bma567
28.02.16, 15:28
Witajcie dziewczyny,
Znów tu wróciłam, niby staram się żyć normalnie, ale czuję, że muszę coś zrobić, nie umiem sobie czasami z tym smutkiem poradzić, teraz znowu tylko placze, nie mam ochoty na nic. Już parę razy próbowałam przekonać się do spowiedzi, takiej z całego życia, porozmawiać na temat aborcji i masy innych grzechów, ale lęk po prostu odbiera mi mowę. Doradźcie proszę, jak zyskać odwagę, może któraś ma namiary na jakiegoś księdza w Krakowie, chciałabym wcześniej najlepiej na maila napisać i powiedzieć o co chodzi, może tak byłoby łatwiej. Juz sama nie wiem czy kiedykolwiek się odwaze.
Jestem z tym sama, poznałam chłopaka z którym chciałabym się spotykać, ale na samą myśl o dokonanej aborcji i moim życiu boję się, że nie zasługuje na to, żeby ktoś mnie pokochał. Nie umiem sobie wyobrazić, że mu o tym powiem, a on mi wybaczy. Może któraś z Was była w takiej sytuacji, tak bardzo chciałabym, żeby ktoś mnie pokochał i żebym stworzyła rodzinę, może jeszcze nie jest za późno. Dziękuję wszystkim za radę i ciepłe słowa.