Dodaj do ulubionych

Zabawa w gwalciciela

17.02.09, 14:41
Z Feminoteki:

"Gwałcisz samotną matkę i jej dwie córki. Gdy któraś z ofiar
zachodzi w ciążę - zmuszasz ją, by oddała dziecko do adopcji. To
nie scenariusz makabrycznego filmu, a gry komputerowej, która
zdobywa coraz więcej fanów. Program pojawił się w ofercie sklepu
internetowego Amazon.com.

Gra ”Rapelay” była dostępna w najbardziej znanym sklepie
internetowym zaledwie kilka dni, ale i tak wywołała skandal. Jest
to symulacja z gatunku hentai (jap. dewiant, zboczeniec).
Wyprodukowała ją japońska firma Illusion. Jej fabuła, oparta na
seksualnej przemocy, jest na tyle kontrowersyjna, że zainteresowali
się nią brytyjscy politycy, etycy oraz media. Sklep natychmiast
wycofał ją ze swojej oferty."

www.feminoteka.pl/news.php?readmore=4504
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:02
      W Japonii świrów nie brakuje.
      • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:45
        Cd z artykulu:

        >>”Rapelay” stworzono z myślą o rynku japońskim. Prawdopodonie nikt
        nie podejrzewał, że stanie się ona takim przebojem wśród młodych
        Brytyjczyków. Trzeba dodać, że nie jest to jedyna gra tego typu
        stworzona przez Illusion. Firma wypuściła też na rynek ”Battle
        Raper” i ”Artificial Girl”.

        W Internecie krąży o wiele więcej podobnych gier, jednak do tej
        pory nie zdarzyło się, aby któraś z nich znalazła się na oficjalnym
        portalu handlowym. Dlatego Keith Vaz z brytyjskiej Partii Pracy,
        nie krył oburzenia. Stwierdził, że to niedopuszczalne, żeby każdy
        mógł legalnie kupić grę, będącą symulatorem gwałtu.

        Informacja o ”Rapelay” wywołała bardzo żywiołową dyskusję również
        na polskich forach internetowych. Część internautów była oburzona i
        nie chciała wierzyć, że ktoś taką grę w ogóle stworzył, inni
        polecali ją graczom i wskazywali skąd można ją obecnie ściągnąć.<<
      • nekomimimode Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 16:20
        i w polsce znajdą sie wielbiciele tej "gry"
    • easz Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:28
      Tak? Ale o co kaman? Dać czerwoną kropkę, czy kółko, kod, abonament, kartę vipa
      i luz. Przecież nikt nikomu grać w to nie każe, nie? No i w ogóle, może jakieś
      linki o wpływie domniemanym, statystyki itp. Nie?

      :/
      • niedo-wiarek Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:32
        Skoro w grach można wcielać się w płatnego mordercę, to czemu nie w gwałciciela?
        • easz Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:36
          niedo-wiarek napisał:

          > Skoro w grach można wcielać się w płatnego mordercę, to czemu nie w gwałciciela
          > ?

          To "alibi" to do mnie?.. A gdzie to ja napisałam, że można?
          • niedo-wiarek Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:38
            Nie do Ciebie, napisałaś tutaj po prostu ostatni post przede mną (nie wnikam, o co w nim chodziło).
            • easz Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:40
              Widać, że nie wnikasz w to, co czytasz, albo na co odpowiadasz. Szacun jak ta
              lala. To przynajmniej się czepiaj tego, co trzeba. Moje nerwy mi są drogie.
              • niedo-wiarek Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:42
                Jasne, to ja czepiłem się tutaj Ciebie.
                • easz Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 00:26
                  niedo-wiarek napisał:

                  > Jasne, to ja czepiłem się tutaj Ciebie.

                  Dobra, przepraszam, ale czepiłeś się nie w tym miejscu, więc się za
                  bardzo nie dziw odpowiedzi.

                  Poza tym napisałeś - "Skoro w grach można wcielać się w płatnego
                  mordercę, to czemu nie w gwałciciela?" Czy to jest Twoim zdaniem
                  usprawiedliwienie? Boli Cię, że w grach można wcielać się w
                  mordercę, więc o co tyle szumu z gwałtem?
        • nekomimimode Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 16:21
          no i kolejny argument ;/
      • nekomimimode Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 16:21
        easz napisała:

        > Tak? Ale o co kaman? Dać czerwoną kropkę, czy kółko, kod,
        abonament, kartę vipa
        > i luz. Przecież nikt nikomu grać w to nie każe, nie? No i w ogóle,
        może jakieś
        > linki o wpływie domniemanym, statystyki itp. Nie?
        >
        > :/

        acha no tak przecież gwałty można oglądać i się nimi podniecać to
        dlaczego grać w gwałty nie wolno?
    • niedo-wiarek Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 15:55
      To element kultury japońskiej (mają jakąś obsesję na punkcie gwałtów). W Polsce jeśli spytać amatorów o grę erotyczną, to każdy w pierwszej kolejności wymieni Larry'ego. Polecam :)
      • tad9 Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 16:40
        niedo-wiarek napisał:

        > W Polsc
        > e jeśli spytać amatorów o grę erotyczną, to każdy w pierwszej kolejności wymien
        > i Larry'ego. Polecam :)

        A nie SimCity?
        • niedo-wiarek Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 16:55
          Dla Ciebie może być nawet Tetris ;)
          • wen_yinlu Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 18:28
            No, Tetris to typowa gra gwałcicielska - nie dość, że spadają takie klocki z
            wypustkami celując w te z wgłębieniami (względnie odwrotnie), ale w dodatku
            ubierają ten akt w cechy "nieuniknionego" (klocki spadają i nikt tego nie zmieni).
            W dodatku w miarę upływu czasu wszystko nabiera cech brutalnej orgii, która w
            końcu przerasta i gracza, który budzi się następnego ranka gwałcąc głową ścianę.
            • kocia_noga Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 13:31
              wen_yinlu napisała:
              która w
              > końcu przerasta i gracza, który budzi się następnego ranka gwałcąc
              głową ścianę
              > .

              Kilkanaście lat temu doszłam do takiej wirtuozerii,że mogłam bez
              końca, niemal automatycznie. Ach te osiągi w tetris!Żeby mi kto
              chociaż mędal dał!
    • mariusz_bolek Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 18:24
      Scenariusz jest typowy dla japońskiej gry 18+(i nie tylko)- Kolesie z Dalekiego
      Wschodu mają łby do wymyślania fabuł:)
    • lstiti Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 18:52
      Kolejna głupia gierka, w której dla odmiany zamiast mordować ludziki na ekranie
      to się je gwałci. W europie czy stanach raczej niedopuszczalna, gdyż ludzie tu
      czasem mają problem z rozróżnieniem rzeczywistości od fikcji. Japonia to jednak
      inny kraj i ludzie tam mają większy dystans do gier i filmów.

      Swoją drogą to ciekawe, że gra ta wzbudziła większe zainteresowanie niż wiele
      gier polegających na mordowaniu. Widać setki filmów, w których ludzie się
      mordują, sprawiły, że morderstwo przestało szokować.
      • black-emissary Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 20:55
        Z gwałtem jest ten problem, że jest to zbrodnia, którą często się usprawiedliwia - bo sama chciała, bo się prosiła, bo prowokowała, bo było jej dobrze. Tego typu gry są w stanie w pewien sposób podsycić owe stereotypy i choćby dlatego mogą być szalenie groźne.

        W przypadku gier polegających na seryjnym zabijaniu stających na drodze przeciwników nie widzę jakiegoś wielkiego niebezpieczeństwa. Natomiast "zabawa" w sadystycznego mordercę z zimną krwią pastwiącego się nad ofiarą (pewnie takowe istnieją) byłyby zapewne równie szokujące jak opisana gra erotyczna.
        • mariusz_bolek Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 22:02
          Przykład- Manhunt- gra polegająca na zabijaniu wrogów w taki sposób, aby
          widzowie byli zadowoleni. W Australii i nowej Zelandii zakazana, w Polsce
          przeszła bez echa.

          Co innego Codename: Panzers z chyba 2004 roku, w którym przerywniki filmowe były
          fragmentami niemieckich kronik z okresu przed II WŚ i w trakcie niej,gdzie
          przedstawiano Polaków jako brudasów, chlejusów i barbarzyńców. Gra wywołała taką
          burze medialną, że chciano zakazać jej dystrybucji, a pewien serwis z grami
          obniżył ocenę do 0% ze względu na "antypolskie treści". Oto środek Europy, że
          tak powiem;)
          • black-emissary Re: Zabawa w gwalciciela 17.02.09, 22:42
            To dość naturalne, że jedne skandaliczne wydarzenia się zauważa, innych nie.
            Inaczej co kilka minut wybuchałby skandal :).
            Jeszcze bardziej naturalnym jest to, że antynarodowe treści są zauważane głównie
            w kraju, w którego naród uderzają.

            Nie rozumiem zarzutów.
            • easz Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 00:30
              black-emissary napisała:

              > To dość naturalne, że jedne skandaliczne wydarzenia się zauważa,
              > innych nie. Inaczej co kilka minut wybuchałby skandal :).

              Jakby tego Bene tu nie dała, to może też bym nie zauważyła. A i parę
              osób - wątpię.
    • gotlama Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 00:26
      No i co się Dobrze Szkolona purtasz o jakiś wirtual.
      Lechici mają real:
      www.policyjni.pl/Policyjni/1,91152,6287060,Trzech_mezczyzn_pobilo_i_zgwalcilo19_latke__To_miala.html
      A tzw. dozór czyli praktycznie NIC - to dostali,żeby mogli uzgodnić wersję
      zdarzenia z ofiarą.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 00:39
      Ale o co chodzi?
      Są gry, gdzie się mordują, ćwiartują, krew się leje.
      No to wymyślili grę, gdzie się gwałcą.
      Jaka różnica?
      • gotlama Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 00:57
        Jako sporadyczny mięsożerca co jakiś czas robię "sekcję" i znęcam się nad
        zwłokami "braci mniejszych".
        Chyba pomału dojrzewam do kuchni całkowicie wegetariańskiej, ale moje kocię, jak
        nie dostanie mięska w domu, to zacznie mordować ptaszęta. Nie wiem co gorsze.

        A tak bez żartów - sfera gwałtownego seksu może być TABU znacznie silniejszym
        niż sfera gwałtownej śmierci.
      • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 01:19
        Mnie uderzyly wysmakowane szczegoly. Ze gwalci sie corki i matke:
        dla kazdego cos milego. I ze zmusza sie wirtualne ofiary do oddania
        wirtualnego owocu wirtualnego gwaltu do adopcji. Widze w tym
        roznice.

        W zabijanie i wojne to sie kazdy bawil w dziecinstwie zreszta -
        dziewczynom tez sie zdarzalo. Czuc konwencje, pewna umowe, pah pah -
        nie zyjesz, ekran spryskany krwia, nastepny - zupelnie jak na
        podworku. W gwalcik natomiast jakos nikt sie raczej nie bawil. Jest
        roznica.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 01:48
          Ale zgadza się, że różnica polega na tabu.

          Dzieciom daje się do zabawy plastikowe karabiny, ale nie plastikowe wibratory.
          Dlaczego?
          • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 14:03
            Dlatego, ze karabin mozna skojarzyc pozytywnie. Z dzielnoscia,
            odwaga, patriotyzmem (nie oznacza to, ze ja to podzielam). Tak samo
            zabawe w wojne i zabijanie. Filmy dla dzieci o wojnie (kojarza mi
            sie tylko Czterej Pancerni) sa 'suche' bez krwi i trupow z miazga
            zamiast twarzy - to takie zabijanie na niby, chodzi w nich wlasnie
            o ww wartosci i jeszcze ultrapozytywne poczucie kumplostwa,
            braterstwa i odpowiedzialnosci za innych.

            Gwaltu natomiast z niczym pozytywnym skojarzyc sie nie da. Wiec nie
            chodzi tylko o samo tabu, chodzi o wiele wiecej.
            • monika_a_b Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 14:49
              Bene - świetnie to ujęłaś.
            • wen_yinlu Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 19:02
              > Gwaltu natomiast z niczym pozytywnym skojarzyc sie nie da. Wiec nie
              > chodzi tylko o samo tabu, chodzi o wiele wiecej.

              Są tacy, którym ta gra się skojarzy z czymś dla nich pozytywnym - przyjemnością...

              Jak sobie wyobrażam chłopców lat 10-12 grających w to, drących się "weź ją na
              ostro", "a teraz zabij!" to włosy mi się jeżą...

              Są gry, cała masa, w których zabija się ludzi - zwykle jest to ktoś
              niebezpieczny, przeciwnik i jeśli się go wcześniej nie zabije - to samemu się
              zginie. Ewentualnie zabicie kogoś jest zlecone, więc robi się to dla pieniędzy,
              bez angażowania uczuć, na sucho. Albo dokonuje się na kimś zemsty.

              Natomiast gwałt? Po pierwsze sięga do naturalnego, silnego popędu tylko w
              agresywnej i wynaturzonej formie. Do głodu seksu, który rzeczywiście może być w
              graczu jak najbardziej, realnie obecny ( dystans do gry może być praktycznie
              żaden - coś jakby okrutny pornos na żywo, z możliwością realniejszego wcielenia
              się w gwałciciela).
              Głód zabijania chyba jest wielokrotnie mniej powszechny?

              Po drugie - jaki jest sens tej gry poza dostarczeniem ludziom (czy raczej
              konkretnie mężczyznom) chorej przyjemności (plus pewnie nabija się punkty, czy
              coś w tym rodzaju)?

              Poza tym te kobiety nie są żadnym zagrożeniem, które należy wyeliminować, nie ma
              żadnego choćby pokręconego uzasadnienia takiego działania (poza dostarczeniem
              sobie przyjemności ze zmuszenia kogoś do seksu, niektórych to kręci)...
              Wyobrażam sobie, że spięty młody Japończyk bez kobiety od 5 lat siada do czegoś
              takiego po zjechaniu go ostro przez szefa i wyżywa się na cyfrowych panienkach.
              Smutny pan, któremu można współczuć z dużą dozą obrzydzenia, jak innym smutnym
              panom, którzy w sieci nagminnie wypisują, że kobiety to k**wy, bure s*ki i co by
              oni im zrobili jakby mogli. Ta sama kategoria frustratów.

              Ale normalny mężczyzna mający to na pulpicie? To na pewno nie byłby zdrowy
              psychicznie mężczyzna.
              • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 20:25
                Przyjemnosc nader czesto nie jest pozytywna w sensie moralna czy
                nawet 'moralna' - w kazdym razie zgodna z normami czy nawet
                prostym 'nie sprawiaj cierpienia', imo to oczywiste bylo.
                Dzieci przed okresem dojrzewania, aczkolwiek czesto sa
                ciekawe 'tych spraw', to nie kojarza ich z przyjemnoscia. Tym
                bardziej nie kojarza pelnego przemocy okrutnego seksu z
                przyjemnoscia.

                A przyjemnosc z gry w gwalcenie matki i corek oraz oddawanie
                wirtualnie swojego dziecka do adopcji wynika z lamania norm. Ot,
                przynajmniej w wirtualu mozna byc ostatnim, pozbawionym moralnosci,
                zasad i empatii ch...em, hejze-ha.
                • easz Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 19:53
                  bene_gesserit napisała:

                  > A przyjemnosc z gry w gwalcenie matki i corek oraz oddawanie
                  > wirtualnie swojego dziecka do adopcji wynika z lamania norm.

                  Czy aby tylko z łamania norm?

                  > Ot, przynajmniej w wirtualu mozna byc ostatnim, pozbawionym
                  > moralnosci, zasad i empatii ch...em, hejze-ha.

                  Jakoś nie potrafię tego rozdzielić tak zupełnie. Że taka gra jest
                  tylko na chwilę, na wyżycie się. Podobnie jak np. na forum, w pewnym
                  sensie jest się sobą, choćby nie wiem co.
                  • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 19:56
                    easz napisała:

                    > Jakoś nie potrafię tego rozdzielić tak zupełnie. Że taka gra jest
                    > tylko na chwilę, na wyżycie się. Podobnie jak np. na forum, w
                    pewnym
                    > sensie jest się sobą, choćby nie wiem co.

                    Persona - Cien, Cien - Persona.
                    :)
      • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 01:59
        chodzi o to mniej więcej, że w tamtych grach każdy ma broń albo
        konwencja jest inna: typu herosi w kosmosie zabijają kosmiczne
        potwory ew. wampiry zagryzają niewampiry - taką konwencję jako tako
        znosimy.
        ale nawet w grach wojennych omija się szerokim łukiem tematykę
        gwałtu i raczej nie ma opcji, że wpadasz do obiektu i gwałcisz co
        popadnie.
        tak zwane tabu regionalne. może w japonii akurat są inne tabu.
        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 19.02.09, 18:13
          Nie w każdej. Jest np. taka gra "Hitman", w której wcielasz się w płatnego zabójcę.

          www.nokaut.pl/gry-pc/hitman-trylogia.html

          Że o "kultowej" serii GTA nie wspomnę. To niczym nieuzasadniona przemoc w
          czystej formie. Nie ma kosmitów, nie ma wampirów, nic z tych rzeczy.

          Jedyne co wyróżnia "Rapelay" to fakt, że łamie NASZE normy kulturowe. Lecz chcąc
          być konsekwentnym ww. tytuły także należałoby zabronić.
          • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 19.02.09, 21:14
            nie rozumiesz - tamte gry są odrealnione, nie mają związku z rzeczywistością.
            jeździsz sobie bryką i ścinasz wszystko po kolei - jaki to ma związek z realem?
            praktykujesz coś takiego na co dzień albo znasz kogoś kto praktykuje? to samo
            jacyś płatni mordercy czy żołnierze na wojnie: wcielasz się w kogoś, kim nie
            masz szansy być (przeważnie). a jak się poczujesz, wcielając się w gwałciciela,
            gdy na co dzień kobiety czy dziewczynki są w zasięgu wzroku?

            kompletnie nie ma porównania.
            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 19.02.09, 23:46
              > nie rozumiesz - tamte gry są odrealnione, nie mają związku z rzeczywistością.
              > jeździsz sobie bryką i ścinasz wszystko po kolei - jaki to ma związek z realem?
              > praktykujesz coś takiego na co dzień albo znasz kogoś kto praktykuje?

              Dla mnie obie sytuacje są odrealnione. I co z tego? Czy to ma znaczenie, że nie
              znam ani jednego płatnego zabójcy ani gwałciciela?

              > wcielasz się w kogoś, kim nie
              > masz szansy być (przeważnie).

              Nie wiem dlaczego zakładasz, że nie mam szansy być płatnym mordercą, a mam
              szansę być gwałcicielem. Wybacz, ale cokolwiek generalizujesz.

              > a jak się poczujesz, wcielając się w gwałciciela,
              > gdy na co dzień kobiety czy dziewczynki są w zasięgu wzroku?

              Sugerujesz, że nagle poczułbym nieprzepartą chęć dokonania gwałtu? Pocieszne.
              Zapewne poczułbym się tak samo jak wcielając się w płatnego mordercę i mając w
              zasięgu wzroku potencjalne ofiary.

              Z nieznanych mi powodów uznałaś, że ludzie (a w zasadzie - mężczyźni) nie mogą
              zostać mordercami ("Hitman"), złodziejami ("Thief"), łobuzami/wandalami ("Street
              Fighter", "GTA"), ale mogą zostać gwałcicielami ("Rapelay").
              • easz Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 01:42
                nikodem_73 napisał:

                > Dla mnie obie sytuacje są odrealnione.

                Może dla Ciebie tak, obydwie. Dla mnie niekoniecznie na równi. Jak
                myślisz, obiektywnie - dlaczego?

                > Nie wiem dlaczego zakładasz, że nie mam szansy być płatnym
                > mordercą, a mam szansę być gwałcicielem. Wybacz, ale cokolwiek
                > generalizujesz.
                >
                > Z nieznanych mi powodów uznałaś, że ludzie (a w zasadzie -
                > mężczyźni) nie mogą zostać mordercami ("Hitman"), złodziejami
                > ("Thief"), łobuzami/wandalami ("Street
                > Fighter", "GTA"), ale mogą zostać gwałcicielami ("Rapelay").

                Powody są znane, wystarczy doprecyzować. Ofiarami gwałtów są zwykle
                kobiety. Nie powinno Cię więc dziwić, że właśnie taka "gra" wywołuje
                w kobietach szczególne poruszenie.

                Poza tym to są tabu innego kalibru, jak wczęśniej ktoś już napisał.
                Nawet w tej chwili masz przykład w którymś wątku obok, dotyczącym
                sprawy gwałtu "za karę", w której w stosunku do podejrzanych
                zastosowano jedynie dozór policyjny. Czy to nie straszne? Jaka jest
                ocena gwałtu? Jaki jest komunikat? Przyzwolenie, niska cośtamcośtam
                itd. To daje zupełnie inną otoczkę tej grze, przynajmniej w Polsce,
                i niestety wywołuje konkretne obawy, myślę, że uzasadnione.

                Ok, być może oprócz morderstwa(?) wszystko jest u nas do pewnego
                stopnia bagatelizowane, ale nie jest podawane z takim właśnie jawnym
                aprobującym? komunikatem jak gwałt. Dlatego m.in. takich rzeczy nie
                powinno się porównywać na tej samej płaszczyźnie.
                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 02:15
                  > > Dla mnie obie sytuacje są odrealnione.
                  > Może dla Ciebie tak, obydwie. Dla mnie niekoniecznie na równi. Jak
                  > myślisz, obiektywnie - dlaczego?

                  Wybacz, nie doktoryzowałem się z wróżbiarstwa.

                  > Powody są znane, wystarczy doprecyzować. Ofiarami gwałtów są zwykle
                  > kobiety. Nie powinno Cię więc dziwić, że właśnie taka "gra" wywołuje
                  > w kobietach szczególne poruszenie.

                  Tyle, że to poruszenie w zupełności nieracjonalne. To jak - gra byłaby ok, gdyby
                  oprócz kobiet można było sobie wybrać jako cel mężczyzn? Skoro gry w których
                  będąc złodziejem/mordercą, w których wyrządza się zło ludziom obojga płci, nie
                  wywołują takich emocji?

                  Bo nie chcesz chyba powiedzieć, że sam fakt, że to kobiety częściej bywają
                  ofiarami gwałtów wywołuje takie emocje. Jeśli tak, to dlaczego nikt nie
                  protestował przeciwko GTA, gdzie nie dość, że NALEŻY używać przemocy na każdym
                  kroku, to można jeszcze jeździć po chodnikach potrącając przechodniów?

                  > Poza tym to są tabu innego kalibru, jak wczęśniej ktoś już napisał.
                  > Nawet w tej chwili masz przykład w którymś wątku obok, dotyczącym
                  > sprawy gwałtu "za karę", w której w stosunku do podejrzanych
                  > zastosowano jedynie dozór policyjny. Czy to nie straszne? Jaka jest
                  > ocena gwałtu? Jaki jest komunikat? Przyzwolenie, niska cośtamcośtam
                  > itd. To daje zupełnie inną otoczkę tej grze, przynajmniej w Polsce,
                  > i niestety wywołuje konkretne obawy, myślę, że uzasadnione.

                  Nie znam sprawy tej 19tolatki (dlatego się tam nie wypowiadałem). Mogę tylko
                  napisać, że niewykluczone iż w tym wypadku po prostu źle odbierasz intencje sądu:
                  1. Nikt nie jest winny do momentu skazania przez sąd (nawet morderca złapany na
                  gorącym uczynku formalnie jest niewinny do końca procesu).
                  2. Areszt stosuje się w wypadkach, gdy istnieje groźba matactwa. Jeśli takiej
                  groźby nie ma to nie jest on obowiązkowy. Być może sąd uznał, że
                  oskarżeni/podejrzani (nie wiem jaki mają status prawny) nie mają możliwości
                  wpłynięcia na wyrok. I w takim wypadku dozór policyjny (niekiedy poręczenie
                  majątkowe) są wystarczającym zabezpieczeniem. Areszt to NIE JEST kara. To
                  "środek zapobiegawczy".

                  Tu może nie chodzić o "niską cośtamcośtam" (szkodliwość społeczną - jestem
                  pewien, że sąd nie powoływał się na nią), lecz zwykłą procedurę sądową.

                  > Ok, być może oprócz morderstwa(?) wszystko jest u nas do pewnego
                  > stopnia bagatelizowane, ale nie jest podawane z takim właśnie jawnym
                  > aprobującym? komunikatem jak gwałt. Dlatego m.in. takich rzeczy nie
                  > powinno się porównywać na tej samej płaszczyźnie.

                  Hmmm... Tu przyznam, że nie rozumiem. Powiedz mi - czym się różni "symulator
                  gwałtu" od "symulatora napaści", "symulatora pobicia", czy "symulatora zabijania"?
                  • easz Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 09:43
                    nikodem_73 napisał:

                    > > > Dla mnie obie sytuacje są odrealnione.
                    > > Może dla Ciebie tak, obydwie. Dla mnie niekoniecznie na równi.
                    > > Jak myślisz, obiektywnie - dlaczego?
                    >
                    > Wybacz, nie doktoryzowałem się z wróżbiarstwa.

                    A już się zaczynało dobrze z Tobą rozmawiać, bez tej protekcji w tonie.
                    Napisałam poniżej, ale widać nie miałeś ochoty choć trochę nawet postarać się
                    zrozumieć.

                    > > Powody są znane, wystarczy doprecyzować. Ofiarami gwałtów są zwykle kobiety.
                    Nie powinno Cię więc dziwić, że właśnie taka "gra" wywołuje w kobietach
                    szczególne poruszenie.
                    >
                    > Tyle, że to poruszenie w zupełności nieracjonalne.

                    Dla mężczyzny może nieracjonalne. Zaczynam się zastanawiać, co byś ciekawego
                    miał do powiedzenia, gdyby się okazało, że rozmawiasz ze zgwałconą, albo
                    kobietą, której zgwałcono np. córkę. Tego nigdy nie możesz wiedzieć, kto siedzi
                    po drugiej tronie. Punkt widzenia itd. to nie mitbanał.

                    > To jak - gra byłaby ok, gdyby
                    > oprócz kobiet można było sobie wybrać jako cel mężczyzn?

                    Nie, nie byłaby ok. Ale jest taka gra?

                    > Skoro gry w których
                    > będąc złodziejem/mordercą, w których wyrządza się zło ludziom obojga płci, nie
                    wywołują takich emocji?

                    Nie napisałam, że nie wywołują, ale że te dotyczące gwałtów nie wywołują takiego
                    poruszenia wśród mężczyzn (nie wszystkich oczywiście), jakie wywołują wśród kobiet.

                    > Bo nie chcesz chyba powiedzieć, że sam fakt, że to kobiety częściej bywają
                    ofiarami gwałtów wywołuje takie emocje. Jeśli tak, to dlaczego nikt nie
                    protestował przeciwko GTA, gdzie nie dość, że NALEŻY używać przemocy na każdym
                    kroku, to można jeszcze jeździć po chodnikach potrącając przechodniów?

                    Nie wiem, nie jestem w temacie. Tutaj został zalinkowany tekst, inaczej też bym
                    się pewnie o sprawie nie dowiedziała.

                    > > Poza tym to są tabu innego kalibru, jak wczęśniej ktoś już napisał. Nawet w
                    tej chwili masz przykład w którymś wątku obok, dotyczącym sprawy gwałtu "za
                    karę", w której w stosunku do podejrzanych zastosowano jedynie dozór policyjny.
                    Czy to nie straszne? Jaka jest ocena gwałtu? Jaki jest komunikat? Przyzwolenie,
                    niska cośtamcośtam itd. To daje zupełnie inną otoczkę tej grze, przynajmniej w
                    Polsce, i niestety wywołuje konkretne obawy, myślę, że uzasadnione.
                    >
                    > Nie znam sprawy tej 19tolatki (dlatego się tam nie wypowiadałem). Mogę tylko
                    napisać, że niewykluczone iż w tym wypadku po prostu źle odbierasz intencje sądu:
                    > 1. Nikt nie jest winny do momentu skazania przez sąd (nawet morderca złapany
                    na gorącym uczynku formalnie jest niewinny do końca procesu).

                    Nie ja jedna "być może źle odbieram intencje (?!) sądu". Nie napisałam "winni",
                    tylko "podejrzani".

                    > 2. Areszt stosuje się w wypadkach, gdy istnieje groźba matactwa. Jeśli takiej
                    groźby nie ma to nie jest on obowiązkowy. Być może sąd uznał, że
                    oskarżeni/podejrzani (nie wiem jaki mają status prawny) nie mają możliwości
                    wpłynięcia na wyrok. I w takim wypadku dozór policyjny (niekiedy poręczenie
                    majątkowe) są wystarczającym zabezpieczeniem. Areszt to NIE JEST kara. To
                    "środek zapobiegawczy".

                    Nie pisałam o karze. Twoje "być może" przeciwko mojemu "być może". Nie wiemy
                    tego. To był tylko przykład, jeden z wielu. Inny to np. gwałciciel żony, który
                    groził i spełnił - zamordował szwagra i jego żonę, a teraz sam nie żyje. Itd.
                    itp. Plus tajemnicze "intencje" sądu. Popatrz w ogóle na kary za gwałty.
                    Niestety, ale gwałt jest na całe życie. Trzy lata np. - pfff.
                    >
                    > Tu może nie chodzić o "niską cośtamcośtam" (szkodliwość społeczną - jestem
                    pewien, że sąd nie powoływał się na nią), lecz zwykłą procedurę sądową.

                    Ok, może, więc nie podoba mi się taka procedura i mogę ją piętnować.

                    > > Ok, być może oprócz morderstwa(?) wszystko jest u nas do pewnego
                    > > stopnia bagatelizowane, ale nie jest podawane z takim właśnie jawnym
                    aprobującym? komunikatem jak gwałt. Dlatego m.in. takich rzeczy nie powinno się
                    porównywać na tej samej płaszczyźnie.
                    >
                    > Hmmm... Tu przyznam, że nie rozumiem. Powiedz mi - czym się różni "symulator
                    gwałtu" od "symulatora napaści", "symulatora pobicia", czy "symulatora zabijania"?

                    _Ale nie jest podawane z takim właśnie jawnym aprobującym? komunikatem jak
                    gwałt_ Poza tym nie różni się niczym.
                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 14:57
                      > A już się zaczynało dobrze z Tobą rozmawiać, bez tej protekcji w tonie.
                      > Napisałam poniżej, ale widać nie miałeś ochoty choć trochę nawet postarać się
                      > zrozumieć.

                      Wybacz - nie siedzę w niczyjej głowie i nie wiem co ktoś myśli. Dlatego nawet
                      nie staram się wyciągać wniosków na podstawie tego co sądzę że ktoś o czymś coś
                      myśli. Po prostu. Dlatego też nie wypowiadam się za innych.

                      > > Tyle, że to poruszenie w zupełności nieracjonalne.
                      > Dla mężczyzny może nieracjonalne. Zaczynam się zastanawiać, co byś ciekawego
                      > miał do powiedzenia, gdyby się okazało, że rozmawiasz ze zgwałconą, albo
                      > kobietą, której zgwałcono np. córkę. Tego nigdy nie możesz wiedzieć, kto siedzi
                      > po drugiej tronie. Punkt widzenia itd. to nie mitbanał.

                      A co by było gdyby kogoś z moich bliskich zatłukł jakiś idiota? Albo przejechał
                      go samochodem? W domu powieszonego nie rozmawia się o sznurze, tyle, że jeśli to
                      przełożyć na dyskusję w sieci to generalnie w ogóle żadnych tematów (szczególnie
                      tych kontrowersyjnych) nie wolno by poruszać.

                      > > To jak - gra byłaby ok, gdyby
                      > > oprócz kobiet można było sobie wybrać jako cel mężczyzn?
                      > Nie, nie byłaby ok. Ale jest taka gra?

                      Nie mam pojęcia. Ten gatunek mnie nie bawi.

                      > > Skoro gry w których
                      > > będąc złodziejem/mordercą, w których wyrządza się zło ludziom obojga płci
                      > , nie
                      > wywołują takich emocji?
                      > Nie napisałam, że nie wywołują, ale że te dotyczące gwałtów nie wywołują takieg
                      > o
                      > poruszenia wśród mężczyzn (nie wszystkich oczywiście), jakie wywołują wśród kob
                      > iet.

                      No właśnie. Tyle, że wśród mężczyzn nie wywołują specjalnego poruszenia także
                      gry w których się morduje/bije/napada/okrada mężczyzn.

                      > Nie wiem, nie jestem w temacie. Tutaj został zalinkowany tekst, inaczej też bym
                      > się pewnie o sprawie nie dowiedziała.

                      I to jest właśnie dla mnie intrygujące - poruszenie wywołała gra, gdzie ofiarami
                      są kobiety, a jednocześnie gry gdzie ofiary są dwupłciowe przechodzą bez echa.

                      > Nie pisałam o karze. Twoje "być może" przeciwko mojemu "być może". Nie wiemy

                      Owszem pisałaś - "za karę".

                      > tego. To był tylko przykład, jeden z wielu. Inny to np. gwałciciel żony, który
                      > groził i spełnił - zamordował szwagra i jego żonę, a teraz sam nie żyje. Itd.
                      > itp. Plus tajemnicze "intencje" sądu. Popatrz w ogóle na kary za gwałty.
                      > Niestety, ale gwałt jest na całe życie. Trzy lata np. - pfff.

                      Tyle, że to są po prostu SPEKULACJE. Nie zapoznałem się z uzasadnieniem
                      postanowienia. NIE WIEM jakie były intencje. Ty posądzasz sąd o złą wolę
                      (bagatelizowanie gwałtu), gdy tymczasem sam podaję Ci alternatywne wyjaśnienie
                      (nie twierdzę, że jest lepsze - co najwyżej równie prawdopodobne). A wymiar
                      sprawiedliwości to nie narzędzie zemsty, które ma dawać ludowi igrzyska. I choć
                      sam uważam obecny polski KK za śmiesznie łagodny, gdzie, poprzez setki głupich
                      zmian kompletnie zatracono jakąkolwiek hierarchię kary (np. za łamanie praw
                      autorskich kara jest porównywalna właśnie z gwałtem), to sądzę, że nie można
                      negować samej idei niezawisłości sądu (bo jego postanowienia nam nie odpowiadają).

                      > > Tu może nie chodzić o "niską cośtamcośtam" (szkodliwość społeczną - jeste
                      > m
                      > pewien, że sąd nie powoływał się na nią), lecz zwykłą procedurę sądową.
                      > Ok, może, więc nie podoba mi się taka procedura i mogę ją piętnować.

                      Ależ piętnuj! Tyle tylko, że taka a nie inna procedura nie jest wynikiem
                      działania judykatury a legislatury. Po prostu atakujesz nie tych co powinnaś.

                      > _Ale nie jest podawane z takim właśnie jawnym aprobującym? komunikatem jak
                      > gwałt_ Poza tym nie różni się niczym.

                      Nadal nie rozumiem - co jest aprobującego w "symulatorze gwałtu" czego nie ma w
                      "symulatorze kradzieży/napadu/morderstwa"?
                      • easz Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 18:49
                        nikodem_73 napisał:

                        > A co by było gdyby kogoś z moich bliskich zatłukł jakiś idiota?
                        > Albo przejechał go samochodem?

                        Albo zgwałcił. Dlaczego tego nie napiszesz? Może wtedy byś
                        zrozumiał?..

                        > W domu powieszonego nie rozmawia się o sznurze, tyle, że jeśli to
                        > przełożyć na dyskusję w sieci to generalnie w ogóle żadnych
                        > tematów (szczególnie tych kontrowersyjnych) nie wolno by poruszać.

                        Nie tak powiedziałam. Nie tyle chodzi o to, co się mówi, o czym, ale
                        jak. Póki co, ja nie zaprzeczam, że przemoc, gry z przemocą
                        jakąkolwiek są mniej złe i niebezpieczne od tych wykorzystujących
                        gwałty - jedynie rozróżniam te sprawy i myślę, że argumentuję to w
                        zrozumiały i adekwatny sposób, Ty natomiast poprzez swoje dziwne
                        pytania, którymi nas bombardujesz, sprawiasz, że zaczynam się
                        zastanawiać, czy to właśnie Ty nie bagatelizujesz problemu gwałtu.

                        > > > To jak - gra byłaby ok, gdyby
                        > > > oprócz kobiet można było sobie wybrać jako cel mężczyzn?
                        > > Nie, nie byłaby ok. Ale jest taka gra?
                        >
                        > Nie mam pojęcia. Ten gatunek mnie nie bawi.

                        To o czym my mówimy? Ślepy ze ślepą? Ja tego też nie wiem, ale już
                        wiem, że jest taka gra dotycząca kobiet.

                        Uważasz zdaje się, że twierdzę, że kobiety są niesmiertelne, nie
                        można ich zabić? Morduje się wszystkich równo. Z gwałtami jest
                        inaczej. Można zgwałcić i kobietę, i mężczyznę, czyli nie chodzi
                        chyba o to, że ktoś akurat ma pochwe i jest słabszy fizycznie? Czyli
                        o co chodzi? Nie o pochwę i nie o słabość, a gwałty dotyczą przede
                        wszystkim kobiet. Nadal nie widzisz nienawiści do płci?

                        > > > Skoro gry w których
                        > > > będąc złodziejem/mordercą, w których wyrządza się zło ludziom
                        > > > obojg a płci nie wywołują takich emocji?
                        > > Nie napisałam, że nie wywołują, ale że te dotyczące gwałtów nie
                        > > wywołują takieg o poruszenia wśród mężczyzn (nie wszystkich
                        > > oczywiście), jakie wywołują wśród kobiet.
                        >
                        > No właśnie. Tyle, że wśród mężczyzn nie wywołują specjalnego
                        > poruszenia także gry w których się morduje/bije/napada/okrada
                        > mężczyzn.

                        No i co? Zapytaj mężczyzn, dlaczego. Ja mówię za siebie, za kobietę,
                        nie za facetów, bo sprawa dotyczy tego, co dotyczy właśnie kobiet,
                        gwałtów. Zróbmy grę o gwałtach homoseksualnych na mężczyznach, taką
                        naprawde nienawistną i realistyczną. Zobaczymy jaki będzie odzew
                        panów. Homo i hetero. Aha, to by nie wypaliło, bo 1- kto by kupił,
                        2 - najpierw mężczyźni musieliby mieć ten cały wiekowy bagaż
                        społeczny itd., który mają kobiety.

                        > > Nie wiem, nie jestem w temacie. Tutaj został zalinkowany tekst,
                        > > inaczej też bym się pewnie o sprawie nie dowiedziała.
                        >
                        > I to jest właśnie dla mnie intrygujące - poruszenie wywołała gra,
                        > gdzie ofiarami są kobiety, a jednocześnie gry gdzie ofiary są
                        > dwupłciowe przechodzą bez echa.

                        Nie wiem, czy w ogóle przechodzą bez echa?? Nigdy nie było nigdzie
                        żadnej akcji, żadnego protestu? Nie wierzę. W moim przypadku tylko
                        dlatego, że nie znam się na grach i mnie nie interesują. Jeśli bym
                        trochę weszła w temat, to kto wie. Porzuć ten argument, bo morduje
                        się nie tylko mężczyzn, kobiety nie są nieśmiertelne, mam tego
                        świadomość, już to mówiłam.

                        > > Nie pisałam o karze. Twoje "być może" przeciwko mojemu "być
                        > > może". Nie wiemy
                        >
                        > Owszem pisałaś - "za karę".

                        Nie czytasz uważnie. Wróć to postu, bo pisałam o _gwałcie "za
                        karę"_, bo tak o tym gwałcie napisano w tamtym artykule, tak to
                        gwałciciele nazwali, więc też dlatego jest "", bo dla mnie to pic,
                        choć kapuję, że te prymitywy tak to widzą, albo tak się dennie
                        tłumaczą, mam to w nosie. A Twoje "być może" przeciw mojemu "być
                        może" dotyczy tego, co postanowił sąd i dlaczego. Są może
                        równoprawne, ale gwałt był, a oni są na wolności.

                        > > tego. To był tylko przykład, jeden z wielu. Inny to np.
                        > > gwałciciel żony, który groził i spełnił - zamordował szwagra i
                        > > jego żonę, a teraz sam nie żyje. Itd. itp. Plus
                        > > tajemnicze "intencje" sądu. Popatrz w ogóle na kary za gwałty.
                        > > Niestety, ale gwałt jest na całe życie. Trzy lata np. - pfff.
                        >
                        > Tyle, że to są po prostu SPEKULACJE. Nie zapoznałem się z
                        > uzasadnieniem postanowienia. NIE WIEM jakie były intencje. Ty
                        > posądzasz sąd o złą wolę (bagatelizowanie gwałtu)

                        Takich spraw jest multum, co koszmarniejsze przedostają się do
                        opinii publicznej. A jakie są kary za gwałt? To jest
                        bagatelizowanie. Społeczne i idzie dalej, mentalność.

                        > gdy tymczasem sam podaję Ci alternatywne wyjaśnienie (nie
                        > twierdzę, że jest lepsze - co najwyżej równie prawdopodobne). A
                        > wymiar sprawiedliwości to nie narzędzie zemsty, które ma dawać
                        > ludowi igrzyska.

                        Nie żądam igrzysk, ofiary też nie, nie obrażaj mnie. Ma być kara,
                        napiętnowanie społeczne i przede wszystkim zapewnienie
                        bezpieczeństwa tej dziewczynie, w tej konkretnej sprawie np.

                        > to sądzę, że nie można negować samej idei niezawisłości sądu (bo
                        > jego postanowienia nam nie odpowiadają).

                        Nie ideę, ale ludzi można, bo tam siedzą ludzie, nie wyrocznie.
                        Tymczasem wciąż nie ma kar dla urzędników na stołkach.

                        Uważaj, bo jak tak starasz się "wyważać", to robisz ludziom krzywdę,
                        niewinnym. Nie wierzę w dobre intencje sądu, ale to i tak z innych
                        powodów, niż te, o ktorych myślę, kiedy mówię o społecznym
                        przyzwolniu na gwałt. Może się nie spotkałeś, ale teksty "sama
                        chciała, się prosiła, dostała za swoje, zasłużyla" to nie sf, a
                        chleb powszedni. Jeśli chodzi o gwałt, facio powie "kara" i jakoś
                        większość smutnych panów i kilka smutnych pań kiwa głową ze
                        zrozumieniem. Jeśli nie mówimy o morderstwie w afekcie, nie
                        spotkałam się z takim przyzwoleniem na mord. Nie możesz się dziwić,
                        że jako kobieta, dostaję szału z tego powodu. I mam prawo i
                        uzasadnione podejrzenia, że taka gra nie trafi w próżnię.

                        > > Ok, może, więc nie podoba mi się taka procedura i mogę ją
                        > > piętnować.
                        >
                        > Ależ piętnuj! Tyle tylko, że taka a nie inna procedura nie jest
                        > wynikiem działania judykatury a legislatury. Po prostu atakujesz
                        > nie tych co powinnaś.

                        Liczy się każdy poziom, każdy aspekt. Świadomość. Dlatego teksty, że
                        np. protestowanie i piętnowanie reklam, to podbijanie komuś bębenka
                        do mnie nie trafiają. Może i podbiję bębenek, ale też pokażę, że
                        jest i druga strona, inna opcja. Poza tym nie wiem, jak można
                        siedzieć cicho i obojętnie w myśl z góry założoną "bo to nic nie
                        da"?

                        > > _Ale nie jest podawane z takim właśnie jawnym aprobującym?
                        > > komunikatem jak gwałt_ Poza tym nie różni się niczym.
                        >
                        > Nadal nie rozumiem - co jest aprobującego w "symulatorze gwałtu"
                        > czego nie ma w "symulatorze kradzieży/napadu/morderstwa"?

                        Napisałam powyżej - o aprobacie społecznej wobec gwałtu. I co za tym
                        idzie.
                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 01:51
                          > > A co by było gdyby kogoś z moich bliskich zatłukł jakiś idiota?
                          > > Albo przejechał go samochodem?
                          > Albo zgwałcił. Dlaczego tego nie napiszesz? Może wtedy byś
                          > zrozumiał?..

                          Albo zgwałcił. Jak dla mnie to jeden czort.

                          > Nie tak powiedziałam. Nie tyle chodzi o to, co się mówi, o czym, ale
                          > jak. Póki co, ja nie zaprzeczam, że przemoc, gry z przemocą
                          > jakąkolwiek są mniej złe i niebezpieczne od tych wykorzystujących
                          > gwałty - jedynie rozróżniam te sprawy i myślę, że argumentuję to w
                          > zrozumiały i adekwatny sposób, Ty natomiast poprzez swoje dziwne
                          > pytania, którymi nas bombardujesz, sprawiasz, że zaczynam się
                          > zastanawiać, czy to właśnie Ty nie bagatelizujesz problemu gwałtu.

                          Jak dla mnie to "Rapelay" jest grą równie niestosowną jak "Hitman", czy "GTA. I
                          nie chciałbym aby moje dziecko grało w którąkolwiek z tych gier. Sam także w nie
                          nie grywam - nie mój klimat (preferuję strategie i gry logiczne). Tyle tylko, że
                          skupianie się akurat na "Rapelay" przy pomijaniu pozostałych tytułów uważam za
                          co najmniej niekonsekwencję (aby nie powiedzieć hipokryzję).

                          Jak wspominałem już wcześniej - nie mam zamiaru wieszać psów na tych dorosłych,
                          którzy sobie w nie pogrywają. Jeśli ten poziom rozrywki im odpowiada to mogę co
                          najwyżej im współczuć.

                          > To o czym my mówimy? Ślepy ze ślepą? Ja tego też nie wiem, ale już
                          > wiem, że jest taka gra dotycząca kobiet.

                          O tym , że ja nie znając tej gry, jej nie potępiam. :)

                          > Uważasz zdaje się, że twierdzę, że kobiety są niesmiertelne, nie
                          > można ich zabić? Morduje się wszystkich równo. Z gwałtami jest
                          > inaczej. Można zgwałcić i kobietę, i mężczyznę, czyli nie chodzi
                          > chyba o to, że ktoś akurat ma pochwe i jest słabszy fizycznie? Czyli
                          > o co chodzi? Nie o pochwę i nie o słabość, a gwałty dotyczą przede
                          > wszystkim kobiet. Nadal nie widzisz nienawiści do płci?

                          Czyli, jednak, jeśli w "Rapelay" byłaby możliwość zgwałcenia faceta to gra
                          byłaby "akceptowalna"? Coś jak "GTA"? Albo "Hitman"?

                          > No i co? Zapytaj mężczyzn, dlaczego. Ja mówię za siebie, za kobietę,
                          > nie za facetów, bo sprawa dotyczy tego, co dotyczy właśnie kobiet,
                          > gwałtów. Zróbmy grę o gwałtach homoseksualnych na mężczyznach, taką
                          > naprawde nienawistną i realistyczną. Zobaczymy jaki będzie odzew
                          > panów. Homo i hetero. Aha, to by nie wypaliło, bo 1- kto by kupił,
                          > 2 - najpierw mężczyźni musieliby mieć ten cały wiekowy bagaż
                          > społeczny itd., który mają kobiety.

                          Ależ gry równie realistyczne (albo nawet bardziej realistyczne) jak "Rapelay"
                          istnieją. To taka sama technologia. Producenci tej gry nie dokonali jakiegoś
                          przełomu (wtedy o grze byłoby głośno właśnie ze względu na technikalia).

                          Niestety, ale owa nagonka na "Rapelay" jest REKLAMĄ owej gry. Na co ona w żaden
                          sposób nie zasługuje.

                          Zrobiłem mały test. Zapuściłem poszukiwania tej gry na site'ach z nielegalnym
                          oprogramowaniem. Na większości z nich pojawiła się kilka dni temu, a jej
                          popularność obecnie stale rośnie. Jest to gra dość stara i normalnie (bez
                          zainteresowania mediów) byłaby w zasadzie nieosiągalna.

                          > Nie wiem, czy w ogóle przechodzą bez echa?? Nigdy nie było nigdzie
                          > żadnej akcji, żadnego protestu? Nie wierzę. W moim przypadku tylko
                          > dlatego, że nie znam się na grach i mnie nie interesują. Jeśli bym
                          > trochę weszła w temat, to kto wie. Porzuć ten argument, bo morduje
                          > się nie tylko mężczyzn, kobiety nie są nieśmiertelne, mam tego
                          > świadomość, już to mówiłam.

                          A jednak. Taka np. "GTA" została oprotestowana dlatego, że... w jednej scenie
                          scenariusz może doprowadzić bohatera do seksu. Fakt, że po drodze zabija on
                          ochnaście postaci jakoś nikogo nie podburzyło. I tak naprawdę o to mi chodzi.
                          Mordowanie stało się (jak mawia six_a) "konwencją", natomiast gwałt, czy sex w
                          grze to "groźne wypaczanie".

                          > > Owszem pisałaś - "za karę".
                          > Nie czytasz uważnie. Wróć to postu, bo pisałam o _gwałcie "za
                          > karę"_, bo tak o tym gwałcie napisano w tamtym artykule, tak to
                          > gwałciciele nazwali, więc też dlatego jest "", bo dla mnie to pic,
                          > choć kapuję, że te prymitywy tak to widzą, albo tak się dennie
                          > tłumaczą, mam to w nosie. A Twoje "być może" przeciw mojemu "być
                          > może" dotyczy tego, co postanowił sąd i dlaczego. Są może
                          > równoprawne, ale gwałt był, a oni są na wolności.

                          Masz rację, myliłem się, przepraszam.

                          > Takich spraw jest multum, co koszmarniejsze przedostają się do
                          > opinii publicznej. A jakie są kary za gwałt? To jest
                          > bagatelizowanie. Społeczne i idzie dalej, mentalność.

                          Powiem Ci, że akurat sam karę za gwałt uważam za niewspółmiernie niską do
                          krzywdy (może dlatego, że jestem w stanie wyobrazić sobie, że ktoś mnie
                          gwałci?). O wiele chętniej widziałbym karę dyktowaną przez ofiarę (no
                          ewentualnie z opcją modyfikacji przez sąd).

                          > Nie żądam igrzysk, ofiary też nie, nie obrażaj mnie. Ma być kara,
                          > napiętnowanie społeczne i przede wszystkim zapewnienie
                          > bezpieczeństwa tej dziewczynie, w tej konkretnej sprawie np.

                          Napiętnowania społecznego nie narzucisz ustawą. Tak się nie da. A i zapewnienie
                          bezpieczeństwa wymagałoby raczej nie dozoru policyjnego dla niej (w końcu ona
                          jest ofiarą), lecz np. sądowego zakazu zbliżania się (np. pod groźbą dodatkowej
                          odsiadki za złamanie postanowienia sądu).

                          > Nie ideę, ale ludzi można, bo tam siedzą ludzie, nie wyrocznie.
                          > Tymczasem wciąż nie ma kar dla urzędników na stołkach.

                          :) Wychodzi z Ciebie anarchistka :) Nawet nie wiesz jaką radość sprawiłaś mi tym
                          akapitem :)

                          > Uważaj, bo jak tak starasz się "wyważać", to robisz ludziom krzywdę,
                          > niewinnym. Nie wierzę w dobre intencje sądu, ale to i tak z innych
                          > powodów, niż te, o ktorych myślę, kiedy mówię o społecznym
                          > przyzwolniu na gwałt. Może się nie spotkałeś, ale teksty "sama
                          > chciała, się prosiła, dostała za swoje, zasłużyla" to nie sf, a
                          > chleb powszedni. Jeśli chodzi o gwałt, facio powie "kara" i jakoś
                          > większość smutnych panów i kilka smutnych pań kiwa głową ze
                          > zrozumieniem. Jeśli nie mówimy o morderstwie w afekcie, nie
                          > spotkałam się z takim przyzwoleniem na mord. Nie możesz się dziwić,
                          > że jako kobieta, dostaję szału z tego powodu. I mam prawo i
                          > uzasadnione podejrzenia, że taka gra nie trafi w próżnię.

                          Dobre intencje sądu to dogmat. Po prostu. Aby móc funkcjonować w obecnej
                          rzeczywistości (i jednocześnie nie zwariować) MUSISZ przyjąć pewne założenia.
                          Bezstronność wymiaru sprawiedliwości jest jednym z nich. Żaden sąd w Polsce
                          nigdy nie rzuci uzasadnieniem "sama się prosiła" - to nie przejdzie. Choć w
                          takich USA pani sędzia (nie znam femipoprawnej wersji) stwierdziła, że panienka
                          jeżdżąca na rowerze w mikromini bez bielizny i idąca z mężczyzną do jego pokoju
                          w motelu nie może skarżyć się na gwałt.

                          A co do akceptacji morderstw to ma to naprawdę bogatą historię, ale długo by
                          pisać (vendetta, mordy rytualne, etc.).

                          A gry takie jak "Rapelay" ZWYKLE trafiają w próżnię. Naprawdę jest niewielu
                          amatorów tego rodzaju rozrywki.

                          > Liczy się każdy poziom, każdy aspekt. Świadomość. Dlatego teksty, że
                          > np. protestowanie i piętnowanie reklam, to podbijanie komuś bębenka
                          > do mnie nie trafiają. Może i podbiję bębenek, ale też pokażę, że
                          > jest i druga strona, inna opcja. Poza tym nie wiem, jak można
                          > siedzieć cicho i obojętnie w myśl z góry założoną "bo to nic nie
                          > da"?

                          Gorzej niż "bo to nic nie da". Większość ludzi obojętnych stwierdzi, że "bijesz
                          pianę" i weźmie Cię za furiatkę. A z furiatami ludzie generalnie nie chcą mieć
                          nic wspólnego. I jeśli później poruszysz kwestię NAPRAWDĘ ważną po prostu Cię
                          zignorują (bo trafiłaś wcześniej do szufladki z napisem "oszołomy"). Jak myślisz
                          - dlaczego feministki mają taki zły od
                          • easz Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 18:17
                            nikodem_73 napisał:

                            > Albo zgwałcił. Jak dla mnie to jeden czort.

                            Tak, ale tutaj i teraz rozmawiamy akurat o TEJ grze.

                            > Tyle tylko, że skupianie się akurat na "Rapelay" przy pomijaniu
                            > pozostałych tytułów uważam za co najmniej niekonsekwencję (aby nie
                            > powiedzieć hipokryzję).

                            Skupiamy się, bo to taki wątek. To nie jest forum o grach, o
                            przemocy w grach, ani o powinnościach obywatelskich, czy czymś
                            takim. Nie jestem niekonsekwentna. Jeśli tak uważasz, to możesz to
                            sobie tłumaczyć obroną przed Twoim odjeżdżaniem od tematu. To jest
                            Twoim zdaniem konsekwentne, takie odjeżdżanie? Ze
                            słowem "hipokryzja" - uważaj. Jest tu nieadekwatne, więc wypraszam
                            sobie. Myslę, że jasno napisałam jak widzę kwestię podobnych gier i
                            tej szczególnej wśrod nich, a mój stosunek do sprawy nie zasługuje
                            na to miano.

                            > Jak wspominałem już wcześniej - nie mam zamiaru wieszać psów na
                            > tych dorosłych, którzy sobie w nie pogrywają. Jeśli ten poziom
                            > rozrywki im odpowiada to mogę co najwyżej im współczuć.

                            A ja to potępiam. Gdyby siedzieli z tym sam na sam w pokoju, to
                            miałabym to w nosie, ale jeśli jest choć cień prawdobodobieństwa, a
                            obawiam się, że jest, że to się skończy źle dla kogoś oprócz danego
                            delikwenta, to nie mam zamiaru ustępować.

                            > > To o czym my mówimy? Ślepy ze ślepą? Ja tego też nie wiem, ale
                            > > już wiem, że jest taka gra dotycząca kobiet.
                            >
                            > O tym , że ja nie znając tej gry, jej nie potępiam. :)

                            Ale potępiasz mnie, moje potępianie, moje prawo do potępiania, choć
                            nie rozumiesz do końca o co mi chodzi, powodów. A co czuję to w
                            ogóle. Ok, jeśli uważasz, że tak można i czujesz się z tym spoko, to
                            spoko. Powtarzam, to że czegoś nie jesteś w stanie zrozumieć,
                            przyjąć, to nie znaczy, że ktoś się myli.

                            > Czyli, jednak, jeśli w "Rapelay" byłaby możliwość zgwałcenia
                            > faceta to gra byłaby "akceptowalna"? Coś jak "GTA"? Albo "Hitman"?

                            Nie, nie byłaby - przeze mnie. Choć można powiedzieć, że wtedy by
                            było sprawiedliwiej, niż jest teraz;) Ale takie gry z facetami to
                            nierealne. Nie o tym pisałam. Pisałam o tym, co jest. Nie chodzi o
                            proste odwrócenia, płaskie analogie. A gry to czubek góry lodowej.
                            Przeczytaj jeszcze raz - to świadczy o tym, że moje obawy dotyczące
                            realu są uzasadnione -

                            > > Uważasz zdaje się, że twierdzę, że kobiety są niesmiertelne, nie
                            > > można ich zabić? Morduje się wszystkich równo. Z gwałtami jest
                            > > inaczej. Można zgwałcić i kobietę, i mężczyznę, czyli nie chodzi
                            > > chyba o to, że ktoś akurat ma pochwe i jest słabszy fizycznie?
                            > > Czyli o co chodzi? Nie o pochwę i nie o słabość, a gwałty
                            > > dotyczą przede wszystkim kobiet. Nadal nie widzisz nienawiści do
                            > > płci?

                            > I tak naprawdę o to mi chodzi.
                            > Mordowanie stało się (jak mawia six_a) "konwencją", natomiast
                            > gwałt, czy sex w grze to "groźne wypaczanie".

                            Zaczęłam się nad tym zastanawiać, i wiesz, jak przeczytałam, że
                            napisałeś "stało się", to doszłam do wniosku, no tak - stało się.
                            Może to prawda? Czy nie warto wobec tego zrobić wszystkiego, aby z
                            kolejnymi dewiacjami, np. z gwałtem tak się NIE STAŁO? Żeby za dwa
                            lata, gdzieś na forum nie zżymał się ktoś, że to norma, że ktoś inny
                            jest w ogóle na to niewrażliwy? Myślę, że bardzo warto. Ja bym się
                            skupiła na tym co jeszcze można - bo może tamta "konwencja" jest już
                            stracona? Ty byś chciał wszystko, albo nic. Ee.

                            Poza tym, zabij mnie, ale uważam, że "łatwiej" o gwałt, niż o
                            zamordowanie kogoś. Nawet po karach się orientując. Jeśli jeszcze
                            ktoś ma wbudowane, że gwałt to wymysł np. feministek, albo pańć, co
                            zadzierają nosa, to.

                            > Napiętnowania społecznego nie narzucisz ustawą. Tak się nie da.

                            > A co do akceptacji morderstw to ma to naprawdę bogatą historię,
                            > ale długo by pisać (vendetta, mordy rytualne, etc.).

                            Mówimy tu i teraz, a historię możemy poruszać o tyle o ile bardzo
                            jakoś jeszcze ciąży na współcześności. Wiesz, w niektórych krajach
                            jak się chcą na kimś zemścić, to mu gwałcą siostrę. Ale nas to nie
                            dotyczy. Mam nadzieję.

                            > Gorzej niż "bo to nic nie da". Większość ludzi obojętnych
                            > stwierdzi, że "bijesz pianę" i weźmie Cię za furiatkę. A z
                            > furiatami ludzie generalnie nie chcą mieć nic wspólnego. I jeśli
                            > później poruszysz kwestię NAPRAWDĘ ważną po prostu Cię zignorują
                            > (bo trafiłaś wcześniej do szufladki z napisem "oszołomy"). Jak
                            > myślisz - dlaczego feministki mają taki zły od

                            Tu brak tekstu, ale myślę, że się domyślam. Zawsze się taki ktoś jak
                            piszesz znajdzie, ale często podobne reakcje są takie specjalnie, z
                            premedytacją, żeby kogoś umniejszyć, a w rzeczywistości taki
                            umniejszający dobrze wie o co kaman. To tylko świadczy o powadze
                            stosunku, paradoksalnie. Gdyby olewali, to by znaczyło - zero. Nie
                            jest to może pocieszające, ale cicho nie będę siedziała, a to zależy
                            też od ilości - im więcej "furiatek", tym trudniej wpakować w
                            kaftan. A feministki nie wszędzie mają taki zły od
                            ;)

                            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 00:41
                              > Skupiamy się, bo to taki wątek. To nie jest forum o grach, o
                              > przemocy w grach, ani o powinnościach obywatelskich, czy czymś
                              > takim. Nie jestem niekonsekwentna. Jeśli tak uważasz, to możesz to
                              > sobie tłumaczyć obroną przed Twoim odjeżdżaniem od tematu. To jest
                              > Twoim zdaniem konsekwentne, takie odjeżdżanie? Ze
                              > słowem "hipokryzja" - uważaj. Jest tu nieadekwatne, więc wypraszam
                              > sobie. Myslę, że jasno napisałam jak widzę kwestię podobnych gier i
                              > tej szczególnej wśrod nich, a mój stosunek do sprawy nie zasługuje
                              > na to miano.

                              Nie odbiegam od tematu - po prostu poszerzam go o wszystkie gry przedstawiające
                              negatywne zachowania. Dla mnie po prostu skupianie się na jednym tytule nie mówi
                              nic o zjawisku.

                              > A ja to potępiam. Gdyby siedzieli z tym sam na sam w pokoju, to
                              > miałabym to w nosie, ale jeśli jest choć cień prawdobodobieństwa, a
                              > obawiam się, że jest, że to się skończy źle dla kogoś oprócz danego
                              > delikwenta, to nie mam zamiaru ustępować.

                              No i właśnie. Dlaczego zatem skupiać się na jednym tytule? "Hitman" mówi o
                              morderstwach, "Thief" o kradzieżach, "GTA" o napadach, itd. itp. W każdym z tych
                              przypadków istnieje "cień prawdopodobieństwa", że ktoś postąpi wg schematu z
                              gry. Tyle tylko, że pomimo wręcz spektakularnej popularności tych gier ludzie
                              nie kradną/mordują/napadają częściej (przynajmniej nie znam żadnych badań, które
                              mogłyby uzasadnić taką tezę).

                              > spoko. Powtarzam, to że czegoś nie jesteś w stanie zrozumieć,
                              > przyjąć, to nie znaczy, że ktoś się myli.

                              Ależ ja chcę zrozumieć! Chcę się dowiedzieć dlaczego akurat ten podgatunek
                              debilnych gierek ma zostać zmieciony z powierzchni ziemi.

                              > Ale takie gry z facetami to
                              > nierealne.

                              Sądzisz, że geje nie chcieliby sobie pogwałcić?

                              > Zaczęłam się nad tym zastanawiać, i wiesz, jak przeczytałam, że
                              > napisałeś "stało się", to doszłam do wniosku, no tak - stało się.

                              No i właśnie o to mi chodzi. To stało się "konwencją" już w czasach Greków (taki
                              Odys to dopiero kradł, napadał i mordował - no nie?). W naszej kulturze gwałty
                              się do owej "konwencji" nie załapały (a u Japończyków jak widać tak). Stąd
                              maksymalne poruszenie przy "Irreversible" połączone z generalnym ignorowaniem
                              filmów, gdzie sztuczną krew zamawiano tankowcami.

                              > Ty byś chciał wszystko, albo nic. Ee.

                              Bo owo "wszystko albo nic" to właśnie konsekwencja.

                              > Poza tym, zabij mnie, ale uważam, że "łatwiej" o gwałt, niż o
                              > zamordowanie kogoś. Nawet po karach się orientując. Jeśli jeszcze
                              > ktoś ma wbudowane, że gwałt to wymysł np. feministek, albo pańć, co
                              > zadzierają nosa, to.

                              A "łatwiej" o gwałt czy o kradzież? Cóż w takim razie zrobić z autorami "Ocean's
                              eleven"?

                              > To tylko świadczy o powadze
                              > stosunku, paradoksalnie.

                              W takim razie Mikke jest bardzo poważne odbierany :>
                              • easz Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 23:27
                                nikodem_73 napisał:

                                > Nie odbiegam od tematu - po prostu poszerzam go o wszystkie gry
                                > przedstawiające negatywne zachowania. Dla mnie po prostu skupianie
                                > się na jednym tytule nie mówi nic o zjawisku.

                                To na pewno nie jest jeden tytuł tak naprawdę, a jeśli tak, to
                                jaskółka. Mówmy o grach dotyczących gwałtu. Ponieważ jeszcze trochę,
                                a będziesz musiał dodać i parę innych typów gier, np. niektóre
                                sportowe, czy przygodówki. Tę zasadność też będziesz potrafił
                                wytłumaczyć w kontekście gwałtu?

                                > Dlaczego zatem skupiać się na jednym tytule? "Hitman" mówi o
                                > morderstwach, "Thief" o kradzieżach, "GTA" o napadach, itd. itp. W
                                > każdym z tych przypadków istnieje "cień prawdopodobieństwa", że
                                > ktoś postąpi wg schematu z gry. Tyle tylko, że pomimo wręcz
                                > spektakularnej popularności tych gier ludzie
                                > nie kradną/mordują/napadają częściej (przynajmniej nie znam
                                żadnych badań, które mogłyby uzasadnić taką tezę).

                                Jak to częściej? Niż?.. A skąd wiadomo, że nie? Nic nie zależy od
                                niczego? Twój styl.

                                Muszą być takie badania, no co Ty, kwestia tylko za którą stroną
                                przemawiają i czy będzie Ci się chciało poguglać;)

                                Dlaczego nie poszerzamy spektrum o inne gry? Bo nie dotyczą
                                zwyrodniałego seksu. Prędzej bym tu odniosła badania, z których
                                część dotyczy negatywnego wpływu na psychikę i zachowania niektórych
                                filmów porno, już mówiłam, tu jest analogia - przemoc związana z
                                seksem.

                                > > spoko. Powtarzam, to że czegoś nie jesteś w stanie zrozumieć,
                                > > przyjąć, to nie znaczy, że ktoś się myli.
                                >
                                > Ależ ja chcę zrozumieć! Chcę się dowiedzieć dlaczego akurat ten
                                > podgatunek debilnych gierek ma zostać zmieciony z powierzchni
                                > ziemi.

                                Jak byś chciał, to już byś dawno zrozumiał, przykro mi.

                                Pomijając seryjnych morderców, gwałt jest o wiele bardziej
                                prawdopodobny w realu, na co dzień, niż sceny z Masakry teksańską
                                piłą itd.

                                > > Ale takie gry z facetami to
                                > > nierealne.
                                >
                                > Sądzisz, że geje nie chcieliby sobie pogwałcić?

                                Nieekonomiczne. Ale możesz zapytać gejów. Pewnie niektórzy, tak samo
                                jak niektóre kobiety. Pamiętasz? Już o tym pisałam – nie chodzi
                                tylko o przemoc, ale też o nienawiść. Prędzej heteryk zgwałci geja;)
                                Gadanie oczywiście, ale jak zadajesz takie denne pytania, to. Tu
                                było -

                                > > Uważasz zdaje się, że twierdzę, że kobiety są niesmiertelne, nie
                                > > można ich zabić? Morduje się wszystkich równo. Z gwałtami jest
                                > > inaczej. Można zgwałcić i kobietę, i mężczyznę, czyli nie chodzi
                                > > chyba o to, że ktoś akurat ma pochwe i jest słabszy fizycznie?
                                > > Czyli o co chodzi? Nie o pochwę i nie o słabość, a gwałty
                                > > dotyczą przede wszystkim kobiet. Nadal nie widzisz nienawiści do
                                > > płci?

                                > > Zaczęłam się nad tym zastanawiać, i wiesz, jak przeczytałam, że
                                > > napisałeś "stało się", to doszłam do wniosku, no tak - stało się.
                                >
                                > No i właśnie o to mi chodzi. To stało się "konwencją" już w
                                > czasach Greków (taki Odys to dopiero kradł, napadał i mordował -
                                > no nie?). W naszej kulturze gwałty się do owej "konwencji" nie
                                > załapały (a u Japończyków jak widać tak). Stąd maksymalne
                                > poruszenie przy "Irreversible" połączone z generalnym ignorowaniem
                                > filmów, gdzie sztuczną krew zamawiano tankowcami.

                                Och, myślę, że się załapały, ale my mamy jeszcze katolicyzm. Dlatego
                                może jest takie tabu związane z seksem w ogóle, co?

                                > > Poza tym, zabij mnie, ale uważam, że "łatwiej" o gwałt, niż o
                                > > zamordowanie kogoś. Nawet po karach się orientując. Jeśli
                                > > jeszcze ktoś ma wbudowane, że gwałt to wymysł np. feministek,
                                > > albo pańć, co zadzierają nosa, to.
                                >
                                > A "łatwiej" o gwałt czy o kradzież? Cóż w takim razie zrobić z
                                > autorami "Ocean's eleven"?

                                Ale porównanie. Kpisz? Tu by lepiej było porównać Ocean's do filmu o
                                zdradzie małżeńskiej, nie do gry z gwałtem.

                                Wolałabym, żeby mnie okradli niż zgwałcili, a Ty?

                                > > To tylko świadczy o powadze
                                > > stosunku, paradoksalnie.
                                >
                                > W takim razie Mikke jest bardzo poważne odbierany :>

                                Noo. Ja się go boję naprawdę.
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:23
                                  > To na pewno nie jest jeden tytuł tak naprawdę, a jeśli tak, to
                                  > jaskółka. Mówmy o grach dotyczących gwałtu. Ponieważ jeszcze trochę,
                                  > a będziesz musiał dodać i parę innych typów gier, np. niektóre
                                  > sportowe, czy przygodówki. Tę zasadność też będziesz potrafił
                                  > wytłumaczyć w kontekście gwałtu?

                                  W sumie tak, bo to cały czas chodzi tak naprawdę o wolność słowa.

                                  > Jak to częściej? Niż?.. A skąd wiadomo, że nie? Nic nie zależy od
                                  > niczego? Twój styl.

                                  Częściej niż przed pojawieniem się gier. Jeśli nie ma na coś dowodów (np. na
                                  tezę, że gry wywołują u ludzi takie, a nie inne działanie) to nie można
                                  utrzymywać, że tak właśnie jest.

                                  A zabranianie wszystkiego o "stanie nieustalonym" jest tak naprawdę powrotem do
                                  totalitaryzmu, gdzie to państwo Ci mówi co WOLNO robić. Taka zasada "co nie jest
                                  dozwolone jest zabronione".

                                  > Muszą być takie badania, no co Ty, kwestia tylko za którą stroną
                                  > przemawiają i czy będzie Ci się chciało poguglać;)

                                  A czy to ja chcę udowodnić, że gry wpływają? Też Cię mogę posłać do google'a. Bo
                                  chyba nie chcesz zabraniać POMIMO tego, że nie wiesz jak jest naprawdę?

                                  > Dlaczego nie poszerzamy spektrum o inne gry? Bo nie dotyczą
                                  > zwyrodniałego seksu. Prędzej bym tu odniosła badania, z których
                                  > część dotyczy negatywnego wpływu na psychikę i zachowania niektórych
                                  > filmów porno, już mówiłam, tu jest analogia - przemoc związana z
                                  > seksem.

                                  No i właśnie. Z opowieści (nie mój klimat) znam taki film jak "Piła". Możesz mi
                                  powiedzieć dlaczego taki film nie wywołuje głosów oburzenia, a "niektóre porno"
                                  - tak? Sądzisz, że po emisji (tego chyba trzy części były) pojawi się więcej
                                  seryjnych morderców?

                                  Bo z mojej perspektywy to wygląda po prostu na jakieś zafiksowanie na punkcie
                                  własnej płci. W stylu: "O! Gwałcą kobiety? To straszne. Mordują kogo popadnie?
                                  To konwencja".

                                  Serio - łatwiejszy do zrozumienia byłby dla mnie zarzut "dlaczego gwałcą
                                  wyłącznie kobiety"?

                                  > Pomijając seryjnych morderców, gwałt jest o wiele bardziej
                                  > prawdopodobny w realu, na co dzień, niż sceny z Masakry teksańską
                                  > piłą itd.

                                  Ponownie: kradzieże i rozboje są bardziej prawdopodobne i co?

                                  > Nieekonomiczne. Ale możesz zapytać gejów. Pewnie niektórzy, tak samo
                                  > jak niektóre kobiety. Pamiętasz? Już o tym pisałam – nie chodzi
                                  > tylko o przemoc, ale też o nienawiść. Prędzej heteryk zgwałci geja;)
                                  > Gadanie oczywiście, ale jak zadajesz takie denne pytania, to. Tu
                                  > było -

                                  Nie wiem dlaczego uważasz, że to nieekonomiczne? Robiłaś badania rynku? Ja tam
                                  mogę popytać i gejów i hetero i nie sądzę abym znalazł wśród nich choćby jednego
                                  amatora gwałtów.

                                  > Och, myślę, że się załapały, ale my mamy jeszcze katolicyzm. Dlatego
                                  > może jest takie tabu związane z seksem w ogóle, co?

                                  A to akurat bardzo prawdopodobne.

                                  > Ale porównanie. Kpisz? Tu by lepiej było porównać Ocean's do filmu o
                                  > zdradzie małżeńskiej, nie do gry z gwałtem.

                                  Nie przychodził mi do głowy żaden inny film o kradzieży (a w małżeństwie mogą
                                  zdradzać obie strony).

                                  > Wolałabym, żeby mnie okradli niż zgwałcili, a Ty?

                                  Ja też. A wolałabyś zostać zatłuczona, wiesz jak w "Chłopcach z ferajny", czy
                                  zgwałcona?

                                  > Noo. Ja się go boję naprawdę.

                                  Nie żartuj. W dniu w którym sięgnie po władzę zamarznie piekło.
                                  • easz Re: Zabawa w gwalciciela 27.02.09, 22:49
                                    nikodem_73 napisał:

                                    > > Mówmy o grach dotyczących gwałtu. Ponieważ jeszcze trochę,
                                    > > a będziesz musiał dodać i parę innych typów gier, np. niektóre
                                    > > sportowe, czy przygodówki. Tę zasadność też będziesz potrafił
                                    > > wytłumaczyć w kontekście gwałtu?
                                    >
                                    > W sumie tak, bo to cały czas chodzi tak naprawdę o wolność słowa.

                                    I wałśnie tak się dochodzi do absurdu, w imię tzw. "wolności".

                                    > Częściej niż przed pojawieniem się gier. Jeśli nie ma na coś
                                    > dowodów (np. na tezę, że gry wywołują u ludzi takie, a nie inne
                                    > działanie) to nie można utrzymywać, że tak właśnie jest.

                                    Gier takich jak ta, o której rozmawiamy jeszcze nie było, więc
                                    trudno mówić o badaniach, no i co jasne, wolałabym, żeby do tego
                                    etapu nie doszło. Jeśli chodzi o inne gry, to i badania są różne -
                                    różne szkoły, i pojawienie się gier nie musi być jedynym powodem,
                                    takie ubogie we wpływy nasze życie nie jest. Pisałam też
                                    o "ilości/jakości" skutków, że i takie badania są.

                                    Już Ci mówiłam, że raczej bym zrobiła tu porównanie do filmów.
                                    Badania dobra rzecz, ale myśleć logicznie też jest dobrze. Cały
                                    problem w tym, na ile ludziom jest się w stanie "pomylić"
                                    rzeczywistość gierczana, wirtualna, z realem. W realu rozluźnienie
                                    więzi międzyludzkich, eskalacja agresji, przemocy i chamienie
                                    obyczajów kręcą się w kółko, napędzają. Ja po prostu nie wierzę, że
                                    taka gra nie ma wpływu na psychikę człowieka, ale problem jest też w
                                    tym, że takiego gracza, zainteresowanego tą konkretnie grą, kupca,
                                    nie uważam za zupełnie "normalnego" w ogóle, zanim jeszcze się w
                                    grze zapamięta. Tyle. Mówiłeś tam mi kiedyś, żebym samodzielnie
                                    myślała - oto jestem, ale nic tu więcej ciekawego nie wymyślę. O ile
                                    w kwestii filmów porno statystyki się przydają, bo to mimo wszystko
                                    szerokie zagadnienie, a i ileś definicji pewnie, o tyle tutaj nie ma
                                    o czym mówić - gwałt to gwałt, tu nie ma miejsca do polemiki, nawet
                                    jeśli Ci się zdaje inaczej i potrafisz do tego dorobić ideologię.

                                    > Bo chyba nie chcesz zabraniać POMIMO tego, że nie wiesz jak jest
                                    > naprawdę?

                                    Nie wiem co chcesz udowodnić, bo zmieniasz trochę taktykę, wracając
                                    do swojej ulubionej maniery, ale sam wcześniej porównujesz gry
                                    przemocowe do tej gry i zarzucasz, że się im nie sprzeciwiamy tutaj.
                                    No to nie łapię tego teraz.

                                    Dotarło do mnie, że też popełniłam błąd, zasugerowałam się filmami,
                                    a problem tkwi tutaj w tym, że ta konkretnie gra może sobie mieć lub
                                    nie mieć wpływu (nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że nie ma) na
                                    człowieka – i tak powinna być zabroniona. Kropka. Nie ma
                                    stopniowania jeśli chodzi o gwałt, a jest takie jeśli chodzi o
                                    przemoc, czy ~zmierzanie w tym kierunku (strzelanie do czegośtam,
                                    choćby kulek, a strzelanie do ludzi).

                                    > No i właśnie. Z opowieści (nie mój klimat) znam taki film
                                    > jak "Piła". Możesz mi powiedzieć dlaczego taki film nie wywołuje
                                    > głosów oburzenia, a "niektóre porno" - tak? Sądzisz, że po emisji
                                    >(tego chyba trzy części były) pojawi się więcej seryjnych morderców?

                                    Nie oglądałam. Czy się pojawi więcej seryjnych? Nie wiem, ale czy
                                    chodzi o seryjnych? Zawsze mnie drażni kiedy zaznacza się np. w
                                    artykule, że doszło do brutalnego gwałtu. No sory, ale to <brutalny>
                                    jest tu w jakim charakterze? bo co, jak gwałt nie jest brutalny, to
                                    trochę lżej ofierze? Jakieś to dziwaczne. I tu podobnie – może nie
                                    zaraz seryjni, bo ich "powstanie" jest raczej skomplikowane, ale
                                    jakiś tam wpływ negatywny na znieczulicę choćby może mieć.

                                    > Bo z mojej perspektywy to wygląda po prostu na jakieś zafiksowanie
                                    > na punkcie własnej płci. W stylu: "O! Gwałcą kobiety? To straszne.
                                    > Mordują kogo popadnie? To konwencja".

                                    Nie przypisuj mi czegoś, czego nie powiedziałam. Z mojej perspektywy
                                    Twoje słowa - ciesz się dziewczyno, że cię zgwałcili, bo mogli
                                    zabić. Poza tym, wolność musi być, a jak cię zgwałcą, bo będą
                                    chcieli zobaczyć, czy w realu też będzie tak fajnie, to pójdziemy do
                                    sądu.

                                    > > Pomijając seryjnych morderców, gwałt jest o wiele bardziej
                                    > > prawdopodobny w realu, na co dzień, niż sceny z Masakry
                                    > > teksańską piłą itd.
                                    >
                                    > Ponownie: kradzieże i rozboje są bardziej prawdopodobne i co?

                                    Jak dla mnie, to możesz porównywać gwałt nawet i z wagarami,
                                    obniżając poprzeczkę. To są rzeczy nieporównywalne.

                                    > Nie wiem dlaczego uważasz, że to nieekonomiczne? Robiłaś badania
                                    > rynku? Ja tam mogę popytać i gejów i hetero i nie sądzę abym
                                    > znalazł wśród nich choćby jednego amatora gwałtów.

                                    Homoseksualiści nie stanowią dużej części populacji. A sądzić to
                                    sobie możesz. Gwałty heteryków zdarzają się, było nawet o tym coś na
                                    forum, jakaś historia z Arabii?.. nie pamiętam. Dlaczego by miało
                                    nie być amatorów w ogóle? To jakaś specjalna grupa?

                                    > > Wolałabym, żeby mnie okradli niż zgwałcili, a Ty?
                                    >
                                    > Ja też. A wolałabyś zostać zatłuczona, wiesz jak w "Chłopcach z
                                    > ferajny", czy zgwałcona?

                                    Ani jedno, ani drugie. To jak pytać czy wolałbyś zgwałcić, czy
                                    zostać zgwałconym.
              • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 01:44
                > Dla mnie obie sytuacje są odrealnione
                czyli nie ma dla Ciebie generalnie znaczenia w co grasz? jak wydadzą grę o
                zabijaniu ojca matki, córki, syna, nauczycieli w szkołach, psa i kota, też se
                pograsz?

                > Pocieszne. Zapewne poczułbym się tak samo jak wcielając się w
                > płatnego mordercę i mając w zasięgu wzroku potencjalne ofiary.
                no pocieszne to jest na razie Twoje myślenie i nierozróżnianie fabuły od życia,
                tak jak kiedyś palnąłeś w dyskusji o tivi, że należałoby zakazać filmów
                dokumentalnych, bo są krwawe - mniej więcej ten sam typ myślenia mamy i tutaj
                tylko w drugą mańkę - gra może być na dowolny odrażający temat, bo na pudełku
                jest napis "gra".

                >Z nieznanych mi powodów uznałaś, że ludzie (a w zasadzie - mężczyźni)
                no, no, cóś jest na rzeczy, skoro o tych mężczyznach i zostawaniu "bohaterem
                gry" w real life sam sobie dośpiewałeś, bo ja niczego takiego nie mówiłam.
                cieszę się, że i bez mojej pomocy dostrzegasz taką ewentualność.
                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 01:56
                  > > Dla mnie obie sytuacje są odrealnione
                  > czyli nie ma dla Ciebie generalnie znaczenia w co grasz? jak wydadzą grę o
                  > zabijaniu ojca matki, córki, syna, nauczycieli w szkołach, psa i kota, też se
                  > pograsz?

                  Tak samo jak w grę "Zabić klechę" (która ponoć robiła furorę w szkołach) - też
                  nie. Nie grywam w takie gry.

                  > > Pocieszne. Zapewne poczułbym się tak samo jak wcielając się w
                  > > płatnego mordercę i mając w zasięgu wzroku potencjalne ofiary.
                  > no pocieszne to jest na razie Twoje myślenie i nierozróżnianie fabuły od życia,
                  > tak jak kiedyś palnąłeś w dyskusji o tivi, że należałoby zakazać filmów
                  > dokumentalnych, bo są krwawe - mniej więcej ten sam typ myślenia mamy i tutaj
                  > tylko w drugą mańkę - gra może być na dowolny odrażający temat, bo na pudełku
                  > jest napis "gra".

                  Możesz podać mi cytat? Bo jakoś inaczej zapamiętałem swoje wypowiedzi w tamtym
                  temacie.

                  Gra to nie jest coś co leci w tv publicznej, albo jest Ci wciskane razem z
                  zakupem bułki.

                  I powtórzę się - pocieszne jest Twoje SZTUCZNE rozgraniczenie -
                  przemoc/kradzieże na ekranie - "to tylko fabuła"; gwałty - oooo... to ZUPEŁNIE
                  coś innego :>

                  > >Z nieznanych mi powodów uznałaś, że ludzie (a w zasadzie - mężczyźni)
                  > no, no, cóś jest na rzeczy, skoro o tych mężczyznach i zostawaniu "bohaterem
                  > gry" w real life sam sobie dośpiewałeś, bo ja niczego takiego nie mówiłam.
                  > cieszę się, że i bez mojej pomocy dostrzegasz taką ewentualność.

                  Dostrzegam ją, bo przy lada okazji ludzie przerzucają odpowiedzialność za swoje
                  czyny na innych (najlepiej na coś bezosobowego jak film, czy gra). Jest to
                  totalna bzdura mająca tylko pomniejszać ich winę.
                  • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 10:12
                    > Nie grywam w takie gry
                    tak sobie patrzę i widzę, że Twoim głównym argumentem jest zawsze: ja nie robię,
                    więc nie będę oceniał innych. no ale chyba z tego, że czegoś nie robisz, też
                    jakaś ocena wynika, więc tak się nie kryguj.

                    Możesz podać mi cytat?
                    cytat: "I wybacz - czym się różni film dokumentalny od fabularnego? Jeśli pokażą
                    zagazowanych Kurdów to jest to OK, a aktorów przebranych za zagazowanych Kurdów,
                    to już nie jest OK? To jakiś nonsens."
                    teraz widzisz, że nie rozróżniasz czy nadal nie?

                    > I powtórzę się - pocieszne jest Twoje SZTUCZNE rozgraniczenie -
                    > przemoc/kradzieże na ekranie - "to tylko fabuła"; gwałty - oooo... to ZUPEŁNIE
                    > coś innego :>
                    to nie jest sztuczne rozgraniczenie: może zastanów się, do czego służą gry. jak
                    już to będziesz wiedział, przemyśl czy traktowanie bezzasadnego zabijania,
                    gwałtów i innych zjawisk normalnie uważanych za odrażające w kategoriach
                    rozrywki jest OK i jak to świadczy o rozrywającym się w ten sposób, a jak o
                    producencie tejże rozrywki.
                    i jeszcze raz: zupełnie czym innym jest pieprznięcie granatem w cel wroga w
                    jakimś tam call of duty, a zupełnie co innego wcielanie się w bohatera, który
                    bez żadnej konwencji umownej typu my kontra oni zabiera się przy pomocy swojego
                    bohatera do robienia krzywdy bezbronnym ludziom dla frajdy li i tylko.

                    dla wprawki możesz też przemyśleć, jak by Ci się spodobała gra, w której ktoś by
                    gwałcił, ale tylko mężczyzn i chłopców. być może byś w nią nie grał, ale Twój
                    hipotetyczny syn może by kupił taką gierkę w internetowym sklepiku i co mu
                    powiesz: graj, synuś? czy zabronisz? a jak pozwolisz, to jakie będą argumenty
                    za, a jak zabronisz, to jakie podasz przeciw?
                    i pozbądź się tego relatywizmu, bo słabo się robi przy czytaniu.
                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 15:18
                      > > Nie grywam w takie gry
                      > tak sobie patrzę i widzę, że Twoim głównym argumentem jest zawsze: ja nie robię
                      > ,
                      > więc nie będę oceniał innych. no ale chyba z tego, że czegoś nie robisz, też
                      > jakaś ocena wynika, więc tak się nie kryguj.

                      A z jakiej racji mam kogoś osądzać? Co mnie czyni tak wyjątkowym aby móc mówić
                      innym co mają robić ze swoim komputerem, a czego nie?

                      Ktokolwiek grając w jakąkolwiek grę nie narusza niczyjej wolności. I tylko to
                      mnie interesuje. Jak dla mnie to mogłyby istnieć nawet gry dla zoofili i
                      pedofili. Naprawdę. Tym się różnią od filmowego porno, że do ich produkcji nie
                      trzeba zatrudniać ani zwierząt ani dzieci - nie ma ryzyka, że popyt na nie
                      wywoła cierpienia prawdziwych istot.

                      > Możesz podać mi cytat?
                      > cytat: "I wybacz - czym się różni film dokumentalny od fabularnego? Jeśli pokaż
                      > ą
                      > zagazowanych Kurdów to jest to OK, a aktorów przebranych za zagazowanych Kurdów
                      > ,
                      > to już nie jest OK? To jakiś nonsens."
                      > teraz widzisz, że nie rozróżniasz czy nadal nie?

                      Nadal nie widzę gdzie domagam się zakazu emisji filmów dokumentalnych. Ale fakt
                      - dla mnie nie ma specjalnej różnicy pomiędzy pokazywaniem dokumentu, a fabułą.
                      Po prostu jeśli ktoś się domaga zakazu emisji fabuły, to na tej samej zasadzie
                      powinien domagać się zakazu emisji dokumentów.

                      > > I powtórzę się - pocieszne jest Twoje SZTUCZNE rozgraniczenie -
                      > > przemoc/kradzieże na ekranie - "to tylko fabuła"; gwałty - oooo... to ZUP
                      > EŁNIE
                      > > coś innego :>
                      > to nie jest sztuczne rozgraniczenie: może zastanów się, do czego służą gry. jak
                      > już to będziesz wiedział, przemyśl czy traktowanie bezzasadnego zabijania,
                      > gwałtów i innych zjawisk normalnie uważanych za odrażające w kategoriach
                      > rozrywki jest OK i jak to świadczy o rozrywającym się w ten sposób, a jak o
                      > producencie tejże rozrywki.

                      No i bomba. To teraz, proszę, powiedz mi dlaczego producent gry o gwałtach jest
                      odrażający, a producent gry o zabijaniu taki nie jest. Bo ja zarzucam Ci po
                      prostu brak konsekwencji.

                      > i jeszcze raz: zupełnie czym innym jest pieprznięcie granatem w cel wroga w
                      > jakimś tam call of duty, a zupełnie co innego wcielanie się w bohatera, który
                      > bez żadnej konwencji umownej typu my kontra oni zabiera się przy pomocy swojego
                      > bohatera do robienia krzywdy bezbronnym ludziom dla frajdy li i tylko.

                      "Hitman", "GTA" - nie masz granatów i robisz krzywdę bezbronnym ludziom dla frajdy.

                      > dla wprawki możesz też przemyśleć, jak by Ci się spodobała gra, w której ktoś b
                      > y
                      > gwałcił, ale tylko mężczyzn i chłopców. być może byś w nią nie grał, ale Twój
                      > hipotetyczny syn może by kupił taką gierkę w internetowym sklepiku i co mu
                      > powiesz: graj, synuś? czy zabronisz? a jak pozwolisz, to jakie będą argumenty
                      > za, a jak zabronisz, to jakie podasz przeciw?

                      Mój synuś takiej gry nie kupi bo do 18tego roku życia nie będzie miał za co, a
                      później już będzie dorosły, a wtedy niech robi jak uważa za słuszne. I powiem Ci
                      jeszcze, że w "Rapelay", "GTA", ani w "Hitman" też nie pogra. I w dziesiątki
                      innych gier, które ocenimy z partnerką, a ocena wypadnie negatywnie.

                      > i pozbądź się tego relatywizmu, bo słabo się robi przy czytaniu.

                      Proboszcz też mi to mówi.
                      • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 00:31
                        > A z jakiej racji mam kogoś osądzać?
                        o rany, chyba z ludzkiej racji. osądzanie nie znaczy potępiania, masz jakieś
                        skojarzenia wyłącznie w tę stronę, lecz osąd - ocenę, ocenę wad i zalet,
                        korzyści i strat. więc nie wiem czego tak się boisz? wszystko jest pozytywne, bo
                        nie masz odwagi powiedzieć, że jest złe i ogólnie do dupy?
                        sądy sądzą, ludzie też sądzą i oceniają. normalne zjawisko.

                        > Ktokolwiek grając w jakąkolwiek grę nie narusza niczyjej wolności.
                        skąd o tym wiesz? skąd znasz wpływ gry na psychikę każdego dowolnego człowieka
                        chętnie się dowiem.

                        > Jak dla mnie to mogłyby istnieć nawet gry dla zoofili i
                        > pedofili. Naprawdę.
                        no i tym się różnimy. dla mnie gry o dewiacjach nie mają racji bytu, bo promują
                        dewiacje na dokładnie takiej samej zasadzie jak gry edukacyjne promują edukację
                        i pozytywne wzorce. chyba się zgodzisz, że promują? więc dlaczego te inne
                        miałyby nie promować?

                        > Tym się różnią od filmowego porno, że do ich produkcji nie
                        > trzeba zatrudniać ani zwierząt ani dzieci - nie ma ryzyka, że
                        > popyt na nie wywoła cierpienia prawdziwych istot

                        żenada normalnie. i nie wstyd Ci takie rzeczy wypisywać??? może mamusi pokaż te
                        wypociny albo partnerce hipotetycznej.

                        > No i bomba. To teraz, proszę, powiedz mi dlaczego producent gry o gwałtach
                        jest odrażający, a producent gry o zabijaniu taki nie jest. Bo ja zarzucam Ci po
                        prostu brak konsekwencji.

                        już Ci to pisałam, wojna jest znaną konwencją, w europie było dużo wojen,
                        konflikty są na bieżąco, normalne że powstają gry na ten temat. jeśli jednak tak
                        się upierasz, że to samo wojna co bezmyślne okrucieństwo, znajdź mi proszę grę
                        wojenną, w której można gwałcić, kroić wroga na kawałki z uwielbieniem detalu i
                        uprawiać zoofilię, a przyznam Ci rację, że to to samo.

                        jeśli zaś chodzi o fabułę i rzeczywistość, to po prostu ślepy jesteś, nie
                        poradzę. na rzeczywistość jakiejś tam wojny i wydarzeń nie masz wpływu, to się
                        po prostu dzieje, a Ty oglądasz lub nie.
                        gra powstaje dla Twojej rozrywki, chcąc się rozrywać w dany sposób musisz ją
                        kupić, czyli wykazać zainteresowanie takim typem rozrywki. i sorry, ale trzeba
                        być kompletnie wyzutym, żeby dostrzegać rozrywkę w gwałtach. aha i nie jest dla
                        mnie żadnym argumentem, że w innych grach bohaterowie np. kradną i że ktoś tam
                        (czyli faceci) się do tego przyzwyczaił i nie zauważa. jak ma poziom pantofelka,
                        to nie zauważa i rechoce grabiąc staruszkę i rozjeżdżając psa.

                        > Mój synuś takiej gry nie kupi bo do 18tego roku życia nie będzie miał za co, a
                        później już będzie dorosły, a wtedy niech robi jak uważa za słuszne. I powiem C
                        i jeszcze, że w "Rapelay", "GTA", ani w "Hitman" też nie pogra. I w dziesiątki
                        innych gier, które ocenimy z partnerką, a ocena wypadnie negatywnie.

                        o rany, to jednak coś oceniasz i zabraniasz? i jak to się ma do: "A z jakiej
                        racji mam kogoś osądzać? Co mnie czyni tak wyjątkowym aby móc mówić innym co
                        mają robić ze swoim komputerem, a czego nie?"
                        przestałeś myśleć logicznie. czy wolność tylko od osiemnastu lat a wcześniej
                        kaganiec? a sam ile miałeś lat grając w takie gry hipokryto czystej wody? :)
                        otóż Twój synek będzie pierwszym, który Ci powie, gdzie ma Twoje zabranianie i
                        "bo do 18tego roku życia nie będzie miał za co" - pójdzie i ukradnie nagrawszy
                        się przedtem z kumplami w gry nieedukacyjne. fajno? tyle będzie z Twoich
                        zakazów. będziesz przez większość życia swojego hipotetycznego syna siedział i
                        kazał oraz zakazywał, jak ksiądz na ambonie. a syn Ci pieprznie, że nie masz
                        prawa, co mam nadzieję, będzie skutecznym kubłem wody na główkę rozpaloną ideą
                        tolerancji i nieograniczonego dostępu do wszelkiego badziewia.

                        > Proboszcz też mi to mówi.
                        na mój gust, odpuść proboszczowi swoją osóbkę. strata czasu.
                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:11
                          > o rany, chyba z ludzkiej racji. osądzanie nie znaczy potępiania, masz jakieś
                          > skojarzenia wyłącznie w tę stronę, lecz osąd - ocenę, ocenę wad i zalet,
                          > korzyści i strat. więc nie wiem czego tak się boisz? wszystko jest pozytywne, b
                          > o
                          > nie masz odwagi powiedzieć, że jest złe i ogólnie do dupy?
                          > sądy sądzą, ludzie też sądzą i oceniają. normalne zjawisko.

                          I to zjawisko uważam za "złe i ogólnie do dupy". Zadowolona? A w zasadzie nie
                          tyle samo ocenianie, lecz upublicznianie owych osądów. Naturalnie nie mam
                          zamiaru nikomu tego zabraniać. Nie czuję jednak głębszej potrzeby w tym
                          uczestniczyć. Szczególnie na żądanie.

                          > > Ktokolwiek grając w jakąkolwiek grę nie narusza niczyjej wolności.
                          > skąd o tym wiesz? skąd znasz wpływ gry na psychikę każdego dowolnego człowieka
                          > chętnie się dowiem.

                          Ponieważ sama czynność pt. "GRANIE" nie MOŻE naruszać niczyjej wolności (co
                          najwyżej wolność od permanentnego okupowania komputera przez innego gracza). To
                          co on zrobi PO grze to zupełnie inna czynność. Tak samo jak samo picie alkoholu
                          nie narusza niczyjej wolności, choć po wypiciu dzieją się najróżniejsze rzeczy.

                          > no i tym się różnimy. dla mnie gry o dewiacjach nie mają racji bytu, bo promują
                          > dewiacje na dokładnie takiej samej zasadzie jak gry edukacyjne promują edukację
                          > i pozytywne wzorce. chyba się zgodzisz, że promują? więc dlaczego te inne
                          > miałyby nie promować?

                          Wpływ gier edukacyjnych jest równie "ogromny" na psychikę i zachowanie odbiorcy
                          jak gier promujących złe wzorce.

                          Około 10 lat temu moi znajomi robili badania nt. wpływu gier edukacyjnych na
                          rozwój dzieci. Ku rozpaczy sponsora (jedna z firm wydających gry, także
                          edukacyjne, w Polsce) wyszło, że mogą być one CO NAJWYŻEJ uzupełnieniem - pomocą
                          przy NORMALNYM procesie nauczania/wychowania. Po prostu ich wpływ (nawet na samą
                          edukację, a nie na zachowania i przyjmowane wzorce postępowań) jest w zasadzie
                          ŻADEN.

                          > żenada normalnie. i nie wstyd Ci takie rzeczy wypisywać??? może mamusi pokaż te
                          > wypociny albo partnerce hipotetycznej.

                          Mamusi byłoby ciężko - od kilkunastu lat nie żyje. A moja partnerka od 10 lat
                          zna moje poglądy.

                          > już Ci to pisałam, wojna jest znaną konwencją, w europie było dużo wojen,
                          > konflikty są na bieżąco, normalne że powstają gry na ten temat. jeśli jednak ta
                          > k
                          > się upierasz, że to samo wojna co bezmyślne okrucieństwo, znajdź mi proszę grę
                          > wojenną, w której można gwałcić, kroić wroga na kawałki z uwielbieniem detalu i
                          > uprawiać zoofilię, a przyznam Ci rację, że to to samo.

                          A ja Ci już pisałem, że są gry nieodwołujące się do konwencji wojny, w których
                          przemoc/kradzież/napaści są celem samym w sobie.

                          > jeśli zaś chodzi o fabułę i rzeczywistość, to po prostu ślepy jesteś, nie
                          > poradzę. na rzeczywistość jakiejś tam wojny i wydarzeń nie masz wpływu, to się
                          > po prostu dzieje, a Ty oglądasz lub nie.

                          No. A w grę gram lub nie. Kupuję lub nie.

                          > gra powstaje dla Twojej rozrywki, chcąc się rozrywać w dany sposób musisz ją
                          > kupić, czyli wykazać zainteresowanie takim typem rozrywki. i sorry, ale trzeba
                          > być kompletnie wyzutym, żeby dostrzegać rozrywkę w gwałtach. aha i nie jest dla
                          > mnie żadnym argumentem, że w innych grach bohaterowie np. kradną i że ktoś tam
                          > (czyli faceci) się do tego przyzwyczaił i nie zauważa. jak ma poziom pantofelka
                          > ,
                          > to nie zauważa i rechoce grabiąc staruszkę i rozjeżdżając psa.

                          Kobiety TAKŻE tego nie zauważają. Po prostu np. zaczynają mówić o "konwencji",
                          albo W OGÓLE przechodzą nad tym do porządku. I jak trzeba być "wyzutym" (tu
                          pytanie: z czego?) aby dostrzegać rozrywkę w mordach, pobiciach i kradzieżach? :>

                          > o rany, to jednak coś oceniasz i zabraniasz? i jak to się ma do: "A z jakiej
                          > racji mam kogoś osądzać? Co mnie czyni tak wyjątkowym aby móc mówić innym co
                          > mają robić ze swoim komputerem, a czego nie?"

                          Oczywiście, że oceniam. Tyle tylko, że swoich ocen nie stawiam na forumowym
                          ołtarzyku chwaląc się wszem i wobec jakiż to ja jestem wrażliwy na krzywdy
                          innych. Nie czuję aż takiej potrzeby akceptacji przez grupę.

                          > przestałeś myśleć logicznie. czy wolność tylko od osiemnastu lat a wcześniej
                          > kaganiec? a sam ile miałeś lat grając w takie gry hipokryto czystej wody? :)

                          Niech pomyślę... Około 21 (+-rok). Jak miałem mniej niż 18 lat to szczytem
                          egzotyki był tetris odpalany na Commodore 64. Naprawdę - nie wszyscy urodziliśmy
                          się w latach 80tych i później.

                          I tak - wolność od 18tu lat, a wcześniej "kaganiec". Ponieważ do 18tego roku
                          życia to JA odpowiadam (także wg prawa) za dziecko. I to JA mam podejmować zań
                          decyzje (także wg prawa). Pewnie, że przy podejmowaniu decyzji, biorę pod uwagę
                          opinię dziecka. Tyle, że ona w żaden sposób mnie nie wiąże.

                          > otóż Twój synek będzie pierwszym, który Ci powie, gdzie ma Twoje zabranianie i
                          > "bo do 18tego roku życia nie będzie miał za co" - pójdzie i ukradnie nagrawszy
                          > się przedtem z kumplami w gry nieedukacyjne. fajno? tyle będzie z Twoich
                          > zakazów. będziesz przez większość życia swojego hipotetycznego syna siedział i
                          > kazał oraz zakazywał, jak ksiądz na ambonie. a syn Ci pieprznie, że nie masz
                          > prawa, co mam nadzieję, będzie skutecznym kubłem wody na główkę rozpaloną ideą
                          > tolerancji i nieograniczonego dostępu do wszelkiego badziewia.

                          Tia... Pozwolisz, że poczekam na ten tekst z ust mojego syna? Bo wybacz, ale
                          śmiem sądzić, że mam nieco większe doświadczenie życiowe niż Ty i przynajmniej
                          kilka lat więcej doświadczeń z dziećmi i ich wychowywaniem.

                          > > Proboszcz też mi to mówi.
                          > na mój gust, odpuść proboszczowi swoją osóbkę. strata czasu.

                          Już dawno odpuściłem (od niemal 20 lat jestem szczęśliwym apostatą). To była
                          aluzja :>
                          • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 12:56
                            >upublicznianie owych osądów.
                            nie bardzo rozumiem, o co Ci biega, nie chcesz upubliczniać sądów, nie bierz
                            udziału w dyskusjach na forach. chyba że zależy Ci na prezentowaniu prawd
                            objawionych a la "hurra ja", a nie na wymianie poglądów.

                            > Ponieważ sama czynność pt. "GRANIE" nie MOŻE naruszać niczyjej wolności (co
                            > najwyżej wolność od permanentnego okupowania komputera przez innego gracza). To
                            > co on zrobi PO grze to zupełnie inna czynność. Tak samo jak samo picie alkoholu
                            > nie narusza niczyjej wolności, choć po wypiciu dzieją się najróżniejsze rzeczy.
                            jest to zwyczajnie głupie, sorry: samo jeżdżenie po pijaku w godzinach szczytu
                            też nie ogranicza niczyjej wolności? czyżby? już choćby przez to ogranicza, że
                            stwarza zagrożenie. to wystarczy.

                            > Wpływ gier edukacyjnych jest równie "ogromny" na psychikę i zachowanie
                            odbiorcy jak gier promujących złe wzorce.
                            nie rozśmieszaj mnie. nie masz dowodu, że nie ma wpływu, więc negujesz to, co
                            każdy uważa za oczywiste.

                            >CO NAJWYŻEJ uzupełnieniem - pomocą
                            no i dokładnie tak samo jest w przypadku gier z negatywnymi wzorcami, są
                            katalizatorem, czy jak wolisz uzupełnieniem i pomocą, jak to ładnie ująłeś.

                            >A moja partnerka od 10 lat zna moje poglądy.
                            wspaniale, powiedz jej o tym, że jesteś za upowszechnieniem gier o gwałtach, a
                            potem mi przekaż wnioski z dyskusji.

                            >w których przemoc/kradzież/napaści
                            NIE! ta konkretna gra jest o gwałtach, więc podaj mi przykład innej gry
                            dostępnej na rynku, np. wojennej, której bohater może gwałcić albo uprawiać
                            pedofilię czy zoofilię z Twoich przykładów.
                            nie mówimy o tym, do czego już się przyzwyczaiłeś i na co się zobojętniłeś, i co
                            zresztą jest zasługą producentów, a nie Twoich własnych przemyśleń na temat
                            tego, co dobre, a co niekoniecznie. sorry, Twoje opinie są efektem łyknięcia
                            produktu i bakcyla gry w co popadnie. złodziej? super! morderca, jeszcze lepiej!
                            gwałt? a co komu szkodzi, jeśli i tak można grać w mordercę - megażałosne
                            podejście imo!

                            > Kobiety TAKŻE tego nie zauważają.
                            to jest jeden z Twoich wymysłów, których się trzymasz, jakby były prawdziwe.
                            powtórz jeszcze ze sto razy, może ktoś uwierzy.
                            jakoś nie widzę w tym wątku, by którakolwiek kobieta była zachwycona pomysłem
                            gry. a podstawy do twierdzenia, że inne gry nie przeszkadzają, wziąłeś chyba z
                            kosmosu, bo nie wiem skąd. od tolerowania do uważania za pozytywne daleka droga
                            w każdym razie.

                            > Oczywiście, że oceniam. Tyle tylko, że swoich ocen nie stawiam na forumowym
                            ołtarzyku chwaląc się wszem i wobec jakiż to ja jestem wrażliwy na krzywdy
                            innych. Nie czuję aż takiej potrzeby akceptacji przez grupę
                            zaczynasz pleść. każda opinia inna od Twojej jest chwaleniem się i ołtarzykiem?
                            ale argument! wróć do punktu pierwszego i zrezygnuj z forów, jeśli nie podoba Ci
                            się to, że się na nich dyskutuje i wymienia opinie.

                            Niech pomyślę... Około 21 (+-rok). Jak miałem mniej niż 18 lat to szczytem
                            egzotyki był tetris odpalany na Commodore 64. Naprawdę - nie wszyscy urodziliśmy
                            się w latach 80tych i później.

                            aha, więc to tylko kwestia techniki? czyli mogę spoko założyć, że bawiłeś się w
                            gwałty i pedofilię w podstawówce?

                            > I tak - wolność od 18tu lat, a wcześniej "kaganiec". Ponieważ do 18tego roku
                            życia to JA odpowiadam (także wg prawa) za dziecko. I to JA mam podejmować zań
                            decyzje (także wg prawa).
                            pozwolę sobie wyrazić współczucie Twoim dzieciom, które otrzymują dawkę
                            relatywizmu z kagańcem na starcie. a Tobie współczuję życia w aż takiej iluzji.

                            > Tia... Pozwolisz, że poczekam na ten tekst z ust mojego syna? Bo wybacz, ale
                            śmiem sądzić, że mam nieco większe doświadczenie życiowe niż Ty i przynajmniej
                            kilka lat więcej doświadczeń z dziećmi i ich wychowywaniem.
                            kocham takie teksty. hehehe, a z czego Ty te wnioski zasysasz? znamy się czyżby
                            i przeżytych latach bądź doświadczeniach wiemy? lolll
                            • six_a Re: 73 21.02.09, 12:58
                              to rok urodzenia?
                              więc uznaj z góry moją wyższość w każdej dowolnej sprawie. hahahaha.
                              piękny argument, nie?
                              • nikodem_73 Re: 73 22.02.09, 02:19
                                Wybacz, ale śmiem wątpić.
                                • six_a Re: 73 23.02.09, 01:43
                                  wybaczam, a w co konkretnie wątpisz?
                                  i na jakiej podstawie?
                                  zarzucasz mi kłamstwo?
                                  no, no, coraz lepiej
                                  rotf
                                  • nikodem_73 Re: 73 24.02.09, 01:14
                                    Nie - po prostu wątpię, że w "w każdej dowolnej sprawie" posiadasz większą
                                    wiedzę/doświadczenie/cokolwiek.
                            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:13
                              > >upublicznianie owych osądów.
                              > nie bardzo rozumiem, o co Ci biega, nie chcesz upubliczniać sądów, nie bierz
                              > udziału w dyskusjach na forach. chyba że zależy Ci na prezentowaniu prawd
                              > objawionych a la "hurra ja", a nie na wymianie poglądów.

                              A od kiedy elementem dyskusji jest przymus ujawnienia swojej oceny jeśli nie
                              atakuję samą ocenę, lecz niekonsekwencję w ocenianiu?

                              > jest to zwyczajnie głupie, sorry: samo jeżdżenie po pijaku w godzinach szczytu
                              > też nie ogranicza niczyjej wolności? czyżby? już choćby przez to ogranicza, że
                              > stwarza zagrożenie. to wystarczy.

                              Wybacz, ale chyba nie umiesz czytać. PICIE ALKOHOLU nie narusza niczyjej
                              wolności. To co robisz PÓŹNIEJ to zupełnie co innego.

                              > nie rozśmieszaj mnie. nie masz dowodu, że nie ma wpływu, więc negujesz to, co
                              > każdy uważa za oczywiste.

                              A masz dowód, że mają wpływ? Byłoby to dość przełomowe odkrycie w psychologii.
                              Od mniej-więcej 20 lat psychologowie biedzą się nad tym czy w ogóle, a jeśli
                              tak, to w jakim stopniu gry oddziałują na człowieka.

                              A to, że "każdy uważa za oczywiste" było równie mocnym uzasadnieniem dla tezy,
                              że słońce kręci się wokół ziemi.

                              > >CO NAJWYŻEJ uzupełnieniem - pomocą
                              > no i dokładnie tak samo jest w przypadku gier z negatywnymi wzorcami, są
                              > katalizatorem, czy jak wolisz uzupełnieniem i pomocą, jak to ładnie ująłeś.

                              Nie. Nie są "katalizatorem". MOGĄ być co najwyżej wyzwalaczem. Tak samo jak
                              dowolny film zawierający scenę gwałtu (np. "Życzenie śmierci")

                              > >A moja partnerka od 10 lat zna moje poglądy.
                              > wspaniale, powiedz jej o tym, że jesteś za upowszechnieniem gier o gwałtach, a
                              > potem mi przekaż wnioski z dyskusji.

                              Cytuję: "Pierdzielisz, że ktoś zrobił taką grę? Ludzie to mają nasrane. Ktoś to
                              w ogóle kupuje?". Niestety dla Ciebie moja partnerka jest zadeklarowaną
                              libertarianką. Między innymi dlatego jesteśmy ze sobą.

                              > >w których przemoc/kradzież/napaści
                              > NIE! ta konkretna gra jest o gwałtach, więc podaj mi przykład innej gry
                              > dostępnej na rynku, np. wojennej, której bohater może gwałcić albo uprawiać
                              > pedofilię czy zoofilię z Twoich przykładów.

                              Nie wiem, czy istnieją W OGÓLE takie gry. Tym niemniej gry o morderstwach
                              bankowo istnieją.

                              > nie mówimy o tym, do czego już się przyzwyczaiłeś i na co się zobojętniłeś, i c
                              > o
                              > zresztą jest zasługą producentów, a nie Twoich własnych przemyśleń na temat
                              > tego, co dobre, a co niekoniecznie. sorry, Twoje opinie są efektem łyknięcia
                              > produktu i bakcyla gry w co popadnie. złodziej? super! morderca, jeszcze lepiej
                              > !
                              > gwałt? a co komu szkodzi, jeśli i tak można grać w mordercę - megażałosne
                              > podejście imo!

                              Chcesz mi wmówić, że gwałt jest gorszy niż morderstwo? Muszę przyznać, że to
                              nieco chwieje moim postrzeganiem rzeczywistości. Ze swojego punktu widzenia mogę
                              Ci tylko powiedzieć, że zdecydowanie wolałbym zostać zgwałconym niż zabitym.

                              > > Kobiety TAKŻE tego nie zauważają.
                              > to jest jeden z Twoich wymysłów, których się trzymasz, jakby były prawdziwe.
                              > powtórz jeszcze ze sto razy, może ktoś uwierzy.

                              Wskaż mi wątek nagłaśniający pojawienie się "Hitman", albo "GTA". Obie te gry
                              pojawiły się później niż to forum.

                              > jakoś nie widzę w tym wątku, by którakolwiek kobieta była zachwycona pomysłem
                              > gry. a podstawy do twierdzenia, że inne gry nie przeszkadzają, wziąłeś chyba z
                              > kosmosu, bo nie wiem skąd. od tolerowania do uważania za pozytywne daleka droga
                              > w każdym razie.

                              Przeglądnij wypowiedzi niejakiej six_a, o tym, szukaj słowa "konwencja" :>

                              > zaczynasz pleść. każda opinia inna od Twojej jest chwaleniem się i ołtarzykiem?
                              > ale argument! wróć do punktu pierwszego i zrezygnuj z forów, jeśli nie podoba C
                              > i
                              > się to, że się na nich dyskutuje i wymienia opinie.

                              Wybacz, ale to Ty pleciesz. Ja na temat tej gry mam wyrobioną opinię, tyle, że
                              nie czuję imperatywu dzielenia się oburzeniem z innymi.

                              > aha, więc to tylko kwestia techniki? czyli mogę spoko założyć, że bawiłeś się w
                              > gwałty i pedofilię w podstawówce?

                              Głównie w przedszkolu. Razem z koleżanką bawiliśmy się w doktora. :>

                              Zanim zarzucisz komuś hipokryzję pomyśl o tym, że niektórzy mogą być starsi niż
                              myślisz.
                              • easz Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 18:51
                                nikodem_73 napisał:

                                > > > CO NAJWYŻEJ uzupełnieniem - pomocą
                                > > no i dokładnie tak samo jest w przypadku gier z negatywnymi
                                > > wzorcami, są katalizatorem, czy jak wolisz uzupełnieniem i
                                > > pomocą, jak to ładnie ująłeś.
                                >
                                > Nie. Nie są "katalizatorem". MOGĄ być co najwyżej wyzwalaczem. Tak
                                > samo jak dowolny film zawierający scenę gwałtu (np. "Życzenie
                                > śmierci").

                                Znów się chyba zgubiłąm. Wyzwalaczem czego? W tym filmie jest jasny
                                przekaz - potępiający.
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 00:42
                                  Tyle tylko, że gwałciciel nie będzie się skupiał na przesłaniu. Tak właśnie
                                  działają sobie wyzwalacze - on sobie zobaczy scenę gwałtu, a przekaz już mu umknie.
                                  • easz Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 23:50
                                    nikodem_73 napisał:

                                    > Tyle tylko, że gwałciciel nie będzie się skupiał na przesłaniu.
                                    > Tak właśnie działają sobie wyzwalacze - on sobie zobaczy scenę
                                    > gwałtu, a przekaz już mu umknie.

                                    Ok, ale jakoś trudno mi uwierzyć, że gwałciciel będzie
                                    czerpał "wiedzę" i bodźce z filmów z Bronsonem i Sandrą Locke, mimo,
                                    że ich przekaz jest bardzo konkretny, a nie będzie ich czerpał z
                                    gier z gwałtami, nie będzie takich szukał.

                                    Takie filmy, jak Życzenie śmierci, są adresowane do zwykłych ludzi,
                                    powiedziałabym nawet, że do potencjalnych ofiar. O tej grze nijak
                                    się nie da tego powiedzieć. Mimo jakiegoś tam ryzyka (wątpię, no
                                    ale) jest więc też ewidentna korzyść z takiego filmu, jeśli chodzi o
                                    grę - zero.
                                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 01:12
                                      Nie chodzi o "czerpanie wiedzy", lecz o impuls - coś co wyzwoli działanie.
                                      • easz Re: Zabawa w gwalciciela 27.02.09, 22:13
                                        nikodem_73 napisał:

                                        > Nie chodzi o "czerpanie wiedzy", lecz o impuls - coś co wyzwoli
                                        > działanie.

                                        Taak. Dla niektórych impulsem jest to, że dziewczyna założyła mini,
                                        albo na nich spojrzała, dla innych wystarczy, że dziewczyna jest
                                        ładna. Jeszcze innym wystarczy stanie blisko w autobusie. To nie
                                        są "impulsy", ale ubzdurania i/lub cwaniactwo, które skądś się
                                        biorą. Gra doda.

                                        Intencje realizowania takich filmów są inne, niż tej gry. W tym
                                        przypadku, taki waśnie film to KONWENCJA - walka dobra ze złem, w
                                        której zło zostaje ukarane.
                                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 11.03.09, 02:01
                                          > Taak. Dla niektórych impulsem jest to, że dziewczyna założyła mini,
                                          > albo na nich spojrzała, dla innych wystarczy, że dziewczyna jest
                                          > ładna. Jeszcze innym wystarczy stanie blisko w autobusie. To nie
                                          > są "impulsy", ale ubzdurania i/lub cwaniactwo, które skądś się
                                          > biorą. Gra doda.

                                          Potłuków jest co nie miara. I jak sama zauważyłaś impulsów, które mogą na nich
                                          zadziałać jest w cholerę i trochę.

                                          > Intencje realizowania takich filmów są inne, niż tej gry. W tym
                                          > przypadku, taki waśnie film to KONWENCJA - walka dobra ze złem, w
                                          > której zło zostaje ukarane.

                                          Ależ intencją dziewczyny w mini też nie jest "wysłanie sygnału" gwałcicielowi.
                              • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 02:24
                                > A od kiedy elementem dyskusji jest przymus ujawnienia swojej oceny jeśli nie
                                atakuję samą ocenę, lecz niekonsekwencję w ocenianiu?

                                biez wodki nie razbieriu etawo priedłażenia, sorry.


                                > Wybacz, ale chyba nie umiesz czytać. PICIE ALKOHOLU nie narusza niczyjej
                                wolności. To co robisz PÓŹNIEJ to zupełnie co innego.

                                wybacz, ale to co jest później jest KONSEKWENCJĄ, więc nie nie ma sensu rozdzielać.
                                zauważ, że mogę też pić w trakcie prowadzenia samochodu - takie fikuśne dwa w
                                jednym - i jak to potraktujesz, geniuszu logiki?


                                > A masz dowód, że mają wpływ? Byłoby to dość przełomowe odkrycie w psychologii.
                                no, sam go podałeś, pisząc o badaniach swoich znajomych. "MOGĄ być co najwyżej
                                wyzwalaczem" - co najwyżej? co najwyżej po takiej grze ktoś zostanie zgwałcony?
                                pięęęękne.
                                i czym się to różni od mojego zdania: są katalizatorem w przypadku określonych
                                predyspozycji? chyba tylko perspektywą - ja mam większą szansę bycia ofiarą
                                takiego czynu niż Ty, prawda? więc Tobie zwisa, a mi nie. proste jak budowa
                                dzidy bojowej.

                                > Cytuję: "Pierdzielisz, że ktoś zrobił taką grę? Ludzie to mają nasrane. Ktoś
                                to w ogóle kupuje?". Niestety dla Ciebie moja partnerka jest zadeklarowaną
                                libertarianką. Między innymi dlatego jesteśmy ze sobą.

                                no "pierdzielenia" się akurat nie spodziewałam. ale pozytywnie odbieram ocenę:
                                "ludzie to mają nasrane" - to już widzisz, kto i dla kogo te gry tworzy. nie
                                oznacza to jednak automatem, że nikt nie będzie kupował.


                                > Chcesz mi wmówić, że gwałt jest gorszy niż morderstwo? Muszę przyznać, że to
                                nieco chwieje moim postrzeganiem rzeczywistości. Ze swojego punktu widzenia mogę
                                Ci tylko powiedzieć, że zdecydowanie wolałbym zostać zgwałconym niż zabitym.

                                faktycznie, pierdzielisz. masz pewnie takie szanse na bycie zgwałconym jak ja na
                                6 w lotto. proponuję zachować te mądrości dla partnerki - libertarianki, jej
                                szanse na wiadome zdarzenie są porównywalne do moich.


                                > Wybacz, ale to Ty pleciesz. Ja na temat tej gry mam wyrobioną opinię, tyle, że
                                nie czuję imperatywu dzielenia się oburzeniem z innymi.
                                noooo, czymś tam się jednak dzielisz, i to jeszcze jak, wystarczy się przyjrzeć
                                lepiej sobie, nie tylko innym.

                                > Wskaż mi wątek nagłaśniający pojawienie się "Hitman", albo "GTA". Obie te gry
                                pojawiły się później niż to forum.
                                no wiesz? weź otwórz googla i poszperaj, jak znajdziesz same opinie pozytywne i
                                piejące na temat walorów estetyczno-emocjonalnych oraz edukacyjnych tych gier,
                                wróć tu i mnie oświeć. żebyś nie musiał daleko szukać, polecam szczególnie fora
                                rodzicielskie.

                                > Zanim zarzucisz komuś hipokryzję pomyśl o tym, że niektórzy mogą być starsi
                                niż myślisz.
                                po pierwsze, co ma piernik do wiatraka, czyli hipokryzja do wieku?
                                po drugie, sorry, jeśli się pomyliłam i przypadkowo masz jednakowoż 73 lata, a
                                nie 35, w takim przypadku faktycznie sprawdza się powiedzenie, że wiek nie
                                chroni przed głupotą.
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 01:39
                                  Od pewnego czasu jesteś mocno nieuprzejma i lecisz ad personam. Argumenty się
                                  kończą?

                                  > biez wodki nie razbieriu etawo priedłażenia, sorry.

                                  Chodzi wyłącznie o niekonsekwentne ocenianie.

                                  > wybacz, ale to co jest później jest KONSEKWENCJĄ, więc nie nie ma sensu rozdzie
                                  > lać.
                                  > zauważ, że mogę też pić w trakcie prowadzenia samochodu - takie fikuśne dwa w
                                  > jednym - i jak to potraktujesz, geniuszu logiki?

                                  W takim razie należy zabronić picia alkoholu, bo po nim ludzie mogą powodować
                                  wypadki samochodowe. Już widzisz absurd takiego postępowania? Chcąc eliminować
                                  wszelkie przyczyny złych wydarzeń powodujesz, że czynności same w sobie nie
                                  stanowiące niczego złego stają się zabronione.

                                  Tak samo jak picie alkoholu nie determinuje kierowania samochodem, tak samo
                                  granie nie determinuje gwałtu/morderstwa/kradzieży/przemocy.

                                  > co najwyżej? co najwyżej po takiej grze ktoś zostanie zgwałcony?
                                  > pięęęękne.

                                  Prawda? Po wypiciu alkoholu ludziom też puszczają hamulce. Wiele gwałtów jest
                                  skutkiem picia alkoholu (i to nie przez ofiarę).

                                  > i czym się to różni od mojego zdania: są katalizatorem w przypadku określonych
                                  > predyspozycji? chyba tylko perspektywą - ja mam większą szansę bycia ofiarą
                                  > takiego czynu niż Ty, prawda? więc Tobie zwisa, a mi nie. proste jak budowa
                                  > dzidy bojowej.

                                  To taki sam mechanizm jak w wypadku napadów/kradzieży/morderstw, których ofiarą
                                  mogę być równie prawdopodobnie co Ty.

                                  Sam w takie gry nie gram i nie chciałbym aby moje dziecko w nie grało, tyle, że
                                  nie odmawiam takiej GRY (tak - GRY) nikomu, kto ma na to ochotę. Tak samo jak
                                  nie zabraniam ludziom się napić tylko dlatego, że część z nich to idioci, którzy
                                  później wsiądą za kółko.

                                  Należy karać (i to dotkliwie) za czyny przeciwko innym ludziom, nie zaś za coś
                                  co MOŻE (ale nie musi) prowadzić do takiego czynu.

                                  > no "pierdzielenia" się akurat nie spodziewałam. ale pozytywnie odbieram ocenę:
                                  > "ludzie to mają nasrane" - to już widzisz, kto i dla kogo te gry tworzy. nie
                                  > oznacza to jednak automatem, że nikt nie będzie kupował.

                                  A czy ja chociaż raz stwierdziłem, że kupujący taką grę nie mają "nasrane"? Wg
                                  mnie to nawet dwóch facetów uprawiających seks, albo zwolennicy sado-maso mają
                                  "nasrane". Tyle, że póki robi to dwóch dorosłych ludzi za obopólną zgodą, to
                                  uważam, że nic mi do tego. I tu podobnie - póki sobie ktoś sobie tylko gra - a
                                  niech gra.

                                  > faktycznie, pierdzielisz. masz pewnie takie szanse na bycie zgwałconym jak ja n
                                  > a
                                  > 6 w lotto. proponuję zachować te mądrości dla partnerki - libertarianki, jej
                                  > szanse na wiadome zdarzenie są porównywalne do moich.

                                  Faktycznie, nie odpowiadasz na pytania. Zatem jeszcze raz - wolałabyś zostać
                                  zgwałcona, czy zabita?

                                  > no wiesz? weź otwórz googla i poszperaj, jak znajdziesz same opinie pozytywne i
                                  > piejące na temat walorów estetyczno-emocjonalnych oraz edukacyjnych tych gier,
                                  > wróć tu i mnie oświeć. żebyś nie musiał daleko szukać, polecam szczególnie fora
                                  > rodzicielskie.

                                  Zdaje się, że nie jesteśmy na forum rodzicielskim? Bo akurat do nich to nie
                                  miałbym specjalnych pretensji o brak konsekwencji - potępiają generalnie
                                  wszystkie gry niosące przemoc pod jakąkolwiek postacią. Natomiast tutaj
                                  pojawiają się zastrzeżenia do jednego tytułu, zaś resztę maskuje się "konwencją".

                                  > po pierwsze, co ma piernik do wiatraka, czyli hipokryzja do wieku?

                                  To, że zarzuciłaś mi hipokryzję po pytaniu w jakim wieku grałem w "takie gry".
                                  • siegfriedswaelderin Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:40
                                    > Faktycznie, nie odpowiadasz na pytania. Zatem jeszcze raz - wolałabyś zostać
                                    zgwałcona, czy zabita?

                                    Czy w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego, co piszesz?

                                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:54
                                      Tak - staram się wywołać jakąś reakcję - nakłonić do myślenia i analizowania.
                                      Niestety, ale ludzie uwielbiają schematy i jeśli tak drastyczne pytania pozwolą
                                      mi choć kilka osób wybić z utartych ścieżek, to uważam, że warto.

                                      Bo podejście "przecież to gwałt" (de facto kończące wszelką dyskusję) tak
                                      naprawdę jedynie utrwala to co jest obecnie - moje już niejednokrotnie
                                      uwielbione "konwencje".
                                      • easz Re: Zabawa w gwalciciela 27.02.09, 22:59
                                        nikodem_73 napisał:

                                        > Bo podejście "przecież to gwałt" (de facto kończące wszelką
                                        > dyskusję) tak naprawdę jedynie utrwala to co jest obecnie - moje
                                        > już niejednokrotnie uwielbione "konwencje".

                                        _Czy w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego, co piszesz?_

                                        Bo w tym kontekście, to kończy dyskusję. A takie podejście niczego
                                        nie utrwala, bo pozwól, że o gwałcie będziemy jednak rozmawiać
                                        językiem i na prawach z-gwałconych, a nie językiem i wg warunków
                                        kogo innego.
                                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 11.03.09, 01:57
                                          Tak, zdaję sobie sprawę. I mogłabyś sobie uświadomić, że "język zgwałconych" nie
                                          jest jedynym we wszechświecie.

                                          Czy w kontekście gier z wyścigami samochodowymi powinniśmy mówić "językiem ofiar
                                          wypadków"? W takim wypadku to nie jest dyskusja a jedynie poddanie się
                                          szantażowi moralnemu. I faktycznie - takie podejście kończy WSZELKIE dyskusje na
                                          ten temat.

                                          Nie twierdzę, że ofiar gwałtów (wypadków, kradzieży, morderstw, etc.) nie
                                          spotkała krzywda. Tyle tylko, że to nie daje im prawa do dyktowania innym jaki
                                          rodzaj rozrywki jest słuszny, a jaki nie.
                                          • easz "Zabawa" w gwalciciela 11.03.09, 11:06
                                            EOT z mojej strony.
                              • easz Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 00:04
                                nikodem_73 napisał:

                                > Chcesz mi wmówić, że gwałt jest gorszy niż morderstwo? Muszę
                                > przyznać, że to nieco chwieje moim postrzeganiem rzeczywistości.
                                > Ze swojego punktu widzenia mogę Ci tylko powiedzieć, że
                                > zdecydowanie wolałbym zostać zgwałconym niż zabitym.

                                Aż mi się zachciało zrobić ankietkę i porownać odpowiedzi kobiet z
                                odpowiedziami mężczyzn. Ja bym nie wolała niczego, nie chciałabym
                                ani tego, ani tego. "Bardziej" gwałtu, z prostej przyczyny - bo jest
                                większe prawdobodobieństwo, że się przytrafi, niż że się padnie
                                ofiarą morderstwa - będąc kobietą, czy też w porównaniu z mężczyzną.
                                A Twój brak empatii jest tu przytłaczający. Jeśli się weźmie pod
                                uwagę jakie jest prawdobodobieństwo, że zgwałcą kobietę, a jakie że
                                zgwałcą mężczyznę, to Twoje słowa mogą być przejawem dość przykrego
                                stosunku do kobiet jednak, w kontekście tego wątku.
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 01:51
                                  Rany - każdy wolałby być piękny, zdrowy i bogaty. Chodzi o ocenę prawno-moralną.
                                  Co jest gorsze - śmierć, czy gwałt?

                                  I to nie jest brak empatii z mojej strony, lecz próba odrzucenia na chwilę
                                  emocji i w miarę racjonalnej oceny sytuacji. A niestety emocje (choćby wywołane
                                  empatią) nie pomagają w tym.

                                  Gdybym się poddał empatii to mógłbym co najwyżej napisać "co za popierdzieleni
                                  ludzie takie coś produkują dla innych popierdzielonych ludzi". A w tym momencie
                                  to już nie jest dyskusja tylko chór potępienia gdzie kolejna strofa zaczyna się
                                  od "zakazać".

                                  Tyle tylko, że taki zakaz jest IMO dość niebezpiecznym precedensem, którego
                                  konsekwencje mogą wykroczyć znacznie dalej niż komukolwiek by się to podobało.

                                  Ja naprawdę nie chcę obudzić się w świecie, gdzie jedynym programem w TV są
                                  teletubisie, a z gier to mogę wybrać pomiędzy pasjansem a saperem (o ile nikogo
                                  nie oburzy fakt, że saper może zginąć :>). Po prostu chcę móc wybierać sam.
                                  • easz Re: Zabawa w gwalciciela 27.02.09, 22:21
                                    nikodem_73 napisał:

                                    > Rany - każdy wolałby być piękny, zdrowy i bogaty. Chodzi o ocenę
                                    > prawno-moralną.
                                    > Co jest gorsze - śmierć, czy gwałt?

                                    Tak samo.

                                    > I to nie jest brak empatii z mojej strony, lecz próba odrzucenia
                                    > na chwilę emocji i w miarę racjonalnej oceny sytuacji. A niestety
                                    > emocje (choćby wywołane empatią) nie pomagają w tym.

                                    Nie rozumiesz. Gwałt to gwałt, a ja jestem kobietą. O empatii
                                    mówiłam w stosunku do Ciebie, bo jeśli o mnie chodzi, to w tym
                                    przypadku nie potrzebuję nawet empatii – sprawa mnie dotyczy w
                                    żywotny sposób. Empatii nie odczuwasz, być może nie chcesz, wolisz
                                    mówić o wolności słowa.

                                    > Tyle tylko, że taki zakaz jest IMO dość niebezpiecznym
                                    > precedensem, którego konsekwencje mogą wykroczyć znacznie dalej
                                    > niż komukolwiek by się to podobało.

                                    Np.? Rozumiem, że się zrobi podziemie i ludzie przekornie będą
                                    szukać i grać. A potem? Jednak gwałcić? Aha. Bo jak nie to mi tam
                                    rybka. Ale jak tak, to co? Jest coś jednak na rzeczy??

                                    > Ja naprawdę nie chcę obudzić się w świecie, gdzie jedynym
                                    > programem w TV są teletubisie, a z gier to mogę wybrać pomiędzy
                                    > pasjansem a saperem (o ile nikogo nie oburzy fakt, że saper może
                                    > zginąć :>). Po prostu chcę móc wybierać sam.

                                    Spoko, wybór jest duży, a my mówimy o czymś złym i groźnym. Jeśli
                                    miałaby być np. podobna gra z gwałtami pedofilnymi, to też byś
                                    chciał, żeby była dostępna na rynku w imię wolności wyboru?
                                    Zastanawiam się dlaczego, kiedy się słyszy o jakichś aferach
                                    pedofilskich, to oprócz gwałtów i molestowania w kontekście zawsze
                                    jest też mowa o takiej pornografii – zdjęciach, filmach na dyskach
                                    itd., które się podejrzanym i oskarżonym konfiskuje? Poza tym, czy
                                    gdyby były rysunkowe, to już by było ok?

                                    A właśnie, strzelanie do kulek, a strzelanie do ludzi. A gwałcenie
                                    kulek??
                                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 11.03.09, 01:52
                                      > > Co jest gorsze - śmierć, czy gwałt?
                                      > Tak samo.

                                      No to co najwyżej w Twojej ocenie. Sam wolałbym zostać zgwałconym niż zabitym.

                                      > Empatii nie odczuwasz, być może nie chcesz, wolisz
                                      > mówić o wolności słowa.

                                      Tak, wolę. Dlatego, że wolność słowa dotyczy każdego i to niezależnie od płci. I
                                      owszem - nie chcę "odczuwać empatii", bo ta wywołuje emocje, które nie służą
                                      racjonalnej ocenie.

                                      > > Tyle tylko, że taki zakaz jest IMO dość niebezpiecznym
                                      > > precedensem, którego konsekwencje mogą wykroczyć znacznie dalej
                                      > > niż komukolwiek by się to podobało.
                                      > Np.? Rozumiem, że się zrobi podziemie i ludzie przekornie będą
                                      > szukać i grać. A potem? Jednak gwałcić? Aha. Bo jak nie to mi tam
                                      > rybka. Ale jak tak, to co? Jest coś jednak na rzeczy??

                                      Np. że za jakiś czas jakiś URZĘDNIK podejmie decyzję (zamiast Ciebie), że coś
                                      INNEGO nie powinno się ukazać (oczywiście dla Twojego dobra).

                                      > Spoko, wybór jest duży, a my mówimy o czymś złym i groźnym. Jeśli
                                      > miałaby być np. podobna gra z gwałtami pedofilnymi, to też byś
                                      > chciał, żeby była dostępna na rynku w imię wolności wyboru?

                                      Naturalnie.

                                      > Zastanawiam się dlaczego, kiedy się słyszy o jakichś aferach
                                      > pedofilskich, to oprócz gwałtów i molestowania w kontekście zawsze
                                      > jest też mowa o takiej pornografii – zdjęciach, filmach na dyskach
                                      > itd., które się podejrzanym i oskarżonym konfiskuje? Poza tym, czy
                                      > gdyby były rysunkowe, to już by było ok?

                                      Naturalnie. W przeciwnym wypadku powinnaś pomyśleć o wprowadzeniu "Policji
                                      Myśli", bo owi pedofile mogą sobie wyobrażać, że robią to z dziećmi.

                                      Dawna zasada mówiła, że nie ma przestępstwa bez poszkodowanego. No ale to takie
                                      przestarzałe - prawda?

                                      > A właśnie, strzelanie do kulek, a strzelanie do ludzi. A gwałcenie
                                      > kulek??

                                      A tego nie rozumiem.
                          • easz Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 19:41
                            nikodem_73 napisał:

                            > Oczywiście, że oceniam. Tyle tylko, że swoich ocen nie stawiam na
                            > forumowym ołtarzyku chwaląc się wszem i wobec jakiż to ja jestem
                            > wrażliwy na krzywdy innych. Nie czuję aż takiej potrzeby
                            > akceptacji przez grupę.

                            Och, ależ oceniasz i osądzasz, publicznie, krytycznie i
                            protekcjonalnie, przeinaczasz i zarzucasz komuś coś, co Ci się
                            wydaje, że jest. No bo jak czegoś nie rozumiesz, to znaczy, że jest
                            be. A wszystko w tym jednym krótkim cytacie z Ciebie.
                          • easz Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 20:01
                            nikodem_73 napisał:

                            > Wpływ gier edukacyjnych jest równie "ogromny" na psychikę i
                            > zachowanie odbiorcy jak gier promujących złe wzorce.
                            >
                            > Około 10 lat temu moi znajomi robili badania nt. wpływu gier
                            > edukacyjnych na rozwój dzieci. Ku rozpaczy sponsora (jedna z firm
                            > wydających gry, także edukacyjne, w Polsce) wyszło, że mogą być
                            > one CO NAJWYŻEJ uzupełnieniem - pomocą przy NORMALNYM procesie
                            > nauczania/wychowania. Po prostu ich wpływ (nawet na samą edukację,
                            > a nie na zachowania i przyjmowane wzorce postępowań) jest w
                            > zasadzie ŻADEN.

                            To też nie argument. 10 lat to bardzo dużo. Pierwszych piosenek
                            hiphopowych, nawet Kalifornii Tupaca, nie dało się słuchać. Teraz to
                            sam miód i melodia fajniejsza od popu. Bo się nauczyliśmy,
                            przyswoiliśmy sobie "kod". Multimedia nie są już tym, czym były 10
                            lat temu. Szkoła nie jest już tym, czym była 10 lat temu, dzieci...
                            itd.

                            Jeśli chodzi o uzupełnienie - ok, jeśli jest co uzupełniać. Jeśli
                            jest tylko jedna opcja, no cóż.
                            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:14
                              Wskaż mi badania dowodzące czegoś innego.
                              • easz Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 18:29
                                nikodem_73 napisał:

                                > Wskaż mi badania dowodzące czegoś innego.

                                Tzn? Chodzi Ci o badania dotyczące gier edu dla dzieci? Myślę, że tu
                                akurat niekoniecznie trzeba badań – minęło 10 lat, nie gadaj, że
                                dzieci i młodzież stoją w miejscu, nie mówiąc już o multimediach.
                                Albo odwrotnie;) Żyjemy z tym na co dzień.
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 00:44
                                  Wiesz - jeśli kwestionujesz jakieś badania to warto by poprzeć to jakimiś innymi
                                  wynikami. Wyniki niektórych badań mają i po kilkadziesiąt lat i ich nikt nie
                                  kwestionuje. Ludzie nie zmieniają się w ciągu dekady.
                                  • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 02:55
                                    ludzie to się może nie zmieniają, ale oferta tak i siła dostarczanych bodźców
                                    też jak najbardziej. uważam, że stymulacje negatywne można sobie spokojnie
                                    darować, dawniej nie było gier planszowych o gwałtach, podchodów z gwałtem w
                                    tle, skakania po trupach dla rozrywki, i teraz też nie ma potrzeby wprowadzać
                                    gier na takie tematy.

                                    chyba że koniecznie zależy Ci na tym, by gwałty uhonorować grą w imię spełniania
                                    męskich fantazji ofkors, no bo skoro morderstwa było można...
                                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:30
                                      > chyba że koniecznie zależy Ci na tym, by gwałty uhonorować grą w imię spełniani
                                      > a
                                      > męskich fantazji ofkors, no bo skoro morderstwa było można...

                                      Nie - w imię tego, że każdy ma prawo być popieprzonym tak bardzo jak chce dopóki
                                      nie krzywdzi innych.
                                  • easz Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 23:44
                                    nikodem_73 napisał:

                                    > Wiesz - jeśli kwestionujesz jakieś badania to warto by poprzeć to
                                    > jakimiś innymi wynikami. Wyniki niektórych badań mają i po
                                    > kilkadziesiąt lat i ich nikt nie kwestionuje.

                                    Ale nie takich badań. Stwierdziłam, że tutaj akurat nie muszę, bo
                                    zmiany widać gołym okiem - rozejrzyj się, masz zdaje się córkę? No
                                    ale nawet jeśli dzieci są takie same jak 10 lat temu(!), to chyba w
                                    multimediach już zauważasz różnice? Chyba mi nie powiesz, że używasz
                                    kompa sprzed 10 lat? W pracy, urzędzie, kawiarence? Ja już nie
                                    używam tych wielkich dyskietek, czy dosa. Jeśli jeden czynnik
                                    (zmienna?) się zmienił aż tak, to tamte badania dotyczące percepcji
                                    itd. są dla mnie średnio aktualne.

                                    > Ludzie nie zmieniają się w ciągu dekady.

                                    Śmiem wątpić. Ale boję się zaczynać nowy temat;)
                      • easz Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 18:58
                        nikodem_73 napisał:

                        > nie ma ryzyka, że popyt na nie wywoła cierpienia prawdziwych istot.

                        Niezupełnie, bo kiedy mówiliśmy o badaniach dotyczących wpływu
                        pornoli na psychikę, to również mówiliśmy o takich, które
                        potwierdzają istnienie negatywnego wpływu, zwłaszcza na jeszcze
                        nieukształtowaną psychikę. Równie dobrze mogą to być podobne gry.
                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:15
                          O tym też pisałem tyle, że w innym miejscu.

                          A produkcja gier nie wymaga (w przeciwieństwie do porno) wykorzystania
                          rzeczywistych istot.
                          • easz Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 18:31
                            nikodem_73 napisał:

                            > A produkcja gier nie wymaga (w przeciwieństwie do porno)
                            > wykorzystania rzeczywistych istot.

                            Wykorzystania?
                            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 00:45
                              easz napisała:

                              > nikodem_73 napisał:
                              >
                              > > A produkcja gier nie wymaga (w przeciwieństwie do porno)
                              > > wykorzystania rzeczywistych istot.
                              >
                              > Wykorzystania?

                              A jak mam napisać? "Zatrudnienia"?
                              • easz Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 23:31
                                nikodem_73 napisał:

                                > > Wykorzystania?
                                >
                                > A jak mam napisać? "Zatrudnienia"?

                                Ano. Przecież aktorzy i akrorki grają w tych filmach dobrowolnie,
                                nikt nie jest wykorzystywany. Czy może się przejęzyczyłeś?
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:24
                                  Tyle, że dzieci i zwierzęta nie są dorosłymi ludźmi.
                                  • easz Re: Zabawa w gwalciciela 27.02.09, 22:23
                                    nikodem_73 napisał:

                                    > Tyle, że dzieci i zwierzęta nie są dorosłymi ludźmi.

                                    wcześniej -
                                    > nie ma ryzyka, że popyt na nie wywoła cierpienia prawdziwych istot.

                                    To nie było precyzyjne. Poza tym, IMO nie ma pewności, jeśli chodzi
                                    o skutki, więc ryzyko jest.
                  • monika_a_b Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 13:56
                    > I powtórzę się - pocieszne jest Twoje SZTUCZNE rozgraniczenie -
                    > przemoc/kradzieże na ekranie - "to tylko fabuła"; gwałty - oooo...
                    to ZUPEŁNIE
                    > coś innego :>

                    No, nie mogę! Od razu widać, że powyższy komentarz musiał zostać
                    napisany przez mężczyznę, przez to podkreślenie "sztuczności"
                    rozgraniczenia, kobietom raczej nie brakuje wyobraźni... Halo!
                    Człowieku! Rozmawiasz z kobietami, które wcale nie "sztucznie", lecz
                    jak najbardziej "realnie" mogą być potencjalnymi ofiarami gwałtu!
                    Molestowanie seksualne jest na porządku dziennym (niestety), więc
                    Twoim zdaniem "gra w gwałcenie matki i córek" również powinna? Teraz
                    pomyśl o wieku tych graczy, czego oni się nauczą? Widząc koleżanki,
                    sąsiadki, ich matki itd. itp... Nie jestem zwolenniczką
                    jakichkolwiek gier typu wojny czy inne typy przemocy, ale ta wydaje
                    mi się już kompletnym przechyłem! Kultura japońska jest bardzo
                    masochistyczna, przykładów jest wiele, a ta gra jest jednym z
                    nich... Jako kobieta czuję potencjane zagrożenie i oburzenie
                    dopuszczeniem tejże pseudo gierki na wolny rynek...
                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 15:21
                      To kobiety nie mogą być ofiarami pobić, kradzieży i morderstw? Macie immunitet
                      czy jak? Bo generalnie jedyne co mnie tu uderza to niewyobrażalny wręcz brak
                      konsekwencji.
                      • monika_a_b Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 15:46
                        > To kobiety nie mogą być ofiarami pobić, kradzieży i morderstw?

                        Na równi z mężczyznami.

                        Macie immunitet
                        > czy jak?

                        Dla Twojej informacji przeklejam link z innego wątka (mam nadzieję,
                        że Kocia noga nie ma nic przeciw) ilustrujący statystyki policyjne.
                        Znajdź tam tabelkę "Podejrzeni o zgwałcenie" i porównaj liczby:
                        kobiety vs. mężczyźni... Kumasz?
                        www.policja.pl/portal/pol/4/320/Przestepczosc_kobiet.html
                        Bo generalnie jedyne co mnie tu uderza to niewyobrażalny wręcz brak
                        > konsekwencji.
                        A mnie uderza Twój brak wyobraźni. Zaiste niewyobrażalny.

                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 16:00
                          > Na równi z mężczyznami.

                          No - to porównaj sobie ile razy więcej kobiet padło ofiarą napadów, rozbojów,
                          kradzieży i zabójstw w porównaniu do ilości ofiar gwałtów. Jak na moje oko to
                          będzie kilkadziesiąt razy (dodajesz wszystkich podejrzanych z działów innych niż
                          "gwałt" i dzielisz na pół i porównujesz to z ilością gwałtów w wybranym roku).

                          Czy Ci się to podoba, czy nie to bardziej prawdopodobnym jest, że zostaniesz
                          okradziona, napadnięta, czy pobita niż zgwałcona. Jedynie morderstwo jest mniej
                          prawdopodobne.

                          > A mnie uderza Twój brak wyobraźni. Zaiste niewyobrażalny.

                          Faktycznie - nie wyobrażam sobie jak można być tak niekonsekwentnym.
                          • monika_a_b Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 16:52
                            > > Na równi z mężczyznami.
                            >
                            > No - to porównaj sobie ile razy więcej kobiet padło ofiarą
                            napadów, rozbojów,
                            > kradzieży i zabójstw w porównaniu do ilości ofiar gwałtów. Jak na
                            moje oko to
                            > będzie kilkadziesiąt razy (dodajesz wszystkich podejrzanych z
                            działów innych ni
                            > ż
                            > "gwałt" i dzielisz na pół i porównujesz to z ilością gwałtów w
                            wybranym roku).
                            >
                            > Czy Ci się to podoba, czy nie to bardziej prawdopodobnym jest, że
                            zostaniesz
                            > okradziona, napadnięta, czy pobita niż zgwałcona. Jedynie
                            morderstwo jest mniej
                            > prawdopodobne.

                            No, i co Ty chcesz mi przez to udowodnić? że kobieta ma tak, czy tak
                            przesrane? Bo częściej pada ofiarą pobić, kradzieży, tudzież - a
                            właśnie o to w tym wątku chodzi - gwałtów? Ja nie żyję na tym
                            świecie od wczoraj, a jako że sama jestem kobietą, swoje musiałam
                            przejść, szczególnie objawy agresji wszelakiej ze strony mężczyzn
                            (przy czym Ty nawet teoretycznie nie będziesz narażony na właśnie
                            tego typu agresje, bo jesteś mężczyzną). Czy z tego powodu mam
                            pozwolić na krzewienie dodatkowych pomysłów na agresję w stosunku do
                            kobiet? Bo w końcu już mnie gnębiono, więc jeden pomysł więcej czy
                            mniej nie powinien stanowić dla mnie różnicy, czyż nie? Nie warto by
                            lepiej uczyć mężczyzn szacunku do kobiet? Ta gra jest za to dokładną
                            odwrotnością...
                            A propos tego porówniania, o którym wspomniałeś: która płeć
                            występuje zdecydowanie częściej w roli agresora? Mężczyzna. Kto
                            gwałci? Również mężczyzna. I dla kogo jest przeznaczona ta gierka?
                            Dla mężczyzn, co za zbieg okoliczności!

                            > Faktycznie - nie wyobrażam sobie jak można być tak
                            niekonsekwentnym.
                            Ja natomiast zauważam naszą obopólną konsekwencję: moją w negatywnzm
                            stosunku do w.w. pseudo-gierki, w której ja, jako kobieta, jestem
                            upadlana, i Twoje konsekwentne próby relatywizmu sprawy... Naprawdę
                            uważasz tą grę za nieszkodliwą społecznie? Pamiętaj, że 50%
                            społeczeństwa jest płci żeńskiej.
                            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 23:49
                              Nie wiem - medal Ci mam dać za to, że jesteś kobietą, czy przeprosić za to, że
                              jestem mężczyzną?

                              Jedyne o co mi chodzi to NIEKONSEKWENCJA. Panie tu zebrane gremialnie potępiają
                              "symulator gwałtu", lecz także en masse nie widzą nic specjalnie złego w
                              "symulatorze morderstwa/napadu/kradzieży" i to mnie tak dziwi.

                              To co robię to nie relatywizm. To próba zwrócenia uwagi, że gra ta w żaden
                              sposób nie jest bardziej "zepsuta" od tych, które JUŻ ISTNIEJĄ na rynku (i to
                              niektóre z nich SĄ hitami sprzedanymi w tysiącach kopii). Po prostu nie dociera
                              do mnie, że gry o kradzieżach/napadach/morderstwach to niegroźna "konwencja" i
                              "fabuła", a o gwałtach to "krzewienie agresji". Dla mnie to po prostu jakiś
                              makabryczny żart.
                              • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 00:44
                                "symulatorze morderstwa/napadu/kradzieży"
                                no ja akurat widzę, nie podobają mi się gry, w których bohaterowie popełniają
                                czyny uznawane aktualnie za karalne. uważam, że jest to jak najbardziej promocja
                                określonych zachowań.

                                może to mężczyznom nie przeszkadza, że kradną czy napadają? nie wszystkim
                                oczywiście, tylko tym namiętnie grającym w te gry.
                                to, że ktoś nie pieje, żeby zakazać, nie znaczy, że przyzwala i że mu się to
                                podoba, ergo zdanie: "Panie tu zebrane gremialnie potępiają
                                "symulator gwałtu", lecz także en masse nie widzą nic specjalnie złego w
                                "symulatorze morderstwa/napadu/kradzieży" jest wyłącznie Twoim wymysłem.
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:16
                                  six_a napisała:

                                  > "symulatorze morderstwa/napadu/kradzieży"
                                  > no ja akurat widzę, nie podobają mi się gry, w których bohaterowie popełniają
                                  > czyny uznawane aktualnie za karalne. uważam, że jest to jak najbardziej promocj
                                  > a
                                  > określonych zachowań.

                                  Och, ach, jaka zmiana. Pozwól, że zacytuję:

                                  "nie rozumiesz - tamte gry są odrealnione, nie mają związku z rzeczywistością.
                                  jeździsz sobie bryką i ścinasz wszystko po kolei - jaki to ma związek z realem?
                                  praktykujesz coś takiego na co dzień albo znasz kogoś kto praktykuje? to samo
                                  jacyś płatni mordercy czy żołnierze na wojnie: wcielasz się w kogoś, kim nie
                                  masz szansy być (przeważnie). a jak się poczujesz, wcielając się w gwałciciela,
                                  gdy na co dzień kobiety czy dziewczynki są w zasięgu wzroku?"

                                  O ile mi wiadomo, to "ścinanie wszystkiego po kolei" nie jest do końca legalne.
                                  Zabijanie ludzi za pieniądze tak samo. :>

                                  > może to mężczyznom nie przeszkadza, że kradną czy napadają? nie wszystkim
                                  > oczywiście, tylko tym namiętnie grającym w te gry.
                                  > to, że ktoś nie pieje, żeby zakazać, nie znaczy, że przyzwala i że mu się to
                                  > podoba, ergo zdanie: "Panie tu zebrane gremialnie potępiają
                                  > "symulator gwałtu", lecz także en masse nie widzą nic specjalnie złego w
                                  > "symulatorze morderstwa/napadu/kradzieży" jest wyłącznie Twoim wymysłem.

                                  Patrz cytat wyżej. :> Przecież te "symulatory morderstwa/napadu/kradzieży" są
                                  "odrealnione" :> Prawda?
                                  • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 13:06
                                    nic nie rozumiesz i jeszcze się czepiasz tramwaju.
                                    te, do których podałam przykłady, są jak najbardziej odrealnione, bo nikt na co
                                    dzień celowo nie rozwala samochodem budynków ludzi, albo będąc żołnierzem, nie
                                    rzuca granatami w tłum.
                                    a gwałty jak najbardziej są codziennością, podobnie jak kradzieże, które też mi
                                    przeszkadzają w grach.
                                    co jest w tym trudnego do pojęcia????
                                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:18
                                      Gazet też nie czytasz? Bomb się nie podkłada? Nie ma strzelanin? Ani rozbojów?
                                      Słuchaj - w jakim kraju Ty żyjesz?

                                      A do pojęcia trudne jest to, że kradzieże, zabijania i pobicia to "odrealniona"
                                      "konwencja", gdy gwałt taką konwencją już nie jest.
                                      • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 03:00
                                        nudzisz, i przestajesz chyba wiedzieć o co Ci chodzi. dopiero twierdziłeś, że
                                        kradzieże to rzeczywistość, a gwałt jest częstą fantazją męską.
                                        i nie wyjeżdżaj ciągle z konwencją, bo już Ci to sto razy wyjaśniałam -
                                        rozwalanie ludzi samochodami na ulicach jest konwencją wyścigów bez granic,
                                        wojna jest konwencją akurat w naszym kraju, bo chwilowo i mam nadzieję jeszcze
                                        długo, nie będziemy wojny doświadczać na własnej skórze, a kradzieże i gwałty
                                        nie są konwencją, bo normalnie masz ich na pęczki każdego dnia - są wzięte z
                                        rzeczywistości i wstawione w kontekst rozrywki. ciekawe, ile razy jeszcze to
                                        będę musiała powtórzyć.
                                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:28
                                          > nudzisz, i przestajesz chyba wiedzieć o co Ci chodzi. dopiero twierdziłeś, że
                                          > kradzieże to rzeczywistość, a gwałt jest częstą fantazją męską.

                                          A tak nie jest? Kradzieże/napaści/morderstwa się nie zdarzają? Po prostu
                                          wepchnęłaś je w fajnie pojęcie "niegroźnej konwencji" jednocześnie odmawiając
                                          tam miejsca gwałtom. I tylko i wyłącznie o to chodzi.
                              • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:10
                                Po pierwsze gdzies tam wyzej pisze o roznicy 'zabawy w zabijanie'
                                i 'zabawy w gwalt' i imo roznice sa.
                                Po drugie - tego typu rozumowanie, co 'wprowadzmy do legalnego
                                obiegu crack, metamfetamine i LSD, skoro w sklepach sprzedaja juz
                                alkohol i papierosy'. Jea.
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:18
                                  Dokładnie. To ten sam sposób rozumowania. Skoro jest państwowe przyzwolenie na
                                  to aby się zapić to dlaczego nie ma przyzwolenia na zaćpanie się?
                                  • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:22
                                    Ejno, to czemu za jednym zamachem nie wydac szesciolatkom
                                    prawdziwej broni?
                                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:24
                                      A alkohol sprzedaje się sześciolatkom?
                                      • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:26
                                        No wlasnie, dlaczego nie? Sprzedawajmy alkohol szesciolatkom. Oraz
                                        fajki i maryche.
                                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:40
                                          Najlepiej pod przymusem. I to od żłobka. Jak absurd to absurd.

                                          Zgodnie z obecnym prawem sprzedaż alkoholu i tytoniu osobom niepełnoletnim jest
                                          przestępstwem. Ustawodawca uzasadnił to faktem, że osoba niepełnoletnia nie może
                                          w pełni o sobie decydować (bo chciałem zauważyć, że podawanie alkoholu, czy
                                          tytoniu swojemu dziecku nie jest /wprost/ karane). Arbitralnie uznano (w
                                          Polsce), że wiekiem w którym osiąga się pełnię praw jest wiek 18tu lat (w np.
                                          USA jest to 21 lat).

                                          Ja pisałem o państwowym pozwoleniu DLA DOROSŁYCH. Państwo DOROSŁYM obywatelom,
                                          posiadającym pełnię praw, pozwala się zapijać, lecz nie pozwala zaćpać. Taka
                                          "drobna" niekonsekwencja. Ty zaś wyjeżdżasz z sześciolatkami. Reductio ad
                                          absurdum się kłania.

                                          I pewnie - możemy nawet niemowlakom sprzedawać alkohol i tytoń. Tyle tylko, że
                                          wcześniej musimy je uznać za osoby dorosłe i w pełni za siebie odpowiedzialne.
                                          • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 02:51

                                            Imo granica osiemnastu lat jest li i jedynie symboliczna, znalam
                                            wielu mlodych ludzi w tym wieku, ktorzy w istocie byli dziecmi.
                                            Juz sie bawiono w prohibicje i wiadomo, co z tego wyszlo.
                                            Handel narkotykami jest w znacznym stopniu opanowywalny. Nie zycze
                                            sobie zyc w realu, w ktorym osiemnastoletnie zacpane crackiem
                                            dzieci przystawiaja noz do gardla przechodniom, bo im zabraklo na
                                            kolejna dzialke. Gdyz - jak wie to kazdy, kto sie zetknal blizej z
                                            narkomanami (a crack uzaleznia najczesciej od pierwszego razu),
                                            narkoman zrobi wszystko, zeby miec co cpac. Dzieki bogu rajska
                                            wizja takiej akurat przyszlosci jest raczej nieosiagalna, gdyz
                                            decydenci maja resztki oleju w glowie.
                                            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 03:07
                                              > Imo granica osiemnastu lat jest li i jedynie symboliczna, znalam
                                              > wielu mlodych ludzi w tym wieku, ktorzy w istocie byli dziecmi.

                                              Znałem wielu starszych, którzy byli dziećmi. I?

                                              > Juz sie bawiono w prohibicje i wiadomo, co z tego wyszlo.

                                              Dokładnie to samo co obecnie z prohibicją na narkotyki. Powstało wiele imperiów
                                              finansowych.

                                              > Handel narkotykami jest w znacznym stopniu opanowywalny.

                                              Zgadza się. Jest opanowany. Niestety przez zorganizowaną przestępczość.
                                              Wystarczy przejść się w dowolny weekendowy wieczór po knajpkach/dyskotekach
                                              dowolnego większego miasta. Do wyboru, do koloru.

                                              > Nie zycze
                                              > sobie zyc w realu, w ktorym osiemnastoletnie zacpane crackiem
                                              > dzieci przystawiaja noz do gardla przechodniom, bo im zabraklo na
                                              > kolejna dzialke.

                                              A życzysz sobie żyć w realu, w którym osiemnastoletnie zapite dzieci
                                              przystawiają nóż do gardła przechodniom, bo im zabrakło na flaszkę tudzież inne
                                              winko lub browarka?

                                              > Gdyz - jak wie to kazdy, kto sie zetknal blizej z
                                              > narkomanami (a crack uzaleznia najczesciej od pierwszego razu),
                                              > narkoman zrobi wszystko, zeby miec co cpac.

                                              Tak samo jak alkoholicy! Alkohol to TAKŻE narkotyk.

                                              > Dzieki bogu rajska
                                              > wizja takiej akurat przyszlosci jest raczej nieosiagalna, gdyz
                                              > decydenci maja resztki oleju w glowie.

                                              Jest nieosiągalna, bo prohibicja przynosi znacznie większe zyski niż legalna
                                              działalność. I to niemal wszystkim zainteresowanym. Mafia - wiadomo. Politycy -
                                              mogą pokazać jak to troszczą się o obywatela. Policja - mają więcej pieniędzy i
                                              etatów (a i statystyki łatwiej podkręcić łapiąc kilku łebków z lufkami niż
                                              uganiać się za jakimiś bandziorami). WCALE bym się nie zdziwił, gdyby okazało
                                              się, że mafia płaci politykom aby prohibicja była utrzymywana jak najdłużej. Bo
                                              to oni na potencjalnej legalizacji straciliby najbardziej.
                                              • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 03:12
                                                Tak tak, zrobmy tak, zeby - w imie szlachetnej idei wolnosci ludzi
                                                do samounicestwienia i zadawania cierpienia innym - mozna bylo
                                                kupic metamfetamine w kazdym kiosku ruchu.

                                                O jezu, zebys tylko ty chlopie nie poszedl w polityke wraz ze
                                                swoim, ekhem, ekscentrycznym poczuciem humoru. Zostan w tym, co
                                                robisz, tak bedzie lepiej :)))
                                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 03:19
                                                  To domyślam się, że merytorycznie to już nic nie będzie?
                                                  • bene_gesserit Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 13:14
                                                    Merytorycznie to nie bedzie, bo to konflikt postaw, nie argumentow.
                                                    Zebys mogl miec argumenty - a raczej, zeby wyszlo na moje -
                                                    musialbys sie kiedys przeleciec do alternatywnej rzeczywistosci,
                                                    tej z upadkiem i zaglada ludzkosci :)
                                                  • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:21
                                                    A Ty przeczytać "Nowy Wspaniały Świat".
                                              • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 03:06
                                                >Tak samo jak alkoholicy! Alkohol to TAKŻE narkotyk.
                                                no, to akurat jest marny argument: ile osób mających regularny, ale skromny
                                                ilościowo kontakt z alkoholem ma szansę zostać alkoholikami albo przestępcami?
                                                a ile osób regularnie zażywających narkotyki, ma szansę NIE zostać narkomanami i
                                                NIE stoczyć się?
                                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:38
                                                  > no, to akurat jest marny argument: ile osób mających regularny, ale skromny
                                                  > ilościowo kontakt z alkoholem ma szansę zostać alkoholikami albo przestępcami?
                                                  > a ile osób regularnie zażywających narkotyki, ma szansę NIE zostać narkomanami
                                                  > i
                                                  > NIE stoczyć się?

                                                  A ile osób mający regularny, ale skromny ilościowo kontakt z narkotykami ma
                                                  szansę zostać narkomanami, albo przestępcami? A ile osób regularnie pijących
                                                  alkohol ma szansę NIE zostać alkoholikami i NIE stoczyć się?

                                                  Alkohol to silnie uzależniający (także fizycznie), oddziałujący na psychikę
                                                  NARKOTYK.

                                                  Między innymi dlatego nie znajdziesz nigdzie w prawie definicji narkotyku, a
                                                  jedynie "listę substancji zabronionych".
                              • monika_a_b Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 04:39
                                Dziękuję za medal, ale nie potrzebuję. Tak samo Twoich przeprosin.
                                Trywializujesz. Poza tym pokaż mi, gdzie ja napisałam, że nie widzę
                                niczego złego w "symulatorze morderstwa itp." tudzież, że to
                                niegroźna kosekwencja i inne brednie, ktróre wpisałeś w odpowiedzi
                                na mój post, w ogóle się nie ustosunkowując do jego treści. Zawsze
                                wrzucasz wszystko i wszystkich do jednego worka, gdy nie spasują z
                                Twoim spojrzeniem na sprawę? Przypominam Ci jeszcze raz, że
                                znajdujesz się na forum Feminizm i rozmawiasz z kobietami,
                                potencjalnymi ofiarami gwałtów, kobietami, które w tak poniżający
                                sposób są ukazywane w tej gierce... Bo Tobie gwałt raczej nie grozi,
                                prawda? Brak wyobraźni jednak istnieje...

                                Coś Ci zaproponuję, jeśli tak bardzo uwierają Ciebie gry, o których
                                wspomniałeś - może zrobiłbyś coś konstruktywnego w celu ich
                                zakazania? Przecież znasz ich nazwy, wiesz gdzie są dostępne, i za
                                ile... ciekawe, skąd ta wiedza?
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:25
                                  Po pierwsze - nie mam zamiaru nikomu i niczego nie zabraniać dopóki nie narusza
                                  wolności innej osoby.

                                  Po drugie - Twoje insynuacje są wręcz niesmaczne.

                                  Po trzecie - nie obruszają Cię gry na które się powoływałem (a przynajmniej nie
                                  znajduję słów potępienia)
                                  • monika_a_b Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 19:44
                                    Ad.1: Na podstawie czego dokładnie uważasz, że gra, o której w tym
                                    wątku mowa, nie narusza wolności innej osoby? Co sądziesz o
                                    godności? A gdyby w tej grze gwałcono maleńkie dzieci, to również
                                    byłbyś tego samego zdania, co teraz?

                                    Ad.2: O jakich "insynuacjach" mówisz? I dlaczego czujesz się
                                    aż "zniesmaczony" moimi wypowiedziami? Ciekawe, że nie czujesz się
                                    równie "zniesmaczony" grami o tematyce gwału...

                                    Ad.3: Nie czytałeś zbyt uważnie moich wypowiedzi. No i powtórzę się:
                                    tematem tego wątku jest gra obrazująca gwałt... Propopnuję trzymać
                                    się tematu, a nie dryftować co chwila. A Ty co rusz odbiegasz od
                                    tematu i chcesz, abym wypowiadała się na zadane przez Ciebie
                                    dodatkowe wątki, nie mające wiele wspólnego z meritum sprawy.
                                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:46
                                      > Ad.1: Na podstawie czego dokładnie uważasz, że gra, o której w tym
                                      > wątku mowa, nie narusza wolności innej osoby? Co sądziesz o
                                      > godności? A gdyby w tej grze gwałcono maleńkie dzieci, to również
                                      > byłbyś tego samego zdania, co teraz?

                                      A w jaki sposób granie na komputerze może naruszyć wolność innej osoby?

                                      Jak grając sobie w domu, na prywatnym komputerze mogę naruszać godność innych
                                      ludzi? (pytam, bo w jednej strategii gram Niemcami i nie wiem czy czyjejś
                                      godności nie naruszam).

                                      Tak - miałbym takie samo zdanie - zapewniam Cię, że RÓWNIEŻ w taką grę bym nie grał.

                                      > Ad.2: O jakich "insynuacjach" mówisz? I dlaczego czujesz się
                                      > aż "zniesmaczony" moimi wypowiedziami? Ciekawe, że nie czujesz się
                                      > równie "zniesmaczony" grami o tematyce gwału...

                                      "Ta wiedza" jest stąd, że troszkę rozglądam się po sieci. Już wiesz? A jestem
                                      zniesmaczony, bo nauczano mnie, aby atakować raczej poglądy, a nie ludzi. To co
                                      sądzę o tej grze to generalnie moja sprawa.

                                      > Ad.3: Nie czytałeś zbyt uważnie moich wypowiedzi. No i powtórzę się:
                                      > tematem tego wątku jest gra obrazująca gwałt... Propopnuję trzymać
                                      > się tematu, a nie dryftować co chwila. A Ty co rusz odbiegasz od
                                      > tematu i chcesz, abym wypowiadała się na zadane przez Ciebie
                                      > dodatkowe wątki, nie mające wiele wspólnego z meritum sprawy.

                                      Tyle, że ja stale trzymam się tematu - "niekonsekwencja w ocenie".
                      • wen_yinlu Re: Zabawa w gwalciciela 20.02.09, 19:21
                        No ale pomyśl sam -
                        jest sobie jakiś tam przeciętny facet żyjący od schabowego, poprzez ekran
                        komputera, do puszki piwa. Jeśli przez tydzień kogoś nie zamorduje w grze to
                        mimo wszystko nie poczuje realnego głodu krwi, jeśli przez tydzień kogoś nie
                        okradnie to jednak nie skończy się to nerwowym włączaniem gry po to by komuś
                        ukraść samochód i poczuć się na haju.
                        Ale jak przez tydzień nie będzie miał seksu (w dowolnej formie) to pewnie
                        zacznie mu chodzić po głowie natrętnie - głód seksu jest naturalny i powszechny.
                        Gra ta bazuje więc na zaspokojeniu bardzo silnego popędu (jak pornosy), tylko w
                        chorej formie, która podpina do realnego, "pornosowego" poczucia przyjemności
                        przemoc (jak chcę seks to mam go, nieważne, że one nie chcą). Założę się, że
                        sporo graczy wcale by do tej gry nie miało dystansu, pewne części ciała i tak
                        pokazałyby swoje po pierwszym gwałcie... no więc dalej, dalej, gwałcić... będzie
                        super, przyjemnie, aaahh. I jutro znów, znów...

                        Nie raz grałam w gry gdzie się zabija innych i miały na mnie wpływ jak jeszcze
                        jedna gra planszowa - żaden. Oglądam jednak filmik erotyczny i bezwiednie się
                        podniecam... Z tą grą w przypadku różnych facetów byłoby jak z pornosem.
                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 00:01
                          Wybacz, ale na tej samej zasadzie można żenić popularność gry "Pizza Tycoon" ze
                          wzrostem sprzedaży pizzy.

                          Zarówno sadystyczne porno, jak i gierki tego typu oddziałują na znikomy odsetek
                          odbiorców. Tylko mentalnie niestabilni mogą poddać się ich wpływowi. A w ich
                          wypadku impuls nie musi płynąć ani z gry, ani z porno. Niektórym wystarczy, że
                          zobaczą nieepatującą scenę gwałtu w dowolnym filmie fabularnym.

                          Prawda jest zaś taka, że gdyby nie bezwiedna reklama w mediach to o tym tytule
                          znakomita większość ludzkości nawet by nie wiedziała. Komiksy Hentai pełne są
                          gwałtu i przemocy wobec kobiet - ilu ich amatorów znalazłabyś w Polsce? Jest to
                          aż tak oszałamiająca liczba, że chyba nie ma ani jednego dystrybutora.
                          • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 13:20
                            >Tylko mentalnie niestabilni mogą poddać się ich wpływowi.

                            a uważasz, że mentalnie stabilny w ogóle weźmie tę grę do ręki i będzie się
                            rozrywał, gwałcąc? wątpię. sam powiedziałeś, że byś nie tknął takiej gry, tak?
                            czyli mamy przesłankę, że gry są w zasadzie jedynie dla (potencjalnie)
                            niestabilnych, którzy mogą poddać się ich wpływowi? idąc dalej, tworzone są z
                            premedytacją dla określonego typu ludzi? tak? i to Ci nie przeszkadza w ogóle?
                            ta otwarta w sumie promocja zjawisk negatywnych?
                            to tak, jakby dyrektor więzienia wręczał przestępcy przy wyjściu nóż i mówił: do
                            rychłego zobaczenia.
                            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:31
                              Obecnie? Jak najbardziej. Jestem przekonany, że większość bieżących pobrań (ze
                              stron z nielegalnym oprogramowaniem) to ludzie, którzy normalnie nawet by nie
                              zainteresowali się tą pozycją w sklepie internetowym.

                              Przeprowadzono kiedyś badania z których wynikło, że blisko 30% mężczyzn
                              fantazjuje w klimatach zbliżonych do gwałtu. Ponieważ jednak gwałty nie są normą
                              należy sądzić, że znakomita większość z owych fantazjujących NIGDY nie
                              wprowadziło i nie wprowadzi ich w czyn. I to właśnie dla nich powstała ta gra.
                              • easz Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 18:45
                                nikodem_73 napisał:

                                > Obecnie? Jak najbardziej. Jestem przekonany, że większość
                                > bieżących pobrań (ze stron z nielegalnym oprogramowaniem) to
                                > ludzie, którzy normalnie nawet by nie zainteresowali się tą
                                > pozycją w sklepie internetowym.

                                Przekonany? Ok, to ja jestem przekonana, że to z ciekawości, i ok,
                                za chwilę się znudzi. Ci, co szukali, chcieli bardzo znaleźć, znajdą.

                                > Przeprowadzono kiedyś badania z których wynikło, że blisko 30%
                                > mężczyzn fantazjuje w klimatach zbliżonych do gwałtu. Ponieważ
                                > jednak gwałty nie są normą należy sądzić, że znakomita większość z
                                > owych fantazjujących NIGDY nie wprowadziło i nie wprowadzi ich w
                                > czyn. I to właśnie dla nich powstała ta gra.

                                A pozostałe 70%? Kiedy były te badania? Ok, nawet jeśli gra dla
                                takich powstała, to nie możesz być pewny, że właśnie do nich tylko
                                trafi. Poza tym, argument, że gwałt to nie norma (zależy gdzie i co
                                to tam "norma"; środowiska) pewności, że kogoś nie skusi do realu,
                                nie daje, no po prostu nie daje. Czy np. nie będzie gracz w którymś
                                momencie potrzebował silniejszego bodźca? Ok, kolejna gra, a potem?
                                Plus wpływ na psychikę - jest. Jakby nie było, nikt by nie grał.

                                Czytałam o badaniach przeprowadzonych w Japonii, dotyczących gier i
                                filmów (chyba) z przemocą, i tam wyszło rzeczywiście, że dzięki
                                takiemu "wyżyciu" jest jakoby mniej przemocy w realu. Tylko że
                                wyszło jeszcze coś - że jak już w realu do czegoś dochodzi, to jest
                                to tak brutalne, że! To co? ilość poszła w jakość? Dzięki.
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 00:18
                                  > A pozostałe 70%? Kiedy były te badania? Ok, nawet jeśli gra dla
                                  > takich powstała, to nie możesz być pewny, że właśnie do nich tylko
                                  > trafi.

                                  Takiej pewności nigdy nie masz. Tak samo jak broń nie trafia wyłącznie do ludzi
                                  prawych.

                                  > Poza tym, argument, że gwałt to nie norma (zależy gdzie i co
                                  > to tam "norma"; środowiska) pewności, że kogoś nie skusi do realu,
                                  > nie daje, no po prostu nie daje.

                                  Gwarancję to można dać wyłącznie na to, że w dłuższej perspektywie wszyscy
                                  będziemy martwi. Gdybyś chciała na wszystko "gwarancje bezpieczeństwa" to
                                  generalnie nie powinnaś wychodzić z domu (a i wtedy nie mogłabyś być w 100%
                                  pewna, że nic Ci się nie stanie).

                                  > Czy np. nie będzie gracz w którymś
                                  > momencie potrzebował silniejszego bodźca? Ok, kolejna gra, a potem?
                                  > Plus wpływ na psychikę - jest. Jakby nie było, nikt by nie grał.

                                  Sorki, ale wg mnie to co piszesz to bzdury. "Efekt bramy" nie istnieje. To nie
                                  jest tak, że gdy ktoś zaczyna palić marijuanę to skończy na heroinie (tak, znam
                                  te badania, które mówią, że większość heroinistów paliło kiedyś marijuanę, tyle
                                  tylko, że nie mówią one nic na temat ilu użytkowników marijuany skończyło na
                                  heroinie i nie mówią nic o tym, że w zasadzie wszyscy heroiniści to wcześniejsi
                                  palacze tytoniu). Tak samo jak pijący piwo nie skończy na denaturacie. I tak
                                  samo jak grający w takie gierki będzie gwałcił w realu. Bo oprócz marijuanowców,
                                  piwoszy i fanów debilnych gierek są tacy, którzy zaczynają od heroiny, spirytu i
                                  gwałtów.

                                  Zakazywanie wszystkim wszystkiego jest ślepą uliczką.

                                  > Czytałam o badaniach przeprowadzonych w Japonii, dotyczących gier i
                                  > filmów (chyba) z przemocą, i tam wyszło rzeczywiście, że dzięki
                                  > takiemu "wyżyciu" jest jakoby mniej przemocy w realu. Tylko że
                                  > wyszło jeszcze coś - że jak już w realu do czegoś dochodzi, to jest
                                  > to tak brutalne, że! To co? ilość poszła w jakość? Dzięki.

                                  Hmmm... niech pomyślę - co jest mniejszym złem - duża ilość ciężkich pobić, czy
                                  mała ilość zabójstw...
                                  • easz Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 00:19
                                    nikodem_73 napisał:

                                    > > A pozostałe 70%? Kiedy były te badania? Ok, nawet jeśli gra dla
                                    > > takich powstała, to nie możesz być pewny, że właśnie do nich
                                    > > tylko trafi.
                                    >
                                    > Takiej pewności nigdy nie masz. Tak samo jak broń nie trafia
                                    > wyłącznie do ludzi prawych.

                                    Noo. To co miał znaczyć Twój argument?

                                    > Gwarancję to można dać wyłącznie na to, że w dłuższej perspektywie
                                    > wszyscy będziemy martwi. Gdybyś chciała na wszystko "gwarancje
                                    > bezpieczeństwa" to generalnie nie powinnaś wychodzić z domu (a i
                                    > wtedy nie mogłabyś być w 100% pewna, że nic Ci się nie stanie).

                                    Gwarancji nie będzie, ale mogę wzmacniać swoje bezpieczenstwo, dbać
                                    o nie.

                                    > Sorki, ale wg mnie to co piszesz to bzdury. "Efekt bramy" nie
                                    > istnieje.

                                    Nikt nie zrobił badań w drugą stronę? To co to za naukowcy.

                                    Trawa i prochy to jednak nie przemoc i seks. Nie mów, że w gwałtach
                                    też jest coś takiego jak "złoty strzał"?

                                    > Zakazywanie wszystkim wszystkiego jest ślepą uliczką.

                                    Nie wszystkiego.

                                    > > Czytałam o badaniach przeprowadzonych w Japonii, dotyczących
                                    > > gier i filmów (chyba) z przemocą, i tam wyszło rzeczywiście, że
                                    > > dzięki takiemu "wyżyciu" jest jakoby mniej przemocy w realu.
                                    > > Tylko że wyszło jeszcze coś - że jak już w realu do czegoś
                                    > > dochodzi, to jest to tak brutalne, że! To co? ilość poszła w
                                    > > jakość? Dzięki.
                                    >
                                    > Hmmm... niech pomyślę - co jest mniejszym złem - duża ilość
                                    > ciężkich pobić, czy mała ilość zabójstw...

                                    Dlaczego tak? A może - co jest mniejszym złem - duża ilość gwałtów
                                    np. pedofilnych, czy mała ilość gwałtów, po których dziewczynę
                                    zbierają w kawałkach. Tu się nie da wybrać. Dlatego tego typu
                                    badania, jako podstawa, czy argument za, to i tak bzdet.
                                    • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:59
                                      > Noo. To co miał znaczyć Twój argument?

                                      Że to spora nisza na rynku.

                                      > Nikt nie zrobił badań w drugą stronę? To co to za naukowcy.

                                      Zrobił, zrobił, tyle, że w '96 więc sądzę, że będziesz domagać się ich ponowienia ;)

                                      > Trawa i prochy to jednak nie przemoc i seks. Nie mów, że w gwałtach
                                      > też jest coś takiego jak "złoty strzał"?

                                      Przyznam, że nie łapię.

                                      > > Zakazywanie wszystkim wszystkiego jest ślepą uliczką.
                                      > Nie wszystkiego.

                                      Hi hi hi. A kto ma ustalać "co wolno"? Może ksiądz dobrodziej?

                                      > Dlaczego tak? A może - co jest mniejszym złem - duża ilość gwałtów
                                      > np. pedofilnych, czy mała ilość gwałtów, po których dziewczynę
                                      > zbierają w kawałkach. Tu się nie da wybrać. Dlatego tego typu
                                      > badania, jako podstawa, czy argument za, to i tak bzdet.

                                      Sorry, ale to nie jest bzdet. Niestety, ale wszystko ma swoją cenę i swój koszt.
                                      I niestety nie zawsze są to pieniądze.

                                      Pamiętasz historię o Scylli i Charybdzie?
                                      • easz Re: Zabawa w gwalciciela 27.02.09, 22:56
                                        nikodem_73 napisał:

                                        > > Noo. To co miał znaczyć Twój argument?
                                        >
                                        > Że to spora nisza na rynku.

                                        Jaka nisza? Gwałcicieli, do których gra nie była adresowana, a
                                        trafiła?

                                        > > Nie mów, że w gwałtach też jest coś takiego jak "złoty strzał"?
                                        >
                                        > Przyznam, że nie łapię.

                                        Zawsze myślałam, że przedawkowanie bierze się ze zwiększania dawek,
                                        a nie przez przypadek. Kiedy Ci pasuje, to porównujesz np. skutki
                                        nadużywania alkoholu i narkotyków do przemocy i czego tam jeszcze
                                        (przyzwolenie, legalność, brak sprzeciwu np. feministek), jeśli nie
                                        jest Ci to na rękę, to nie widzisz analogii.

                                        > > > Zakazywanie wszystkim wszystkiego jest ślepą uliczką.
                                        > > Nie wszystkiego.
                                        >
                                        > Hi hi hi. A kto ma ustalać "co wolno"? Może ksiądz dobrodziej?

                                        A kto ma prawo ustalać, że nie wolno akurat gwałcić? Ksiądz
                                        dobrodziej? Hihihi.

                                        > > Dlaczego tak? A może - co jest mniejszym złem - duża ilość
                                        > > gwałtów np. pedofilnych, czy mała ilość gwałtów, po których
                                        > > dziewczynę zbierają w kawałkach. Tu się nie da wybrać. Dlatego
                                        > > tego typu badania, jako podstawa, czy argument za, to i tak
                                        > > bzdet.
                                        >
                                        > Sorry, ale to nie jest bzdet. Niestety, ale wszystko ma swoją cenę
                                        > i swój koszt. I niestety nie zawsze są to pieniądze.
                                        >
                                        > Pamiętasz historię o Scylli i Charybdzie?

                                        Już Ci mówiłam, opowiedz tę bajeczkę zgwałconym. I w taki sposób.
                                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 11.03.09, 01:42
                                          > Jaka nisza? Gwałcicieli, do których gra nie była adresowana, a
                                          > trafiła?

                                          Nie - kolesi, którzy sobie dużo wyobrażają acz niewiele robia.

                                          > Zawsze myślałam, że przedawkowanie bierze się ze zwiększania dawek,
                                          > a nie przez przypadek. Kiedy Ci pasuje, to porównujesz np. skutki
                                          > nadużywania alkoholu i narkotyków do przemocy i czego tam jeszcze
                                          > (przyzwolenie, legalność, brak sprzeciwu np. feministek), jeśli nie
                                          > jest Ci to na rękę, to nie widzisz analogii.

                                          Jeśli by wprowadzić karę śmierci za wielokrotny gwałt to analogia byłaby na miejscu.

                                          > > > > Zakazywanie wszystkim wszystkiego jest ślepą uliczką.
                                          > > > Nie wszystkiego.
                                          > > Hi hi hi. A kto ma ustalać "co wolno"? Może ksiądz dobrodziej?
                                          > A kto ma prawo ustalać, że nie wolno akurat gwałcić? Ksiądz
                                          > dobrodziej? Hihihi.

                                          Poniekąd tak. Religia zabrania cudzołóstwa, a także małżonkowi nakazuje szanować
                                          żonę (a gwałt nie został zakwalifikowany jako aprobowany przez Kościół sposób
                                          wyrażania szacunku).

                                          > Już Ci mówiłam, opowiedz tę bajeczkę zgwałconym. I w taki sposób.

                                          Wybacz, ale wchodzisz w strefę emocji, gdzie na racjonalizm nie ma miejsca.
                              • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 02:45
                                fantazjowanie co ma do cholery wspólnego? zdesperowane matki fantazjują na temat
                                walnięcia dzieckiem o podłogę, wścięknięci na maksa mężowie marzą o wbiciu żonie
                                sztyletu w plecy albo co najmniej o zatkaniu jej kneblem, a inni z kolei,
                                których oburza brak sprzątania po pieskach, chętnie zobaczyli by psie komory
                                gazowe. czy widzisz jakieś gry na tego typu tematy?

                                >Ponieważ jednak gwałty nie są normą, należy sądzić...
                                wiele gwałtów, w tym szczególnie pedofilnych, nie ujrzy światła dziennego, bo
                                odbywają się w domach rodzicielskich, inne nie ujrzą światła dziennego, bo
                                ofiara będzie się bała przejść przez całą piętnującą procedurę przesłuchań,
                                procesu i tak dalej, o powszechnych gwałtach wojennych nie wspominam nawet -
                                więc w jakim sensie gwałt nie jest codziennością? i na czym do cholery te Twoje
                                sądy się opierają, ja się pytam? na "widzimisię"?
                                • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 03:04
                                  six_a napisała:

                                  > fantazjowanie co ma do cholery wspólnego? zdesperowane matki fantazjują na tema
                                  > t
                                  > walnięcia dzieckiem o podłogę, wścięknięci na maksa mężowie marzą o wbiciu żoni
                                  > e
                                  > sztyletu w plecy albo co najmniej o zatkaniu jej kneblem, a inni z kolei,
                                  > których oburza brak sprzątania po pieskach, chętnie zobaczyli by psie komory
                                  > gazowe. czy widzisz jakieś gry na tego typu tematy?

                                  To, to może nie, ale gra w której z karabinu snajperskiego strzela się do psów
                                  załatwiających potrzeby fizjologiczne miałaby już jakieś szanse.

                                  Naprawdę jest sporo gier odwołujących się do najniższych ludzkich instynktów.

                                  > wiele gwałtów, w tym szczególnie pedofilnych, nie ujrzy światła dziennego, bo
                                  > odbywają się w domach rodzicielskich, inne nie ujrzą światła dziennego, bo
                                  > ofiara będzie się bała przejść przez całą piętnującą procedurę przesłuchań,
                                  > procesu i tak dalej, o powszechnych gwałtach wojennych nie wspominam nawet -
                                  > więc w jakim sensie gwałt nie jest codziennością? i na czym do cholery te Twoje
                                  > sądy się opierają, ja się pytam? na "widzimisię"?

                                  Nie - na statystykach policyjnych (ktoś tu niedawno przytaczał). Natomiast to co
                                  Ty piszesz, to właśnie "widzimisię". Równie dobrze mógłbym sobie powiedzieć, że
                                  to kobiety częściej biją mężczyzn w domach, a tylko faceci wstydzą się przyznać.
                          • easz Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 19:41
                            nikodem_73 napisał:

                            > Wybacz, ale na tej samej zasadzie można żenić popularność
                            > gry "Pizza Tycoon" ze wzrostem sprzedaży pizzy.

                            A popularność fryzury Rijanny z tym, że nosi ją Rijanna.

                            > Zarówno sadystyczne porno, jak i gierki tego typu oddziałują na
                            > znikomy odsetek odbiorców. Tylko mentalnie niestabilni mogą poddać
                            > się ich wpływowi.

                            To większość ludzi jest stabilna?? O!

                            > Prawda jest zaś taka, że gdyby nie bezwiedna reklama w mediach to
                            > o tym tytule znakomita większość ludzkości nawet by nie wiedziała.
                            > Komiksy Hentai pełne są gwałtu i przemocy wobec kobiet - ilu ich
                            > amatorów znalazłabyś w Polsce? Jest to aż tak oszałamiająca
                            > liczba, że chyba nie ma ani jednego dystrybutora.

                            No to co? To żaden argument. A jak jest wojna, to następuje
                            eskalacja przemocy. No i co? Bo teraz jest znikome zainteresowanie,
                            to nic nie róbmy, czekajmy aż co? Ten, co chce to znajdzie.
                            • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:33
                              > To większość ludzi jest stabilna?? O!

                              No. Wg psychiatrów tylko 20% populacji nadaje się do klinicznego leczenia.

                              > No to co? To żaden argument. A jak jest wojna, to następuje
                              > eskalacja przemocy. No i co? Bo teraz jest znikome zainteresowanie,
                              > to nic nie róbmy, czekajmy aż co? Ten, co chce to znajdzie.

                              O jakiej wojnie piszesz? Coś przegapiłem w wiadomościach?
                        • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 00:50
                          no to chyba jest dowód, że te gry mają wpływ na psychikę, a jak go mają w
                          stronę: granie ---> rozładowanie agresji, to chyba równie dobrze mogą mieć w
                          stronę: granie ----> doładowanie agresji?
                      • easz Re: Zabawa w gwalciciela 21.02.09, 19:07
                        nikodem_73 napisał:

                        > To kobiety nie mogą być ofiarami pobić, kradzieży i morderstw?
                        > Macie immunitet czy jak? Bo generalnie jedyne co mnie tu uderza to
                        > niewyobrażalny wręcz brak konsekwencji.

                        To nie jest brak konsekwencji, to jest podzbiór - teraz rozmawiamy o
                        grze w gwałt, a nie o grach w ogóle. Jakby rozmawiać na _Twoich
                        warunkach_, to by się w ogóle rozmawiać nie dało na żaden temat -
                        zupełnie tak, jak napisałeś wcześniej.

                        A gdyby nawet, to czy konsekwencja musi być?.. Tobie
                        twoje "wyważanie" też jej nie zapewnia, bo jest niesprawiedliwe, tak
                        jak niesprawiedliwe są rozważania teoretyczne, kiedy każdy przypadek
                        jest szczególny.
                        • nikodem_73 Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 02:47
                          Gdybym był seksistą to bym napisał "typowa kobieta - nie ważne co gdzie indziej
                          teraz rozmawiamy WYŁĄCZNIE o tym, a konsekwencjami nie zajmujmy się bo są
                          niepotrzebne".

                          Tak - konsekwencja jest pożądana. Ponieważ tworzy ogólne reguły postępowania i
                          przy pojawieniu się nowego zjawiska nie ma potrzeby wałkowania wszystkiego na
                          nowo (jak wolisz "ścierania się"). Jeśli zarzucisz konsekwencję to zdajesz się
                          na łaskę tych co "głośniej krzyczą" i "wiedzą lepiej".

                          W kodeksie karnym masz artykuł 278. Nie rozróżnia on kradzieży samochodu od
                          kradzieży np. komórki. I to jest właśnie konsekwencja - brak "szczególnych
                          przypadków". Jeśli coś potępiamy to potępiajmy we wszelkich odmianach i nie
                          bawmy się w "podzbiory".
    • wiarusik Re: Zabawa w gwalciciela 18.02.09, 08:26
      fajna gra
      wyładujesz się przed kompem i nie pójdziesz na ulicę
      • pochodnia_nerona Re: Zabawa w gwalciciela 22.02.09, 23:21
        No z tymi Japońcami to jest tak, że mają zboczone komiksy, filmy i gry, ale
        przestępstwa seksualne są chyba rzadziej dokonywane, niż np. w USA. Może
        faktycznie przeniesienie niezdrowych emocji w sferę wirtualną zapobiega im w realu?
        • nekomimimode Re: Zabawa w gwalciciela 23.02.09, 21:16
          niektórzy twierdzą ,z etam poprostu gwałty nie są zgłaszane
        • six_a Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:23
          sferą wirtualną jest fantazja, o wiele bogatsza niż każda gra. Jeśli fantazja
          nie robi takiego cudu zapobiegawczego z dewiantami, to gra też nie będzie
          zapobiegać. to nie są gry terapeutyczne tylko mięcho rozrywkowe. a niektórzy na
          siłę jakieś treści pozytywne chcieliby nawet w najgorszy badziew wcisnąć. stąd
          potem kulawe teorie, że jak się ktoś tam naogląda pornografii albo kupi seks u
          prostytutki albo pogra w krwawą gierkę, to w realu będzie aniołkiem z aureolą.
          no śmieszne to jest.
    • rozczochrany_jelonek Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:38
      pojawienie się takich gier jest naturalną konsekwencją wykreślenia kobiet z
      "grupy uprzywilejowanej", do której to grupy należą wciąż dzieci i osoby starsze
      . Z uwagi na fakt, że równanie kobieta=dziecko itd. jest nieprawdziwe , kobieta
      nie zostanie do tej grupy ponownie wpisana .

      Jeżeli istnieją kobiety które martwią się tym, że gra przyczyni się do
      zwiększenia liczby gwałtów, to naukowcy rozwiewają te nadzieje.
      Z badań wynika że osoby popełniające brutalne zbrodnie miały o wiele rzadszy
      kontakt z mediami niż przeciętny człowiek . Można na tej podstawie wyciągnąć
      wniosek że osoby, które nie stykają się z wirtualną brutalnością wykazują
      większą tendencję do stosowania przemocy .
      Zbawienny wpływ wirtualnej przemocy japońce już wykorzystały wprowadzając w
      niektórych korporacjach "maskotki szefów" na których to maskotkach pracownicy
      mogą się wyżywać, co zaowocowało polepszeniem relacji pracownik-szef,
      pracownik-pracownik i uratowało wielu szefom życie.
      • siegfriedswaelderin Re: Zabawa w gwalciciela 24.02.09, 02:42
        rozczochrany_jelonek napisał:

        > Jeżeli istnieją kobiety które martwią się tym, że gra przyczyni się do
        zwiększenia liczby gwałtów, to naukowcy rozwiewają te nadzieje.

        "Amerykańscy naukowcy odkryli, że..."?

        > Z badań wynika że osoby popełniające brutalne zbrodnie miały o wiele rzadszy
        kontakt z mediami niż przeciętny człowiek .

        Jakich badań?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka