aneta962 22.09.05, 13:34 Oliwia skończy 9-m-cy za tydzień powinna już zacząć raczkować ale jest problem najpierw dziecko unosi pupe do raczkowania, a ona mi tego nie robi.Jak ją mam nauczyć żeby sama podnosiła pupe.Jak było waszym przypadku Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fajka7 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 22.09.05, 13:46 A probowalas dac jej swinski mozg? Wlasnie czytalam na forum, ze znakomicie stymuluje rozwoj! Chociaz jesli chodzi o pupe to moze lepszy bylby schab :) Odpowiedz Link
jo5 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 22.09.05, 13:53 Fajka, sama sobie przygotuj śiwński mózg, tu trzeba do książek zajrzeć i popatrzeć jakie ćwiczenia. Do 29 września dużo czasu nie zostało. Odpowiedz Link
fajka7 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 22.09.05, 14:06 Zaloze sie, ze chetnie bys taki mozg wrabala jakbys wiedziala, ze Ci IQ podniesie :) Odpowiedz Link
jo5 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 22.09.05, 14:09 co Ty, wolałabym ten schab na tyłeczek :DDD Odpowiedz Link
fajka7 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 22.09.05, 14:14 A prawda, w tym miejscu tez masz pustke. Odpowiedz Link
jo5 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 22.09.05, 14:16 no widzisz do jakiego stopnia ja się na Tobie wzoruję :DDDD Odpowiedz Link
makoba Proponuje kacze kuperki.... 22.09.05, 14:14 sa bowiem w miare lekkostrawne, mozna je rowniez podac w galarecie. Kojarza sie tez bardzo wlasciwie z "problematyczna" czescia ciala dziecka. Maja niestety jedna wade: bardzo prawdopodobne, ze u dziecka wystapi w przyszlosci kaczy chód. Moga rowniez pojawic sie objawy "skrzydlowo-machajace", kiedy to dziecko zamiast grzecznie podac raczke (co powinno robic w wieku 15 miesiecy co do dnia) zaczyna machac obydwiema raczkami naraz. p.s. ludzie, litosci... Odpowiedz Link
jo5 Re: Proponuje kacze kuperki.... 22.09.05, 14:18 Marta, kaczy chód to chyba byłby od nóżek w galarecie?? Odpowiedz Link
fajka7 Re: Proponuje kacze kuperki.... 22.09.05, 14:19 od nozek to moze byc wylacznie swinski czyli wszystko wraca na swoje miejsce, swinia to podstawa, jak Ty, Marta czy nieskromnie mowiac ja ;) Odpowiedz Link
makoba Re: Proponuje kacze kuperki.... 22.09.05, 14:27 Kurcze, chrum, najgorsze, ze termin juz tak blisko.... Mamy tylko tydzien... Tak sobie mysle, żabie udka odpadaja, bo żabom to sie nogi rozjerzdzaja, wiec odpada na pewno, bo żaba pupy nie podniesie, wiec tym bardziej dziecko, które ma na to tylko tydzien... Mysle dalej. Odpowiedz Link
iza_luiza Re: Proponuje kacze kuperki.... 22.09.05, 15:26 Na pupę to najlepsza jest czekolada, podnosi pupę bardzo wysoko :))) a tak serio, jeśli uważasz, że to naprawdę jest problem to zgłoś się do neurologa lub rehabilitanta. Niech oceni dziecko. Odpowiedz Link
aneta962 Re: Proponuje kacze kuperki.... 23.09.05, 10:58 makoba napisała: > sa bowiem w miare lekkostrawne, mozna je rowniez podac w galarecie. Kojarza sie > tez bardzo wlasciwie z "problematyczna" czescia ciala dziecka. Maja niestety > jedna wade: bardzo prawdopodobne, ze u dziecka wystapi w przyszlosci kaczy chód > . > Moga rowniez pojawic sie objawy "skrzydlowo-machajace", kiedy to dziecko zamias > t > grzecznie podac raczke (co powinno robic w wieku 15 miesiecy co do dnia) zaczyn > a > machac obydwiema raczkami naraz. > > p.s. ludzie, litosci Jest mi twoich dzieci żal że muszą machać rączkami i mają kaczy chód to dalej musisz im podawać galarete.Na szczęście moja Oliwia rozwija się prawidłowo. Odpowiedz Link
makoba Re: Proponuje kacze kuperki.... 23.09.05, 11:14 "Na szczęście moja Oliwia rozwija się prawidłowo." Skoro Twoje dziecko rozwija sie prawidlowo, to po diabla piszesz na forum o rehabilitacji???? Zawracasz glowe rodzicom, dla ktorych problem nie podnoszenia pupy jest poprostu smieszny. Wolalabys, zeby odrazu Cie wysmiano? Nie masz za grosz poczucia humoru kobieto. Wyczucia i taktu rowniez. Na tym forum spotykaja sie mamy, krorych dzieci wymagaja rehabilitacji. Poczytaj sobie moze najpierw o problemach naszych dzieci, zastanow sie chwile, a dopiero potem zabieraj tu glos. Pomine milczeniem fakt, ze zal Ci moich dzieci, bo musialabym zlamac regulamin tego forum. Mimo wszystko zycze Ci duzo radosci i szczescia z wychowywania zdrowego dziecka i rozsadku na przyszlosc. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
makoba Re: Proponuje kacze kuperki.... 23.09.05, 11:27 A zal mi wlasnie Ciebie moja droga, bo nie rozumiesz najprostrzego faktu, ze dziecko rozwija sie w swoim wlasnym tempie. Nie mozna mowic, ze ma 9 miesiecy i musi raczkowac. Masz chyba jakis przerost ambicji lub porownujesz corke do innych dzieci. Robisz tym krzywde i jej i sobie. Niepotrzebnie wpadasz w panike. Wystarczy ze sama sprobujesz poraczkowac, a zrozumiesz ze wypinanie tylka nie ma z tym sposobem poruszania sie nic wspolnego. Przy czworakowaniu naprzemiennym (tak brzmi fachowa nazwa) pracuja przedewszystkim miesnie brzucha i barkow. Odpowiedz Link
aneta962 Re: Proponuje kacze kuperki.... 23.09.05, 14:25 makoba napisała: > A zal mi wlasnie Ciebie moja droga, bo nie rozumiesz najprostrzego faktu, ze > dziecko rozwija sie w swoim wlasnym tempie. Nie mozna mowic, ze ma 9 miesiecy i > musi raczkowac. Masz chyba jakis przerost ambicji lub porownujesz corke do > innych dzieci. Robisz tym krzywde i jej i sobie. Niepotrzebnie wpadasz w panike > . > Wystarczy ze sama sprobujesz poraczkowac, a zrozumiesz ze wypinanie tylka nie m > a > z tym sposobem poruszania sie nic wspolnego. Przy czworakowaniu naprzemiennym > (tak brzmi fachowa nazwa) pracuja przedewszystkim miesnie brzucha i barkow. > Rehabilitantka moja powiedziała żeby zaczeła raczkować musi najpierw pupe podnieś i musi to załapać. Odpowiedz Link
aneta962 Re: Proponuje kacze kuperki.... 23.09.05, 14:19 Moje dziecko też chodzi na rehabilitacje robi postępy ale z opóźnieniem jak wszystkie tu dzieci na forum.Mnie to zabolało jak rano przeczytałam a ty i koleżanki się wyśmiewały z mojego dziecka że ma jeść móżdzek żeby robiła postępy.Ja się pytałam co mam zrobić żeby moje dziecko załapało żeby raczkowało,może też miałyście też ten przypadek. Odpowiedz Link
aneta962 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 23.09.05, 10:52 jo5 napisała: > Fajka, sama sobie przygotuj śiwński mózg, tu trzeba do książek zajrzeć > i popatrzeć jakie ćwiczenia. Do 29 września dużo czasu nie zostało. Fajka to ty powinnaś przygotować sobie świnski mózg żebyś miała rozum. Odpowiedz Link
agabu Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 23.09.05, 12:03 aneta, nie denerwuj się, dziewczyny były właśnie w wirze dyskusji o podawaniu tego specyfiku i jakoś tak przenisło się to na Twój wątek, pewnie bez sensu. Może admin (gabi, hej, hej) powinien to wyciszyć. Nie przejmuj się. A jeżeli widzisz coś nieprawidłowego w rozwoju, to pierwszym krokiem powinno być udanie się do specjalisty (pediatra, neurolog, rehabilitant). Każde dziecko inne, te forumowe są zazwyczaj jeszcze bardziej inne, więc instrukcji to tu nie dostaniesz. I dobrze, tak nawiasem mówiąc. Każde dziecko ma swój rytm. I to przedpiszczynie chciały Ci powiedzieć. Odpowiedz Link
fajka7 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 23.09.05, 16:33 Ja Ci moze wyjasnie, bo nie chwycilas dowcipu, ze sobie po prostu zartowalam. Na takim forum zarty sa rowniez dozwolone i zart jak widac podchwycila jo5, ktora mi odpowiedziala rownie "wrednie", zebym sama zezarla ten mozg i jak widac sie nie obrazilam tylko zartowalysmy sobie dalej. I jeszcze dla jasnosci wiekszej : nie zartowalam z Ciebie tylko z tego mozgu, ktory sie w jakims innym watku pojawil i mnie po prostu rozbawil, a tu przypasowal. Fakt, ze rehabilituje dziecko mnie poczucia humoru nie pozbawil na szczescie, wiec wyluzuj sie troche i tak sie nie oburzaj. My tu dosc czesto zartujemy, a ze bylas na forum juz wczesniej, uznalam, ze wiesz, ze to nie trupiarnia i mozna sie tu rowniez posmiac. Trzeba tylko umiec smiac sie i z siebie. Gdybys pozytywnie nastawiona podjela ton zartu byloby wesolo i fajnie, a i przy okazji ktos by pewnie zagail co z ta pupa zrobic. Nie zawsze musi byc sztywno, powaznie, medycznie i nudno. Pozdrawiam, fajka Odpowiedz Link
anka71 Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 22.09.05, 16:53 Może jak córeczka siedzi na podłodze spróbuj ją zachęcić jakąś fajną zabawką, żeby się chciała przemieścić. Połóż wszystkie zabawki na tyle daleko by nie mogła sięgnąć rączką. U nas nie było akurat tego typu problemów, synek jest bardzo żywotny i wszystkim zainteresowany, czasem nawet aż za bardzo:)Ja, zawsze starałam się, żeby dużo czasu spędzał na podłodze właśnie wśród kolorowych książeczek, zabawek. On się nimi naprawdę bardzo interesował i mam wrażenie, że właśnie ta chęć poznania, dotknięcia wszystkiego pcha go do przodu. Pamiętam jak stawiał pierwsze kroczki na czterech łapkach, co to było za przeżycie! Życzę Ci tego samego już wkrótce. Anka Odpowiedz Link
arleta.kamilek Re: Nie dzwiga pupy do raczkowania 23.09.05, 13:24 Troche mnie zirytowały wypowiedzi "weteranek" tego forum... A jeśli chodzi o Twoją córeczkę, to nie ma reguły kiedy dziecko zaczyna raczkować. Niektóre robią to jak mają 7 miesięcy, inne jak 11. A jeszcze inne od razu chodzą. Jeśli Twoje dziecko rozwija się prawidłowo, to ciesz się z jesiennego słońca, chodz na spacery, a nie szukaj złego w dziecku. Pozdrawiam Arleta Odpowiedz Link
fajka7 Arleta 23.09.05, 16:43 Arleta jako specjalistka od watkow z serii "dalsze postepy kamilka" chyba sie musisz dowiedziec, ze czesc z nas nie bywa na tym forum wylacznie po to, zeby poinformowac reszte swiata o postepach u swoich dzieci. Czesc z nas bywa tu dla frajdy, rozrywki, bo sie troche poznalysmy, polubilysmy, mamy inne wspolne tematy, co najlepiej widac po dynamicznym rozwoju watku monkistonki o kafejce. Ty wpadasz glownie po to, zeby nas oswiecic jakie postepy zrobil kamilek, a niektore z nas wpadaja po to, zeby na luzie porozmawiac o zyciu w ogole, bo to tez jest nam potrzebne, zeby normalnie zyc, zeby sie odstresowac. Tobie wymiana na luzne tematy z nami najwyrazniej nie jest potrzebna, bo sie nie wlaczasz w takie dyskusje, a niektorym jest niezbedna do zachowania dobrej formy i usmiechu na codzien ;) Wiec nie wiem czemu sie zirytowalas? Dlatego ze chce nam sie jeszcze smiac w tym wszystkim? pozdrawiam, fajka Odpowiedz Link
arleta.kamilek Re: Arleta 23.09.05, 22:37 To było moje ostatnie wejście i ostatni post na tym forum... Przykro mi że rozstajemy się w tak przykrej atmosferze... Arleta- specjalistka od wątków "dalsze postępy Kamilka" Odpowiedz Link
jo5 Ja jednak jestem wredna 23.09.05, 21:20 bo Anetę pamiętalam jeszcze z wątków przesylania ćwiczeń i odnoszę wrażenie, że oczekuje gotowych przepisów co zrobić, żeby dziecko potrafio to czy tamto. Parę miesięcy rehabilitacji nie nauczylo Jej niczego. Osobiście parę miesięcy temu bylam absolutną ignorantką w kwestiach rehabilitacji dziecka, co więcej podejrzewalam, że moje dziecko ma poważny problem, ale nie mialam pojęcia dlaczego. Dziś absolutnie nie jestem alfą i omegą w tych kwestiach, mam ogromne braki w swojej wiedzy, ale odpowiedzi na wiele kwestii szukam w fachowej literaturze albo u specjalistów. Wiem, że moje dziecko ma problem i wiem, że wiele rzeczy będzie robilo później niż rówieśnicy, staram się oswoić z myślą, że pewnych rzeczy nie zrobi nigdy. Wkurza mnie taka postawa jak Anety, bo odnoszę wrażenie, że albo nie chce zrozumieć problemu, albo tego nie potrafi zrobić. Bylam absolutnie zlośliwa personalnie i to nie w stosunku do Fajki czy Marty. Nie przenioslam tu swoich przemyśleń z wątku o mózgu, tylko polączylam oba jako przyklad ignorancji. Bardzo chcialabym się mylić w stosunku do Anety - swoje przemyślenia opieram na Jej wypowiedziach tu na forum. Niestety muszę przyznać, że na Niej też się skupila moja zlość na część osób, ktore zakladają wątki w stylu - "ma pieć miesięcy i siedzi, ojej tak się martwię, że za szybko". To by bylo tyle w tym temacie, pozdrawiam, jo Odpowiedz Link
arleta.kamilek do fajki... 23.09.05, 22:36 I tu się mylisz... Nie wpadam tu tylko po to, żeby napisac o nowych postępach Kamilka. Jestem na forum kilka razy dziennie, czytam wszystkie posty i tylko tyle, że nie odzywam się za często. Dzieki temu forum nie czuję się osamotniona z dolegliwością mojego synka. Z niektórymi osobami z tego forum nawiazałam bardziej prywatny kontakt i wymieniamy sie spostrzeżeniami, obawami i radościami za pośrednoctwem e-maili. A o postępach pisze, bo jestem szczęśliwa, ze mój synek "idzie" do przodu i chcę dać nadzieję forumowiczką, że rehabilitacja można wiele zdziałać. Ale od tego momentu nie napiszę ani słowa o Kamilku i jego nowych wyczynach. A zraziło mnie to, że ktos pyta się bo ma jakieś wątpliwości (co prawda mnie też trochę zdziwiła i rozbawiła ta dokładność Anety, ze dziecko kończy za tydzień 9 miesiecy i ma obawy. bo został mu tylko tydzień a nie dźwiga pupy), ale teksty o mózgu swini itp. były nie na miejscu w tym wątku. I tylko o to mi chodziło... A jeśli dla Ciebie rozrywką jest pisanie takich wątków czy udzielanie tak fachowych odpowiedzi w zabawnej formie- no to fajnie.. zresztą już nic więcej nie będe pisała, bo i tak pewnie zaraz wznieci się burzliwa dyskusja... Odpowiedz Link
fajka7 Re: do fajki... 24.09.05, 00:23 :)) trudno mi przewidziec czy sie wznieci burzliwa dyskusja, raczej nie z moim udzialem, bo nie za bardzo widze temat, na ktory mialybysmy dyskutowac, ale podziele sie z Toba jeszcze jedna refleksja: pomijajac kwestie, ze nie napisalam "tylko" lecz "glownie", bo glownie (glownie nie oznacza tylko ani wylacznie) dostrzegam te watki Twojego autorstwa, czyli w zywe oczy naciagasz i naginasz moje slowa, zeby zrobic z siebie ofiare mojego grubianstwa, no wiec pomijajac ten fakt chcialabym zwrocic Ci uwage na inny drobiazg, a mianowicie: czy przyszlo Ci do glowy, ze na forum sa mamy dzieci, ktore nie robia tak blyskawicznych postepow jak kamilek, ktore walcza miesiacami o drobny efekt ruchowy, czasami nawet latami, u ktorych byc moze nigdy nie "bedzie na pewno dobrze" i mamom tym jest najzwyczajniej w swiecie przykro czytajac regularnie jak to inne dzieci "ida" do przodu a ich nie; to troche tak jak nieustanne porownywanie zdrowych dzieci do chorych, czyli epatowanie zdrowiem dziala na nerwy chorym; a fajnie byloby na tym forum uniknac takich konfrontacji tam gdzie sie da, bo wiadomo, ze tak zupelnie sie nie da; nie wszystkie mamy tutaj maja zdrowe dzieci wymagajace jedynie kilkumiesiecznej korekty; czesc dzieci ma duzo powazniejsze problemy a ich mamy byc moze chociaz tu chcialyby poczuc sie u siebie - tak jak Ty; to po prostu trzeba probowac wyważyc, a nie zaraz sie obrazac, ze ja juz nigdy i w ogole i jak nie to nie :) w sumie to nawet sie ciesze ze o tej swini napisalam, bo mimo ze kompletnie nie zaczailas moich intencji, to przy okazji mozna poruszyc inny problem, a skoro jestes taka wrazliwa, ze juz sie nigdy nie zamierzasz odzywac (choc jednak mam nadzieje ze sie odezwiesz) to niech Ci tej wrazliwosci starczy nie tylko dla Ciebie i zalozycielki watku, ale dla reszty tez, bo nie ma tu nikogo, ani jednej osoby - dam sobie glowe za to uciac i wyjac swinski mozg - nie istnieje na tym forum mama, ktora wolalaby NIGDY nie musiec o nim slyszec i miec potrzeby chocby czytac i nawet rzadko sie odzywac; kazda jedna z nas prawda? pozdrawiam, fajka Odpowiedz Link
monzaw3 Re:Każdy ma problemy ale...... 24.09.05, 08:52 Dziewczyny,ja też mam problemy z dzieckiem ,ale czytałam wasze wypowiedzi i strasznie się uśmiałam.A nie zaraz wszystko na poważnie.Fajka poprostu świetnie piszesz i masz racje.Czasami trzeba się wyluzować.Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link
arleta.kamilek Re:do fajki 24.09.05, 12:28 Odezwę się... Niestety, mój synek nie jest dzieckiem zdrowym, wymagającym tylko kilkumiesięcznej rehabilitacji. Kamil nadal jest wiotki. Jest po zabiegu rozszcepu podniebienia. A co za tym idzie- leczenie logopedyczne i foniatra. Jest pod kontrolą poradni kardiologicznej- ubytek w przegrodzie miedzyprzedsionkowej. Ma szewska klatkę piersiową- czeka nas długa rehabilitacja i mam nadzieję, ze unikniemy operacji na tę klatke. Dlatego chciałam sie cieszyc i dzielic moja radoscia z innymi na forum. Pozdrawiam Arleta P.S. Nie obraziłam sie, ale nie czuje sie juz tu dobrze. Odpowiedz Link
fajka7 Re:do fajki 24.09.05, 17:23 Arleta nie musisz naprawde relacjonowac ze szczegolami Waszych problemow i mi udowadniac, ze i u Was jest niefajnie jesli nie chcesz tego robic publicznie, bo nie o to chodzi. Ja tez nie wszystko na forum napisalam o moim rycerzu, bo uznalam, ze nie ma takiej potrzeby. Jednak skoro tymi szczegolami sie podzielilas to powiem Ci, ze tym bardziej warto dla dobra kamilka i twojego znalezc do tego wszystkiego odpowiedni dystans. Mimo ze sie tu wszystkie roznimy, jest cos waznego co nas laczy i nikt, a na pewno nie ja, nikogo celowo nie zamierza tu krzywdzic. Ja uznaje Twoje dobre intencje w dzieleniu sie sukcesami z rehabilitacji i doskonale wiem, ze nikomu nie chcialas w ten sposob dopiec i NIGDZIE nie twierdze, ze jest inaczej. Moje stwierdzenie, ze wpadasz tu glownie, zeby o tym powiedziec mialo znaczy dokladnie to, jak to ujelam i nic wiecej. Bo to jest stwierdzenie faktu - w pewnym momencie te watki wystepowaly po kilka na raz :) Nie jestem pewna czy dam rade Ci to wytlumaczyc, ale sprobuje: uwazam, ze nie powinnas interpretowac slow osob, ktore slabiej na forum znasz jako ataku personalnego. Tekst z mozgiem swini nie byl wymierzony a Anete a tekst z postepami Kamilka w Ciebie, nie taki byl cel, natomiast zawsze mozna cos podciagnac i zinterpretowac jako atak jesli sie tego chce. Ale powtarzam - tu nikt nikogo skrzywdzic nie chce, jestesmy tu ze wzgledu na nasze dzieci, wiec byloby lepiej gdybysmy sie obdarzaly troche wiekszym zaufaniem po prostu. Swinia to nie bylo szyderstwo z anety a postepy kamilka z Ciebie tylko stwierdzenie faktu jaka jest Twoja obecnosc na forum, jaka ma jakosc. Twoje osobiste kontakty emailowe z forumowiczkami przeciez nie sa nikomu znane i wierze, ze takie kontakty masz i bardzo sie ciesze, bo po to jest wlasnie to forum, ale ja do tych prywatnych znajomosci sie nie odnosze, odnosze sie wylacznie do forum - i taki fakt zarejestrowalam. Wiec niech Ci nie bedzie przykro z powodu faktu, nie czuj sie juz zle, bo chyba jednak zasadniczego powodu nie masz, poczuj sie czlonkiem grupy i sie smiej i badz ponad to. Jesli ja moge przyznac, ze zdaje sobie sprawe, ze nie mialas intencji nikogo swoimi watkami wkurzyc(a jedynie stwierdzilam ze jest ich sporo i glownie takie) to sprobuj rowniez wejsc na ten poziom odbioru forum i nie posadzac innych (np. mnie :)) o li tylko czysta zlosliwosc i wyżywanie sie :) Tak w ogole apeluje o zachowanie spokoju, bo tu naprawde jest fajnie, a forum jest niewatpliwie potrzebne, Tobie tez. pozdrawiam, fajka Odpowiedz Link
makoba do wszystkich zainteresowanych 24.09.05, 23:29 Pamietam jak bardzo balam sie o swojego synka. Jak przerazila mnie diagnoza asymetrii i wzmozonego napiecia miesniowego. Codzienna pielegnacja i rehabilitacja napawala mnie obawa czy aby wszystko robie prawidlowo. Analizowalam kazde drgnienie malego cialka. Bylam przerazona. Mam swiadomosc, ze sa inne, jeszcze gorsze schorzenia, ale to jest moje dziecko... Siedzialam z nim sama w domu. Znalazlam to forum. Pisalam o wszystkim co mnie niepokoilo i o wszystkim co cieszylo. Tez mam na swoim koncie jeszcze jako mama_michalka posty ktore teraz rozsmieszaja mnie do lez, lecz wtedy "kiwanie nozka" bylo dla mnie wielka zagadka. Dlatego rozumiem watpliwosci Anety co do pupy jej coreczki. Zazwyczaj staram sie jak moge dodawac otuchy i sluzyc radami mamom ktore sa dopiero na poczatku tej drogi. Czasami jednak mam chec posmiac sie choc troszke i powyglupiac. Nie bierzcie mi tego za zle dziewczyny. Takie ironizowanie i zartowanie tez ma w sobie walory naukowe :) Trzeba tylko troszke poczytac miedzy wierszami a znajdzie sie odpowiedz. Anetka powinna z naszych odpowiedz wywnioskowac, ze sprawa podnoszenia pupki nie jest sprawa powazna i nie trzeba sie nia martwic. Pozatym wystarczylo poczytac wczesniejsze watki. Co do Arlety, to tez ja troszke rozumiem. Na codzien siedze w domu z dziecmi. A tu nagle cos sie dzieje, jakas nowa umiejetnosc Michala. Matke w takiej chwili rozpiera duma i radosc. Potrzeba podzielenia sie nia z innymi jest dosyc spora. I nie dlatego, zeby kluc nia w oczy inne mamy, tylko dlatego, zeby podzielic sie radoscia. Dla jednej z nas takie postepy moga byc dobra mysla na przyszlosc, dla innej nie. wszystko zalezy od naszego podejscia, naszej sytuacji. Rozumiem to teraz bardzo dobrze. To, co nas laczy jest rehabilitacja naszych dzieci. Nie dzielmy sie prosze na grupy. Niektore z nas z pewnych powodow sa tu dluzej, inne krocej, a jeszcze inne dopiero co zaczely tu pisac. Postarajmy sie byc zgrana paczka i przestanmy juz moze toczyc boje. Uprasza sie o wieksze poczucie humoru i wiekszy dystans, prosze nie brac wszystkiego do siebie i na powaznie. Czasami warto posmiac sie. Naszym dzieciom bardziej podoba sie przeciez mama z usmiechem, niz mama skwaszona:) Buziaki i zapraszam do kafejki na wspolne pogaduchy. Marta Odpowiedz Link