Dodaj do ulubionych

prosze o rade i jakies slowo....

20.12.08, 13:40
mam 21 lat, jestem pewnie juz 100 przypadkiem na tym forum ale musze
sie gdzies wygadac.Wczoraj dowiedzialam sie ze jestem w ciazy bylam
rowniez na usg (5 tydzien), moj facet nie chce tego dziecka namawia
mnie na usuniecie ale same pewnie wiecie lub nie ze jest to trudne,
placze non stop z jedenj strony chce urodzic ale z drugiej wiem ze
oznajmienie tego rodzinie bylo by najciezsza rzecza w moim
zyciu.Moja mama nie wie o tym facecie poniewaz go nienawidzi i
ukrywam zwiazek z nim tak samo moj starszy o 10 lat brat , ojca nie
mam. boje sie ze po usunieciu bede miala okropne wyrzuty sumienia,
boje sie poprostu sie boje!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • sylwusia87.0 Daj szansę ! 20.12.08, 13:53
      ehh..Ja też mam 21 lat i 6 miesięczną córeczkę.Przez myśl mi nie przeszło,żeby
      usunąć,a byłam w podobnej sytuacji jak Ty.Wiedz,że zawsze znajdzie się ktoś kto
      pomoże.Po co masz żyć z wyrzutami.daj szansę dziecku.Nie odbieraj mu
      nadziei.Dasz sobie radę.Dla Mnie Roxanka jest najważniejsza na świecie.Dziecko
      dzień po dniu będzie wynagradzało Tobie to,że jest.Postaraj się nie podejmować
      decyzji,której możesz kiedyś żałować.Jesteś młoda-życie stoi dla Ciebie
      otworem.Musisz być dobrej myśli.Porozmawiaj z mamą na spokojnie,wytłumacz,że nie
      chciałaś by tak się stało,ale czasu nie cofniesz.Powiedz,że będziesz teraz
      potrzebowała jej bliskości.Na pewno zrozumie-przecież jest Twoją matką i Cię kocha.
      Ps:Wejdz na forum "niemowlę"zobacz ile ciepła i radości potrafi przekazać dziecko.
    • woliwa1 Re: prosze o rade i jakies slowo.... 20.12.08, 14:05
      wiem co jaki mętlik masz teraz w głowie, ale napisze Ci tylko jedno jestem po i
      wiem że ból po jest nie do zniesienia, gdyby czas się cofnął wybrałabym życie,
      spróbuj porozmawiac z mamą może na początku będzie to dla niej szok ale na pewno
      z czasem zakceptuje to maleństwo i proszę Cię nie słuchaj swojego chłopaka,co
      do wyrzutów sumienia bardzo ciężko jest z nimi żyć , pa pozdrawiam mocniutko i
      obiecuję modlitwę w Twojej intencji
    • iktoto Re: prosze o rade i jakies slowo.... 20.12.08, 17:51
      witaj
      wydaje Ci się, że najgorsze co możesz teraz zrobić, to powiedzieć
      rodzinie i oni załamia ręce na Twoje postępowanie. Nie próbuj
      zadowalać rodziny, spróbuj zadowolić to dziecko które masz pod
      sercem i siebie.
      Skoro już teraz pojawiają się wyrzuty sumienia to co byłoby po
      aborcji?

      Trudno jest urodzić ale to dziecko już tu jest z Tobą, nie bój się

      pozdrawiam
      monika
    • nextlain Re: prosze o rade i jakies slowo.... 20.12.08, 20:33
      Proszę, podaj maila, bo chciałabym Ci coś napisać, a jest to długie i nie bardzo
      chciałabym tutaj... a próbowałam na gazetowego, ale nie chce dojsc..
    • twoj_aniol_stroz Re: prosze o rade i jakies slowo.... 20.12.08, 20:40
      Ewelina, najważniejsza jesteś teraz Ty i dziecko, a nie chęci
      chłopaka, stresy mamy, czy myśli brata. To Ty masz pod sercem
      dziecko, które po prostu jest - widziałaś na USG smile
      Chłopak... no cóż, szczęśliwy nie jest, ale sam się przyczynił do
      powstania nowego życia i czy mu się to podoba, czy nie, musi za to
      wziąć odpowiedzialność. Oczywiście, że dla niego aborcja jest
      genialnym rozwiązaniem, bo będzie miał temat z głowy. A Ty? Teraz
      już cierpisz, płaczesz a co będzie później? Faceci na ogół nie
      reagują entuzjastycznie na takie wieści, wiem po sobie, bo mój mąż
      na wieść o ciąży powiedział ze zgrozą w głosie: to straszne wink Teraz
      się z tego śmieję, ale wtedy bolało bardzo...
      A mama i brat - to jest TWOJE życie a nie ich, jesteś dorosła i mama
      nie może Ci dyktować z kim będziesz się spotykała i co będziesz
      robiła w życiu. Tym bardziej brat. Im szybciej to zrozumiesz tym
      lepiej. Wiem doskonale, że czujesz jeszcze jak dziecko, które zrobi
      wszystko, żeby mama była zadowolona (oj doskonale to znam...), ale
      uwierz mi, że nauczenie się odpowiedzialności za własne decyzje i
      radości z podjętych decyzji daje ogromną satysfakcję. Tym bardziej w
      chwili, kiedy te decyzje dotyczą nowego człowieka, który rosnie pod
      Twoim sercem i jest zdany tylko na Ciebie. Ten maluszek ma tylko
      Ciebie... opiekuj się nim...
      Będę pamiętała o Tobie w modlitwie i wierzę, że znajdziesz
      wystarczająco dużo siły, żeby powiedzieć mamie o ciąży i facetowi o
      tym, że urodzisz smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka