psc0
10.05.10, 21:46
Jeden wybór .. w tyle dylematów.
Postanowiłam zostać au pair.. nie, nie chcę zostawać w stanach, nie chcę być
opiekunką całe życie, po prostu kończę w tym roku licencjata.. mam marną
pracę, nic mnie tutaj nie trzyma.. marzy mi się "wielki świat" ale tu, w
Polsce, ale zanim zacznę podbijać wielkie korporację (;) ) chciałabym coś
przeżyć, doszlifować swój język.
Stwierdziłam, że wyjazd jako au pair będzie najlepszą rzeczą, niewielkim
kosztem zobaczę świat którego normalnie bym nie zobaczyła,będąc w stanach z
daleka od Polski, otoczona amerykańską rzeczywistością i językiem nauczę się
go. Bo jak w rok się nie nauczyć? Pozwiedzam coś, może uda mi się uzbierać na
wymarzone wakacje na jamajce (wiem, że jest wiele innych piękniejszych miejsc,
ale nie niszczcie moich marzeń ;) )
Tak ja to widzę, przeżyję niesamowitą przygodę, nauczę się języka..
... ale tak czytam te wszystkie komentarze na forach, blogi, że niekiedy da
się odczuć jak by to miało być piekło, wstrętne dzieci, rodzina goszcząca
która Cię nienawidzi i Ci daje to odczuć, agencja która ma Cię głęboko w
poważaniu.. i ty sama na środku tego wszystkiego, bez nikogo, zdana tylko na
siebie i swoją samotność..
Czy na prawdę tak to wygląda? Czy taki wyjazd jest to piekło do którego
jedziemy jak niewiniątka na rzeź ?
Ja uważam, że zawsze można się dogadać, wiem, że taki wyjazd to nie wakacje,
że czeka mnie ciężka praca, mieszkanie u obcych ludzi, spięcia z tym związane
i że .. faktycznie będę tam sama i będę sobie musiała sama radzić z
problemami, bez przyjaciół, bez rodziny..
Moje pytanie jest takie, jak wy to widzicie, czy jest tutaj ktoś, kto był/jest
na takim wyjeździe i przekonać mnie, że to nie jest tak idiotyczny pomysł i że
to tak na prawdę nie jest piekło? ;-)
Chyba boję się takiego ryzyka, im bliżej, im więcej się dzieje, mam coraz
większe wątpliwości, czy to aby dobry pomysł...
Z drugiej strony wiem, że najgłośniej krzyczą Ci co im się nie udało, wylewają
swoje żale, a wiele osób po prostu przeżyło niesamowitą przygodę i..
zakończyło ją i po prostu żyje swoim życiem i do tematu au pair nie powraca..
no nie wiem.. na prawdę nie wiem...