1jula
18.12.08, 12:54
Witam was wszystkie bardzo serdecznie. Z reguły omijam szerokim
łukiem wszelkie fora o aborcji, bo jestem zdecydowaną jej
przeciwniczką, a w większości są tam wszyscy "za", a tych którzy
mają odmienne zdanie wyzywają od "moherowyh beretów" itp. Tu jednak
zajrzałam, sama nie wiem czemu, i bardzo się cieszę. Do tej pory
miałam potwornie złe zdanie o kobietach po aborcji. Coś w stylu
Joanny, która wczoraj wzbudziła tyle kontrowersji. Poczytałam jednak
troszkę waszych historii i dało mi to parę dni do myślenia. Cały
czas nurtuje mnie tylko jedno pytanie. Rozumiem, że są różne
sytuacje, w których nie może się wychowywać dziecka, albo nawet nie
chce (jestem matką dwójki dzieci i wiem jakie to trudne)ale tak
sobie myślę, że przecież można urodzić dziecko i oddać do adopcji,
albo zostawić w szpitalu bez żadnych konsekwencji. Jest tyle par
czekających na adopcję małego dziecka. Czy nie bierze się takiej
wersji pod uwagę? A może mi sie tylko wydaje że to takie proste i
oczywiste?
Pozdrawiam wszystkich