Dodaj do ulubionych

ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala inaczej

12.05.09, 10:33
Witam was serdecznie
Chcę podzielić się z wami moim bólem, cierpieniem i bezsilnoscią...
Tydzien temu usunełam ciąze. Byłam w 10 tygodniu ciązy i przez
ostatnie trzy tygodnie nie mogłam do konca podjąc decyzji.. na
poczatek przedstawie wam moją sytuacje z każdej strony... moj
partner to albanczyk urodzony w niemczech, oczywiście muzułmanin
średnio praktykujacy, ponieważ Islam europejski jest nieco inny od
islamu w krajach arabskich. ja- katoliczka. wierząca, ale srednio
praktykujaca. on chcial zyc ze mną w niemczech gdzie ja mam ogromne
problemy zintegrowania sie z innym krajem. W polsce moj syn, ktory
ma 10 lat. wychowujemy go wspolnie z moim eks, poprostu dziecko ma 2
domy i staramy sie to jakos pogodzic dla dobra dziecka. rodzina
mojego partnera oprócz innej religii bardzo dziwna, zamknieta w
sobie, z innym tendencjami mentalnym, bardzo prosta - żle sie czulam
w ich gronie. moj partner 'lekkoduch' myslacy dniem dzisiejszym, bez
stalej pracy tylko z nowymi pomyslam, ktore od zawsze byly tylko
wytworem wyobrazni albo konczyly sie niepomyslnie. ja bez perspektyw
finansowych w innym kraju pozniej z mlym dzieckiem musialabym byc
zalerzna od mezczyzny który nic nie mial. 28 maja byla wyznaczona
dat slubu w niemczech. wszytskie przygotowania prawie zakonczone.
wycofalam sie z tego...balam się że starce kontakt z synem w
polsce..ojciec mojego syna nigdy nie wyrazilby zgody na paszport dla
niego, tymbardziej mieszkania za granica.. moj partner nie mial
perspektyw mieszkac w polsce bo coz on by mogl tu robic bez
znajomsci jezyka. nie mogam tez wrocicic do Polski i urodzic
dziecka.. nie mam kompletnie żadnej rodziny, ktora moglaby mi pomoc.
jestem zupelnie sama. wynajmuje mieszkanie (koszty jak wiadomo nie
małe) a po powrocie musze szybko szukac pracy bo nie mam nikogo kto
moze mi pomoc. co ja mialam zrobic? zostać? zyc na lasce faceta? w
innym kraju? innej mentalnosci i tradycji? z mezczyzna ktory ma 32
lata i nie ma posady ani stalej pracy? czy wrocic do domu? do syna?
zaczac tutaj kariere bo mam w polsce dosc duze mozliwosci na
osiagniecie mojego finansowego sukcesu? zacząc żyć na nowo!!
zaczełam!! W niemczech aborcja jest legalna..usunełam a kiedy sie
obudzilam po narkozie plakalam. bylo mi zal..czuje do niego wielki
uraz ze nic w tym kierunku nie zrobil abysmy mogli to wszystko
pogodzić, a w sumie bylismy ze soba 2 lata. nie zbudowal mi, jemu i
temu nienarodzonemu dziecku choc malego fundamentu na lepsze zycie,
nie zapominajac tez o moim synu tutaj...czy ja mialam poswiecic
jedno dziecko dla drugiego? nie moglam wrocic do polski z ta ciaza
bo sama musze zaczac wszystko od zera. zaufalam mu chcialam zostawic
caly moj swiat ktory tutaj zbudowalam.. co on dal wzamian? do tej
pory nie zainteresowal sie czy zyje i jak to wszystko przebieglo
prawidlowo..jakbym nie istniala... stracilam dwie osoby ..boli mnie
to bardzo nie umie sie pozbierac dodatkowo nie mam zupelnie nikogo
kto by mnie pocieszyl badz wspieral...nie bylismy na to gotowi z
zadnej strony, dlaczego on nie potrafil tego zrozumiec ?! dzieci w
tych czasach to nie male pieniadze i obowiazek!!
Obserwuj wątek
    • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 13:48
      Faktycznie skomplikowane... Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale
      Twój partner nie chciał żebyś usunęła, tak?
      Teraz już nie ma sensu roztrząsać co by było gdyby, bo czasu nie
      cofniesz. Trudno mi za Ciebie decydować, ale na Twoim miejscu
      wróciłabym teraz do Polski i tu zaczęła nowe życie. Bez tego, jak go
      nazywasz, lekkoducha. Blisko swojego syna. Przeczytaj swój post -
      taki wniosek się nasuwa sam. Gorąco pozdrawiam smile
      • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 14:46
        dziekuje za wsparcie
        on jak najbardziej chcial aby to dziecko sie urodziło tylko, że jego
        mottem i jego rodziny było "ważne aby zdrowe reszta sie nie liczy".
        Ja mam syna 10 letniego i każda matka wie, że dziecko to nie jest
        przedmiot, a wraz z wiekiem rosna potrzeby, wymagania, problemy,
        radości, smutki itp. w tym złym i materialnym swiecie ludzie muszą
        walczyć ze wszystkim. w zwiazku musi byc harmonia w której można
        wychowac dziecko na normalnego człowieka...przytaczajac przykład z
        jego zycia : rodzice nie mieli pieniędzy ani warunków socjalno-
        bytowych dla niego i jego 2 braci; bicie dzieci, agresja w domu i
        poza nim, kradzieże bo rówieśnicy mają a oni nie, dość cięzka praca
        od 12 roku życia - wniosek - taka osoba jest patologicznie skazana
        przez swoich rodzicow na niedawanie sobie rady w zyciu....gdzie tu
        mowa o jakiejs edukacji...a potem żonie czy dziecku..cierpie,
        ponieważ wierzyłam, że może coś ostatetcznie zmieni...czekalam
        wytrwale do końca i NIC...Gdybym została zniszcyłabym sobie życie i
        mojemu 10 letniemu synowi, a to nienarodzone dziecko zyłoby w
        biedzie i ciagłym stresie
        • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 15:34
          Powiem Ci tak - usłyszysz głosy, że się usprawiedliwiasz, albo, że
          jakoś by sie ułożyło gdybyś urodziła, albo, że trzeba było myśleć
          wcześniej, zanim zaszłaś w ciażę, jednakże to nie ma teraz żadnego
          znaczenia. Ja mam za sobą aborcję (wrzesień 2008), ale już się
          pozbierałam, więc inaczej nieco mówię niż tuż PO. Myślę, że jesteś
          mądrą, wrażliwą kobietą, a teraz zaliczyłaś poważny upadek.
          Wyciągnij wnioski i do przodu. Nie ma innej drogi. Rana krwawi, ale
          zabliźni się. Jest Ci ciężko, tym bardziej, że wahałaś się do końca.
          Ja chciałam aborcji, potem zaczęłam żałować. To bl szok, bo
          myślałam, że poczuję ulgę i radość... Konsekwencje są te same -
          cierpienie, ale uwierz, będzie lepiej smile
          • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 16:35
            dziekuje ci jeszcze raz ...
            brałam tabletki antykoncepcyjne 5 lat i musialam na jakis czas
            odstawic bo sie juz potwornie zle czulam, najgorsze jest to, że ja
            to wszystsko widzialam na usg..i on też..tego sie chyba nie da
            zapomnieć
            • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 17:08
              Każdy kto tu pisze chce chyba pomóc, a nie oceniać. Ja aborcje
              dokonałam dawno, a dlaczego? Bo I ciąza była ze spiralą, 3 letni
              syn, i jak zawsze -ciężkie warunki finansowe. Czułam się winna , ale
              następne 3 razy poszło już gładko. I wydawało mi sie ,że można o tym
              zapomnieć...Jak się z tym dzisiaj nie uporasz wróci do ciebie jak
              bumerang... Byłam katoliczką od siedmiu bolesci, kiedy się
              prawdziwie nawróciłam zrozumiałam co zrobiłam. Wiesz czym jest
              aborcja? odrzuceniem - najpiękniejszej miłosci jaką może kobieta
              dostać od życia. I to jest ważne, potem dopiero reszta. I uwierz
              przez ten czas dorobiłam się niezłego majątku z 3-cim mercedesem
              włącznie- to wszystko marnośc... Chciałam naprawić błąd z
              przeszłości, zaszłam ciążę, donosiłam do 6 miesiąca- przedwczesny
              poród, walka o życie, po 12 dniach śmierć. Wiesz jaki ból?
              Zrozumiałam jak powinnam kochać tamte dzieci.Co się stało to się
              nieodstanie, ale nie masz racji ,ze dziecko z biednej rodziny z góry
              skazane jest na klęskę. U mnie była bieda, ciasnota, ojciec
              alkoholik, a wyszłam na ludzi , dorobiłam się ale ...kosztem moich
              dzieci, i to nie pozwala mi w pełni cieszyc się życiem.Za to syn
              męża z pierwszego małżeństwa żył w dobrobycie (dziś 24 lata)a
              zaliczył narkotyki, związek z dwiema siostranmi naraz, nie
              interesuje się swoim synem, a w tej chwili jest po kryminale. Ważne
              jest jak wychowujesz dziecko a nie za ile. Te biedne czasem są ci
              bardziej za wszystko wdzięczne...
              Twój problem to,że nie masz ani tego dziecka , ani tego faceta i
              musisz sobie układać wszystko na nowo. I pamiętaj ,ze twój syn ma 10
              lat, wkrótce dorośnie , zacznie swoje życie, a ty być może będziesz
              wracała myślami co by było gdyby... To że cierpisz rozterki to
              bardzo dobrze, to jak ospa , którą lepiej przejść od razu. To są
              konsekwencje twojego wyboru . Jako katoliczce zachęcam cię ,abyś
              spróbowała oczyscić się z tego zła w konfesjonale- pamiętaj to Jezus
              przebacza- nie ksiądz, to Jezus daruje winy, pomoże ci sie pozbierać
              i na cierpieniu zbudować coś dobrego. Bo aborcja to nie zwykły
              zabieg, to coś więcej. Teraz musisz myśleć o swojej przyszłości i
              syna, ale pamiętaj ,że problemy egzystencji to jeszcze nie wszystko,
              ważne żebyś sie dobrze czuła na duszy...
              • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 18:05
                dziekuje za komentarz
                kazda sytuacja jak i osoba jest naprawde inna..
                dlaczego my kobiety?...gdzie jest tu wina ojców...gdzie oni są w tym
                wszystkim??? wydaje mi sie kazdy powinnien miec swoja role..często
                zostajemy ze wszystkim same , bezsilne..
                nie wiem czy kochałam swojego partnera w 100%.. podobno milosc
                zwycieza wszystko, a ja balam sie zyc z tym czlowiekiem..
              • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 21:35

                >Byłam katoliczką od siedmiu bolesci, kiedy się
                >prawdziwie nawróciłam zrozumiałam co zrobiłam.

                Uważam, iż nie trzeba być katoliczką czy innowiercą by zrozumieć
                cokolwiek.
                -
        • iktoto Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 14.05.09, 10:45
          ja pochodze z patologicznej rodziny i chyba wyroslam na tzw
          normalnego czlowieka.
          to ze czlowiek pochodzi z patologii nie skazuje go na porazke
          zyciową. tacy ludzie czesto wyrastaja na wartosciowych ludzi.
          ci z tzw dobrych domow niekoniecznie zawsze dobrze ląduja w zyciu.
          nie ma reguly

          ale czy to nie jest wlasnie tak, ze kiedy ma sie pojawic dziecko to
          chcemy my i rodzina rowniez aby urodzilo sie zdrowe, reszta potem,

          pozdrawiam
          monika
    • morderczyni8 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 19:18
      Ja usunełam w 9 tygodniu. Niby też ze względów materialnych. A teraz
      jak o tym myślę, szlag mnie trafia. Moja logika była zabójcza. Nie
      będzie miało wszystkiego, to lepiej je załatwić. Czuję się jak jakiś
      cholerny esesmaniec. Teraz chcę podwiązać sobie jajowody. Nie mogę
      mieć więcej dzieci skoro, jedno już zabiłam. To byłoby nie w
      porządku wobec tamtego, które się nie urodziło i wobec następnych.
      Nie chce mi się żyć. Jestem winna śmierci niewinnej istoty i to mnie
      przeraża.
      • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 19:41
        w moim przypadku to nie tylko kwestia materialna ...
        to: życie w innym kraju z mężczyzną, który nie byl w stanie nam nic
        kompletnie zapewnić (poczucie bezpieczeństwa), zdala od pierwszego
        dziecka.
        to był muzulmanin - albanczyk - nigdy nie pozwoliby mi odejść, a
        jeśli już to bez dziecka.
        podczas wizyty u psychologa przed podjęciem decyzji zabiegu sam
        oznajmił, że jesli dziecko ma zyc w polsce to lepiej poddać sie temu
        zabiegowi bo on nie bedzie mial kontaktu ze swoim dzieckiem, a co z
        kontaktem z moim synem gdybym mieszkała w niemczech...raczej przy
        jego finansowej sytuacji moglabym zapomnieć jak wygląda moje dziecko
        na dośc dlugo... a co ze szcześciem? gdzie tu miejsce na
        milosc...czy to sie nie liczy?
        • morderczyni8 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 20:14
          Ja popełniłam straszny błąd zabijając moje dziecko. Nic mnie nie
          usprawiedliwa, a powody dla których to zrobiłam teraz wydają mi się
          takie błache. Nigdy nie wybaczę sobie tej zawziętości, uporu i braku
          jakichkolwiek pozytywnych uczuć do tego maleństwa. Zrobiłam to 5
          kwietnia. Od tego momentu moje życie to horror.
          • nowako-wa do morderczyni8 12.05.09, 21:56
            jeżeli piszesz o kwietniu tego roku, to twoje przeżycia są bardzo
            swieże, dlatego tak boli...
            Bez przebaczenia nie zrobisz kroku naprzód. Przebaczać trzeba nie
            tylko innym, ale przede wszystkim sobie. Tak trudno cię pocieszyć i
            dodać sił na odległość.Ranę trzeba rozdrapać, oczyścić i zostawić w
            spokoju, a ty ją wciąż rozdrapujesz- to droga donikąd, z twego bólu
            nic nie wynika- jest tylko ból i nic pozatym. Wiara w Boga
            (obojętnie jaka religia) bardzo by ci pomogła się pozbierać, ale nie
            wiem jaki masz na to pogląd...Jesteś zraniona, bo nie dałaś temu
            dziecku miłości, a to znaczy ,że doceniłas jak miłośc jest wazna.
            Nie pozwól żeby te wyrzuty cię niszczyły i nigdy nie mów nigdy...
            Popatrz na to inaczej- pewnie jesteś młoda i jeszcze będziesz
            wspaniałą mamą dzieki tym doświadczeniom...
            Trzymaj się !
            • iktoto do morderczyni8 14.05.09, 10:51
              kochasz to dziecko bardzo, sprobuj teraz dac Mu tej milosci, ktorą
              masz, wyobraź je sobie jak je tulisz z całych sił, mow do Niego aż
              zacznie Ci być lepiej, a moze byc lepiej, uwierz smile)
        • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 12.05.09, 20:20
          mrderczyni8 -ile czasu upłynęło od aborcji? Jak tak dalej będziesz
          myśleć nabawisz się depresji , myśli samobójczych... nie tędy droga.
          Nie zapominaj ,że jesteś TYLKO CZŁOWIEKIEM, a ludzie popełniają
          błędy- ważne jest żeby mieć świadomośc popełnionego zła, ale się nim
          nie zadręczać.Ja uważałam ,że właśnie kolejnym dzieckiem
          mogę "udowodnić" ,że moje słowa nie sa czczym gadaniem, że jestem
          gotowa podjąć ten trud, pokonać strach , gotowa oddać częsć swojego
          życia dziecku... bo wtedy tego zrobić nie chciałam.Dopóki żyjesz na
          nic nie jest za pózno...
          A o miłośc zawsze warto walczyć , ale do tanga trzeba dwojga, miłośc
          wymaga wysiłku i poświęcenia, widocznie twój partner wyżej cenił
          swoją wygodę.A może nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło,
          oddałabyś mu następne swoje lata, łudząc się że sie zmieni. Teraz
          jesteś ważna ty i twój syn, a ból... nieodłączna część naszego
          życia. Ponoć co cię nie zabije- to cie wzmocni- u mnie to działa.No
          i u mnie wiara pozwala zrozumieć sens cierpienia, a może to okazja
          aby zajrzeć w głąb własnego serca i trochę tam posprzątać.

          Nie ma tego złego , co by na dobre nie wyszło. W starych
          przysłowiach jest prawda ludowa. Może dzieki aborcji poznałaś prawdę
          o swoim facecie.A prawda cię wyzwoli...
        • agmani Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 14.05.09, 01:42
          Przepraszam, ze z grubej rury, ale to, co opisujesz mija sie z realiami.
          Jezeli pan nie pracowal, wnioskuje, ze zyliscie z Harz4 - na dziecko tez bys
          dostala, plus Kindergeld plus wychowawczy. Z Caritasu czy innej tego typu
          organizacji moglabys dostac pieiadze na wyprawke, zresta z Sozialamtu tez (to
          nie sa jakies symboliczne pieniadze, tylko konretne kwoty).
          O tym, co z dzieckiem w razie Waszego rozstania tez nie decydowalby jego
          albanski swiatopoglad, tylko niemiecki sad.
          Rodziny w trudnej sytuacji maja praktycznie oplacone przedszkole dla dzieci,
          pieniadze na artykule szkolne tez dostana. Jezeli wiec rodzice nie sa patologia,
          to naprawde dzieck nie bedzie zyc w nedzy, jaka opisujesz jako usprawiedliwienie.
          Nie wiem, jak masz zawod, ale w Niemczech moglabys za darmo chodzic na kursy
          jezykowe, a potem przeszkolenie zawodowe (do swoch lat).
          I nie probuje wmowic, ze Niemcy to jakis raj, ale naprawde da sie przezyc z
          dzieckiem normalnie. Mam wsrod znajomych (mieszkam od lat w De) samotne matki.
          Nie jest im latwo, ale otrzymuja naprawde spora pomoc. Jak napisalam - nie bedac
          patologia, daja rade i dzieciaki tez fajnie wychowuja.
          Nie rozumiem, dlaczego do ciazy Ci zycie tu nie przeszkadzalo, a w ciazy
          zaczelo. Twoja decyzja, juz nieodwracalna, ale nie ma sensu usprawiedliwiac sie
          uzywajac klamstw, bo to nie pomoze w niczym.
          Pomijajac juz fakt, ze w Niemczech praktycznie nie ma miejscowych maluchow do
          adopcji. Takze gdybys odczekala pare miesiecy, urodzila, oddala i wrocila do
          Polski, moglabys miec w sumie pewnosc, ze dziecko trafilo do kochajacej i
          sprawdzonej rodziny.
          Gdzie w tym, co zrobilas, bylo miejsce na milosc, musisz sama sobie
          odpowiedziec. Bo mozliwosci postapienia inaczej naprawde byly. To Twoja decyzja,
          ale nie sytuacja tak podbramkowa jak niektore tu opisywane (przez dziewczyny z
          Polski).
          Fakty sa, jakie sa, ale nie brnij w klamstwa, jezeli szukasz jakiegos
          oczyszczenia i uporania sie z aborcja.
          • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 14.05.09, 08:47
            Oddanie dziecka do adopcji, to tylko takie łatwe w teorii. Łatwo
            powiedzieć, trudniej wykonać. Gdyby wszystko było takie proste,
            Świat byłby inny...
            • agmani Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 14.05.09, 18:38
              Alez ja nigdzie nie napisalam, ze latwe, bo szczerze mowiac uwazam to za czyn
              bohaterski (jakkolwiek patetycznie to by to mialo zabrzmiec). Zdaje sobie
              doskonale sprawe z tego, ze aborcja jawi sie jako wyjscie duzo latwiejsze,
              szybsze, "elegantsze". I przez to - bardzo kuszace.
              Chodzilo mi tylko o postawienie uczciwie sprawy realiow, bo mysle, ze nie da sie
              przeprowadzic procesu leczniczego na falszywych podstawach.
              I to tyle, czasem podczytuje to forum,natomiast odezwalam sie widzac problem,
              ktorego sie nie zobaczy tak latwo z perspektywy innego kraju.
              • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 14.05.09, 22:50
                po pierwsze nie oddalabym dziecka do adopcji gdyby juz sie urodzilo,
                po drugie moj eks też by na to nie pozwolił....a co z moim pierwszym
                dzieckiem ...to w koncu ktore mialm zostawić? ...pierwsze czy
                drugie??? pozatym pieniadze sa tak marne na zycie w Nieczech z
                dzieckiem ze to co pani pisze jest dla mnie bzdurą...bo życie w
                Niemczech jest 2 razy droższe niż w Polsce...pozatym tak jak już
                wczesniej wspominalam...gdzie tu miejsce na milość, szczescie i
                szacunek..a co do Albanczykow to pani nie ma zielonego pojecia , bo
                sąd tutaj by nic nie pomogl...na ten temat nie bede sie rozpisywac
                bo gdyby pani uslyszala wiecej uciekalaby pani szybciej niz sie
                da...pozaty ja nie mieszkalam w niemczech 2 lata tylko z nim
                bylam..i bardzo czesto go odwiedzalam na dlugie weekendy,
                integracyjny kurs jezyka niemieckiego tez zrobilam i musialam za to
                placic bo nie bylam żoną, i to nie male pieniądze... od narodzin
                dziecka bylabym na prawie niemieckim...nie polskim...i znam wiele
                przypadkow ze polki w sadach niemieckich traktowane sa jako druga
                kategoria...każdego dnia uswiadamiam sobie ze moim bledem bylo to ze
                sie niezabezpieczylam, ale resztą winy obarczam mojego eks....czy
                pani moze powiedziec cos na temat mezczyzn..jaka rola jest mezczyzny
                w rodzinie...czy to my musimy nosić wiecznie ten krzyż? mężczyzna
                zapłodni i co dalej? jego rola sie konczy? a my musimy żyć w tym co
                da nam świat? czy my nie mamy prawa na szczescie...przecież oprocz
                dzieci jest ważna druga polowa tez...matki porzucaja dzieci na
                smietnikach...oddanie do adopcji? a kto powiezial ze adopcja dobra?
                kto? ja bylam adoptowana i wie pani co moj adopcyjny dziadek
                molestowal mnie seksualnie cale moje dziecinstwo...teraz nie mam
                nikogo bo prawda wyszla najaw gdy bylam nastolatką...wyksztalcenie
                mam srednie..ale w niemczech nie uznali mi matury...i wie pani co?
                gdyby moja mama mnie usunela nie musialabym sie tak meczyć bo cale
                moje zycie to dramat!
                • zlotarybka_1 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 09:36
                  margharet, przykro mi, że przeżywasz to co przeżywasz, ale... Nie za
                  bardzo rozumiem jakich odpowiedzi oczekujesz i właściwie w jakim
                  celu to wszystko opisałaś.
                  Na podstawie tego, co przeczytałam widzę osobę, która usilnie szuka
                  usprawiedliwienia i stara się przekonać cały świat, że innego
                  wyjścia nie było. Chcesz, aby wszyscy pogłaskali Cię po głowie i
                  powiedzieli Ci "biedactwo, innego wyjścia nie miałaś, sytuacja
                  patowa, facet do bani" itp. Wybacz, ale miałaś inne możliwości i to,
                  że facet nie stanął na wysokości zadania nie usprawiedliwia Cię ani
                  trochę. Znałaś go wcześniej, wiedziałaś jaki to człowiek. Ciąża nie
                  przyniosła żadnych drastycznych zmian, wszytskie argumenty, które
                  wysuwasz usprawiedliwiając swój czyn znane były Ci już wcześniej,
                  więc nie rozumiem dlaczego się nimi posługujesz. Jesteś dorosła,
                  pewne sprawy trzeba przewidywać.
                  Życzę Ci jak najlepiej, jestem przekonana, że wartościowa z Ciebie
                  osoba i zasługujesz na to, aby powrócić do normalnego życia, ale
                  osobiście póki co nie mogę wykrzesać współczucia dla Ciebie.
                  Psychologiem nie jestem, ale żyjąc już dobrych parę lat na tym
                  świecie wiem, że pierwszym krokiem do uporania się z popełnionym
                  błędem jest przyznanie się przed sobą do winy. Zwalanie
                  odpowiedzialności na innych to tylko łatanie dziur.
                  Tak jak już napisałam, życzę, aby Twoje życie się naprostowało, ale
                  to Ty musisz zrobić ten pierwszy krok.
                  • iktoto Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 10:19
                    margharet, czemu się tłumaczysz?
                  • misiwy Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 11:38
                    Po co w ogóle odpisujesz na list margharet, jeśli nie rozumiesz tego
                    o co chodzi na tym forum? Tu głównie piszą ludzie, którzy przeżywają
                    wielki dramat i oczekują choćby maleńkiego wsparcia..Nie pomyslałaś
                    o tym?
                    • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 12:35
                      Zachowanie autorki wątku jest oczywiste i normalne w 100%.
                      Tłumaczenie się i usprawiedliwianie jest immanentną i integralną
                      częścią ludzkiej psychiki. Zwyczajny mechanizm.
                    • zlotarybka_1 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 13:38
                      wsparcie, zrozumienie i usprawiedliwienie, ok. potrzebne. Ale
                      zrozumcie, że nie da się pomóc komuś tylko przytakując i kłamiąc, że
                      tak, że masz rację, że wyjścia innego nie było, że winny facet, mąż,
                      system opieki socjalnej itp. Są sytuacje drastyczne i podbramkowe,
                      ta jednak z pewnością do nich nie należała. Życzę margharet jak
                      najlepiej, ale nie mam zamiaru słodzić tylko po to, żeby przez
                      chwilę lepiej się poczuła. Nie tędy droga. Właśnie dlatego, że
                      dobrze jej życzę piszę to wszystko.
                      • agmani Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 13:55
                        Dziekuje za ten post, dokladnie o to samo mi chodzilo.
                        • zlotarybka_1 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 15:06
                          agmani napisała:

                          > Dziekuje za ten post, dokladnie o to samo mi chodzilo.


                          Pozdrawiam, też popieram całkowicie Twoje zdanie.
                          Trzymam kciuki za margharet i inne dziewczyny.
                • agmani Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 13:54
                  Oj Malgosiu... I mature uznaja, i sytuacja prawna wyglada inaczej, i
                  Integrationskurse maja to do siebie, ze sa pokrywane przez panstwo - ale juz
                  mniejsza o to. Martwi mnie, ze tak obwiniasz caly swiat, w sumie juz i facet
                  winny i panstwo i dziadek adopcyjny...a nawet sady, bo cos gdzies slyszalas,
                  wiec a priori zakladasz cos, bez konsultacji z adwokatem czy chocby porady w
                  Caritasie.
                  Jezeli uwazasz, ze zabicie dziecka jest jest recepta na szczescie, to spoko,
                  Twoja sprawa. Ale lepiej to przyznac otwarcie niz dodawac do tego cala te
                  otoczke, ktora nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistosci. Przedstawiasz sie caly
                  czas jako ofiara, natomiast fakty sa, jakie sa. Naprawde po ludzku Ci
                  wspolczuje, bo zdaje sobie sprawe, ze osoba, ktora tak pisze nie jest
                  szczesliwa. Natomiast nie umiem przyznac, ze mialas racje, ze musialas, ze byla
                  to jedyna dobra czy w ogole jedyna mozliwa decyzja, a odpowiedzialni sa za nia w
                  gruncie rzeczy wszyscy, tylko nie Ty sama.
                  • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 15:17
                    prezpraszam, ale przeraza mnie to co piszecie..i nadal nikt nie
                    odpowiedzial mi co z moim synem w Polsce...mialam go zostawic?
                    ok...po przeczytaniu tych postow jest duzo racji i duzo
                    prawdy ..tylko dla kazdego punkt widzenia w swiecie jest z
                    pewnoscią inny...tak jak kazdy czlowiek jest inny..moglam urodzić i
                    zostać w tym co mam..owszem, ale sie balam, że strace syna, a moje
                    zycie zostanie na zawsze nieszczesliwe...niczym sie nie
                    usprawiedliwiam...do winy sie przyznaje- moglam sie zabezpieczyć!
                    napisalam ten post aby wyrzucić to z siebie i tak naprawde każda
                    opinia jest inna i napewno każda w jakimś sensie jest dobra...a
                    jesli chodzi o mojego eks to poprostu bylam naiwna, myslalam ze sie
                    zmieni, a dziecko bardziej zmobilizuje go do dzalania, tymbardziej
                    że jego pierwsza dziewczyna 8 lat temu tez usunęla jego dziecko..nie
                    obwiniam jego...obwiniam nas!!! i każdy ma w tym swoj
                    udział..przykro mi bardzo, ale ja nie chcialam być jeszcze bardziej
                    nieszczesliwa niż jestem!!! dla mne to dramat (cala ta
                    sytuacja)..każdego problem jest zawsze wiekszym problemem od
                    innych...ja mam głowie pretensje do niego, ale rowniez do siebie
                    też, ponieważ wina leży po obu stronach
                    • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 20:40

                      Margharet, nie przejmuj się smile Ludzie mają tendencje do
                      teoretyzowania i moralizowania. Empatia też wielu jest obaca...


                      I po wielkim płaczu łza potrafi zakwitnąć i zapachnieć
                      • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.05.09, 21:38
                        Wiesz dlaczego tyle krtytycznych uwag? Bo wiekszośc z nas TO
                        przeszła i wie jakie są konsekwencje uciekania od winy i
                        usprawiedliwiania. Zamiast sie usprawiedliwiać lepiej przyjąć winę,
                        bo choćby nie wiem jakie były okoliczności łagodzące, to wina jest
                        matki. Mam prawo tak mówić bo dopuściłam aborcje 4 razy i skutki
                        mnie dosięgły po wielu latach - chorba psychiczna - 10 tygodni w
                        szpitalach psychiatrycznych i ból psychiczny nie do opisania.Bo nie
                        przyjęłam do wiadomości ,że byłam tchórzem, egoistką, wybrałam
                        wygodniejsze życie. Dziś żyję normalnie ( choroba ustapiła???)ale
                        prawda jest taka jak wyżej.Nie mogłam od niej uciec. A u mnie były
                        dopiero okoliczności łagodzące- sam lekarz zalecał, bo dziecko...ze
                        spiralą w główce...bo nie było nikogo kto by mnie uświadomił...itd
                        itp...
                        Pewnie ,że syn ważny, ale tamto to też było Twoje dziecko...
                        Prawda was wyzwoli- to nie slogan reklamowy... tyllko trudno się
                        przyznać przed samym sobą
                        A napewno wszyscy cię tu rozumią i trzymają za ciebie kciuki...
                        • iktoto Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 16.05.09, 15:00
                          margaret, spojrz na siebie szczerze, nie uciekając przed tym, co tak
                          naprawde myślisz? przemyśl to, przeanalizuj i idź dalej, nie warto
                          sobie wmawiać czegoś czego nie czujesz
                        • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 16.05.09, 16:47
                          >Zamiast sie usprawiedliwiać lepiej przyjąć winę,

                          Przecież Margharet chyba kilka razy powtórzyła, że wie, iż jest
                          winna.

                          > bo choćby nie wiem jakie były okoliczności łagodzące, to wina jest
                          > matki. Mam prawo tak mówić bo dopuściłam aborcje 4 razy

                          Ja też przeszłam aborcję, ale nie zgadzam się z tym. Dziecko ma nie
                          tylko matkę, ale także ojca... Poza tym sama aborcja i liczba
                          dokonanych aborcji w żaden sposób nie uprawnia Cię do mówienia kto
                          jest winny.
                          -----
                          I po wielkim płaczu łza potrafi zakwitnąć i zapachnieć
                        • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 16.05.09, 19:32
                          jeszcze raz chcialam napisac, że dla kazdego jest co innego
                          priorytetem w zyciu...kazdy jest szczesliwy w inny sposob..jeszcze
                          raz pisze, ze winie siebie i szczerze mówiąc przez post bardziej to
                          zrozumialam, ale zarazem jest mi coraz lżej...jestem wolna, zaczynam
                          życie na nowo..z kazdym dniem uświadamiam sobie jaka bylam glupia,
                          naiwna i jak bardzo zaslepiona miloscią do mojego eks...mam
                          sumienie, ktore mnie bedzie od czasu do czasu gryzlo..ale czy mojego
                          eks nie? ja i tak uważam ze w moim przypadku wina leze po obu
                          stronach, ponieważ ja chcialam tego dziecka, ale także oczekiwalam
                          od mojego partnera zaangazowania i bezpieczenstwa...ciagle was pytam
                          co z moim dzieckiem w Polsce i jaka jest rola mężczyzny w tym
                          wszystkim...tylko zaplodnienia? my musimy wynosić 9 miesiecy,
                          wymiotować, nasz organizm przezywa metamorfoze, potem urodzić i
                          wykarmić!!! a mężczyza? moim zdaniem każdy ma swoja role w zyciu.. i
                          uważam że męzczyzna powinien w tym okresie zapewnic kobiecie
                          bezpieczenstwo, wsparcie psychiczne, opieke a potem wspoludzial w
                          roli wychowaniu dziecka...gdyby mężczyzna dostosowal sie do swojej
                          roli byloby napewno mniej podjetych decyzji o aborcji ...wiec ja
                          widze tutaj wine mezczyzn...w moim i inych przypadkach...czasmi
                          kobieta jest slaba i poprostu strach jest siliejszy od realiow...i
                          gdy jest wsparcie od drugiej polowy z pewnoscia jest o wiele
                          lepiej ...ja bylam u psychologa przed podjeciem decyzji aborcji wraz
                          z moim partnerem... kompletny brak komunikacji pomiedzy nami, dwa
                          rozne swiaty..skazani bylismy na rozstanie...ja juz mam jeden
                          nieudany zwiazek za soba ..dziecko zyjace w dwoch domach ..moim i
                          mojego eks..rozbita rodzina dla mnie i dla dziecka to nienajlepsze
                          rozwiązanie..popatrzcie na to z każdej strony obiektywie..gdyby moj
                          partner zmienił swoje postepowanie i przestal byc lekkoduchem z
                          pewnoscią byloby inaczej...wiec ja winie jego i innych mezczyzn..bo
                          jak to kolezanka na gorze napisala do tanga trzeba dwojga, a i wiele
                          kobiet wycofalo by sie z tej decyzji gdyby mialo oparcie w partnerze
                          • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 16.05.09, 21:21
                            zero-o wiem, że ilośc aborcji nie gra roli, ale mi chodziło o to ,że
                            kiedyś wygodnie było mi myśleć ,że to nie była moja wina, gdybym nie
                            chciała nikt siłą by mnie nie zmusił, ale do tego trzeba odwagi ,
                            której mi zabrakło. Dla mnie kobieta , która decyduje się urodzić i
                            oddać do adopcji to ktoś , kto ma prawdziwą klasę i naprawdę szanuje
                            życie, po prostu podziwiam takie kobiety...
                            margharet7 aborcja to jedno, a Twoje dalsze życie to drugie. To
                            dobrze ,że rozmawiasz o tym na forum, bo o takich sprawach często
                            nie ma z kim pogadać. Ale masz bardzo dużo żalu do byłego i żadne
                            Twoje pretensje nie są w stanie go zmienić jezeli sam nie będzie
                            chciał. Gdyby mu zależało to by walczył...Najgorsze ,że po takich
                            przeżyciach Twoje zaufanie do męższczyzn będzie fatalne...A
                            życzyłabym ci z całego serca abyś jednak znalazła jakąs bratnią
                            duszę...Może Twoje problemy z dzieciństwa są powodem ,że dobierasz
                            sobie partnerów -lekkoduchów? Możesz nadawać na nich ile wlezie
                            jeśli to ci da ulgę, ale z rzeczywistością musisz zmierzyć się sama.
                            Co będzie dalszym prorytetem w Twoim życiu? Jak chcesz dalej szukać
                            szczęścia? Każde doświadczenie jest po coś. Co ty wyciągnęłaś z tej
                            lekcji, oprócz tego ,że faceci są do bani ???
                            • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 16.05.09, 23:55
                              nie można wyciagnąć wniosku z zabicia dziecka w wlasnym
                              lonie...można wyciągnąć wnioski z tego 2 letniego związku...czuje do
                              siebie wielki zal i mam nadzieje, że w przyszlosci bardziej
                              ostroznie i mniej naiwnie spojrze na świat i na otaczających mnie
                              ludzi..moze i dla pani oddanie do adopcji jest klasa, ale ja nie
                              mialabym odwagi oddac dziecka...bo gdybym miala taką odwage to
                              zostawilabym mojego syna w Polsce i to nie do adopcji, ale ojcu
                              dziecka...wiec nie ma o czym mowić..po porodzie kobieta widzaca
                              wlasne dziecko nie jest w stanie oddac do adopcji..przynajmniej ja!!
                              ja nie stwierdzilam, że faceci są do bani...napewno nie
                              wszyscy...tylko facet z ktorym ja żylam i ci ktorzy nie potrafią
                              sprostać roli ojca...moje plany to dokończenie studiów, wychowanie
                              syna na dobrego człowieka, splacenie kredytu mieszkaniowego ktorego
                              zaciągnęlam 2 lata temu, rozwiniecie wlasnej samodzielności
                              itp...wrócilam do Polski i przyznam szczerze, że kazdego dnia
                              bardziej świeci do mnie slonce i sie uśmiecha...jestem mniej
                              zdenerwowana, nie mam depresji...choć bylo ciezko po zabiegu to
                              oprocz tego, że boli swiadoma strata dziecka czuje sie duzo lepiej i
                              dzieki temu forum rownież, nie ważne jakie bylyby opinie uświadamiam
                              sobie wszytsko z kazdje strony i jest mi z tym lepiej
                              • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 17.05.09, 08:22
                                Najważniejsze ,że widzisz słońce- depresja jest straszna, przeszłam
                                bardzo poważną...Ja też nie potrafiłabym oddać dziecka ,które
                                nosiłam przez 9 miesięcy, ale dzięki temu ,że pewna kobieta tak
                                zrobiła moja przyjaciółka ma dziś 5 letniego synka, kytórego b.
                                kocha- jego biologiczna matka miała już dwójkę i zamiast zabiegu
                                wybrała takie rozwiązanie...przyjaciółka 6 lat leczyła się z
                                bezpłodności, aż ktoś dla niej urodził- jest za co podziwiać...
                                Jeżeli jesteś katoliczką mam dla ciebie jeszcze jedną propozycje-
                                pomóż komuś na odległośc podjąć decyzję o pozostawieniu dziecka
                                poczętego przy życiu i jego dalszą opiekę- nazywa się to duchowa
                                adopcja dziecka poczętego. Taki gest dobrej woli pomógł by ci
                                zrównoważyć złe skutki Twojej decyzji.To znacznie łatwiejsze od
                                oddania dziecka, ale wymaga wzięcia na siebie "obowiązku" przez 9
                                miesięcy- to takie zresetowanie własnej winy przed Bogiem. Zastanów
                                się...

                                > nie można wyciagnąć wniosku z zabicia dziecka w wlasnym
                                > lonie...
                                nie masz racji, gdybym wyciągnęła właściwe wnioski, to na jednym
                                razie by się skończyło...a jeżeli kiedyś jeszcze dojdzie do
                                niechcianej ciąży ( a to zawsze może sie stać ) co zrobisz ???
                                • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 17.05.09, 11:30

                                  Ja również podziwiam kobiety, które potrafią oddać do adopcji swoje
                                  dziecko. Nie miałabym na to siły.
                                  Ale powiem Ci szczerze, że nie pojmuję jak można dopuścić aż do
                                  czterech niechcianych ciąż. Za każdym razem dowiadywałaś się od
                                  lekarza, że dziecko urodzi się ze spirlą w głowie? Bo powiem Ci
                                  wprost, że nie wierzę w takie historie, bo to ewenement na skalę
                                  światową notabene kwalifikujący się do złożenia pozwu w sądzie
                                  przeciwko producentowi spirali.

                                  -
                                  • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 17.05.09, 13:24
                                    > Ale powiem Ci szczerze, że nie pojmuję jak można dopuścić aż do
                                    > czterech niechcianych ciąż.
                                    No właśnie trzeba bardzo upaść i zbłądzić, zeby zobaczyć że można-
                                    dlatego dziś nikogo nie oceniam, ani alkoholika, ani narkomana...
                                    Gdybym za pierwszym razem zrozumiała ,że to było złe, to nie
                                    dpuściłabym do następnego razu, a tak to tylko wiedziałam ,że to
                                    szybki zabieg , który pozwala się pozbyć niechcianego problemu...Po
                                    4 tym razie po prostu zaczęłam się lepiej zabezpieczać, moje
                                    sumienie było zniewolone ...przez złe myślenie.Jestem żywym
                                    dowodem ,że mozna się zmienić i po wielu latach dojśc do prawdy czym
                                    jest aborcja. Dzięki jakiemu cierpieniu do tego doszłam nie będe się
                                    rozpisywać, mogę jedynie na tym forum pomóc... moim doświadczeniem.
                                    Straciłam ostatnio "chciane " dziecko, które miało
                                    mi "zrekompensować" to co zrobiłam...I oczywiście tylko pierwsza
                                    ciąza była ze spiralą, potem był egoizm...
                                    Czasem trzeba przeżyć czym jest grzech, sztuką jest podnieść się z
                                    upadku...
                                    • zero_0 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 17.05.09, 21:02
                                      A u mnie jest jakby w drugą stronę. Dokonałam jednej aborcji i w
                                      zasadzie natychmiast po niej wpadłam w traumę. Teraz (minęło 8
                                      miesięcy) czuję się już normalnie. Nie uważam, że aborcja to zwykły
                                      zabieg, dzięki któremu pozbyłam sie problemu, ale uważam, że dzieją
                                      się gorsze rzeczy na Świecie. Żałuję aborcji, ale już nie tak jak na
                                      początku, gdy byłam w amoku. Nie potrafię do końca wyjaśnić co
                                      czuję. Poprostu uważam, że znam teraz jej prawdziwą wagę bez
                                      przginania w żadną stronę. Jednakże jednego jestem pewna - nigdy
                                      więcej nie zrobiłabym tego drugi raz. Mam przynajmniej taką
                                      nadzieję, bo podobno - nigdy nie mów nigdy...
                                    • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 15:57
                                      nowako-wa napisała:

                                      Jestem żywym
                                      > dowodem ,że mozna się zmienić i po wielu latach dojśc do prawdy
                                      czym
                                      > jest aborcja. Dzięki jakiemu cierpieniu do tego doszłam nie będe
                                      się
                                      > rozpisywać, mogę jedynie na tym forum pomóc... moim
                                      doświadczeniem.

                                      Przede wszystkim pozdrawiam cie serdecznie i gratuluje odwagi z jaka
                                      opisujesz swoje zycie. Masz zupelnie racje, mozna sie zmienic i
                                      przez ciezkie przezycia stac sie "lepszym" czlowiekiem. Przeczytalam
                                      tez twoj blog i mam jedno pytanie: czy ty moze z jednej skrajnosci
                                      wpadasz w druga?

                                      Cytuje wikipedia:
                                      Maryja uczy nas:
                                      Zyc w otwartosci na dzialanie Boga przyjmujac w zyciu Jego wole;
                                      Sluchac Slowa Bozego przekazanego w Pismie Swietym i Tradycji
                                      Kosciola, odkrywac Je w zyciu, przyjmowac Je i wprowadzac w czyn;
                                      Nieustannie modlic sie szukajac i odkrywajac Boga obecnego we
                                      wszystkich okolicznosciach zycia; Byc blisko naszych braci i sióstr
                                      znajdujacych sie w potrzebie i solidaryzowac sie z nimi.

                                      Czy ty powaznie mowisz, szczegolnie po tym co przezylas, ze jedyna
                                      prawda lezy w naukach kosciola? To mnie troche dziwi, przezylam tez
                                      wiele tragedii w zyciu ale wlasnie z tego powodu odcielam sie od
                                      wszelkich religii i 100% przekonan.
                                      Troche mi to w twoim wydaniu na dewocionalizm wyglada, nie obraz
                                      sie, ale troche plytkie...
                                      • twoj_aniol_stroz Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 19:36
                                        A ja Nowakową bardzo dobrze rozumiem, wiem o czym pisze... Tak
                                        właśnie jest kiedy bezgranicznie zawierzymy Bogu i własnie takie
                                        słowa przychodzą na myśl, choć są nadal zbyt małe by wyrazić to co
                                        faktycznie wówczas się czuje. To po prostu piękna, dojrzała wiara
                                        wyrosła z własnej bezsilności i z mocy Boga smile
                                        • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 20:00
                                          twoj_aniol_stroz napisała:
                                          A ja Nowakową bardzo dobrze rozumiem, wiem o czym pisze...

                                          Kochany aniele: ja tez Nowakowa swietnie rozumie, ale zyjemy w 21
                                          wieku, nie w sredniowieczu! Nie mozemy sie ciagle modlic i kajac, to
                                          nie o to chodzi! Dokladacie tym dziewczynom jeszcze wiecej poczucia
                                          winy! Jezeli musimy sie tak ciagle modlic, to caly swiat powinien
                                          chodzic na kolanach. W ten sposob dyskfalikujecie inne wiary,
                                          poglady, religie - jak tak mozna? No i jezeli juz chodzi o dewocje,
                                          jestem bardzo tolerancyjna i jezeli kobieta pisze o 4 aborcjach i
                                          jest jej zal, to jej bez problemu podam reke, ale prosze nie w
                                          dewocjonalny sposob. Ludzie sa rozni i roznie znosza swoje
                                          przewinienia, nie lubie skrajnosci.
                                          • twoj_aniol_stroz Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 19.05.09, 10:18
                                            Modlitwa nie jest kajaniem się. Ty mylisz pojęcia smile Modlitwa jest
                                            rozmową z Bogiem i tak jak w każdej rozmowie kiedy coś zbroję to
                                            przepraszam, a kiedy mam wątpliwości, rozterki, radości i smutki to
                                            zwyczajnie rozmawiam. Kajanie się nie ma tu nic do rzeczy, tym
                                            bardziej, że Bóg wybacza i nie ma potrzeby błagać go setki razy o
                                            wybaczenie. Najczęściej to my sami nie umiemy wybaczyć sobie czegoś
                                            i stąd nasze wyobrażenie o tym, że Bóg nie wybaczył i wymaga kajania
                                            się, padania na kolana i umartwień. To nieprawda smile
                                • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 17.05.09, 23:30
                                  URODZE!!!
                                  • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 17.05.09, 23:54
                                    wlasnie teraz wieczorem siedze i rozmyslam...bardzo
                                    zaluje...bardzo..nawet chcialabym powiedziec to mojemu eks jak
                                    bardzo zaluje...ale wiem, ze teraz pokpilby ze mne tylko! tak bardzo
                                    boje sie zycia przez moja przeszlosć ze popadlam w egoizm..tak
                                    drastyczny...dzis spotkalam sie z moim przyjacielem, zreszta
                                    stomatologiem- opowiedzialam mu ta historie ..i wiecie co
                                    uslyszalam! - dlaczego do niego nie przyszlam on by mi
                                    pomogl..zawsze dazyl mnie wielkim uczuciem...nie bylam sama...zaluje
                                    jeszcze bardziej
                                    • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 09:31
                                      ciesze sie margharet7 że tak myślisz, pomimo że dziś boli będziesz
                                      miała póżniej łatwiej, a boli dlatego że to konsekwencja...
                                      jeszcze będzie przepięknie
                                      " ważne są tylko te dni , na które jeszcze czekamy"- tak myśl
                                      Ps. mnie ze " śpiączki" obudziła śmierć dziecka- dotarło do mnie co
                                      to jest ciąża- to życie którego jeszcze nie widać...
                                      Jeśli już zrozumiałas - przestań się zadręczać dlaczego...
                                      • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 12:03
                                        wstyd mi przed Bogiem i samą sobą. Boje się Boga - chcialabym coś
                                        zrobić, aby naprawić swój błąd. Najbardziej dopada mnie depresja
                                        rano, kiedy się budze, zazwyczj po koszmarach porannych, potem mi
                                        troche lzej. Chcialabym się już całkowicie podnieść, ale niestety
                                        nie potrafie jeszcze. Mam nadzieje, że Bóg doda mi wiecej sił...
                                        • iktoto Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 12:28
                                          nie bój się Boga
                                          • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 13:00
                                            naprawde boje się..
                                            • twoj_aniol_stroz Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 19:33
                                              Iktoto dobrze Ci radzi: nie bój się Boga. Umiesz wyobrazić sobie
                                              miłość bezgraniczną, pełną ciepła, zrozumienia? Tak kocha Bóg.
                                              Wszystko cokolwiek mamy od Niego to ciągła prośba by człowiek nie
                                              robił sobie krzywdy. Bóg pokazuje jak żyć po to byśmy nie pakowali
                                              się w kłopoty. Dekalog to nie jest zestaw zakazów poto by nam
                                              uprzykrzyć życie, ale po to byśmy byli szczęśliwi. Weź do ręki
                                              Ewangelie (szczególnie Jana) i poczytaj o spotkaniach Jezusa z
                                              ludźmi, z grzesznikami. Poczytaj jak bardzo jest łagodny dla nich.
                                              Pamiętasz kobietę cudzołożną? Miała umrzeć przez ukamienowanie... A
                                              Bóg co na to? "Nikt cię nie potępił?" "I Ja cię nie potępiam, idź i
                                              nie grzesz więcej". Puszcza ją wolno, nawet "gadki umoralniającej
                                              nie rąbnął" Po prostu prosi by więcej się nie krzywdziła
                                              cudzołustwem...
                                              Tak naprawdę my bardzo krzywdzimy siebie naszymi grzechami, to boli
                                              Boga, bo On chce w nas widzieć szczęśliwe dzieci, a widzi jak
                                              pakujemy się w problemy a potem cierpimy, miotamy się jak zwierzę w
                                              klatce.
                                              Nie bój się Boga, W Nim jest Twój ratunek - tylko Mu pozwól smile
                                              • malwina_6 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.09.09, 01:11
                                                To co napisałeś jest bardzo piękne...czytając otworzyłeś mi oczy..Dziękuję!! Też
                                                boję się Boga... od chwili gdy usunełam przestałam chodzic do Koscioła... jest
                                                mi tak wstyd że nie potrafię tam wejsc.. mieszkam 100 kilometrow od rodzicow,
                                                moja rodzina jest bardzo wierząca.. gdy wszyscy idą do Koscioła ja szukam
                                                wykrętu... mówię że za parę godzin będę wracała do siebie i tam pojde , że wolę
                                                msze w swoim Kosciele... a tak naprawde wracam i jak jadę mysle o tym i jest mi
                                                tak wstyd że nie potrafię...męczy mnie to , bo im dłużej to trwa to jest mi
                                                cięzej...może nie jestem bardzo praktykująca... to ciągle szukałam tej mocnej
                                                wiary..nawet 2 razy byłam w medjugorie.. było pieknie to pewnego czasu byłam
                                                mocna w wierze ale po pewnym czasie w tym ciągłym pędzie znowu zbładziłam...Po
                                                przeczytaniu tego co napisałes,zaczełam się zastanawiać..i chyba wybiorę się do
                                                Koscioła , może jeszcze raz sprobuje ...mam nadzieję że będę miała ta odwagę aby
                                                wejsc i spojrzec mu w oczy... Boje się spowiedzi... boję się ksiedza ktory na
                                                mnie krzyknie i nie dostane rozgrzeszenia... boję się że będzie z tym mi
                                                bardziej cięzko... boję się tego wszystkiego...
                                                • twoj_aniol_stroz Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 15.09.09, 08:50
                                                  Pocztę masz smile
                                                  Jak chcesz, możemy jakoś się spotkać i porozmawiać... Powoli
                                                  odnajdziemy tego kochającego Boga, powoli Go zobaczysz i poczujesz smile
                                                  Buziak
                                                  Kasia
                                          • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 13:01
                                            ja już chyba naprawde wszystkiego się boję...mężczyzn, rodziny,
                                            dzieci, życia...moim probleem jest chyba STRACH..
                                            • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 20:33
                                              margharet7 napisała:


                                              > ja już chyba naprawde wszystkiego się boję...mężczyzn, rodziny,
                                              > dzieci, życia...moim probleem jest chyba STRACH..
                                              A ja ci dam tylko dobra rade Margharet7: Zdaj sobie sprawe z tego w
                                              jakim go...nie kapia sie inni ludzie i przestan sie obwiniac! Te
                                              swietojebliwe cioty doprowadza cie do zwatpienia. Jako czlowiek: NIE
                                              ZROBILAS NICZEGO ZLEGO! Daruj to sobie i przestan sie zamartwiac,
                                              zycie to nie je bajka...
                                              Zycze ci szczescia i spokoju
                                              • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 21:12
                                                maria-assunta napisała:
                                                > swietojebliwe cioty doprowadza cie do zwatpienia. Jako czlowiek:
                                                NIE
                                                > ZROBILAS NICZEGO ZLEGO!
                                                to na górze to chyba o mnie...ale jakoś nie czuję sie swietojebliwa
                                                ciota ( czy powinnam się obrazić ?) Moj dewotyzm na to nie pozwala...
                                                Ale normalnie-margharet7 prawda jest taka; ZROBIŁAŚ COŚ ZŁEGO- ale
                                                zrozumiałas to , żałujesz dlatego czujesz się winna i się boisz -
                                                to najnormalniejsza reakcja na poczucie winy. i nikt ci nie kazuje
                                                się zamartwiać - wręcz odwrotnie. A strach przed Bogiem to
                                                supermotywacja do zbliżenia się do Boga. I nie koniecznie trzeba
                                                zaczynać od kościoła.Religi jest wiele, ale jest jeden Bóg prawdziwy
                                                dostępny dla każdego- nie zobaczysz go , ale możesz poczuć- wyraża
                                                się przez miłośc. Jak bardzo chcesz znać odpowiedż na pytanie
                                                dlaczego to cię spotkało, to może znalazłaś odpowiedż. Czasem trzeba
                                                bardzo zgrzeszyć żeby zacząć szukać Boga, to trudna i często długa
                                                droga ale jedyna do prawdziwego szczęscia.I żaden kościól tego za
                                                ciebie nie zrobi- bo jesteś wolna...Ale być wolnym to nie znaczy
                                                robić co mi się podoba...Trzeba być odpowiedzialnym ...Twój eks za
                                                swoje odpowie, a ty za swoje...
                                                Ubolewam nad kondycją wiary w dzisiejszym świecie, czy naprawdę nie
                                                dowierza się ,że ktoś ma szczere intencje i po prostu chce być
                                                dobrym człowiekiem ???I odpowiadam na zarzut : nie trzeba chodzić do
                                                koscioła żeby wyznawać Boga - ja chodzę, bo lubię
                                                • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 21:19
                                                  Ubolewam nad kondycją wiary w dzisiejszym świecie, czy naprawdę nie
                                                  > dowierza się ,że ktoś ma szczere intencje i po prostu chce być
                                                  > dobrym człowiekiem ???I odpowiadam na zarzut : nie trzeba chodzić
                                                  do
                                                  > koscioła żeby wyznawać Boga - ja chodzę, bo lubię
                                                  Tak zaczynasz dzisiaj? Tez ubolewam, w tej kondycji bylam wtedy,
                                                  kiedy ty Boga znac nie chcialas, o czym tu rozmawiac? Przestan tylko
                                                  z ta swietojebliwoscia bo troche rzygac mi sie chce. Kazdy ma prawo
                                                  do "wlasnego" nawrocenia.I nawet jesli twoja historia podbije kilka
                                                  serc, mojego nie podbije, znam gorsze historie, ale one nie probuja
                                                  nawracac innych i w dodatku w sposob "swietojebliwy" - wybacz!
                                                  • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 21:28
                                                    Ale normalnie-margharet7 prawda jest taka;NIE ZROBIŁAŚ NICZEGO ZŁEGO-
                                                    ZROZUM TO I NIE DAJ SIE ZWARJOWAC RZEZ PSYCHICZNE CIOTY!!!
                                                  • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 21:38
                                                    moje drogie Panie...troche kultury wink...ja mam ogólnego doła..rano
                                                    dramt, wieczorem lepie, albo odwrotnie, raz tak raz tak...dziecko
                                                    nasuwa mi łzy na oczy...napisalam kilka smsow do mojego eks, ze mi
                                                    ciezko, ze tak trudno mi z tym zyc itp. nie odezwal sie, jestem dla
                                                    niego powietrzem, nie wazne czy zyje czy nie...nie urodzilam tego
                                                    dziecka wiec jestem smieciem...rozumie go..ale osoba ktora kocha
                                                    choc troche interesuje sie czy ten ktos zyje albo jak...chociaz
                                                    dyplomatycznie...gówno wart byl ten caly zwiazek!
                                                  • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 21:43
                                                    moje drogie Panie...troche kultury wink...ja mam ogólnego doła..rano
                                                    > dramt, wieczorem lepie, albo odwrotnie, raz tak raz tak...dziecko
                                                    > nasuwa mi łzy na oczy...napisalam kilka smsow do mojego eks, ze mi
                                                    > ciezko, ze tak trudno mi z tym zyc itp. nie odezwal sie, jestem
                                                    dla
                                                    > niego powietrzem, nie wazne czy zyje czy nie...nie urodzilam tego
                                                    > dziecka wiec jestem smieciem...rozumie go..ale osoba ktora kocha
                                                    > choc troche interesuje sie czy ten ktos zyje albo jak...chociaz
                                                    > dyplomatycznie...gówno wart byl ten caly zwiazek!
                                                    To czy ty droga margharet cierpisz po aborcji, czy potym, ze ciec
                                                    cie olal?
                                                  • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 21:55
                                                    > ZROBILAS NICZEGO ZLEGO!
                                                    to na górze to chyba o mnie...ale jakoś nie czuję sie swietojebliwa
                                                    ciota ( czy powinnam się obrazić ?) Moj dewotyzm na to nie
                                                    pozwala...
                                                    Ale normalnie-margharet7 prawda jest taka; ZROBIŁAŚ COŚ ZŁEGO- ale
                                                    zrozumiałas to , żałujesz dlatego czujesz się winna i się boisz -
                                                    to najnormalniejsza reakcja na poczucie winy. i nikt ci nie kazuje
                                                    się zamartwiać - wręcz odwrotnie. A strach przed Bogiem to
                                                    supermotywacja do zbliżenia się do Boga. I nie koniecznie trzeba
                                                    zaczynać od kościoła.Religi jest wiele, ale jest jeden Bóg prawdziwy
                                                    dostępny dla każdego- nie zobaczysz go , ale możesz poczuć- wyraża
                                                    się przez miłośc. Jak bardzo chcesz znać odpowiedż na pytanie
                                                    dlaczego to cię spotkało, to może znalazłaś odpowiedż. Czasem trzeba
                                                    bardzo zgrzeszyć żeby zacząć szukać Boga, to trudna i często długa
                                                    droga ale jedyna do prawdziwego szczęscia.I żaden kościól tego za
                                                    ciebie nie zrobi- bo jesteś wolna...Ale być wolnym to nie znaczy
                                                    robić co mi się podoba...Trzeba być odpowiedzialnym

                                                    I to pisze mezatka, posiadaczka stadniny koni, kobieta, ktora ma
                                                    piekarnie, ciastkarnie itp itd. Ty piszesz powaznie te teksty do
                                                    kobiet, ktore nie wiedza gdzie lewa i prawa i jeszcze powolujesz sie
                                                    na Maryje? Bardzo ci wspolczuje i bardzo cie podziwiam, uwierz mi...
                                                  • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 22:17
                                                    moja droga...nikt tu nikogo ie olał..bo mielismy termin na 28 maja
                                                    slubu...chodzi mi tylko o to jak ktos moze szybko przestać
                                                    kochać..poprostu odsunąć sie z minuty na minute...z tego powodu tez
                                                    mam dola bo wiem ze zylam z innym czlowiekiem niz
                                                    przypuszczalam..chyba logiczne jak na to sie patrzy teraz zaluje sie
                                                    straconego czasu i nerwow
                                                  • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 18.05.09, 21:51
                                                    przykro mi ,że zrobiło się tak nie miło ale jak mnie ktoś obrzuca
                                                    błotem to muszę zareagować...
                                                    margharet7 po to tu chyba zaglądasz żeby podnieśc sie na duchu ,
                                                    wyżalić i myślę ,że wiele postów ci pomogło... I domyślam się jak ci
                                                    ciężko... Czasem płacz jest najlepszy... Ten eks chyba bardzo
                                                    boli...A co do komentarzy wyciągnij swoje wnioski- nikt nie ma prawa
                                                    narzucać drugiemu swojej woli...Uważam ,że jesteś wrażliwą i
                                                    wartosciową osobą i znajdziesz jeszcze swoją drogę...
                                                  • nowako-wa Re: do maria-assunta 18.05.09, 21:58
                                                    wiesz ja się rzygania nie brzydzę- miałam konie- piękne i mądre
                                                    zwierzęta, ale obornik wysprzątać trzeba... i się nie obrażam, a nad
                                                    chamstwem i brakiem kultury ubolewam... ale na dyskusję merytoryczną
                                                    jestem zawsze otwarta.
                                                    Więc uszanuj ,że to wątek margharet7 i ona pisze to co chce- załóż
                                                    własny i napisz o swoim wzroście duchowym i głębi Twojego życia-
                                                    chętnie wymienię światopogląd
                                                  • maria-assunta Re: do maria-assunta 18.05.09, 22:02
                                                    > ZROBILAS NICZEGO ZLEGO!
                                                    to na górze to chyba o mnie...ale jakoś nie czuję sie swietojebliwa
                                                    ciota ( czy powinnam się obrazić ?) Moj dewotyzm na to nie
                                                    pozwala...
                                                    Ale normalnie-margharet7 prawda jest taka; ZROBIŁAŚ COŚ ZŁEGO- ale
                                                    zrozumiałas to , żałujesz dlatego czujesz się winna i się boisz -
                                                    to najnormalniejsza reakcja na poczucie winy. i nikt ci nie kazuje
                                                    się zamartwiać - wręcz odwrotnie. A strach przed Bogiem to
                                                    supermotywacja do zbliżenia się do Boga. I nie koniecznie trzeba
                                                    zaczynać od kościoła.Religi jest wiele, ale jest jeden Bóg prawdziwy
                                                    dostępny dla każdego- nie zobaczysz go , ale możesz poczuć- wyraża
                                                    się przez miłośc. Jak bardzo chcesz znać odpowiedż na pytanie
                                                    dlaczego to cię spotkało, to może znalazłaś odpowiedż. Czasem trzeba
                                                    bardzo zgrzeszyć żeby zacząć szukać Boga, to trudna i często długa
                                                    droga ale jedyna do prawdziwego szczęscia.I żaden kościól tego za
                                                    ciebie nie zrobi- bo jesteś wolna...Ale być wolnym to nie znaczy
                                                    robić co mi się podoba...Trzeba być odpowiedzialnym ...Twój eks za



                                                    Wiesz, ludzie, ktorzy opisuja to, co w zyciu osiagneli, materialnie,
                                                    oczywiscie, sa dla mnie przeciekiem, niech sobie ida prosto do
                                                    nieba, ja pojde na lewo, bardzo cie przytulam...
                                                  • maria-assunta Re: do maria-assunta 18.05.09, 22:10

                                                    nowako-wa napisała:

                                                    Więc uszanuj ,że to wątek margharet7 i ona pisze to co chce- załóż
                                                    > własny i napisz o swoim wzroście duchowym i głębi Twojego życia-
                                                    > chętnie wymienię światopogląd
                                                    Ja bardzo szanuje, ze to jest watek wątek margharet7 ale z tego robi
                                                    sie pomalu twoj watek, a on mi sie mniej pdoba, jestes poprostu
                                                    cinkciara po zadoscuczynieniu, proste, nie?
                                                  • margharet7 Re: do maria-assunta 18.05.09, 22:22
                                                    dziewczyny...uspokujcie sie, kazda jest inna - pamietajcie - kazdy
                                                    ma inne priorytety w zyciu..dla mnie cel i ambicja jest
                                                    wyznacznikiem zycia..dla innych zycie z dnia na dzien..i kazdy robi
                                                    to co lubi..
                                                  • margharet7 Re: do maria-assunta 18.05.09, 22:26
                                                    facet mnie nie zostawil, to ja go zostawilam. nie chcialam wiecej w
                                                    moim zyciu partnera, ktory nie wie co do czego -lekkoducha! kocham
                                                    go jeszcze szczatkami pokruszonej milosci i sentymentalie tesknie!
                                                    poprostu nie rozumie drania...calowal mnie po nogach, plakal jak
                                                    mnie bolalo..a teraz nie wie czy zyje...bo co? bo maszyna nie
                                                    urodzila dziecka? gdzie jego milość? tak nie postepuje osoba ktora
                                                    kochala...jestem coraz bardziej zla na siebie bo widze zmarnowane 2
                                                    lata...a czasu nikt nie cofnie!
                                                  • twoj_aniol_stroz Margharet 19.05.09, 18:29
                                                    To nie były zmarnowane dwa lata. Nie patrz w ten sposób. Spójrz
                                                    raczej na ten czas, jako na jakąś lekcję, która bardzo dużo Cię
                                                    nauczyła. Faktem jest, że boleśnie... Z czasem ten ból zelżeje, a
                                                    doświadczenie i wiedza zostaną. Tak rodzi się życiowa mądrość, która
                                                    jest bezcenna.
                                                  • patrycja855 Re: do maria-assunta 22.05.09, 17:26
                                                    > poprostu nie rozumie drania...calowal mnie po nogach, plakal jak
                                                    > mnie bolalo..a teraz nie wie czy zyje...bo co? bo maszyna nie
                                                    > urodzila dziecka? gdzie jego milość?

                                                    Prysneła gdy poznał twoje prawdziwe oblicze.
                                                    Nazywasz jego rodzinę patologiczną a czy więcej patologii nie ma w
                                                    twoim życiu, piszesz ze w jego rodzinie dzieci bija, a ty zabiłaś
                                                    swoje
                                                  • margharet7 Re: do maria-assunta 24.05.09, 23:36
                                                    masz racje, można to nazwac patologicznym czynem - ale musialam
                                                    wybrać pomiedzy jedną patologią a drugą...i bardzo cie prosze skoro
                                                    mnie nie znasz nie osadzaj mojego oblicza, bo ja jestem winna , ale
                                                    on naprawde też..i oboje za to odpowiemy przed Bogiem
                                                  • margharet7 Re: do maria-assunta 24.05.09, 23:41
                                                    p.s. ja ciągle próbuje nawiązać do tematu...Gdzie jest ojciec w tym
                                                    wszystkim? ..zapładnia i wiecej nic go nie interesuje..skoro Bóg
                                                    jest sprawiedliwy i obiektywny to spojrzał na nas z góry..wie co
                                                    zrobilam ja! i wie co zrobil on i jak sie do tego przyczynil..nie
                                                    zrobilam tego poza jego plecami..swiadomy wybór, o którym on tez
                                                    wiedzial i mógł od samego poczatku cos z tym zrobić...nadal uważam,
                                                    że kobieta ma swoją role w zyciu i męzczyzna swoją..i uwazam ,że
                                                    kazdy musi sie z tego wywiązać...nastepny raz pisze - do tanga
                                                    trzeba dwojga
                                                  • maria-assunta Re: do maria-assunta 25.05.09, 10:38
                                                    margharet7 napisała:
                                                    p.s. ja ciągle próbuje nawiązać do tematu...Gdzie jest ojciec w tym
                                                    > wszystkim? ..zapładnia i wiecej nic go nie interesuje..skoro Bóg
                                                    > jest sprawiedliwy i obiektywny to spojrzał na nas z góry..wie co
                                                    > zrobilam ja! i wie co zrobil on i jak sie do tego przyczynil..nie
                                                    > zrobilam tego poza jego plecami..swiadomy wybór, o którym on tez
                                                    > wiedzial i mógł od samego poczatku cos z tym zrobić...nadal
                                                    uważam,
                                                    > że kobieta ma swoją role w zyciu i męzczyzna swoją..i uwazam ,że
                                                    > kazdy musi sie z tego wywiązać...nastepny raz pisze - do tanga
                                                    > trzeba dwojga

                                                    Droga margharet7,
                                                    jezeli napisane jest to do mnie, to odpowiem ci krotko, bo sa to
                                                    tematy, o ktorych mozna pisac bez konca.
                                                    Ja ciebie w zaden sposob nie potepiam, kazdy z nas popelnia rozne
                                                    bledy w swoim zyciu i kazdy z nas cierpi z tego czy innego powodu.
                                                    Mozliwe, ze urazila cie ktoras z moich uwag, mozliwe, ze nie. Ja
                                                    wychodze z zalozenia, ze kazdy musi sie stawic swoim problemom i cos
                                                    z nimi zrobic. Wybielanie, usprawiedliwianie sie i "dzielenie winy"
                                                    na dwoje przynosi tylko chwilowa ulge ale nie rozwiazuje sedna
                                                    sprawy.
                                                    To nie jest w tej chwili wazne kto jest winien i na ile, wazne jest
                                                    to, ze TY sobie z tym rady dac nie mozesz. Jezeli nie wezmiesz sie
                                                    za siebie i nie uporzadkujesz swojego zycia, to bedziesz sie tak
                                                    miotac jeszcze bardzo, bardzo dlugo.
                                                    Zobacz, piszesz: "swiadomy wybor" a potem rozpaczasz i w jakims
                                                    sensie boisz sie kary boskiej, nie dostrzegasz przy tym, ze karzesz
                                                    sie sama, cierpisz i boisz sie wszystkiego.
                                                    Otrzasnij sie, zacznij zycie od nowa, pracuj nad soba i spruboj
                                                    odnalezc wlasne wnetrze. To dluga droga ale dla kazdego dostepna.
                                                    Poczytaj troche, moze faktycznie idz do psychologa, bo twoje zycie,
                                                    z tego co piszesz nie bylo uslane rozami. Nie bede ci dawac dobrych
                                                    rad, bo to ,co jest dobre dla mnie niekoniecznie musi byc dobre dla
                                                    ciebie. Ja odnalazlam swoja droge czego i tobie zycze.
                                                    Kliknij np. tutaj:
                                                    www.celzycia.com/byron-katie-i-jej-praca.html
                                                    To tylko maly przyklad, sama musisz szukac. Nie mysl moze w
                                                    kategoriach Winy i Kary. Pomysl czym byloby to zycie bez radosci i
                                                    bolu, bez dobra i zla. Jezeli "oblalas" jakis egzamin, to zawsze
                                                    jeszcze mozesz go powtorzyc, zycie jest po to by sie uczyc.

                                                    Ktoregos dnia wybaczysz sama sobie i duzo w twoim zyciu sie zmieni.
                                                    Pozdro...



                                                  • nowako-wa Re: do maria-assunta 19.05.09, 09:18
                                                    maria-assunta napisała:
                                                    > cinkciara po zadoscuczynieniu, proste, nie?
                                                    dla ciebie proste przyczepić etykietkę do kogś kogo zupełnie nie
                                                    znasz , sprawia ci to przyjemność? Dlaczego tak bulwersuje cię moja
                                                    osoba? Jeżeli masz ochotę na dyskusję zapraszam prywatnie:
                                                    aldi.boleslaw@vp.pl- forum to dyskusja -nie plucie na drugiego...
                                                  • iktoto Re: do maria-assunta 19.05.09, 11:18
                                                    niekiedy "dyskusja" nie ma sensu.
                                                    Wiara w Boga zostala tutaj poruszona, ponieważ autorka wątku zaczęła
                                                    tę kwestię więc nie widzę aby ktokolwiek komukolwiek coś wciskał.
                                                    Gdyby autorka nic nie wspomniala to nie byloby wielu wypowiedzi na
                                                    ten temat ale widać potrzebuje pomocy, co sama zaznacza.

                                                    Ja nie widzę problemu, dewotek tym bardziej wink
                                                  • nowako-wa Re: do maria-assunta 19.05.09, 11:33
                                                    iktoto napisała:

                                                    > niekiedy "dyskusja" nie ma sensu.
                                                    no właśnie, podobno kto ma więcej Boga w sercu - ten pierwszy
                                                    wyciąga rękę, nawet do tego co go opluwa...

                                                    właśnie piszę do ciebie...
                                                  • iktoto Re: do maria-assunta 19.05.09, 12:39
                                                    właśnie przeczytałam wink
                                                  • jaonmyi nowakowa i iktoto 20.05.09, 14:12
                                                    Taaa, dokładnie, Ci co mają Boga w sercu to w ogóle chodzące
                                                    świętości. Tak jak stoją, po śmierci pofruną do nieba... Myśl tak
                                                    dalej... To fakt co pisze maria - towarzystwo nawiedzonych dewot.
                                                    To, że Ty, iktoto, tego nie widzisz to zupełnie zrozumiałe.
                                                    Najtrudniej dostrzec własne przypadłości, deficyty itp. To się w
                                                    głowie nie mieści jak można trwonić energię na takie
                                                    pierdoły...Żałosne.
                                                  • iktoto Re: nowakowa i iktoto 20.05.09, 21:32
                                                    nie jestem chodzącą świętością smile
                                                  • iktoto Re: nowakowa i iktoto 20.05.09, 21:35
                                                    do powyzszego mojego stwierdzenia pasuje buźka taka sad a nie
                                                    taka smile.
    • redudek Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 20.05.09, 10:24
      Witam
      Nie chce tu nikogo potępiać ani osądzać.Zastanawia mnie jednak dlaczego całe
      zło dostrzegacie dopiero po fakcie , dopiero wtedy dostrzegacie że facet nie
      ten,że nie nadaje się ,że nie ułożycie sobie z nim życia itd...A przecież
      wiadomo niektóre rzeczy już wczesniej,zanim się pójdzie do łóżka,po co pózniej
      te tłumaczenie?


      Pytanie do autorki listu:
      A czy gdybys urodziła to dziecko? przecież On je chciał.
      Nie mógłby ci na te dziecko płacić? rozważałaś taką możliwość?
      pozdrawiam
      • sui2 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 20.05.09, 23:34
        Maria-assunta

        "Wiesz, ludzie, ktorzy opisuja to, co w zyciu osiagneli,
        materialnie,
        oczywiscie, sa dla mnie przeciekiem, niech sobie ida prosto do
        nieba, ja pojde na lewo, bardzo cie przytulam..."

        Ludzie, którzy piszą o materialiźmie idą do nieba?
        Niebo odchodzi od materializmu, to co Boskie oddaj Bogu to co
        szatańskie szatanowi.Bóg mówi o miłości i szukaniu jej w kazdym
        człowieku bezwarunkowo. No chyba, że nie to niebo miałaś na myśli.

        Do nowako-wej
        Ludzie nie akceptują w innych tego, czego sami nie mają(nie mam na
        myśli strony materialnej)i zazdroszczą innym, zamiast wziąść się za
        siebie i spojrzeć prawdzie w oczy. Łatwiej się łudzić.
        Pozdrawiam
        • jaonmyi Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 21.05.09, 15:00
          > Ludzie nie akceptują w innych tego, czego sami nie mają(nie mam na
          > myśli strony materialnej)i zazdroszczą innym, zamiast wziąść się
          za
          > siebie i spojrzeć prawdzie w oczy. Łatwiej się łudzić.
          > Pozdrawiam

          O większe bzdury trudno big_grin
          Jaką "prawdę" masz na myśli, tą swoją??? big_grin
        • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 21.05.09, 22:45

          sui2 napisała:

          Ludzie, którzy piszą o materialiźmie idą do nieba?
          > Niebo odchodzi od materializmu, to co Boskie oddaj Bogu to co
          > szatańskie szatanowi.Bóg mówi o miłości i szukaniu jej w kazdym
          > człowieku bezwarunkowo. No chyba, że nie to niebo miałaś na myśli.


          Do nowako-wej
          Ludzie nie akceptują w innych tego, czego sami nie mają(nie mam na
          myśli strony materialnej)i zazdroszczą innym, zamiast wziąść się za
          siebie i spojrzeć prawdzie w oczy. Łatwiej się łudzić.
          Pozdrawiam

          Albo ci goraco albo cos pilas/es.Mieszasz zupelnie. A twoje bajki o
          szatanie i o zazdrosci opowiadaj swoim dzieciom. A dlaczego niby to
          ja mialabym brac sie za siebie? I jakiej prawdzie w oczy powinnam
          spojrzec? I czym ja sie niby ludze? No i jeszcze napisz mi dokladnie
          czego ja komu zazdroszcze, z gory dziekuje.
          Wyspowiadaj sie u tego pana w sukience bo bluznisz i nie rozsmieszaj
          mnie juz
      • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 21.05.09, 01:55
        płacić? z czego? ..to jest albanczyk i muzulmanin...ewntualnie
        porwalby mi dziecko...
        • nowako-wa Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 21.05.09, 10:42
          margharet7 nie zapominam ,że to twój wątek, ja z atakiem sobie
          poradzę...
          jeżeli mnie znów ktoś nie zlinczuje , to trochę dam przykładów ze
          swojego życia: czasem nie rozumiemy dlaczego tak sie dzieje- to tak
          jakbyśmy przeczytali tylko wstęp do książki- przy końcu rozumiemy
          jej sens- tak samo w życiu. To dziecko może było po to aby
          wypróbować wasz związek- nawet aborcja mogła wam wyjść wam na dobre
          gdyby on teraz był blisko, ale jego nie ma , a ty jesteś z tym
          sama...I gdyby chodziło tylko o pierwszy krok , który ty zrobiłaś w
          jego kierunku, ale z tego co piszesz on nie odwzajemnia... Czy warto
          pchać sie w miłośc , która nie odwzajemnia? Sama musisz sobie
          odpowiedzieć na to pytanie.
          Z mojego podwórka: po stracie dziecka 2 miesiące temu d razu
          chciałam następne - nie chciałam przyjąc do wiedomości, że GO NIE MA
          dlatego bolało. Kiedy pogodziłam sie z tym co sie stało, mąz nie
          chce następnego- uszanowałam jego wolę, pomału przeszło. Ale
          zaznaczam pomału. Dziś mam spokój w sercu, radośc... bo przyjęłam
          życie takim jakim jest, a nie jakim go chciałam widzieć. Może takie
          spojrzenie pomoże ci się wylizać.
          Ps. A na dobrą spowiedz nadal namawiam - ale to Twoja decyzja- może
          ci ulżyć...
          • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 22.05.09, 01:49
            nowako-wa napisała:


            gdyby chodziło tylko o pierwszy krok , który ty zrobiłaś w
            > jego kierunku, ale z tego co piszesz on nie odwzajemnia... Czy
            warto
            > pchać sie w miłośc , która nie odwzajemnia? Sama musisz sobie
            > odpowiedzieć na to pytanie.
            A czy twoja milosc odwzajemniala sie aborcja po aborcji? Na twoim
            blogu niewiele o tym piszesz,po aborcji tzrzeba troszke odczekac,
            zeby znowu zajsc w ciaze, przynajmnmiej 3 miesiace, ile ty kobieto
            masz lat? Moze jestes juz za stara na dziecko i dlatego stracilas to
            n"oczekiwane" tylko o nawiedzeniach na zmiane: przez maryje i przez
            szatana, gdzie te 4-krotne aborcje? Mnie nie interesuja twoje konie,
            koty, psy i sluzace i nie bede ci opowiadac co ja w zyciu
            osiagnelam, nie pojmuje tylko, majac meza przy boku lazlas
            na "skrobanki"?
        • maria-assunta Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 22.05.09, 01:11
          margharet7 napisała:

          > płacić? z czego? ..to jest albanczyk i muzulmanin...ewntualnie
          > porwalby mi dziecko...
          A nie wiedzialas z kim idziesz do lozka?
          W momencie rozkoszy nie byl to muzulmanin i albanczyk?
          Nawet gdyby ci je porwal, dziecko by zylo, nie pomyslalas o tym?
          Co jest lepsze wedlog swietojebliwych: usunac czy zwalc wine na
          innowierce i albanczyka itp.itd.
          W Polsce to jest bardzo proste, narozrabiam, pojde do spowiedzi i
          sprawa jest zalatwiona, swietojebliwosc zalatwi wszystko. Tylko na
          kobietach, ktore np. usunely ciaze i twierdza, ze nie zaluja, wiesza
          sie psy i inne g...a bez konca. Nie WOLNO zrobic czegos i NIE
          ZALOWAC!. Trzeba sie kajac na kolanach i zalowac za grzechy, wtedy i
          wspanialomyslne forumowiczki ci wybacza, nawet najwieksze
          przestepstwa. Napisz tylko, ze ZALUJESZ!
          Jezeli twego nie zrobisz, jestes dziwka, k...a i suka.
          Typowa polska mentalnosc. Nie do konca wiem, po co ty tutaj ciagle
          jeczysz?
          Szukasz rozgrzeszenia: Idz do ksiedza,(mozliwe, ze pedofila),
          szukasz rozwiazania swoich problemow, ktorych masz kupe: idz do
          psychologa, szukasz szczescia, postaraj sie i odnalez je sama, ale
          to juz jest wysilek.Podejrzewam, ze ci sie to specjalnie nie podoba,
          wolisz 2x dziennie jeknac cos na forum i dostac pocieszenie od
          biednych nawiedzonych, ktore wiedza na 100% o co w zyciu chodzi.
          Sama z siebie jestes na to za glupia wiec masz racje, sluchaj
          jeszcze glupszych. Z tym sie lepiej zyje: z osobami, ktore
          narozrabialy jeszcze wiecej ode mnie i ktore "po fakcie" probuja
          akurat MNIE nawrocic. To jest poprostu: SUPER!!!
          • twoj_aniol_stroz Mario 22.05.09, 12:22
            Dlaczego w Tobie jest tyle nienawiści? Popatrz, obrażasz tych,
            którzy wierzą w Boga, obrażasz autorkę, która przyszła po pomoc i
            zrozumienie tutaj... W sumie obrażasz nawet te, które nie żałują
            aborcji wkładając w usta innych ludzi inwektywy, których nie
            usłyszałabys od nich. Po co to robisz? Przeciez tak naprawdę
            niewiele wiesz o autorce wątku, jeszcze mniej o duchowości człowieka
            wierzącego...
            • nowako-wa Re: Mario 22.05.09, 12:36
              Mario a mnie naprwdę intereuje czy dokonałas aborcji, dlaczego i jak
              się z tym czujesz? Jeżeli masz odagę napisać to ja napiszę co o tym
              sądzę i napewno cię nie będe potępiać jak ty wszystkich dookoła.
              Umiesz napisać o sobie? Gotowa jesteś aby Tobie wytknąć Twoje błędy?
              Jeżeli nie to jesteś tu nie mile widzianym intruzem , który nie
              stara sie zrozumieć blizniego...
              • jaonmyi Re: Mario 22.05.09, 21:21
                Ty, kobieto, nie widzisz jak Cię nawiedziło??? A widać gołym okiem,
                że masz wrażenie, że doznałaś swoistej iluminacji i jesteś z tych co
                to wiedzą lepiej i więcej i pochylają sie nad zagubionymi
                owieczkami. Ja pier... Poprzewracało Ci się w główce nieodwracalnie
                raczej, aż żal...
            • maria-assunta Re: Mario 22.05.09, 12:51
              twoj_aniol_stroz napisała:

              > Dlaczego w Tobie jest tyle nienawiści? Popatrz, obrażasz tych,
              > którzy wierzą w Boga, obrażasz autorkę, która przyszła po pomoc i
              > zrozumienie tutaj... W sumie obrażasz nawet te, które nie żałują
              aborcji wkładając w usta innych ludzi inwektywy, których nie
              > usłyszałabys od nich.

              Zadna nienawisc kochanie, wrecz przeciwnie. Moze jestem troche za
              ostra, ale jezeli twierdzisz, ze wkladam w usta ludzi inwektywy,
              ktore nie istnieja, to musze cie rozczarowac. Naczytalam sie tyle
              wyzwisk na roznych forach dotyczacych tego tematu, wlasnie pod
              adresem kobiet, nigdy mezczyzn, ze przechodzi to juz ludzkie
              pojecie. Jezeli chcesz komus pomoc,, to nie zawsze glaskaniem po
              glowce, czesto osiaga sie przez to odwrotnosc i wydaje bilet na
              nastepne glupoty. Trzeba sobie zdac sprawe z wlasnej "glupoty" i
              wyciagnac z tego wnioski. Jezeli nie dorosniesz i nie zajmiesz sie
              soba sama, tak naprawde, to nikt nie jest w stanie ci pomoc, nawet
              gdyby chcial.
              A co ty wiesz o mnie, ze zarzucasz mi nienawisc? No i co najlepsze,
              nie zaliczasz mnie oczywiscie do tych, ktorzy wierza w Boga, wam sie
              poprostu nie wolno sprzeciwiac, trzeba przytakiwac i modlic sie, ale
              tylko w taki sposob, w jaki wam sie podoba.
              I czy ja ciebie teraz musze traktowac powaznie? Zastanow sie nad
              soba i nad twoja duchowoscia
              • twoj_aniol_stroz Re: Mario 22.05.09, 13:10
                > A co ty wiesz o mnie, ze zarzucasz mi nienawisc? No i co
                najlepsze,
                > nie zaliczasz mnie oczywiscie do tych, ktorzy wierza w Boga,
                W kwestii nienawiści... To reakcja na Twój post. Być może pisałaś go
                z usmiechem na ustach, ale niestety słowo pisane nie oddaje tonu
                głosu, nie pokazuje mimiki, więc opierając sie na tym co napisałaś
                właśnie stwierdziłam, że jest w Tobie nienawiść do innych ludzi...
                Co do Twojej wiary w Boga... Nie napisałam nigdzie, że jesteś osobą
                niewierzącą. Stwierdziłam jedynie, że atakujesz ludzi wierzących, a
                to juz zasadnicza różnica. "Świętojebliwa ciota" jako określenie na
                tego kto ośmiela się napisać cokolwiek o Bogu publicznie jest
                atakiem. Nie napisałam też, że masz obowiązek modlić się tylko w
                taki sposób jak ja to robię.
                Popatrz, znów jest tak, że wkładasz w moje usta coś czego nie
                powiedziałam, ba, nawet nie pomyślałam. Zobacz jak niewiele o mnie
                wiesz, a starasz się mi wmówić rzeczy,których nie zrobiłam i nie
                powiedziałam.
                > I czy ja ciebie teraz musze traktowac powaznie?
                Nie musisz... To jest Twój wybór, ale niestety w życiu jest tak, że
                póki nie traktujemy tego co mówi drugi człowiek poważnie, póty nasz
                odbiór tej osoby jest niewłaściwy.
                >Zastanow sie nad
                > soba i nad twoja duchowoscia
                Nie raz i nie dwa się zastanawiałam...samai w towarzystwie różnych
                ludzi i nie narzekam smile
              • nowako-wa Re: Mario 22.05.09, 20:54
                maria-assunta napisała:
                Jezeli chcesz komus pomoc,, to nie zawsze glaskaniem po
                > glowce, czesto osiaga sie przez to odwrotnosc i wydaje bilet na
                > nastepne glupoty. Trzeba sobie zdac sprawe z wlasnej "glupoty" i
                > wyciagnac z tego wnioski. Jezeli nie dorosniesz i nie zajmiesz sie
                > soba sama, tak naprawde, to nikt nie jest w stanie ci pomoc, nawet
                > gdyby chcial.

                Nie rozumiem- to jaki ty masz patent na pomoc innym? Może cie ta
                pomoc wogóle nie interesuje? a skoro nikt nie jest w stanie pomóc,
                nawet gdyby chciał - to po co jest to forum?
                Jeżeli zdamy sobie sprawę z własnej głupoty, to zostaje pytanie: co
                dalej ?
                • margharet7 powrót 15.06.09, 12:51
                  jest bardzo cięzko, ale pogodzilam sie z nim! czuje ulge..obecnie
                  mamy relacje na dystans i bez zaufania, ale chcemy to
                  naprawic..przynajmniej ja! zrozumialam swoj bład i wiem ze go bardzo
                  kocham.
                  • nowako-wa Re: powrót 15.06.09, 16:27
                    życzę w takim razie odwzajemnienia Twojej miłości... dlatego
                    skłóconym parom lepiej nie doradzać - to ich sprawa i to co wygląda
                    beznadziejnie może dalej owocować- spróbuj jednak nie popełniać tych
                    samych błędów i nie zaniżaj poprzeczki, powodzenia...
    • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 21.06.09, 19:23
      pogodziliśmy się...nie umie z nim rozmawiać na ten temat...bardzo
      boli..co mam robic
      • kapyl Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 01.07.09, 15:23
        A czy on chce o tym rozmawiać? Bo jeżeli nie chce, to uszanuj, że nie chce i nie zmuszaj. Bo jego ewentualna negatywna reakcja może cię bardzo zranić i rozczarować.
        • margharet7 Re: ABORCJA-serce plakalo logika podpowiadala ina 03.07.09, 22:44
          do niczego go nie zmuszam..tylko nie wiem czy nie jest lepiej o tym
          porozmawiać..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka