Dodaj do ulubionych

skandal w przychodni melisa w mińsku

13.11.06, 19:53
18.10.2006r. w Przychodni Melisa pobierano krew naszej trzymiesięcznej
córeczce. Przed wykonaniem zabiegu pobrania krwi pani z laboratorium mająca
pobrać krew , nie umyła, ani nie odkaziła rąk - przez cały czas od momentu
wyjścia z laboratorium do pobrania krwi, nie zauważyliśmy żeby umyła i
odkaziła ręce- przechodząc z pracy w laboratorium z materiałami od innych
pacjentów i dokumentacji ,nie dokonała tego, mimo dostępnych na terenie
przychodni w gabinetach umywalek, środków antyseptycznych i rękawiczek
jednorazowych) oraz wykonała następnie zabieg bez użycia rękawiczek
jednorazowych. Rąk nie odkaziła nawet po kontakcie z pojemnikiem moczu innego
pacjenta, który stał w gabinecie zabiegowym.Wykonująca pobranie krwi wzięła
go do rąk , sprawdziłą i jeszcze spytała nas :"Czyj to mocz?";.
Bezpośrednio potem rozłożyła w pośpiechu sprzęt na nieodkażonym stole, nie
rozkładając nic pod sprzętem, w międzyczasie opakowanie już naruszone z igłą
spadło na podłogę, pani technik podniosła tą igłę, i w tym zamieszaniu i
pośpiechu, nim zdołaliśmy nawet się spostrzec, bo uspokajaliśmy dziecko,
wykonała nakłucie igłą. Dopuściła się narażenia tak małej pacjentki na
zakażenia oraz na kontakt z materiałami potencjalnie zakaźnymi w gabinecie
zabiegowy.Wyjątkowe jest zjawisko, że na zwróconą przez rodziców uwagę:"czy
zawsze nie zakłada rękawiczek?", nie przerwała pobierania krwi i zareagowała
odpowiedzią, że "rękawiczki są za duże i byłoby jej za trudno pobrać krew".
Całość pobierania krwi przeprowadziła w skandalicznych i urągających higienie
warunkach.
Wacik nasączony alkoholem służący do odkażania skóry, odkładała wielokrotnie
bezpośrednio na nie odkażony stół i powtórnie go wykorzystywała, mimo tego,
że nasączył się już krwią, ponadto rozlała pobraną już krew z próbówki na
podłogę, na własne ręce i na pacjentkę. Pomimo wielokrotnie zwracanej uwagi,
twierdziła jeszcze, że "to przez to, iż pan mnie tak zdenerwował tym
zwróceniem uwagi". Podkreślam, iż przed pobraniem krwi laborantka nie dość,
że nie umyła rąk, to w naszej obecności wzięła do ręki pojemnik z innym
materiałem biologicznym(pojemnik z moczem innego pacjenta.
Mało tego po złożonej skardze do kierownika przychodni, cała przychodnia i
jej kierownictwo, mimo, że następnego dnia już ze strachu miała
przeprowadzone szkolenie o zakażeniach, dziś się wypierają tego faktu-
twierdząc że nic takiego nie miało miejsca.Cwaniaki.Radzę uważać na Melisę i
w ogóle na to żeby patrzeć z szczególną ostrożnością na ręce wykonującym
zastrzyki i pobrania krwi. Takie sytuacje są niedopuszczalne.Nikt nas nawet
za to nie przeprosił, a wręcz wydaje się że to nas zaczyna się teraz obwiniać
o całą sytuację.Nawet odmówiono nam wykonania badań w celu sprawdzenia czy
malutka czymś się na zakaziła przez te niedopuszczalne praktyki w NZOZ Melisa.

Obserwuj wątek
    • mmpio Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 14.11.06, 02:52
      hmmm... jeśli naprawdę tak się działo, to tylko współczóć, i na przyszłość po prostu wszystkim zostaje rada, po prostu bacznie obserwować i po pierwszych nieprawidłowościach po prostu wyjść z gabinetu, na szczęście w tych czasach już możemy wybierać:]
      Mam nadzieję że małej nic nie będzie
    • onaaaaa24 Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 14.11.06, 09:28
      Ja tylko się zastanawiam jak mogłaś spokojnie na to patrzeć kobieto?? Miała
      brudne ręce, dotykała czyjeś siuśki, upuściła igłę a Ty się zdobyłaś tylko na to
      żeby zwrócić jej uwagę? Ja na Twoim miejscu bym zabrała stamtąd dzieciaka jak
      najszybciej a nie stała i patrzyła jak, być może, moje dziecko zaraża jakimś
      świństwem!
      • medzio282 Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 14.11.06, 14:36
        Widocznie nie przeszkadzało Ci to skoro nie zwracałaś jej uwagi.
        • gabrysiatko Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 14.11.06, 15:08
          odbywało się to bardzo szybko i nie zdążyłam zareagować.kilka sekund a potem
          dopiero analiza całej sytuacji.nie ma się co dziwić jak kiedykolwiek
          byłeś/byłaś z dzieckiem u lekarza/ w laboratorium i cała twoja uwaga jest
          pochłonięta na uspokajaniu maleństwa bo jest to dla niego ogromny stres i
          reagujesz czasami po fakcie bo generalnie chyba idziesz z pewnym kredytem
          zaufania, a te opisane rzeczy to są elementarne zasady higieny i dobrej
          praktyki- zakładasz że w XXI wieku są raczej przestrzegane.
        • emeelka Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 14.11.06, 18:26
          Zgadzam się z przedmówcami - trzeba było stanowczo interwenioać, a nie siedzieć
          cicho i wyżalać się na forum. To nic nie da. Zawsze trzeba patrzyć na ręcę
          innym!
    • mtrzaskalska7 Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 14.11.06, 17:00
      A mnie tylko zastanawia, czy zwrócenie uwagi zarządu na niekompetentną
      laborantkę/pielęgniarkę odbyło się ustnie, czy też na piśmie. Z tego, co
      piszesz, nie złożyłać PISEMNEJ skargi na panie zatrudnione w laboratorium.
      Skoro żalisz się nam, może też napisz pismo do odpowiednich władz Melisy - nie
      tylko do szefostwa, ale też C.C. do ich nadzoru. Wprawdzie nie mam pojęcia, kto
      nadzoruje pracę przychodni lekarskich i laboratoriów, ale to akurat chyba nie
      jest zbyt trudne do ustalenia.

      Przerażające jest to, że personel przychodni, łącznie z zarządem, umywa ręce i
      wszystkiemu zaprzecza... Bo to, co opisałaś, rzeczywiście jest skandalem. Na
      szczęście nie jest to jedyne laboratorium w MM i zawsze w takich
      wypadkach "głosuje się nogami".

      Martyna

      • gabrysiatko Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 14.11.06, 17:27
        nasze posty w tej sprawie to raczej nie skarga, ale ostrzeżenie.oczywiście że
        złożyliśmy PISEMNĄ skargę do kierownictwa przychodni Melisa, ale oni chcą cała
        sprawę zatuszować. Dzień po tym wydarzeniu przestraszyli się bardzo i zrobili
        zebranie wszytskich pracowników, gdzie dopiero zaczęli ich szkolić, że takie
        przypadki są niedopuszczalne.Ale w kolejnych dniach ze wszystkiego zaczęli się
        wycofywać, bo sprawa jest bardzo poważna.W odpowiedzi pisemnej kierownictwo
        NZOZ-u wyparło się całej sprawy, napisali, że wg nich:"wszystko odbyło się
        zgodnie ze sztuką medyczną".Nawet odmówili malutkiej skierowania na badania
        profilaktyczne.
        • mtrzaskalska7 Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 15.11.06, 09:15
          A drążysz dalej? Może pismo do NFZ?
        • emeelka Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 15.11.06, 09:49
          Dzień po tym wydarzeniu przestraszyli się bardzo i zrobili
          > zebranie wszytskich pracowników, gdzie dopiero zaczęli ich szkolić, że takie
          > przypadki są niedopuszczalne.


          A skąd o tym wiesz?
          • juli_anka Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 20.11.06, 10:00
            własnie...poza tym zdumiewająco dużo szczegółów udało Ci sie zapamietac biorac
            pod uwagę, ze "wszytstko odbywało się tak szybko". Musialo sie to dziac
            naprawde blyskawicznie!

            Pierwszy odruch w takiej sytuacji to odsuniecie ręki, a co dopiero kiedy rzecz
            dotyczy dziecka...cały ten opis brzmi jak jakis donos. Cos mi tu brzydko
            pachnie...
            • dronka Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 20.11.06, 10:29
              juli_anka napisała:

              > Pierwszy odruch w takiej sytuacji to odsuniecie ręki, a co dopiero kiedy rzecz
              > dotyczy dziecka...cały ten opis brzmi jak jakis donos. Cos mi tu brzydko
              > pachnie...

              Ale w jakim celu miałaby donosić? Konkurencja z rejonowej przychodni? Dziewczyna
              opisała swój przypadek ku przestrodze. Wiemy przecież, że takie przypadki
              zdarzają się w wielu miejscach (ja miałam podobny w punkcie szczepień, gdzie
              Pani pielęgniarka w tych samych rękawiczkach otwierała lodówkę, odbierała
              telefon, wypisywała rachunek a potem chciała szczepić) i warto je nagłaśniać.
              Może wtedy rodzice bardziej wnikliwie będą patrzeć na ręcę osób odpowiedzialnych
              za zdrowie ich dzieci.
              • juli_anka Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 20.11.06, 11:46
                Pewnie, ze ostroznosci nigdy za wiele. jezeli dzieki temu pare osób bedzie
                bardziej czujnych, to wspaniale. Tylko jesli to niepotwierdzona plota, to juz
                co innego.

                No wlasnie, konkurencja nie spi :) ja tam nie wiem, czy za klawitaura nie
                siedzi jakis pan czy pani doktor z innej prywatnej przychodni czy laboratorium!
                Po prostu wierzyc mi sie nie chce, ze zdenerwowana i rozemocjonowana mama
                wyzmażyła taki długaśny elaborat o "materiale biologicznym" ku przestrodze
                innym mamom...

                Czy teraz jasne jest, co mam na mysli? :)) czytajmy miedzy wierszami!


                • gabrysiatko Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 20.11.06, 20:37
                  ten jak to nazywasz elaborat powstał po analizie wszystkich zdarzeń.nie czepiaj
                  się formy bo ważna jest treść.może nie opisaliśmy tego tak pięknie jakbyś
                  chciała ale nie dorabiaj proszę do tego polityki.na cudzym nieszczęściu
                  nieładnie.opis zdarzenia specjalnie dla ciebie(treść ta sama ale pewnie nie
                  rozumiesz elaboratów):pani podskoczyła do małej w pośpiechu zabierając
                  wszystkie materiały potrzebne do nakłucia i pobrania krwi(podobno śpieszyła się
                  na autobus- i podobno zrobiła dla nas wyjątek,że nam wykona to badanie)-
                  niestety rodzice o ile byłaś kiedyś z trzymiesięcznym dzieckiem u lekarza czy w
                  zabiegowym najczęściej pochłonięci są USPOKAJANIEM dziecka!!!! jak się uspokaja
                  dziecko to chyba można spostrzec się w momencie gdy kobieta nakłuła małą, że
                  nie ma rękawiczek. Reszta po tym to szok - bo wtedy dopiero zastanawiasz się i
                  opisujesz- nie ma rękawiczek (o kurcze!), a kiedy umyła ręce???? a przecież
                  wzięła wcześniej pojemnik z moczem??? a przecież przeszła z nami całą drogę z
                  laboratorium do zabiegowego???? a kiedy umyła ręce??? -
                  nie wiem czy ten opis bardziej ci uzmysławia co się stało, ale chyba żyjesz
                  wyłacznie w świecie teledysku i brakuje ci pewnie nagrania, które byś mogła
                  sobie w "Uwadze" obejrzeć. Ale właśnie dlatego nie ma materiału wideo, bo nikt
                  nie prowokował, nikt się nie spodziewał, do samego końca....
                  Obczajasz to czy nie bardzo????
                  A po twoich atakach i konkretnych wrzutach to raczej my możemy sądzić żeś z
                  Melisy i próbujesz tu podreperować jej nadwątlonego imienia.
                  Sorry, Melisa miała już swoją szansę.
                  Odmówili małej pomocy, nawet nie przyjęli skargi na pracownika(mieli taką
                  możliwość), odmówili małej profilaktyki po narażeniu na zakażenie- a przecież
                  są odpowiedzialni jako nasi lekarze rodzinni nie tylko za leczenie, ale także
                  za ochronę naszego zdrowia i profilaktykę zdrowotną. Nikt sobie nie zamierza
                  stawiać przychodni zamiast Melisy, bo żal nam tego małego bagienka. Niech sobie
                  sami zżerają własny ogonek. Zamiast przyznać się do błędu i przeprosić-
                  potraktowali nas jak jakichś śmieci, którzy nie wiem czego żądają. A takie
                  działania są najnormalniejsze w świecie. Popełnia ktoś błąd- masz prawo domagać
                  się jego naprawy i zadośuczynienia. Zasady dobrej praktyki widzocznie do
                  naszego miasteczka nie dotarły. A najbardziej boli brak zwykłej cywilnej odwagi
                  i odrobiny współczucia. Ciekawi jesteśmy co byś zrobiła jakby to było twoje
                  dziecko.
                  • juli_anka Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 20.11.06, 22:25
                    Daj spokój, nie dorabiam polityki, zdziwil mnie jedynie styl tego, co
                    napisalas, bo odbiega bardzo od tego, co pojawia sie na tym forum.

                    Nie mam zadnego interesu w podreperowywaniu dobrego imienia przychodni, w
                    ktorej nawet nigdy nie bylam!

                    Nie wiem, co bym zrobila na czyims miejscu. No i fanka programu "Uwaga" tez nie
                    jestem :))

                    Pozdrawiam!
    • elutek.ch A o której Melisie piszesz? 17.11.06, 13:00
      tej na Błoniach czy na ul. 11 listopada?
      -
      -
      " target="_blank">tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10500;127/st/20051225/n/Szymon/dt/6/k/9a5a/age.png>

      fotoforum.gazeta.pl/5,2,elutek.ch.html
      • gabrysiatko Re: A o której Melisie piszesz? 18.11.06, 10:39
        Błonie
        • elutek.ch o qtwa.... 18.11.06, 19:25
          my własnie tam jesteśmy zapisani. Fakt, że jeszcze nieko_zystaliśmy z
          laboratorium ale z lekarki - pediatry jetsem bardzo zadowolona......
          • marbla4 Re: o qtwa.... 20.11.06, 09:01
            A ktora pielegniarka zrobila te akcje ?
            Mloda czy stara ?

            pozdr
            M.
            • gabrysiatko Re: o qtwa.... 20.11.06, 20:24
              w średnim wieku ta kobieta, z tego co dowiedzieliśmy się później jest
              technikiem analityki medycznej.
    • gabrysiatko Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 20.11.06, 20:51
      w związku z rozgorzałą dyskusją na ten temat zachęcamy do tego, aby uważnie się
      wczytać we wszystkie głosy i nie czytac opisów zdarzenia między wierszami. może
      opis nie jest doskonały stylistycznie, ale chodzi tu o treść, a nie analizę
      polonistyczną.Akurat tak się także składa nieszczęśliwie, że mamy pewną wiedzę
      z zakresu medycyny i nauk pokrewnych(tym bardziej jest nam przykro, że
      przydarzyło się to akurat nam) i to pewnie też widać w opisie. Może opis nie
      oddaje dynamiki wydarzenia, ale z pewnością nie jest donosem, fałszywym
      oskarżeniem.Informacja o tym wydarzeniu została umieszczona na forum mińska
      mazowieckiego ku przestrodze, także nam.Może wykazaliśmy się naiwnością i
      nadmiernym zaufaniem do przedstawicieli służby zdrowia jacy pracują w tym
      zakładzie(ale chyba takie postępowanie cechuje większość pacjentów- nikt nie
      szpieguje z natury swojego lekarza i nie podejrzewa go o
      nieprawidłowości,podobnie w stosunku do pielęgniarek oraz innego personelu
      medycznego-zazwyczaj mogliśmy na tyle zaufać pracownikom że można się było
      zająć małą i ją uspokajać,a nie patrzeć wszystkim na ręce, ale nasza naiwność i
      zaufanie wyczerpały się w momencie gdy spotkaliśmy się z takim oporem ze strony
      władz przychodni-którzy próbowali ukryć sprawę, gdy złożyliśmy zawiadomienie o
      zdarzeniu na ich ręce i odpowiedzieli nam że ich zdaniem było wszystko w
      porządku. Gdyby nie ich postawa z pewnością sprawa nie ujrzała by tego forum.Na
      pewno nie powinniśmy być w takich wydarzeniach bezsilni i na pewno nie
      powinniśmy ich ukrywać.
      • yoko8 Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 24.11.06, 12:59
        Szczerze mówiąc nie mogę w to uwierzyć od lat leczę się w tej
        przychodni<podobnie jak i moja rodzina oraz znajomi> i nigdy nie miałam do niech
        nawet najmniejszych zastrzeżeń. Działają sprawnie i profesjonalnie szczególnie
        jeśli porównać ich np do punktu w ośrodku zdrowia<tam dopiero się dzieje:D>
        Myślę że albo jesteście histerykami wyolbrzymiającymi problem albo krócej
        chcecie wyciągnąć kasę i przy okazji poruszacie waszą "tragedię" aby ludzie wam
        współczuli <ekshibicjonizmu nigdy za wiele>
        • dronka Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 24.11.06, 15:25
          yoko8 napisała:

          > Szczerze mówiąc nie mogę w to uwierzyć [ciach]

          Grunt to zalożyć sobie konto na gazecie tylko po to, by napisać jednego jedynego
          posta na forum Mińska Mazowieckiego. Czyżbyś pracowała w przychodni Melisa albo
          była ową kobietą, która w taki niechlujny sposób pobierała krew?
        • gabrysiatko Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 25.11.06, 09:12
          > Szczerze mówiąc nie mogę w to uwierzyć od lat leczę się w tej
          > przychodni<podobnie jak i moja rodzina oraz znajomi> i nigdy nie miałam
          > do niech
          > nawet najmniejszych zastrzeżeń. Działają sprawnie i profesjonalnie szczególnie
          > jeśli porównać ich np do punktu w ośrodku zdrowia<tam dopiero się dzieje:D&
          > #62

          nikt nie atakuje melisy jako całości to po pierwsze i nikt nie podważa
          profesjonalizmu lekarzy.opisano zdarzenie z laboratorium melisy, wykazano
          nieprofesjonalne i szkodliwe działanie jednej z pracownic melisy-konkretnie
          złamała przepisy dotyczące diagnostyki laboratoryjnej.Reputację Melisa psuje
          sobie sama przez to, iż każą to udowadniać, przerabiają sprawę w "polityczną".
          Najlepszą obroną przecież jest atak.Jak my w ogóle śmieliśmy zwrócić uwagę na
          nieprawidłowości tak szacownej placówce.Otóż nawet w najszacowniejszych
          placówkach takie zdarzenie mogło się przydarzyć.Błędy może popełnić każdy.Ale
          należy się potem do nich przyznać i szkodę naprawić.A kwestie odpowiedzialności
          cywilnej i zawodowej-także finansowej- widzę że niektórzy rozumieją jako
          szantaże niemalże i wymuszenia rozbójnicze.Zaściankowość i brak wiedzy.Ale
          ok.Dobrze,że ktoś napisał że każdy ma swój rozum.Niektórzy jednak mają rozumki
          krótkie i jedyne co potrafią zrozumieć to kolorowe pismo gdzie jest dużo
          obrazków i mało tekstu.Jest taka instytucja, która nazywa się Biuro Pacjenta
          Przy Ministrze Zdrowia. I otóż właśnie ta instytucja akurat potwierdza opisane
          nieprawidłowości.Nikt sobie z forum nie robi ekshibicjonistycznej
          zabawki.Dziwne,że dla niektórych post ku przestrodze, żeby zwracać uwagę na to
          co nam jest wykonywane, w jaki sposób i naszym dzieciom, przez niektórych jest
          interpretowane jako użalanie się czy ekshibicjonizm(akurat tych kryteriów nie
          spełniają).

          > Myślę że albo jesteście histerykami wyolbrzymiającymi problem albo krócej
          > chcecie wyciągnąć kasę i przy okazji poruszacie waszą "tragedię" aby ludzie
          wam
          > współczuli <ekshibicjonizmu nigdy za wiele>
    • gixera Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 24.11.06, 17:23
      W "Co slychac?" tez jest duzy artykul, to Pan Redaktor mial pozywke.
      • juli_anka hi hi 24.11.06, 17:59
        A ja powiem tak: widze, ze mnie intuicja nie mylila jednak...jesli prawda jest
        to, co w "Co slychac" napisano o panstwu "gabrysiatkach", to niestety, jasne
        jest, ze chodzi im wlasnie o to, co sugeruje tajemniczy yoko8. Kazdy ma swoj
        rozum i pewnie wyciagnie wnioski hihi
        • gabrysiatko Re: hi hi 25.11.06, 09:19
          nikt nie atakuje melisy jako całości to po pierwsze i nikt nie podważa
          profesjonalizmu lekarzy.opisano zdarzenie z laboratorium melisy, wykazano
          nieprofesjonalne i szkodliwe działanie jednej z pracownic melisy-konkretnie
          złamała przepisy dotyczące diagnostyki laboratoryjnej.Reputację Melisa psuje
          sobie sama przez to, iż każą to udowadniać, przerabiają sprawę w "polityczną".
          Najlepszą obroną przecież jest atak.Jak my w ogóle śmieliśmy zwrócić uwagę na
          nieprawidłowości tak szacownej placówce.Otóż nawet w najszacowniejszych
          placówkach takie zdarzenie mogło się przydarzyć.Błędy może popełnić każdy.Ale
          należy się potem do nich przyznać i szkodę naprawić.A kwestie odpowiedzialności
          cywilnej i zawodowej-także finansowej- widzę że niektórzy rozumieją jako
          szantaże niemalże i wymuszenia rozbójnicze.Zaściankowość i brak wiedzy.Ale
          ok.Dobrze,że ktoś napisał że każdy ma swój rozum.Niektórzy jednak mają rozumki
          krótkie i jedyne co potrafią zrozumieć to kolorowe pismo gdzie jest dużo
          obrazków i mało tekstu.Jest taka instytucja, która nazywa się Biuro Pacjenta
          Przy Ministrze Zdrowia. I otóż właśnie ta instytucja akurat potwierdza opisane
          nieprawidłowości.Nikt sobie z forum nie robi ekshibicjonistycznej
          zabawki.Dziwne,że dla niektórych post ku przestrodze, żeby zwracać uwagę na to
          co nam jest wykonywane, w jaki sposób i naszym dzieciom, przez niektórych jest
          interpretowane jako użalanie się czy ekshibicjonizm(akurat tych kryteriów nie
          spełniają).

          Nie wiem czy chciałabyś być na miejscu jak to opisałaś "gabrysiatek" i czy
          wtedy byłoby ci miło gdybyś usłyszała szydercze hi,hi...
          ale jeśli lubisz ploteczki, jesteś potencjalnie wierną
          czytelniczką "faktu", "co słychać", lubisz rozdrapywać problemy innych i cię to
          bawi no to miłej zabawy juli_anka

          pewnie powinniśmy teraz przeprosić i melisę, i panią która wykonywała pobranie
          krwi....

          myślenie niektórych, dalekie jest od logiki....
    • iwmar_1 Re: skandal w przychodni melisa w mińsku 01.12.06, 23:53
      Nie rozumiem niektórych wcześniejszych wypowiedzi.

      Ludzie, przecież ten człowiek nie opisał wszystkiego dla jakiegoś taniego
      rozgłosu, tylko po to, żeby może po nagłośnieniu całej sprawy coś się
      poprawiło, a może,żeby nikomu nic się nie stało !!!

      Sama jestem mamą półrocznej dziewczynki i opisane tutaj pobranie krwi wcale
      mnie nie dziwi. Mojemu dziecku kilkakrotnie pobierano krew (w Manhatanie u
      Tomasiuków- tam dostałam skierowanie z Melisy-ale z opisu sądząc, to chyba ta
      sama laborantka pobierała krew w Melisie).

      Otórz wyglądało to mniej więcej jak opisuje"gabrysiątko".Pani ANI RAZU nie
      załozyła rękawiczek do pobrania, bardzo byłam zszokowana tym-ale pani
      laborantka od razu , na wstępie mówiła,że nie zakłada rękawiczek, bo nie
      wyczuje żyły (dziecko miało pobierane krew dwa razy z żyły i dwa razy z
      palca,przy czy nigdy nie zdarzyło się założenie rękawiczek).NIGDY też pani nie
      odkaziła rąk. Krew mojej córki zawsze ubrudziła podłogę, ręce pani laborantki i
      moje.
      Naprawdę, to był nieciekawy widok, a ja co? Patrzyłam się na to i nie
      powiedziałam tej pani ani słowa, nigdy nie zwróciłam jej uwagi, dlaczego?
      Bo było mi głupio! Bo przecież pani na wstępie powiedziała,że inaczej nie da
      rady, bo dziecko jest za małe i nie wyczuje żyły. Jakieś cztery tygodnie temu
      byłam z dzieckiem w szpitalu Dziekanowie Leśnym i tam okazało się,że można(a
      nawet trzeba) pobrać krew w rękawiczkach!!!

      Teraz dzięki temu,że ktoś miał odwagę poruszyć ten temat i głośno zaprotestować
      i ja wiem,że nie nalezy zaciskać ust, tylko trzeba domagać się swoich praw!

      Naprawdę cieszę się, że ktoś miał odwagę i może wreszcie przerwie tę chorą
      praktykę. A już na pewno ja odważę się na zabranie głosu, jeśli kiedykolwiek
      jaaś panim podejdzie do mojego dziecka bez rękawic!!!

      Gabrysiątko trzymaj się, jestem z tobą i w imieniu swoim i mojej córci-
      dziękuję!

      • elutek.ch z ostatniej chwili..... 13.02.07, 12:33
        kilka dni temu w Melisie
        pobierano krew mojemu
        synowi byłam pełna
        obaw i strachu ale.......

        okazało się że duzo się
        zmieniło (może to dzięki
        Gabrysiątko! :-) bo:

        1 pani umyła rece i włożyła rękawiczki,

        2 jak w miedzy czasie chciałam
        oddać jej próbke moczu to nie
        wzięła do reki tylko kazała mi
        położyć we wskazanym pudełku,

        3 wszystko było bardzo sterylnie
        i sprawnie przeprowadzone

        ta Pani laborantka miała
        czarne krótkie włosy
        i ok 35 lat

        a i była bardzo miła!!!

        Więc może teraz będzie juz
        tylko lepiej w Melisie!!
        I może to wszystko dzieki
        postowi Gabrysiątka!
        pozdrawiam
        • dziczek22 Re: z ostatniej chwili..... 01.03.07, 11:51
          eee... ja chodziłam tam na badania od dawna i zawsze patrzyłam im na ręce:)...
          dosłownie oczywiście :). Zawsze pani myła ręce i używała NOWYCH rękawiczek
          jednorazowych :). W przypadku gdyby do mnie podeszła pani bez rękawiczek
          zwróciła bym uwagę a gdyby to nie pomogło po prostu nie dałabym się dotknąć...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka