Dodaj do ulubionych

nie potrafie

15.10.05, 00:22
juz 5 lat minelo od tego wydarzenia a ja nie potrafie wybaczyc sobie.10
miesiecy temu urodzila mi sie córcia najpięknijsza istota na ziemi, kocham ją
ponad wszystko,ale boję sie ze przez moją przeszłość będe popełniała błędy
wychowawcze,boje się ze to będzie mnie prześladowało do końca życia.jak
myślicie czy moge być dobrą matką z takim obciążeniem psychicznym?

moja krótka historia:gdy poznałam mojego męza stal sie dla mnie wybawieniem
pomógł mi zerwac z moim facetem(to znim miałam tę usuniętą ciąże)chciałam
zerwać odrazu po aborcji ale on mnie szantazował że wszystkim powie cały czas
wyzywał mnie od morderców a gdy wpadałam w katatonie gwałcił.Moj mąż przez 4
lata próbował mnie wyleczyć z głebokiej depresji(kilka razy chciałam popelnić
samobójstwo)az w koncu stwierdzil ze moze mi pomóc tylko kolejne dziecko miał
racje nie mam już deprechy ale poczucie winy i nienawiść do siebie
zostały.kocham ich oboje i mam nadzieje ze wy też odnajdziecie szczęście
Obserwuj wątek
    • jezusowa Re: nie potrafie 15.10.05, 13:51
      To co było kiedyś teraz nie powinno się liczyć .Przynajmniej dla Twojego
      dziecka.Wtedy , 5 lat temu w konkretnych okolicznościach podjełaś taką decyzję
      bo Wtedy nie widziałaś innego wyjścia. Nie zadręczaj się ,na pewno jesteś
      wspaniałą matką . Teraz możesz spróbować żyć normalnie albo zadręczać siebie
      nadal , a to z pewnością odczuje Twoje dzieciątko a i partner długo tego nie
      wytrzyma.Gdyby Bóg chciał cię za to ukarać pewnie trafiłby cię "grom z jasnego
      nieba " zaraz po. Gdybyś miała być nieszczęśliwa nie postawiłby na Twojej
      drodze obecnego partnera i nie obdarzył szczęściem macierzyństwa. Masz szansę
      na normalne życie ,nikt ci tego nie odebrał .Nie odbieraj sobie tego sama.
      Powodzenia . Będzie dobrze, ale to zależy od Ciebie.
      • akiel_idi_farm Do Jezusowej 17.10.05, 07:51
        Przepraszam Cie, ale czy nie uwazasz, ze przegielas z tym nickiem? Co Ty sie
        uwazasz za zone Jezusa, czy co? Pewnie tez uwazasz, ze jestes "katolickim
        glosem w naszych komputerach". Polecam zmiane, na cos bardziej pokornego.
        • jol5.po Nienawidzesie 18.10.05, 10:02
          Nienawidzesie, przeżyłas wiele, dla szczęścia Waszej rodziny musisz wyjść z przeszłości, zaleczyć ją. Może dobrze byłoby
          skorzystać z pomocy profesjonalnej - na górze strony są adresy terapeutów, którzy obeznani są z sytuacją kobiet po
          aborcji, nmoże spróbuj skorzystać z takiej pomocy.
          Zostałaś bardzo poraniona, ale masz dla kogo żyć.
          Niech życie niesie dla Ciebie już tylko same dobre rzeczy
          pozdrawiam Cię jola
    • jezusowa Re: nie potrafie 18.10.05, 15:04
      A Jezus miał żonę ?
    • malpolid Re: nie potrafie 20.10.05, 11:27
      A może skorzystaj z terapii u psychologa? Pomyśl o Waszym dziecku , pomyśl o
      sobie - aby kochac innych powinnaś pokochac siebie taka jaką jesteś. Uśmiechnij
      się , popatrz na słońce, na piękno jesieni. Nie obwiniaj się bo popadniesz w
      rozpacz.
      • wanilia3 Re: nie potrafie 09.01.06, 14:40
        Wierz mi da się z tego wyjśc... coś o tym wiem...
        Nie skupiaj się na przeszłości/nic nie zmienisz/ myśl o maluchu i troskliwym
        mężu. Patrz na to co masz a nie czego nie masz. Dziękuj za to że masz takie
        szczęście.
        Niektóre kobiety nie wychodzą z takiej sytuacji tak szczesliwie jak ty z
        kochającym mężem i cudnym bobasem.
        Mówi się że co cię nie wzmocni to cię zabije. Nie pozwól na niszczenie szczęści
        a osób które kochasz.
        Dręczenie się nic nie pomoże Ci ani nikomu i nic nie zmieni.
        Po za tym nie ma co obwiniać się... gdyz to nie Ty jestes katem ale ten facet
        z przeszłości...Ty stałaś się ofiarą.
        Skup się na maluchu i mężu. Mężowi Twojemu na pewno też jest trudno. Nie
        skupiaj się na sobie ale na tych o których szczęście pownnaś dbać.

        Dbaj o siebie! pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka