Dodaj do ulubionych

Ojciec Święty nie żyje...

02.04.05, 22:41
[*]
Obserwuj wątek
    • gabi11 Re: Ojciec Święty nie żyje... 02.04.05, 22:47
      (*)

      Papież jest, był nam wszystkim tak bliski; czuję się jakby osszedł ktoś z
      mojej rodziny
      • fajka7 Re: Ojciec Święty nie żyje... 02.04.05, 23:21
        mnie tez jest strasznie smutno
        • iza_luiza [*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*][*] 02.04.05, 23:45
          Mi też jest smutno, chociaż wiem, że On jest teraz szczęśliwy, bo wrócił
          wreszcie po długiej i wyczerpującej pracy do Domu...
          Ale nas ogarnia smutek, bo jak my teraz sobie poradzimy bez Niego ? Jesteśmy
          jak dzieci opuszczone przez ojca.
          Ale te dzieci kiedyś swego ojca znów spotkają, my też pewnego dnia wrócimy do
          Domu, pamiętajmy o tym.
          • magggi Re: Trochę refleksyjek 03.04.05, 17:13
            A propos Domu. Zapytałam ostatnio mojego szwagra- byłego księdza- jak to jest
            jeśli przykładowo kobieta ma trzech mężów - poprzednicy wymierali; czy w Niebie
            wszyscy są wtedy wielką rodziną i dzielą się jakoś sobą. Usłyszałam, że tam już
            nie ma podziału na mężów, żony i.t.p. Ciekawe jak z dziećmi, mówiąc szczerze,
            jak sobie tak kombinuję po ludzku, to wolałabym żeby te moje Aniołki zawsze
            były moimi dziećmi. No ale cóż my wiemy...
            Np. moja Mama, której całe życie po uszach słoń deptał, jak umarła to przyśniła
            się mojej siostrze przy fortepianie, grająca jakieś wyszukane etiudy Chopina.
            Papież to się już pewnie przechadza po zielonych łąkach w Doborowym
            Towarzystwie.
            Dobra, już zamilkam, coś mnie tak dzisiaj zrefleksowało...
            • gabi11 Re: Trochę refleksyjek 03.04.05, 21:11
              Chyba nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić jak to będzie... :)
              • siago1 Re: 03.04.05, 21:25
                Bóg wybrał dla Niego czas odejścia.
                Całe niebo już na Niego czekało i wyszli Mu na spotkanie...
                Jest szczęśliwy.

                Jego życie i śmierć dopiero teraz zacznie wydawać owoce
                w naszym życiu, w Polsce i na świecie.

                Dzisiaj Niedziela Miłosierdzia Bożego
                Miłosierdzia dla świata, ale przede wszystkim dla Polski

                "Nie bójcie się
                Otwórzcie drzwi Chrystusowi!"
                • monkastonka Re:[*] 03.04.05, 21:31
                  Strasznie mi źle nie sądziłam ze to tak bedzie boleć że tak mnie to dotknie
                  faktycznie czuję się jakby ktoś z mojej bliskiej rodziny zmarł a nie wszystko
                  zdażyliśmy sobie powiedzieć :(
                  Ogromna pustka żal smutek brak wizji o to co dziś czuję ..................
    • mama_michalka Re: Ojciec Święty nie żyje... 04.04.05, 09:24
      Czuję się jakby umarła jakaś cząstka mnie samej, czuję pustkę, smutek, ale i
      radość, bo Jego cierpienie dobiegło końca. Nie będę się rozpisywać. To czas
      zadumy, modlitwy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka