04.05.08, 21:04
hej, ja rowniez stoje przed podjeciem decyzji brzydko mowiac mam na
to czas do srody i szczerze mowiac jestem zdecydowana na usuniecie,
jednak kiedy patrze na moja coreczke kiedy spi to serce mi krwawi na
sama mysl ze odbieram jej rodzenstwo, jednak nie poradze sobie z
dwujka dzieci. Musialam to poprostu z siebie wyzucic bo juz nie daje
rady psychicznie. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ktotojestipisze Re: decyzja 04.05.08, 21:54
      W tobie jest istotka dla której jesteś całym wszechświatem, nie rób tego, nie
      znam Twojej sytuacji, nie znam powodów, ale to jest zabójstwo, ten lekarz zabije
      twoje dziecko, przecież w ostateczności możesz to dziecko oddać do adopcji, ono
      Ci wybaczy, daj sobie szanse spotkania z nim, daj mu szansę na ujrzenie tego
      świata, to jego JEDYNA szansa
      • ela696 Re: decyzja 05.05.08, 00:14
        A skąd wiesz, że sobie nie poradzisz? Czy na bank jesteś tego pewna?
        Potem nie będzie już odwrotu i będziesz tęsknić do tego maleństwa. Czy kochasz
        swoją córeczkę? Tak samo będziesz kochać to, które mosisz pod sercem. NIE RÓB
        TEGO! Odwagi!
        • chevers Re: decyzja 05.05.08, 01:37
          Swoja coreczke kocham najbardziej na swiecie, a to dziecko jest dla
          mnie nawet nie wiem jak mam to nazwac, boje sie zostac sama z dwojka
          dzieci bez pracy i mieszkania, niestety straszne jest to, ze o mojej
          sytuacji decyduja finanse i paniczny strah przed byciem sama z
          dwujka dzieci. Naprawde jest mi bardzo ciezko tymbardziej ze
          mieszkam za granica i nie mam z kim porozmawiac na ten temat, wydaje
          mi sie ze wybralam najlepsze rozwiazanie dla mojej corki i dla mnie.
          • twoj_aniol_stroz Re: decyzja 05.05.08, 09:33
            Jest sporo rozwiązań. Jedno z nich to poszukać domu samotnej matki
            tam gdzie mieszkasz. A w ogóle to gdzie Ty jesteś za granicą.
            Napisz, to będzie łatwiej coś wymyśleć. Drugi wariant to wrócić do
            Polski i także zamieszkać w domu samotnej matki. Tam znajdziesz
            opiekę, pomoc prawną, dach nad głową, wikt i będziesz mogła
            spokojnie donosić ciążę, urodzić dziecko i stanąć na nogi. To jest
            możliwe, bo codziennie widzę jak młode mamy, które były w
            beznadziejnej sytuacji stają na nogi, usamodzielniają się i są
            szczęśliwe.
          • skp110 Re: decyzja 05.05.08, 22:19
            > Swoja coreczke kocham najbardziej na swiecie
            Czyżby? Czy podejmuąc decyzje że będzie dorastała bez rodzeństwa nie
            robisz jej niedzwiedziej przysługi, czy tak zwane dobro dziecka nie
            jest podejmowane tak naprawdę w trosce o mniejszy własny wysiłek.

            > niestety straszne jest to, ze o mojej
            > sytuacji decyduja finanse
            A w polsce gazety piszą jak dobra jest opieka nad kobietami w
            krajach starej Uni. Nie mówiąc już że majętny ojciec dziecka nawet
            jak nie chce to musi łozyć na dzieci (sąd mu o tym przypomni)

            > mi sie ze wybralam najlepsze rozwiazanie dla mojej corki i dla mnie
            Tak ci się wydaje tylko ze ty napewno poniesiesz negatywne skutki
            takiej decyzji i prawdopodobnie twoja córka też.
    • aba1991 Re: decyzja 05.05.08, 08:58
      Nie rób tego. Konsekwencje będą gorsze od korzyści.
      Dałaś życie twojej córce, pozwoliłaś jej rosnąć i się urodzić.
      Pozwól i drugiemu dziecku.
      Nie piszesz nic o ojcu dziecka, czy tobie zostawił decyzję ?

      • iktoto Re: decyzja 05.05.08, 10:40
        człowiek stający przed taką decyzją wynajdzie tysiąc powodów żeby to
        zrobić, bo sytuacja, bo dom, bo partner, bo......... ale po aborcji
        te wszystkie bo stają się śmieszne, bo najwazniejsze jest życie
        dziecka, a nie te wszystkie bo.
        Musisz mieszkać za granicą? Masz parnera i pieniądze od niego na
        utrzymanie dziecka?
        Jaka jest Twoja sytuacja?

        Trzymam kciuki
        Monika
        • chevers Re: decyzja 05.05.08, 12:43
          Mam jeszcze poki co partnera ale to nie potrwa juz dlugo, poniewaz
          chodzi i opowiada znajomym ze sprzedaje dom i wyjezdza dom jest w
          polsce i jest jego.wiec ja zostaje z niczym... On nawet nie chce
          slyszec o tym dziecku, nasza corka tez sie raczej nie zajmuje. On
          pracuje i naprawde dobrze zaraia, ale nie daje mi pieniazkow nigdy
          nie dostalam od niego ani zlotowki, czasami kupi cos malej jak mu
          powiem ze powiniem, nawet na prezent urodzinowy skladalismy sie na
          pol, momo tego ze jam nie pracuje i nie mam dochodu a pieniazki
          dostaje czasami od mamy. On jest egoista i mysli tylko o sobie i o
          pieniadzach, nie raz z nim o tym rozmawialam i nic sie nie zmienia.
          A teraz planuje odejsc wyjechac z Europy i nawet mnie o tym nie
          informuje wiec kogos takiego raczej nie moge nazwac partnerem.
          Naprawde jest mi ciezko, bije se z myslami lecz bardzo sie boje, nie
          utrzymam sama dwujki dzieci a na niego nie mam co liczycsad
          • ela696 Re: decyzja 05.05.08, 15:12
            A co z alimentami? Przecież w takim wypadku należą się dzieciom. Nie wahaj się
            iśc z tym do sądu, skoro takie jest jego podejście.
            Może na rodziców moższ liczyć? Pogadaj z kimś bliskim, napewno w takiej sytuacji
            znajdzie się w rodzinie lub wśród przyjaciół jakas pomocna dłoń. Z czasem
            wszystko się ułoży, chociaż na początku nie będzie to łatwe.Obroń to dziecko
            przed śmiercią, bo tylko od Ciebie zależy czy będzie żyło.
            • iktoto Re: decyzja 05.05.08, 15:30
              koniecznie załatw sobie alimenty. moja koleżanka jako że nie mogła
              ściągnąc alimentów od swojego byłego, on był nie do odnalezienia w
              Polsce, to dostała alimenty od panstwa, ale nie wiem z jakiej
              instytucji? chyba z Zusu, nie musisz chyba zostawać tam za granicą.
              Może warto wrócic do Polski? w jakim państwie teraz mieszkasz?
              • chevers Re: decyzja 05.05.08, 18:50
                Dziekuje wam bardzo za okazanie serca i wasze porady. Juz podjelam
                decyzje. Pozdrawiam was kochane.
                • iktoto Re: decyzja 05.05.08, 19:55
                  zdradzisz nam?
                  • mamaanieli Re: decyzja 06.05.08, 12:28
                    jesteś ciepłą, kochającą kobietą. wrażliwą i dobrą. i nie rób tego!!
                    dwójka dzieci to trud, ale możliwy trud do pokonania! wiem, że dasz
                    radę.
                    ps. przypominam, że partner ma obowiązek płacenia alimentów! a jak
                    nie chce, to prawo mu o tym przypomni. w polsce lub poza nią!!
                    bardzo ciepło Cię pozdrawiam. trzymaj się.
                • vocativa Re: decyzja 06.05.08, 23:08
                  Chevers, jutro środa...Nie wiem jaką podjęłaś decyzję...Bardzo Cię proszę nie
                  dokonuj aborcji!Twoje dziecko ma jeszcze szansę żyć.Myślę,że wszystko się ułoży
                  i będziecie razem bardzo szczęśliwi!smileBardzo ciepło myślę o Tobie i
                  dziecku!!smileTrzymajcie się!smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka