Dodaj do ulubionych

Świadectwo Glorii Polo - aborcja

20.06.08, 11:42
Poruszające świadectwo Glorii Polo:

gloriapolo.neuevangelisierung.org/testimonio/Polnisch01.pdf

Pani Gloria Polo, Kolumbijka z zawodu lekarz dentysta, odnosiła wiele sukcesów w życiu zawodowym i prywatnym. Była kobietą pewną siebie, „wyzwoloną” i nastawioną na konsumpcję. Jednocześnie uważała siebie za przykładną katoliczkę. Tak naprawdę była nią jednakże tylko z nazwy: z 10 Przykazaniami Bożymi była na bakier, przykazania kościelne podobnie nie odgrywały dla niej żadnej roli. W swoim mniemaniu „wierzyła”, choć wykoncypowała sobie własne zasady wiary, wypracowała wygodny dla siebie system wartości, który z nauczaniem „starego” Kościoła nie miał nic wspólnego. Przełom w jej życiu nastąpił nieoczekiwanie. W roku 1995 ona i jej siostrzeniec zostali trafieni podczas burzy przez piorun. Chłopiec zginął na miejscu, ona zaś doświadczyła niesamowitego przeżycia, które diametralnie odmieniło jej życie. Opuściła swoje ciało i podobnie jak w przypadku relacji osób, które znajdowały się w śmierci klinicznej, widziała światło, tunel, kawałek Nieba. Następnie dane jej było powrócić do ciała. Jej ciało, spalone w straszliwy sposób, znajdowało się wtedy w śpiączce; było sztucznie podtrzymywane przy życiu. Wtedy to po raz drugi znalazła się na tamtym świecie. Tym razem nie było już tak wspaniale, jak wcześniej. To był swego rodzaju „zimny prysznic”. Uświadomiła sobie bowiem istnienie diabła, w którego za życia przestała wierzyć. Tam, po drugiej stronie, została poddana egzaminowi z 10 Przykazań Bożych. Zdała sobie wówczas sprawę z tego, czym w rzeczywistości było jej życie: nieustannym oddawaniem się szatanowi w niewolę poprzez grzechy, które jawiły się jej jako coś naturalnego, nieszkodliwego, ba, nawet dobrego. Na tym egzaminie, gdzie egzaminującym był sam Jezus Chrystus, Gloria Polo całkowicie poniosła klęskę. Wydawało się jej, że to już koniec, że zaraz spadnie do otchłani, na której krawędzi się znajdowała. Uratował ją obcy człowiek, poruszony tym, co ją spotkało. Tu, na ziemi, wzniósł do Boga całe swe serce, błagał Go usilnie, aby uratował jego „siostrzyczkę”. I to właśnie jemu Gloria Polo zawdzięcza swój ratunek - Miłosierny Bóg dał jej drugą szansę: pozwolił jej powrócić do życia, aby była żywym przykładem Jego nieskończonej Miłości i Miłosierdzia, narzędziem w Jego rękach we współczesnym świecie, który odchodzi coraz bardziej od chrześcijańskich wartości. Dziś Gloria Polo podróżuje do różnych krajów po całym świecie, by składać swoje świadectwo, by nawoływać ludzi do nawrócenia, budzić ich z duchowego letargu. To stanowi jedyny cel jej ewangelizacyjnej działalności. Cieszy się poparciem duchowieństwa, zapraszana jest przez kapłanów do parafii, aby przemawiać do zgromadzonych wiernych. I to biskup diecezjalny ma zawsze decydujący głos; to za jego pozwoleniem Pani Polo, jako posłuszna córka Kościoła, składa w danym miejscu swe świadectwo.

Polecam tym wszystkim dziewczynom, kobietom, którym z trudem przychodzi podjąć decyzję: usunąć ciążę? - urodzić?

Wybrałam fragmenty o aborcji:

Gdy miałam 13 lat, moja przyjaciółka Estela zaszła w ciążę. Gdy mi opowiedziała o swojej ciąży, zapytałam się jej: „Ale chyba wzięłaś pigułki? Odparła: „Tak, ale na nic się to zdało.” Powiedziałam: „I co teraz? Co zrobisz? Kto jest ojcem? Odpowiedziała: „Nie wiem.” Nie wiedziała, czy było to podczas tego spaceru, czy tamtego, lub na tym festynie, czy też czy ojcem dziecka jest jej narzeczony. Powiedziała mi: „Powiem po prostu, że to jego (jej narzeczonego).”
W czerwcu ona i jej rodzina pojechali na wakacje. Była już w piątym miesiącu ciąży. Kiedy powróciła, byłam zaskoczona. Nie było już oznak ciąży. Nie było widać dużego brzucha, ale wyglądała jak trup. Była tak blada i nic nie pozostało z tej ekstrawertycznej, żywej dziewczyny, która tak chętnie się bawiła. Mówiąc w skrócie: Nie była tą samą dziewczyną. (...)

Gdy Estela powróciła z wakacji, nie była już tym radosnym podlotkiem co niegdyś, skłonnym do zabaw. Miała zamglone spojrzenie. Nie chciała mi w ogóle opowiedzieć, co się stało. Ale pewnego razu byłam u niej w domu i wtedy pokazała mi bliznę po operacji, z aborcji. Powiedziała: „Gdy moja matka dowiedziała się, że jestem w ciąży, tak się wściekła, że natychmiast wzięła mnie za rękę, wcisnęła do samochodu i zawiozła do ginekologa. Gdy tam dotarłyśmy, rzekła mu: ‘Jest w ciąży. Proszę, niech Pan żąda, czego chce, ale natychmiast trzeba operować moją córkę i usunąć ten problem (jak rzeczowo: problem).’”
Po tym jak mi to powiedziała, otworzyła szafę i pokazała mi słoik, w którym w roztworze spirytusowym znajdował się płód. To było jej dziecko. Było już całkowicie rozwinięte, zakonserwowane w tym słoiku. Nigdy nie zapomnę tego widoku. Jej matka obstawała, aby Estela miała przed swymi oczyma konsekwencje swego błędnego postępowania. A na wieczku tego słoika stało pudełko z pigułkami antykoncepcyjnymi, aby nigdy nie zapomniała ich brać. Wyobrażacie sobie coś takiego???
Zobaczcie, jak grzech czyni człowieka chorym. I jak matka, ślepa duchowo, bierze własne dziecko do lekarza, aby usunąć niechciany owoc łona. I do tego ten absurdalny pomysł z zakonserwowanym płodem, aby stawiać jej go przed oczami każdego dnia, by nie zapominała brać pigułek. By za każdym razem, gdy otwierała szafę, widziała swoje dziecko i pamiętała o tych pigułkach. To naprawdę chore, to jest po prostu demoniczne. Takie rzeczy robi diabeł, gdy przez grzech otwieramy mu drzwi i nie chcemy go zmazać w sakramencie pokuty i pojednania, którym może szafować rzymsko-katolicki kapłan. Kiedy zapytałam moją przyjaciółkę, czy nie bolało, odpowiedziała mi ironicznie: „Ach, dlaczego mam być smutna? To najmniejsze zło, znieść tych parę bólów, niż żebym miała się użerać z tym dzieckiem przez całe życie! Ten problem został tak łatwo rozwiązany!”
To było kłamstwo, gdyż nie była już nigdy taka, jak wcześniej. Nie minęło dużo czasu i wpadła w straszną depresję. Zaczęła brać LSD. (...)

Wiecie, Pan pokazał mi wszystkie te rzeczy, których nie jesteśmy w stanie ujrzeć naszymi ziemskimi oczyma, w „Księdze Życia”. Ukazał mi, co się wydarzyło, gdy lekarz przeprowadzał aborcję. Zobaczyłam tego lekarza, jak trzymał coś na kształt obcęg, którymi chwycił dziecko i rozdrobnił je na kawałki. Dziecko krzyczy z całej siły. O mój Boże, tak bardzo krzyczy. Każde dziecko mianowicie otrzymuje zaraz po poczęciu duszę, całkowicie dorosłą i dojrzałą, gdyż nie rośnie ona tak jak ciało. Bóg stwarza ją już całkowicie ukształtowaną.
Natychmiast po tym, jak doszło do połączenia plemnika z komórką jajową, tworzy się nieskończenie piękny, świetlisty promień. Światło owe wygląda jak słońce, które wychodzi ze świetlistego blasku Boga Ojca i Jego nieskończonej Miłości. W tym samym momencie ta stworzona przez Niego dusza jest już dojrzała i dorosła. Jest doskonała, jest obrazem Boga. To młode życie jest zatopione w Duchu Świętym, który pochodzi z Bożego Serca. Łono kobiety, które poczęło, pełne jest tego światła, blasku zjednoczenia Pana z tą nowo stworzoną duszą. I gdy mordercy i personel klinik aborcyjnych chwytają dziecko obcęgami i rozczłonkowują je, jak bardzo walczy o życie ta maleńka istota. Zobaczyłam, jak Pan drżał i wzdrygał się, gdy wyrywali z Jego rąk tę duszę. Gdy zabija się takie dziecko, to ono tak głośno krzyczy, że całe Niebo drży i trzęsie się. W moim przypadku, gdy pozwoliłam uśmiercić dziecko, słyszałam jego głośny i rozdzierający serce krzyk. Słyszałam także, jak Jezus jęczał i cierpiał na krzyżu z powodu tej duszy i każdej innej duszy, która jest abortowana, i której odmawia się prawa do życia. Spojrzenie Pana na krzyżu było tak pełne bólu, nie da się opisać, jakie cierpienia musiał znosić z tego powodu! Gdybyście mogli to zobaczyć, nikt nie odważyłby się dokonać aborcji.
Obserwuj wątek
    • egregat Re: Świadectwo Glorii Polo - aborcja 20.06.08, 13:06
      Andersen pisał znacznie ciekawsze bajki.
      • malpolid Re: Świadectwo Glorii Polo - aborcja 20.06.08, 17:16
        No cóż dla Ciebie to może bajka, ale przeczytaj dokładnie całą historię. Ta
        kobieta, przed swoim wypadkiem również miała podobne do Twoich poglądy.

        bazgroly-gosi.blogspot.com/2008/06/staam-u-bram-nieba-i-pieka.html
        • egregat Re: Świadectwo Glorii Polo - aborcja 20.06.08, 19:09
          Moja babcia - 87 lat, w tym około dziesięciu słuchania Radia Maryja,
          twierdzi, że podczas snu zwiedziła niebo, czyściec i piekło.Była
          wtedy "świadoma".
          Wierzysz jej ...?
          Nie...?
          A ja tak.
          Najprawdopodobniej przeżyła LD (tak samo jak wiele osób, które
          przeżyły śmierć kliniczną i twierdzą, że były w niebie, czy w
          przypadku ateistów u bram piekła).
          W dzisiejszym świecie wszystko można wytłumaczyć w sposób naukowy.
          ...Nie wystarczy Ci, że ogród jest piękny..? Muszą w nim mieszkać
          jeszcze wróżki ?
          Pozdrawiam.
          • margitfmm Re: Świadectwo Glorii Polo - aborcja 17.11.08, 22:44
            dlaczego upierasz się, żeby Ogrodnika nazywać wróżką? Jeśli tak oddanie zgłębiasz naukę (skoro jesteś taka pewna, że zna odpowiedź na każde pytanie), to zachęcam cię do rozmowy z naukowcami... przy bliższym poznawaniu okazuje się, że ogród życia jest zbyt piękny, żeby go nazwać przypadkowym wybrykiem posklejanych aminokwasów... smile a więc - Ogrodnik...
    • iktoto Re: Świadectwo Glorii Polo - aborcja 18.11.08, 12:17
      świadectwo Glorii jest niesamowite i prawdziwe, mam tę książeczkę i
      polecam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka