, to jak cierpi, jak płacze mi w ramie, jak krzyczy do Boga ze zabrał jej ukochana mamusie, zdaje sobie sprawe z tego ze ja tak naprawde zabilam swoje dziecko dobrowolnie..na wlasne zyczenie...i to nie pozwala mi żyć.Dla mnie śmierc mojego dziecka miala byc powrotem do normalnego wygodnego zycia, dla tej dziewczynki smierc jej mamy jest najwieksza tragedia jaka mogla ja w zyciu spotkac. Dopiero teraz wiem co znaczy słowo Smierć Odpowiedz Link
11.jula Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 13.05.10, 16:49 Jak najbardziej powinnaś tu pisać. Co do spowiedzi, to zadzwoń, umów się z księdzem, powiedz przez telefon o co chodzi, może po prostu najpierw tylko porozmawiacie. CZasem tak zwykła rozmowa podnosi na duchu, ale nie wybieraj przypadkowego kapłana, choć przypuszczam, że Wiesia poleciła ci kogoś sprawdzonego. Wiem, że się boisz, najgorzej zacząć reszta pójdzie sama. Zapytaj przy okazji czy nie porozmawiałby też z dziewczynką, to duża trauma. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 13.05.10, 19:17 A ja myślę ,że wy obie jesteście ze sobą powiązane. Myślę ,że Bóg ci pokazał jaką wielką wartość w sobie ma ...życie. Jest to nadrzędne wartość, bo jest wyrazem Jego największej Miłości , kto kogoś nie stracił ten nie wie o czym mówię, ale ty wiesz, podobnie jak znakomita większość tego forum ( w tym ja , bo ja też kogoś straciłam -ojca). powiem krótko , ty masz zadanie do wykonania. Pomóż tej dziewczynce. Idź do spowiedzi , pomyśl , co dobrego możesz teraz zrobić dla tej dziewczynki, pomóż jej przez to przejść , może być tak ,że ty pomożesz jej , a ona nieświadomie pomoże tobie odnaleźć w sobie dobre cechy. Potrzebujesz ich , a one na pewno w tobie są, choć teraz ich nie widzisz. Pamiętaj , że Bóg jest Miłością , a przez to jest także Miłosierny , przebacza i każdy o to przebaczenie ma prawo prosić. Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 13.05.10, 19:36 chyba poprostu nie jestem jescze gotowa do spowiedzi... boje sie, wstydze, czuje do siebie obrzydzenie. A dziewczynce pomagam jak tylko moge, choc jest to w tej chwili ponad moje siły i czasem po 2- 3 godzinach pobytu z nia, gdy wychodzi, ja popadamw takie otepienie ze nie sposob tego opisac. Udało mi sie zalatwic jej terapeutke ktora pracuje z osobami po stracie bliskich. Tak bardzo chciałabym ulżyc jej w cierpieniu, pomimo tego ze sama mam w tej chwili "krzyz na plecach" to dałabym wszystko by zmniejszyc choc troszke jej ból. Ale przez to wszystko popadam powoli w paranoje Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 13.05.10, 19:47 Sama też byś mogła skorzystać z tej terapeutki, a do spowiedzi nie trzeba być specjalnie gotowym , chcesz umówimy ciebie u tego ojca 9 tylko ,że u mnie teraz krucho z kasą na doładowanie komórki , a stacjonarnego nie mam , bedziesz musiała trochę poczekać). Odpowiedz Link
silence69 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 13.05.10, 21:25 Wiesiu dziekuje Ci...ale jesli nie bede czula ze naprawde mam wystarczajaco duzo sily by przystapic do spowiedzi to poprostu tego nie zrobie... jesli znajde ją w sobie to napewno skontaktuje sie z tym ksiedzem. Tylko jak narazie to jest zbyt trudne. A co do terapeutki - nie moge... przychodza do niej ludzie ktorzy starcili bliskich, ktorzy przezywaja traume po smierci kogos dla nich waznego...a ja mam pojsc i powiedziec jej ze zabilam niewinna bezbronna istotke na wlasne zyczenie???? i ze ma mi pomoc??? to sie nie uda, nie przelamie sie Odpowiedz Link
incognito.x Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 13.05.10, 21:45 Silence, serce mi się kroi jak Cię czytam Jedyne, co Ci mogę napisać to to, że Bóg może więcej niż Ty i On Ci wybaczy nawet jeśli Ty sama tego nie potrafisz. To nie jest tak, że możesz prosić o wybaczenie dopiero kiedy uznasz, że już można Ci wybaczyć (bo np. sama sobie wybaczyłaś). Nie musisz być "gotowa" żeby do Niego iść. On czeka już teraz i wie, jak wyglądasz bez makijażu. Jeszcze słówko: myślę trochę jak Wiesia - nie przez przypadek Bóg związał Cię z tą dziewczynką przez doświadczenie śmierci. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 13.05.10, 22:13 Silence nie zapominaj ,że masz córeczkę, jeśli nie chcesz zmobilizować się dla siebie , to zrób to dla niej, dużo straciłaś, ale wciąż masz dużo do stracenia , powalcz o to ,żeby nie stracić. Jest w tobie dobro . Walcz o siebie mobilizuj się. My tu cię otoczymy wsparciem duchowym, modlitewnym. Odpowiedz Link
anabella72 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 04.09.10, 18:59 Boże.Mam 3 dzieci i strasznie mnie boli, że zrobiłaś coś takiego. Ale nie to chciałam napisać. Idź do psychologa. Musisz się komuś wypłakać. Nawet jak zaczniesz tylko płakać, to jakoś zaczniesz mówić. Oni mają swoje sposoby, żeby wydobyć z człowieka, co go boli. .Idź dziewczyno bo wysiądziesz psychicznie z tego co zrozumiałam to masz dziecko. Pomyśl o nim. Ona potrzebuje twojego wsparcia i dla niej powinnaś teraz żyć. Tylko psycholog ci pomoże a do księdza pójdziesz jak już trochę ochłoniesz. Odpowiedz Link
maliibu Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 03.07.10, 18:24 Silence 69, ja zrobiłam to samo dokładnie w 12 tyg ciazy. na poczatku czulam ogromna ulge, a teraz gdy minely prawie 3 miesiace mam totalna depresje. nie potrafie przestac o tym myslec, nie moge spac, nie moge jesc. nie potrafie sobie z tym poradzic wogole. chociaz przed zabiegiem bylam calkowicie przekonana ze tak bedzie lepiej. nie sadzilam ze az tak bede zalowac tej decyzji. na ojca dziecka nie moge wogole liczyc, poszlam do psychologa, troche mi ta wizyta pomogła a co dalej to nie wiem... Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 03.07.10, 19:21 witaj , dobrze ,że zaczęlaś od psychologa to dobry krok Odpowiedz Link
maliibu Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 03.07.10, 19:47 po wizycie u psychologa poczułam ulge, natomiast nastepne dni znowu to samo. caly czas mysle ze nigdy o tym nie zapomne i nie bede potrafila zyc juz normalnie Odpowiedz Link
maliibu Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 03.07.10, 19:58 ale co dalej wydaje mi sie ze sobie z tym nie poradze. nigdy nie przypuszczalam ze bedzie az tak ciezko, te tak bardzo to przezyje. cały czas mysle co by bylo gdyby... Odpowiedz Link
maliibu Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 03.07.10, 20:00 Ciesze sie ze istnieja takie fora, podnosza na duchu, sama swiadomosc ze nie ja jedyna popełnilam taki bład i ze mozna sie tym podzielic z innymi kobietami. Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 03.07.10, 23:19 to dobrze, że tu piszesz,może warto byłoby kontynuować sesje u psychologa, jeśli jesteś wierząca to spowiedź też wchodzi w rachubę. Odpowiedz Link
maliibu Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 17.07.10, 14:22 mam zamiar isc do spowiedzi Odpowiedz Link
wiesia140 Re: widziałam bijące serduszko a mimo to zabiłam. 17.07.10, 17:36 trzymam kciuki Odpowiedz Link
spacerwemgle droga 03.09.10, 09:15 dziewczyny, dlaczego nie piszecie? wątek milczy od lipca... ja chyba znam jedyną drogę, aby dalsze życie stało się znośne, może uda mi się Was pokrzepić. Nie musiałam podejmować tak trudnej decyzji, ale wiem dość dużo o błędzie i przebaczeniu ze swojego życia. Wiem, jak to wygląda. Wiem, że Bóg jest, bez względu na to, czy w niego wierzycie, czy nie, i wiem, że jest bardzo miłosierny, tylko trzeba do Niego pójść po pomoc. Odpowiedz Link